Drapieżca - pablovsky
A A A
Od autora: Może być nim każdy. Kuzyn, sąsiad albo ten, który sypia obok ciebie. Sytuacje, których nie sposób przewidzieć. Zdarzenia, które trudno objąć rozumem. Żyją obok nas, obserwują, czekają... Bezwzględni drapieżcy.
Klasyfikacja wiekowa: +18

10 kwietnia 1997, Texas.

Kolor twoich włosów na zdjęciu jest naturalny? - Schował ptaka do rozporka, zapalił papierosa i w oczekiwaniu na odpowiedź głęboko zaciągnął się dymem. No dalej, mała, pisz.

Tak, jestem blondynką. - Odpowiedź przyszła po sześciu sekundach.

Znakomicie. Nie wyglądasz na swoje dziewiętnaście lat.

A na ile?

Pomyślał przez moment i, uśmiechając pod nosem, wystukał na klawiaturze ulubiony zwrot.
Na mniej, ale za to jesteś piękną kobietą.

Po chwili, zgodnie z oczekiwaniem, ujrzał na ekranie laptopa uśmiechniętą emotikonę. Prawidłowa reakcja.

Adres, który wczoraj podałaś, jest prawdziwy? - Upewnił się.

Tak, co to za pytanie, przyjeżdżaj. A kwota, którą zaproponowałeś, też jest prawdziwa?

Oczywiście. Do zobaczenia - odpisał i wylogował się z portalu. W konfiguracji zmienił adres IP, wyczyścił historię, po czym zresetował router, logując się pod swoim stałym adresem. Doskonale znał procedury policyjnych informatyków podczas prowadzonych śledztw.

Poczuł wzrastające napięcie w trzewiach. Uczucie, którego nie mógł pohamować. Ekscytacja świdrująca mózg, niedająca chwili wytchnienia.
Wyciągnął z kieszeni spodni klucz i otwarł nim szufladę komody.
Podniósł kopertę, wysunął z niej kilkanaście fotografii i wyciętych artykułów prasowych.

Obsesyjne pożądanie, coraz częściej zaspokajał oglądając zdjęcia martwych kobiet, którym odebrał życie.
Teraz, po krótkim zastanowieniu, zdecydował schować talizmany z powrotem. Miał świadomość, że za godzinę inaczej zaspokoi żądze.

Usłyszał zbliżający się tupot małych stóp. Drzwi pokoju uchyliły się i spostrzegł uśmiechniętą twarzyczkę.
- Tatusiu! Mama pyta, czy zejdziesz na kolację? - Pięcioletnia Suzanne ciekawie uniosła brwi. - Co robisz, tato?
- Pracuję, mój skarbie! Powiedz mamie, że zaraz przyjdę. - Mrugnął do dziewczynki.
- Tato, kiedy zabierzesz mnie do zoo? Obiecałeś, że jak nastanie wiosna! Już przyszła?
- Owszem, moja Su! Ale od trzech dni pada deszczyk, mamy oglądać lwy pod parasolem?

Dziewczynka zachichotała i zaprzeczyła.
- A może chcesz, żeby lew teraz cię schrupał, co? - Wstał, zaryczał i rozczapierzył dłonie. Suzi zaczęła piszczeć, więc chwycił ją w pasie, podniósł i przytulił. Pocałował w policzek.
- Uciekaj do mamy, powiedz, że lew jest głodny i zaraz przybiegnie na kolację!

Gdy córka zbiegała na dół, sprawdził, czy szuflada jest zamknięta, wylogował się z sieci i zamknął pokrywę laptopa.
Zarzucił marynarkę i zszedł do jadalni.
- Jak miło, oto nasz król zwierząt! - zaśmiała się Pia, trzydziestoletnia szatynka. Podeszła do niego i musnęła wargami jego nos. Objął ją, odwzajemniając pocałunek.
- A gdzie Andy, kochanie? - spytał, siadając do stołu.
- Poszedł do kolegi pożyczyć książkę od biologii.
- Zuch chłopak! Podoba mi się jego podejście do nauki. - Sięgnął po miseczkę z sosem.
- Bierze przykład z ciebie. – Mrugnęła. - Suzi, jedz marchewkę!
- Mamusiu, jaki przykład?
- Co za pytanie, córciu? Tata to najlepszy gliniarz w mieście! Tylko dlatego, że zawsze dobrze się uczył.
- Tatku, też mogę zostać policjantką?

Z kieszeni marynarki dobiegł sygnał telefonu, zadziałał nastawiony wcześniej alarm. Odebrał i po kilku zdawkowych słowach wstał od stołu.
- Muszę wyjść, przykro mi. Ale obiecuję wrócić za dwie godziny.
- Coś się stało? - zapytała Pia. Schylił się i szepnął jej do ucha.
- Znaleźli kolejną ofiarę.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
pablovsky · dnia 01.05.2014 17:54 · Czytań: 1040 · Średnia ocena: 4,83 · Komentarzy: 30
Komentarze
Dobra Cobra dnia 01.05.2014 18:11
Potworne!

DoCo
Ryszard Taxidriver dnia 01.05.2014 18:31
No takie coś to ja lubię. Dreszczowiec jak się patrzy. Nie myślałeś jednak o tym, żeby przebudować opowieść w taki sposób, aby dopiero na końcu wyszło, że on jest psycholem - zboczeńcem? Bo tak to co najlepsze zaserwowałeś na początku, a później był jeszcze tylko lżejszy wstrząs, gdy okazało się, że ma rodzinę i jest policjantem. To tylko taka moja propozycja, nie upieram się, że tak byłoby lepiej. Dodatkowo motyw deszczu jest tu mało znaczący i nie ma raczej nic wspólnego z wiosną.
Reasumując jestem zadowolony i w mojej prywatnej skali (0 - 1000) otrzymujesz 789,5627 punkta!
Pozdrawiam.
R. Tax.
P.S.
Moja prywatna skala została stworzona specjalnie dla twojego opowiadania.
amsa dnia 01.05.2014 18:48
Pablo - przyznaję, czekałam na Twój dreszczyk i się doczekałam, widać musiał spać dzisiejszy deszczyk. Świetne, wiosenne, zadreszczowane, przewrotne, okrutne i nieludzkie, w swojej człowieczej psychopatycznej postaci.

W mojej punktacji masz 9 na 9:).

Pozdrawiam

B)
mike17 dnia 01.05.2014 18:51 Ocena: Bardzo dobre
Veni, vidi... siema :)

Advantages:

Zgrabnie, w konwencji i z ze szwungiem, jaki trza mieć pisząc brudny kryminał o zwyrolach, od początku do końca poszło Ci tak, jakby pewnie chciałby to widzieć Alfred H., bo stosujesz ciekawe rozwiązania literackie, niby dialog, niby własne "mentalne krzątania", z pojedynczych zdań płynie jasna treść, że kolo z lekka wygły, że leci na dwa fronty, to jest ukazane, że mucha nie siada - wrzucasz pojedyncze "zajawki" i szybko mam pogląd, o co tu biega.
Stylizacja językowa, feeeling stworzony ku pokazaniu prawdziwej twarzy kolesia ubierają w ładne ubranko clue tego kawałka, czyli perwersyjną radochę z mordowania.
Wstawka z rodziną jest swoistym dreszczem, podobnym do tego ze zdjęciami, gdzie można poczuć, co to za kalibru gość.
W Gostyninie mają już dla niego łóżeczko z kratkami i fajoskich psychiatrów.
Czyli kończąc, klimat udało Ci się stworzyć i szybko czytaczowi pojawiają się w głowie obrazy, układające się w diaboliczne puzzle...

Disadvantages:

Motyw gliny-psychola jakoś już mocarnie wyeksploatowany, nie sądzisz?
Bo był "Zły porucznik", "Sprawy wewnętrzne", "Hellraiser: Wrota Piekieł" i masa innych, gdzie bohaterem był podobny kolesław, bawiący się w brzydkie zabawy :)
To minus tego opka, trochę za dużo wtórności.
Filmowi bohaterowie tez próbowali zachowywać pozory zdrowego życia rodzinnego.
Ale wcześniej, czy później, coś szło nie tak...

To sum up,

To udane, fajne opko, wiarygodnie brzmiące i będące niestety slajdem z życia takich typków.
Czytałem z przyjemnością, pomimo, że to już przecież było, i nie wróci nigdy :)

W twojej skali, Pawełku, mocna Czwóra :)

Howgh!
pablovsky dnia 01.05.2014 19:39
Wróciłem z majówki, flaga piękna biało-czerwona w szafie schowana, kiełbacha z grilla zjedzona, teraz miła niespodzianka w postaci miłych komentarzy!

No cóż, pewnie nikogo nie zaskoczyłem swoją krótką historią. Bo o czym może pisać pablovsky? Z pewnością nie o runie leśnym ;)

Dobra Cobra napisał:
Potworne!


No. Tak wyszło, kochaniutki ;)

Ryszard Taxidriver napisał:
No takie coś to ja lubię.


Ja też, Rysiu ;) Celowo zachowałem kolejność. Wstrząs jest nieco większy, gdy okazuje się, że zwyrodnialec i morderca w jednej osobie jest kochającym ojcem i gliną. A deszcz? No pada od trzech dni przecież ;)

amsa napisała:
W mojej punktacji masz 9 na 9


Dziękuję, amso. Nie sądziłem, że aż tak. Jesteś delikatną, uczuciową kobietą, więc obawiałem się Twojej reakcji na podobną historię, tym bardziej jestem pozytywnie zaskoczony.


mike17 napisał:
Motyw gliny-psychola jakoś już mocarnie wyeksploatowany, nie sądzisz?


Sądzę, Michałku. Ale nigdy dość ostrzeżeń ;) Byli, są i będą. Niestety.
Ależ się rozpisałeś, chyba nikt nie poświęca tyle czasu na komentarze, (no, może jeszcze Doco - spójrz wyżej) ;) Pod tym względem jesteś wielki!

Serdecznie Wam dziękuję za opinie, uwagi i spostrzeżenia!
amsa dnia 01.05.2014 20:05
Pablo - to tylko pozory, ja raczej mało delikatna, chociaż może jakieś tam uczucia są:). Uwielbiam Harlana Cobena, Thomasa Harrisa i innych. Odnajduję w Twojej historyjce klimat ich powieści.

A jak pozytywnie, znaczy wiosennie, znaczy że dreszczyk też był:).

Pozdrawiam

B)
akacjowa agnes dnia 01.05.2014 20:31
Oj, Pablo, Pablo. Jestem chora po przeczytaniu. Mam alergię na ludzi munduru, honoru, prawa, porządku i sprawiedliwości, którzy wszystko to gwałcą jak leci.

Okropne, paskudne, wstrząsające. Dreszczyku doznałam - wstrętu i oburzenia.

Technicznie - doskonałe, dopracowane i perfekcyjne.

Tematycznie wolę jednak opowiadania Zaskrońca.

W mojej prywatnej skali 1 do 10: 1 za historię, 10 za warsztat, czyli średnio na jeżozwierza - 7,5 ;P
passi dnia 01.05.2014 21:07
Zdążyłam się przyzwyczaić, że u Ciebie słodko i figlarnie to dwa obce Ci byty, ale co tam, warto było czekać. Nie lubię takich historii a jednak:D
al-szamanka dnia 01.05.2014 22:10 Ocena: Świetne!
Wiesz dobrze, Pablo, że nie znoszę tekstów ocierających się kryminał.
Niemniej potrafię docenić pomysł i wykonanie.
I jedno i drugie wywołało u mnie dreszcz.
Wstrętny, okropny dreszcz aż do mdłości.
Bo działalność psychopaty wzmocniłeś silnią, jaką w tym wypadku jest sielskie rodzinne życie.
Zawsze jest to dobry, mocny zabieg.
Pokazowa rodzinka: mama, tata plus idealna parka, bo chłopczyk i dziewczynka.
Marzenie wręcz, sytuacja modelowa.
Policjant, dobry sąsiad z naprzeciwka, zawsze się uśmiechał, pomocny, doskonały ojciec - tak zapewne powiedzą o nim znajomi, gdy sprawa się wyda.
Jak często słyszy się takie słowa o masowych mordercach, o strażakach podkładających ogień, by potem bohatersko wynosić staruszki z pożaru i skromnie opowiadać, że spełniali tylko ich obowiązek.
Podobało mi się jak tekst pociągnąłeś.
Scenka rodzinna idealna.
Jestem pod wrażeniem.

Pozdrawiam:)
ajw dnia 01.05.2014 22:36 Ocena: Świetne!
O matko i córko! Dreszczyk to mało powiedziane. Toż to mega dreszcz. Nie wiem czy po tym krótkim, ale treściwym opowiadaniu zasnę bez lizaka, albowiem gdy się boję kompulsywnie ssę lizaki (nie mylić z tymi od drogówki). Zobaczę czy mam w szufladzie. W przeciwnym wypadku będę musiała udać się do całodobowego (tylko który dziś otwarty) ;)
A tak poważnie, pablo to fantastyczny dreszcz (w sensie dobrze napisany). Daję ci maxa :)
zawsze dnia 02.05.2014 05:32
Cytat:
w ocze­ki­wa­niu na od­po­wiedź, głę­bo­ko za­cią­gnął się dymem.

bez przecinka
Cytat:
Po­my­ślał przez mo­ment i(,) uśmie­cha­jąc pod nosem, wy­stu­kał na kla­wia­tu­rze ulu­bio­ny zwrot.

Cytat:
Adres, który wczo­raj na­pi­sa­łaś(,) jest praw­dzi­wy?

- może bardziej pasuje "podałaś"
Cytat:
A kwota, którą za­pro­po­no­wa­łeś(,) też jest praw­dzi­wa?

Cytat:
Oczy­wi­ście. Do zo­ba­cze­nia. - Od­pi­sał i wy­lo­go­wał się z por­ta­lu

ja bym zapisała jak w dialogu: bez pierwszej kropki i "odpisał"
Cytat:
nie da­ją­ca chwi­li wy­tchnie­nia.

niedająca
Cytat:
Mama pyta(,) czy zej­dziesz na ko­la­cję?

Cytat:
(z)a­śmia­ła się Pia, trzy­dzie­sto­let­nia sza­tyn­ka.

Cytat:
za­dzia­łał na­sta­wio­ny wcze­śniej alarm .
bez spacji
Cytat:
kilku zdaw­ko­wych sło­wach, wstał od stołu.
bez spacji

Pablo, to bardzo dobre opowiadanie. Podoba mi się fabuła. Wrzutka rodzinna też mu dobrze robi, dodaje tajemnicy. Dreszczowe mocno. Fajnie, że pozostawiasz czytelnika w zawieszeniu i nie wiadomo, co wydarzy się dalej. Klimat troszkę dexterowy. Na minus tytuł, ale to subiektywnie. Bo ja nie lubię tak dosłownie.
Używasz adekwatnego języka, fajnie napomykasz o policyjnych procedurach. Wszystko się w tym opowiadaniu zgadza, jest na miejscu. Mega, me-ga, em-e-gie-a.

PS W Twoim opowiadaniu nie lubię tego, że koleś chowa świeżo-po-ptaka do rozporka, a zaraz rozcapierza palce i tuli córkę. Brrr.
A to świntuszenie z wstępu. No żywe, no! :upset:


Dobrego dnia, pablo!
zawsze
pablovsky dnia 02.05.2014 12:18
Widzę, że wystawiając "prywatne oceny", troszkę podśmiechujecie się z mojej "prywatnej skali ocen" :) He, he, zrobiłem to dla zabawy, jak wspomniałem pod którymś tekstem, lubię bawić się cyframi.
Inna sprawa, że w tym przypadku to był błąd, bo nie sposób obiektywnie wystawić ocen, gdy każdy tekst ma w sobie to "coś".

Nawiązując do "Drapieżcy" - przyznaję, że jestem miło zaskoczony wysokimi ocenami. Sam nie wiem, czy jest aż tak dobrze.
Po cichu przyznam, że są lepsze! Ale nie powiem które ;)

akacjowa agnes napisała:
Okropne, paskudne, wstrząsające. Dreszczyku doznałam - wstrętu i oburzenia.


Agnieszko, w zasadzie autor, który pisze taką historią ma na celu wywołać oburzenie czytelnika. Wstrząsnąć nim. Osoba czytająca ma się zdenerwować i pomyśleć: "Co za skur..syn!" Czyli Twój wstręt odczytuję nad wyraz pozytywnie.

passi napisał/a:
Zdążyłam się przyzwyczaić, że u Ciebie słodko i figlarnie to dwa obce Ci byty, ale co tam, warto było czekać.


passi, bardzo mi miło, że tak sądzisz. Fakt, za słodyczami nie przepadam ;)

al-szamanka napisał/a:
Podobało mi się jak tekst pociągnąłeś.Scenka rodzinna idealna.Jestem pod wrażeniem.


Miła Al, zawsze pod Twoim komentarzem się uśmiecham, bo doskonale zdaję sobie sprawę, iż nie przepadasz za podobnymi historiami, a jednak zawsze znajdziesz czas, aby poczytać moje wypociny. To mnie bardzo podbudowuje. Zwłaszcza, że prawie zawsze jesteś "bardzo na tak" :)

ajw napisała:
Dreszczyk to mało powiedziane. Toż to mega dreszcz.


ajw, czyli... udało się! :)

ajw napisała:
Nie wiem czy po tym krótkim, ale treściwym opowiadaniu zasnę bez lizaka


Od lizaczka psują się ząbki. Może lepszy byłby smoczek? :p

zawsze napisała:
W Twoim opowiadaniu nie lubię tego, że koleś chowa świeżo-po-ptaka do rozporka, a zaraz rozcapierza palce i tuli córkę.


Masz absolutną rację, zawsze. Ale ze względu na ograniczenia konkursowe, nie zmieściłem opisu, jak mężczyzna idzie do toalety, aby umyć ręce ;)
Cieszę się, że i Tobie, osobie wymagającej, spodobała się miniatura i doznałaś tego, na co liczyłem.
Poprawiłem wskazane niedociągnięcia. A wiesz, że pięćdziesiąt razy przeglądałem, edytowałem, wstawiałem i wywalałem te paskudne przecinki? I tak wyszło, jak wyszło ;)

Serdecznie Wam dziękuję!

Teraz, jak to robią uczestnicy w programach rozrywkowych przed esemesowym głosowaniem, nie pozostaje mi nic innego, jak pokazać Wam trzykrotnie pięć palcy. Trzy razy pięć, czyli piętnaście! B) B) B)
puma81 dnia 02.05.2014 13:05
Jest! Doczekałam się. Twoje teksty o seryjnych są rewelacyjne. Świetnie skonstruowane i pędzące do przodu niczym TGV. Tylko dlaczego to miniatura? Wiem oczywiście, że to konkurs, limit znaków, itd. Protestuję, Panie Władzo! Pablo, napisz coś dłuższego w takim klimacie, please :) Pięknie pokazałeś dwie twarze bohatera.
Wiem, że tematyka paskudna, ale jestem pod wrażeniem sposobu podania.
Pozdrawiam.
pablovsky dnia 02.05.2014 20:20
puma81 napisała:
Twoje teksty o seryjnych są rewelacyjne.


Dzięki, pumo! Nawet nie wiem, co napisać? Nie sądziłem, że aż tak :) Obiecuję coś skrobnąć w podobnym klimacie - for you! ;)

Ukłony i pozdrowionka!
zajacanka dnia 02.05.2014 22:34
Można by powiedzieć, że Twoje teksty są monotematyczne, Pablo. Ale z drugiej strony policyjna/kryminalna tematyka jest Twoim znakiem rozpoznawczym przecież, więc niczego innego się nie spodziewałam, zaglądając tutaj, a prawdę mówiąc, nawet czekałam na podobny - mocny, wstrząsający - obraz. Chłodny i wyrachowany na dodatek. I to czyni, że tekst zapada w pamięć (!), mrozi krew w żyłach i zimne poty na plecach.
Dobrze, że to miniatura: lepiej długo się w tych klimatach nie pławić, bo może siąść na głowę ;)

W mojej (Union-owej) skali: całkiem nieźle ;)

Pozdrawiam :)
mede_a dnia 03.05.2014 07:29 Ocena: Świetne!
Wyśmienity tekst Pablo. W zminiaturyzowanej wersji udało Ci się ukazać, że demony siedzą również w ludziach prowadzących normalne życie, "dobrych" ojców, zaufanych członków społeczności. Pięknie rzecz poprowadziłeś; sprawnie, technicznie bez zarzutu, z bardzo dobrymi dialogami, a gdy wiedziało się już od początku, kim naprawdę jest bohater - dreszczącymi. Czytało się wybornie. Daję : Świetnie!
pablovsky dnia 03.05.2014 20:23
mede_a napisała:
Wyśmienity tekst Pablo
mede_a napisała:
technicznie bez zarzutu, z bardzo dobrymi dialogami,


Jeśli sama pani polonistka wystawia taką ocenę i pisze pod tekstem tyle pochwał, to nie pozostaje nic innego, jak się zarumienić, wziąć głęboki oddech (żeby sodówka nie uderzyła) i podziękować! :)
Nie spodziewałem się wizyty, na dodatek z tak pozytywną opinią, serdecznie dziękuję mede_o.
Czuję się zobowiązany.

zajacanka napisała:
tekst zapada w pamięć (!), mrozi krew w żyłach i zimne poty na plecach.


I tutaj jestem miło połechtany :) Jesteś wymagającą czytelniczką i Twoja opinia liczy się dla mnie bez dwóch zdań. Bardzo się cieszę, że sprawiłem Ci "przyjemność" tą krótka lekturą.

Kłaniam się nisko moim czytelnikom! Z uśmiechem pozdrawiam!
blaszka dnia 04.05.2014 18:10
Nie sięgnęłabym w księgarni czy bibliotece po książkę o takiej tematyce, chyba, że byłaby to Twoja książka, Pablo. Nie marnujesz słów, tak je dobierasz, że historia wciąga jak chleb masło w dzień upalny. Sprytnie to wykoncypowałeś, z tym alarmem w kieszeni i w ogóle, z drugiej strony czyżby morderca nie pomyślał o zapewnieniu sobie alibi?
jasna69 dnia 04.05.2014 18:48
Wiosna nadeszła, więc Zaskroniec wyleguje się na słoneczku, a Pablo wziął się do roboty. I to jakiej!
Mistrzostwo w kreowaniu „złej” atmosfery masz w kieszeni, a tu dokładasz jeszcze domowy klimacik przedniej roboty. Faktycznie historia psychopaty w kapciach jakby nieco wyeksploatowana, ale to nie zmienia faktu, że Ty zapodałeś ją przednio. Od pierwszych linijek przykuwasz uwagę czytelnika, a zabieg z wyłożeniem asa na stół już na początku tylko dodaje pikanterii, bo w talii są przecież cztery, pozostawało tylko czekać kiedy pojawi się następny. Chylę czoła, Pablo, i jak to mam w zwyczaju proszę o kolejną część Czarnego.
Pozdrawiam
pablovsky dnia 04.05.2014 20:15
blaszka napisała:
z drugiej strony czyżby morderca nie pomyślał o zapewnieniu sobie alibi?


Lubię Twoją wnikliwość. Wszak o to chodzi, aby czytając, widzieć również te mniej istotne kwestie. Nie zastanawiałem się nad alibi. To miniatura, gdybym musiał ją kontynuować, pewnie bym pomyślał nad tą sprawą i ułożył odpowiednio treść, aby miała ręce i nogi.

jasna69 napisała:
historia psychopaty w kapciach jakby nieco wyeksploatowana


Większość takich obywateli to członkowie rodzin, samotnych złoczyńców jest zdecydowanie mniej. Stąd te kapcie ;)
Z pewnością powstanie jeszcze milion podobnych historii, to temat chętnie wybierany wśród fanów kryminału.

Serdecznie dziękuję za odwiedziny i pochlebne recenzje!

p.s. Czarny pozdrawia i czeka na swój czas ;)
Adela dnia 04.05.2014 22:07
To dobry tekst, zaskoczyłam się, że jest policjantem, myślę, że śmiało można by go było rozwinąć:)
Pozdrawiam,
A.
Wasinka dnia 05.05.2014 21:50
Na ogół marudzę, coś tam zawsze mi nie pasuje w tego typu kawałkach (miałeś przykład w swojej skandynawskiej opowieści chociażby, ale nie pamiętam dokładnie, bo zniknęła...), ale tutaj czepiać się nie będę, bo pomysł dobry (co z tego, że nienowy - takie tematy zawsze poruszają). Przeraża fakt, ilu takich dobrych tatusiów i mężów chodzi po ulicach... Zasmutkowała mnie historia - ze względu na Suzi i Pati... O ofiarach nie wspominam, bo to oczywiste.
Czytało się dobrze, miniatura wciąga w coraz większe bagno.
Początkowo myślałam, że to jakaś ściema będzie i że ostatecznie okaże się, że policjant to naprawdę dobry glina, a wszystko inne po prostu ma swoje wytłumaczenie i podwójny sens. Stało się jednak inaczej... jednak makabrycznie...

Można by np.
Cytat:
uśmie­cha­jąc pod nosem,
- uśmiechając się (można by pokombinować z tym uśmiechaniem, bo potem masz jeszcze uśmiechniętą emotikonkę i dziewczynkę)
Cytat:
Adres, który wczo­raj po­da­łaś, jest praw­dzi­wy? - ( u )pew­nił się.

Cytat:
Ob­se­syj­ne po­żą­da­nie, coraz czę­ściej za­spo­ka­jał oglą­da­jąc zdję­cia
- przecinek wtargnął nie tam, gdzie trzeba: Ob­se­syj­ne po­żą­da­nie coraz czę­ściej za­spo­ka­jał, oglą­da­jąc zdję­cia
Cytat:
- Ta­tu­siu! Mama pyta, czy zej­dziesz na ko­la­cję?
- zamiast znaku zapytania kropka
Cytat:
Pię­cio­let­nia Su­zan­ne cie­ka­wie unio­sła brwi.
- użyte tu słowo "ciekawie" ma inne brzmienie, niż powinno - wygląda na to, że sposób uniesienia brwi był ciekawy, a nie, że z zaciekawienia
Cytat:
Po­de­szła do niego i mu­snę­ła war­ga­mi jego nos.
- wpada na siebie niego/jego
Cytat:
Objął ją, od­wza­jem­nia­jąc po­ca­łu­nek.
- tutaj mogłabym zwrócić uwagę na nadmiar ją (w każdym wyrazie jest i robi się jąłjowato)...
Cytat:
Schy­lił się i szep­nął jej do ucha.
- zamiast kropki dwukropek


Pozdrawiam z księżycowym wieczorem.
labedz dnia 06.05.2014 10:03 Ocena: Świetne!
Pewnie zabrzmi to paradoksalnie, ale... kocham w Twoich tekstach autentyzm. Właściwie, gdy widzę przy tekście metkę "Pablovsky", to z miejsca mogę wiedzieć, czego się mogę spodziewać, a spodziewać się tego mogę, że będzie ciekawe zaskoczenie, mimo że w obrębie pewnego środowiska. Więc jest mord w tle, mord, który jest zbrodnią (jakby były mordy, które nią nie są... wybacz retorykę), jest wreszcie też i jakiś glina, a jaki, to już inna bajka.
Zastanawiałem się, jakby to opowiadanie brzmiało, gdyby konstrukcję miało odwrotną. To znaczy - dobry ojciec tuli dziecko, obiecuje, że niebawem zejdzie na kolację, potem dokańcza pogawędkę na chacie, a potem pozoruje odebranie telefonu i wychodzi z domu. Pewnie też dobrze.
Ale Twoja konstrukcja podoba mi się bardziej. To, że już na "dzień dobry" wiemy coś więcej niż jego rodzina o głównym bohaterze, niczego nie psuje. To, że poznajemy zwyrodnialca, który ma fajną rodzinę, który pracuje jako człowiek zaufania publicznego, tylko pięknie i bezlitośnie dokłada dreszczy.
Ode mnie - najwyższa nota.
pablovsky dnia 06.05.2014 12:09
labedz napisał:
kocham w Twoich tekstach autentyzm


Nie zabrzmiało paradoksalnie, raczej uroczo :) Uwielbiam Twoje zrównoważone, logiczne komentarze. Ale wszak od dawna wiemy, że elokwentny z Ciebie facet. Tym bardziej duma mnie rozpiera, że taka osoba zagląda do moich tekstów i na dodatek zostawia tak pozytywne komentarze. Wspaniale. Wielkie dzięki, łabędziu!

Wasinka napisała:
Czytało się dobrze, miniatura wciąga w coraz większe bagno.


Aniu, Twoje odwiedziny są dla mnie przeważnie nieco stresujące. Strach mnie ogarnia, czy będzie reprymenda, czy pochwała. Tym razem odetchnąłem z ulgą, udało się! :)
Cieszę się, że mogłem gościć samą panią redaktor. Dziękuję za poświęcony czas, którego u Ciebie wiecznie brak ;)
Właśnie. Często zastanawiam się, czy Ty w ogóle masz dla siebie i rodzinki jakieś chwile?

Adela napisała:
zaskoczyłam się, że jest policjantem, myślę, że śmiało można by go było rozwinąć


Kogo, Adelko? Policjanta? :) Miło, że zajrzałaś, bardzo dziękuję.
romantyczna dnia 06.05.2014 13:11 Ocena: Świetne!
I ja zadrżałam, nie zdarza mi się czytać takich tekstów. Ten jest świetny warsztatowo jak już powiedzieli moi przedmówcy. Podoba mi się, że nie przegadałeś tego tekstu, jest w nim dokładnie tyle, ile powinno być. I wszystko to nawet potrafiłam sobie wyobrazić, bo chociaż to okropne, ciągle się wydarza. Motyw z zoo idealnie wpleciony w przerażające wersy, wybija się na tle reszty. I te zdrobnienia używane względem córki, czułość do żony na tle nieczułości do świata. I co tu dużo gadać? Świetne ;)

Pozdrawiam
pablovsky dnia 06.05.2014 13:31
romantyczna miła! Jaka przyjemna niespodziewajka :) Cieszę się, że tak wrażliwej osobie spodobała się historia o takim zwyrodnialcu.
Ja cały czas czekam za Twoją prozą! Obiecałaś coś, pamiętasz? Nie proszę o mroczne historie, ale jakąś zabawność a'la "Papier, kamień i nożyce" moglabyś skrobnąć? Zachęcam!
I dziękuję za tak wysoką ocenę.
Pozdrawiam szczęśliwy :)
romantyczna dnia 06.05.2014 13:57 Ocena: Świetne!
Masz bardzo przyjemny styl po prostu, mimo że piszesz o sprawach trudnych. Dlatego jeszcze tu wrócę ;) a co do mojej obietnicy, tworzyłam ostatnio "coś", ale zaniechałam z powodu braku czasu. Teraz do tego wrócę i jeśli tylko skończę i umieszczę na portalu, pierwszy się o tym dowiesz ;) obiecuję ;)
pablovsky dnia 07.05.2014 10:53
No, to czekam :) Może znowu się pośmiejemy?
Usunięty dnia 08.05.2014 13:48
Zdenerwowałam się czytając. Niech to będzie pochwała.
Adela dnia 09.05.2014 20:29
Fakt, nie wyraziłam się logicznie. Oczywiście wiesz, że chodzi o tekst:)
Pozdrawiam,
A.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
RafalSulikovski
23/08/2019 11:34
:-) Dzięki! Ja dopiero jestem stale "zapowiadającym… »
MP642
23/08/2019 11:22
Jeżeli by rok '68 rozumieć wąsko, to faktycznie za… »
JOLA S.
23/08/2019 10:21
Darconie, mów dalej, proszę :) Czytanie książek to… »
Darcon
23/08/2019 07:14
Cóż, bardzo mi się podobało. Piszę cóż, gdyż po dłuższej… »
Darcon
23/08/2019 06:57
Zastanawiałem się, gdzie zabrniesz z pomysłem typowej traumy… »
Darcon
23/08/2019 06:51
Bardzo dobry finał, właśnie on broni to krótkie opowiadanie.… »
Thomas Zevski
23/08/2019 06:39
Dziekuje bardzo za pomoc z bledami. To byl zawsze moj… »
Dobra Cobra
23/08/2019 06:08
Z zainteresowaniem przeczytałam ów szkic o jakże szalenie… »
al-szamanka
22/08/2019 22:45
Tu nieco za bardzo nachodzi, Wodniczko. A poza tym… »
wodniczka
22/08/2019 17:54
Kamyczku Jaki piękny komentarz. Odczytał zaczytałam się.… »
wodniczka
22/08/2019 17:47
Kushi Piękny komentarz napisałaś. Piękniejszy od tej mojej… »
wodniczka
22/08/2019 17:41
Kushi Zawsze bardzo miło Cię gościć. Cała przyjemność jest… »
Kazjuno
22/08/2019 15:24
RafaleSulikovski SF nie jest moim ulubionym gatunkiem, ale… »
JOLA S.
22/08/2019 14:35
Ładne, prawdziwe.:) Istnieją słowa, które żyją podwójnym… »
Kushi
22/08/2019 13:48
Ach moja ukochana Poetko... czasem wydaje mi się, że czytasz… »
ShoutBox
  • JOLA S.
  • 23/08/2019 12:22
  • Powodem waśni był smok. Na początku nikt z jadących portalem nie wierzył. „Bo mało to bajek po świecie pędzi” Poczytajcie, Panowie, zdolnego Skuula i basta, bo życie ucieka na bzdurkach.:)
  • Kazjuno
  • 23/08/2019 07:11
  • Coś cię najwyraźniej uwiera, geniuszu, łaszący się do portalowym władz. Tak trudno ci zakończyć insektowo robaczaną połajankę?
  • Decand
  • 22/08/2019 23:25
  • "Ponoć" słowem klucz. Wszyscy czekamy więc i Ty bądź grzeczym i zaczekaj. Świat naprawdę poczeka na Twoje arcydzieła chrabąszczyku
  • Kazjuno
  • 22/08/2019 21:08
  • Ponoć czas oczekiwania to tydzień, kolego robaku. Czekam już dwa.
  • Decand
  • 22/08/2019 20:41
  • Niektórym robaczkom widać spieszy się za bardzo. A chyba powinno spieszyć się powoli, chyba tak to szło. Na pewno wszyscy wytrzymamy jeszcze na tekst jakiegokolwiek żuczka, ba!, nawet i misia
  • Kazjuno
  • 22/08/2019 18:51
  • Oj, chyba urocza red. Vanilivi z przepracowania - wszak jako jedyna jest przytłoczona nawałą prozy - przeoczyła mnie, skromnego żuczka. Ale przepraszam, może namolnie ponaglam? Pozdrawiam...
  • Dobra Cobra
  • 18/08/2019 11:24
  • [link] Pełna wersja pięknej opowieści Ponad czasem w wydaniu dźwiękowym. Interpretuje głosowo najlepszy z polskich aktorów - Jarosław Boberek, znany z wielu ról.
  • mike17
  • 15/08/2019 20:25
  • Pozdrówki z wakacji :)
  • czarnanna
  • 15/08/2019 10:14
  • To teraz ja. Zaslyszane podczas pobytu w szpitalu: Błogosławieni ci, którzy wierzą w wypis tego samego dnia
  • Decand
  • 13/08/2019 19:20
  • Niektórzy wierzą też, że maksymalny czas tekstu w poczekalni wynosi pięć dni. Trzeba powoli, małymi kroczkami, jak nauka o nieistniejącym Mikołaju
Ostatnio widziani
Gości online:17
Najnowszy:9charlottec9422tp6
Wspierają nas