Isabelle - Wiktor Orzel
Publicystyka » Recenzje » Isabelle
A A A
  • Autor książki: Mariusz Wieteska, Sabina Waszut
  • Gatunek książki: Literatura współczesna
  • Tytuł: Isabelle
  • Kategoria: Literatura piękna
  • Wydawnictwo: Anagram
  • Forma książki: Powieść

Namiętność zakrapiana francuskim winem, czyli recenzja książki Isabelle Sabiny Waszut i Mariusza Wieteski.

Wyobraźcie sobie francuskie uliczki, pełne kolorowych straganów, pachnących warzyw i głośnych rozmów przekupek, gdzie za sumę nieprzekraczającą jednego franka kupicie świeżą wołowinę, przyprawy i całkiem dobre wino. Wykwintne, niezatłoczone restauracje, karczmy, z których do późnej nocy rozbrzmiewa jazzowa muzyka. Świat miniony, bez samochodów, spalin, a za to z dorożkami, ciszą i spokojem, zakłócanym jedynie przez szum fal. W karcie menu dostajemy na deser staromodny prowansalski apartament z widokiem na Lazurowe Wybrzeże. To właśnie tam rozgrywa się akcja Isabelle, książki napisanej przez pisarski duet: Sabinę Waszut i Mariusza Wieteskę.

Na wstępie muszę przyznać, że nie jestem wielkim fanem romansów. Przeczytałem może kilka dzieł z tego gatunku, nigdy w życiu nie miałem do czynienia z typowym harlequinem. Nie oznacza to, że mam jakieś uprzedzenia w tym względzie. Wręcz przeciwnie. Wielkie nadzieje Dickensa do dzisiaj uznaję bezsprzecznie za jeden z lepszych utworów literackich, jakie przeczytałem w swoim życiu.

Ale wróćmy do meritum. Głównymi bohaterami Isabelle są Gael i Yasmine. Francuza przedstawiono jako postać zamkniętą w sobie, skrzywdzoną i niespełnioną. Pod maską zdystansowanego do świata artysty kipi wulkan niewyrażonych emocji i pragnień. Po rozbitym związku z kobietą o imieniu Florence  przyjeżdża do Antibes w poszukiwaniu pisarskiej weny.

Amerykanka Yasmine natomiast uosabia kobietę o rzadko spotykanym temperamencie. Wydaje się być nieco naiwna i momentami wręcz dziecinna, a pomimo to niemal do perfekcji opanowała technikę flirtu i umiejętnego wodzenia mężczyzn za nos. Oprócz tego dość ciężko ją poskromić, gdy nabierze apetytu… Nie na obiad.

Jak na dobry romans przystało, bohaterkę oczywiście obdarzono ponadprzeciętną urodą. Domyślacie się pewnie, że drogi tych dwojga w którymś momencie zaczynają się krzyżować. Co z tego wyniknie?

Nie jest moim zamierzeniem streszczać Wam kolein losu tej pary. Skupmy się bardziej na kwestiach warsztatowych.

Karty powieści mają „przeplatankową” formę. Raz widzimy świat oczami Yasmine, by następnie poznać odczucia Gaela. Sporadycznie pojawia się trzeci narrator – wspomniana wcześniej Florence. Według mnie konwencja ta wyszła autorom całkiem zgrabnie. Wątki się zazębiają, a dualne ukazanie problemów znacznie poszerza perspektywę recepcji.

Jedyne, do czego mam uwagi, to zbyt duża dosłowność. Czasami aż miałem ochotę kilka zdań wyrzucić. Niestety, momentami zabrakło marginesu dla czytelnika. Mamy wszystko podane na tacy. Drażniła mnie też infantylność niektórych obserwacji, które również bym z utworu wykreślił. Co za dużo, to niezdrowo. Niekiedy lepiej powiedzieć dwa słowa mniej, niż przesadzić z opisami uczuć. Rozumiem, że taką kreację można łatwo uzasadnić psychologicznymi portretami bohaterów, ale bywało, że miałem wrażenie przesytu. Nie był to nadmiar ciężkostrawny, mimo wszystko trochę ciążył na żołądku.

Na duży plus romansu zaliczyłbym opis świata przedstawionego. Widać tutaj klasyczne budowanie scenerii, od ogółu do szczegółu, nie pomijając przy tym żadnego ważnego detalu i jednocześnie nie zanudzając czytelnika. Każda uliczka, knajpka czy restauracja ma swoją nazwę, charakterystycznego kelnera i niepowtarzalny wystrój. Dodatkowo w dialogach często pojawiają się wtrącenia w ojczystym języku głównego bohatera, co mi osobiście bardzo przypadło do gustu. W opowieści da się wyczuć sensualistyczną, kobiecą umiejętność operowania słowem, która jest wyjątkowa. Nikt z Was, drodzy panowie, czytający tę recenzję, nie napisze w ten sposób choćby strony i musicie się z tym pogodzić.

