W swoim świecie - al-szamanka
Proza » Inne » W swoim świecie
A A A
Od autora: dalsze opowieści chłystkowe

Chłystek szedł, stąpając niemal nabożnie po ziemi, którą znał od tak dawna. Rozglądał się przy tym często i coraz bardziej zdziwiony, gdyż po roku nieobecności wiele uległo zmianie. A to zagajnik brzóz poszerzył się o wiotkie samosiejki, strumyk rozlewał miejscami swoje wody w miniaturowe jeziorka, kilka prastarych dębów, leżąc w wysokich trawach, powoli przechodziło w inne formy życia, a wiele sosen naznaczył ktoś czerwoną farbą. Chłystek wiedział, że jest to wyrok śmierci i marszczył czoło coraz bardziej, gdyż drzewa stały w pełni sił i możliwości dalszego rozwoju.

Rozchmurzył się dopiero wtedy, gdy był już zupełnie blisko jezior i bagien zamieszkiwanych przez Plemię Wodników. Ciekawskie ważki furczały głośno, przelatując z zawrotną szybkością tuż przy jego głowie, pachniało wodorostami, mchem i dymem - to Półpałek-Zapałek, jak zwykle o tej porze dnia, piekł kartofle w ognisku. Zobaczywszy Chłystka stracił panowanie nad lewitacją i opadł gwałtownie na ziemię.

- Do diaska! - zawołał ze zdumieniem. - Kogo, jak kogo, ale ciebie dzisiaj się nie spodziewałem.

- A kiedy?

To proste pytanie spowodowało, że obaj wybuchnęli gromkim śmiechem, a las zawtórował im radosnymi echami. Świat mocno pojaśniał, bo oto znowu spotkało się dwóch przyjaciół, dwie dusze tak sobie bliskie, jakby byli bliźniakami.

- Myślałem, że przenocujesz w Mieście - oznajmił Półpałek-Zapałek. - O twoim powrocie doniesiono mi godzinę temu.

- Po drodze zamieniłem parę słów ze Ślizgullą. Jak wiadomo jest największą plotkarką w Lesie, więc na pewno to ona pospieszyła z wiadomością, hmm, miotłą zawsze szybciej niż na nogach.

Powiedziawszy to zasiadł przy ognisku i zabrał się za wygrzebywanie kartofli z ogniska. Mocno jeszcze gorące pachniały apetycznie przypieczoną skórką; były jak kiedyś, jak zawsze, jak w domu. Chłystek skierował wzrok ku ziemi, aby ukryć przed Półpałkiem-Zapałkiem nagle zwilgotniałe oczy, ale poczciwy przyjaciel poklepał go tylko ze zrozumieniem po ramieniu i siedzieli tak przez jakiś czas cicho, bo rozumieli się bez słów. Dopiero piskliwy, dochodzący znad bagien dźwięk fujarek i coraz mocniej czerwieniejący horyzont uświadomił im, że jednak trzeba sobie co nieco przed zapadnięciem nocy poopowiadać. Roztoczył więc Chłystek przed Półpałkiem-Zapałkiem panoramę świata, który choć na wskroś człowieczy, był im jednak wyjątkowo obcy. Opowiadał o wiecach na olbrzymich stadionach, strzelaninach pośród ulic wielkich miast, mówił o tym, jak dziwnie wyglądają kobiety po zdjęciu sztucznych rzęs przed spaniem, o tym, że każdy chce koniecznie mieć to, co pokazują  w telewizji, chociaż tak naprawdę nikomu nie jest potrzebne. Zachwycał się niezapomnianym widokiem ośnieżonych szczytów w Tybecie, hukiem największych wodospadów i obruszał na znieczulicę w traktowaniu najsłabszych.

 - Wszystko to już poza mną - ogłosił na koniec uroczystym głosem. - Teraz zamierzam znowu żyć.

- Czas najwyższy - przytaknął Półpałek-Zapałek. - Wszyscy bardzo już za tobą tęsknili. Ale nie myśl, przyjacielu, że tu nadal po staremu. Chciwość ludzka doszła i do nas. Sam widziałeś, co się stało z Miastem. Ci, co tam rządzą chcą też naszego Lasu, ale w ostatniej chwili zapobiegła temu Agnieszka kupując wszystkie łąki od tego pijaczyny Bolusia i teraz tamci nie mają dostępu, a od strony bagien boją się. Raz próbowali, ale paru figlarzy z Plemienia Wodników tak się z nimi  zabawiło, że do dzisiaj siedzą na zamkniętych oddziałach psychiatrycznych i wrzeszczą, gdy tylko zobaczą coś zielonego, a już szczególnie boją się sałaty i szczypiorku.

- Nie znam sie na cenach łąk - wtrącił Chłystek - ale myślę, że nie sprzedano ich za parę groszy. Czy Agnieszka jest bogata?

- Teraz tak - zaśmiał się Półpałek-Zapałek. - Zaraz po studiach pracowała trzy lata w gminie, a na tym się przecież nie dorobiła.

- To skąd ma pieniądze?

- Hehe, nie uwierzysz. Wygrała parę milionów w totolotka. Jako dziecko często spędzała w tych stronach wakacje, a teraz wróciła i zajmuje się ochroną środowiska. Jak już wspomniałem, pomagamy jej jak możemy. Wiem, że i ty też jesteś z nami, chociaż doszły mnie słuchy o jakimś zatargu z Agnieszką.

Chłystek zakaszlał nieco nerwowo, gdyż poczuł, że na sam dźwięk tego imienia robi mu się gorąco, a skóra na karku dziwnie cierpnie, jakby przelatywały po niej stada mrówek.

- Żaden zatarg - sapnął - Myślała, że jestem obcy i o mało, a staranowałaby mnie swoim jeepem.

- O tak, to energiczna dziewczyna - przyznał Półpałek-Zapałek. - Jak w sam raz dla ciebie.

Chłystek wstał tak nagle, jakby go wąż ukąsił i począł chodzić tam i z powrotem długimi, nieco chaotycznymi krokami.  W głowie mu szumiało tak jak wtedy, gdy po raz pierwszy, próbując miodnego napitku, łyknął go nieco za dużo. Czuł dziwne osłabienie w ramionach, ręce mu drżały i nawet nie zauważył, że ucichły dzięcioły zdumione jego zachowaniem, a wiedźma Ślizgulla, która właśnie nadleciała na swojej miotle, zatrzymała się tuż przy krzywej sośnie, i dłubiąc bezmyślnie w nosie spoglądała na niego okrągłymi ślepiami. Miał wrażenie, że cały świat wstrzymał oddech i oczekuje na coś, co musiało się stać, na coś, przeciwko czemu nie potrafił się opierać. W końcu stanął, oparł rozpalone czoło o pień brzozy i czekał na nie wiadomo co.

I stało się.

Usłyszał lekki szelest. Odwrócił się powoli i z głośno bijącym sercem, gdyż wiedział, czuł całym sobą. Przed nim stała Agnieszka, w jej oczach ujrzał pytanie, na które koniecznie musiał odpowiedzieć.

 - Jesteś jak wiosenny deszcz i pachniesz wszystkimi kwiatami tego świata.

 

cdn.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
al-szamanka · dnia 20.08.2017 14:44 · Czytań: 250 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 16
Komentarze
JOLA S. dnia 20.08.2017 15:44 Ocena: Świetne!
Al, stęskniłam za Twoim pisaniem, ta sama, niezwykła lekkość pióra, baśniowy nastrój, który tylko Ty potrafisz stworzyć :)
Chłystek powrócił w pełnej krasie.

Cytat:
- Wszyst­ko to już poza mną - ogło­sił na ko­niec uro­czy­stym gło­sem. - Teraz za­mie­rzam znowu żyć.


Na wszystko jest miejsce, na romantyzm i mądrą refleksję. To cała Ty. Cóż, mam jeszcze napisać? Zapewne, zrobią to inni wierni Czytelnicy chłystkowych przygód.

Czekam na więcej!

Serdeczności :) :yes:
Dobra Cobra dnia 20.08.2017 17:16 Ocena: Świetne!
Chłystek rządzi!


al-szamanko,

Pięknie napisane, a na dodatek słodkie nawiązanie do rzeczywistości 21. wieku, gdzie wygrana w totka jest najbardziej pożądanym dobrem. Oraz chętna dziewczyna, która daje obietnicę rozkoszy jak i spełnienia.

Słodycz sama!


Co będzie zatem dalej? Cóż będzie???

W oczekiwaniu na c.d.n pozostaje

DoCo
al-szamanka dnia 20.08.2017 18:28
No tak, powrócił, ale prawdę mówiąc jeszcze nie mam najmniejszego pojęcia, jak będzie działał dalej. Ale już zwrócił na siebie Twoją uwagę, JOLU, a to jest wielkie coś.
Dziękuję za przemiły komentarz :)

Hmm, DoCo, przecież doskonale sobie zdajesz sprawę, że Chłystek nic sobie z pieniędzy nie robi. A czy Agnieszka taka chętna do spełniania tego wszystkiego o czym wspominasz, to jeszcze nie wiem ;) Pozdrawiam serdecznie :)
Dobra Cobra dnia 20.08.2017 23:18 Ocena: Świetne!
Ależ kto wie lepiej od Ciebie, jaka jest ta Agnieszka i co spełni, a co nie?!

Czyli Autorka wciąż pisze...

Słodyczy tworzenia życzę,

DoCo
Miroslaw Sliwa dnia 21.08.2017 11:23 Ocena: Świetne!
Witaj Aldonko.
Sam siebie zaskoczyłem tym, że kiedy zacząłem czytać pierwsze opowieści o Chłystku, to ni z tego, ni z owego, poczułem zapach przygody, który towarzyszył mi, kiedy w dzieciństwie, no powiedzmy we we wczesnej młodości (jakieś jedenaście lat) czytałem książki Karola Maya o Vinetou. Pomyślałem sobie wtedy Chłystek i Vinetou; ni przypiął, ni przyłatał.
Jednak po lekturze kolejnego chłystkowego tekstu dochodzę do przekonania, że to była właściwa intuicja.
Ten cykl pobudza ciekawość świata. Uświadamia czytelnikowi, że nawet niedaleka okolica, że życie obcych i swoich pełne jest interesujących perypetii, w które czasami można się włączyć, można pomóc. Jest i dreszczyk emocji, jest urok baśniowości, która przenika rzeczywistość i w końcu jest jakaś atmosfera głębokiego współczucia, nauka społecznego myślenia i życia.
Obieżyświat, który szwenda się to tu, to tam, który udaje się w okolice, w które inni pójść nie mogą, nie chcą, albo pójść się boją, to przecież archetyp kulturowy, człowiek-medium.
W naszej kulturze też mieliśmy instytucję Dziada, człowieka-nowinę (co wcale nie oznaczało, że musiał być stary), ale to tak na boku.
Ciekaw wielce jestem dalszych przygód Chłystka.
Bardzo cenię Twoją umiejętność pięknego posługiwania się naszym językiem. :)

Pozdrawiam serdecznie. :)

Mirek
Josef Hosek dnia 21.08.2017 16:04
I oto wpłynąłem miedzy drzewa, w tajemniczy krąg przedstawionego świata i upijam się magią, a to przecież Poniedziałek, chyba najbardziej realny dzień ze wszystkich w całym tygodniu.
Dziękuję, al-szamanko.

Myślę, że jesteś w niezwykle pisarskiej formie.
:)
mike17 dnia 22.08.2017 18:21 Ocena: Świetne!
Ach, znów w tych wymiarach, gdzie nie ma Zła :)
To mnie buduje!
Przez chwilę czuję się, jakbym miał znów 10 lat i to, co złe, nie dane mi było jeszcze poznać.
Ale życie nie stoi w miejscu i gna naprzód - poznałem to, co złe, i dlatego chętnie chylę się ku bajkom.

Jak zwykle majstersztyk!

Opowieść nakreślona po mistrzowsku.
W tym klimacie mógłbym tkwić jak świąteczny karp w galarecie.
Miodzio!
Masz Ty smykałkę do tego typu twórczości i to się czuje :)

Powala także niebywała polszczyzna, o czym zawsze wspominam.

Całość jawi się pięknym utworkiem, co wywołuje uśmiech na twarzy, a chyba o to właśnie chodzi :)
al-szamanka dnia 23.08.2017 09:58
Mirku, zawsze podkreślasz moją umiejętność pięknego posługiwania się językiem. Bardzo mi to schlebia, staram się, ale myślę, że piszę jako tako :) Cieszę się, że znowu postawiłeś stopę w moim Lesie.

Josef Hosek, upiłeś się w Poniedziałek, dzisiaj środa - mam nadzieję, że już wytrzeźwiałeś ;););) Dziękuję za koment :)

Michale, właśnie wróciłam spod Twojego tekstu - oboje stoimy po dobrej i pięknej stronie świata, dlatego zawsze bardzo się cieszę z komentarza bratniej duszy. Pozdrawiam ciepło :)
Niczyja dnia 23.08.2017 22:00 Ocena: Świetne!
Słodko się Ciebie czyta, al-szamanko.
Jest pięknie i poetycko, bo nie z tego świata.
Mam nadzieję, że dziś po Twojej opowieści sen przyjdzie, długi i spokojny...
Dobranoc,
Niczyja
al-szamanka dnia 24.08.2017 18:20
Lubię wszystko, co nie z tego świata, Niczyja, czuję się w tym swojsko i dobrze.
Dziękuję za odwiedziny :)
kamyczek dnia 24.08.2017 23:28 Ocena: Świetne!
Cytat:
- Je­steś jak wio­sen­ny deszcz i pach­niesz wszyst­ki­mi kwia­ta­mi tego świa­ta.
- ach, jaki cudowny komplement, szczęściara z Agnieszki. A Chłystek, jak nic, jest zakochany!

Podoba mi się cały cykl, w niby bajkowej scenerii przemycasz wartościowe obrazy, pokazujesz ludzkie przywary, ale też i zalety - to się ceni.

Pozwól, al-szamanko, że powtórzę za Niczyją Jest pięknie i poetycko. Tak, jest pięknie, to prawda.

Pozdrawiam serdecznie.
al-szamanka dnia 31.08.2017 17:45
Miło mi Cię widzieć, pod moim tekstem, Kamyczku:)
I dziękuję za powtórzenie poetycko i pięknie... staram się zawsze i wszędzie piękno dojrzeć i chociaż trochę z niego przekazać dalej.

Pozdrawiam serdecznie :)
maak dnia 01.09.2017 14:22 Ocena: Świetne!
Gdyby Agnieszce zabrakło pieniędzy na wykup innych łąk, myślę, że znajdzie się wielu Dobrych ludzi gotowych się dorzucić. Ja ze swej strony chętnie przyłączyłbym się do tych Zielonych... z bagien. Chłystek zapewne wynajdzie magiczny środek na usuwanie czerwonych plam z sosen. Ślizgula zamiast latać po lesie bez sensu niech mu pomoże.

Obywatele magicznej łąki, trzymajcie się!

Zielony Maak
al-szamanka dnia 02.09.2017 19:24
Bez obawy, wszystkie łąki naokoło Lasu już wykupione, niebezpieczeństwa nie ma :)
Chociaż...
Hmm, nie wiadomo, co źli ludzie jeszcze wymyślą. Zobaczymy.
Dziękuję za komentarz, Maaku :)
Anastazja Sorpiszewska dnia 05.09.2017 21:15 Ocena: Świetne!
Przesympatyczne zakończenie.

Po dłuższej nieobecności ciepło i serdecznie pozdrawiam! :)
al-szamanka dnia 09.09.2017 08:19
Cieszę się, że odebrałaś je jako przesympatyczne :)
I dziękuję za odwiedziny. Pozdrawiam :)
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Milena1
25/09/2017 15:19
Podobno czerwone skarpety rozgrzewają najlepiej :) Pozdr »
Milena1
25/09/2017 15:11
Zaciekawiła mnie twoja historia. Zachęcona, przeczytałam… »
Miladora
25/09/2017 14:46
O, jak miło zobaczyć pod wierszem nowego czytelnika. :)»
Tjereszkowa
25/09/2017 14:44
Ooo, jak Clark obrodził w komentarze :). Bardzom… »
Miladora
25/09/2017 14:37
Bardzo ładny obraz, Hope. Jak się okazuje, wcale nie… »
braparb
25/09/2017 14:34
Miladoro, Rozbawił mnie Twój wiersz :). Wchodzi gładko i… »
Miladora
25/09/2017 14:14
Zgadzam się z Introwerką. :) Ale na czymś trzeba się… »
starysta
25/09/2017 14:05
Dziękuję Miladoro, Pozdrawiam, nie obawiaj się, to tylko… »
Miladora
25/09/2017 13:58
A może jeszcze trochę zabawy z formą, Black? ;) Masz dwa… »
Miladora
25/09/2017 13:35
Ja też pamiętam - flet z liścia zagra nam sonatę. :) I… »
braparb
25/09/2017 13:32
Nie mam pojęcia o czym jest ten wiersz ale jestem… »
braparb
25/09/2017 13:21
Zolu, Bardzo podoba mi się Twój wiersz, lecz myśl iż z… »
purpur
25/09/2017 12:36
Mhm. No tak... Aż zerknąłem, na inne Twoje teksty. No… »
purpur
25/09/2017 12:27
Rozpocząłem czytanie, przewinąłem, po kilku zdaniach i… »
damian wrotycz
25/09/2017 12:24
6.9 Zabronione jest komentowanie innych komentarzy i osób… »
ShoutBox
  • Krzysztof Konrad
  • 25/09/2017 11:31
  • Teraz to juz sam nie wiem skąd ona pochodzi. Na pewno pierwszy raz usłyszałem ją w kościele na kazaniu.
  • Krzysztof Konrad
  • 25/09/2017 11:27
  • W końcu brzydki kłos pojechał ich tekstem "ale wy jesteście w środku puste"
  • Krzysztof Konrad
  • 25/09/2017 11:24
  • Słuchajcie, może jest tu ktoś, kto zna dobrze biblię? Szukam przypowieści, która bardzo podobała mi się, gdy uczęszczałem do kościoła. Mowa była o zbożu, gdzie piękne kłosy drwiły z tych wygiętych
  • Zola111
  • 25/09/2017 01:31
  • A Zaśrodkowanie#26 czeka! Dobrej nocki.
  • Silvus
  • 25/09/2017 00:08
  • Ej, ten Eric to wziął zaśpiewał piękny tekst...
  • introwerka
  • 25/09/2017 00:07
  • Dzięki, Silv - nawzajem :)
  • Silvus
  • 25/09/2017 00:03
  • No to - dobrej nocy.
  • introwerka
  • 24/09/2017 23:57
  • Silvus - spokojnie i pięknie :) Nie wiem do końca, jaki to gatunek, ale ja to nazywam romantyczną odmianą bluesa :) A teraz już dobranoc ode mnie, albo jeszcze taka cudna balladka:
Ostatnio widziani
Gości online:37
Najnowszy:Chiarose3
Wspierają nas