Książka, której nigdy nie przeczytasz - Zola111
Publicystyka » Recenzje » Książka, której nigdy nie przeczytasz
A A A
  • Autor książki: Wiktor Orzeł
  • Gatunek książki: Powieść
  • Tytuł: Książka, której nigdy nie przeczytasz
  • Kategoria: Literatura piękna
  • Wydawnictwo: Papierowy Motyl

Wiktor Orzeł: Książka, której nigdy nie przeczytasz

Recenzja

 

    A nie przeczytasz, bo powieść młodego pisarza, Zenona Dębińskiego, jak jego rodzina, służba: gosposia, ogrodnik i szofer, przyjaciele – artyści i kilka drugoplanowych postaci to elementy świata przedstawionego drugiej powieści Wiktora Orła.

    Za pieniądze można mieć wszystko, można żyć pod wielkim szklanym kloszem, bo tak jest wygodnie i – co tu gadać – komfortowo. Bo życie bywa kolczaste, drogi w nim – wyboiste. Czy jednak ekskluzywnym wozem ojca jedzie się gorzej niż własnym? Cóż, są tacy, którzy potwierdzą, bo „satysfakcja” –  powiedzą, – radość zdobywania, – bezcenny, uszlachetniający pot na plecach, gdy sam wspinasz się, napinasz mięśnie, wytężasz umysł, harujesz od rana po świt, a za pierwszą zarobioną pensję kupisz mamie pierścionek, jakiego dotąd jej nikt nie kupił. – Że zapracowane po ciężkich studiach słodkie frukta to jest dopiero TO. Są jednak ci, którzy dostają wszystko na tacy, za to, że po prostu są, że urodzili się pieruńsko zamożnym rodzicom, których gest obejmuje wszystkie zachcianki, marzenia, pragnienia, wybryki i odziedziczoną władzę. W dodatku wielu im zazdrości, przygląda się, niektórzy nawet próbują się zaprzyjaźnić, ogrzać się w blasku złota, choć na chwilę zanurzyć w luksusie, pobyć choćby w cieniu rodziny, która nie musi ograniczać wydatków, oszczędzać, odkładać na trudniejsze czasy, bo te czasy nigdy nie nadejdą.

    Wino, kobiety i śpiew – dolce far niente? – Ależ skąd! Ciężkie kace, zejścia po prochach, trudne powroty na ziemię, na której proza – książka do napisania! To właśnie ta, której nigdy nie przeczytasz. A chłopiec pragnie własnej sławy, osobistego dorobku. Kasowy sukces tej powieści, która rodzi się w bólach, absorbuje, co w chłopcu najlepsze. Zepsuty? – tak. Ale nie do szpiku kości.

Wiktor Orzeł o wielu zjawiskach, zobrazowanych w tej powieści, już mówił w książce I tak dalej. O degradacji współczesnej inteligencji, zepsutych relacjach międzyludzkich, problemach pokolenia Y.

    W tej powieści na pierwszy plan wysuwa się postromantyczny weltschmerz, związana z nim męka twórcza, a nade wszystko – porządek, a w istocie – chaos na rynku wydawniczym, problem przebicia się z talentem na półki księgarń debiutujących pisarzy. Czy bez skandalu i zapłaconych po kolei: od wydawcy po krytyków literackich, można się wybić? 

   W satyrycznej warstwie powieści wyczytujemy karykaturalny obraz kilku środowisk. Wiktor Orzeł nie oszczędza trzydziestolatków, którzy najpewniej się czują w rodzinnych domach rodziców, niespełnionych i ciągle dobrze się zapowiadający artystów i ludzi świata mediów:

- Uważam, że krytycy gówno się znają. Wydawnictwa produkują gówno i tworzą sztuczny popyt, żeby ktoś je zjadł ze smakiem, ledwo strawił i udawał, że gówno nie jest gównem. Wszyscy się gówno na wszystkim znamy i wszyscy udajemy…*  Czy Zenon ma podstawy, żeby wygłaszać podobne diagnozy? Czy wkładanie kija w mrowisko (twórców, krytyków, wydawców, czytelników w końcu) podczas telewizyjnego wywiadu jest kolejnym etapem prowokacji artystycznej? To już zostawiam czytelnikowi do rozsądzenia i indywidualnej konfrontacji z pisarzem, który nie tylko próbuje, jak przed nim wielu twórców – awanturników, żyć jak tworzyli, czy też tworzyć jak żyli.

