Pojedynki literackie, II etap drugiej edycji - głosowanie
Portal Pisarski » Z innej beczki » Archiwum
Autor
Pojedynki literackie, II etap drugiej edycji - głosowanie
Wasinka Użytkownik
  • Postów: 4334
  • Skąd:
Dodane dnia 30-10-2012 20:19
Rozpoczął się drugi etap drugiej edycji pojedynków. Zawodnicy znowu na arenie, gotowi do walki. Czyją opowieść wybierzecie tym razem?

Poznajcie anonimowe opowieści na temat SPRĘŻYNA i zdecydujcie.
Kolejność par została wymieszana.

A oto zasady głosowania:

1. Głosować mogą wszyscy oprócz mnie i uczestników turnieju (czyli prócz pięciu osób tylko).
2. Każdy ma do dyspozycji dwa głosy, czyli po jednym na parę.
3. Zwycięzcy przejdą do III etapu.
4. Głosujemy do piątku, g. 21.00 (tym razem trzy dni - ze względu na Święta).
5. Niedopuszczalne jest zakładanie konta w celu zagłosowania na znajomego i tylko w tym celu. Będziemy bacznie obserwować przebieg głosowań i jeśli zachowanie jakiegoś użytkownika wzbudzi naszą wątpliwość, głos zostanie poddany dyskusji redakcji i unieważniony, jeśli znajdziemy ku temu przesłanki.
Stawiajmy na uczciwość i zabawę w atmosferze szlachetności.

Pora zdecydować, kto przekroczy bramy trzeciego etapu.


PARA PIERWSZA


Opowieść A

Sześć klatek, dziesięć pięter, na każdym trzy mieszkania. Sto osiemdziesiąt małych rzeczywistości zamkniętych w kilkupokojowej scenie dramatu. I w każdej z nich ktoś żyje, ktoś się pieprzy, uderza młotkiem w cienkie ściany, kicha, tupie, spuszcza wodę. Niedosłyszący emeryci podkręcający telewizory na tysiąc decybeli. Studenci zachłyśnięci wyrwaniem się z rodzinnego domu i imprezujący bez umiaru. I tysiąc dwieście szesnaście bezsennych nocy.
Każdy wyłapany dźwięk odbijał się w jego czaszce zwielokrotnionym, zniekształconym echem. Nabierał wyższych tonów i rozsadzał głowę od środka. Byłby w stanie przysiąc, że to zabija. To nie paranoja, rozdrażnienie i zmęczenie, nie; to te dźwięki pneumatycznym warkotem rozrywają neurony, wyciem rozbijają szarą materię, piszczą ultradźwiękami na synapsy, aż te popękają jak szklane kieliszki. Hałas jest śmiertelną chorobą. Dociskanie puchatych poduszek do uszu zazwyczaj nie tłumi go wystarczająco dobrze, to nie jest rozwiązanie. Tylko czasami, w tym ulotnym momencie pomiędzy zmęczeniem mięśni przedramienia a ułamkiem sekundy względnej ciszy, mógł pozwolić sobie na sen.
Dlatego tego dnia przestał kochać ptaki. Była piąta zero osiem, za trzydzieści minut i tak by wstał, jak zawsze. Pracę stracił trzy lata temu, ale wciąż mechanicznie się dla niej budził. Każda minuta nocnego snu była najcenniejszym darem. Ale te małe, latające kreatury wstały chwilę wcześniej i wydzieraniem się postanowiły czcić piękno późnowiosennego poranka. Miał jeszcze sekundę. Powinien zdążyć ugłaskać je do snu i zdrzemnąć się chociaż na kwadrans.
Bardzo lubił dźwięk podczas ładowania cylindrów sprężonym powietrzem. Rączka miękko unosiła się i opadała wraz z jego ruchami, a pompka zasysała z cichym, przyjemnym świstem powietrze i wtłaczała je do zbiornika. Ocieranie się sprężyny o metal było dla niego niezdrowo podniecające. Lepsze niż seks, chociaż mechanika ruchów była ta sama.
Lufę o długości 484 mm wsunął pomiędzy pręty na balkonie. Symetryczna kolba z wysoko profilowaną poduszką policzkową była niezwykle wygodna i jedynie chwilę zajęło mu zajęcie odpowiedniej pozycji. Odbezpieczył przetykową blokadę spustu i dotknął palcem chłodnego metalu. Oblizał usta. Śrut załadował już wcześniej, magazynek mieścił aż dziesięć sztuk.
Pierwszego ptaka ustrzelił dopiero po wypatrzeniu go przez celownik optyczny. Śpiew zamarł mu w piersi, a ołowiany pocisk przeszył gardło. Balkon był jednak dość wysoko więc ptaki nie spłoszyły się dźwiękiem wystrzału. Miał przecież integralny tłumik. Ustrzelił jeszcze pięć, dopóki kreatury nie zorientowały się, że są w niebezpieczeństwie. Trzepot setek skrzydeł odlatujących intruzów był niemalże orgazmiczny. Zdążył jeszcze wcześniej odciągnąć rygiel i naładować znów broń, by potem ustrzelić kilka w locie, ale już na oślep. Gdzieś w tle krzyknęła kobieta. Darła się jeszcze kilka chwil, ale zamilkła wraz z kolejnym wystrzałem.
Pogładził śliczny uchwyt z drzewa różanego i uśmiechnął się błogo. Jeszcze czternaście minut snu. Czuł, że może nawet więcej, w końcu wykonał kawał dobrej roboty. Był zmęczony.
Wielce żałował, gdy wkrótce później obudziły go głośne syreny policyjne. Świdrujące, przerażające, niezdrowe. Spojrzał na smukły karabin pneumatyczny stojący wciąż pod drzwiami balkonu. Hałas to choroba śmiertelna. Przecież był kiedyś lekarzem. Jeden błąd nie powinien przekreślać życia. Ale dziś postanowił do tego wrócić, znów leczyć ludzi. Ołów na pewno był dobrym remedium. Zaryglował drzwi. To będzie pracowity dzień.


