Profil użytkownika
coca_monka

Użytkownik
Offline
  • Miejscowość:
  • Data urodzenia:
  • Paris
  • -
  • Data rejestracji:
  • Ostatnia wizyta:
  • 23.01.2008 18:52
  • 09.09.2019 23:05
  • Tekstów:
  • Recenzji:
  • Komentarzy:
  • Pomógł:
  • Postów na Forum:
  • Tematów na Forum:
  • Newsów:
  • Postów w Shoutboxie:
  • 129
  • 0
  • 805
  • 71 razy
  • 1,249
  • 40
  • 4
  • 422
  • Grupy użytkownika:
Ostatnie komentarze coca_monka
Werko,
wiersz się napisał i leżał bez tytułu, co jest u mnie rzadkością. miałam przebłyski, ale bez wyrazu. Wraz a nadejściem trójności, poszła korekta tekstu, i finalnie się okazało, że krystalizowanie było koniecznie potrzebne.
Zważywszy, że nie mogłam, ani może i chciałam wprost sugerować stanu owej matni, naciągałam prześcieradła. Niestety, przyszłaś i już od tytułu rozebrałaś, co skrzętnie maskowałam, aż zapędziłaś się do po mnie nie - które pasuje do wiersza tożsamo, jak wszystkie Twoje próby nadania warstw, pierwotnie uciętych. Nie ma bowiem w wierszu takich tajemnic, których nie pozwoliłabym odkryć. niemniej bierki każdy z nas zaczyna z innej drzazgi, mam więc nadzieję, że historię rozbiórek można nadpisać po wielokroć.

czekam na powrót, a może nawet drżę ze strachu przed tym, co w alkowie odnajdziesz ;)
Intro,
gdyby posłużyć się uproszczeniem, na szali kładąc długo wieczne drzewa, które oparły się wszelkim przeciwnościom, to okaże się, że niewiele nas dzieli od pierwotnego nasiona - zaledwie kilka, kilkanaście pokoleń gigantów, które odnowiły się gigantami. a w koronach tych gigantów jeszcze do niedawna mieszkał człowiek, który z ciekawości zszedł na ziemię, żeby podziwiać delikatne nasiono, z którego wykluwała się siła życia.
tak oto, pojawiła się urojona w rosie, w (gigantyczny) czas :)

edit:
tyle, że w życiu chodzi zawsze o te pierwiastki, które za szelmowskim uśmiechem, biegiem donikąd wśród rozwianych włosów, bielą skóry mają to wszystko, czego nie da się, nie można, albo nie chce się napisać ;)

podziękowania i ukłony za bytność! :)
Intro,
jestem przeciwnego zdania niż Marek. Ta pigułka wiadomości, ujęta w recenzji pozwoliła mi założyć skórę Irmeli. Wszystko pewno dlatego, że odczuwam głębiej, że pracując na rzecz społeczności, wdrażając projekty spotkałam się już z tak różnymi opiniami na swój temat, że można by napisać książkę.
Ludzie znajdują dla swojej niewiedzy, nietolerancji, ignorancji, hipokryzji, lenistwa, etc. tak wiele wytłumaczeń, że bez skrupułów potrafią winę, za swoją impotencję życiową i umysłową zrzucić na innych, tak jak znajoma na Irmelę, czyniąc z niej uzależnioną od pomagania wariatkę.
Rozróżniam przy tym niewiedzę od ignorancji, idąc po śladach językowych zapożyczeń choćby z języka francuskiego. Tam "nie wiem" oznacza tylko brak wiedzy, którą można uzupełnić, to stwierdzenie nie ma zazwyczaj podłoża negatywnego, jest prostym spolaryzowanym komunikatem - nie wiem.
Natomiast ignorancja od ignorer, oznacza niewiedzę permanentną, braki w wiedzy, które ważą na percepcji otoczenia, upośledzają tę percepcję. I w zasadzie niegrzecznie jest komuś w rozmowie powiedzieć j'ignore.

Recenzja zawiera trzy kluczowe aspekty, których nie ma potrzeby szerzej relacjonować, pozostawiając je czytelnikowi do odkrycia w filmie.

Piszesz o bohaterce, jednocześnie wskazując, że reżyser filmu unika narracji nakierowanej na ocenę, więc i Ty dobrze czynisz unikając tych ocen w recenzji.

Dotykasz przeszłości Irmeli, co pozwala na wysnucie wniosku, że trudne dzieciństwo może być punktem wyjścia do kształtowania się silnych i wyczulonych na krzywdę jednostek - co oczywiście nie jest zadnym usprawiedliwieniem dla braku miłości i przemocy wobec niej samej.
I wreszcie postrzeganie bohaterki przez otoczenie, które z lenistwa, i strachu przed podjęciem czynów, z niskich i egoistycznych pobudek jest w stanie pomniejszać pracę bohaterki, jest w stanie ją "zwariatyzować", po to tylko, by samemu nic nie musieć.

I tak oto, sam rasizm i inne izmy zeszły na dalszy plan, ale czy na pewno? przecież negatywny odbiór świata, zwłaszcza dobrych uczynków musi mieć swoje źródło i jak widać, nie zawsze ten 'izujący' odbiór wynika z biedy i zacofania. można by nawet powiedzieć, że na pozór wykształcone masy, dobrze sytuowane i posadowione w klasie średniej, są współwinne biernością i brakiem empatii.

serdecznie.
Artur,
płynie po torach, jak TGV, i może nawet za gładko, stąd nie znalazło się na górnej żerdzi. Niemniej, mnie się podoba, zabawa w cosia. Można by z tego wiersza nawet uczynić taki wiersz wielowagonowy, żeby dopisywać co rusz nowe zdarzenia, a puentę, ja refren powtarzać ;)


bo gładko, bo lekko toto tak gna ;)

pozbyłabym się jednak wielokropków i usystematyzowała interpunkcję, bo na tak krótką formę musi leżeć, jak trzeba. Oraz, tytuł jakoś zupełnie jest poza wierszem i sama nicość nie dodaje punktów za wiersz. lepiej ją oglądać w filmach fantasy, niż o niej pisać.

serdecznie!
NI-COŚ ć · 11.02.2019 15:40 · Czytaj całość
A gdy przyjdzie świt w opowieść
księżyc zniknie zawstydzony
codzienności zbyt zmęczonej
wetknie kwiaty do korony

powie cicho pora wstawać
koła młyńskie toczą mąkę
tuż za progiem melodrama
od nadmiaru światła umknie


Kushi,
dawno nie rymowałam, dawno też nie składałam Ci wizyty, więc nadrobiłam dwójnasób.
I czemuż to (tak retorycznie zapytam), ta tylko miłość jest wielka, która niespełniona i nieszczęśliwa...
(Opowiedz mi o... ) · 11.02.2019 15:13 · Czytaj całość
Zolu,

a jednak pisać, pisać i ważyć się zwłaszcza na Różewicza i Herberta, tak jak oni się kiedyś ważyli na swoich poprzedników. Żeby ład był ładem, trzeba go nieustannie doskonalić, zaprzeczać i doskonalić. A już zwłaszcza piętnować kiedy nie da się oddychać, kiedy wszystkie drogi, poza jedną, okazują się zakazane i niesłuszne. Nieskalane i boskie, może być tylko to, co jest pozbawione przymusu i wykluczeń!


(tak sobie krążyłam i krążyłam, żeby jakiś mądry komentarz przyśnić, aż mnie sisey sczarnopanterzył i oto byłam! ;) )

serdecznie!
Zostałeś skazany · 09.02.2019 22:56 · Czytaj całość
Yaro,
jak na notkę, by o kimś nie zapomnieć, to jak najbardziej, wiersz też jest jakby, ale poezjowania zabrakło. Zbyt wiele słów, które w poezji zyskały miano wytartego banału: chmury, niebo, błekit, słońce, piękna, czysta i tak dalej' zbyt wiele wypełniaczy. Kawa na ławę sprawdza się tylko w przypadku podwieczorku :) to na ten przykład jest kawoławowanie: chciałem się zapoznać lecz odwaga uleciała - niech czytelnik się domyśla, że peel nie miał odwagi.

poniżej przykład zabawy - wariacja - w ramach doskonalenia warsztatu, oczywiście zupełnie nieobowiązkowy.

byłaś inną odległą
byłaś ziemią niczyją...

zeszłego lata księżyc i słońce
bezradnie pisały listy

do siebie


serdecznie!
Niczyja · 09.02.2019 18:54 · Czytaj całość
sisey'u,
nie posądziłabym Tomasza o chłód, bardziej o wstrzemięźliwość względem opowieści: przed chwilą znów spotkałem śmierć! Jeszcze nie ma powodów do robienia paniki, więc po co wywoływać wilka...

dziękuję za bytność i przestawianie ciekawości! czym chata bogata!
sisey,
piękna opowieść, w której ani strawy, ani ciepła a jedynie niedola i smutek. A czego w popiele nie wyczyta, to tęsknota dopowie.
i czai się tu coś przyczajone za bohaterem i śmiem się zakładać, że nie ma dobrych intencji, jakby czekało tylko, aż ramiona opadną z rezygnacji. ale, te póki co sięgają po drwa i choć głodne to będą chwile, jest iskra nadziei na życie!

serdecznie!
w popiele · 07.02.2019 21:48 · Czytaj całość
cezarr, jeszcze długa i daleka droga przed Tobą, żeby nauczyć się wydobywać ze słów substancję, która stanie się wierszem, a potem poezją. Najlepsze do nauki są ścinki, czyli pozbywanie się wypełniaczy. takoż czynię poniżej, co nie jest w żaden sposób obligujące, ale w tym fachu bez nożyczek się nie da :)

substancje

łączą się
jedna bez drugiej
żyć

w wielkim wybuchu



i tyle zostało z wiersza ;) dodam jeszcze, że wielkie litery na początku każdego wersu, to staromodna maniera. lepiej już zaczynać zdania z małej litery, nawet jak mamy w wierszu interpunkcję. interpunkcję albo stosujemy jak należy, albo całkowicie rezygnujemy - jest czyściej w wierszu w obu przypadkach. Oraz, wielokropek |...| jest środkiem wyrazu, który stosujemy bardziej w prozie, gdyż poezja daje nam nieskończenie wiele sposobów na wpasowanie pauzy w treść, bez konieczności kropkowania. A i jeszcze jedno, takie powtórzenia, jak u Ciebie, nie wyglądają dobrze. nie mają zupełnego uzasadnienia. mam na myśli substancje z tytułu i te zaraz z pierwszego wersu.

Serdecznie pozdrawiam.
Substancja · 07.02.2019 21:37 · Czytaj całość
Wiolinku,
widzę, że nas na podobne tory ciągnie, niechęć do współczesności, która nie oferuje nic w zamian - bo nim jeszcze świeże i nowe zapisze się w pamięci, wyrasta nam przed oczami kolejne, nowsze, świeższe. To sprawia, że odczuwamy dni, jako galopadę, nie dającą odpocząć i a przyśpieszenia zacierają te migawki i stop klatki, na których nam najbardziej zależy. A jutro to wygląda tak, jakbyśmy mieli stanąć do siebie tyłem...

Dziękuję za nostalgiczne poczytanie i klik dla weny!
Najserdeczniej! :)
czucie światłem · 07.02.2019 00:08 · Czytaj całość
msh,
a kto powiedział, że poezja za każdym razem musi nas rzucać na tatami, jak sprawny zapaśnik czy inny judoka. do mnie przemawia swoją powszedniością, codziennością, naiwnością i moca jednocześnie. nawet najsilniejsi mają swoje pięty Achillesowe i całkiem zwyczajne ramiona stają się aktem poezji, mocy i gwarancji jutrzejszego dnia!

serdecznie!
Amaranta, podpisując się pod tym, co napisał msh, to oczyściłabym wiersz z powtórzonego tytułu ;) jak domniemam, to wynik kopiuj-wklej.
a poza tym, treści w tym minimalizmie, że aż literki nadyma - w pozytywnym sensie rzecz jasna!

serdecznie!
wyprawa · 03.02.2019 17:32 · Czytaj całość
Hubert,
pierwsze czytanie, a nawet drugie to uczucie przegadania, zbyt wykrystalizowania czytelnikowi w czym rzecz. ale jak sobie połączyłam poniższe, to stwierdziłam, że ostatecznie, może to ja szukałam czegoś innego, niż autor miała na myśli i w sumie wyłuskałam to coś. z tego też tytułu, żeby forma była zachowana włos przeniosłabym do osobnego wersu, jak pozostałe słowa w pozostałych wersach. ale to już od Ciebie zależy :)

włos potępienia
lunatycy w laboratoriach

po wieki.


pozdrawiam!
zwieszony · 03.02.2019 17:17 · Czytaj całość
msh,
bo dzieciństwo było naszym sprzymierzeńcem. wiosna rozkwitała i pierwszy lot motylka cytrynka, był jak podróż do tajemniczego ogrodu, a potem lato trwało i trwało. czas, nieliczony, wydeptany boso, pośród łąk był naszym przyjacielem, poranek służył do biegania po rosie, wieczór do słuchania świerszczy, a chleb do smarowania śmietaną i posypywania cukrem (pychota!).

dziękuję najmocniej za poczytanie!
najserdeczniej!
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
StalowyKruk
19/09/2019 00:41
Jestem. Trochę mi to zajęło. Umieram na przeziębienie ;)»
bruliben
18/09/2019 22:04
Jestem na części 6-tej twojego czytadła i bardzo… »
Kushi
18/09/2019 21:36
Niech żyje bal Agnieszki Osieckiej a zaśpiewanej przez… »
AntoniGrycuk
18/09/2019 21:23
Wariacie_egzystencjalny, miał to być klimat z umysłu… »
Lilah
18/09/2019 21:11
*odnóży »
voytek72
18/09/2019 21:09
Chyba warto aby tekst miał jednak tekstowy tytuł zamiast… »
voytek72
18/09/2019 20:55
prosty przepis na pożar. ;) wers środkowy zbędny,… »
Dobra Cobra
18/09/2019 20:52
W jakże piękny sposób złapiesz tropy i sęsy ;) Kazjuno,… »
Lilah
18/09/2019 20:51
To ja dziękuję, że do mnie zajrzałeś. Pozdrawiam:)»
voytek72
18/09/2019 20:47
Myślę, że temat który bardzo trudno utrzymać w ryzach, z… »
Nuria
18/09/2019 20:40
Słowa płyną melodyjnie, aż chciałoby się zatańczyć :)»
voytek72
18/09/2019 20:32
Mistycyzm, ale taki... realistyczny i to mnie tu ujmuje :)»
wariat_egzystencjalny
18/09/2019 20:26
Dla mnie jest to takie małe studium szaleństwa a dokładniej… »
voytek72
18/09/2019 20:24
"Niech żyje bal" Maryli Rodowicz Takie… »
Lilah
18/09/2019 19:48
To mnie zaskoczyłaś, Al. Dziękuję pięknie. Pozdrawiam… »
ShoutBox
  • Dobra Cobra
  • 18/09/2019 08:22
  • tej wytwórni. Ale sam szef D. próbuje zmienić czasy i transformację koncernu w stronę tematyki niebaśniowej. [link]
  • Dobra Cobra
  • 18/09/2019 08:20
  • Disney ma nie lada orzech do zgryzienia :) . Johansson zaprosili nawet na spotkanie dyrektorów D. I ona tam jasno mówiła, że reżyser niepokorny i film też, co niespecjalnie idzie za rączkę z polityką
  • TomaszObluda
  • 18/09/2019 06:50
  • em FOXa, więc Disney nie miał nic do gadania. A czy film pojawi się w Polskich kinach? Sadzę, że tak, ale nie wszędzie i nie od razu, bo tu nie chodzi o ideologię, ale o kasę.
  • TomaszObluda
  • 18/09/2019 06:48
  • Co do filmu, ten Hitler, będzie wymyślonym przyjacielem i z tego co wiem, będzie takim diabłem na ramieniu, co mówi źle, to wbrew pozorom nie komedia. Druga sprawa film powstał praktycznie przed zakup
  • Kazjuno
  • 17/09/2019 14:16
  • Znowu przesadzasz. Jesteś wrażliwym facetem, na dodatek z intuicją muzyka, więc czułym na fałszywe nuty. Także te cecha ułatwia Ci trafne komentarze. Więc jak znajdziesz czas(?)...
  • AntoniGrycuk
  • 17/09/2019 11:55
  • Powiem tak: technicznie mam coś do powiedzenia i choć nie jest to idealne, to potrafi być pomocne, natomiast mój gust znacznie odbiega od przeciętnej i to, co mi się podoba, nie zawsze jest dobre.
  • Kazjuno
  • 17/09/2019 11:49
  • Przesadzasz Antosiu! Bardzo cenię Twoje komentarze i byłbym rad przeczytać twoje wnikliwe uwagi. Zawsze były celne. Jak znajdziesz czas to zapraszam...
  • AntoniGrycuk
  • 17/09/2019 11:38
  • Kazjuno, ja chętnie skomentowałbym Twój tekst, ale ostatnio mam urwanie głowy i jedynie czasem króciutkie komentuje. Choć z drugiej strony, co jest wart mój komentarz?
  • Dobra Cobra
  • 17/09/2019 08:09
  • Sztuka kreskówkowa jest uważana za gorszą ze sztuk pięknych. :( A tak można w kinie podziwiać i piękną Scarlett i małego Hitlerka. Jak żywych. Choć ten synek ma nadzwyczaj mądry wyraz twarzy.
Ostatnio widziani
Gości online:18
Najnowszy:omejejug
Wspierają nas