    Powieść Wiktora Orła zadaje więcej pytań. Napisana ze swadą, skomponowana z dramatycznym rozpisaniem na role – punkty widzenia różnych bohaterów, ociera się narracją o polifonię, w specjalnym miejscu dla akcji znajduje się Antrakt, a poszczególne „duże rozdziały” to po kolei Akt I, Akt II i Akt III. Każdy akt poprzedza motto – cytat z pieśni zespołów: Radiohead, Red Hot Chili Peppers, Kasabian. Synkretyzm gatunkowy powieści uzupełniają listy i kartki z dziennika.  

    Lubię pisarstwo Wiktora Orła. Jest bezpretensjonalne i żywe. To styl najmłodszego pokolenia naszych twórców. Fakt, język, jakim obdarowuje swoich bohaterów, jest dla mnie ciągle czymś nowym i obcym, ale dziś klną wszyscy. Jedna postać w tej opowieści o niedosycie i niedostatku nie rzuca mięsem, ale nie zdradzę, kto to jest.

    Orzeł (1990) urodził się w Bochni, od lat mieszka w Krakowie, gdzie także ukończył kulturoznawstwo. Jako szesnastolatek założył cieszący się dobrą opinią Portal Pisarski, którego od początku jest administratorem. Debiutował w roku 2010 opowiadaniem Lampisko Ty moje w antologii opowiadań wydawnictwa Papierowy Motyl. W roku 2017 nakładem wydawnictwa Novae Res wyszła pierwsza jego powieść, zatytułowana I tak dalej. Gdyby ktoś się zainteresował jego poezją, można ją znaleźć na fanpage’u  Wiktora: Dzienność. Za pieniądze można mieć wszystko!  – Powiecie, że to bzdura. I będziecie mieli rację.

 

* Cytat ze str. 131








Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Zola111 · dnia 11.03.2020 08:45 · Czytań: 7913 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 4
Komentarze
retro dnia 03.04.2020 22:35
To trochę było dziwne. Akurat starałam się awansować do ligi perłowej na Duolingo, gdy nagle w reklamie pojawiła się strona Empiku: Wiktor Orzeł, "Książka, której nigdy nie przeczytasz". Pomyślałam: a właśnie, że przeczytam! Może nie dziś, nie jutro, ale kiedyś na pewno przeczytam, zwłaszcza, że czytałam recenzję bardzo życzliwej osoby z Portalu Pisarskiego.

Może to zbieg okoliczności, może przypadek.

Zolu, wspaniała recenzja. :)

Wiktorze, gratuluję. :)
Wiktor Orzel dnia 04.04.2020 17:51
retro napisała:
Pomyślałam: a właśnie, że przeczytam! Może nie dziś, nie jutro, ale kiedyś na pewno przeczytam, zwłaszcza, że czytałam recenzję bardzo życzliwej osoby z Portalu Pisarskiego.


Cieszy mnie to bardzo!

retro napisała:
Zolu, wspaniała recenzja.


I ja również dziękuję, Zolu, za recenzję. Każda taka publikacja rzuca inne światło na moją pisaninę i fascynuje mnie to, jak różny może być jej odbiór.
Zola111 dnia 07.04.2020 01:29
Retro,

bardzo się cieszę, że przeczytasz i bardzo dziękuję, że zechciałaś przeczytać i skomentować moją recenzję. Wdzięcznie się kłaniam. Serdeczności.

Wiktorze,

Ty pisz książki, a ja będę je recenzować. Dzięki serdeczne, pozdrawiam,

z.
precel dnia 29.07.2020 10:22
Retro, to nie przypadek, to Google nas wszystkich śledzi i pokazuje reklamy które mają związek z tym co przeglądaliśmy w sieci... smutna prawda.

A książka, czy ja wiem... trochę mnie męczyło czytanie jej, i mam po niej mieszane uczucia.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Kazjuno
17/06/2024 21:42
Odpisuję, miła Ivonno, z opóźnieniem. Byłem parę godzin out.… »
mike17
17/06/2024 16:56
Uroczy szorcik, magiczny i jednocześnie pełen realiów, które… »
ivonna
17/06/2024 14:08
Kaziu, żadnych przeprosin! Ja tylko tu siebie… »
ivonna
17/06/2024 13:59
Halo halo :) Nie wprowadziłeś mnie w czytelniczy dyskomfort.… »
Pulsar
17/06/2024 12:38
Trudno odnieść się do treści i ocenić. Brakuje puenty,… »
pociengiel
17/06/2024 09:04
Przeczytał się ten wiersz. Nie tyle wizja, co relacja.… »
Kazjuno
17/06/2024 06:37
Ivonno Serdeczne dzięki za ciekawy i cenny komentarz.… »
Kazjuno
17/06/2024 04:52
Ivonno, to ja powinienem przeprosić za próbę wykorzystywania… »
ivonna
16/06/2024 22:35
Poczytałam sobie Kaziu, Rozumiem, że to część większej… »
ivonna
16/06/2024 20:12
Hejka! Właśnie mam na liście do poczytania Z Warszawy do… »
valeria
16/06/2024 20:11
Takie to są bzdurki, nie ma jak normalne życie, wakacje na… »
mike17
16/06/2024 17:15
Na pewno weźmie Cię ns spacer, zwłaszcza że pachniesz… »
Kazjuno
16/06/2024 07:08
Czytałaś Ivonno "Przyjazd kumple"? Przyznam się,… »
ivonna
16/06/2024 02:20
Hej Gabrielu, wartko to się czyta :) Im dalej lecimy w… »
ivonna
16/06/2024 01:40
Kaziu. Gdybyś mnie teraz widział, zobaczyłbyś szeroki… »
ShoutBox
  • Jacek Londyn
  • 12/06/2024 14:22
  • a komentarzy ni chu, chu. "Czego oczy nie widzą, sercu nie żal"... Niby tak, lecz ja komentarze sobie cenię. Nierzadko lepiej niż kawa rano podnoszą ciśnienie.
  • Jacek Londyn
  • 12/06/2024 14:19
  • "Ostatnio widzianych" spory tłum,
  • Zbigniew Szczypek
  • 31/05/2024 21:10
  • "Po co tu jesteśmy, skoro ciągle się boimy?"- to taka "terapia", dla duszy i ciała, ekshibicjonizm w innym wymiarze. Skoro już tu jesteś, zrzuć ostatni listek! Bądź wreszcie wolny
  • Zbigniew Szczypek
  • 31/05/2024 19:34
  • Gramofonie - dołącz do nas z komentarzami, a na pewno będzie się działo więcej i lepiej, bo kto, jak nie Ty, swoją siłą głosu dotrze do najdalszych zakątków "galaktyk" ;-}
  • Wiktor Orzel
  • 31/05/2024 10:32
  • Dzieje się to, co zwykle. Ktoś wrzuca tekst, inni go komentują i tak się toczy tutaj życie ;)
  • Gramofon
  • 30/05/2024 11:13
  • dzieje się tu coś?
  • Zbigniew Szczypek
  • 15/05/2024 21:38
  • Najgorsze co może być, jeśli chodzi o komentarze, jeśli zostają tylko grupy tzw. "wzajemnej adoracji", z komentarzami schematycznymi i w zasadzie nic nie wnoszącymi do twórczości. Nie chciałbym tego.
  • Zbigniew Szczypek
  • 15/05/2024 20:30
  • Kaziu, my to wiemy, że to czasem działa na zasadzie "łańcuszka szczęścia" ale denerwuje, gdy ktoś go "przerywa", w tedy wraca cisza i "bezkomentarz" opanowuje znowu kolejną falą
  • Kazjuno
  • 15/05/2024 14:01
  • Piszcie, publikujcie i twórzcie komentarze!
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty