Dwa spojrzenia - Carlos
Proza » Historie z dreszczykiem » Dwa spojrzenia
A A A

Dwa spojrzenia

  

   Stefan właśnie dojeżdżał do kolejnego skrzyżowania. Silnik rzęził na wysokich obrotach. Nawigacja kolejny raz zgubiła drogę. Cholera, nie odbiera zaklął i odłożył telefon. Za chwilę zadzwoni jeszcze raz. Ta ważna wiadomość musi dotrzeć przed godziną dwunastą. W końcu nie często się zdarza że czyjaś praca trafia na zagraniczny wernisaż nie wspominając że tym razem jest to sam Paryż. Teraz jednak musiał szybko podrzucić pilne zamówienie, a klient jest ponoć bardzo wymagający.

   Od dłuższego czasu zmierzali w to samo miejsce. Dzisiejszego dnia jednak los sprawił że wydarzenia nabrały rozpędu. Stał na przystanku w oczekiwaniu na autobus. Było prawie pusto nie licząc spóźnionego ucznia nerwowo wystukującego sms’a i zamyślonej staruszki planującej wydanie reszty emerytury na pobliskim targowisku. Autobus podjechał nadzwyczaj punktualnie. Zajął miejsce w ostatnim rzędzie. Nigdy nie kasował. To miejsce gwarantowało że w porę dostrzeże zagrożenie nim ono stanie się realne. Zawsze potrafił bezbłędnie rozpoznać konduktora. To była już kwestia zebranego doświadczenia. Dziś na kolejnym przystanku wsiedli sami stali bywalcy tego kursu ale z drobnym wyjątkiem. Wyjątek ów miął  długie czarne włosach.  Zdecydowanie nie wyglądała na konduktora pomyślał, jakkolwiek zaintrygowany nową pasażerką począł ją obserwować. Delikatnie odchyliła kosmyki i sięgnęła po bilet. Podczas kasowania jeszcze kilkakrotnie odgarniała włosy po czym zirytowana wyjęła cos z kieszeni kurtki i zamaszystym ruchem spięła je w zgrabny ogonek. Wtedy pierwszy raz ujrzał jej profil. Omiótł wzrokiem prosty nos z niewielkim garbkiem, wydatne usta, wysokie czoło. Szybko przeszukał pamięć ale nie potrafił zestawić obrazu z jakimkolwiek wydarzeniem , spotkaniem grupą znajomych czy koleżanka na którymś z portali społecznościowych. Nie, na pewno jej nie znał. Myśli poczęły gorączkowo i nerwowo poszukiwać odpowiedzi na pytanie dla czego mimo to poczuł dziwną bliskość i nie definiowalną bliżej sympatię. W zamyśleniu przymrużyła oczy po czym obróciwszy lekko głowę rzuciła wzrokiem w jego stronę. Szybko odwrócił spojrzenie. Gdy po kilku sekundach powrócił wzrokiem w to samo miejsce spotkał jej niebieskie oczy. Zrozumiał że nie są sobie całkowicie obcy i to samo dostrzegł w jej oczach które lekko rozchyliwszy powieki uśmiechnęły się. Odwzajemnił uśmiech choć nawet nie wie jak to się stało. Autobus hamował a oni oboje nadal zatopienie w swoich spojrzeniach całkowicie ignorowali to co działo się wokoło. Świat naokoło się prawie się zatrzymał. Poczuł delikatne szarpnięcie. Autobus ruszył a on nadal zgłębiał jej spojrzenie ze wzajemnością. Lekkie klepnięcie po ramieniu i głos konduktora oznajmiający kontrolę biletów wyrwały go z letargu. Zamarł , ciepło rozlało się nieprzyjemną falą po całym ciele. W kieszenie zabrzęczał telefon. Postanowił nie odbierać. Ona nadal patrzyła. Odruchowo sięgnął do kieszeni i podał konduktorowi jakąś ulotkę , potem jeszcze jedną. Chwile mijały. Niecierpliwy kontroler zaczął coś mówić podniesionym głosem. Autobus ponownie zwalniał. Zauważył jak uniosła biodra ujmując delikatnie torbę dotychczas spoczywającą na kolanach. Dziewczyna wstała nadal spoglądając w jego oczy i ruszyła w stronę drzwi. Ich spojrzenia się rozminęły. Ponowne szarpnięcie i autobus ponownie był w pełnym biegu.

Obrócił głowę i zobaczył jak stoi na przystanku podążając wzrokiem za odjeżdżającym przegubowcem. Teraz nastąpiło olśnienie. Historyczne zaliczenie, najwyższa w jego historii nota z rysunku. Zapomniał bo praca wylądowała w galerii. Teraz sobie przypominał miły wieczór z kolegami zakończony niezłą balangą. Potem ciężka nocka i dziesięć niedokończonych szkiców. Myślał że już nie zrobi tego zaliczenia. Zmęczony uciął drzemkę. Obudził się w amoku i siadł do sztalugi. Rysował jak nigdy zawzięcie. Pierwszy raz gotowy obraz miał gotowy i ułożony w wyobraźni. Pędził bo bał się że wizja przeminie tak jak przeminął sen. Był niezmiernie dumny z tego rysunku. Pamięta że podpisywał w biegu przed złożeniem do komisji. Nie pamięta jak i skąd ale jedyne co mu przyszło do głowy to ulubione kwiaty babci Zofii.

  Gdzieś w oddali słyszał  głos konduktora który podawał jakąś astronomiczną sumę wyrażoną w złotych , a w kieszeni brzęczał niezmordowanie telefon. Odebrał.

  Odprowadziła wzrokiem autobus który zniknął za masywnym frontonem banku.Tak, ona rozpoznała go od pierwszego spojrzenia. Nie potrafiła tego jednak jeszcze poskładać do ładu. Od tamtej nocy minęło prawie pół roku. Sen był tak realny że wielokrotnie musiała siebie przywoływać do porządku. Była realistką i wiedziała że sny są projekcją wyobraźni. Nigdy nie zdecydowała by się na tak odważną sesję , ale sen to co innego. Rozpuściła włosy. Chciała poczuć wiatr buszujący we włosach i kosmyki opadające na ramiona. Poranek uśmiechał się do niej całym pięknym światem.

   A więc on istnieje uśmiechnęła się do siebie. Zaczęła nucić ulubioną piosenkę. Wiedziała że jutro znowu pojedzie tą linia. Azalia powoli opuściła głowę. O rety chyba jestem spóźniona pomyślała spoglądając na zegarek i ruszyła zdecydowanym krokiem.

   Stefan zauważył ją w ostatniej chwili. Nawet nie zdążył zdjąć nogi z gazu.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Carlos · dnia 31.10.2017 10:55 · Czytań: 237 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 3
Komentarze
Darcon dnia 08.11.2017 10:34
Jest to jakiś pomysł, ale na razie spalony wykonaniem. Wstawiasz zbyt duże bloki tekstu, drugi akapit należało rozbić na mniejsze, tym bardziej, że zmienia się w nim akcja. Na tą chwilę czytanie jest trochę męczące.
Cytat:
Cho­le­ra, nie od­bie­ra za­klął i odło­żył te­le­fon.

To powinno być zapisane w formie dialogu.
Cytat:
tali by­wal­cy tego kursu ale z drob­nym wy­jąt­kiem. Wy­ją­tek ów miął dłu­gie czar­ne wło­sach.

Cytat:
po czym ob­ró­ciw­szy lekko głowę rzu­ci­ła wzro­kiem w jego stro­nę. Szyb­ko od­wró­cił spoj­rze­nie.

Cytat:
roz­chy­liw­szy po­wie­ki uśmiech­nę­ły się. Od­wza­jem­nił uśmiech choć nawet

Cytat:
W kie­sze­nie za­brzę­czał te­le­fon. Po­sta­no­wił nie od­bie­rać. Ona nadal pa­trzy­ła. Od­ru­cho­wo się­gnął do kie­sze­ni

Zdarzają Ci się powtórzenia.
Nie rozumiem też zmiany narracji na koniec utworu, co miał na celu ten zabieg?
Myślę, że warto popracować jeszcze nad tekstem.
Pozdrawiam.
Carlos dnia 08.11.2017 14:22
Darcon, dziękuję za komentarz , widać wiele pracy przede mną :)
Darcon dnia 08.11.2017 15:57
Jak przed każdym, ale warto dokładnie przyglądać się własnym utworom. ;)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
AntoniGrycuk
21/07/2018 23:00
Hej, Wreszcie znalazłem czas, aby przeczytać co nieco.… »
kamyczek
21/07/2018 22:46
Do Altanki zawsze warto było wpadać na pogaduchy, bo… »
kamyczek
21/07/2018 22:29
Zgadzam się z Al-szamanką, piękne porównanie kobiety do… »
Carvedilol
21/07/2018 22:25
Darcon Kazjuno Dzięki za komentarze. Jak widać po nich… »
kamyczek
21/07/2018 22:04
Vanillivi, dziękuję bardzo za komentarz, pozdrawiam również… »
Lilah
21/07/2018 21:46
Pewnie. Dzięki, ajw. Pozdrawiam serdecznie :) »
Silvus
21/07/2018 21:44
Tytuł mi się podoba (być może też dlatego, że go już znam… »
aintone
21/07/2018 21:26
Dziekuje wam as komentarze »
allaska
21/07/2018 21:17
Nie jest to dobry tekst. Za dużo "jak". Myślę że… »
ajw
21/07/2018 21:10
Wszystko co naturalne jest najpiękniejsze, al-szamanko :) »
Silvus
21/07/2018 21:09
Ciekawa koncepcja – takiego snu bez końca, czy też: snu… »
ajw
21/07/2018 21:09
Przepiękny wiersz Abi, można się w nim zanurzyć po… »
ajw
21/07/2018 21:08
Świetne to porównanie do jaszczurki. W ogóle cały wiersz… »
BlueRiver
21/07/2018 21:06
Jestem w środku snu, ten sen zaczyna się… »
ajw
21/07/2018 21:05
Właśnie zajadam ostatnie czereśnie, moje ulubione letnie… »
ShoutBox
  • Fuksiarz
  • 19/07/2018 07:45
  • Hejka, jak widzicie mój nowy wiersz? Wprowadziłem poprawki, raczej wiedzę, którą nabyłem dzięki podzieleniu się komentatora przy wcześniejszym moim wierszu w komentarzu, dziękuję : )
  • mariaczekanska
  • 18/07/2018 23:26
  • Silvus - dokładnie tak, że przydatne dla czytelnika :)
  • allaska
  • 18/07/2018 22:01
  • dziś poczytałam o niepełnosprawnym dziecku pewnej znanej poetki. straszne myślę sobie... a poetka wysyła mi zdjęcie chorego synka i z uśmiechem pisze: zobacz jaki słodziak, no wzruszające kurka wodna
  • allaska
  • 18/07/2018 21:59
  • pada. i pada. dziś zabawa- dziecka stopa nadepnęła na kretowisko, z kolejnego kretowiska wytrysnęła woda. wzlatywały jeden za drugim w górę wodne wulkany. płonę. dzięki dziecku dotarłam do jądra :)
  • Silvus
  • 18/07/2018 21:53
  • Content-marketingowe? W sensie, przydatne? Będę pisać, jeśli coś mi przyjdzie do głowy. Dziękuję. :) :)
  • mariaczekanska
  • 18/07/2018 20:57
  • Ale fajnie, poradnikowe. Mocno content marketingowe Silvus. Good job. Pisz dalej.
  • Silvus
  • 18/07/2018 19:15
  • Mario, dziękuję. :) Nie nazywałbym tego blogiem, ot, luźne przemyślenia.
  • Silvus
  • 18/07/2018 16:54
  • Chciałbym pochwalić się, że wreszcie udało mi się stworzyć coś jak blog (całość po angielsku): [link] :) Tematyka: głównie programowanie. Zresztą nie wiem, czy jeszcze coś napiszę.
  • Silvus
  • 18/07/2018 02:48
  • @all, no mnie smaku narobiłaś, aczkolwiek nie lubię chyba cukinii, zresztą nie wiem. Co do oszukania, to trudno mi powiedzieć.
Ostatnio widziani
Gości online:11
Najnowszy:justinthat179
Wspierają nas