Książka stanowi wartościowy utwór literacki również z tego względu, że może niejako służyć jako kieszonkowe kompendium relacji damsko-męskich. Ten sam problem czy wydarzenie i dwie, czasami skrajne, interpretacje. Co prawda, nad zrozumieniem kobiet głowiły się już niejedne tęgie głowy, niemniej jednak zawsze warto pomniejszyć zakres swojej niewiedzy…

Powieść ma też znamiona intertekstualności. Gael stara się napisać książkę i kilka jej fragmentów przeczytamy na kartach Isabelle.

Szkoda, że na odwrocie strony tytułowej nie wyszczególniono autora ilustracji, bo na to zasłużył. Mimo że jest ich niewiele, oszczędna kreska rysownika bardzo dobrze obrazuje powieściowe wydarzenia. Delikatne szkice często pełnią rolę zapowiedzi albo fabularnego dopowiedzenia.

Dodatkową gratką dla czytelnika będzie nota końcowa od autorów, w której wyjaśniają kulisy powstania książki.

Nie lubię tanich rekomendacji, bo zwykle brzmią one jak „wypracowaniowa” formułka, na którą i tak nikt nie zwraca uwagi. Powiem tylko, że podczas lektury mało co, a przegapiłbym stację, na której miałem wysiąść. Jeśli chcecie wskoczyć do pociągu, gdzie podają jedno z lepszych francuskich win, to Isabelle czeka na Was w księgarniach.

Książka została wydana pod patronatem Portalu Pisarskiego. Pozycję można nabyć na stronie wydawcy.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Wiktor Orzel · dnia 08.01.2013 23:15 · Czytań: 2880 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 13
Komentarze
OWSIANKO dnia 09.01.2013 02:47
Drogi Wiktorze!
Też jestem zdania że recenzja powinna zachęcić czytelnika do sięgnięcia po omówioną książkę. Mnie zachęciła, lecz zabrakło mi informacji, gdzie mógłbym ją nabyć i przez jaką oficynę została wydana. Lecz to „szczegóła” do poprawienia.
Nie mam wątpliwości, że z każdym nowym tekstem czytam coraz lepsze utwory w Twoim wykonaniu.
Pozdrawiam i gratuluję
M
WholeTruth dnia 09.01.2013 14:13
Cytat:
Nie jest moim za­mie­rze­ni­em stre­sz­czać Wam ko­le­in losów tej pary.

te zdanie jest karkołomne.

recenzja bardzo rzeczowa. nie można chyba dodać niczego więcej oprócz własnej opinii po przeczytaniu. Tobie gratuluję tekstu, a autorom samej publikacji! :)
pozdrawiam. Whole
Zachary Ann dnia 09.01.2013 16:18
Cytat:
to Isa­bel­le czeka na Was księgar­niach.


w księgarniach

:)
Wiktor Orzel dnia 09.01.2013 20:24
OWSIANKO napisał:
Też jestem zdania że recenzja powinna zachęcić czytelnika do sięgnięcia po omówioną książkę.


To akurat temat pod szerszą dyskusję. Są różne szkoły. Jedni dążą do ideału czystego obiektywizmu, gdzie pokazane są sucho wady i zalety, drudzy idą w stronę silnego subiektywizmu. Mnie znacznie bliżej do tej drugiej formy. Ale jestem raczej daleki od stwierdzenia, że recenzja powinna zachęcać. Nie musi. Jeśli książka jest słaba, autor publikacji ma prawo odradzić lekturę.

OWSIANKO napisał:
lecz zabrakło mi informacji, gdzie mógłbym ją nabyć i przez jaką oficynę została wydana


Uzupełnię brakujące informacje. Dziękuję za komentarz.

WholeTruth napisała:
te zdanie jest karkołomne.


Miały być koleje losów, ale koleiny jakoś tak przypasowały mi bardzo jako humorystyczna wstawka do recenzji. Nie zmienię tego.

WholeTruth napisała:
Tobie gratuluję tekstu, a autorom samej publikacji!


