Prolog - Martt
A A A
(...) Nagie, spocone i roztańczone ciała ocierały się o siebie, do uczu docierała muzyka techno, kolorowe, migające światełka rozprzestrzenione na terenie całego clubu ukazywały ostrzejszy klimat, który przyciągał znaczną uwagę.

Czułam jak po mym dekoldzie spływają kolejne krople potu. (...)

Zniesmaczona zamknęłam książkę, wkładając małą karteczkę na stronie, na której zakończyłam. Delikatnie wychyliłam głowę bo zobaczyć co robi Agnes, spała. Nasza brudna, ciasna cela ociekała przenikliwą, cuchnącą wonią. Patrząc na toaletę, a raczej kibel, aż obiad przewracał się w żołądku, gdyż żółty osad możnaby zdrapywać szpachelką. Wszędzie roiło się od robaków i pająków. Nawet prycze przesiąknięte były stęchlizną. Jednak dziś nadszedł ten dzień, dzień w którym zostanę przewieziona do Więzienia Stanowego San Quentin w Stanach Zjednoczonych. Właśnie kończyłam pakować moje 'rzeczy', jeśli szczoteczkę do zębów, pastę, ręcznik i kilka książek można nazwać rzeczami, kiedy kraty otworzyły się i przede mną stanął strażnik, mówiąc 'Cabot, Twoja kolej, ruszaj się'. Podążając długimi, szarymi korytarzami więzienia spoglądałam na wszystkich skazanców. Tak, dostałam dziewięciokrotne dożywocie, a przecież ... Nic nie zrobiłam. Jednak teraz, przez te kilka lat w tym obskórnym miejscu zmieniłam się, na gorsze. Wcześniej zaczęłam normalne życie, zaczęłam studia, jednak, któregoś dnia do mych drzwi zapukali mundurowi, bez żadnego wyjaśnienia zakuli mnie w kajdanki i przywieźli tutaj. Zaczęły się bunty, bójki, ucieczki.

(...)

- Kim jest ta lalunia? - spytał wysoki mężczyzna w jasnym garniturze przyglądając się szczupłej, dość wysokiej czarnej dziewczynie wysiadającej z policyjnego autobusu.

- To Leigh Cabot, 20 - latka pochodząca z Berlina. Skazana na dziewięciokrotne dożywocie. Cechują ją morderstwa pierwszego stopnia. Podczas pobytu tutaj pięć razy uciekała, trzy razy uczestniczyła w bójkach, zabiła siedmiu współwięźniów. Mówią na nią Diamentowa Lady.

- Potwór - prychnęła szczupła blondynka, o długich nogach, zwana również porucznik Tylor.

- Być może potwór, ale jakże inteligentna i wygadana. Potrafi przegadać nie jednego geniusza, operuje naprawdę bogatym słownictwem. - uśmiechnął się jeden z policjantów.

- A ta czekoladka? Któż to? - spytał ponownie mężczyzna o jasnym garniturze

- Bakteria, czyli Kail Traver. Zamordował całą swoją rodzinę, nie oszczędził nawet psa. Jednak jest naprawdę mądry, przebywając w więzieniu zaczął studiować prawo. Dwa razy uciekał i pobił strażnika.

- A ten blondynek? - spojrzał na wychodzącego z busa wysokiego, dobrze zbudowanego mężczyznę

- Ach. To jest Michael Carter, jednak mówią na niego 'złota grzywa'. Zastał swoją 15 - letnią córkę w łóżku z chłopakiem, nie tknął jej, ani jego. Jednak pojechał do rodzinnego domu nastolatka i wymordował całą jego rodzinę i sąsiadów. Wyrok, pięciokrotne dożywocie. Do tego cztery razy uciekał i zabił dwóch współwięźniów.

(...)

- Otwórz buźkę ślicznotko - kpiąco uśmiechnął się tęgi strażnik - Szeroko, szeroko, pokaż jakie masz białe perełki - dodał kończąc sprawdzać mój strój więzienny

- Goń się - warknęłam plując mu w twarz - Za co zostałam ukarana uderzeniem w prawy policzek

- Trochę szacunku maleńka - warknął, wpychając mnie do stalowej klatki w jednym z największych więziennych samolotów przewożących skazanców

- Panie Buff, jaki to film nam puścicie ? - spytał jeden z więźniów

- Napewno Ci się spodoba 'Nigdy więcej nie dotknę kobiety i nie poczuję smaku zimnego piwa' - zachichotał, odchodząc dalej

- Dupek - mruknął pod nosem

Kiedy każdy więzień został posadzony na swym miejscu, zamknęły się przedziały, a strażnicy zajęli swoje miejsca, doglądając czy wszystko odbywa się zgodnie z prawem.

- Gdzie moja insulina? - krzyknął Brad, cukrzyk

- Chwila - mruknął jakiś strażnik z daleka - Nazwisko? - dodał po chwili

- Allen - szepnął, przecierając pot z czoła

- Daj lewą rękę - powiedział strażnik o dość dużym brzuchu z wyrazem złości na twarzy, szykując strzykawkę

Po chwili pilot dostał zezwolenie na start i samolot powoli zaczął wznosić się w powietrze. Niby wszystko wyglądało tak, jakby chcieli to oglądać federalni, a tak napradę było inaczej ... Zaczęła się ta chwila, chwila w której mieliśmy odzyskać wolność ...

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Martt · dnia 31.07.2009 09:34 · Czytań: 843 · Średnia ocena: 1,71 · Komentarzy: 9
Inne artykuły tego autora:
  • Brak
Komentarze
Usunięty dnia 31.07.2009 10:32 Ocena: Słabe
Cytat:
do uczu docierała

:D
Cytat:
Nagie, spocone i roztańczone ciała ocierały się o siebie, do uczu docierała muzyka techno, kolorowe, migające światełka rozprzestrzenione na terenie całego clubu ukazywały ostrzejszy klimat, który przyciągał znaczną uwagę.

Kiepskie zdanie. Aż się chce powiedzieć: co autor miał na myśli?
Cytat:
dekoldzie

dekolcie, błąd ortograficzny
Cytat:
Delikatnie wychyliłam głowę bo zobaczyć co robi Agnes, spała.

Po Agnes kropka i spała jako osobne zdanie.
Cytat:
ociekała przenikliwą, cuchnącą wonią

ociekała wonią :confused:
Cytat:
przewracał się w żołądku, gdyż żółty osad możnaby zdrapywać szpachelką

to gdyż pasuje ty jak wół do karety
Cytat:
a przecież ... Nic nie zrobiłam.

a po co ten wielokropek?
Cytat:
przez te kilka lat w tym obskórnym miejscu

te - tym
Cytat:
Wcześniej zaczęłam normalne życie

dosyć kiepski dobór słów
Cytat:
Cechują ją morderstwa

że co?:confused:
Cytat:
prychnęła szczupła blondynka, o długich nogach, zwana również porucznik Tylor.

Acha, czyli mam rozumieć, że normalnie wszyscy zwracają sie do niej per szczupła blondynka o długich nogach?
Cytat:
mężczyzna o jasnym garniturze

o? :confused:
Cytat:
- Goń się - warknęłam plując mu w twarz - Za co zostałam ukarana uderzeniem w prawy policzek

zły zapis, brzmi, jakby ona mówiła strażnikowi, że dostałą w policzek

Kiepsko. Widać, że próbujesz się bawić jeżykiem, ale na razie słabo Ci to idzie. Do tego mieszasz z narracją, że strach. I co oznaczają te "(...)"? Powycinałaś tekst i wrzuciłaś tylko kilka fragmentów?

Co do fabuły, to godna komedii autorstwa Adama Sandlera...

Długa droga jeszcze przed tobą...
Elwira dnia 31.07.2009 10:40
Ja chyba nic nowego dodać nie mogę... Technicznie kiepsko, chyba nawet nie przeczytane przed wysłaniem. Jest zalążek humoru, ale zasłonięty niezachwycającym stylem. Fabuła jakoś nie pociąga. Język przystępny, całość w miarę trzyma się kupy, ale czasem śmieszne zdania. Przemyśl to jeszcze. Pozdrawiam.
Jack the Nipper dnia 31.07.2009 14:52 Ocena: Przeciętne
Cytat:
po mym dekoldzie


dekolcie

Cytat:
jednak teraz, przez te kilka lat

Cytat:
Wcześniej zaczęłam normalne życie, zaczęłam studia,

Cytat:
- To Leigh Cabot, 20 - latka


Czy mozesz jakoś zreferować, ile lat miała Cabot, kiedy zaczynała studia i kiedy ją wsadzano do więzienia?

Cytat:
Po chwili pilot dostał zezwolenie na start i samolot


Świetny suspens - w życiu bym się nie domyslił, ze strażnicy transportują więźniów do samolotu :)

Nie ejst tragicznie, ale dobrze też nie.
ginger dnia 31.07.2009 15:47 Ocena: Słabe
Cytat:
na terenie całego clubu ukazywały ostrzejszy klimat, który przyciągał znaczną uwagę

Klubu. Piszesz po polsku.
Znaczną...? Wyrzuć to.

Cytat:
prychnęła szczupła blondynka, o długich nogach, zwana również porucznik Tylor

Hmpf... A nazywała się Maria Cooper i była kapitanem?

Początek, zamiast tego: (...) weź w to [ i]...[ /i], a potem to ja nie wiem, po co te trzykropki... Może zamiast tego ***...? Pomyśl.

Styl jest nienajlepszy, historia nie wciąga, nie interesuje, tylko nuży... Zapisy dialogów fatalne. I niektóre opisy... Po prostu tragiczne.
Mam wrażenie, że w ogóle tego nie poprawiałeś. Zrób coś z tym - nie wiem co...
tequila dnia 31.07.2009 22:06 Ocena: Dobre
Hm, słownik mówi "obskurny"... Ale może mam zły słownik.
Coś zaczyna się dziać, ale pogubiłam się już who is who... Osobiście sądzę, że warto to poprawić, bo coś w tym drzemie:) tylko po tym fragmencie jeszcze nie wiadomo dokładnie co. Ode mnie db na dobry początek, pozdrawiam!
bassooner dnia 31.07.2009 22:16 Ocena: Przeciętne
brakuje tylko szesnastokrotnego dożywocia za wybicie całej drużyny piłkarskiej oraz dwudziestokrotnego dożywocia za kanibalizm i zabicie tysiąca współwięźniów oraz spożywanie przepoconych męskich skarpet... ;-)))

początkowy opis - takie se ale za to z dużą ilością błędów.
poniższe dialogi - nawet, nawet ale przeholowałaś z ilością dożywotnich wyroków.
aha - był podobny film - więźniowie transportowani samolotem, który w końcu przejmują itd... mam nadzieję, że tutaj będzie coś innego... ;-)))
voice dnia 01.08.2009 13:47
Przeczytałam i ...
Nie dla mnie takie teksty...
Zostawię bez oceny bo po prostu nie przypadł mi do gustu. Historia nie zaciekawiła mnie zbytnio :) Zaczekam na coś innego :)

Pozdrawiam :)
Rodion dnia 01.08.2009 14:25 Ocena: Słabe
Nie podoba mi się. Błędy już wymieniali moi poprzednicy, ja dodam od siebie, że jakoś nie przemawia do mnie wizja super inteligentnych morderców, studiujących w więzieniu (Takich ludzi chyba trzyma się w izolowanych celach?), przegadujących geniuszy, cudownych i pięknych. Żaden z nich nie zachwycił mnie swoją pomysłowością, jedynie Michael ma w małym stopniu "to coś". No i strażnicy, bezduszne cyborgi, które mają przed sobą wielokrotnych morderców, a potrafią im przywalić w twarz.

Nie dla mnie jest ten tekst, że tak niecnie skopiuję wypowiedź nade mną :)
MarioPierro dnia 12.08.2009 11:02 Ocena: Przeciętne
Cytat:
migające światełka rozprzestrzenione na terenie całego clubu ukazywały ostrzejszy klimat, który przyciągał znaczną uwagę.

To rzeczywiście stylowo kuleje.
"rozprzestrzenione" -> może "rozmieszczone", ale można by zrezygnować z tego słowa
"na terenie całego clubu" -> a może po prostu "w całym clubie"
"ukazywały ostrzejszy klimat" i "przyciągał znaczną uwagę" to już przegięcie. Klimat można, nie wiem, stwarzać, dawać (?), a uwaga raczej powszechna czy po prostu duża.
Może od razu wytłumaczę, że bynajmniej nie jestem przeciwnikiem rozbudowanych, długich zdań pod warunkiem, że są one czymś usprawiedliwione (np. poetycka metaforyka, monolog wewnętrzny) i napisane w miarę stylowo. Tu niestety tego brakuje i może lepiej napisać to prościej?

Cytat:
Delikatnie wychyliłam głowę bo zobaczyć co robi Agnes, spała.

bo -> by i przed tym jeszcze przecin, podobnie jak przed "co robi". A "spała" dałbym już po kropce, jako jednowyrazowe zdanie. Tak mi jakoś bardziej pasuje, ale to taka skromna osobista dygresja.

Cytat:
Patrząc na toaletę, a raczej kibel, aż obiad przewracał się w żołądku, gdyż żółty osad możnaby zdrapywać szpachelką.

No nie! Mówi ci coś zdanie: "Wchodząc do pokoju, zadzwonił telefon"? Na pewno słyszałaś trochę podobnych przykładów jeszcze w podstawówce... A co do "toaletę, a raczej kibel" też mam wątpliwości, bo to raczej synonimy, tyle że to drugie bardziej wulgarne i rozumiem, że lepiej oddaje ten obraz. Może więc np. "Kiedy spojrzałam na kibel, obiad zaczął mi się przewracać/wirować w żołądku..."

Cytat:
przez te kilka lat w tym obskórnym miejscu zmieniłam się, na gorsze.

"obskurnym" przez u, bo to słowo wcale nie ze skórą związane:p a przecin przed "na gorsze" zbędny.

Cytat:
Wcześniej zaczęłam normalne życie, zaczęłam studia, jednak, któregoś dnia do mych drzwi zapukali mundurowi, bez żadnego wyjaśnienia zakuli mnie w kajdanki i przywieźli tutaj. Zaczęły się bunty, bójki, ucieczki.

2x zaczęłam blisko siebie, po "jednak" przecin zbędny, a poza tym przejście od "kafkowskiej" sytuacji do buntów, bójek i ucieczek stanowczo za szybkie.

Ten początek i koniec, gdzie bohaterka mówi w pierwszej osobie warto by jakoś oddzielić od środkowego dialogu policjantów, np. kursywą.

Ogólnie nie jest najgorzej, ale naprawdę mogłoby być o wiele lepiej. Mam nadzieję, że tak będzie w następnych częściach.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
OWSIANKO
25/05/2024 11:19
ivonna  bardzo cieszy mnie Twój komentarz. Wolałbym nie… »
Jacek Londyn
25/05/2024 08:40
Bez obciążenia tym wszystkim fika się łatwiej.:) »
ivonna
24/05/2024 22:11
Hej Owsianko :) Lepiej bym nie ujęła tych odczuć w reakcji… »
valeria
24/05/2024 18:45
Gdybyś miał wszystko, to byś fikał:) »
Jacek Londyn
24/05/2024 16:39
Krótko i mocno: Dziękuję. :) Sprawdziłem odstępy.… »
Korektorka
24/05/2024 15:52
Dzień dobry, Krótko, a mocno; dziękuję. Jedna uwaga: za… »
Kazjuno
23/05/2024 22:35
Podobało mi się. Szczególnie ta reklma: Pozdrawiam »
Jacek Londyn
23/05/2024 14:32
Dzień dobry. Twój tekst jest skierowany do nielicznej… »
Jacek Londyn
23/05/2024 14:03
Zbyszku, trzymam Cię za słowo. :) »
Janusz Rosek
23/05/2024 10:23
Gabriel G. Serdecznie dziękuję za ten komentarz.… »
Kazjuno
22/05/2024 20:27
Cieszę się Gabrielu z Twoich odwiedzin i komplementów.… »
Gabriel G.
22/05/2024 17:56
Dobry tekst. Dobrze się czyta. Gdybym miał na cokolwiek… »
Gabriel G.
22/05/2024 16:03
Dzięki za komentarz Kazjuno. No właśnie muszę się… »
Gabriel G.
22/05/2024 15:46
Bardzo dobra historia. Uwielbiam klimat tamtych lat.… »
Kazjuno
22/05/2024 10:12
Sprawdziłem Januszu. W Languege Tool jest możliwość zamiany… »
ShoutBox
  • Zbigniew Szczypek
  • 15/05/2024 21:38
  • Najgorsze co może być, jeśli chodzi o komentarze, jeśli zostają tylko grupy tzw. "wzajemnej adoracji", z komentarzami schematycznymi i w zasadzie nic nie wnoszącymi do twórczości. Nie chciałbym tego.
  • Zbigniew Szczypek
  • 15/05/2024 20:30
  • Kaziu, my to wiemy, że to czasem działa na zasadzie "łańcuszka szczęścia" ale denerwuje, gdy ktoś go "przerywa", w tedy wraca cisza i "bezkomentarz" opanowuje znowu kolejną falą
  • Kazjuno
  • 15/05/2024 14:01
  • Piszcie, publikujcie i twórzcie komentarze!
  • Kazjuno
  • 15/05/2024 13:58
  • Aż chce się pisać i publikować w PP. Toż to przedsionek do książkowych wydawnictw!
  • Zbigniew Szczypek
  • 14/05/2024 17:56
  • No nie może być, gwar jak dawniej! Warto było, tylko niech już tak zostanie!
  • Wiktor Orzel
  • 08/05/2024 15:19
  • To tylko przechowalnia dawno nieużywanych piór, nie jest tak źle ;)
  • Zbigniew Szczypek
  • 08/05/2024 10:00
  • Ufff! Kamień z serca... Myślałem, że znów w kostnicy leżę
  • Zbigniew Szczypek
  • 07/05/2024 20:47
  • Hallo! Czy są tu jeszcze jacyś żywi piszący? Czy tylko spadkobiercy umieszczają tu teksty, znalezione w szufladach (bo szkoda wyrzucić)? Niczym nadbagaż, zalega teraz w "przechowalni"!
Ostatnio widziani
Gości online:27
Najnowszy:dobibliotekipl