Opowieść o Locie - Miladora
Proza » Humoreska » Opowieść o Locie
A A A
Od autora: z cyklu Opowieści wierutne – Tryptyk biblijny.

Nic bardziej nie obfituje
w nonsensy niż historia ludzkości.
 
Opowieść o Locie
 
     Lot był mężczyzną energicznym, przystojnym i z temperamentem.
Nie uchroniło go to wprawdzie od ożenku z niewiastą zupełnie tego temperamentu pozbawioną, lecz na swój sposób i tak radził sobie całkiem nieźle.
     W zasadzie nie mógł narzekać. Żonę miał gospodarną, cnotliwą i oszczędną. I chociaż nie sprawiało jej to szczególnej przyjemności, znała swoje miejsce i bez protestu układała się w pozycji – po bożemu. Inaczej w ogóle nie chciała dać i Lot gardło sobie zrywał, próbując namówić ją na jakieś ogólnie przyjęte figielki.
     Może to było przyczyną, że nie mieli dzieci? A może też wina leżała po stronie Lota, który bardzo szybko poszukał sobie zadośćuczynienia gdzieś indziej. To gdzieś indziej leżało na tyle blisko, że zawsze wracał na czas do małżeńskiego łoża, a Druga, jak łatwo przewidzieć, stanowiła całkowite przeciwieństwo Prawowitej. Pasowali do siebie. I zanim Lot zdołał się spostrzec, miał dwie żony, dwa domy, i nawet dzieci zaczęło mu  przybywać. Pewnie przedtem był za bardzo spięty. Słowem, historia stara jak świat.
 
     Żyli sobie spokojnie w mieście sławnym i bogatym. I nie tylko bogatym, lecz słynącym także z wszelkiego rodzaju uciech. Cóż, jego mieszkańcy mieli dość czasu i pieniędzy, by bawić się wesoło, a w dodatku mieli jeszcze wystarczająco dużo fantazji.
     Jedynie biedny Lot chodził, ciężko wzdychając. Obowiązki związane z utrzymaniem dwóch domów i wzrastającej liczby dziatek nie pozwalały na inne przyjemności. Nie starczało mu czasu.
     Nie wiadomo, dlaczego sprawa nigdy się nie sypnęła. Może z powodu zapracowania obydwóch żon, a może także przez to, że dla rozbawionych i hulających wesoło sąsiadów bigamia Lota nie była żadnym grzechem wobec ich własnej rozpusty i bezeceństwa.
     Z tą rozpustą, prawdę mówiąc, też nie było całkiem tak, jak to później przez szereg wieków podawano do publicznej wiadomości. Po prostu mieszkańcy owego szacownego grodu zbyt wcześnie wymyślili hedonizm, a ponieważ ich Bóg miał nieco inne zapatrywania na cnotę niż stary poczciwy Zeus, więc też obrywało im się przy każdej okazji. Ale trudno, taką mieli naturę i nie chcieli jej zmieniać.
 
Bóg cierpliwie upominał, tłumaczył, ostrzegał, a potem zaczął się wnerwiać.
     – Do diabła! – mówił gniewnie. – Nie możesz przejść spokojnie obok żadnej baby, nie łapiąc jej zaraz za cycki? Od tego jest żona. I noc!
     – Żona nie ma takich ładnych – odpowiadał ze skruchą besztany. – A poza tym w nocy brak mi czasu.
     – Hazard! Karty! Pijaństwo! Rozpusta! Wyścigi! – grzmiał Bóg. – To pierwszy krok do piekła!
     – Wyścigi nie są w nocy – prostował nieśmiało grzesznik, wprawiając Boga w konsternację, po czym czmychał pospiesznie.
Bogu odejmowało mowę.
     Nie ma rady – myślał, gdy wracała mu zdolność myślenia. – Coś muszę z tym zrobić.
I zrobił.
 
