Dla kogo, przez kogo? - Makaria
Proza » Miniatura » Dla kogo, przez kogo?
A A A
Od autora: Alegoryczne opowiadanie inspirowane losem matek, które poświęcają swoją kobiecość dla dzieci, wyrządzając przy tym tylko krzywdę. Im i sobie.

Ciecz jest zielona, jednak nie w taki sposób, jak zielona jest wiosenna trawa, sok z winogron, czy plaster aloesu. Zieloność owego płynu jest intensywna, wściekle głęboka, przywodząca na myśl zawartość kotłów wiedźm i czarownic. Jest sztuczna, nienaturalna, nadnaturalna. Wygląda jak trucizna.

Jest trucizną.

Śliczne dziewczę zbliża flakonik do drżących ust. Wie, że postępuje rozsądnie, racjonalnie, że tak należy, tak powinna. Księżyc oświetla jej bladą twarz, przedziera się przez szczeliny fantazyjnego upięcia. Waha się. Zbliża fiolkę do nosa. Ależ to śmierdzi! Oczy łzawią pod wpływem nieprzyjemnej woni, pod wpływem odoru porzuconych planów, swądu spalonej kobiecości. Niewiele myśląc przechyla szklane naczynko i osuwa się bezwładnie na mokry, leśny mech. Jej błękitna, balowa suknia w świetle księżyca wygląda jak jezioro łez.

Ma… Mamo Cichy,  piskliwy głosik, pełen bezradności i strachu.

Córciu?

Nie! Czy to możliwe!? Dziecko biegnie ochoczo, niesione skrzydłami nadziei, by po chwili poczuć sztylet rzeczywistości. Sztylet, wbijający się w samo serce. Skąd dobiegał głos? Przecież ty musisz żyć! Musisz!

Wśród odgłosów lasu i łkania do uszu dziewczynki dobiegł dźwięk złamania gałązki.

Kto tam jest?

Cisza. Później trzask.

Z ciemności wyłoniła się jakaś kobieta. Jak na kogoś, kto spotkał na leśnej polance małe dziecko, płaczące nad zwłokami pięknej dziewczyny, miała wielce znudzony wzrok. Mała nie bała się jej To pewnie jakaś wieśniaczka z Zadrzewiów , pomyślała.

Chodź, córuś, idziem w dom. Wyciągnęła zachęcająco rękę, ukazując brud kłębiący się pod paznokciami.

Idź stąd! Widzisz!? Widzisz to!?

Kobieta zbliżyła się do dziecka, przytuliła je. Wystraszona dziewczynka trochę się uspokoiła. Poczuła szorstką skórę nieznajomej, poczuła jej zapach. Zapach potu i kuchni. Marny zapach, który z niewiadomych przyczyn napełniał serca melancholią i dziwną zadumą.

Spojrzała w jej oczy. Były równie granatowe co oczy zmarłej, ale jakieś bardziej zmęczone, obojętne i przygaszone.

Cii… Nie płacz, nie ma co płakać. Miałaś rozsądną mamusię. Zrobiła to dla ciebie. Wiedziała, że ze mną będzie ci lepiej.

Co? Co ty mówisz?

Kobieta spuściła wzrok, zamyśliła się.

Nic, nie ważne. Im szybciej stąd odejdziemy, tym lepiej, chodź. Nieznajoma wstała pokracznie, dając dziewczynce do zrozumienia, że nie zamierza na nią czekać.

Nie  wycedziła mała po długiej chwili martwej ciszy mama nigdy by nie zrobiła czegoś takiego, a już na pewno nie dla mnie.

Na twarzy nieznajomej wymalował się brzydki grymas.

Skoro nie dla ciebie, to przez ciebie.

Te wyplute słowa były mocne, jadowite. Dziewczynka po chwili przestała stawiać opór, była zbyt wyczerpana, wyczerpana żalem i poczuciem winy.

Odeszły razem, gdy księżyc zachodził.

Zabrawszy ze sobą wspomnienie pięknej księżniczki i jej śmierci, wydawał się nigdy nie wrócić.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Makaria · dnia 29.01.2019 11:30 · Czytań: 138 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 3
Komentarze
Marek Adam Grabowski dnia 29.01.2019 14:40
Dla mnie jest to zbytnio enigmatyczne.

Pozdrawiam!
henrykinho dnia 31.01.2019 09:15
Muszę przyznać, że pomysł jest oryginalny. Rozumiem to tak, że młoda matka oddaje siebie dla dobra dziecka, to dość oczywiście, natomiast leśna nieznajoma, archetyp idealnej kobiety-matki, poświęcającej się dzieciom, kuchni czy domowemu ognisku do granic możliwości, przejmuje jej obowiązki, bo tylko ona wie przecież, "co-i-jak". Smutne.

