Moje prawdziwy sen - Doctor07
Proza » Inne » Moje prawdziwy sen
A A A
Od autora: Cos na czysto bez interpunkcji ortografii chodzi mi tylko o ocene treści
Ps. to sen
Klasyfikacja wiekowa: +18
Dziwne to jest aby podstarzały lakiernik i pijak pisał opowiadania , lecz ostatnimi czasy idąc spać doznaje takich nocnych przeżyć ( nie chodzi o sex ) że budze się przerażony . Co dzieje się w głowie ludzi którzy myslą ze maja wszystko poukładane ze  ich życie jest bez stresów, to tylko takie nasze mrzonki nasze nadzieje .Wszystko czego się boimy i co nas przerasta jest zamknięte w głowach i czasami w snach a przede wszystkim w snach ludzi którzy są pod wpływem alkoholu powoduje ze to cos co nas dreczy wychodzi na jaw. To tyle jeśli chodzi o wstęp  chcę wam przedstawić zbiór kilku opowiadan  a dokładniej snow które mnie na przestrzeni lat przestraszyly i często się powtarzają . Co to znaczy i co dzieje się w glowie człowieka sam nie wiem ale nie mnie to oceniac . Tak wiec przedstawiam Wam kilka moich snow może nie kompletnych ale dających do myslenia. Miłej lektury