     Wywiesił ogłoszenie o stanie wyjątkowym. Że nie wolno tego, tamtego, owego, i w ogóle nic z tych rzeczy. Mieszkańcy pękali ze śmiechu, czytając, a potem poszli na festyn. Bóg był w kropce. Wywiesił następne ogłoszenie o stanie bardzo wyjątkowym. Że pod groźbą nie wolno już niczego. Mieszkańcy popłakali się z radości i polecieli, oczywiście, pohulać.
     – Do trzech razy sztuka! – powiedział Bóg, bo był cierpliwy, choć nie umiał się bawić. No i miał już w tym wprawę.
Co zawierało ostatnie ogłoszenie, nie wiadomo, bo przeszło bez echa. Mieszkańcy hulali, a Bóg szalał. No i postanowił ich wytłuc.
     Ale że był Bogiem sprawiedliwym i miłosiernym, zdecydował, iż jedną rodzinę ocali z pogromu. Ze względów dydaktycznych, dla potomstwa i do wiadomości ogółu, rzecz jasna. Przeglądnął rejestry, kartoteki i dusze mieszkańców. Wszędzie kipiało od grzechów. Wreszcie natknął się na Lota. Ostatecznie można mu przebaczyć – pomyślał. – Te dwie żony to już wystarczająca pokuta.
I tak Lot ocalał.
 
     Bóg przeoczył tylko jeden szczegół, z którego później skwapliwie skorzystali mormoni. Ten, że ratując Lota, stworzył jednocześnie precedens wielożeństwa.
     Próbował wprawdzie wybrnąć z sytuacji, licząc na przysłowiową babską ciekawość, ale która z żon obejrzała się za siebie? Nie wiem…
Pewnie obie, skoro biedny Lot musiał w końcu żyć z własnymi córkami, a Bóg pogodzić się z tym faktem, jako że liczba wyznawców gwałtownie zmalała.
 
I po to trzeba było niszczyć Sodomę i Gomorę?

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Miladora · dnia 25.11.2017 09:00 · Czytań: 240 · Średnia ocena: 4,67 · Komentarzy: 14
Komentarze
pociengiel dnia 25.11.2017 10:02
No nie do końca.
Moja to się ogląda za wystawami, a ja zamieniam się w słup o nieuspkojonej zawartości odczynnika Ph qrteczka.
Albo buty służące do niezamykania szafy.
A to wielożeństwo to taka sama podpucha jak inne promocje.
W każdym razie dzień się zapowiada nieciekawy.
JOLA S. dnia 25.11.2017 10:51
Ktoś, kiedyś powiedział: Nie skarż się kobieto do Boga, on też jest mężczyzną. Idź do Matki Boskiej wysłucha cię.

Cytat:
Bóg prze­oczył tylko jeden szcze­gół, z któ­re­go póź­niej skwa­pli­wie sko­rzy­sta­li mor­mo­ni. Ten, że ra­tu­jąc Lota, stwo­rzył jed­no­cze­śnie pre­ce­dens wie­lo­żeń­stwa.


Uśmiechałam się, czytając. Czy tylko to przeoczył ;)

Dobrze zaczął mi się dzień.

Gdański cmok. :)
Miladora dnia 25.11.2017 10:54
pociengiel napisała:
Moja to się ogląda za wystawami

A mój za niczym się nie ogląda, przez co ja też nie mogę za czymkolwiek się oglądać, a tym bardziej za wystawami. A zresztą kiedy miałabym to robić, skoro jak dzień długi wgapiam się w monitor. :)

Witam, panie F. pod kolejną opowiastką i dziękuję, że przywędrowałeś. :)
Aha - córki Lota pytają, co to są te wystawy, i czy wolno się oglądać bez żadnych skutków ubocznych, czyli osłupienia.
Miłego na cały dzień. :)

No patrz, Mrówka - nałożyły nam się komentarze. :)
Zapytałaś:
Cytat:
Czy tylko to przeoczył? ;)

Z pewnością nie tylko. Chociaż może po prostu na wiele rzeczy macha już ręką, skoro ludzie, korzystając do woli z wolnej woli, w znaczny sposób ograniczyli mu zasięg wpływów. Biedny bozia - tylu rzeczy nie przewidział... :)

Masz dużego cmoka z podziękowaniem, Mrówciu. :)
Alen Dagam dnia 25.11.2017 10:59 Ocena: Świetne!
Dzień dobry.

Fajne. Jak w poprzedniej części tego wierutnego cyklu, bezradność Boga w zarządzaniu gatunkiem ludzkim przybliża go czytającemu (chyba, że ten, zamiast porządnie czytać, wkłada swoją energię w np. bulwersowanie się i takie tam podobne negatywne emocje). Obecny tutaj czytelnik jednak nie bawi się w to i zamiast tego przyzwoicie produkuje empatię i sympatię w stosunku do zeźlonego bóstwa, więc prawdopodobnie wszystko jest tak, jak powinno być.

Mam tylko trzy drobne pytania dotyczące oprawy, które są niezbyt istotne dla fabuły, ale trochę uwierają mnie po drodze.

1. W którym ze wspomnianych na końcu miniatury dwóch miast mieszka Lot? A może te miasta były połączone w jedno?

2.

Cytat:
Po pro­stu miesz­kań­cy owego sza­cow­ne­go grodu zbyt wcze­śnie wy­my­śli­li he­do­nizm, a po­nie­waż ich Bóg miał nieco inne za­pa­try­wa­nia na cnotę niż stary po­czci­wy Zeus, więc też ob­ry­wa­ło im się przy każ­dej oka­zji.


Z ciekawości. Dlaczego wspominamy o Zeusie? Sodoma/Gomora znały Zeusa, czy to tylko dla lepszego zrozumienia przez czytającego?

3. (Ale zobacz też wyżej) Cały czas jest mowa o jednym mieście/grodzie i jego mieszkańcach. Dlaczego zniszczone zostało to drugie?

To wszystko mogłabym sobie sama sprawdzić szybciej niż wypisałam te trzy pytania, ale dopuszczam możliwość odejścia przez autorkę od faktów historycznych.

I mam jeszcze pytanie dotyczące interpunkcji, której zasad ostatnio staram się wreszcie porządnie nauczyć i z radością porywam się na szansę skorzystania z wyjaśnienia eksperta:

Cytat:
I zanim Lot zdo­łał się spo­strzec, miał dwie żony, dwa domy, i nawet dzie­ci za­czę­ło mu  przy­by­wać.


Przecinek przed i - ponieważ (jak przypuszczam) jest to dopowiedzenie, czy z jakiegoś innego powodu?

Dziękuję z góry :p
Miladora dnia 25.11.2017 11:32
O, jak miło Cię znowu zobaczyć, droga Alen. :)

Wcale się nie dziwię, że masz pytania - ja też je wiecznie mam. :)
Alen Dagam napisała:
1. W którym ze wspomnianych na końcu miniatury dwóch miast mieszka Lot?

Według przekazu mieszkał w Sodomie, ale ponieważ Sodoma i Gomora leżały w tej samej okolicy, a ponadto stały się z biegiem czasu synonimem rozpusty i wszelakich bezeceństw, to wsadziłam je do jednego worka. Tak czy owak poszły z dymem. :)

Alen Dagam napisała:
Dlaczego wspominamy o Zeusie?

Bo to widok z lotu ptaka na historię i jednocześnie porównanie dwóch urzędowych religii. :)
Zresztą Zeus też ma własną historyjkę, która niebawem się ukaże, więc taka dygresja poniekąd przygotowuje czytelnika na dalszy ciąg wierutnych opowieści. :)

Alen Dagam napisała:
Przecinek przed i - ponieważ (jak przypuszczam) jest to dopowiedzenie, czy z jakiegoś innego powodu?

Bo jest to dopowiedzenie, gdyż dwie żony niekoniecznie świadczą o dwóch domach. :)

Alen Dagam napisała:
Dlaczego zniszczone zostało to drugie?

Pewnie z tych samych powodów - niegodziwości mieszkańców.
A może Bóg się rozpędził i postanowił zrobić czystkę etniczną, żeby podarować piękną dolinę Siddim bardziej pokornym wyznawcom? Licho go wie. :)

Dziękuję pięknie, że przyszłaś i zadajesz pytania, bo czym byłby człowiek bez pytań? :)
Serdeczności.
Alen Dagam dnia 25.11.2017 12:09 Ocena: Świetne!
Niniejszym oświadczam, iż czuję się w pełni usatysfakcjonowana zaoferowanym przez autorkę w powyższym komentarzu wyjaśnieniu odnośnie postawionych przeze mnie wcześniej natrętnych, niekoniecznie niezbędnych, a nawet nadprogramowych pytań.

Uwaga! W związku z tak wysokim poziomem satysfakcji udokumentowanej przez stronę pytającą, przyznana zostaje ocena niewątpliwie satysfakcjonująca (no lepiej, żeby!) autorkę umieszczonej w powyższym artykule publikacji.

Jeszcze jedna uwaga!
Nie przyjmujemy reklamacji ani zażaleń. Zwłaszcza tych ostatnich, niezależnie od wysokości tonu strony wyrażającej niezadowolenie, zgrabności (bądź jej braku) formy zażalenia ani użytych w tymże celu środków przekazu. Z wyjątkiem, ewentualnie, wszystkiego, co smakuje jak kokos i ma wystarczającą zawartość węglowodanów, znanych powszechnie jako cukry.

Z poważaniem,

Podpis: nieczytelny bazgroł

;)
stawitzky dnia 25.11.2017 13:04 Ocena: Bardzo dobre
Branie Boga na warsztat. Ciekawe. Pióro nie jest lekkie, tekst rzeźbiony - wydaję mi się, że inaczej oddać ducha takiego opowiadania nie można. Dobra robota.

Ten Lot niezły farciarz, i do tego dwie baby!
Niczyja dnia 25.11.2017 18:37
Miladoro, polubiłam Twoje Opowieści Wierutne. Samo słowo bardzo mi się spodobało i aż do dziś, wstyd się przyznać, nie wiedziałam co znaczy. Teraz już wiem, zaintrygowałaś mnie nim:)
A historię Lota znam, opowiedział mi ją ktoś, gdzieś, kiedyś... Tutaj oczywiście się uśmiecham, choć tego nie widać.
Fajna, zaczepna, rezolutna, buńczuczna, swawolna, odkrywcza jest Twoja opowieść.

Czekam na kolejne elementy z cyklu Opowieści Wierutnych:)
Pozdrawiam wierutnie przyjaźnie,
Niczyja
Miladora dnia 25.11.2017 18:47
Alen Dagam napisała:
Niniejszym oświadczam, iż czuję się w pełni usatysfakcjonowana

No to otwieram krupnik, Alen. ;)))

stawitzky napisał:
Dobra robota.

Bardzo dziękuje, Stawitzky. :)

Miło mi gościć Cię pod tekstem.

Niczyja napisała:
polubiłam Twoje Opowieści Wierutne.

Bardzo się cieszę, Niczyjko. :)
Bo będzie ich więcej.
Chcesz do kompletu Kaina i Abla?

Dziękuję wszystkim za dobre słowo. :)
Serdeczności.
Niczyja dnia 25.11.2017 18:54
Miladoro, oczywiście, że chcę. I jeśli można... to poproszę też o Ledę z łabędziem:)
Miladora dnia 25.11.2017 18:56
Niczyja napisała:
to poproszę też o Ledę z łabędziem

Niezłe wyzwanie! :)))
al-szamanka dnia 27.11.2017 13:37 Ocena: Świetne!
Hehe, dobrze, że przeczytałam.
Za 20min. jadę do pracy, pomimo że nie do końca wykurowana z silnego przeziębienia.
Ale czytając, śmiałam się jak szalona.
A przy poniższym rozchichrałam się na dobre
Cytat:
– Wy­ści­gi nie są w nocy – pro­sto­wał nie­śmia­ło grzesz­nik


Śmiech to zdrowie, więc za to zdrowie bardzo Ci dziękuję :)

Pozdrawiam ciepło i dobrego dnia życzę :)
Nalka31 dnia 27.11.2017 15:30
Cytat:
I po to trze­ba było nisz­czyć So­do­mę i Go­mo­rę?


Milu podsumowanie ze wszech miar słuszne. A może to dlatego, że Bogu nie brakuje poczucia humoru i wszelkie tego typu kwestie traktuje bardzo żartobliwie. W poważnych kwestiach raczej chyba można polegać na jego zdrowym rozsądku. A może nie. W każdym bądź razie takimi opowieściami udowadniasz, że nie brakuje ci dystansu do życia.

Pozdrawiam serdecznie.
Miladora dnia 27.11.2017 16:37
al-szamanka napisał/a:
A przy poniższym rozchichrałam się na dobre

Nie ma ładniejszego widoku niż rozchichrana Al-szamanka. :)
Ja też dziękuję Ci za śmiech. I za wizytę w Sodomie.

Nalka31 napisała:
A może to dlatego, że Bogu nie brakuje poczucia humoru

Nie jestem pewna, czy w ogóle je ma. :|
Chyba że jakieś dziwne...
Dziękuję, Nalcia - miło, że wpadłaś. :)

Serdeczności, Dziewczyny. :)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
bruliben
21/09/2019 23:32
Zgadzam się z uwagami przedmówców, jednakże widzę w wierszu… »
bruliben
21/09/2019 23:15
Czyste szaleństwo, a może jego skraj, wszystko jedno bowiem… »
Gramofon
21/09/2019 22:53
Znawcy powiedzą, że mało tu środków poetyckich i zero języka… »
bruliben
21/09/2019 22:53
Drobna ważka uważka: “Ogarnęła (mnie?) panika, z całą… »
Gado
21/09/2019 21:06
Dziękuję :) »
Lilah
21/09/2019 20:28
Wiem, wiem, z pośpiechu opuściłam Kota. :) »
ClakierCat
21/09/2019 18:40
Dziekuję Lila, jestem Cat, czyli kocurek ... :) »
mike17
21/09/2019 18:23
Bardzo egzystencjalny wiersz. Mówi o tym, jak zaharowujemy… »
viktoria12
21/09/2019 16:22
miłośniczka kanapy i kocyka weź no popraw bo tak leci z… »
Kamila N
21/09/2019 14:59
Dla mnie impresja. Tylko chcę wpisać, że piękne. »
Kamila N
21/09/2019 14:53
Zastanawiam się czy poeta zbyt stary już, to by się… »
retro
21/09/2019 14:51
Odebrałam ten tekst jako dążenie do odpoczynku, wytchnienia,… »
wiosna
21/09/2019 13:03
Bardzo smutny przekaz. Przerażające, żeby przez całe życie,… »
wiosna
21/09/2019 12:59
bruliben, to już nie do mnie pytanie, a do peelki. Uważam,… »
TomaszObluda
21/09/2019 12:41
Kurcze, podobało mi się. Takie trochę smutne, trochę… »
ShoutBox
  • bruliben
  • 20/09/2019 22:13
  • Czy ktoś ma iphona i już aktualizował/a do ios13? Lepiej działa?
  • bruliben
  • 20/09/2019 22:12
  • Miłego z Krakowa :) Słucham jak szumią tutejsze tramwaje :)
  • Kushi
  • 20/09/2019 18:16
  • Miłego wieczoru kochani :):)
  • Kushi
  • 20/09/2019 18:15
  • Znacie? ... nie znacie ?????, to poznacie ;):):):) [link] .... :):)
  • Dobra Cobra
  • 18/09/2019 08:22
  • tej wytwórni. Ale sam szef D. próbuje zmienić czasy i transformację koncernu w stronę tematyki niebaśniowej. [link]
  • Dobra Cobra
  • 18/09/2019 08:20
  • Disney ma nie lada orzech do zgryzienia :) . Johansson zaprosili nawet na spotkanie dyrektorów D. I ona tam jasno mówiła, że reżyser niepokorny i film też, co niespecjalnie idzie za rączkę z polityką
  • TomaszObluda
  • 18/09/2019 06:50
  • em FOXa, więc Disney nie miał nic do gadania. A czy film pojawi się w Polskich kinach? Sadzę, że tak, ale nie wszędzie i nie od razu, bo tu nie chodzi o ideologię, ale o kasę.
  • TomaszObluda
  • 18/09/2019 06:48
  • Co do filmu, ten Hitler, będzie wymyślonym przyjacielem i z tego co wiem, będzie takim diabłem na ramieniu, co mówi źle, to wbrew pozorom nie komedia. Druga sprawa film powstał praktycznie przed zakup
Ostatnio widziani
Gości online:12
Najnowszy:Strayes9
Wspierają nas