W zasadzie tematyka wiecznie aktualna, bo ta granica między obowiązkami, rodziną a szacunkiem do samego siebie zmienia swoje położenie, przynajmniej w rozumieniu społecznym, w zależności od kraju i czasów, w jakich żyjemy. Warto nie zapominać o sobie, o tym, że jest się wystarczająca dobrą matką czy ojcem, bo w przyszłości nadejdą konsekwencje. Choćby załamanie po wyprowadzce potomstwa z domu. Nietrudno sobie wyobrazić mnogość takich sytuacji. Nie tylko w Zadrzewiu.

Pozdrawiam i życzę kolejnych pomysłów ;)
Makaria dnia 31.01.2019 16:37
Dziękuję za przeczytanie. Zależało mi na tajemniczej, bajkowej atmosferze. Dla niektórych rzeczywiście może być zbyt enigmatycznie. Świetna interpretacja, henrykinho ;)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
al-szamanka
22/08/2019 22:45
Tu nieco za bardzo nachodzi, Wodniczko. A poza tym… »
wodniczka
22/08/2019 17:54
Kamyczku Jaki piękny komentarz. Odczytał zaczytałam się.… »
wodniczka
22/08/2019 17:47
Kushi Piękny komentarz napisałaś. Piękniejszy od tej mojej… »
wodniczka
22/08/2019 17:41
Kushi Zawsze bardzo miło Cię gościć. Cała przyjemność jest… »
Kazjuno
22/08/2019 15:24
RafaleSulikovski SF nie jest moim ulubionym gatunkiem, ale… »
JOLA S.
22/08/2019 14:35
Ładne, prawdziwe. Istnieją słowa, które żyją podwójnym… »
Kushi
22/08/2019 13:48
Ach moja ukochana Poetko... czasem wydaje mi się, że czytasz… »
JOLA S.
22/08/2019 10:39
Rafale, znowu stoję z nożyczkami i nie wiem, od czego by… »
kamyczek
22/08/2019 09:38
Dla mnie, optymistki, szklanka jest zawsze do połowy pełna.… »
kamyczek
22/08/2019 09:34
Bardzo ładny wiersz,, Wodniczko, podoba mi się. I… »
Zdzislaw
22/08/2019 09:21
Przyjemnie, że się spodobał i wywołał uśmiech. Również… »
Madawydar
22/08/2019 07:43
Witaj Decand Dzięki za komentarz. Pozdrawiam. »
ponadchodnikami
22/08/2019 02:23
"myślę więc (że) jestem" jest bardzo poruszające. »
Kushi
21/08/2019 23:44
Czasem w nas samych tak bywa, że nie doceniamy tego co mamy… »
wiosna
21/08/2019 23:41
Kazjuno, Carvedilol dziękuję i właśnie tak jest. W głowie… »
ShoutBox
  • Decand
  • 22/08/2019 23:25
  • "Ponoć" słowem klucz. Wszyscy czekamy więc i Ty bądź grzeczym i zaczekaj. Świat naprawdę poczeka na Twoje arcydzieła chrabąszczyku
  • Kazjuno
  • 22/08/2019 21:08
  • Ponoć czas oczekiwania to tydzień, kolego robaku. Czekam już dwa.
  • Decand
  • 22/08/2019 20:41
  • Niektórym robaczkom widać spieszy się za bardzo. A chyba powinno spieszyć się powoli, chyba tak to szło. Na pewno wszyscy wytrzymamy jeszcze na tekst jakiegokolwiek żuczka, ba!, nawet i misia
  • Kazjuno
  • 22/08/2019 18:51
  • Oj, chyba urocza red. Vanilivi z przepracowania - wszak jako jedyna jest przytłoczona nawałą prozy - przeoczyła mnie, skromnego żuczka. Ale przepraszam, może namolnie ponaglam? Pozdrawiam...
  • Dobra Cobra
  • 18/08/2019 11:24
  • [link] Pełna wersja pięknej opowieści Ponad czasem w wydaniu dźwiękowym. Interpretuje głosowo najlepszy z polskich aktorów - Jarosław Boberek, znany z wielu ról.
  • mike17
  • 15/08/2019 20:25
  • Pozdrówki z wakacji :)
  • czarnanna
  • 15/08/2019 10:14
  • To teraz ja. Zaslyszane podczas pobytu w szpitalu: Błogosławieni ci, którzy wierzą w wypis tego samego dnia
  • Decand
  • 13/08/2019 19:20
  • Niektórzy wierzą też, że maksymalny czas tekstu w poczekalni wynosi pięć dni. Trzeba powoli, małymi kroczkami, jak nauka o nieistniejącym Mikołaju
  • Dobra Cobra
  • 13/08/2019 15:03
  • Niektórzy znow wierzą, że jak zostawisz 40 komentarzy różnym osobom to te 40 osób wróci do ciebie i da tobie takze 40 komentów
  • Dobra Cobra
  • 12/08/2019 18:38
  • Najprostsza rzecz to załatwić sobie klakierów ;)
Ostatnio widziani
Gości online:12
Najnowszy:4miae113gc7
Wspierają nas