Sen wczorajszej nocy

Chorzów nie wiem jaki rok moje rodzinne zycie  skonczylo się dawno temu ale w snach powracam do czasów które zapadły mi głęboko w pamięć ,  dlaczego tak się dzieje ….. Ogromnie osiedle wieżowce 14 pietrowe jesteśmy u moich teściów na samej górze przeszklone sciany , co ciekawe jest tam moja obecna partnerka i mój ojciec . Jestesmy świadkami czegos co obecnej meteorologii w glowie się nie miesci , siedzimy pijemy kawe i nagle na niebie pojawia się czarna smuga nie niesie jak się wydaje nic zlego jesteśmy świadkami jak ogromny czarny cumulus  skupia się nad osiedlem i opada gwałtownie na boisko powodując ogromny poryw wiatru który niszczy wszystko na swojej drodze . To jakas ogromna destrukcja ,  latające ciała dzieci  grających w piłkę . Widok z balkonu był  porazajacy, chmura robiąc swoje zniknela tak jak się pojawila szybko i cichutko. Wszystko co się dzialo to jak blysk migawki, Kasia stwierdzila ze garnitur wiszący na balkonie zamoknie ale nikt z obecnych nie miał odwagi wyjść po niego . Byliśmy świadkami czegos co tylko dalo nam przedsmak przyszłości , długo nie czekalismy niebo wcześniej błękitne stało się czarne a chmury jakby kierowaly się jakims ukrytym celem , a celem była to destrukcja .  Tata powiedział ze to tylko jakas anomalia lecz ze tym nie przemawialo  czarne chmury pojawily się ponownie nad sąsiednim wieżowcem , ludzi na dole jakby wymiotło puste ulice i skwery. Zastanawialismy sie czy wiezowiec wytrzyma nawalnice , atak aury był miazdzacy chmura jakby opadla na dom niszcząc wszystko pod soba  powyrywane balkony rozszarpani ludzie krzyk i krew a my za bariera za szkla widzący tylko nieme usta i wyraz ich twarzy ludzie ginący w tumanie gruzu i pylu. Nagle wszystko się skonczylo pojawilo się slonce  na niebie ale ziemia była usłana resztkami mieszkancow co ciekawe dom stał nadal reszcie lokatorow zostało darowane zycie
Ten czas jaki teraz nadszedł to była okazja do szukania schronienia ale ludzie zaszczuci w okowach pracy i pędu do szczęścia ( tak mysle wyglądali jakby nic się nie stało ) Nagle nastąpilo to czego spodziewałem się to jak film gdzie wiemy co nastąpi. Niebo spowiło się chmurami i na nasz wieżowiec opadła z predkoscia pociągu czarna chmura ale o dziwo zatrzymala się na szczycie domu owila swoimi mackami dach i nasze ostatnie pietro. zastanawiala się albo dawala nam czas  na ucieczke sam nie wiem . Patrzylem zafascynowany na ten pokaz łaski i siły .Chmura była w swojej potędze przepiekna wyglądała jak zmiksowana tęcza słoneczna , lecz w tym pięknie czaiła się smierc  (wiem ze to sen ale czułem to ) Spiac wiedzialem co nastąpi ewakuacja była natychmiastowa tak jak ofensywa nawałnicy, balkon szybko się poddał zaraz po nim szyby ale nas już nie było. Na klatce schodowej tłum ludzi uciekających nie wiadomo dokąd babcie dzieci psy wszystko to to jeden kocioł ludzi i zwierząt czekający na smierc . W tym wyścigu o życie wygrałem, co stało się z Kasią i Ojcem nie wiem , zbiegając po schodach widziałem ludzi modlących się nie wiem o łagodna smierć czy o zycie które nie prowadzi donikąd. Znalazlem się na zewnątrz i dotarlo do mnie jaki postęp zrobiła nawałnica .Wybite okna , płyty żelbetowe ledwo trzymajace się w swoich posadach , dom był już tylko domem z nazwy. Na boisku masa ludzi krew, płacz , a aura konczyla proces niszczenia. Przekaźniki telefonii komórkowej zapadly się tak jak i dach , budynek wygladal jakby spuchł wygladal jak zawodnik sumo, nagle eksplodowal po prostu rozerwal się na strzepy , wiatr i wsciekle ataki lodu  dokonczyły dziela zniszczenia. Co stało się z ludzmi którzy nie wydostali się z budynku myslę ze ich modlitwy zostały wysłuchane ( kurwa widziałem jak giną a to był sen )  Uciekać gonić życie chciałem ale nie wiedziałem jak , tymczasem burza postanowiła zmienić punkt zainteresowania rozszalała się nad całym osiedlem . To było apogeum Jej siły ( jej bo była potężna jak kobieta w furii ) Ludzie znaja burze ale Ta odnoszę wrazenie myślała niszczyła to co chciała rozrywała domy jak domki z kart , nic nie mogło się jej oprzeć . nie wiem jak to opisać widziałem ludzi przywalonych budynkami proszących o smierc , jak to opisac nie wiem , gruz mieso flaki krew krew………… Kasie i Tatę znalazłem na boisku , ledwo co żyli przerażeni, dom gdzie byliśmy jeszcze jakiś czas temu nie istniał . Pozostało nam szukac jakiegokolwiek innego schronienia. Na pomoc nie można było co liczyć matka natura skutecznie zablokowała drogi  wszędzie woda i lód, a wiatr zbierał swoje żniwo. Postanowiliśmy uciekać do centrum starej częsci miasta , a burza jakby przewidywała nasze kroki. Nagle zrobiło się ciemno nastała noc i wszyscy którzy stali na ulicy zobaczyli wir który miał dokonczyc dzieła zniszczenia. Ucieczka na targowisko niczego nie poprawiła  , burza oszalała niszczyla wszystko na swojej drodze. Gdzies w okolicy kiedyś miałem kolegę , ma kamienicę a każda kamienica ma piwnice tam postanowilśmy się ukryc , tylko podziemie  i piwnice ratują przed wiatrem i  lodem. To co stało się potem jest nie składne konczy się rozmową z kolegą i spojrzeniem w okienko piwniczne , kolega mowi ze fajna  trąbka i tak konczy się sen.

Co to znaczy nie mam pojęcia ale przerazil mnie jak cholera cos jest na rzeczy….. tak myslę
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Doctor07 · dnia 04.03.2018 01:04 · Czytań: 143 · Średnia ocena: 1 · Komentarzy: 2
Inne artykuły tego autora:
  • Brak
Komentarze
Vanillivi dnia 04.03.2018 01:40
Przyznam szczerze, że gdy zobaczyłam ten tekst w poczekalni, miałam ochotę go odrzucić. Ostatecznie uznałam, że warto opublikować dlatego, że to jest Twój pierwszy tekst na Portalu i może okazja, by czegoś się nauczyć.

Prosisz o ocenę treści, bez zwracania uwagi na ortografię i interpunkcję. Sam zdajesz sobie sprawę, że tekst jest napisany strasznie niechlujnie. Nie zadałeś sobie nawet trudu, by zapoznać się z podstawowymi zasadami interpunkcji czy wyeliminować te literówki, które z łatwością poprawiłby edytor tekstu. Uważam, że dostarczenie tekstu w tej formie świadczy o Twoim braku szacunku do czytelnika. Ciężko w tej sytuacji mówić o fabule. Wyobraź sobie, że ktoś podaje Ci wyśmienite danie na brudnym talerzu. Jakbyś je oceniał?

Pomysł opisywania swoich snów nie jest sam w sobie ani dobry, ani zły. Borges na przykład (jak nie znasz, to zachęcam) ze snów potrafił czerpać fantastyczną inspirację, jego opowiadania prowadziły do świata niczym nieskrępowanej wyobraźni. Ale, żeby dobrze pisać, potrzebny jest bardzo kunsztowny język. Tekst nie może być spisanym byle jak streszczeniem. Jeśli chcesz pisać, powinieneś zdać sobie sprawę, że język jest tym tworzywem, przy pomocy którego pracujesz.

Na początku zapraszam Cię do działu "Przydatne linki", tam znajdziesz dział "Debiut prozatorski" i mnóstwo przydatnych porad.

Pozdrawiam serdecznie
Dobra Cobra dnia 06.03.2018 08:00 Ocena: Słabe
Jesli chodzi o ocenę treści - tak przez Ciebie oczekiwaną - to jest to nieźle porąbane. Niestety, to co się człowiekowi śni w większości wypadków nie nadaje się do publikacji. O czym zapewne jeszcze nie wiesz.

Niedobrze jest już na samym początku. Rzadko zdaża się komuś zrobić błąd już w tytule swojego opowiadania. Moje prawdziwy sen brzmi trochę jak: Kali nie jeśc mięsa. To jak miało byc naprawdę: Mój prawdziwy sen, czy też Moje prawdziwe sny?

Pozdrawiam uprzejmie,

DoCo
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
MP642
10/12/2018 19:39
Jak to bez przesady, skoro cały "Uwięziony" jest… »
AntoniGrycuk
10/12/2018 19:29
Tak. Ta część brzmi jak początek książki. I teraz powinny… »
Darcon
10/12/2018 18:36
Witaj, Marcinie. Tak, dolna półka jest "moją… »
MarcinD
10/12/2018 18:34
Małe kawałki wynikają z tego, że dzięki takiej długości,… »
StalowyKruk
10/12/2018 16:06
Szybko. Niestety znów krótko i znów dolna półka. No cóż, ja… »
Darcon
10/12/2018 14:57
Bez przesady, aż tak strasznie nie było, MP642. ;) Tekst… »
czarnanna
10/12/2018 14:38
Silvus dzięki, przecinki to jak wiesz - moja zmora :) Dzięki… »
Silvus
10/12/2018 14:13
Brak przecinka przed "by". Zacząłbym z… »
Marek Adam Grabowski
10/12/2018 14:02
Nawet zabawne ;) . To gra sów o odkupieniu win-… »
Silvus
10/12/2018 14:01
Brak przecinka przed "czyli". Czy ja wiem, czy… »
Darcon
10/12/2018 13:23
Ależ metafor tu zmieściłeś, Florianie. :) Nie wiem, czy jest… »
Zola111
09/12/2018 23:32
Niczyjko, na takie rozjechanie partii dialogowych jest… »
Jacek Londyn
09/12/2018 17:50
Poeci to mają klawe życie, nie muszą myśleć o… »
22227
09/12/2018 16:55
Dzięki za komentarz, fajnie, że się podobało. »
mike17
09/12/2018 16:11
Arkady, wielkie bravo za wrażliwość poetycką, którą bardzo… »
ShoutBox
  • Zola111
  • 09/12/2018 23:46
  • A możecie zagłosować na wiersze Zaśrodkownia#29!
  • BlueRiver
  • 09/12/2018 15:33
  • Esy Floresy - jestem ZA ;)
  • Esy Floresy
  • 09/12/2018 15:21
  • Jest niedziela, relaks, Ludziki ;)
  • BlueRiver
  • 09/12/2018 15:15
  • allaska - każdy pisze jak chce i ile chce i nic Ci do tego.
  • StalowyKruk
  • 09/12/2018 14:28
  • Nawet tutaj disco polo? Spadam stąd.
  • mike17
  • 09/12/2018 14:22
  • Zespół Bolter to akurat nie jest disco polo. A utwór zapodałem dlatego, że mam z nim wiele pięknych wspomnień. W tej edycji MUZO WEN jakoś Cię nie widziałem - strach przed konfrontacją z innymi?
Ostatnio widziani
Gości online:9
Najnowszy:qsmer
Wspierają nas