Dziękuję ;)

Zachary Ann napisał/a:
w księgarniach


Poprawione.
OWSIANKO dnia 10.01.2013 00:27
mówimy o recenzjach uczciwych. Jeżeli oceniasz, to i wady i zalety. Jak dobra, to zachęcasz. Jak nędza, to odradzasz. Ale nie chwalisz gówna.
Pozdrawiam
M
Wiktor Orzel dnia 10.01.2013 01:05
Teraz wszystko jasne B)

Również pozdrawiam,
W.
JaneE dnia 10.01.2013 15:03
Książka została wydana w wydawnictwie Anagram.
Można ją kupić na ich stronie.
www.anagram.com.pl

Wkrótce będzie dostępna również w księgarniach. :)
czarodziejka dnia 10.01.2013 20:16
recenzja bardzo dobrze napisana - szczegółowo, ale niestety to nie są moje klimaty i magia tej książki mnie nie kusi :p .
Kaero dnia 12.01.2013 12:07
Cytat:
Nie jest moim za­mie­rze­ni­em stre­sz­czać Wam ko­le­in losów tej pary.

- Coś tu nie gra w tym zdaniu... Może lepiej napisać "kolein losu"? Los jest tylko jeden, zwłaszcza, że to zdanie odnosi się do pary połączonej jedną "koleiną"... ;) Może warto jednak przeredagować to zdanie?

Cytat:
Cza­sa­mi aż miałem ochotę, żeby kilka zdań wy­rzu­cić.

- "żeby" całkowicie zbędne

Cytat:
Co za dużo, to nie zdro­wo.

- niezdrowo

Cytat:
Widać tutaj kla­sycz­ne bu­do­wa­nie sce­ne­rii, od szcz­egółu do ogółu,

- a nie odwrotnie - od ogółu do szczegółu?

Warto byłoby również przejrzeć interpunkcję.

Ogólnie recenzja bardzo dobra, zachęcająca do przeczytania książki. Może po nią sięgnę, choć także nie jestem fanką romansów.

Pozdrawiam :)
duzyksiaze dnia 12.01.2013 14:13
do dzisiaj uznaję

po rozbitym związku - a może po rozpadzie związku

Drażniła mnie też infantylność niektórych obserwacji, które również bym z utworu wykreślił.
a może"niektórych obserwacji -według mnie zupełnie zbędnych."

kobiecą umiejętność operowania słowem, która jest wyjątkowa - a może kobiecą i wyjątkową umiejętność itd.
"Panowie, którzy" - w poprzednim zdaniu jest też "które" więc może jednak "czytających" by
uniknąć powtórki?

Tak, czy tak recenzja zgrabna i zachęcająca, choć osobiście uważam, że piękno kobiety niekoniecznie musi stanowić kanwę dobrego harlequina.

kreska rysownika - trochę oczywista oczywistość - lepiej chyba bez rysownika

nie ma ich zbyt wiele - jest ich niewiele/kilka

wyszczególniono autora - wyszczególniono danych/personaliów autora?
Wiktor Orzel dnia 12.01.2013 14:19
duzyksiaze napisał/a:
po rozbitym związku - a może po rozpadzie związku


Nie bardzo rozumiem dlaczego miałbym to zmieniać. Zostaję przy swojej wersji.

duzyksiaze napisał/a:
wyszczególniono autora - wyszczególniono danych/personaliów autora?


Według mnie sam autor jest wystarczający, nie potrzeba tutaj dookreślenia.

Kaero i duzyksiaze, dziękuję za komentarze. Część poprawek już uwzględniłem i wprowadziłem do tekstu.
Krystyna Habrat dnia 22.02.2013 20:25
Dobra recenzja, kusi urokami książki, a ściślej jej scenerią: Francja, knajpki, jedzenie oraz historią miłosną, a zarazem ostrzega przed pewnymi - drobnymi, na szczęście - słabościami, jak choćby nadmiar i dosłowność, co cechuje romans. W sumie - zachęca do kupienia.
Będę szukać.
Wasinka dnia 13.03.2013 22:47
Przyczłapałam wreszcie do tej recenzji... Nie znaczy to, że niechętnie... Po prostu znam książkę, stała mi się w pewien sposób bliska, a szczególnie bohaterowie, domyślam się, że wiesz dlaczego, i trudno mi teraz obiektywnie spojrzeć na sprawy z nią związane.
Recenzję znam od dawna, oczywiście, tylko z komentarzem nie mogłam się zdecydować.
Z chęcią patrzę na książkę "cudzym" wzrokiem, staram się zdystansować. Lubię, gdy autor recenzji ma własne zdanie, lubię, gdy obok walorów potrafi wskazać na, jego zdaniem, słabsze strony. Nie ufam takim krytykom, którzy wszystko widzą w czarnych barwach. Doceniam szczerość i zaangażowanie.
Tutaj to znalazłam.
To dobra rekomendacja Isabelle. Bez lania wody, a z konkretami.

Pozdrawiam księżycowo.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
bruliben
17/09/2019 16:35
Może dostroicie, życzę szczęścia. Coś w tym jest, coś, jakby… »
bruliben
17/09/2019 16:31
Brutalizmy widzę tylko w tekście, ale z racji tematu są jak… »
Marek Adam Grabowski
17/09/2019 16:04
Początkowo ten opis nieco mnie nudził; ale subtelny finał… »
mike17
17/09/2019 15:52
Szarość też jest kolorem :) I dlatego możne swe życie w nim… »
al-szamanka
17/09/2019 15:35
Ha, dobrze, że przypomniałeś. Miałam to poprawić już sześc… »
al-szamanka
17/09/2019 15:29
O tak, jest wiele takich miejsc, do ktorych te słowa… »
Kazjuno
17/09/2019 11:33
Nie chcecie komentować? Trudno... Więc zastanawiam się… »
Darcon
17/09/2019 10:43
Ten sensor, a raczej całe urządzenie, nazywa się "Cyber… »
bruliben
17/09/2019 07:41
Od pewnych rzeczy nie sposób uciec. A co dopiero wybicie na… »
bruliben
17/09/2019 07:36
W mojej ocenie konsumeryzm to wiara, a Bóg - czy to się… »
MarcinD
17/09/2019 07:19
Dobrze, że fakt był autentyczny... Bo jakby był… »
MarcinD
17/09/2019 07:08
JESTEM. I mam gęsią skórkę, brrrr. To straszne, jak nie… »
alos
17/09/2019 01:41
Tak, tak - winyl ma moc! No i raczej wyklucza wybieranie… »
Kobra
16/09/2019 23:29
Na TAK. :) »
bruliben
16/09/2019 23:23
Nie trać wiary. Pokaż wrogom, ze potrafisz. Uwierz, że znam… »
ShoutBox
  • Kazjuno
  • 17/09/2019 14:16
  • Znowu przesadzasz. Jesteś wrażliwym facetem, na dodatek z intuicją muzyka, więc czułym na fałszywe nuty. Także te cecha ułatwia Ci trafne komentarze. Więc jak znajdziesz czas(?)...
  • AntoniGrycuk
  • 17/09/2019 11:55
  • Powiem tak: technicznie mam coś do powiedzenia i choć nie jest to idealne, to potrafi być pomocne, natomiast mój gust znacznie odbiega od przeciętnej i to, co mi się podoba, nie zawsze jest dobre.
  • Kazjuno
  • 17/09/2019 11:49
  • Przesadzasz Antosiu! Bardzo cenię Twoje komentarze i byłbym rad przeczytać twoje wnikliwe uwagi. Zawsze były celne. Jak znajdziesz czas to zapraszam...
  • AntoniGrycuk
  • 17/09/2019 11:38
  • Kazjuno, ja chętnie skomentowałbym Twój tekst, ale ostatnio mam urwanie głowy i jedynie czasem króciutkie komentuje. Choć z drugiej strony, co jest wart mój komentarz?
  • Dobra Cobra
  • 17/09/2019 08:09
  • Sztuka kreskówkowa jest uważana za gorszą ze sztuk pięknych. :( A tak można w kinie podziwiać i piękną Scarlett i małego Hitlerka. Jak żywych. Choć ten synek ma nadzwyczaj mądry wyraz twarzy.
  • bruliben
  • 16/09/2019 22:11
  • A może przemeblowanie na kreskówkę by pomogło. Takie elementy jak w Masce z Jimim Carreyem?
  • Dobra Cobra
  • 16/09/2019 21:01
  • Bo w.Disenyu wszystko musi być prawilne i bardzo uładzone, a tu niepokorny reżyser, niepokorny temat ... i na dodatek nasza wszechobecna martyrologia, z której nie wolno żartować, tylko na poważnie
  • Dobra Cobra
  • 16/09/2019 20:58
  • U nas jakoś nie widzę tego filmu w oficjalnej dystrybucji. Choć kto wie, bo jak donosi Hollywood Reporter to jest Fox, a więc koncern Disney, ale pewnie będą się bać puścić to w Polsce .
  • bruliben
  • 16/09/2019 15:58
  • Guardian / dosyć kontrowersyjny temat (Hitlerek jako wymarzony przyjaciel). No ale nie od dziś H. pełnił rolę idola. Poprzez komedię można dotrzeć do większej liczby ludzi z przekazem...
Ostatnio widziani
Gości online:19
Najnowszy:Saltes9
Wspierają nas