Bajanie cz.7 - Ewa Nowoslawska
Proza » Miniatura » Bajanie cz.7
A A A

***

Od czasu gdy Aśka znalazła krasnoludka, tak się jej spodobał, że miała go zawsze w komputerze przyciśniętego scrinką [1], jak zakładkę w książce. Dla poprawienia sobie humoru, często na niego spoglądała ponieważ robił wrażenie, że się do niej uśmiecha.

Pewnego dnia, chcąc się pochwalić swoim psem Cezarym, zaproponowała kumpeli z ławki szkolnej Tosi, że w drodze ze szkoły, w parku, może jej pokazać jego zdjęcia, bo ma je w laptopie.

Fajnie. Już dawno chciałam zobaczyć jak wygląda twoja psina – powiedziała Tośka.

Gdy po lekcjach dziewczynki poszły do parku, a przejęta Aśka otworzyła laptopa, nagły podmuch wiatru zmiótł z klawiatury krasnoludka, a ten, niezauważony przez zaaferowane oglądaniem fotek dziewczynki, osiadł na trawniku. Z daleka wyglądał jak porzucony kawałek papieru. Falując na wysokich źdźbłach trawy zaczął myśleć, co by zrobić żeby powrócić do dawnej formy, czyli mieć trzeci wymiar.

Może na początek zjem coś kalorycznego, a wtedy zobaczę co się będzie działo.

Gdy zobaczył w oddali piekarnię i cukiernię, podniósł się, a podmuchy wiatru, uniosły go pod drzwi sklepu ze słodkościami gdzie kupił, i od razu zjadł, dwie drożdżówki. Wtedy poczuł, że brzuch zaczyna mu się zaokrąglać, nie wytrzymują szwy w portkach, a te opadają na buciory.

A to ci historia, wygląda na to, że nie jestem już płaski, dobrze by było to sprawdzić, ale w takich portkach nie mogę się nikomu pokazać. Co robić? Co robić ? powtarzał nerwowo.

Gdy siedział i miotały nim emocje, zobaczył przez okno jak do sklepu, z napisem second hand[2] podjechał samochód, z którego kierowca wyniósł pudło z zabawkami.

Widząc to, trzymając w rękach portki, popędził co sił w nogach, przez niedomknięte drzwi wśliznął do środka i wdrapał do pudła. Zamierzał wyszukać innego krasnala i od niego pożyczyć portki.

Jak się okazało nie było to takie proste ponieważ wśród zabawek były tylko lalki, pajace i miśki.

W tej sytuacji przyszła mu myśl do głowy, że portki nie muszą być krasne[3], jak kubraczki i spiczaste czapeczki krasnoludków, od których pochodzi ich nazwa. Mogą być innego koloru i wtedy wypatrzył niskiego wzrostu brzuchatego, staro wyglądającego człowieczka z brodą, w szmaragdowym surducie oraz w zielonych spodniach siedzącego na półce. Na pierwszy rzut oka jego wygląd nie budził zaufania, ale z oczu patrzyło mu dobrze.

Krasnoludek. nie mając innego wyjścia, postanowił spróbować z nieznajomym ubić interes, który miałby polegać na tym, że zamienią się spodniami.

Hey, kim jesteś? – zapytał niepewnie.

Hey, jestem irlandzkim skrzatem, leprechaunem[4] — odpowiedział nieznajomy.

Aha, a ja jestem krasnoludkiem i mam do Ciebie prośbę, czy mógłbyś mi pożyczyć swoje spodnie bo moje „puściły” w szwach.

A..., a Ty, skąd się tu wziąłeś? — tamten zapytał .

Wiesz, nie znam tu nikogo, a jestem w potrzebie, ponieważ z „najedzenia”, a właściwie z przejedzenia, popruły mi się spodnie.

W pierwszej chwili skrzat był zaskoczony propozycją, ale pogładził się, po rudej jak wiewiórka brodzie, i po namyśle przystał na zaproponowaną zamianę.

Może to początek jakieś przygody? Mam dosyć siedzenia na półce w sklepie pomyślał w duchu.

Po zamianie spodni, obaj wglądali dziwacznie. Krasnal w czerwonej kapocie, w zielonych portkach oraz pasiastych pończochach, a leprechaun w szmaragdowej kapocie oraz w rozprutych czerwonych spodniach, robili wrażenie, że ta cała sytuacja ich bawi.

Wiesz stałeś się podobny do leprechauna, brakuje ci fajki oraz zielonego kapelusza, ale to drobny szczegół rechotał pod nosem skrzat, przytrzymując w dłoniach feralne portki.

A Ty, nadal wyglądasz jak dumny leprechaun — odrzekł krasnoludek, na wszelki wypadek.

Skrzat wiedział, że przy najbliższej okazji, zręczne ręce krawcowej, która doprowadzała do porządku przywożone zabawki, zszyją rozprute portki. Żeby tak się stało, musiał się wgramolić do pudła z zabawkami do naprawy.

Zaistniałą sytuacją był tak rozbawiony, że zapomniał krasnalowi powiedzieć, że w kieszeni spodni są sakiewki z monetami. Srebrna, służy do płacenia za dobra do codziennego użytku i powraca do właściciela. Złota, służy jako łapówka, i po zmianie właściciela zamienia się w popiół lub w suche liście.

Po rozstaniu ze skrzatem krasnoludek znalazł dwie sakiewki z monetami w spodniach. W pierwszej chwili zamierzał je natychmiast zwrócić, ale przed tym chciał coś zjeść, bo z głodu zaczęło mu burczeć w brzuchu.

A może sprawdzę co one są warte. Za srebrną monetę kupię coś do jedzenia postanowił.

Przypomniało mu się o piekarni i cukierni, w której kilka dni temu kupował smakowite słodkości, i tam się udał. Stanął, tak jak inni w kolejce, a gdy przyszła jego kolej złożył profesjonalne zamówienie z prośbą by pizza nie była zbyt podpieczona. W czasie płacenia podał kasjerce srebrną monetę, którą ta wrzuciła do kasy.

Dziękuję, następny proszę — powiedziała kasjerka wręczając mu paragon.

W tym momencie kasa się zacięła i niezbędna była interwencja fachowca. Krasnal odebrał swoje zamówienie i zaskoczony zaistniałą sytuacja wyjął sakiewkę by sprawdzić jej zawartość. Jakie było jego zdziwienie gdy zobaczył, że pomimo uiszczenia opłaty, w sakiewce ma nadal srebrną monetę.

Wow! Ona musi być magiczna myślał. Teraz korciło go by sprawdzić złotą monetę, ale się obawiał, że może się wpakować w jakieś tarapaty, a tego nie chciał.

Pośpiesznie zabrał się do jedzenia. Chciał szybko zaspokoić głód i popędzić do sklepu, by skrzatowi oddać sakiewki z monetami.

Gdy przybył przed sklep, ten był zamknięty, a na drzwiach wisiała kartka z informacją, że będzie czynny dnia następnego.

W tej sytuacji postanowił, że przyjdzie tu jutro. Resztę dnia poświecił na zwiedzanie miasta w poszukiwaniu krasnali oraz tajemniczych skrzatów.

Podobizny krasnali widział na wystawach sklepowych, ale po skrzatach nie było śladu. Nie wiedział, że spotkanie z nimi jest rzadkim wydarzeniem., a jeżeli już, to można je spotkać w okolicy starych fortyfikacji.

Gdy na drugi dzień pojawił się w sklepie, zaczął się uważnie rozglądać za znajomym, w jego czerwonych spodniach, ale nikogo takiego nie znalazł.

Wszystkie skrzaty miały na sobie zielone ubranka.

W tej sytuacji zapytał czy skrzaty mają sakiewki z monetami. One odpowiedziały że mają.

Teraz zaczął się zastanawiać co mogło się stać ze skrzatem, z którym rozmawiał poprzedniego dnia. Do głowy przyszedł mu scenariusz, że może ktoś widząc go w poprutych czerwonych portkach po prostu się go pozbył.

W tej sytuacji zaczęły go dręczyć wyrzuty sumienia, że to wszystko jego wina bo to on go namówił na zamianę spodni.

Jednak się nie poddawał i postanowił go szukać do skutku dlatego pytał wszystkich czy może jednak ktoś widział nietypowo ubranego leprechauna.

Pod koniec dnia wrócił pod sklep gdzie pierwszy raz go spotkał. Zasmucony usiadł pod schodkami w kącie, czapa zsunęła mu się na nos i zapadł w głęboki sen. Śniło mu się, że odnalazł poszukiwanego. Ten zdrowy i cały, galopował na skradzionej kozie po nocy przez góry i doliny.

Ten widok tak go uradował, że z wrażenia się obudził. Nad nim stał poszukiwany, ze swoim szelmowskim uśmiechem na twarzy, ubrany w tradycyjny strój leprechauna. Nie wierzył własnym oczom, zapomniał o swoich czerwonych spodniach, i były nawet serdeczne uściski.

Ale to jeszcze nie koniec krasnoludkowych przygód.

 

 

[1] skrinka z ang. screen [skri:n] ekran (komputera), Słownik ang.- polski PWN

[2] second hand z ang. [seknd hᴂnd] używany, z drugiej ręki, Słownik ang.-

polski PWN

[3] krasny — jasnoczerwony, Słownik jęz. polskiego

[4] leprechaun z ang. [leprkᴐ:n] Eng. Dictionary, irlandzki skrzat, Wikipedia

wolny słownik wielojęzyczny

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Ewa Nowoslawska · dnia 23.04.2018 19:25 · Czytań: 183 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 0
Komentarze

Ten tekst nie został jeszcze skomentowany. Jeśli chcesz dodać komentarz, musisz być zalogowany.

Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
AntoniGrycuk
20/08/2018 02:05
Zolu, Może faktycznie niepotrzebnie odniosłem się do tak… »
introwerka
20/08/2018 01:19
Kubo, myślę, że masz rację. Co do Twoich sugestii… »
kubarozpruwacz
20/08/2018 01:07
Początek też jest dobry, ale mniej swobodny, takie mam… »
introwerka
20/08/2018 00:53
Kubo, dziękuję za opinię :) Cieszę się, że choć fragment… »
kubarozpruwacz
20/08/2018 00:42
Ciekawa ostatnia strofa, wcześniej też jest dobrze, ale… »
kubarozpruwacz
20/08/2018 00:40
Podoba mi się pierwsza strofa, fajna by z tego była… »
kubarozpruwacz
20/08/2018 00:28
Ten fragment jest znakomity, wcześniej mam wrażenie, że… »
Zola111
20/08/2018 00:27
Antoni, mój tekst sprzed lat wywołał dość burzliwą… »
kubarozpruwacz
20/08/2018 00:21
Ciekawy wiersz, w dobrym klimacie, zamiast… »
kubarozpruwacz
20/08/2018 00:09
podoba mi się ten wiersz, szczególnie dwie strofy, ale… »
kubarozpruwacz
20/08/2018 00:05
życie to nie gra, tylko wojna :)dziękuję za ślad. »
hopeless
19/08/2018 23:51
Kushi - myślałem, że już nikt mnie nie czyta, a tu taka… »
Kushi
19/08/2018 23:15
Witaj:) Oj, tam, ja bym wcale nie powiedziała, że Taki tam… »
Prat Bart Pao
19/08/2018 23:11
Głęboko zostałem poruszony, co dla takiego nowicjusza jest… »
Prat Bart Pao
19/08/2018 22:56
Witaj. Mam cichą i szczerą nadzieję że to celowe działanie… »
ShoutBox
  • Kushi
  • 20/08/2018 00:01
  • Prat Bart Pro dobranoc i kolorowych snów :)
  • Esy Floresy
  • 20/08/2018 00:00
  • PBP, śnij o szczęściu :)
  • Prat Bart Pao
  • 19/08/2018 23:59
  • Nastała pora i na mnie :) Dobranoc Paniom, dobranoc wszystkim :) Witam tak w ogóle i witam ponownie :) Pa!
  • Kushi
  • 19/08/2018 23:58
  • jak dobrze wrócić w "stare kąty"... mam nadzieję, że pobędę tu dłużej :), aaa stęskniłam się za Wami :)
  • Kushi
  • 19/08/2018 23:56
  • Eska, oki dla Ciebie woda i wino :)
  • Prat Bart Pao
  • 19/08/2018 23:55
  • Hmm, może dla tego że gdy za dużo "lampek" to światło gaśnie? :D
  • Prat Bart Pao
  • 19/08/2018 23:53
  • właśnie te krótkie chwile, gdy zostaną dostrzeżone nabierają szczególnej subiektywnej wartości dla mnie, a czasem spotykam osoby u które potrafią docenić tak jak ja właśnie takie niepozorne momenty
  • Esy Floresy
  • 19/08/2018 23:51
  • I dlaczego, do diabła, na kieliszek wina mówi się lampka? Ktoś wie? Jakieś teorie? :)
  • Prat Bart Pao
  • 19/08/2018 23:51
  • Ja? Jestem szczęśliwy, że trwa taka wspaniała konwersacja; ze świeżej pościeli na łóżku do którego zaraz się położę, gdy wybija 14 i mogę udać się na fajrant. Może to nie jest nic wielkiego ale...
Ostatnio widziani
Gości online:10
Najnowszy:gaavinsoul184
Wspierają nas