Opowieść B

Łóżko w sypialni ojca już od dobrych kilku minut rytmicznie skrzypiało, raz za razem uderzając metalowym okuciem w ścianę odgradzającą jej niewielki pokoik.
Leżała na pachnącej lawendą pościeli, zwinięta w kłębek, z pięściami kurczowo wciśniętymi w uszy, a po jej pucułowatych policzkach spływały wielkie, jak ziarnka grochu łzy.
Gdyby tylko mama tu była – myślała dziewczynka, szlochając w ulubionego, różowego jaśka – nic takiego nie miałoby miejsca.
Ale mamy już nie było. Odeszła. Mieszka teraz u Pana Boga – tak przynajmniej twierdziły sąsiadki, przychodzące pocieszać ojca w ciężkich chwilach.
I właśnie teraz, jedna z nich po raz kolejny przekazywała mu swoje kondolencje, a ją oczywiście wysłano do dziecinnego pokoju, by nie przeszkadzała dorosłym w poważnych rozmowach.
- Nienawidzę ich – wyszeptała, pociągając nosem.
- Przecież wiesz, że mogę ci pomóc – usłyszała w odpowiedzi dochodzący od strony nocnego stolika głos, który przypominał trochę dźwięk zgniatanej puszki po coca-coli. - Musisz poświęcić tylko kilka kropli swojej krwi.
Dziewczynka podniosła głowę, wytarła rękawem mokre policzki i spojrzała w kierunku, skąd dobiegał. Tuż obok nocnej lampki stało drewniane pudełko, wielkością przypominające kwadratowe opakowanie chusteczek higienicznych, wymalowane w pomarańczowo-niebieskie pasy, z którego wystawała kołysząca się na wszystkie strony, metalowa sprężyna. Na jej czubku znajdowała się tandetna głowa klowna, przybrana czarnym, filcowym melonikiem, z wybałuszonymi oczami, czerwonym nosem, białymi policzkami i ogromnymi, wykrzywionymi w złośliwym uśmiechu, karminowymi ustami.
- Masz na myśli... – zaczęła niepewnie mała, siadając na łóżku.
- Burek już za tobą nie gania, prawda? - Zabawka roześmiała się, szczerząc przy tym drobne, ostre jak żyletki zęby. - Za niego wystarczyło surowe udko kurczaka, jednak w tym przypadku cena jest odrobinę wyższa.
Dziewczynka nie odpowiedziała. Wciąż miała przed oczami obraz psa mieszkającego po drugiej stronie ulicy, którego ktoś kilka dni temu powiesił na rosnącej pod jej oknami, starej lipie.
W tym samym momencie łóżko stojące w pomieszczeniu obok załomotało w ścianę, a w powietrzu zawirował urywany, pełen rozkoszy, kobiecy krzyk.
- Dobrze, zróbmy to – wydusiła z siebie, wyciągając rączkę w stronę wciąż kołyszącego się, plastikowego klowna, po czym odwróciła głowę i z całych sił zacisnęła powieki.
- Będzie bolało – usłyszała jeszcze, a następnie dwa małe kiełki brutalnie wbiły jej się w nadgarstek.
To za mamę – pomyślała, czując nieprzyjemne, trudne do wytrzymania ciepło rozprzestrzeniające się po całym ciele – za mamę.



PARA DRUGA


Opowieść A

„Słucham”

Jestem spowiednikiem. Psychologiem. Sędzią.
Milcząc, czekam aż otworzy się przede mną ludzka dusza. Aż z serca wpłyną najgłębiej skrywane tajemnice.

Uginam się pod ciężarem bólu, czasem skaczę z radości. Zawsze słucham.

Lubię, gdy przenika do mnie elektryzujący żar ludzkich pragnień.
Stukot przewracanych sprzętów, walka z guzikami koszuli, paskiem pośpiesznie rozpinanych spodni.
Gdy słyszę jęki podniecenia, wtóruję im cichutko.
Choć czasem wśród miłosnych uniesień, dociera do mnie zgrzyt. Fałszywa nuta. Płacz sumienia, niepewności, tęsknoty, gdy milknie już wszystko inne.

Wsłuchuję się w rozmowy. W słowa wymawiane szeptem, i te...wykrzyczane.
Nie widzę. To nic. W tonie głosu i melodii wypowiadanych zdań dostrzegam człowieka.

W przestrzeni, niebędącej niczyją oazą, obcą, a jednocześnie tak bezpieczną, wszystko jest bardziej szczere. Emocje odarte z opakowania zakazów i nakazów nie wstydzą się nagości.

Wczoraj obudził mnie dźwięk rozrywanego papieru i głuche uderzenia łez, spadających z czubka brody.
Pomogłam przespać ból, śnić o tym, co zabrały słowa spisane w liście.

Dziś byłam świadkiem szczęścia.

A jutro?
W drugorzędnym hoteliku. W materacu poplamionym resztami kawy, winem i colą z automatu. Rozluźniam się i napinam. Z biegiem lat śmieję się i płaczę coraz głośniej.
Jestem. Po prostu.


Opowieść B

Zaczynam się już niecierpliwić. I nawet nie zmieni tego stanu wypita do śniadania filiżanka zielonej herbaty, którą parzyłam całe osiem minut. Tylko taka ma podobno właściwości uspokajająco – relaksacyjne. Dla mnie byłoby lepiej, gdyby wpływała również na zdolność szybkiego podejmowania decyzji. Wtedy z łatwością wybrałabym z piętrzącego się stosu apaszek, chust i szalów tę jedyną. Tymczasem wciąż nie mogę się zdecydować, czy odpowiednia będzie wielobarwna chusta we wzory, czy raczej ta w drobne kwiatuszki? Apaszkę w groszki drogą eliminacji odrzuciłam przed paroma chwilami. Teraz zwisa smętnie z oparcia fotela, jakby próbowała wzbudzić we mnie uczucie żalu. Wzdycham ciężko, wznosząc oczy ku sufitowi. Nadmiar czegokolwiek bywa zgubny. Zwłaszcza dla kobiety.
Na dworze jest całkiem ciepło, choć mamy pełnię jesieni. Temperatura sięga niemal dwudziestu pięciu stopni. Wystarczy włożyć wrzosowy t-shirt, szare spodnie i lekki, popielaty sweter. Chusta w kwiatuszki zatem odpada. Nie ma na niej kolorów, które współgrałyby z resztą stroju. Za to wzorki pasują idealnie! Wybór torebki i butów będzie więc już dziecinnie łatwy.
W ciągu paru chwil jestem gotowa do wyjścia. Dzisiaj wybieram się do pobliskiego parku. Właściwie mogłabym spędzić przedpołudnie w ogrodzie, ale to nie to samo. W parku zawsze jest gwarno i wesoło, a piękna pogoda z pewnością przyciągnie tłum dzieci, które przyjdą zbierać kasztany, żołędzie, szyszki i kolorowe liście. Nawet babcie schylą się, po niezwykły brązowy owoc z charakterystyczną jaśniejszą plamką. Dziadkowie silnymi dłońmi wydobędą z zielonej, kłującej otoczki ten skarb, którego nikt nie mija obojętnie i bez uśmiechu do własnych wspomnień. Ja też będę wypełniać nimi kieszenie. Z rozkoszą wejdę też w niezamiecione alejki, żeby posłuchać szelestu liści pod stopami. Będę robiła to, co sprawia mi wielką radość. Życie jest zbyt krótkie, żeby ciągle odkładać na później małe przyjemności.
Uśmiecham się do lustra wiszącego nad toaletką. Poprawiam chustę, którą omotałam głowę. Wyglądam egzotycznie, choć wciąż nieco blado. Ale od czego jest róż? Mimowolnie zerkam na zdjęcie, które stoi obok pędzli do makijażu. Ta roześmiana dziewczyna na fotografii to ja. Rok temu. Przed chorobą. Wtedy jeszcze miałam włosy. Mnóstwo rudych, naturalnie skręconych sprężynek okalało moją wesołą twarz. Zawsze byłam z nich dumna i nigdy nie marudziłam, że wolałabym mieć proste, niekłopotliwe pasma. Dzisiaj włosy już nawet nie muszą odrastać. Mogę do końca życia chodzić z zakrytą głową, bylebym tylko mogła cieszyć się każdą porą roku do późnej starości. Bez sprężynek da się żyć…
Mam tylko nadzieję że regularne picie zielonej herbaty pomoże mi szybciej dokonywać wyborów. No i będę potrzebowała nowej szafy na dodatki. Ale to przecież drobiazg.





Zaczynamy zatem głosowanie, do dzieła :)
Do góry
Autor
RE: Pojedynki literackie, II etap drugiej edycji - głosowanie
coca_monka Użytkownik
  • Postów: 1249
  • Skąd: Paris
Dodane dnia 30-10-2012 20:29
i znów pierwsza ;)

1.B

2.A



swoją drogą, trudny wybór.
fata nolentem trahunt
dla niektórych droga do domu prowadzi tylko przed siebie
Do góry
Autor
RE: Pojedynki literackie, II etap drugiej edycji - głosowanie
Esy Floresy Redaktor
  • Postów: 5978
  • Skąd:
Dodane dnia 30-10-2012 20:43
1. A
2. A
Możemy być tylko tym kim jesteśmy, nikim więcej i nikim mniej.
Do góry
Numer GG
Autor
RE: Pojedynki literackie, II etap drugiej edycji - głosowanie
Druus Użytkownik
  • Postów: 211
  • Skąd:
Dodane dnia 30-10-2012 21:11
1. B
2. A
Do góry
Autor
RE: Pojedynki literackie, II etap drugiej edycji - głosowanie
gabstone Użytkownik
  • Postów: 1101
  • Skąd: Chorzów
Dodane dnia 30-10-2012 21:14
1. A
2 . A
Polacy są zbyt inteligentni jak na swoje położenie geograficzne. Jarosław Iwaszkiewicz
Do góry
Numer GG
Autor
RE: Pojedynki literackie, II etap drugiej edycji - głosowanie
Anima Użytkownik
  • Postów: 79
  • Skąd:
Dodane dnia 30-10-2012 21:31
1.B
2.A
Do góry
Autor
RE: Pojedynki literackie, II etap drugiej edycji - głosowanie
WholeTruth Użytkownik
  • Postów: 1993
  • Skąd: Katowice
Dodane dnia 30-10-2012 21:36
a
b

;)
Nie byłem poetą.
Ta świadomość nie przyniosła ulgi, tylko wściekłość, że prawa ewolucji mogły wyposażyć jeden i ten sam umysł w taką wrażliwość i taką nieudolność.
J. Fowles
Do góry
Autor
RE: Pojedynki literackie, II etap drugiej edycji - głosowanie
Olaf Tumski Użytkownik
  • Postów: 157
  • Skąd: Poznań
Dodane dnia 30-10-2012 22:57
Znowu trudny wybór, ale regulamin to regulaminB), więc:
B
A

dla całej czwórki gratulacje i pozdrowienia :)
http://olaftumski.blogspot.com/
Pisanie jest najlepszą odtrutką na wszystkie śmieci tego świata
https://www.facebook.com/tumskiolaf/
https://www.e-bookowo.pl/nasi-autorzy/olaf-tumski.html
Do góry
Strona WWW
Autor
RE: Pojedynki literackie, II etap drugiej edycji - głosowanie
julass Użytkownik
  • Postów: 1107
  • Skąd: Północne Doki
Dodane dnia 31-10-2012 00:21
1B
2A
przecinki są homo
_________________________________
Ach, gdyby zamiast być piekłem, świat był ogromną niebiańską odbytnicą...
Lautreamont
Do góry
Strona WWW
Autor
RE: Pojedynki literackie, II etap drugiej edycji - głosowanie
mike17 Użytkownik
  • Postów: 1023
  • Skąd: Warszawa
Dodane dnia 31-10-2012 09:50
1.B
2.A
Easy Rider from Nowhere a.k.a Sztywny Pyton, rzecznik Klubu WeSZołego Szampona
Do góry
Autor
RE: Pojedynki literackie, II etap drugiej edycji - głosowanie
zajacanka Użytkownik
  • Postów: 1371
  • Skąd: UK
Dodane dnia 31-10-2012 16:03
a
a
Make peace not war.
Do góry
Numer GG
Autor
RE: Pojedynki literackie, II etap drugiej edycji - głosowanie
Kaero Użytkownik
  • Postów: 864
  • Skąd: Wałcz/Poznań
Dodane dnia 31-10-2012 16:19
1. B
2. A
A ja leżę i leżę i leżę i nikomu nie ufam i nikomu nie wierzę.
Do góry
Numer GG
Autor
RE: Pojedynki literackie, II etap drugiej edycji - głosowanie
Wasyl Użytkownik
  • Postów: 452
  • Skąd: Wieluń
Dodane dnia 01-11-2012 11:07
a
a
Do góry
Autor
RE: Pojedynki literackie, II etap drugiej edycji - głosowanie
green Użytkownik
  • Postów: 349
  • Skąd:
Dodane dnia 01-11-2012 23:03
b
a
Ucze­ni wy­liczy­li, że jest tyl­ko jed­na szan­sa na bi­lion, by zais­tniało coś tak całko­wicie ab­surdal­ne­go. Jed­nak ma­gowie ob­liczy­li, że szan­se jed­na na bi­lion spraw­dzają się w dziewięciu przy­pad­kach na dziesięć.

Terry Pratchett
Do góry
Autor
RE: Pojedynki literackie, II etap drugiej edycji - głosowanie
Emily Użytkownik
  • Postów: 972
  • Skąd: Luben/Breslau
Dodane dnia 02-11-2012 09:53
A
B
niechaj cię pochłonie morze sargassowe

zanurkuj w wątpiach
Do góry
Strona WWW
Numer GG
Autor
RE: Pojedynki literackie, II etap drugiej edycji - głosowanie
Elwira Recenzent
  • Postów: 4148
  • Skąd: Rembertów
Dodane dnia 02-11-2012 10:14
B
A
Blog autorski
Blog z recenzjami
Do góry
Strona WWW
Numer GG
Autor
RE: Pojedynki literackie, II etap drugiej edycji - głosowanie
creep Użytkownik
  • Postów: 614
  • Skąd: Stąd
Dodane dnia 02-11-2012 11:01
A
B
Do góry
Autor
RE: Pojedynki literackie, II etap drugiej edycji - głosowanie
zawsze Użytkownik
  • Postów: 3112
  • Skąd: Ciechanów
Dodane dnia 02-11-2012 14:53
a i a :)
Jestem wciąż niejasna, niesyta. - A. Osiecka
Do góry
Numer GG
Autor
RE: Pojedynki literackie, II etap drugiej edycji - głosowanie
Leszek Sobeczko Użytkownik
  • Postów: 1303
  • Skąd: Rydułtowy
Dodane dnia 02-11-2012 18:25
A
B
Do góry
Numer GG
Autor
RE: Pojedynki literackie, II etap drugiej edycji - głosowanie
Wasinka Użytkownik
  • Postów: 4334
  • Skąd:
Dodane dnia 02-11-2012 21:45
Mamy interesującą sytuację, jeśli chodzi o wyniki w parze pierwszej. W związku z tym, że obie opowieści zebrały tyle samo punktów, postanowiliśmy, że w finale znajdą się trzy osoby. A zatem:

- z największą liczbą głosów (14) - JaneE (tekst A w parze drugiej),
- mizantrupia i Magicu (opowieść kolejno A i B w parze pierwszej) - po 9 głosów

Elathcie (tekst B, para druga) serdecznie dziękujemy za udział i świetną walkę na słowa!



Gratulujemy zwyciężczyniom II etapu, dziękujemy głosującym.


Pora na finał...
Do góry
  • Skocz do forum:
Polecane
ShoutBox
  • bruliben
  • 14/10/2019 23:22
  • Tyle konkursów, to nie ma mój dziurawiec
  • mike17
  • 14/10/2019 19:35
  • Zapraszam do udziału w konkursie dla prozaików MUZO WENY 8, gdzie piszemy miniaturę na 5000 znaków i wchodzimy do historii: [link]
  • bruliben
  • 14/10/2019 02:15
  • No, no, co za linki ;)
  • Vanillivi
  • 12/10/2019 15:46
  • Ryzykowny tytuł :) Ale dziękuję za informację, zobaczę jak to wygląda :)
  • bruliben
  • 11/10/2019 02:45
  • Wszyscy śpią? Grzeczne brzdące :)
  • mike17
  • 10/10/2019 17:11
  • Hej, ho, do konkursu by się szło! A więc MUZO WENY 8 zapraszają i pragną zmotywować Was do napisania miniatury : [link]
  • chawendyk
  • 10/10/2019 16:07
  • Vanillivi Nie miałem kiedy odpisać. Tytuł "To nie jest czas dla poetów" Michał Andruk Jest na lportalu aukcyjnym i "Lubimy czytać".
  • Kazjuno
  • 10/10/2019 14:43
  • A Olga to moja znajoma! Wysłałem gratulacyjnego mejla. A może chcielibyśta jej adres? A wieta jaką opinię napisała o mojej książce? Super! Nie bądźta zazdrosne. To nie ładnie...
  • Kazjuno
  • 10/10/2019 14:39
  • Mamy Nobla!
Wspierają nas