Profil użytkownika
Vanillivi

Użytkownik
Offline
  • Miejscowość:
  • Data urodzenia:
  • -
  • 11.09.1989
  • Data rejestracji:
  • Ostatnia wizyta:
  • 04.07.2007 23:24
  • 31.01.2024 17:29
  • Tekstów:
  • Recenzji:
  • Komentarzy:
  • Pomógł:
  • Postów na Forum:
  • Tematów na Forum:
  • Newsów:
  • Postów w Shoutboxie:
  • 71
  • 12
  • 1,272
  • 193 razy
  • 1,049
  • 3
  • 7
  • 691
  • Grupy użytkownika:
Ostatnie komentarze Vanillivi
Wiersz powstawał na przestrzeni lat, można więc przyjąć, że nie jest to świeżynka pisana na gorąco pod wpływem silnych emocji, tylko utwór, który powinien już w pewien sposób dojrzeć - zarówno pod względem formy, jak i samych wniosków.

I, mimo lepszych fragmentów, mam na tym poziomie bardzo duży problem, bo bardzo wiele fraz jest zwyczajnie naiwnych. Co gorsza nie jest to oddziałująca na wyobraźnię dziecięca naiwność, która mogłaby wywołać pewne wrażenie, tylko taka kojarząca się z banałem i moralną histerią, które zwykle dają efekt przeciwny do zamierzonego. Kiedy piszesz, że podmiotowi lirycznemu zależy na pokoju na świecie, czy przywołujesz jakieś opinie żon piłkarzy, to właśnie wydaje się dość miałkie.

W pewnym momencie nawet zastanawiałam się, czy to są Twoje przemyślenia, czy celowo przedstawiłeś trochę w krzywym zwierciadle jakiegoś fana Bartosiaka, który dopiero co odkrył geopolitykę i "boi się uchodźców".

Tu nie chodzi o to, czy ja się zgadzam czy nie z przedstawionymi w wierszu poglądami/wizją świata. Po prostu za bardzo operujesz wyświechtanymi banałami, by tekst miał swoją moc. Może gdybyś skupił się na konkretnych obrazach z Calais i darował sobie te ogólniki o "pokoju na świecie", pozwolił odbiorcy samodzielnie myśleć - efekt byłby lepszy, mocniejszy. Tak jak na przykład we fragmencie o karach za nieświadomy przewóz.

Masz nad czym pracować i zastanawiać się ;)
Pozdrawiam.
Rzadko zaglądam na portal, ale cieszę się, że poczytałam trochę Twoje wiersze AJW.
Tutaj zdecydowanie bardziej podoba mi się druga część tego wiersza - elegancka, minimalistyczna i kontemplacyjna. Pocztówkowy opis zawarty w pierwszych wersach natomiast nie jest może czymś, co bardzo mnie razi, natomiast też w żaden sposób nie intryguje - to absolutnie coś typowego i przewidywalnego dla Twoich wierszy. Całość jest jednak przemyślana i spójna.
Jeżeli miałabym coś zmienić, to moim zdaniem zdecydowanie najsłabszy jest tytuł - po pierwsze mało oryginalny, przywodzący na myśl dość ckliwą poezję (a Twój wiersz zdecydowanie zasługuje na więcej!), a po drugie - niepotrzebnie powtarzasz końcówkę, gdzie już słowo "szept" pada. Poszukałabym czegoś mniej oczywistego.
zaszeptani · 21.12.2023 00:05 · Czytaj całość
Bardzo ciekawy wiersz. Poruszający, klimatyczny, myślę, że naprawdę niewiele potrzeba, by był znakomity. Bardzo podoba mi się początek, sposób w jaki splatasz życie człowieka z obserwacją wyspy.

Cytat:
Kiedy z daleka mijam bornholm
czerwcowe słońce wbija się w morze
niczym stalowy gwóźdź w dachową wieźbę
gdzieś tam w głębinach mojego bałtyku
przy ostatnim stoliku w ostatnim kącie
pije się wódkę mówi się i milczy
kocha szalenie mocno
wydaje się ostatnie pieniądze


Bardzo na tak.
Drobne uwagi: brak ogonka przy "ę".
Usunęłabym to ostatnie się - to niepotrzebne powtórzenie, przeczytaj na głos, że bez tego wiersz jest bardziej rytmiczny.

Cytat:
być może to nie są tutejsze gołębie
tylko pierzchliwe
jak oczy szynszli
światło odległej latarni


Te szynszyle w tym fragmencie zupełnie mi nie pasują, jakby wyraz z trochę innej rzeczywistości, trochę mnie tu rozśmieszyły. Może lepiej zupełnie bez nich? Zobacz, że to całkiem nieźle brzmi:

Cytat:
być może to nie są tutejsze gołębie
tylko pierzchliwe
światło odległej latarni


Sztylet jak dla mnie jest umocowany w reszcie tekstu, pokazuje taką grozę wyspy i ambiwalentny stosunek podmiotu lirycznego do tego miejsca. Natomiast całkowicie zgadzam się z Alosem, że ostatni wers jest mało ciekawy, zbyt oczywisty i zupełnie zbędny. Lepiej go po prostu wykreślić.

Ogółem, wiersz bardzo ciekawy, zatrzymał na chwilę, przeniósł do tej rzeczywistości.
Proste, ale błyskotliwe. Wierszyk może nie jakiś odkrywczy, ale "działa".
Pozdrawiam.
Ule · 18.05.2023 19:48 · Czytaj całość
Dla mnie ten tekst to jedynie prosta obserwacja codzienności, zalążek wiersza, notatka, ale jeszcze nie gotowy do publikacji utwór. Raczej wprawka. Od takich wprawek oczywiście często proces twórczy się zaczyna, ale nie powinien na nich kończyć.

Pozdrawiam
Miły przystanek · 17.05.2023 19:32 · Czytaj całość
To Twój drugi wiersz o tematyce wojennej, który czytam i komentuję i muszę przyznać, że ten podoba mi się bardziej. W poprzednim forma tautogramu w moim odczuciu całkowicie przyćmiła treść, tutaj wzniosły ton służy oddaniu szacunku osobom, które doświadczyły tego, o czym piszesz. Nawiązania do mitologii obrazują grozę i ciężar wyborów, przed którymi stała jednostka. To jest ok, chociaż sama wolałabym o pół tonu mniej wzniośle i prościej, ciszej, ale ogólnie mnie nie razi.

Mam trochę problem z czym innym. A mianowicie z Twojego komentarza wywnioskowałam, że wiążesz brak zainteresowania/krytyczny odbiór Twoich wierszy wojennych z tym, że ta tematyka jest trudna, ewentualnie odbiorcy nie są zainteresowani kwestiami patriotyzmu. Tymczasem z mojej perspektywy wygląda to zupełnie inaczej: otóż od szkoły podstawowej, przeczytałam setki, jeżeli nie tysiące, lepszych i gorszych wierszy o tej tematyce. W przeciągu całego cyklu edukacji byliśmy katowani poezją Baczyńskiego, Gajcego czy Różewicza tyle razy, że nawet mało pilny uczeń coś z tego musiał zapamiętać. O drugiej wojnie światowej współczesny uczeń otrzymuje bardzo dużą dawkę wiedzy. Wizyty w muzeum powstania warszawskiego, różnego rodzaju uroczystości, lekcje historii, literatura obozowa, filmy i seriale - naprawdę jest skąd czerpać wiedzę. Ty natomiast mam wrażenie trochę chcesz wyważać otwarte drzwi. Twój wiersz pozostawia mnie poniekąd obojętną nie dlatego, że historia jest mi obojętna, lecz dlatego, że nie dowiaduję się z niego zupełnie niczego nowego, niczego, co by mnie jakoś zdziwiło/zmusiło do refleksji.
W tamtym czasie · 13.10.2022 02:49 · Czytaj całość
Najbardziej podoba mi się początek, jest mocny, nieprzegadany, wymowny. Dalej na poziomie wizji i przesłania wszystko się zgadza, natomiast gdzieś tracisz zwięzłość i energię wiersza. Pokombinowałabym jeszcze nad trzecią i czwartą strofą, żeby je skondensować.Zastanawiam się też nad tytułem - czy nie sugeruje zbyt dużego "uogólnienia" i wrzucenia wszystkich do jednego worka, w tonie "ta dzisiejsza młodzież..."

Pozdrawiam :)
Pokolenie Z · 27.09.2022 13:13 · Czytaj całość
Wolnyduchu, dziękuję za poczytanie i komentarze pod moimi wierszami. Tak właśnie widzę, że bardzo dawno nie dodawałam tu nic poetyckiego, bo wszystko szło na konkursy lub do projektu tomiku i zostały rzeczy sprzed lat, gdy pisałam inaczej - ale to bardzo ciekawe również, gdy po czasie ktoś zagląda i dzieli się wrażeniami. Pozdrawiam serdecznie.
Mam bardzo mieszane uczucia co do tego wiersza, ale chyba jednak jestem na "nie". Widzę oczywiście, że włożyłaś pewien wysiłek w formę, tyle że chyba ona Ci w tym wypadku bardziej przeszkadza niż pomaga. Być może byłoby inaczej, gdybyś podjęła inny temat - lżejszy, taki, gdzie łatwo zaczarować słowami? Budowanie tautogramu byłoby fajnym ćwiczeniem.

W przypadku powstania warszawskiego dysonans pomiędzy ciężarem zagadnienia, a nieco nieporadnymi, śmiesznie brzmiącymi sformułowaniami jest po prostu bardzo duży: "wyparcie wstrętnego wroga", "wyjątkowo wstrętnie wyludnił", czy "wypalił wielodzietność" to fragmenty, które brzmią nieco infantylnie, nie przystają do wagi tematu.

Powstanie warszawskie było już opisywane przez wielu genialnych poetów: Baczyńskiego, Gajcego, Świrszczyńską. Przez osoby, które na własne oczy widziały i podejmowały ekstremalnie trudne decyzje. Nie chodzi o to, że o powstaniu nie powinna pisać osoba, która go nie przeżyła - tyle że stworzenie naprawdę dobrego wiersza w tym temacie wymaga ogromnej pracy - nie tylko tej polegającej na badaniu źródeł historycznych i relacji świadków, ale i na poziomie emocjonalnym, wysiłku włożonego w przepracowanie niewyobrażalnych emocji, współodczuwanie.

W przypadku Twojego wiersza to wszystko wydaje się po prostu zbyt ogólnikowe, zbyt błahe, łatwe do zbagatelizowania. Wydaje mi się, że błędem było ćwiczenie tej formy akurat na tej tematyce.
"Po co pisać, kiedy się nie umie?" - nikt nie umie pisać, zanim się nie nauczy. To jest proces, jak nie spróbujesz, nie włożysz wysiłku w naukę, nigdy nie dojdziesz do perfekcji.

Jeżeli chodzi o Twój felieton, Tulipanowko, to zgadzam się z Darcon, że pewne kwestie bardzo upraszczasz. No nie jest tak, że wydawcy poszukują przede wszystkim seksu i przemocy"- to jest kwestia dużo bardziej złożona. Obecnie "mordobicie, krew i stosunki płciowe" są w kulturze wszechobecne, jednak żeby się przebić, zazwyczaj trzeba czegoś więcej - chociażby umiejętnego wpisania się w potrzeby czytelników.

Piszesz o "byciu publikowanym" i "byciu niepublikowanym" nie precyzując, o jaki rodzaj publikacji Ci chodzi. Obecnie wartość samej publikacji na papierze bardzo zdewaluowała się - dzięki niskim kosztom technologii print on demand i różnym "wydawnictwom" typu vanity press w zasadzie każdy, kto się uprze, może coś wydać, tylko że takie wydanie zupełnie nic nie daje.
Oczywiście są duże wydawnictwa, takie jak opisujesz, które zarabiają na klonach poczytnych powieści, które adresują do masowego czytelnika. Z drugiej strony wiele wydawnictw zbudowało swoją pozycję właśnie na tym, że publikują ambitne teksty i nie będą schodzić poniżej pewnego poziomu, aby nie stracić tej renomy.

W tym tekście nie ma tego wyrażonego wprost, ale pojawia się pokusa, by uznać autora mało popularnego - za niszowego, oryginalnego i "zbyt ambitnego" dla dużych wydawnictw, tymczasem takiego przełożenia też nie ma, bardzo wielu z tych "nieczytanych" i "niepublikowanych" to osoby, które tworzą w teoretycznie bardzo komercyjnych gatunkach.

W felietonie skupiasz się na tym, co ma dla Ciebie znaczenie przy pisaniu i z czym się zmagasz, zaintrygował mnie fragment o "wyobraźni w klatce" Pozostaje trzymać kciuki, by nie ograniczała za bardzo.
Skojarzyło mi się z książką "Wojna nie ma w sobie nic z kobiety" Świetłany Aleksijewicz. Mam wrażenie, że ten tytuł (u Ciebie pierwszy wers) mówi już wszystko, reszta jest dopowiedzeniem oczywistości.
Ja mam tylko taką małą sugestię:
wcześniej/później zastąpiłabym: wcześniej lub później.

Wydaje mi się, że w ten sposób wiersz brzmiałby bardziej naturalnie, ludzko ten ukośnik przywodzi na myśl jakieś techniczne notatki.

Cały wiersz bardzo poruszający - udało Ci się uchwycić to, co ważne.
Wcześniej/później · 07.04.2021 13:29 · Czytaj całość
Ten wiersz nie do końca do mnie przemawia, ponieważ piszesz zbyt ogólnie. Dostrzegam u Ciebie pewną sprawność w formułowaniu wersów (mniej lub bardziej udanych), jednak brakuje jakiegoś zaczepienia w konkrecie, czegoś, co umożliwiłoby nie tyle stawianie górnolotnych (i bardzo banalnych) diagnoz społecznych, lecz opowiedzenie osobistej historii. Zgadzam się niestety z Pan Bu - zbyt dużo kalek językowych. Ostatnia strofa faktycznie mogłaby zostać, tylko że z poprzednich wersów tak naprawdę niewiele wynika, więc w tym kontekście nie ma siły oddziaływania.
Owsianko, no właśnie - mam wrażenie, że sam również nie włożyłeś w ten tekst zbyt wiele wysiłku, a szkoda, bo uważam, że początkujący twórcy mogliby się wiele od Ciebie nauczyć ;). A co do meritum - Internet jest tylko narzędziem. Zarówno tutaj, jak i "w realu" można znaleźć środowiska osób skupionych na pracy warsztatowej, i miejsca dla tych, którzy po prostu chcą poklasku za publikowanie czegokolwiek. Najlepiej po prostu robić swoje, nie zmusi się do rozwoju kogoś, komu na nim nie zależy.
Kazjuno, dziękuję za komentarz. Za pomyłkę absolutnie się nie gniewam. Co do meritum: nie wiem, czy wynika to z nieznajomości książki i poruszanej w niej tematyki, ale zestawiasz ze sobą rzeczy nieporównywalne. Zakładając nawet, że faktycznie niemieckie sądy preferują obywateli niemieckich przy udzielaniu opieki nad dziećmi, to nie da się tego porównać do tego, co działo się w Kanadzie: nie chcąc za bardzo spoilerować, w książce jest m.in. opis biskupa, który dla zabawy ku uciesze publiki raził dzieci prądem na krześle elektrycznym, zakonnicy, która zmuszała dzieci do jedzenia własnych rzygowin, czy problem gwałtów i pedofilii. Także ja bym w tym kontekście nie narzekała tak bardzo na "nowoczesną pedagikę", a wręcz przeciwnie.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
EDyta To
25/02/2024 19:34
Stęskniony Wiosny Zbysiu, dziękujemy za miły komentarz i… »
Zbigniew Szczypek
25/02/2024 13:58
Florianie Tekst specyficzny, jak to u Ciebie. Nie będę się… »
Florian Konrad
25/02/2024 12:09
No, fakt, jego dzieła są nieco przydrogie :) Również nie na… »
Zbigniew Szczypek
25/02/2024 00:28
Florian !!! E.A.Poe to jeden z moich ulubionych autorów,… »
Florian Konrad
24/02/2024 23:27
Anioł dziwnych przypadków ? Jeśli o niego chodzi -… »
Zbigniew Szczypek
24/02/2024 22:26
Jacku To bardzo się cieszę i piję zdrowie Twoje i Kazia nie… »
Zbigniew Szczypek
24/02/2024 22:19
Kaziu Tasz to szok! Ale wszystko, do końca?! No to jest… »
Jacek Londyn
24/02/2024 21:51
Zbigniewie, prześpię się z podrzuconą mi twoją krytyką.… »
Kazjuno
24/02/2024 21:43
Więc mówię na końcu: ocena ostateczna powinna brzmieć:… »
Zbigniew Szczypek
24/02/2024 20:43
Kaziu Nic się nie stało! Tak sobie myślę, że tam gdzie… »
Kazjuno
24/02/2024 20:26
Przepraszam. Zbysiu. Przeczytałem tekst jeszcze raz, już na… »
Zbigniew Szczypek
24/02/2024 19:47
Kaziu 1. Sam pewnie wiesz, że ciężko jest utrzymać stale,… »
Zbigniew Szczypek
24/02/2024 19:23
Jacku Rozumiem zamysł, nawiązanie do "K.S.P" ale… »
Zbigniew Szczypek
24/02/2024 17:40
Florianie Jeśli tak jest, to spodoba Ci się mój obraz,… »
mike17
24/02/2024 17:01
Człowiek, który się gniewa, sam się udręcza, bo? Bo nie… »
ShoutBox
  • Zbigniew Szczypek
  • 22/02/2024 23:33
  • I teraz dopiero, gdy byłem tu i tam, pozwolę sobie zaprosić Was do mnie, na "Bal". Z góry dziękuję, za odwiedziny ;-}
  • Zbigniew Szczypek
  • 22/02/2024 22:50
  • Hej! W tym "skansenie" chroboczą korniki - więc jeszcze żyje!
  • Kazjuno
  • 22/02/2024 13:52
  • Oby nie z mocą Covida. Część ucieknie w popłochu. Niektórzy przeciążeni intelektualnie mogą powiększyć grona pacjentów zakładów psychiatrycznych. Tym zalecam mokre kompresy na rozpalone czoła.
  • Kazjuno
  • 22/02/2024 13:45
  • Sorry za literówkę. "Macie", a nie "Maci"!
  • Zbigniew Szczypek
  • 22/02/2024 13:44
  • I tu Ci Kaziu przyklasnę - brawo! "Zarażmy" towarzystwo PP nową "pandemią" ;-}
  • Kazjuno
  • 22/02/2024 13:09
  • Maci rację Pliszko Zbyszku. Szczypku. Może właśnie my (bo też ostatnio dorzuciłem pięć groszy) ponownie obudzimy z letargu PP rozleniwione towarzystwo? Szkoda było patrzeć, jak marniało w oczach.
  • Zbigniew Szczypek
  • 22/02/2024 12:48
  • Zgadzam się z Pliszką. Gdy tu się działo - komentarze/rady{kilkadziesiąt dziennie) - PP żyło, przyciągając także młode pookolenia, radosną dyskusją na temat literatury wszelakiej. Był taki gwar!
  • pliszka
  • 22/02/2024 12:26
  • Nie nazwałabym tego skansenem. Jako przedstawicielka młodych zaryzykuję stwierdzenie, że to społeczny charakter i duża interaktywność przyciąga moje pokolenie. Młodzi są tam, gdzie się dużo dzieje.
  • Redakcja
  • 22/02/2024 10:23
  • Młodzi siedzą na Wattpadzie i TikToku. Dla nich jesteśmy skansenem ;-)
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty