Sporty senne - ginger
Proza » Humoreska » Sporty senne
A A A
Zuza gwałtownie zamknęła książkę.
- Dobra, możemy iść spać.
- Skończyłaś rozdział...? - Duży miał twarz wciśniętą w poduszkę i przez to ledwo było go słychać.
- Nie. Rozdział ma jeszcze pięćdziesiąt cztery strony. Nie chce mi się.
Dziewczyna posmarowała usta jednym kremem, twarz i szyję drugim, stopy trzecim, a dłonie czwartym. Duży już nawet na to nie patrzył...
- Podnieś się - zakomenderowała.
- Jezu... Przecież dobrze jest...
- Chcesz spać? To nie marudź, tylko się podnieś.
Duży powoli dźwignął rozespane kilogramy. Zuza chwyciła poduszkę, wytrzęsła ją na wszystkie możliwe strony i ułożyła na swoim miejscu. To samo zrobiła z jaśkami.
- No... Kładź się.
Zgasiła lampkę przy łóżku, i przytuliła się do chłopaka.
- Wiesz co? Dziwna ta książka.
- Yhy...
- Bietka najpierw trzy noce paliła opium, zostawiła liścik jednemu facetowi, że chce się z nim spotkać o północy. Następnie poszła do baru, tam poszła do łóżka z trzema naraz, potem się przespała z tym pierwszym - on ją oczywiście zostawił - a potem zemdlała... A to wszystko dlatego, że na przyjęciu nie było Weroniki...* Ja jednak nigdy nie zrozumiem kobiet...
W tym momencie usłyszała chrapanie Dużego.
- No tak, z tobą nawet o Dalim porozmawiać nie można...
Nieco naburmuszona odwróciła się na drugi bok i starała się zasnąć.
Zegar pokazywał trzecią dwadzieścia osiem...

***

Duży usiadł na brzegu łóżka i pogłaskał Zuzę po policzku. Otworzyła zaspane oczy i uśmiechnęła się lekko:
- Cześć. Już idziesz?
- Już...? Prawie siódma... Ale jakoś nie mogłem wyjść z łóżka. - Puścił oko do dziewczyny.
- Uhm... Ale miałam sen...
- Mów, tylko szybko. - Duży wiedział, że Zuza nie wypuści go z domu, jeśli nie da jej opowiedzieć kolejnych majaków.
- Mieszkaliśmy w takim ładnym bloku, na trzecim piętrze. Mieliśmy takie super mieszkanie - nowe meble, wszystko do siebie pasowało... W ogóle bajka. Ty oczywiście biegałeś popołudniami. Z taką rudą laską z parteru.
- I...? - Duży czuł, że ten wstęp prowadzi do interesującej puenty.
- No i wracałam sobie do domu z zakupami. W takiej wielkiej, papierowej torbie, jak w amerykańskich filmach, miałam jakieś owoce, warzywa, pierdoły. I spotkałam ją, kiedy czekałam na windę. Spytała: "Czy Damianek jest w domu?". Powiedziałam jej, że jeszcze nie wróciłeś z pracy...
- Damianek...?
- No... - przytaknęła ze zgrozą.
- I co dalej?
- Dalej nie wiem, bo mnie obudziłeś. - Zuza wydęła wargi.
- Aha. Czyli w sumie nic ciekawego? - Zaryzykował.
- Ty mnie zdradzasz - powiedziała z wyrzutem dziewczyna.
- Co? - Duży zrobił zdziwioną minę. - Ja?
- A kto? Jak możesz... Z taką rudą flądrą...
- Oj, Zuza... Przecież to sen tylko...
Duży mocno przytulił dziewczynę. Trochę się opierała, ale w końcu pozwoliła objąć ciepłe ciało, pocałować miękkie usta...
- Cholera! Spóźnię się jak nic! - Duży poderwał się z łóżka i ruszył do drzwi.
- O której wrócisz?
- Bo ja wiem...? Koło piątej?
- Dobrze...
Zuza wtuliła się w ciepłe poduszki i przykryła kołdrą tak, że widać było tylko czubek głowy.
- To zastanów się nad jakimś nowym hobby. Bo biegać już nie będziesz...


* Ukryte twarze Salvador Dali.
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
ginger · dnia 03.08.2009 16:29 · Czytań: 1277 · Średnia ocena: 3,92 · Komentarzy: 25
Komentarze
amoryt dnia 03.08.2009 17:16 Ocena: Bardzo dobre
przyjemne. bardzo przyjemne. pierwszy raz nie mam żadnego ale. możliwe bo mam podobne sytuacje z moją dziewczyną :>

chłodniej patrząc: bardzo sprawnie zrobiony tekst, wyważony, z dobrą pointą. jeśli są literówki czy insze błędy, to umykają i w głowie zostaje tylko ciepłe coś, kojarzące się z drugą połówką.
ginger dnia 03.08.2009 17:25
Amoryt, dziękuję :shy:

Wpiszę ten dzień do kalendarza... :D
tequila dnia 03.08.2009 20:06 Ocena: Bardzo dobre
Hm, no ja nie wiem, ale chyba już "lepsze" bieganie niż basen:)
Piękna scenka, miałam wrażenie, że słucham dialogu siedząc obok, znaczy się bez dłużyzny i sztuczności. Też nie mam "ale":)
Elwira dnia 03.08.2009 20:10 Ocena: Bardzo dobre
W tej scenie z poduszką - jakbym widziała siebie, tylko ja jeszcze bym kołdrę potrząsała :) Pointa rozbraja na amen. Jednak sny zaszczepiają jakiś lęk. Przeważnie trwa on krótko, w konfrontacji z rzeczywistością ginie, ale jednak jest.

Bardzo ciepłe, zabawne i miłe w odbiorze opowiadanie.
barbasia dnia 03.08.2009 20:43 Ocena: Bardzo dobre
Fajnie i lekko się czyta... I życiowe bardzo! :D Będzie dalszy ciąg?
(ode mnie bdB) :)
bury_wilk dnia 03.08.2009 21:08 Ocena: Dobre
Po stwierdzeniu o bieganiu powinna połamać mu nogi, byłoby jak w Misery :p

Hmmm, czytywałem Waćpanny lepsze, ale czytywałem i gorsze. W sumie, całkiem przyjemna scenka i nieźle skrojona :)
wiewioorka dnia 03.08.2009 21:20 Ocena: Bardzo dobre
ok. ;)
pw dnia 03.08.2009 23:12
Cytat:
- Oj, Zuza... Przecież to sen tylko...
fajnie, że jest taki szyk, dialog zyskuje na naturalności :) wrażenie po przeczytaniu bardzo w porządku, ale nie żeby mnie sponiewierało :)
ginger dnia 03.08.2009 23:44
Dziękuję Wam bardzo :D

Te teksty - znaczy o Zuzie i Dużym - nie mają poniewierać, tylko wywołać uśmiech - chociażby malutki... Bo to takie scenki z życia wzięte, których pełno dookoła, a o których zazwyczaj zbyt szybko zapominamy. Więc je utrwalam i cieszę się, że nie tylko mnie potrafią rozbawić ;)
Jack the Nipper dnia 04.08.2009 12:37 Ocena: Bardzo dobre
Cytat:
się podnieś.
Duży powoli się dźwignął. Zuza chwyciła poduszkę, wytrzęsła ją na wszystkie możliwe strony i ułożyła na swoim miejscu. To samo zrobiła z jaśkami.
- No... Kładź się.
Zgasiła lampkę przy łóżku, i przytuliła się


4 x się - wyrzuć te z narracji.

Cytat:
Zuza nie wypuściłaby go z domu,


raczej: wypuści - żeby nie zmieniać trybów

Cytat:
Acha. Czyli


Na 99,9% powinno być "Aha". Natomiast "Ach" jest przez ce-ha.

Cytat:
się opierała, ale w końcu pozwoliła się objąć, pocałować...
- Cholera! Spóźnię się jak nic! - Duży poderwał się


4 x się

Niezłe, subtelnie zabawne i zgrabnie napisane. Im więcej takich kawałków z życia tym większej nabierają wartości, bo mozna się już przyzwyczaić do pary bohaterów. Proszę kontynuować.
ginger dnia 04.08.2009 12:40
Tak jest :D
Elwira dnia 04.08.2009 12:45 Ocena: Bardzo dobre
Ja to bym chętnie przeczytała książkę "Przypadki z życia Zuzy i Dużego", tak na szarugę jesienną - świetne. Pomyśl o tym, proszę.
ginger dnia 04.08.2009 12:50
Hmpf... Kiedyś nieśmiało już o tym myślałam, żeby to ich życie śmieszne pozbierać w całość. Zobaczymy, może się uda ;)

Bardzo mi miło, że we mnie wierzysz :)
Miladora dnia 04.08.2009 13:22 Ocena: Bardzo dobre
Dopadłam Kaczkę i nawet jeszcze coś dla mnie zostało... :D
To ja - Twoja stała gnębicielka... ;)
- Zuza chwyciła poduszkę, wytrzęsła - a nie lepiej "wytrzepała"? to "wytrzęsła" jakoś nie brzmi dobrze, zresztą wytrzepała lepiej wpisuje się w rytm zdania
- Nieco naburmuszona odwróciła się na drugi bok i starała się zasnąć. - zmień "starała się zasnąć" - pozbędziesz się "się" za jednym zamachem - może na "i zamknęła oczy"?
- Otworzyła zaspane oczy - gdybyś zmieniła jak powyżej, to tutaj daj "powieki", żeby nie powtarzać
- ale w końcu pozwoliła objąć ciepłe ciało, pocałować miękkie usta... - napisz to inaczej, bo trochę przekombinowane - jasne, że ciepłe ciało, a jakie miałoby być - zimne? Przecież leżała w łóżku :D
Bardzo lubię te Twoje opowieści, Imbirku! :D
Jestem jak najbardziej za tym, żebyś napisała całą książkę na ten temat - na pewno ją kupię. :D
Czysta piąteczka, a plusik za coraz większą naturalność Twojej prozy... :D Z buziakami, rzecz jasna... dla Dużego, że to znosi :lol: No dobrze, jeden dla Ciebie... ;)
Nikczemna dnia 04.08.2009 22:24 Ocena: Bardzo dobre
baardzo przyjemne :)
ginger dnia 05.08.2009 10:05
Dziękuję Wam dziewczyny :D


Popoprawiam wszystko...
milla dnia 05.08.2009 11:04 Ocena: Bardzo dobre
bardzo przyjemny tekst. taki ciepły, miły obrazek. no i fajne zakończenie:) eh, GIn sny sie czasem sprawdzają.oby ten nie:)
ginger dnia 05.08.2009 11:24
Dzięki Milla ;)

Też mam nadzieję, że nie ten... :O
Usunięty dnia 05.08.2009 11:38
Z niecierpliwością oczekuję nastepnego odcinka jak Duży z małą życie spędzali. W końcu mam okazję wysłać maila z linkiem do cioci Jadzi. Może tym razem zmieni agendę i zamiast 'barw szczęścia' przeczyta ciąg dalszy na ekranie...monitora.
Sprawne technicznie coś, co nie zostawia śladu...
bez oceny.
Bardzki dnia 07.08.2009 10:47 Ocena: Bardzo dobre
Widzę, ginger ,że lubisz domowe tematy. Czyjesz się w nich bezpiecznie. Lecz to bezpieczeństwo ma swoją cenę. Nie poderwiesz w ten spopsób czytelników. Oczywiście wszyscy będą chwalić kładkość twojego stylu i atmosferę utworu, ale czy zapamietają treść na dłużej? Pozdrawiam.
ginger dnia 07.08.2009 11:08
Hmm... Skoro wracają do Zuzy i Dużego, to coś tam w głowie zostaje - że dobrze się czytało. Tak myślę.

Ale to raczej pytanie do Czytelników, nie do mnie... ;)

Dzięki za odwiedziny :)
mariusz wojdak dnia 07.08.2009 20:42 Ocena: Bardzo dobre
jak dla mnie, bardzo sprawnie napisane dialogi. humor nieprzerysowany. fajny tekst:)
ginger dnia 07.08.2009 21:43
Dziękuję bardzo :)
andro dnia 30.08.2009 20:09 Ocena: Bardzo dobre
Nawet nie zauważyłem, że to tekst, a nie życie toczące się gdzieś w "najbliższym otoczeniu" :). Niech sobie kupi wędkę, bezpieczne hobby, pewnie ruda się boi robaków.
ginger dnia 30.08.2009 20:15
Dzięki Andro, że wpadałeś ;)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Jacek Londyn
29/02/2024 11:09
Wreszcie ciekawszy (dla mnie) tekst. Teksty z podróży nie… »
Zdzislaw
29/02/2024 09:45
Jacku, dobrze odebrałeś mój przekaz :) Na szczęście miałem… »
Kazjuno
28/02/2024 22:59
Gosposię, Zbysiu, w odpowiedzi na mój komentarz, ująłeś w… »
Kazjuno
28/02/2024 22:13
Zbysiu Zaciekawiłeś mnie powyższym komentarzem. Bliski… »
Jacek Londyn
28/02/2024 19:03
Zdzisławie, z treści fraszki wnioskuję, że pomimo… »
Marek Adam Grabowski
28/02/2024 15:55
Zamiast pisać od nowa wklejam mój komentarz z innego… »
Zbigniew Szczypek
28/02/2024 15:24
Kaziu Nie zrozumiałeś mnie niestety, jeśli chodzi o… »
Zbigniew Szczypek
28/02/2024 15:06
Kaziu To jest niedokończony przeze mnie komentarz, tak jak… »
Kazjuno
28/02/2024 13:26
Sposobów na poderwanie "gosposi" może być wiele.… »
Kazjuno
28/02/2024 13:01
Cieszę się, że przeczytałeś i dzięki za taaaaaaki duży i… »
Zbigniew Szczypek
28/02/2024 00:40
Kaziu Pisałem wcześniej o pomyśle na część 5-tą, już ją… »
Zbigniew Szczypek
28/02/2024 00:14
Roninie Podobała mi się ta miniatura. Chociaż zacząłem od… »
Kazjuno
27/02/2024 23:32
No, Zbysiu, Muszę pogratulować! Nie należę raczej do… »
Zbigniew Szczypek
27/02/2024 23:23
Kaziu Nie pamiętam, co czytałem i nie skończyłem… »
pliszka
27/02/2024 23:22
Muszę przyznać, że tekst ten skłonił mnie do szczególnie… »
ShoutBox
  • Redakcja
  • 28/02/2024 12:15
  • Dla nas to było takie samo zaskoczenie jak i dla Was ;)
  • Zbigniew Szczypek
  • 28/02/2024 12:00
  • No to śmieszne nie było, już rozwijałem matę i owijałem papierem ryżowym krótkie tanto... ;-]
  • Redakcja
  • 28/02/2024 11:50
  • Wracamy po krótkiej przerwie. Tęskniliście? ;-)
  • Zbigniew Szczypek
  • 22/02/2024 23:33
  • I teraz dopiero, gdy byłem tu i tam, pozwolę sobie zaprosić Was do mnie, na "Bal". Z góry dziękuję, za odwiedziny ;-}
  • Zbigniew Szczypek
  • 22/02/2024 22:50
  • Hej! W tym "skansenie" chroboczą korniki - więc jeszcze żyje!
  • Kazjuno
  • 22/02/2024 13:52
  • Oby nie z mocą Covida. Część ucieknie w popłochu. Niektórzy przeciążeni intelektualnie mogą powiększyć grona pacjentów zakładów psychiatrycznych. Tym zalecam mokre kompresy na rozpalone czoła.
  • Kazjuno
  • 22/02/2024 13:45
  • Sorry za literówkę. "Macie", a nie "Maci"!
  • Zbigniew Szczypek
  • 22/02/2024 13:44
  • I tu Ci Kaziu przyklasnę - brawo! "Zarażmy" towarzystwo PP nową "pandemią" ;-}
  • Kazjuno
  • 22/02/2024 13:09
  • Maci rację Pliszko Zbyszku. Szczypku. Może właśnie my (bo też ostatnio dorzuciłem pięć groszy) ponownie obudzimy z letargu PP rozleniwione towarzystwo? Szkoda było patrzeć, jak marniało w oczach.
  • Zbigniew Szczypek
  • 22/02/2024 12:48
  • Zgadzam się z Pliszką. Gdy tu się działo - komentarze/rady{kilkadziesiąt dziennie) - PP żyło, przyciągając także młode pookolenia, radosną dyskusją na temat literatury wszelakiej. Był taki gwar!
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty