Maleńka - waikhru
Proza » Inne » Maleńka
A A A
Dla niej. Bo w końcu zasnęła.


***

Prześwitująca koszulka z cekinami błyszczy na piersiach. Sutki nieśmiało zarysowują się pod tiulem. Od początku wiedziała, że musi wyglądać tak, żeby on nabrał ochoty. Boi się, a przecież to nie jest pierwszy raz. W końcu odnajdują ją mocne, duże dłonie. Wędrują po całym ciele. Pospiesznie przejeżdżają po szyi, ramionach i piersiach, które sterczą tuż przy jego twarzy. W końcu koszulka zostaje rozerwana i odrzucona na bok. Dziewczyna patrzy za nią ze smutkiem. Już wie, że teraz jest za późno, żeby wszystko odwołać, zrezygnować i uciec. Czuje jak zarost drapie podbrzusze. Schodzi niżej. Wreszcie tak pożądana wilgoć spływa po udach. Bezwiednie kieruje rękę między nogi. Jak dobrze poczuć ciepło własnej dłoni. Po chwili odsuwa ją. Język mężczyzny zajmuje miejsce szczupłych palców. Oczy przymykają się, odchodzą wątpliwości. Zakątek, którego mama kazała tak długo bronić, niszczą wąskie usta. Po chwili twarz tego obcego człowieka ląduje na jej piersiach. Mocno gryzie sutki, ale ból szybko mija, łagodzony ciepłą śliną. "Żeby choć raz mnie pocałował. Choć raz." Wie, że nie pocałuje. Klęka przed nim, obejmując dłońmi jego pośladki. Z ciekawością zwiedza podbrzusze. Po zapełnieniu ust, dławi się, ale nie przestaje. Gdy minie pierwszy odruch wymiotny, będzie lepiej. Nagle mężczyzna podnosi ją i prawie rzuca na pobliskie łóżko. Spostrzega, że jego biodra są coraz bliżej. Wchodzi w nią ostro i głęboko. Jęczy. Ona stara się poddać tej sile, która rozrywa ją od środka. Wyobraża sobie jak jej kruche biodra pękają pod naporem żywiołu - niszczącego to, co najświętsze.



- Stop! Stop! Stop! - Reżyser zrywa się ze swojego krzesła. - Matko Boska, dziecinko! Trochę wyobraźni, wczucia się w sytuację. Wyglądasz jak Maryja, kiedy ją brali do nieba. A ja chcę widzieć na twojej ślicznej buźce drapieżność, zachłanność. Pamiętaj, że musisz pokazać, że ten fiut co cię przed chwilą pieprzył, to najpiękniejsze, co mogło cię spotkać! Ja się wykończę... - Patrzę teraz na zasapanego faceta, który ciężko dyszy koło mnie. Jest zrezygnowany i zły. Nagle odwraca się gwałtownie i kieruje swoje kroki do baru. "Dlaczego akurat na nią musiałem trafić." - słyszę z oddali. Idę za nim.



***


- No wiesz. W tym zawodzie zawsze jest ryzyko. Bierzesz taką z agencji, oczywiście sprawdzając przedtem cennik, i prowadzisz ładnie za rączkę przed kamery. Czy cena się liczy? Skarbie, to jest interes. Jasne, że się liczy. No i czasami tak to właśnie wygląda. - Popija spory łyk piwa. Pulchną dłonią ociera kropelki potu z czoła. - Początkujące już tak mają. Wydaje im się, że za karę tutaj siedzą. Buźki mają śliczne, ale żeby coś na nich pokazać, to już gorzej. Leży jak taka kłoda i tylko czasami usta otworzy, żeby głębszy oddech wziąć. A tutaj trzeba ekspresyjnie! - Na chwilę sam zamienia się w jedną ze swoich aktorek i pokazuje jak to powinno wyglądać. Rozglądam się czy nikt na nas dziwnie nie patrzy. Nie. Widać to tutaj normalne. - Przyjeżdżają takie z małych miast. Najczęściej z ogłoszenia: "Szukam modelek. Szukam początkujących aktorek." To zabawne, ale większość z nich naprawdę wierzy, że tym sposobem dostanie się do prawdziwego filmu. Będzie mogła grać u boku ulubionych aktorów. Śmiejesz się, ale tak jest. Jak Boga kocham. A prawda jest taka, że po trzech latach to jest wrak, a nie kobieta. Po pół roku pracy w tym dziale zaczynają się pierwsze operacje powiększania ust. Po roku przychodzi czas na biust, żeby wyglądał jak u tych z billboardów. Po dwóch latach mają na koncie pięć operacji plastycznych, a każdy ich otwór gościł średnio stu mężczyzn. To nie są kobiety. Ale tak szczerze, to ja je czasami rozumiem. Uprawiasz seks cztery razy w tygodniu i dostajesz za to osiem stów. Czego może chcieć więcej taka studentka? Ja przecież nikogo nie zmuszam. Jestem artystą, który szuka pieniędzy. To jest fantastyczne uczucie, gdy spełniasz wszystkie swoje pragnienia, nie biorąc w tym czynnego udziału. Miewasz sny erotyczne? Te filmy to jeden wielki sen. Jest popyt. Jest podaż. - Ostatnie słowo wypowiedział ciszej. Ze wstydem? Mówi mi, że musi dzisiaj skończyć nagranie, a najpierw przekonać tę małą blondynkę do "bliższej współpracy z partnerem". Odchodzi wolnym, powłóczystym krokiem. Jak na artystę przystało.



***


O tej porze kawiarnia jest prawie pusta. Siedzę przy herbacie. Mocnej i gorzkiej. Nagle otwierają się drzwi i wchodzi ona. Trudno nie spojrzeć w jej kierunku. Siada zgrabnie i wyciąga papierosa. Nawet sposób w jaki go trzyma jest prowokujący. Wie co robić, żeby przyciągnąć wzrok. W końcu z tego żyje. Otwieram usta, żeby zadać pierwsze pytanie, ale przerywa mi, unosząc gwałtownie dłoń. Zaciąga się głęboko. W końcu, po upewnieniu się, że nie ma w pobliżu nikogo znajomego, zaczyna rozmowę:
- Ładne miejsce. Nigdy tu wcześniej nie byłam. A ty?
- Parę razy. Ale wystarczyło, żeby chcieć przychodzić częściej.
- Co chcesz wiedzieć? - mówi to szybko, prawie ze złością. Delikatnie odgarnia włosy z czoła. Pobrzękują bransoletki.
- Dlaczego to robisz?
- Co?
- No wiesz... - Czuję jej narastający gniew, ale mimo wszystko pytam dalej. - Powiem wprost: dlaczego kurwisz się przed kamerą? Teraz dość jasno zadane pytanie?
- Przesadzasz. Dla mnie to też nie jest szczyt marzeń. Myślisz, że taka praca jest przyjemna? Nie widziałeś tej dziewczyny rano? Na początku męczyłam się tak jak ona. Aktorzy nienawidzą nowicjuszek, nie pomagają im. A reżyser potrafi się tylko wydzierać. Teraz jest trochę lepiej, ale nadal przychodzą chwile, kiedy chciałabym to wszystko rzucić, odgryźć fiuta partnerowi, a temu grubasowi z kamerą napluć prosto w twarz. Może kiedyś starczy mi na to odwagi. Póki co przychodzę na plan o dziesiątej. Wcześniej robię lewatywę, żeby było łatwiej i czysto. W dodatku cały czas mam świadomość, że dzień wcześniej odmówiłam seksu mężczyźnie, którego kocham. Bo tak jest prościej. Albo kiedy przychodzę do domu i mówię: "Kochanie, weź te tabletki od lekarza, bo złapałam coś ostatnio na nagraniu. Ty też możesz być chory." Myślisz, że to jest przyjemne? Chciałam być prawnikiem. - Jej śmiech dźwięczy w całym pomieszczeniu. Mężczyzna przy stoliku obok patrzy zachwycony na moją rozmówczynię. W jego oczach można wyczytać wszystko, co najbardziej perwersyjne na tym świecie. - Problem w tym, że nigdy nim nie zostanę. Ani lekarzem, ani nauczycielką. Nie wiesz, co to znaczy płakać z głodu. Moja mama nie miała pieniędzy, więc z siostrą musiałyśmy prosić o nie na ulicy. On się mną zaopiekował. Pokazał inny świat. To nic, że na początku bolało... Znasz takie cudowne uczucie, gdy pod koniec tygodnia dostajesz swoje pieniądze, z którymi możesz zrobić, co tylko chcesz? To działa jak narkotyk. Jestem uzależniona - od tego bólu, stresu, obrzydzenia do samej siebie. Nawet to lubię - czuję, że spotyka mnie kara za to, co robię. Jestem wtedy rozgrzeszona, oczyszczona i... - zawahała się na moment. Wypiła spory łyk kawy. - I mogę z radością iść po wypłatę. Sporo pieniędzy odkładam. Żeby moja rodzina nie musiała żebrać.
- Chcesz mieć dzieci?
- Jasne, że tak - odpowiada szybko. Przez moment sprawia wrażenie jakby coś ją zasmuciło. Ale być może to tylko papierosowy dym przysłonił jej śliczną twarz. - Chyba każda kobieta chce.
- A co powiesz synowi, który kiedyś znajdzie nagranie, na którym jego matką uprawia seks z trzema facetami? Myślałaś o tym? - Pragnę ją zdenerwować. Chcę, żeby jej oczy znów zrobiły się szare, zamglone. Jest wtedy taka piękna.
- Nic nie powiem. Bo co miałabym powiedzieć? Każdy popełnia błędy. Nie każdy może je naprawić. Nie każdy chce. Muszę już iść. Nie spałam dzisiaj zbyt długo, a jutro znów nagrywamy. Muszę być wypoczęta. Pośpię sobie trochę... Dzięki za rozmowę i nie myśl o mnie zbyt źle. To tylko pieprzony teatr.
- Wiem, maleńka. Śpij... - szepczę do siebie. Trzaskają drzwi.
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
waikhru · dnia 07.07.2009 09:42 · Czytań: 2468 · Średnia ocena: 3,29 · Komentarzy: 53
Komentarze
Wanda Szczypiorska dnia 07.07.2009 10:14 Ocena: Słabe
Okropna dwulicowość. Najpiorw pornosik, a potem moralizatorstwo. C


2.6. Użytkownik komentujący utwory na portalu powinien przestrzegać następujących zasad:

2.6.4. Komentarz powinien być tak rozbudowany, aby autor domyślił się co przeszkadzało lub podobało się komentującemu.


przyp. red.
waikhru dnia 07.07.2009 10:17
Okropne spłycenie. Byłabym wdzięczna, za wskazanie, co konkretnie się nie podobało, ponieważ ten komentarz niczemu ani nikomu nie służy, a chciałabym mieć jakiekolwiek pojęcie, co jest nie tak. Proszę na przyszłość o bardziej rozbudowane i jasne komentarze.


P.S. Moralizatorstwo? Boże uchowaj... Dla mnie bohaterka do końca pozostaje zwykłą dziwką, która jeszcze w dodatku dziecko chce krzywdzić. Gdzie tu miejsce na moralizatorstwo?

Pozdrawiam
Wanda Szczypiorska dnia 07.07.2009 10:36 Ocena: Słabe
Jesli to ma być tekst głęboki, to jest to głębia polnej drogi po deszczu. A komentarz służy temu, by autor się głęboko zamyślił. Nie będę pouczać o czym ma myśleć, bo przecież tekst jest napisany sprawnie. Pisać autor umie.
waikhru dnia 07.07.2009 10:39
Nawet głębię polnej drogi po deszczu można spłycić. Jeżeli komentujący nie tłumaczy, o co mu chodzi, to i autor zamyślać się nie będzie. Tym bardziej głęboko, nawet jeżeli miałaby to być ta głębokość dróżki polnej...
Elwira dnia 07.07.2009 11:04 Ocena: Dobre
Cytat:
przecież tekst jest napisany sprawnie. Pisać autor umie.


po takiej rekomendacji to aż wstyd się czepiać, a jednak się ośmielę, Autorkę z góry przepraszam :)

Cytat:
czuje się przeraźliwie naga. Boi się, a przecież to nie jest pierwszy raz. W końcu dotykają ją mocne, duże dłonie. Ślizgają się


powtórki

Cytat:
Dławi się, ale wie, że nie może przestać. Gdy minął pierwszy odruch wymiotny, poczuła się lepiej i pewniej. Ssie mocno, czasami przygryza. Nagle mężczyzna podnosi ją i prawie rzuca na pobliskie łóżko. Spostrzega, że jego biodra przysuwają się. Wchodzi w nią ostro i głęboko. Jęczy. Ona stara się


Cytat:
kawiarnia jest prawie pusta. Siedzę przy kawie


zbyt podobnie brzmiące

Cytat:
Nawet sposób w jaki go trzyma jest prowokujący. Wie jak

powtórka

[code]Chciałam być prawniczką.[/code]
??? tu chyba nie bardzo załapałam, w sensie dziewicą? czy może będącą na prawie, wierną? e, chyba niewłaściwe słowo

Zbrakło kilku przecinków, ale nie chciało mi się wypisywać.

Tekst może nie zachwycający, ot, taki bez fajerwerków, ale wciągający. Myślę, że poruszony temat jest ważny, ale zbrakło mi jakiegoś wytłumaczenia ze strony bohaterki, dlaczego wybrała taki a nie inny "fach". Skoro kogoś ma, chce mieć dzieci, dlaczego?

I właśnie przez te niedopowiedzenie, daję dobry.
msh dnia 07.07.2009 11:14 Ocena: Bardzo dobre
chyba domyślam się o co chodzi WS, ale z drugiej strony inaczej ocenię ten tekst. brzmi "reportażowo", ale to oczywiście nie jest zarzut. według mnie bez ostatniej części byłoby lepiej, co nie znaczy, że się nie mylę. w sumie nie mam do czego się przyczepić, bo czuć panowanie nad tekstem i dobrze jest to napisane. nie jestem "wielkim znawcą", więc się wymądrzać nie będę. oceniam na bdb ))) pozdrawiam serdecznie. msh
waikhru dnia 07.07.2009 11:15
Elwira, msh, dzięki za wizytę:) Nie chodziło mi o żadne fajerwerki w tym tekście, miał on po prostu pokazać rolę kobiet w takich filmach;) A jaka ta rola jest, to każdy wie...

Zmienię "prawniczkę" na "prawnika", w sensie - osobę, która ukończyła prawo, może wtedy nie będzie wątpliwości;)

Wytłumaczenie, dlaczego dziewczyny to robią jest w wypowiedzi reżysera. Raz, że dla kasy, dwa, że chcą się dostać do normalnego filmu (co jest po prostu szczytem głupoty).

Oglądałam niedawno progrqam o tej branży i na tyle mną to wstrząsnęło, że postanowiłam popełnić powyższy tekst.

Błędy zaraz poprawię. Nad ostatnią częścią zastanowię się.

Dzięki jeszcze raz! Pozdrawiam!
Elwira dnia 07.07.2009 11:31 Ocena: Dobre
Jasne, ale reżyser tłumaczy ogólnie, mówi o pewnej grupie. Mnie zbrakło jakiegoś osobistego podejścia konkretnej dziewczyny. Bo skoro już długo w tym pracuje, wie, że kariery nie zrobi, kasa, no jest, ale za jaką cenę? Lewatywy? Odmowy miłości z partnerem? Braku radości z seksu? Mnie zbrakło emocji, czegoś, co by sprawiło, że bohaterkę na koniec polubię, będę jej współczuć, albo powiem, że sama zawiniła.
waikhru dnia 07.07.2009 11:37
Pomyślę nad tym i popracuję z ostatnim fragmentem. Postaram się umieścić tam jakąś wstawkę o tym, że tak naprawdę to jest coś jak sekta albo narkotyki. Jak się raz wdepnie, to ciężko to "g..." z buta odczepić. Poza tym, co ona ma innego robić? Zostałaby prawnikiem, to w końcu ktoś te filmy wyciągnie i zrobi z nich użytek... Czasami niestety wydaje mi się, że to co jest u mnie w głowie, jest również w głowie czytelnika;)Popracuję nad tym...
Usunięty dnia 07.07.2009 11:53 Ocena: Bardzo dobre
Od razu zastrzegam, że nie czytałam wcześniejszych komentarzy, bo zauważyłam, że toczy się jakaś dyskusja, a nie chciałam się uprzedzać.

Bardzo mi się podoba to opowiadanie :) Ale nie dałabym go do kategorii erotyczne. Czyta się gładko i przyjemnie, nie mam żadnych zastrzeżeń co do stylu.

Treść też fajna, takie coś z niczego. Nie daje mi tylko spokoju dedykacja i ostatni wers :)

A teraz sobie sprawdzę o czym ta dyskusja...

Ok, sprawdziłam dyskusję i jestem bardzo zdziwiona, bo ja ten tekst całkiem inaczej odebrałam. Nie widziałam tutaj żadnego moralizatorstwa, tylko właśnie taki reportażowy neutralizm, który pozwala czytelnikowi samemu ocenić, czy kogoś tu żałować, czy potępiać. I to mi się właśnie bardzo spodobało.
waikhru dnia 07.07.2009 12:04
Oke_Mani, dzięki za komentarz:) Miałam duży problem, jeśli chodzi o wybór kategorii. Chodziło mi po głowie, jeszcze "psychologiczne", ale w końcu, na szybko wybrałam tę pierwszą i obecną opcję.

Z tej dedykacji i końcówki, można wyciągnąć inną historię, która czai się pod tym tekstem;)

Pozdrawiam!
Usunięty dnia 07.07.2009 12:13 Ocena: Bardzo dobre
Tak też myślałam :)

Pozdrawiam :)
ginger dnia 07.07.2009 13:14 Ocena: Dobre
Hmm... Podoba mi się. Takie spojrzenie z dystansu na wszystko.
Sprawa jest trudna, ciężko o tym pisać, nie wiadomo, co o tym myśleć... Niełatwy to temat, a Tobie wyszło po prostu dobrze. Może brakuje jakichś przemyśleń czy ocen głównej bohaterki, jej myśli. Ale poza tym jest w porządku :)
waikhru dnia 07.07.2009 15:51
Odrobinę zmieniłam ostatni fragment. Dodałam trochę więcej, jeśli chodzi o sytuację bohaterki. Z pełną premedytacją postawiłam na historię banalną, jaką zawsze słyszy się od takich kobiet. W końcu można im wierzyć lub nie... ;)
Wanda Szczypiorska dnia 07.07.2009 19:35 Ocena: Słabe
Najpierw pornosik bardziej naturalistyczny niż te, które czytuje do poduszki w kryminałach amerykańskich, a ponieważ bohaterka zachowuje się nieprofesjonalnie (dlaczego?) reżyser wygłasza tyradę. Potem jest dialog umoralniający i wyjaśnienie, że bohaterka podjęła się tej haruwy, żeby uchronić rodzinę od głodu. Troche to nieprawdziwe.
waikhru dnia 07.07.2009 19:49
Na początku dziękuję za obszerniejszy komentarz - teraz wiem, co jest nie ok.

Troszkę nie o to mi chodziło, o czym piszesz. I to chyba nie do końca jest tak, że tekst nie przekazuje tego, co chciałam, bo poprzedni komentujący w większości odczytali moje zamierzenia.

Reżyser tłumaczy, dlaczego ona zachowuje się tak "nieprofesjonalnie". Dialogu umoralniającego nadal nie widzę. Dziwię się, że go dostrzegasz, bo staram się z reguły nie przekazywać zbyt wielu emocji w tekście. Nie ja jestem od oceniania postaw bohaterów, zostawiam to czytelnikom. Poza tym nienawidzę moralizatorstwa, dlatego tak bardzo będę bronić się przed tym określeniem. Wyżej napisałam, że takie wytłumaczenie napisałam specjalnie. Można je usłyszeć od każdej prostytutki, osoby zarabiającej na życie seksem. Ile w tym jest prawdy, ocenia czytelnik. Nieprawdziwe? Najgorsze jest to, że to właśnie prawda... I takie rzeczy mają miejsce na tym wspaniałym świecie.
angee dnia 07.07.2009 19:54 Ocena: Dobre
tekst ciekawy i dobrze się go czyta. osobiście nie doszukuję się w nim głębszego przesłania. interesujące zakończenie :)
Elwira dnia 07.07.2009 20:49 Ocena: Dobre
Cóż, ja nie dostrzegam tego moraizatorstwa, widać każdy czytelnik jest inny.

Te kilka dodatkowych słów wychodzą na plus dla tekstu, a;e facet tej aktorki to chyba jednak nie ma jaj...
Usunięty dnia 07.07.2009 21:17
tekst wzbudza sympatię do autorki.
waikhru dnia 07.07.2009 22:04
Ołowiany Żołnierzyku ehh...Czy mógłbyś to jakoś rozszerzyć?
MarioPierro dnia 07.07.2009 23:32 Ocena: Dobre
Tekst na pewno ciekawy, ale... no właśnie: czy erotyka? Na początku owszem, porno i duszno, ale to już chyba nie zalicza się do erotyki właściwej? :) a potem to już właściwie psychologiczne/inne. Nie mówię, że to źle, wręcz przeciwnie: ogólnie tekst dobry.

Zastanawiam się nad "moralizatorstwem". Bo niby wygląda to na mocne oskarżenie bohaterki, która podążyła złą drogą. Ale właściwie jak się wczytać, to widać nie tyle oskarżenie, co ostrzeżenie, coś na zasadzie: jeśli chcesz skoczyć z 2-go piętra, to ci tego nie bronię, tylko nie zdziw się, jak potem obudzisz się w szpitalu z niedowładem kończyn (to oczywiście przykładowe porównanie, proszę się go zbytnio nie czepiać;)). Ale może trochę naciągam?
Czarna_Blond dnia 08.07.2009 02:18 Ocena: Dobre
Ten wstęp kojarzy mi się ze scenariuszem jakiegoś filmu opartego na tzw. "faktach autentycznych". Albo zwykłego, przeciętnego wręcz dramatu amerykańskiego. Nie zrozum mnie źle. Tekst intrygujący, jednak czegoś mi w nim brakuje. Ja tam "moralizatorstwa" nie zauważyłam, bardziej moją uwagę zwrócił los młodej dziewczyny. Będzie ciąg dalszy? ;)
Poke Kieszonka dnia 08.07.2009 06:03 Ocena: Bardzo dobre
Zatrzymałam się tu dość długo - dla mnie tekst jest psychologiczny - nie oceniam głównej bohaterki, tylko staram się zrozumieć - czy mi się uda tego jeszcze nie wiem? Tekst spodobał mi się, bo czytelnik może sobie dużo tu dopowiedzieć, ma drzwi otwarte:)
waikhru dnia 08.07.2009 11:57
Mea culpa, mea maxima culpa... Już się przyznałam do tego błędnego wyboru kategorii;) Sama pewnie nie jestem w stanie jej zmienić? Orientuje się ktoś?

MarioPierro - Dla mnie tam nawet za bardzo oskarżenia bohaterki nie ma;) Po prostu pokazanie, co i jak z nią... Teraz tak się zastanawiam, że może ciekawiej by było, gdyby bohaterka prowadziła tę rozmowę w momencie, gdy wyszła na prostą, ma dwójkę dzieci i męża. Być może nikt nie znalazłby wtedy tego moralizatorstwa (brrr).

Czarna_Blond - Gdybyś tu jeszcze wpadła, to prosiłabym Cię o malutkie sprecyzowanie, czego brakuje. Chociaż takie delikatne naprowadzenie;) Nie przewiduję ciągów dalszych moich opowiadań, mimo, że one z reguły wyglądają na takie niedokończone. Jak będziesz miała czas to zapraszam do innych tekstów i przekonasz się, że większość ma otwarte zakończenia, po to, żeby czytelnik sam mógł je sobie wybrać;)

Poke - Cieszę się, że coś Cię tutaj zatrzymało:) Moje teksty zawsze czekają na Twoje przemyślenia:*

Dziękuję wszystkim za odwiedziny!
Miladora dnia 08.07.2009 17:01 Ocena: Bardzo dobre
- Mężczyzna ze stolika obok patrzy zachwycony - przy stoliku obok...
Oke Mani napisała:
Cytat:
Ok, sprawdziłam dyskusję i jestem bardzo zdziwiona, bo ja ten tekst całkiem inaczej odebrałam. Nie widziałam tutaj żadnego moralizatorstwa, tylko właśnie taki reportażowy neutralizm, który pozwala czytelnikowi samemu ocenić, czy kogoś tu żałować, czy potępiać. I to mi się właśnie bardzo spodobało.

Podzielam w pełni ten pogląd.
Ludzie są dorośli - podejmują decyzje i ponoszą konsekwencje. Nie widzę powodu, żeby się użalać, litować, czy potępiać. Wybór drogi życiowej należy do nich. A że sprzedają czasem samych siebie?
Przez całe życie sprzedajemy siebie - nasze umysły, zdolności, nasz czas i nasze ciała. Tak, ciała także, co jako były sportowiec wyczynowy mogę potwierdzić z pełną świadomością.
Aktorka porno to po prostu jeszcze jeden zawód. Jest na niego popyt, więc jest i podaż. Bohaterka może wycofać się w każdej chwili. Skoro tego nie robi, to dlaczego mamy obrażać ją swoją litością, współczuć jej, czy potępiać. Zawód - aktorka porno, po prostu. Nikomu nie wyrządza tym krzywdy. Najwyżej sobie... Nikt z nas nigdy nie wyrządził krzywdy sobie?
Bardzo dobrze napisany tekst. Równo, spokojnie i czytelnie.
I dlatego zmusza do przemyśleń. Przybliża bowiem świat, który, czy tego chcemy, czy nie, istnieje równolegle ze światem innych zawodów i wyborów.
Bdb dla Autorki z pozdrowieniami... ;)
waikhru dnia 08.07.2009 17:09
Miladora dziękuję:shy:

Jeśli chodzi o Twoją intepretację, to jest ona najbliższa temu, co chciałam przekazać. Każdy ma swój rozum i każdy postępuje wedle własnego uznania. Oczywiście, nikt nie zabroni oceniania takich ludzi, ale wg mnie lepiej spojrzeć, pomyśleć i iść dalej, bogatsi o świadomość, że takie rzeczy istnieją i nic na to nie możemy poradzić.

Pozdrawiam serdecznie:)
botaurus dnia 08.07.2009 17:28 Ocena: Przeciętne
Oj, waikhru, żebyś nie pożałowała tego, że mnie zachęciłaś do komentowania pp-owskiej prozy.

Otóż tekst jest dla mnie wybitnie niespójny. Zaraz napiszę dlaczego.

Cytat:
Leży przed nim - ubrana tylko w prześwitującą koszulkę. Mimo to, dla siebie samej jest przeraźliwie naga.

To tak, jakbyś napisała stoi w wodzie, a mimo to czuje, że ma mokre stopy. Mam nadzieję, że dosyć jasno to wyraziłem ;) Użyłaś zaprzeczenia w miejscu, gdzie go nie powinno być. Jeśli przecież miała prześwitującą bluzkę, to raczej normalne, że czuła się naga.

Następnie wkroczyły tandetne (wybacz, ale taka prawda) wyrażenia pseudoerotyczne, jak:

Cytat:
Schodzi niżej; robi się wilgotna; przejmuje inicjatywę; Język mężczyzny porusza się rytmicznie; Wchodzi w nią ostro i głęboko.


Jeśli opisujesz delikatną, niedoświadczoną dziewczynę, to nie ujmuj jej poezji. To nie jest przecież wyrafinowana dziwka, lecz dziewczę o "ślicznej buźce".

Dalej, co do nieścisłości:
Cytat:
duże dłonie. Dotykają całego ciała. Pospiesznie przejeżdżają po szyi, ramionach i sutkach, które sterczą tuż przy jego twarzy. W końcu rozrywa koszulkę i odrzuca w bok.

Dłonie dotykają, przejeżdżają, ale - do cholery! - kto rozrywa koszulkę? Ta skrępowana nieśmiałością dziewczyna, która i tak już się czuła nagą? Czy może dosyć mało zgrabnie dłonie przekształciłaś w mężczyznę?

Cytat:
Klęka przed nim, obejmując dłońmi pośladki. Delikatnie przesuwa językiem po podbrzuszu, całuje. W końcu wkłada go do ust.

Przypominam, że ona klęknęła przed facetem. Idąc tym tropem, całego gościa w usta wzięła. Cóż za szczęki! Jeśli już opisujesz akt seksualny, to nie bój się nazywać części ciała, biorących w nim udział, chociażby by uniknąć takich śmiesznych sytuacji.

Cytat:
Wyobraża sobie jak jej kruche biodra pękają pod naporem żywiołu - niszczącego to, co najświętsze.

Tutaj - Brawo! Poezyja, której zabrakło w całym tym ssaniu, wchodzeniu i rytmicznych ruchach.

Cytat:
ten fiut co był przed chwilą w tobie

Szczerze wątpię, by reżyser filmów porno użył sformułowania "był w tobie". Szczególnie, jeśli byłby zdenerwowany.

A tu chyba największa nieścisłość w całym tym tekście:
Cytat:
Nawet sposób w jaki go trzyma jest prowokujący. Wie co robić, żeby przyciągnąć wzrok. W końcu z tego żyje.

Czy piszesz tu o tej samej aktoreczce, którą reżyser porównywał do Maryi? Po kilku chwilach już nabrała perwersji w paleniu papierosa, chociaż kilka minut wcześniej nawet nie wiedziała, że penisa do ust bierze? Nagły skok, który mówi mi "jestem złym nagłym skokiem".

I teraz "pierdoły":

Cytat:
Kochanie, weź tę tabletki od lekarza

...tak w razie, jakbyś nie wiedział, czy jedna pomoże...
Zdecyduj się, jaką liczbą piszesz ;) Ile tych tabletek jest.

Cytat:
Myślisz, że taka praca jest przyjemna? Przychodzę na plan o dziesiątej. Wcześniej robię lewatywę, żeby było łatwiej i czyściutko.

Owszem. Cholernie nieprzyjemna praca. I tak czyściutko, słodziutko, ach! ... Znowu niekonsekwencja ;)

Cytat:
To tylko pieprzony teatr.

Albo...
Pozwolę sobie powtórzyć, zaakcentować:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
To tylko pieprzony teatr.


Cuuudne wyrażenie! Proste, a chwyta za jaja i nie puszcza. Gdyby tak więcej takich cudnych istot przez cały tekst się przewijało, to na pewno zapomniałbym o niektórych pierdołach...
Naprawdę, naprawdę... MAGIA!

A! Jeszcze jedno. Popraw jakoś zapis dialogów, bo trudno (mi było) odczytać, kiedy ktoś mówi, a kiedy już nie. Kiedy zmieniają się uczestnicy rozmowy.

Pozdrawiam, życząc sobie, byś starała się bardziej wejść (czysto mentalnie) w swoich bohaterów i pisać tak, jak oni sami by mówić chcieli. Powodzenia!
Miladora dnia 08.07.2009 18:00 Ocena: Bardzo dobre
Tak mi się jeszcze coś przypomniało, Waikhru... ;)
W książce włoskiej pisarki Alby de Cespedes pod tytułem "Lala" pojawia się w pewnym momencie następująca kwestia:
- Kurwa! - mówi główny bohater do dziewczyny, na co ona odpowiada spokojnie - A wiesz, co mówi mój tata? Że nie byłoby żadnej kurwy, gdyby nie było mężczyzn, którzy jej chcą...
Powtarzam z pamięci, lecz sens tej wypowiedzi był właśnie taki.
To chyba daje dużo do myślenia, prawda?
Oczywiście, nie mam zamiaru zwalać wszystkiego na mężczyzn - nie oceniam w tej chwili ani popytu ani podaży... ;)
To tylko krótka refleksja na temat zagadki świata, którą niewątpliwie stanowimy... ;)
waikhru dnia 08.07.2009 18:04
Dostanę szału - pisałam dłuuugaśną odpowiedź i w między czasie mnie wylogowało, więc muszę wszystko od początku...

To o niespójności, potraktuję jako komplement, bo taki był mój zamiar:p Miało być pourywane, powycinane. Jedynie migawki. I dlatego przed ostatnim fragmentem nie będę umieszczać żadnej informacji typu "Minęły dwa lata" albo "Rozmowa z inną kobietą". Czytelnik sam musi sobie wybrać czy to ta sama dziewczyna, tylko minęło sporo czasu i się zminiła, czy po prostu stwierdzić, że skoro ktoś robi wywiad, to może brać kogokolwiek z tej branży, niekoniecznie kogoś, kogo widział przedtem na planie.

Pierwsze dwa zdania- masz rację, są do kitu, sama miałam potężne problemy z ubraniem w słowa to, o czym myślałam. Poprawię je.

Proszę o uważne czytanie - na początku jest zaznaczone, że to nie jest jej pierwszy raz. Widać, dziewczę nie ma wybitnie talentu do tego. A reżyser stwierdza, że jest "początkująca", bo jest w tym interesie np. od trzech miesięcy, a nie dwóch lat. Dlatego nie widzę powodu, dla którego miałabym tę "niewinną dziewczynkę" otaczać poezją.

Cały pierwszy fragment miał być pogmatwany - role i czynności nie są przypisane konkretnie. I tak na pewno zostanie. Czytelnik i tak jest w stanie połapać się kto, kogo i gdzie.

Z tym "braniem go do ust" zgadzam się. Powinno tutaj być słowo typu "penis", "fiut", "męskość", "miecz" itp.itd., tylko problem w tym, że żadne mi nie odpowiada:sourgrapes: Albo wulgarne, albo wydumane. Język polski jest ubogi pod tym względem...

Co do pierdołek:
Powinno być "te" a nie "tę". Liczba mnoga zostaje, bo lekarz przypisuje określoną ilość tabletek do wzięcia, a nie jedną.

Nie rozumiem, gdzie niekonsekwencja we fragmencie o lewatywie? No chyba, że wg Ciebie jest ona rzeczą przyjemną;) "Łatwiej i czyściutko" to ironia, bo przecież nie chodzi o to, żeby jej było łatwiej, tylko o partnera tudzież reżysera.

Gdzie nie wiadomo kto i co mówi?:O

Czekam na wyjaśnienia:p

Pozdrawiam
waikhru dnia 08.07.2009 18:12
Miladora - Ja również jestem daleka od tego, żeby całą winę zrzucać na mężczyzn, ale prawda jest taka, że z reguły surowiej ocenia się kobiety. Jako bezpośrednie "wykonawczynie" zła. Nie bierze się pod uwagę, kto tego zła wymaga i dla kogo ono jest.
Nigdy nie zwalczy się takich zjawisk jak prostytucja, seks - biznes itp., bo zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie to kupował oraz ktoś, kto będzie się sprzedawał. Takie jest moje zdanie.
botaurus dnia 08.07.2009 18:15 Ocena: Przeciętne
Tak więc:
Jako czytelnik nie mam pojęcia, czy celowo pominęłaś "dwa lata później" mówiąc sobie "niech się zastanawia", czy masz po prostu wybitnie niedopracowany warsztat. Co do akapitu ukazującego stosunek. Nie przekonałaś mnie - nieścisłości i język rodem z tanich opowiadań porno nie potrafi mnie porwać. Nigdy w życiu. Nawet, jeśli to jej trzeci, a nie pierwszy fiut w gębie, to powinno być to oryginalnie zapisane. Na pewno lepiej, niż "wchodzi w nią" czy "rytmiczne coś tam coś tam". To banały mnie odrzuciły, nie celowe zamierzenia.

Gdzie nie wiadomo?

Cytat:
- Ładne miejsce. Nigdy tu wcześniej nie byłam. A ty?
- Parę razy. Ale wystarczyło, żeby chcieć przychodzić częściej.
- Co chcesz wiedzieć? - mówi to szybko, prawie ze złością. Delikatnie odgarnia włosy z czoła. Pobrzękują bransoletki.


Początkowo myślałem, że "Ładne miejsce..." mówi dziennikarka.
Potem więc kolej na kurwę. Jednak jako trzecia odzywa się właśnie owa jęcząca dama telewizji! Chyba, że to ona mówi o ładnym miejscu, a dziennikarka byłą tam kilka razy - jednak jest to niedopracowane.

A co do lewatywy. Najpierw mówi, że jej się to nie podoba, a następnie słowo "czyściutko". Nie sposób użyć tak słodkiego słówka, gdy brzydzisz się całą sytuacją. Nawet w ramach ironii.

Znowu - jeśli pierwszy fragment miał być pogmatwany - pogmatwaj go zgrabniej. Jest różnica pomiędzy origami, a zwykłym pognieceniem kartki. Twój tekst przypomina bardziej to drugie, niestety. Pomimo, iż zgrabny łabądek ułożyłby tu się pewnie w cudny pytajnik.

I jeszcze raz - naprawdę spróbuj wcielić siew swoje postacie. Rozumiem, że nie masz za sobą ani kariery aktorki z branży porno, ani reżysera, ani dziennikarki. Jednak staraj się oglądać świat ich oczyma, a Twój tekst będzie bardziej wiarygodny.
waikhru dnia 08.07.2009 18:28
Część wypowiedzi reżysera i aktorki porno są autentycze. Więc żeby, według Ciebie, uwiarygodnić - musiałabym pozmieniać ich własne słowa. A to jest już bezsensowne.

Pokombinuję z pierwszą częścią, żeby pozbyć się tych "banałów".

Co do niewiedzy czytelnika na temat ostatniego fragmentu - wolę, żeby część stwierdziła, że to kiepski warsztat (chociaż przed wydaniem takiego sądu, warto by upewnić się jeszcze co do tego, czytając inne teksty) niż pisać owo "Dwa lata później". Więc zostanę przy obecnej wersji.

Po "zaciąga się" dodam coś, co będzie świadczyło, że to "aktorka" zaczyna rozmowę, a nie dziennikarka/dziennikarz (nie jest określona płeć). Wtedy już powinno być wszystko jasne.

Z lewatywą również nie zmienię - to jest właśnie autentyczna wypowiedź kobiety, która gra w takich filmach i sądzę, że ta ironia jest możliwa, nawet ze słowem "czyściutko".

Pozdrawiam
botaurus dnia 08.07.2009 18:35 Ocena: Przeciętne
Mówisz o polskich wypowiedziach, czy na polski tłumaczonych? Bo jeśli tłumaczonych, to lepiej nie mówić "autentyczne".

Nie musisz także pisać "dwa lata później", lecz dać (mniej, lub bardziej wyraźnie) czytelnikowi możliwość zrozumienia, że to jest PÓŹNIEJ, byłoby miłe.

Jak będą zmiany, daj proszę znać, chętnie zajrzę.
I mam nadzieję, że się nie gniewasz, za to, co tu wychwyciłem :)

Pozdrawiam.
waikhru dnia 08.07.2009 18:41
Gniewać?! Ja jestem najszczęśliwsza pod słońcem, gdy mogę poprawiać tekst i dyskutować na jego temat;) Gniewałabym się, gdybyś nie zajrzał...

Z tym "później" dałam tylko przykład. Pierwotnym moim zamiarem była po prostu rozmowa z inną kobietą, nie tą co była na początku. Ale chyba faktycznie nie jest to jasne i trzeba będzie nad tym pomyśleć.

Dzięki za wizytę!

P.S. Jak będziesz miał czas, to zapraszam do innych moich tekstów;)
botaurus dnia 08.07.2009 18:42 Ocena: Przeciętne
Ależ proszę :)
Jack the Nipper dnia 09.07.2009 15:03 Ocena: Bardzo dobre
Cytat:
Nagle drzwi otwierają się


sugerowałbym: otwierają się drzwi

Bardzo mi się podobało, ale ze jestem marudny to się przyczepię do końcówki. On jest bardzo ok, tyle że wcześniej nabrałem przekonania, ze aktorka z pierwszego akapitu jest studentką, która zajmuje się tego typu produkcjami jak sponsoringiem, żeby mieć na ciuchy, zabawę i narkotyki. Taki standardzik. Tymczasem potem jej wypowiedż wygląda jakby mówiła osoba dojrzała i cięzko doświadczona i która niegłupio się zachowuje (odkłada kasę na rodzinę, mysli o dzieciach).

Taka niezgodność mi się pojawiła, że osoba z pierwszego akapitu to młoda, głupia dupa szukająca wrażeń i kasy, a ta z ostatniego to nieszczęsliwa, ale swiadoma swego nieszczęścia kobieta.
waikhru dnia 09.07.2009 15:09
Dzięki za wizytę, Jack;)

Oj...Chyba muszę to faktycznie zmienić, bo okazało się, że jest to niejasne.

Osoba z pierwszego akapitu oraz z ostatniego to dwie różne kobiety!:bigrazz: Taki był przynajmniej mój początkowy zamysł. Dlatego Twoje przekonanie, co do jednej i drugiej jest bardzo dobre. Będę musiała wprowadzić w tekście coś, co sugerowałoby, że końcowa rozmowa jest z inną "aktorką":rol: Pomyślę, żeby już nie było już więcej wątpliwości;)

Pozdrawiam!
waikhru dnia 09.07.2009 15:19
Poprawione. Tak mi się przynajmniej wydaje. Mam nadzieję, że teraz nie będzie wątpliwości, że kobieta z fragmentu na początku, to ktoś inny niż ta w ostatniej części;)
botaurus dnia 09.07.2009 15:40 Ocena: Przeciętne
Super! - w sensie zmian.

Jest już czysto, jasno i z penisem.
Dość zgrabnie wymanewrowałaś tam drugą babę.
Niedługo (gdy opadną wrażenia po pierwszym kontakcie) - wezmę się za czytanie De novo ;)
Jack the Nipper dnia 09.07.2009 15:41 Ocena: Bardzo dobre
No tak, teraz jest jasne :)

Jednak zaczęło mnie zastawiać, skąd ta dedykacja - są w tym tekście trzy postacie, studentka, reżyser i doświadczona aktorka, zdają się być równorzędne, a dedykujesz wyraźnie tej ostatniej. Ani jej więcej, ani mniej niż innych, czemu więc zawdzięcza ten wyróżnik?
waikhru dnia 09.07.2009 15:48
Chyba mam dość własnego opowiadania:lol: Pozmieniałam pierwszą część, ale za każdym razem wydaje mi się, że jest gorzej. Jeżeli ktoś ma ochotę, to proszę przeczytać raz jeszcze i ocenić zmiany. Mam nadzieję, botaurusie, że teraz będzie odrobinę mnie "banałów" w początkowym opisie. Chyba nie zostanę autorką opowiadań erotycznych:sourgrapes: :D

Jack - ona była przyczyną, dla której dziennikarz zainteresował się tematem. Zdradzę tylko, że to nie jest dla niego obca osoba. Resztę pozostawiam wyobraźni czytelników.
botaurus dnia 09.07.2009 18:11 Ocena: Przeciętne
Cytat:
Z ciekawością dziecka zwiedza podbrzusze. Po zapełnieniu ust, dławi się, ale nie przestaje. Gdy minie pierwszy odruch wymiotny, będzie lepiej.

Wiem, że małe dzieci często wymiotują, ale żeby od razu tak to wiązać? :D Nie mówię, że źle, szczerze mnie ten zlepek rozbawił :)

Poza jeszcze:
Cytat:
eby jemu się zachciało.

które psuje efekt ("chcicę" to mają psy... i wszyscy mężczyźni, ale nie wolno tego tak nazywać :p ), wstęp jest już na przyzwoitym (jak na porno) poziomie. Tak więc udało Ci się ;)

Naprawdę trudno jest pisać erotyki, by nie popaść ani w naukowe terminy (vide - Wtenczas penis jego wtargnął przez sromowe wargi do pochwy jej, a ona jęknęła), ani też w wulgarności (pieprzył ją dzielnie, aż ostatni krople jego pieprzonej męskości spłynęły po jej cyckach). Trzeba zręcznie balansować pomiędzy tym, tamtym, a poezją.

A bywa różnie :)
waikhru dnia 09.07.2009 18:15
Hm...Za nic w świecie to dziecko nie chce skojarzyć mi się z wymiotami:rip: Eh...To "zachciało" też mi się gryzie, ale póki co tak nie lubię tego tekstu, że w najbliższym czasie go nie tknę:lol: Podniósłbyś mnie trochę na duchu i powiedział, że choć odrobinę lepiej jest:p
botaurus dnia 09.07.2009 18:24 Ocena: Przeciętne
Napisałem!

"na przyzwoitym (jak na porno) poziomie. Tak więc udało Ci się"

Przecież jest :) Wtedy miałem zastrzeżenia do wielu rzeczy, teraz tylko do rzygającej chcicy :p
Tak więc jest duuużo lepiej :D
waikhru dnia 09.07.2009 18:28
Obiecuję, że tę "rzygającą chcicę" również postaram się zlikwidować i mieć nadzieję, że zminisz zdanie co do "przeciętności" tego tekstu:D Będę uparta, a co!
milla dnia 11.07.2009 13:58 Ocena: Bardzo dobre
Cytat:
Zakątek, którego mama kazała tak długo bronić, rozszarpują wąskie usta.
rozszarpują?
MNie się podobalo. masz lądny styl, "czytasz się dobrze" w zasadzie bez uwag. no, może jedna. gubiłam isę trochę w ilości osób w ostatnim akapicie i to przeszkadzało
pzdr
waikhru dnia 11.07.2009 14:07
Dzięki za odwiedziny, milla;) Yyy.. A coś nie tak z "rozszarpywaniem"? Chodziło mi właśnie o to słowo, żeby zaakcentować, że to nie ma nic wspólnego z czułością. Ach, ten ostatni akapit - tam są tylko dwie osoby - dziennikarz i aktorka. Przynajmniej tylko one mówią.

Być może jednak można się pogubić, bo właśnie dowiedziałam się, że piszę słabo i umiem tylko pluć:D Dobrze, że chociaż coś potrafię...

Pozdrawiam!
milla dnia 11.07.2009 14:19 Ocena: Bardzo dobre
ee, daj spokój kobieto:) nie wszytskim dogodzisz swoim pisaniem. śledizłam tę dyskusję na shoucie. ano cóż poradzisz?:)
Nie podoba mi się to rozszarpywanie. to chyba mógłby być tylko sadystyczny seks. zbyt mi to ocieka krwią i farfoclami. ale pewnie też malo się znam, bo za ostatni tekst o seksisku dostałam po łbie:)
waikhru dnia 11.07.2009 14:21
W tym problem, że nie można nic na to poradzić. Wystosowałam odpowiednią prywatną wiadomość i czekam na gromy z nieba;)

Ale to tak poza tematem. Masz jakąś propozycję, jeśli chodzi o zastąpienie tego "rozszarpywania"?

Pozdrawiam!
valdens dnia 12.07.2009 11:44 Ocena: Bardzo dobre
Cytat:
Dotykają całego ciała

wedrują po całym ciele

Cytat:
rozszarpują

ten wyraz jest o jeden ton za mocny. hmm, ale teraz nie przychodzi mi do głowy nic idealnego

Cytat:
łagodzony ciepłą śliną z języka.

ja dałbym kropkę po "śliną". "z języka" jest chyba zbędne

Cytat:
Klęka przed nim, obejmując dłońmi pośladki.

tutaj mi wiem, o czyje pośladki chodzi. po dłuższym zastanowieniu dochodzę do wniosku, że jego, ale wolałbym wiedzieć bez zastanawiania. generalnie trochę chaotyczne to obrazy, jak w świetle stroboskopu, ale może tak miało być...

Cytat:
to najpiękniejsze, co mogło spotkać taką kobietę jak ty

co cię mogło spotkać.

Cytat:
No i czasami tak to właśnie wygląda. - popija spory łyk piwa.

po kropce zaczna się zdanie od wielkiej :)

Cytat:
ale większość z nich naprawdę wierzy, że tak właśnie dostanie się do prawdziwego filmu.

może lepiej "tym sposobem"?

Cytat:
Uprawiasz seks cztery raz w tygodniu

yyy, "razY" :)

Cytat:
Pobrzękują bransoletki.

dobre zagarnie. :yes: dodaje dźwięku, a nawet obrazu (realności) tej scenie.

Cytat:
- Przesadzasz. Dla mnie to też nie jest szczyt marzeń.

"- Przesadzasz. Dla mnie to też nie szczyt marzeń." - tak by chyba wystarczyło. ale wiem, wiem, czepianie się dialogów bywa głupotą. bohaterowie mogą przecież mówić, jak chcą.

Dalej jest bardzo dobrze technicznie, przynajmniej mi wszystko stroi. StRoi a nie stoi ;) A tak ogólniej? Fajnie napisane. Przypomniał mi się film o dziwkach ( w tytule coś " la puta" ) oraz opowiadanie naszego ~amoryta (tam było jeszcze ostrzej, o ile dobrze pamiętam). Przypomniała mi się też znajoma z Berlina (już nieżyje).
Najbardziej zainteresował mnie ten fragment:
"Znasz takie cudowne uczucie, gdy pod koniec tygodnia dostajesz swoje pieniądze, z którymi możesz zrobić, co tylko chcesz? To działa jak narkotyk. Jestem uzależniona - od tego bólu, stresu, obrzydzenia do samej siebie. Nawet to lubię - czuję, że spotyka mnie kara za to, co robię. Jestem wtedy rozgrzeszona, oczyszczona i... - zawahała się na moment. Wypiła spory łyk kawy. - I mogę z radością iść po wypłatę. Sporo pieniędzy odkładam." Jak bym słyszał ją, naprawdę.

bdb
waikhru dnia 13.07.2009 11:25
Dziękuję Valdens;) Miło, że znalazłeś czas, żeby zajrzeć. Błędy poprawiłam. Z tym "rozszarpują" mam nadal straszny problem. Nie mogę znaleźć nic odpowiedniejszego. Ale będę myślała nad tym dalej;)


Pozdrawiam!
valdens dnia 13.07.2009 12:50 Ocena: Bardzo dobre
Może "szargają"? :)
waikhru dnia 13.07.2009 12:56
Myślałam jeszcze nad: rozrywają, rozdzierają, kaleczą, niszczą, dewastują. Dołożę jeszcze Twoją propozycję i chyba będę losowała, co lepsze;)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
ajw
03/02/2023 13:06
Bardzo ciekawy wiersz, choć w pewnych miejscach ujęłabym… »
Semlus Sertus
03/02/2023 12:53
Ciekawy obraz liryczno-oniryczny. Trochę mnie zaskakuje… »
Semlus Sertus
03/02/2023 12:38
Bez wersu 3 i 4 od końca byłby moim zdaniem zgrabniejszy »
Bishop LML
01/02/2023 20:44
No jestem Twoim fanem :) »
Leszek Sobeczko
31/01/2023 21:09
Opheliac - dziękuję, mało tutaj bywam i bardzo mnie ucieszył… »
akacjowa agnes
31/01/2023 20:18
Dobrze czytasz, Ekslibrisie :p To jest wiersz o drodze do… »
ekslibris
31/01/2023 20:09
Wiele przekonań przemija, uczucia, jedność itd. Odbieram ten… »
Yaro
31/01/2023 20:02
Jesień jest bisko ale ja czuję lato i późną wiosnę zawsze… »
Yaro
31/01/2023 20:00
Dziękuję Dachu64. Bestie są dookoła należy uważać.… »
Yaro
31/01/2023 19:58
Dziękuję bardzo za odwiedziny Burak to burak i nikt go nie… »
retro
31/01/2023 19:15
Wolnyduchu, dziękuję:) »
Piotrusss
31/01/2023 10:56
Dziękuje »
Miladora
30/01/2023 19:52
Całkiem nieźle, Żołnierzyku, chociaż... :) Niby jest… »
Kasia Koziorowska
30/01/2023 17:57
Dzięki serdeczne dla Was! Pozdrawiam słonecznie. :) »
dach64
30/01/2023 13:03
Bestie tak niestety mają - mieszają we łbie i robią się… »
ShoutBox
  • TakaJedna
  • 03/02/2023 12:41
  • Chyba muszę wymienić okulary ;) (to żart oczywiście). Pozdrawiam
  • Wiktor Orzel
  • 03/02/2023 11:45
  • Jak miło widzieć dobrze znane twarze!
  • zawsze
  • 02/02/2023 18:34
  • Tak, też się do tego uśmiecham, choć ostatnio mnie tu mało i bardzo mało :)
  • Tjereszkowa
  • 30/01/2023 18:28
  • Super znajome nicki znaleźć!
  • Szymon K
  • 30/01/2023 13:19
  • Polecam ksiązkę,
  • zawsze
  • 29/01/2023 22:51
  • Tjereszkowa! jak miło Cię tak po latach :)))
  • TakaJedna
  • 27/01/2023 15:43
  • To tylko wrażenie takie.
  • Tjereszkowa
  • 27/01/2023 14:24
  • A może to tylko wrażenie takie! A userzy za fotelami i regałami kryjąc się, czekają by przestraszyć gości znienacka!
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas