sztuka poetyczna - introwerka
Poezja » Wiersze » sztuka poetyczna
A A A
Od autora: Z dedykacją dla wszystkich, co niosą wkład w komentarze, a szczególnie dla Mili, za jej tytaniczną pracę! ;)


słyszę, jak mruczą
do dziury w murze: język
uczynimy tworem aseptycznym – bez
naturalnych rymów, powtórzeń i instrumentacji
głoskowych (żadnych głaskanych
instrumentalizacji na dokładkę – liczy
się tylko dany
językowi wycisk. purée-
styczny). i myślę, że to

niektórym pomaga: znaleźć się w białym
pokoju bez
drzwi do innych światów,
z fonemami regularnymi jak posiłki
i schludną dziurą w ścianie.


Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
introwerka · dnia 12.11.2017 20:20 · Czytań: 139 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 24
Komentarze
kamyczek dnia 12.11.2017 22:01 Ocena: Świetne!
Witaj, Introwerko.
Cytat:
liczy
się tylko dany
ję­zy­ko­wi wy­cisk. purée-
stycz­ny). i myślę, że to

nie­któ­rym po­ma­ga: zna­leźć się w bia­łym
po­ko­ju bez
drzwi do in­nych świa­tów,
z fo­ne­ma­mi re­gu­lar­ny­mi jak po­sił­ki
i schlud­ną dziu­rą w ścia­nie.


Trafiłaś w punkt tym wierszem.
I dodam jeszcze - myślę, że konstruktywne komentarze są solą sztuki poezjowania.

Pozdrawiam serdecznie.
Silvus dnia 12.11.2017 22:05
Podobało się. Takie... zgrabne. I konkretny temat. :yes: Za @kamyczkiem: trafia w cel. (O ile np. @Mila ten sam wybrała cel, o który nam chodzi).

A o co chodzi z tą dziurą? <docieka>

Pozdrawiam, Silv.
introwerka dnia 12.11.2017 22:24
Witaj, Kamyczku,

dziękuję za zajrzenie i ciekawy komentarz :)

Cytat:
myślę, że konstruktywne komentarze są solą sztuki poezjowania.

Zgadzam się w 100% - dodam jeszcze, że ważne, by tej poezji nie wylać z kąpielą. ;)

Buziaki :)


Silve,

cieszą Twoje odwiedziny :) Wiersz to, owszem, konkretny, wskazujący, że poezja rządzi się swoimi prawami, np. stylizacyjnej czułości na język mówiony, której czasem - jeśli nie na ogół - szkodzi zbytnia poprawność, np. gramatyczna. A dziura, jak to dziura, wyśpiewała tajemnicę - motyw zaczerpnięty z legendy o królu Midasie ;)

Serdeczności :)
Leszek Sobeczko dnia 12.11.2017 22:38
Powiem, że tekst przywołał mi film Polańskiego "Lokator" i jakimś osobliwym połączeniem neuronów powieść Čapka "Krakatit". Jak to powiązać ze sztuką tworzenia? Ano tak, że wiersz jak materiał wybuchowy oddziaływuje na otoczenie.
Cytat:
nie­któ­rym po­ma­ga: zna­leźć się w bia­łym
po­ko­ju bez
drzwi do in­nych świa­tów,
z fo­ne­ma­mi re­gu­lar­ny­mi jak po­sił­ki
i schlud­ną dziu­rą w ścia­nie.

to zabieram szczególnie

Pozdrawiam :)
Esy Floresy dnia 12.11.2017 23:00
Werko,

jak zwykle w formie! ale też w treści, o niej dzisiaj. Otóż, myślę, że w większości jesteśmy zgodni, że poezja to materia języka, lecz nie tylko. Bo, wiersze mają być o czymś, opowiadać historie i nie powstają tylko po to, by zachwycać umiejętnością układania słów w poetyckie wersy.

Dlatego Twój wiersz, ważnym głosem w dyskusji, gdzie jest jeszcze autor, a gdzie już tylko poprawność. Myślę, że w poszukiwaniu tej odpowiedzi przejawia się dojrzałość twórcy.

Jest też przestrogą, dla nas komentujących, by nie narzucać swoim autorytetem tejże poprawności i strzyc wszystkich na zero. Stawiajmy na różnorodność.

Pozdrowienia.
introwerka dnia 12.11.2017 23:07
Leszku,

miło bardzo Cię widzieć :) Przyznam, że nie znam ani "Lokatora" (choć Polański do moich ulubionych reżyserów należy ;) , ani powieści Čapka, więc mogę się odnieść tylko do dalszej części Twojego komentarza. Zgadzam się w 100%, że poezja może z siłą dynamitu pomóc przezwyciężyć monotonię, tym bardziej - postuluję - nie zamykajmy jej w czterech ścianach nadmiernej poprawności, językowej "aseptyczności", mierzenia poezji prozatorską miarą i obligatoryjnej zrozumiałości. To wszystko mogą być pewne aspekty wiersza, ale równie dobrze może ich nie być - inaczej duża część świetnych poetów współczesnych powinna zacząć szukać innej profesji ;) Wiersz powinien być jak taniec, a muzyka rozciąga się od klasycznej, przez popularną, rockową, jazz, do awangardy. Grunt to wysłuchać, co komu w duszy gra i pozwolić mu/jej rozwijać tę wewnętrzną niepowtarzalność, zamiast wykazywać brak - nadmiernej poprawności, językowej "aseptyczności", mierzenia poezji prozatorską miarą i obligatoryjnej zrozumiałości. ;)

Przepraszam za te obszerne wynurzenia, ale temat jest dla mnie ważny, a obawiam się, że redukcyjne podejście niektórych komentujących podcina skrzydła zwłaszcza zdolnym, a wciąż niepewnym siebie i swego talentu twórcom, na dodatek wytwarzając w nich mylny obraz istoty prawdziwej poezji. ;)

Serdeczności :)


Esko,

bardzo trafnie odczytałaś ten wiersz i towarzyszące mi przy pisaniu intencje :)

Cytat:
Bo, wiersze mają być o czymś, opowiadać historie i nie powstają tylko po to, by zachwycać umiejętnością układania słów w poetyckie wersy.

Dokładnie o to mi chodzi - by nie podporządkowywać wszystkiego "organizacji naddanej", ale - niech swój wyraz i swoją wagę ma też temat, intencja i zwyczajne wyczucie autora ;)

Cytat:
przestrogą, dla nas komentujących, by nie narzucać swoim autorytetem tejże poprawności i strzyc wszystkich na zero. Stawiajmy na różnorodność.

Dokładnie - pięknie to ujęłaś :)

Serdeczności z podziękowaniem :)
Miladora dnia 13.11.2017 00:45
Cytat:
a szczególnie dla Mili, za jej tytaniczną pracę! ;)

Bardzo dziękuję, Gwiazdko - ale czy na pewno nie dałaś po łbie mojemu buldogowi? ;)
Bo czytam dyskusję pod wierszem, skądinąd bardzo ciekawą, i myślę: Rany boskie, niedługo niektórzy zaczną recytować przed snem: "I Milowego sekatora oszczędź mi, Panie!". :)
Zatem włączę się, bo o jednym nie było jeszcze mowy - to autor ma ostatnie słowo i jeżeli jest świadomy tego, co napisał i chciał przekazać, żadne argumenty nie zdołają go przekonać.
Ale każdy medal ma dwie strony - poezja to instrument, na którym gramy, więc chyba warto wydobywać z niego jak najczystsze dźwięki.
Zresztą kto najczęściej fałszuje? Mniej lub bardziej początkujący, którymi wciąż mimo wszystko jesteśmy.
Sedno w tym, żeby rozwijać się świadomie i z pewną dozą samotokrytycyzmu - wtedy nic nas nie zamknie w białym pokoju bez drzwi. :)

Co do wiersza - nie zawahałabym się przyczepić (taka jestem wredna), gdyby było do czego.
Ale nie ma i oddycham z ulgą. :)
Brawo, Gwiazdko!

Serdeczności. :)
Zola111 dnia 13.11.2017 01:33
A ja zapytam, bo nie wiem: Czy po

Cytat:
purée-


nie powinno być spacji?

Pytam serio.

Nie wyobrażam sobie, żeby tekst godził w konstruktywną, mądrą wiedzę komentujących. Jest on głosem przeciwko opiniom typu: Popraw, bo ja tego nie rozumiem... Komentujący często nie zdają sobie sprawy, ze stają się autorami minirecenzji, że mimowolnie - cenzorami. Dają przy tym świadectwo własnego progu wrażliwości i poziomu ogólnej ogłady w przedmiocie, którego dotyczy tekst. Zdarzyło mi się, że komentujący uznał wyraz aczkolwiek za archaizm! Spotkałam się także z komentarzem wobec ekfrazy: "nie wszyscy znają obraz, o którym piszesz"... I zamiast zapoznać się z inspiracją wiersza, nakłaniają autora do obniżania lotów i wyjaśniania treści metodą łopatologiczną: Co autor ma na myśli! Albo, że nie ma czegoś takiego jak np.limfa zdarzeń.
Odczytuję tutaj żal wobec głupich, nieprzemyślanych, wynikających z różnicy potencjałów komentarzy, które dążą do obniżania lotów.

Intro, tekst jest mocno ironiczny. Mam nadzieję, że podetnie skrzydła mądralińskim komentatorom, którzy mierzą świat Szkiełkiem i okiem, w dodatku wychodząc z założenia, że skoro oni nie rozumieją, tekst jest niezrozumiały. I w trosce o wyuczone zasady typu zaimkoza, częstochowa, dopełniaczówka, tną dobre teksty, korzystając w dodatku z możliwości wystawiania ocen tekstowi. Jednocześnie przysięgam, że gdy znajdę byka w Twoim tekście, natychmiast dam znać. I Niechaj język giętki powie wszystko, co pomyśli głowa... A bez głowy - ani słowa. Buziaki, Intro,

z.
Miladora dnia 13.11.2017 01:43
Zola111 napisała:
nie powinno być spacji?

W tym przypadku akurat nie, bo to tak samo, jak przedzielony na końcu strony jaki-kolwiek wyraz.
Zresztą świetna przeróbka purystycznego. :)
introwerka dnia 13.11.2017 01:47
Milu,

cieszę się bardzo, że zajrzałaś :)

Cytat:
czy na pewno nie dałaś po łbie mojemu buldogowi?


Z całą pewnością nie - po pierwsze, uwielbiam psy ;) , po drugie, mam nadzieję, że nie odebrałaś tego wiersza jako personalnego ataku na Twoją osobę - byłam jak najdalsza od takiego zamiaru, tym bardziej, że pozwolę sobie na taką prywatę, lubię Cię bardzo i cenię Twoje opinie, choć w wielu przypadkach się z nimi nie zgadzam. Myślę, że sedno naszych "różnic zdań" zawiera się w tym:

Cytat:
to autor ma ostatnie słowo i jeżeli jest świadomy tego, co napisał i chciał przekazać, żadne argumenty nie zdołają go przekonać.

O ile z pierwszą częścią Twojej wypowiedzi („to autor ma ostatnie słowo” ) się zgadzam, o tyle co do drugiej mam poważne wątpliwości - dotyczące, po pierwsze, stopnia asertywności autorów, po drugie - głębiej - faktu, że źródła poezji jako takiej biją w podświadomości, więc można być świetnym poetą, nie mając jeszcze aparatu pojęciowego mogącego potwierdzić słuszność wybranej drogi. Ponadto, piszesz o nas, początkujących, ale wiele z tego, co zazwyczaj nam zarzucasz, w świecie profesjonalistów z zasady nie jest uznawane za błąd - że wymienię przykład nieregularnych rymów wewnętrznych, z których słynie Bartłomiej Majzel (i które - rymy nieregularne, niekoniecznie wewnętrzne - są obecne w twórczości zbyt wielu współczesnych świetnych poetów, by wyglądało to na zabieg przypadkowy - w moim odczuciu to raczej w różnych przypadkach albo zabieg celowy, albo wyraz chęci podporządkowania formy - treści, której nie da się wyrazić inaczej bez uszczerbku na znaczeniu, a najczęściej zapewne - połączenie obu tych motywacji), czy przykład "wybiórczej" interpunkcji w tomach Julii Fiedorczuk. Taka jest poetycka praktyka największych, dlatego w moim odczuciu nadmierna dbałość o językową poprawność w poezji jest sztuczna i niepotrzebna.

Serdeczności :)



Edit.

Zolu,

dziękuję Ci za piękny i mądry komentarz :) Odniosę się do niego szczegółowo jutro, bo dziś już padam :)

Milu,

bardzo trafne wytłumaczenie takiego zapisu :) - dziękuję :)

Buziaki dobronocne dla Was :)
Zola111 dnia 13.11.2017 02:14
I ja dziękuję za wyjaśnienia,

z.
Miladora dnia 13.11.2017 02:23
introwerka napisała:
że wymienię przykład nieregularnych rymów wewnętrznych

Nie mam nic przeciwko takiej poezji - uwielbiam na przykład nieregularnie, jakby przypadkowo, rymowane utwory Jarka Jabrzemskiego. Tyle tylko, że po przeczytaniu setek wierszy można w zasadzie już wyczuć, co jest celowe, a co wynika z braków warsztatowych. :)
Ładnie na podobny temat napisał BeNeK w komentarzu pod swoim "poetą u notariusza": Bo żeby dobrze władać wolnym słowem, trzeba najpierw nauczyć się chodzić z nim na smyczy.
I właśnie o to chodzi - żeby łamać formy i móc pozwolić sobie na wolnoamerykankę, trzeba najpierw dobrze poznać tworzywo, z jakiego lepi się wiersze. :)
Inna sprawa - mówisz o profesjonalistach. Lecz co ich odróżnia od innych dobrych poetów, chociażby tu, z portalu, bo są tacy. Tylko i wyłącznie uznanie na szerszą skalę. A czy szerokie uznanie jest równoznaczne z doskonałością, czy tylko z akceptacją z powodu przebicia się przez tłum innych poetów i zaistnienia na ogólnopolskim forum? I czy takie uznanie jest automatycznie głosem wszystkich odbiorców, czy tylko pewnego ich grona, które dyktuje trendy w poezji? ;)
A.A. Milne lubił mówić:
Trzeciorzędny umysł myśli to, co większość, drugorzędny to, co mniejszość, a pierwszorzędny umysł myśli za siebie.

Serdeczności. :)
introwerka dnia 13.11.2017 04:52
Chyba już dziś - wbrew zapowiedziom - nie pośpię, więc odpowiadam o tej dziwnej porze :)


Zolu,

interpretacją jak zawsze trafiasz w punkt. Niekonstruktywne komentarze potrafią być zmorą portali, jednak zauważ też, że czasem nawet i te płynące z przysłowiowej „najlepszej wiedzy” mogą narobić więcej szkody niż pożytku, co wynika z faktu, że poezja jest szczególnym rodzajem wrażliwości na świat - szczególnym, a więc w jakimś sposób niestandardowym, odbiegającym od sztancy; wrażliwości, a zatem, przede wszystkim, jest zdolnością czuciowego chwytania świata, nie - narzucania mu ograniczeń. Dlatego również jestem za odłożeniem szkiełka i oka, za symbiozą wrażliwości :)


Milu,

Cytat:
uwielbiam na przykład nieregularnie, jakby przypadkowo, rymowane utwory Jarka Jabrzemskiego.

ja również lubię wszelkie nieregularności :) Wydaje się jednak, że różnica w naszych poglądach na poezję dotyczy głównie kwestii jej indywidualnego rozwoju. Nie bardzo np. zgadzam się (mam nadzieję, że BeNek mi wybaczy :) z tym:

Cytat:
Bo żeby dobrze władać wolnym słowem, trzeba najpierw nauczyć się chodzić z nim na smyczy.

Raczej powiedziałabym: „na początku pozwól słowu odejść (od kanonu, zmysłów, whatever). Jeśli wróci - jest twoje. Jeśli nie wróci - nigdy twoje nie było”. ;)

Dobra poezja powinna moim zdaniem łamać zasady - i stwarzać nowe. Choćby zaczynał się ten bunt nieudolnie, czymś co łatwo pomylić z brakiem warsztatowym. I taka poezja - nowatorska - do mnie najbardziej przemawia, zarówno wśród najbardziej sławnych poetów, jak i na Portalu. Mimo to - a może właśnie dlatego - wciąż widzę przepaść dzielącą np. poetów zebranych w antologii laureatów jednego z najbardziej prestiżowych polskich konkursów poetyckich (czyli konkursu im. Jacka Bierezina) pt. „Dzikie dzieci” od większości poetów portalowych - tam twórcy odważnie eksperymentują z formą, ale też - przede wszystkim - treścią, nie zważając na „efekty uboczne” w postaci np. rymów, które na PP zostałyby z pewnością uznane za przypadkowe; u nas - zamiast dążyć do nowatorskiej treści - poeci w większości walczą z korektą, która rzekomo ma ich zbliżyć do doskonałości. Nie potrzebuję opinii krytyka, by widzieć, że to jest podstawowa różnica. A przecież myśl:

Cytat:
Trzeciorzędny umysł myśli to, co większość, drugorzędny to, co mniejszość, a pierwszorzędny umysł myśli za siebie.

da się też czytać jako zachęta do „oddolnego” indywidualizmu w poezji, łamania w niej pozornie zdroworozsądkowych zasad :)


Serdeczności :)
braparb dnia 13.11.2017 10:07
Introwerko,
Ponieważ wiersz jest o „niekonstruktywnych” komentarzach, więc nikt się nie ośmielił. Wyłamie się i popełnię to faux pas. „Słyszę jak” i „myślę, że to” zbędne. Wiemy, że to autor słyszy i myśli, a wiersz wyraża jego poglądy. Nie ma więc potrzeby podkreślać, że utwór wyraża to co autor chciał powiedzieć.
Nie przemawia do mnie koncept „dziury” - ani w murze ani w ścianie. Domyślam się, że to klamra ale mój trzeciorzędny umysł nie może dociec istoty tej dziury, a przy okazji dla mnie brak w tym piękna.
W tym wierszu jednak nie o estetykę chodzi. Poruszyłaś temat, o którym również myślę o pewnego czasu – jakość i sensowność komentarzy. Dla mnie, dla odmiany, w komentarzach jest za mało komentarza. Za dużo jest rytualnych hołdów, składanych tym którym wypada taki hołd złożyć. Krytyka jest zbyt łagodna, za mało jest polemiki. Dla początkujących trzeba być oczywiście wyrozumiałym, ale wy doświadczeni autorzy powinniście się spierać i krytykować. Zamiast tego zachwycacie się nad sobą nawzajem, nawet tam gdzie powodu do zachwytów brak, bo sztampa i przeciętność. Zastanawiam się nawet czy to jest portal pisarski czy też grupa wsparcia dla niedocenianych (a może na razie jeszcze nieodkrytych) literatów.
Oczywiście trzeba chwalić tam gdzie jest za co. Błędy i miałkość trzeba jednak wytykać. Tego właśnie oczekuje od komentarzy do moich tekstów i jestem autentycznie wdzięczny każdemu, kto wnosi krytyczne uwagi (po części traktuję takie uwagi jak redakcję tekstów, tym cenniejszą że darmową :)).
Inna sprawa, to co autorzy robią z tymi uwagami. Jedni łykają wszystko jak leci. Żal czasem patrzeć jak oryginalny ciekawy tekst autor kastruje bo np. Miladora wniosła uwagę. Mila jest wspaniała i w 90% przepadków ma rację (nie cukruję, nie ma w zwyczaju, zresztą pewnie to widać w moich komentarzach), a Ty autorze masz obowiązek te 10% pozostałych wychwycić i pozostać przy swojej wersji. Inni nie uwzględniają żadnych uwag, poza oczywistymi błędami językowymi. Szlak człowieka niekiedy trafia – wiersz dobre a jedna czy dwie frazy trzeszczą w zębach. Komentujący wytykają palcem, widzę dokładnie to samo, ale autor, skądże, nie poprawi. Wie lepiej przecież już ponad 100 tekstów tu opublikował i nie będą mu poprawiać. W jego pięknej duszy tekst powstał i taki pozostanie bo jego i niczyj więcej. Jego ego najważniejsze!
introwerka dnia 13.11.2017 10:58
Braparbie,

dziękuję za wizytę i Twój głos. Chyba rozumiem, co Cię boli. Faktycznie, masz wiele racji, mówiąc o „rytualnych hołdach” - myślę jednak, że intencje takich praktyk nie są złe, wynikają z właściwej dużej części poetów delikatności i cennej niechęci do dotknięcia kogoś zbyt obcesowo wyrażoną krytyką. Tak w każdym razie ja odbieram podobne praktyki wobec moich wierszy, choć przyznam, że też czasem zastanawiam się, czy np. poprawność warsztatowa wystarczy, by zaliczyć wiersz do udanych.

Natomiast nie do końca zgadzam się z utożsamieniem przez Ciebie pewności autora co do kształtu własnego wiersza z egotyzmem czy „pięknoduchostwem” - nieraz to właśnie heroiczna chęć, by np. zachować niskie, potoczne, pozornie „brudne” rejestry języka decyduje o takim uporze. ;) Ale czy wszystko musi być "piękne", u(g)ładzone i cukierkowe?

Przepraszam, że odpowiadam tak krótko, ale tym razem to już się chyba nie wywinę z objęcia Morfeusza ;) Po odespaniu postaram się opcjonalnie uzupełnić odpowiedź :)

Serdeczności :)

PS. Wytłumaczenie sensu motywu „dziury” znajdziesz w mojej odpowiedzi na komentarz Silvusa.
Miladora dnia 13.11.2017 11:44
introwerka napisała:
da się też czytać jako zachęta do „oddolnego” indywidualizmu w poezji, łamania w niej pozornie zdroworozsądkowych zasad

Oczywiście - to działa we wszystkie strony. :)
Ale żeby dojść do pierwszorzędnego umysłu w poezji, trzeba mieć mimo wszystko wiedzę, opanowanie języka i wyczucie słowa. Czyli trzeba jednak umieć z nim chodzić na smyczy i wypuszczać wtedy, gdy jest to naprawdę niezbędne. Inaczej taki pies za często gubi się w krzakach i pożytek z niego bardzo wątpliwy.
Napisałaś: u nas - zamiast dążyć do nowatorskiej treści - poeci w większości walczą z korektą, która rzekomo ma ich zbliżyć do doskonałości.
A co złego jest w doskonałości językowej i warsztatowej? :)
Moim zdaniem one poszerzają pole wyboru, a nie ograniczają.
No i jest jeszcze coś, o czym warto wspomnieć - miłe i pochwalne komentarze z ocenami świetne dla bynajmniej nie świetnych wierszy jedynie usypiają autorów przekonanych o własnej doskonałości, a więc hamują ich rozwój, gdy tymczasem krytyka - zarówno warsztatowa, jak i językowa - zmusza do myślenia.
Lepiej jest więc chwalić, czy krytykować? Zwłaszcza gdy chodzi przecież głównie o tych, którzy dopiero uczą się poezji.

Serdeczności. :)
introwerka dnia 13.11.2017 12:57
Milu,

śpię już prawie, więc napiszę tylko, że ja jednak wiem, także z doświadczenia, że zwiększanie czyjejś doskonałości językowej i warsztatowej zachodzi przede wszystkim drogą lektur i rozwoju własnej inwencji, nie - zakuwania regułek i zakazów. A w tej inwencji niepoślednią rolę odgrywa motywacja, którą z kolei w pozytywny sposób budują w głównej mierze pochwały, nie krytyki. Dlatego, wahając się między dwiema ocenami, na ogół daję wyższą. Zwłaszcza gdy przeprowadzana „z automatu” krytyka wydaje się o wiele bardziej „sztuką dla sztuki”.

Cytat:
Lepiej jest więc chwalić, czy krytykować?

Z pedagogicznego punktu widzenia - zdecydowanie lepiej chwalić (oczywiście - bez klapek na oczach) - chyba że jest się zwolennikiem czarnej pedagogiki.

Serdeczności :)
braparb dnia 13.11.2017 13:28
Introwerko,
a mi np. pomaga wskazywanie błędów. Wiem na co zwrócić uwagę, co poprawić. Zachowanie minimum form grzecznościowych oczywiście jest potrzebne - stosownie to charakteru relacja między oceniającym i ocenianym. Pochwały też potrzebne - głównie do podtrzymania motywacji. Byle było za co chwalić :).
Miladora dnia 13.11.2017 14:22
introwerka napisała:
nie - zakuwania regułek i zakazów.

Nie mówimy o zakuwaniu, lecz o rozszerzaniu wiedzy i poetyckiej percepcji. ;)
Idziesz przez las, widzisz mnóstwo drzew i nie potrafisz ich nazwać. Wtedy ktoś mówi: To jest dąb, a to klon. Czy działa na Twoją szkodę, czy pomaga?
Owszem, do nauki trzeba mieć motywację i często taką rolę spełniają pochwały. Jednak nie pochlebstwa i nie klikane bez umiaru świetne, bo to powoduje, że autor nie widzi żadnego powodu do pracy nad sobą.
Szkoła nie daje wyobrażenia o poezji i literaturze od strony warsztatowej. Niczego też łatwiej się nie zapomina niż regułek i zasad. Nadrabiamy to później, czytając i pisząc.
Ale czytamy, skupiając się zazwyczaj na akcji, a nie na użytych środkach, gramatyce, ortografii czy interpunkcji. Zauważyłaś może, jak wiele wierszy pojawia się z błędami i nikt na nie nie reaguje? Nie reaguje z przyzwyczajenia do niezauważania błędów. A je trzeba zauważać.
Gdyby tak nie było, wszyscy redaktorzy i korektorzy straciliby pracę, a wydawnictwa wypuszczały książki o żenującym poziomie, bo każdy, nawet najlepszy autor, potrafi czegoś nie dopatrzeć.
Myślę, że konstruktywna krytyka sprzyja wyczuleniu na błędy i docenianiu walorów stylistycznych i brzmieniowych. A wtedy, po pewnym czasie, przestaje być już potrzebna.
I o to chodzi. :)

Serdeczności. :)
pociengiel dnia 13.11.2017 15:44
Sekstynator jako koninkcja sekstyny i sekatora.
Ogładem program TV o ludziach żyjących tak jak kilka tysięcu lat temu.
Nawet oni wyrabiając użyteczne sprzęty i narzędzia zwracają uwagę na zdobnictwo.
Uderza powtarzalność motywów i przestrzeganie zasad zdobnictwa.
Jak to mówią dobrą nawijką idzie kilka rodzin wykarmić.


Gdzie indziej chwalono mój test, ale najlepsze były dwie uwagi o literówkach.
Zola111 dnia 13.11.2017 15:56
Miladoro,

w sprawie ze spacją czy bez -Nie mogę się zgodzić, bo nawet jeśli jest to neologizm i w przybliżeniu zastępuje przymiotnik purystyczny, i tak napisałabym ze spacją. Ale, jak widać, nie jest to ważne. To autorka zdecyduje, czy tak zostanie, czy się poprawi. I to wydaje mi się najważniejsze.

Introwerko,

Ad rem: Mamy tu do czynienia z poetką, która pisze świadomie, ma ogromną wiedzę humanistyczną, ma odwagę tworzenia w trudnym materiale poezji lingwistycznej, nieugrzecznionej i zadziornej. Cała dyskusja właściwie nie dotyczy jej wierszy. Skąd więc temat wiersza? Przyznaję się: Nie wiem. Przypuszczam, że to uniwersalny temat zależności, jaka od zawsze powstaje między twórcą a recenzentem.

z.
introwerka dnia 13.11.2017 20:00
Braparbie,

ważne jest zachowanie równowagi między pochwałami a krytykami.


Milu,

nie mam nic przeciwko korekcie ortograficznej (jak widać, bardzo czasem potrzebnej) czy wskazywaniu zasad zapisu spacji, znaków interpunkcyjnych itp. Gorzej, gdy komentujący ingeruje w stylistykę tekstu, stawiając w stan oskarżenia wszystkie znalezione nieregularności, swoistości itp.


pociengiel,

trochę nikła zawartość treści w treści. ;)

Na drugi raz proszę iść spamować gdzie indziej.


Zolu,

Cytat:
Przypuszczam, że to uniwersalny temat zależności, jaka od zawsze powstaje między twórcą a recenzentem.

Trafione w dziesiątkę :)

„puréestyczny” jednak zostawiam w tym zapisie, bo to, jak trafnie zauważyła Mila, kontaminacja fonetyczna na temat „purystycznego” i jednocześnie zrost słów: „purée” i „styczny”.
coca_monka dnia 14.11.2017 16:15
Werko i szanowne grono, zacznę od grubego C, które jest wyjściem w tym wierszu do wszystkiego.

puree - czyli ziemniaki zgniecione na miazgę, gdzie trudno odróżnić komórkę od komórki, indywidualność, od indywidualności, cień od cienia.

(s)tyczny - ascetyczny, oszczędny, bez polotu, żaden, bez głębi, cech indywidualnych, ograniczony, etc.

definicji puryzmu językowego przytaczać nie będę, choć ma tutaj kluczowe znaczenie.

Jedni uważają, że zasady są po to, by ich ściśle przestrzegać, jeszcze inni, że poetom i pisarzom dany jest mandat do tego, by przełamywali zasady, przekłamywali, wywlekali do góry nogami i ustanawiali je od nowa. tyczy się to zwłąszcza poetów, którzy mają - w dziedzinie słowotworzenia, tworzenia nowych związków wyrazowych, nadawania nowych znaczeń, etc, -
zasługi większe niż pisarze.

Podchodzenie do wiersza tylko i wyłącznie od strony technicznej, i eliminując błąd za wszelką cenę, nie jest drogą w dobrą stronę. To nawet nie jest droga donikąd, ale droga w ciasny tunel obwarowany takimi zasadami, że z indywidualności zostanie wielkie NIC. Ponieważ przestajemy słuchać co mówi poeta, czuć co mówi poeta, - widzimy tylko gołe słowa, które wymieniamy na inne i tak manewrujemy wierszem, że nie ma w nim już poety, ani tego, co chciał powiedzieć. Owoż, my tam jesteśmy, kiedy wydaje nam się, że akurat nasza wrażliwość jest najmojsza.

W ślad za krytyką, która jest jednostajna i jednokierunkowa, rodzi się cała masa poetów, którzy piszą tak samo, zdawać by się nawet mogło, że mają tą samą wrażliwość, etc. Unifikacja jednak nie jest dobra dla poezji, ani dla żadnej innej dziedziny artystycznej, a przesyt każdej epoki, kończył się ucieczką w nowe style.

W moim odczuciu należy też rozrónić krytykę, od redakcji i jeszcze od komentarza. Niefrasobliwą krytyką można skrzywdzić największy talent, redagowanie i korekta, bez zadania sobie trudu "co autor miał na myśli" to tak, jakby pozwolić na poprawki maszynie, wedle szablonu; a komentarzem, w którym zamiast jawnie przyznać się, że nie wiemy o co chodzi, zamiast napisać o swoich odczuciach, mówimy autorowi, że jest głupi, niech napisze zrozumialej - to już szczyt ignorancji.

Powiadają, że można zagłaskać na śmierć, że zbyt ciasne trzymanie się savoir-vivre'u przy stole odbiera apetyt na jedzenie, i że odrzucanie tego, co nam jest niewygodne i wymyka się z szablonu, świadczy o naszym zgnuśnieniu, o tym, że zatrzymaliśmy się w miejscu.

A poezja musi miec to coś, krnąbrnego, szalonego, przekornego, przełamującego stereotypy. Nie zapominajmy, że język ewoluuje, a już zwłaszcza nie zapominajmy, że jedne zasady odchodzą w zapomnienie, a inne się pojawiają.

A poza tym, dobry komentarz to taki, który wskazuje horyzont, a nie każe z uporem maniaka spoglądać na palec :)
introwerka dnia 15.11.2017 02:14
Monko,

dziękuję Ci gorąco za odwiedziny i ważny głos w sprawie treści wiersza :)

Cytat:
Podchodzenie do wiersza tylko i wyłącznie od strony technicznej, i eliminując błąd za wszelką cenę, nie jest drogą w dobrą stronę. To nawet nie jest droga donikąd, ale droga w ciasny tunel obwarowany takimi zasadami, że z indywidualności zostanie wielkie NIC. Ponieważ przestajemy słuchać co mówi poeta, czuć co mówi poeta, - widzimy tylko gołe słowa, które wymieniamy na inne i tak manewrujemy wierszem, że nie ma w nim już poety, ani tego, co chciał powiedzieć. Owoż, my tam jesteśmy, kiedy wydaje nam się, że akurat nasza wrażliwość jest najmojsza.

Dotykasz tu ważnej kwestii tego, że poezja to chyba najbardziej indywidualna ze sztuk, bo rodzi się z kontaktu z własnym wnętrzem, z tkwiącym w nas daimonionem, który kontakt nazywamy natchnieniem. W związku z tym krytyka „mechaniczna”, nie wnikająca w istotę tego natchnienia, jest ślepą uliczką - może przytulną, ale zapobiegającą szerszej cyrkulacji tego, co nam w duszy gra. Dopiero gdy zyskujemy odwagę mówić po swojemu, mamy szansę znaleźć swój styl i rozwijać się inaczej niż wtórnie i na jedno kopyto.

Bardzo trafnie piszesz też o „otwierającej”, nie zamykającej w ciasnych zasadach, roli poetyckiej krytyki. O tym, że najważniejsze jest odkrycie unikatowości każdego z kawałka naszych „rzutowanych” na kartkę dusz, a największym złem i arogancją - stawianie się w pozycji autorytetu, który piętnuje wszystko, co odstaje od sztancy.

Dziękuję za komentarz mądry i poetycki - szczególnie w, nawiązującej do buddyjskiej zasady, że łatwiej niż księżyc jest zobaczyć wskazujący na niego palec, końcówce - która przypomniała mi świetny tekst Ekszyna Dupacyckiego „Jak istota rzeczy staje się rzeczą istoty, czyli facecizm” o stosującej się nie tylko do facetów zasadzie, że najłatwiej stać się więźniem używanych przez siebie narzędzi, tracąc z oczu cel, który inspirował nas do wzięcia się do pracy. ;)

Serdeczności :)


PS. Edit. Chcę przeprosić Braparba za niezrozumienie części jego komentarza - pomyślałam, że słowa: >>„Słyszę jak” i „myślę, że to” zbędne. << odnoszą się do zapowiadanego kształtu Twojego komentarza i grzecznie się z nimi zgodziłam. Jeśli chodzi o wiersz, słowa te są bardzo istotne - podkreślają sytuację wyłamania się podmiotu z percepcji innych, jego „moment indywidualistyczny”. Inaczej wiersz byłby konstatacją faktów oczywistych, a, jak widać, nie dla wszystkich takie są. ;)

Pozdrawiam nocnie :)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Miladora
18/11/2017 01:57
No to zaraz będzie następny do koszyczka, Hope. :) Malutko:… »
hopeless
18/11/2017 00:27
Miladora - fajnie, że jesteś:) Dobrej nocy. »
Miladora
18/11/2017 00:21
Hahahahaha... albo ja Tobie. :))) No to następny do… »
hopeless
18/11/2017 00:17
Miladora - No tutaj popełniłem niewyobrażalne błędy:… »
hopeless
18/11/2017 00:07
Miladora - zbieram do koszyka, i mam nadzieję jeszcze coś… »
Zola111
17/11/2017 23:55
Ech, Antonio, śmiejemy się razem z tego obrazka spod… »
Miladora
17/11/2017 23:55
Dobrze Cię widzieć pod tekstem, Lil. :) Serdeczności z… »
Miladora
17/11/2017 23:52
No to do kolekcji. :) »
Miladora
17/11/2017 23:47
Na razie się nie skarżę, więc korzystaj. :))) A ja się… »
Zola111
17/11/2017 23:36
Ja się od początku mocno ustawiłam z wiatrem tej szanty,… »
hopeless
17/11/2017 23:29
Miladora - no i kto powie, ze nie jestem szczęściarzem:)»
Pulsar
17/11/2017 23:10
Abigail!!! Nie mam nic wspólną mojego tekstu. (oceną)… »
Miladora
17/11/2017 23:07
Jest w porządku. :) Zastanawiam się tylko, dlaczego… »
Melock
17/11/2017 22:41
Świetne. Żadnych uwag z mojej strony. »
MasterYoda
17/11/2017 22:34
Czyta się szybko i przyjemnie. Piąteczka! »
ShoutBox
  • mike17
  • 17/11/2017 21:43
  • Z Tadeuszem byliśmy bardzo blisko, i teraz, kiedy Go zabrakło, coś w duszy płacze. Wracam do Jego wierszy, do Jego spuścizny. I uśmiecham się, że dane mi było mieć takiego Przyjaciela.
  • Alen Dagam
  • 17/11/2017 21:23
  • Oj, przysnęło mnie się. Dzień dobry wieczór ponownie. Przemycam raz jeszcze naszą forumową burzę mózgów - raj dla giętkich języków. Zapraszamy do pomocy! [link]
  • al-szamanka
  • 17/11/2017 21:18
  • Michale, dziękuję, że przypomniałeś tę miniaturę - popłakałam się. Isia na pewno dostała stokrotki... na pewno!
  • mike17
  • 17/11/2017 20:03
  • Chciałbym polecić piękną i wzruszającą miniaturę Tadeusza : [link]
  • mike17
  • 17/11/2017 18:43
  • Ostatnie dni GŁOSOWANIA zapraszają i wzywają do obywatelskiego obowiązku - głosujcie, a poznamy zwycięzcę : [link]
  • SanaiStark
  • 17/11/2017 18:15
  • A na wieczór podsyłam taki oto śliczny utworek: [link]
  • BeNeK
  • 17/11/2017 17:48
  • A ja w taki już zimny wieczór zapraszam na grzańca :D i honorowa kolejka dla @Alen ;)
  • Alen Dagam
  • 17/11/2017 17:04
  • Dobry wieczór, ludziki, w piąteczek. Zapraszamy do dyskusji o nowej stronie, jej nazwie i nowych kategoriach na PP! Zaintrygowani? [link]
  • Silvus
  • 17/11/2017 16:46
  • A sam sok?
  • SanaiStark
  • 17/11/2017 16:35
  • Pozdrawiam gorącą herbatą z sokiem z czarnej porzeczki ^^
Ostatnio widziani
Gości online:18
Najnowszy:lawendowy
Wspierają nas