Profil użytkownika
Przemir

Użytkownik
Offline
  • Miejscowość:
  • Data urodzenia:
  • Cairns
  • -
  • Data rejestracji:
  • Ostatnia wizyta:
  • 24.07.2018 09:58
  • 03.09.2022 10:30
  • Tekstów:
  • Recenzji:
  • Komentarzy:
  • Pomógł:
  • Postów na Forum:
  • Tematów na Forum:
  • Newsów:
  • Postów w Shoutboxie:
  • 4
  • 0
  • 39
  • 7 razy
  • 6
  • 2
  • 0
  • 1
  • Grupy użytkownika:
Ostatnie komentarze Przemir
Kazjuno,
Z Polski wyjechałem „na zawsze” 40 lat temu. Żyję w kraju anglojęzycznym. O moim polskim tekście powiedziano mi, że używam archaicznych słów, że dialogi, jakie wstawiam, są niewłaściwe, bo młodzi ludzie tak teraz nie rozmawiają. Że mój tekst ma formę raportu, że trzeba wstawiać głębokie opisy ludzi i zdarzeń, że powinienem uplastyczniać mój tekst. Ci, którzy weryfikowali moje wypociny, nie zwracali wiele uwagi na to o czym piszę. Oceniali mnie po tym jak piszę. I wiesz co? Nie obraziłem się. Pisałem w życiu prace akademickie po angielsku, ale tamto pisanie w porównaniu z powieścią, to łatwizna. W życiu radziłem sobie ze wszystkim co zależało ode mnie i z takiej właśnie perspektywy patrzę na to co chcę teraz napisać. Nie zmyślam. Piszę w trzeciej osobie, ale główny bohater, to ja.
Piszę coś, co mam już na komputerze, z czym poszło mi szybko i łatwo. To co teraz robię nie jest poprawianiem tylko przerabianiem. Idzie mi z tym wolno, bo gdy czytam to samo, ponownie, widzę tam zawsze coś do usunięcia, przestawienia lub dodania. Mój problem to nie treść tylko warsztat. Tematy mam super. Gdybym wydał to co teraz piszę, w trybie normalnym, a innego nie biorę pod uwagę, to moje drugie opowiadanie będzie na statku pływającym pomiędzy wyspami Papui Nowej Gwinei.
Nie jestem złośliwy, ani nikomu nie chcę dokopać, jeśli w ogóle chcę coś zrobić, to pomóc.
Forum pisarskie nie powinno być towarzystwem wzajemnej adoracji.
Pozdrawiam,
Przemir
Wierz mi lub nie, Kazjuno, ale to nic prywatnego. Ja Ciebie szanuję.
Kazjuno,
Moją teoretyczną wiedzę o pisaniu zaczerpnąłem, w końcu, z podręczników do pisania powieści. Wtrącam się tu na Twoją prośbę i z perspektywy czytelnika Twojego tekstu, ale absolutnie nie eksperta.
Portale pisarskie mogą być przydatne do oszacowania jakichś próbek naszych prac, ale tylko wtedy, gdy to robią, gdy rzetelnie oszacowują. Na nasze pytania zgłaszane na takich portalach, przeważnie nie otrzymujemy odpowiedzi, lub jest to odpowiedź niewystarczająca.

Ty, Kazjuno, masz niewątpliwie wiele do powiedzenia. Sądzę, że nie brakuje Ci tematów, z których mógłbyś uformować interesujące, posiadające cechy powieści, opowiadania. Ja w Twoim pisaniu tych cech powieści nie widzę. Bohaterów ciągle przybywa, ale do czego oni dążą? Co chcą osiągnąć? Jakie mają problemy? Jakiego końcowego rozwiązania oczekujemy? Czytam jedynie, że piją, ciupciają, jędzą i żygają. Do Twoich bohaterów czytelnik nie przywiąże się, będzie mu obojętne czy mianują ich na generałów czy zastrzelą gdzieś w piwnicy.

„Ognia” w ogóle nam nie przybliżyłeś. Po co on robił, to co robił? Albo jego ludzie; zastrzelili, jakby niechcący, jedenastu Żydów stojących w grupie. Takie coś nie dzieje się niechcący. No i ten obóz KL Auschwitz Eintrachthütte w Świętochłowicach. Sam ten temat jest na wiele powieści, opowiadanych z różnych perspektyw. Pytanie tylko, czy ktoś chce jeszcze o tym czytać.
Rękę u Ciebie widzę ciężką do pisania. Składnia Twoich zdań nie podoba mi się. Przykład:

„Wstał pułkownik Iwan Dragin i trzymaną przez niego szklankę wypełnił wódką dyżurny podoficer”.

Robisz wiele błędów, choćby takie jak ten:

…na ich szyjach pułkownik Olkowski zawieszał medale opatrzone napisem „Za udział w walkach o utrwalanie Władzy Ludowej”
Rozumiem, że napis na medalu mógł być cały dużymi literami, ale cóż to takiego ta „władza ludowa”, że ją wyróżniasz? Poza tym, medal był na wstędze? Zawieszanej na szyi? Jesteś pewny? Nie przypinany do piersi?

„kazał kłaść się nagim ludziom jeden na drugim, aż stos sięgnie sufitu. Aby być pewnym, że ci na samym dole nie przeżyją̨, wchodził na wierzchołek i – jeśli miał wystarczająco dużo miejsca – tańczył kalinkę”.
Ciała ułożone do samego sufitu, a on tam jeszcze wszedł i tańczył Kalinkę. Zmieścił się tam? Tańczył chyba do melodii Kalinki. W tekście używasz nadmiar myślników. To tak moim zdaniem.
…………
Ja teraz pracuję nad swoim warsztatem, czego i Tobie życzę z całego serca.
Pozdrawiam,
Przemir
………..
PS
Na historycy.org jest cała masa materiałów z ostatniej wojny. Wiele tam też napisano o „Ogniu”. Jeśli chcesz tkwić w takich tematach, wejdź tam.
O KL Auschwitz Eintrachthütte w Świętochłowicach, na pewno coś tam jest. Możesz też założyć swój, specyficzny, temat. Każdy temat historyczny i współczesny.
Są tam wyrażane różne poglądy. Rozszerza to horyzonty myślowe.
Dziękuję. PRCiP, to Przedsiębiorstwo Robót Czerpalnych i Podwodnych na Przeróbce, dzielnicy Gdańska. Ciągle istnieje i zdaje się, że dobrze się ma. W tym skrócie jest pewna gra słów, gdy mówimy, że pracujemy w Peercipie.
Następna wstawka będzie w Komendzie Miejskiej MO w Sopocie. Z tym jednak trochę poczekam, bo nie wyrabiam się z moimi robotami dookoła domu. Mam też wesele, na szczęście, nie moje.
Pozdrawiam.
Cytat:
A czy­tał prz­yn­ajmniej Ma­ni­fest Ko­mu­ni­stycz­ny? – roz­zło­ścił się do­dat­ko­wo, bo sam nie ro­zu­mie­jąc dzie­ła Mark­sa i En­gel­sa, nie do­czy­tał Ma­ni­fe­stu nawet do po­ło­wy.


Manifest Komunistyczny, to po prostu manifest. Jest krótki i zrozumiały. Inna sprawa z Kapitałem, bo w nim są same cyfry dochodów „tych wstrętnych burżujów”. Tego się czytać zwyczajnie nie da.
Co do zlepionych dialogów, przyczepiłem się, niesłusznie, do fragmentów, gdzie jeden z bohaterów rozmawia sam z sobą.
Kazjuno,
Napisałem kilkaset stron, pokrywający zdarzenia w trzech krajach i na dwóch kontynentach, ale to nie jest literatura. Tak się zresztą przedstawiłem, tu, na tym forum. Teraz zredukowałem moje ambicje do czterdziestu pięciu dni. Ty ciągle widzisz w tym element wymądrzania się? W porządku. Skrytykuj uczciwie mój wrzucony fragment. Nie obrażę się. Chwalmy się wszyscy nawzajem, to nie zrobimy kroku do przodu.
Takie odniosłem wrażenie przy czytaniu Twojego tekstu i tak Ci napisałem. Na końcu było: „wybacz krytyczne uwagi”.
Pozdrawiam.
Kazjuno,
Przeczytałem Rozdział 27, Uzbecka Stypa. To jest groch z kapustą, za dużo wszystkiego na raz, napisane językiem, który wymaga dopracowania. Duży wstęp o „Ogniu” pretenduje, jakby, do pracy naukowej, ale brak tam powoływania się na źródła. Wygłaszasz tam też swoją opinię. Piszesz pracę naukową czy powieść?
Zapisy takie jak:
…obóz 2. Kompanii..
…przez dowódcę 3. kompanii Henryka Głowińskiego…
Rażą mnie. Przecież to można napisać: przez dowódcę trzeciej kompanii. Co znaczą te kropki po dwójce i po trójce?
Potem, towarzystwo ubecji, kabewuecji, jakiegoś ruskiego, no i hrabianki z koniem i klaczą. Do tego toporne zdania i zlepione dialogi.
W powieści powinien być bohater/bohaterowie oraz problem lub problemy do rozwiązania.
Ja też próbowałem pisać o zdarzeniach na przestrzeni kilkunastu lat, ale zorientowałem się, że nie tędy droga. Teraz usiłuję opisać 45 dni z życia bohatera. Ma to być pełnowymiarowa powieść. Staram się wygładzać jakoś moje zdania.
Wybacz krytyczne uwagi.
AntoniGrycuk napisał:
Zobacz, co pomyślisz o takim opisie?: Podszedł facet w średnim wieku, wyglądający jak typowy sierżant: miał uczesanie na tzw. lotniskowiec. A co pomyślisz, gdy przeczytasz o postaci niemal wszystko?

Widzisz, nie ma typowego sierżanta, ani z wyglądu, ani z mentalności. Oni się zbyt różnią od siebie. Filmowy „Drill Sergeant” z amerykańskiej/brytyjskej armi, taki sprawny fizycznie, agresywny, wiecznie najeżony, znęcający się nad jakimś plutonem rekrutów, to tylko jeden wariant sierżanta. W Polsce niema nawet podobnej funkcji dla tego stopnia. W kompaniach jednostek bojowych, jedynym miejscem dla sierżanta może być magazynek odzieżowy. Taki ktoś jest formalnie szefem kompanii, a nieformalnie, kalesoniarzem. On niema nikogo pod sobą. Sierżanci są poupychani po różnych magazynach, służą też w kompaniach funkcyjnych, zajmując tam różne niższe stanowiska. Mogą tam też być dowódcami plutonów, ale takie ugrupowanie nazywano w dawnych czasach ciurami obozowymi.
W procedurze przedstawiania, myślę, można użyć trzech wariantów, zależnie od tego jak ważna jest to postać.
Kajzuno,
mój bohater żyje z wrodzoną pogardą do systemu, ale jego zainteresowania są inne niż otwarta walka z rządzącymi. Rzeczywistość PRL jest tu jedynie tłem. Zamieszczony fragment jest częścią czegoś, co na dalszych stronach zawiera opis wydarzeń grudniowych widzianych oczami uczestników.
Opowiadanie o trupach pływających w Motławie, wkładam między bajki. Milicja w Trójmieście była wtedy górą i to oni terroryzowali ludność (sprawdzanie dokumentów, zameldowań, łapanki uliczne).
Na Twojej stronie już byłem. Dużo masz tego. Krytykowanie jest łatwiejsze niż pisanie. Problem w tym, że czytanie długich tekstów zajmuje dużo czasu. Postaram się jednak zrobić coś dla Ciebie, jeśli tego chcesz.
Nie piszesz science fiction, nie opisujesz też wojny w roku 2100, to dobrze, posługujesz się zrozumiałym językiem.
Pozdrawiam.

Antoni,
„Zwykle opisuje się jedną, dwie charakterystyczne rzeczy dla postaci i to wystarcza”.

A teraz wcześniejsza wersja, adres poniżej. Przeczytaj weryfikację.

http://weryfikatorium.pl/forum/viewtopic.php?f=93&t=20568

Tam Pani Figiel sugerowała, że trzeba więcej opisów, że tak jak piszę, to jest raport. Dla niej wszystko było źle, sam zresztą zobaczysz.
Zależy mi, aby się czegoś nauczyć i chciałbym abyś się jakoś do tego ustosunkował. Problem też w tym, że ja tych moich bohaterów, w tym urywku, prawie że nie opisywałem. Zająłem się tłumem w poczekalni, tak jak sugerowała Figiel, a tych dwóch potraktowałem za jednym zamachem, przy okazji opisywania tłumu. W opisie odzienia tych dwóch zainstalowałem pewien element humorystyczny. Przytarty, przybrudzony, zielony garnitur, koszula miodowego koloru i za ciasne, sprane, dżinsy. Jaki rarytas? W ogóle, byłem gromiony przez krytykantów z Weryfikatoriumm za zbyt skromne opisy. Zlituj się nade mną, wyjaśnij, dlaczego sądzisz tak jak sądzisz.

Moje obecne pisanie przeniosłem na rok 1977. Jest tam bohater pozytywny z wyraźnym problemem do pokonania i chodzi cały czas dookoła tego, a w wolnym czasie zabawia się z kobietami. Wszystko z życia, prawdziwe.
Dzień przed przeczytaniem Twojego postu, pracowałem nad perfekcyjnym przedstawieniem mojego bohatera, stosując poznane do tej pory kryteria. Tam, gdzie możliwe, wstawiałem opisy wynikający z rozmowy. Jego odzienie też opisałem, bo nie nosił kurtki ortalionowej ani spodni wypchanych na kolanach, tak jak prawie wszyscy i wyróżniał się jakoś pośród tłumu. Czy twierdzisz, że to źle? No a jego wybranki, te panie? Opisywać, czy nie?
Pozdrawiam.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
skroplami
14/07/2024 11:07
Jak dzień i noc, różnice :). Chociaż jak one tak Twoja… »
skroplami
14/07/2024 10:00
Stara prawda, wieczna prawda, boska prawda. Zawarłeś kilka… »
al-szamanka
13/07/2024 17:07
Sumiennie przeczytałam tekst od początku do końca i mam… »
al-szamanka
13/07/2024 14:50
Mam pytanie. Czy wyzwolone kobiety, to te z tymi wszystkimi… »
Florian Konrad
13/07/2024 13:58
Dziękuję. Wiersz jest nieromantyczny, bydlak jeden :) »
Janusz Rosek
13/07/2024 12:19
Kazjuno To bardzo ciekawa historia. Czytając takie… »
Kazjuno
13/07/2024 07:42
Bardzo ciekawe, Januszu, 3 opowieści. Przeczytałem jednym… »
Janusz Rosek
12/07/2024 08:57
Kazjuno Bardzo dziękuję za Twój komentarz i słuszne… »
Kazjuno
12/07/2024 08:07
Przeczytałem Januszu z zainteresowaniem. Wewnętrzne rozterki… »
valeria
10/07/2024 13:53
Podoba mi się. Łagodne lato :) »
valeria
10/07/2024 13:51
Dziękuję, opis poprawiony już:) zachęcam :) od soboty jestem… »
Berele
10/07/2024 13:37
Pointa mogłaby okazać się jakaś lżejsza, ale udała się ta… »
Jacek Londyn
10/07/2024 13:08
Valerio, cieszę się, że się wydało, że ktoś z nas (a… »
Berele
10/07/2024 10:59
Nawet fajne neolęgi. Spodobał mi się wiersz ubogi w… »
Berele
10/07/2024 10:37
Dużo ładnych figur w wierszu. Na minus poetyckość eteru i… »
ShoutBox
  • Jacek Londyn
  • 12/06/2024 14:22
  • a komentarzy ni chu, chu. "Czego oczy nie widzą, sercu nie żal"... Niby tak, lecz ja komentarze sobie cenię. Nierzadko lepiej niż kawa rano podnoszą ciśnienie.
  • Jacek Londyn
  • 12/06/2024 14:19
  • "Ostatnio widzianych" spory tłum,
  • Zbigniew Szczypek
  • 31/05/2024 21:10
  • "Po co tu jesteśmy, skoro ciągle się boimy?"- to taka "terapia", dla duszy i ciała, ekshibicjonizm w innym wymiarze. Skoro już tu jesteś, zrzuć ostatni listek! Bądź wreszcie wolny
  • Zbigniew Szczypek
  • 31/05/2024 19:34
  • Gramofonie - dołącz do nas z komentarzami, a na pewno będzie się działo więcej i lepiej, bo kto, jak nie Ty, swoją siłą głosu dotrze do najdalszych zakątków "galaktyk" ;-}
  • Wiktor Orzel
  • 31/05/2024 10:32
  • Dzieje się to, co zwykle. Ktoś wrzuca tekst, inni go komentują i tak się toczy tutaj życie ;)
  • Gramofon
  • 30/05/2024 11:13
  • dzieje się tu coś?
  • Zbigniew Szczypek
  • 15/05/2024 21:38
  • Najgorsze co może być, jeśli chodzi o komentarze, jeśli zostają tylko grupy tzw. "wzajemnej adoracji", z komentarzami schematycznymi i w zasadzie nic nie wnoszącymi do twórczości. Nie chciałbym tego.
  • Zbigniew Szczypek
  • 15/05/2024 20:30
  • Kaziu, my to wiemy, że to czasem działa na zasadzie "łańcuszka szczęścia" ale denerwuje, gdy ktoś go "przerywa", w tedy wraca cisza i "bezkomentarz" opanowuje znowu kolejną falą
  • Kazjuno
  • 15/05/2024 14:01
  • Piszcie, publikujcie i twórzcie komentarze!
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty