Recenzja książki "Simona. Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak." - faith
Publicystyka » Recenzje » Recenzja książki "Simona. Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak."
A A A
  • Autor książki: Anna Kamińska
  • Gatunek książki: Twarda okładka
  • Tytuł: Simona. Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak.
  • Kategoria: Biografia
  • Wydawnictwo: ISBN 978-83-08-05523-6
  • Forma książki: Wydawnictwo Literackie

Za to właśnie kocham książki - wprowadzają nas w świat, o którym do tej pory mogliśmy nie mieć nawet bladego pojęcia. Tak też było w przypadku tej pozycji. Nigdy wcześniej nie słyszałam o pani Simonie Kossak, choć oczywiście nazwisko jej przodków było mi doskonale znane. Weszłam więc w ten świat, zupełnie się nie spodziewając, jaką osobę mogę w nim spotkać...

Przewodniczką, która mnie po nim oprowadzała, była Anna Kamińska - dziennikarka i wydawca telewizyjny. Przed napisaniem biografii o Simonie Kossak miała już na swoim koncie dwie książki. Dlaczego tym razem postanowiła napisać o jednej z potomków rodu Kossaków? A może pytanie powinno brzmieć, dlaczego właśnie o Simonie?

Miała urodzić się chłopcem, czwartym Kossakiem - malarzem batalistą, który po słynnym pradziadku, dziadku i ojcu, przedłuży ród i z dumą będzie dzierżył w ręku pędzel, przynosząc chwałę i splendor nazwisku. Nic więc dziwnego, że od samego początku czuła się nieakceptowana. Nie odziedziczyła po przodkach talentu do malowania, nie umiała też pisać wierszy, jak jej ciotki - Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, czy Magdalena Samozwaniec. Jak brzydkie kaczątko, czuła, że nie pasuje do tego świata, w którym przyszło jej się wychowywać. I mimo, że początkowo starała się dopasować do artystycznego środowiska (zdawała do szkoły aktorskiej), to Kraków, w którym się urodziła i spędziła dzieciństwo, bardzo ją uwierał. Szukając swojej drogi wybrała kierunek zupełnie różny od tego, którym kroczyli członkowie jej rodziny. Po skończeniu biologii na Uniwersytecie Jagiellońskim, wyjechała w głusz. Nie sądziła, że leśniczówka bez wody i prądu, w samym środku Puszczy Białowieskiej, stanie się jej domem na ponad trzydzieści lat. A jednak znalazła tam to, czego próżno było szukać w rodzinnym mieście - poczucie spełnienia. 

Gdybym posłuchała rad osób, które uważałam za mądrzejsze od siebie, to dzisiaj byłabym zwykłym mieszczuchem krakowskim, zgorzkniałym w całym tym światku jaki tam był i miałabym niespełnione marzenie, że mogłam mieć zupełnie inne życie.*

Była prawdziwym przyjacielem i obrońcą zwierząt. Ich dobro stawiała zawsze na pierwszym miejscu. Nawet, gdy groziło to rozpadem wieloletnich przyjaźni z ludźmi. Bezkompromisowa w walce o Puszczę i jej mieszkańców. Czarownica - tak o niej mówili niektórzy rodowici białowieżanie, bo potrafiła rozmawiać ze zwierzętami i rozumiała ich potrzeby. Mieszkała z krukiem, który terroryzował wieś, atakując rowerzystów i pokaźną lochą Żabką. Były też krowy, owce, psy i całe mnóstwo innych, nie tylko czworonożnych przyjaciół. Na "Dziedzince", bo tak nazywała się leśniczówka, rządziły właśnie zwierzęta. 

Wróciłam na "Dziedzinkę" [...], urzędnik wszedł do pierwszego pomieszczenia: ciemne mieszkanie, obrazy Kossaków, stoi zaskoczony, zaproponowałam więc, żeby usiadł. Podszedł do fotela, podniósł płaszcz, który na nim leżał i już chciał usiąść, gdy zobaczył myszy, które Simona przyniosła dla puszczyka. [...] Potem zobaczył drugi fotel, a na nim sowę, ale myślał, że nieprawdziwa. Jak puszczyk kłapnął dziobem to facet znowu się wystraszył.*

Z czasem, profesor nauk leśnych, Simona Kossak stanie się popularyzatorką wiedzy o naszej florze i faunie wydając kolejne książki i prowadząc audycję w Radiu Białystok "Dlaczego w trawie piszczy?", której wielu będzie słuchało z zapartym tchem. Co nikogo nie powinno dziwić, zważając na fakt, że była pasjonatką. Chciała przekazać światu, że człowiek to nie jest odrębny, wyjątkowy gatunek, lecz wręcz przeciwnie - dzięki obserwacji obyczajów zwierząt, możemy znaleźć odpowiedzi na wiele pytań dotyczących podstaw ludzkiego zachowania. Walka w obronie przyrody stanie się celem, który uświęca środki.

Dla jednych czarownica i wariatka, dla innych bohaterka bez reszty zaangażowana w walkę o dobro zwierząt. Podziwiania i jednocześnie nieakceptowana, przez swoją apodyktyczność i trudny charakter. Taka Simonę poznajemy dzięki Annie Kamińskiej, która w swojej książce starała się przedstawić postać Kossakówny jak najbardziej obiektywnie.

Wzięłam sobie do serca prośbę większości moich rozmówców, którzy oczekiwali, że nie będę tworzyć hagiografii, ani niszczyć pomnika, tylko opiszę prawdziwą historię Simony Kossak.*

Książka podzielona jest na dwie części, tę krakowską i białowieską. Obie są bogate w anegdoty i fragmenty rozmów, które autorka przeprowadziła z osobami z otoczenia Simony. Szczególnie ciekawe są relacje Lecha Wilczka - artysty fotografa, który razem z bohaterką biografii dzielił leśniczówkę, a z czasem stał się towarzyszem jej życia. Wielu chciałoby znaleźć w tej książce konkretną odpowiedź na pytanie, co naprawdę łączyło tych dwoje outsiderów. Jednak uogólnić tę więź jest równie niemożliwym, jak jednoznacznie określić postać samej Simony.

To, co jest w tej pozycji warte podkreślenia, to całkowity obiektywizm autorki. Nie stara się ona ani usprawiedliwiać, ani linczować swojej bohaterki, ale (za pomocą relacji innych osób) przedstawić ją jak najbardziej bezstronnie i z szacunkiem.

Nie chciałam "malować" Pani nago - tworzyć Pani aktu, chciałam sportretować Pani siłę - pisze Anna Kamińska w swoim liście do Simony, którego jednak adresatka nigdy już nie będzie mogła przeczytać.

Simona Kossak zmarła w 2007 roku, w wieku sześćdziesięciu czterech lat, jednak dziedzictwo, które po sobie pozostawiła z pewnością może konkurować z artystycznym dorobkiem jej przodków. Jeśli ktoś, tak jak ja, nie zdążył usłyszeć o niej za jej życia, teraz ma okazję, choć w pewnym stopniu, nadrobić tę stratę właśnie dzięki tej książce. A przede wszystkim, wyciągnąć z jej życiorysu wnioski dla samych siebie. Bo zawsze warto brać przykład z ludzi, którzy nie boją się realizować własnego modelu życia, bez względu na to, do czego od urodzenia zostali zobligowani.

 

*Wszystkie cytaty pochodzą z książki "Simona. Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak" - A. Kamińska, Wydawnictwo Literackie, 2015.


Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
faith · dnia 02.08.2015 16:00 · Czytań: 3770 · Średnia ocena: 4,5 · Komentarzy: 14
Komentarze
Lilah dnia 03.08.2015 11:20
Witaj, faith!
Dzięki Tobie dowiedziałam się o istnieniu Simony Kossak. Dziękuję.
Była postacią nietuzinkową jak wynika z Twojej recenzji, więc tym chętniej sięgnę po książkę Anny Kamińskiej.

Cytat:
Miesz­ka­ła z kru­kiem, który ter­ro­ry­zo­wał wieś ata­ku­jąc ro­we­rzy­stów i po­kaź­ną lochą Żabką.

przecinek przed atakując
Cytat:
Nie chcia­łam "ma­lo­wać" Pani nago - two­rzyć Pani aktu, chcia­łam spor­tre­to­wać Pani siłę - pisze Anna Ka­miń­ska w swoim li­ście do Si­mo­ny ,

zlikwiduj spację

Pozdrawiam :)
faith dnia 03.08.2015 18:40
Lilu, ślicznie dziękuję za wprawne oko i już wszystko poprawiam:) Bardzo się cieszę, że postać pani Simony Cię zainteresowała, książka jest naprawdę warta przeczytania:)

Pozdrawiam ciepło! :)
ajw dnia 06.08.2015 21:33
Odkąd przeczytałam o niej artykuł w prasie obiecałam sobie, że znajdę tę książkę i jak do tej pory zajęta czymś innym nie miałam przyjemności. Fajnie, że o niej napisałaś, bo to osoba nietuzinkowa, skrzywdzona trochę przez rodziców (ojciec nie cierpiał dzieci, a gdy przychodzili goście z jego ust padało zdanie "Dzieci do budy";), dlatego też z dużą przyjemnością przeczytałam Twoją recenzję. Mam nadzieję, że jeszcze w te wakacje uda mi się zakupić książkę. Pozdrawiam serdecznie :)
faith dnia 09.08.2015 20:08
Ajw, więc do dzieła:) Kupuj i czytaj, bo naprawdę warto. Masz rację, postać wyjątkowa, a o takich zawsze warto czegoś się dowiedzieć. Lektura idealna na wakacje:)

Pozdrawiam!
Krystyna Habrat dnia 13.08.2015 11:19 Ocena: Bardzo dobre
Ładnie napisana i zachęcająca do książki, recenzja.
Lubię czytać pamiętniki, dzienniki, wspomnienia, biografie. Ale nie wszystkich. Wybieram ludzi mądrych z racji ich osiągnięć oraz mądrości życiowej, właściwej nawet dla ludzi skromnych, nie ze świecznika. Ta biografia to kryterium spełnia, choć o snobizm się ociera, ale bohaterka się z niego wyrywa. Zamierzam po nią sięgnąć, nie tyle, aby poznać kolejną postać z rodu wielkich Kossaków, ale kobietę, która jakoś sobie radziła w puszczy i miała dużo ciekawych spostrzeżeń, no i żyłkę naukową, co mnie zawsze ciekawi. Czytałam nawet coś jej o ziołach. Szukałam i innych pozycji.
O tym rodzie pisze się dużo, od Kossak- Szczuckiej - "Dziedzictwo" po M.Samozwaniec- "Maria i Magdalena" - obie autorki, jak wszystkim wiadomo, też z Kossaków. A swego czasu "Przekrój" starannie ilustrował reportażami kolejne kroki Simony w puszczy. I nieraz, już nie wiem gdzie, słyszałam narzekania jej mamy, jak w tej Dziedzince można żyć bez lodówki i prądu. W lipcu w II programie Radia szły odcinki omawianej tu książki. Liczę też na zawarte w książce smaki Krakowa, miasta mej wczesnej młodości.
Zanim zdobędę te książkę, zapytam z ciekawska, a dlaczego Simona zmarła tak wcześnie?
faith dnia 13.08.2015 11:25
Krystyno, cieszę się, że mogłam pomóc w nakreśleniu treści książki, która jest naprawdę godna polecenia. W recenzji niestety o tym nie wspomniałam, ale jest ona opatrzona również w zdjęcia z poszczególnych etapów życia bohaterki.

Odpowiadając na Twoje pytanie, Simona Kossak zmarła na raka. Całe życie się nie oszczędzała, piła dużo kawy i paliła mnóstwo papierosów. Zawsze leczyła się praktycznie na własną rękę. Ale w końcu chorobą ją pokonała.

Pozdrawiam i dziękuję, za komentarz:)
Krystyna Habrat dnia 15.08.2015 19:09 Ocena: Bardzo dobre
Dziękuję za uzupełnienie.
I jeszcze jedna uwaga na marginesie, dlaczego piszę o zdobywaniu książki, a nie po prostu o jej kupieniu? Bo, poznikały wszystkie moje księgarnie, gdzie zawsze dużo kupowałam. Wyrywałam się z pracy, żeby którąś odwiedzić i sprawdzić, co tam nowego, nadkładałam drogi, wracając z pracy, żeby wstąpić do innej, i prawie zawsze tachałam do domu coś nowego. A teraz szukam księgarń.
Na szczęście na urlopie wędrują takie za nami choćby nad morze, w białych namiotach i kuszą "Książki za 1 zł", a w środku za 1 zł to reklamówka na książki (dokładnie za 80 gr) i może jakieś bajeczki, ale za dużo wyższe ceny nabyłam tam tego lata: Lapidarium "Kapuścińskiego, i album o Madonnach, i kolejny słownik frazeologiczny (bo je lubię), a wcześniej "Encyklopedię dla dzieci", pamiętniki K.Kofty... itp.
"Simonę" też gdzieś znajdę. "
faith dnia 15.08.2015 22:22
Krystyno, poniekąd Cię rozumiem. W mojej miejscowości (liczącej ok. 15 tys. mieszkańców) jest tylko jedna księgarnia. Nie zliczę za to ilości salonów fryzjerskich, czy aptek. Smutno, bo przecież popyt rodzi podaż, więc wnioski powinnyśmy wyciągnąć same...

Powodzenia w poszukiwaniach!

Pozdrawiam!
skroplami dnia 17.08.2015 15:41 Ocena: Świetne!
faith
Uwielbiam takich ludzi jak w książce do której namawiasz.
Dziękuję za podpowiedź :).
Swoją drogą dobrze namawiasz :).
faith dnia 17.08.2015 17:53
Skroplami, bardzo proszę :) Miło, że przeczytałeś recenzje, teraz czas na książkę :)

Pozdrawiam!
Abi-syn dnia 08.10.2015 19:24
Nie wiedziałem, że jest o niej książka, chhh, cóż rzec o osobie, którą miałem okazję poznać?
- była FANTASTYCZNA, pełna pasji pamiętam jak opowiadała anegdotę o genezie swojego imienia - Simona - w Polsce to imię rzadkie, otóż jej ojciec, gdy miała przyjść na świat, miał romans z Francuzką, ponoć był zakochany do szaleństwa, nie muszę dodawać, że miała na imię Simona.
Pani Kossak mieszkała w Białowieży w domku bez prądu i bieżącej wody a przecież jadała lody i sorbety nawet w czerwcu, naprawdę niezwykła kobieta!
faith dnia 08.10.2015 20:12
Abi-synie, mogę Ci tej znajomości tylko pozazdrościć, mi niestety udało się poznać Panią Simonę jedynie poprzez tę książkę oraz, dzięki niej, przez inne artykuły, czy audycje radiowe. Kobieta to była silna i twardo stąpająca po ziemi. Myślę, że warto brać przykład z jej życiowej postawy.

Dziękuję Ci, że wpadłeś i bardzo się cieszę, że za sprawą mojej recenzji, dowiedziałeś się o książce:)

Pozdrawiam!
Ania Klimczak dnia 20.02.2016 20:19
Niezwykła książka o niezwykłej osobie. Czytam. Polecam.
faith dnia 21.02.2016 13:38
Aniu, dziękuję, że zajrzałaś. Polecaj, bo warto :)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Decand
17/08/2019 23:53
Nuira - błądzić jest rzeczą ludzką. Przy czym chętnie… »
domofon
17/08/2019 20:13
Jola S. , chyba się dzisiaj upiję. Wielkie dzięki Pulsar,… »
Pulsar
17/08/2019 18:12
Dostosuję się. Nie nadam, na nikogo w życiu nie nadałem.… »
Bartek Otremba
17/08/2019 18:10
Niestety nie mogę zmienić tytułowego pytania :) Dodałem… »
pociengiel
17/08/2019 17:56
Ile razy to robiłeś własnym sumptem? Zwykle pozostaję… »
Pulsar
17/08/2019 17:34
Dla mnie rozpiska , czyli wersyfikacja fatalna. źle się… »
Pulsar
17/08/2019 17:27
" Pola " Muńka . Jeśli o tego samego biega… »
Pulsar
17/08/2019 17:18
Dużo tracimy przesypiając różne sytuacje, c później są nie… »
pociengiel
17/08/2019 17:12
Dla mnie Munkiem. »
Pulsar
17/08/2019 17:05
Znowu Pan Bóg w poezji »
Pulsar
17/08/2019 16:56
kim jest Marcin Sztelak? »
JOLA S.
17/08/2019 12:59
Al, na świecie jest dużo religii, proszę Pani. Gdyby była… »
Dobra Cobra
17/08/2019 12:42
Słodka rzecz, jakże trafnie opisująca rzeczywistość. Choć w… »
al-szamanka
17/08/2019 12:31
Eeech, jestem niepocieszona, wyszło coś dziwnego, a przecież… »
JOLA S.
17/08/2019 11:50
Pierwsza myśl, która przychodzi do głowy. A kim była postać,… »
ShoutBox
  • Dobra Cobra
  • 18/08/2019 11:24
  • [link] Pełna wersja pięknej opowieści Ponad czasem w wydaniu dźwiękowym. Interpretuje głosowo najlepszy z polskich aktorów - Jarosław Boberek, znany z wielu ról.
  • mike17
  • 15/08/2019 20:25
  • Pozdrówki z wakacji :)
  • czarnanna
  • 15/08/2019 10:14
  • To teraz ja. Zaslyszane podczas pobytu w szpitalu: Błogosławieni ci, którzy wierzą w wypis tego samego dnia
  • Decand
  • 13/08/2019 19:20
  • Niektórzy wierzą też, że maksymalny czas tekstu w poczekalni wynosi pięć dni. Trzeba powoli, małymi kroczkami, jak nauka o nieistniejącym Mikołaju
  • Dobra Cobra
  • 13/08/2019 15:03
  • Niektórzy znow wierzą, że jak zostawisz 40 komentarzy różnym osobom to te 40 osób wróci do ciebie i da tobie takze 40 komentów
  • Dobra Cobra
  • 12/08/2019 18:38
  • Najprostsza rzecz to załatwić sobie klakierów ;)
  • Joefrind1
  • 11/08/2019 00:51
  • Nikt nie komentuje mojego wiersza :(
  • Joefrind1
  • 10/08/2019 20:52
  • A to przepraszam, juz nie przeszkadzam
  • Dobra Cobra
  • 10/08/2019 19:20
  • Prozaicy piszą kolejne wersy, poeci kolejne rymy spisują. Nikt nie ma czasu ma oglądanie pogody, gdy Ojczyzna w potrzebie.
  • Joefrind1
  • 10/08/2019 16:25
  • Ale dzisiaj fajna pogoda
Ostatnio widziani
Gości online:18
Najnowszy:8oliviae9822eb0
Wspierają nas