Ćma cz. 1 - JaneE
Dla użytkownika » Piekło » Ćma cz. 1
A A A
1.
Biegła po schodach, przeskakując po kilka stopni na raz. Drogę na trzecie piętro, które czasem zdawało się być tak wysoko, dziś mogłaby pokonać wiele razy i pewnie w ogóle nie poczułaby zmęczenia. Złapała za klamkę lekko uchylonych drzwi. Otwarła je z takim impetem, że omal nie uderzyła stojącej tuż za nimi kobiety. Tamta jednak nawet nie drgnęła, jedynie podmuch powietrza sprawił, że kosmyki niedbale spiętych włosów, zasłoniły na moment pełne wyczekiwania spojrzenie. Odgarnęła je błyskawicznie. Nic nie mogło przeszkodzić w odczytaniu emocji z twarzy dziecka. Zaciśnięte na pomiętej ścierce kuchennej dłonie zaczęły się rozluźniać. Po wspólnych dziewiętnastu latach, słowa nie były konieczne.
- Zdałaś? – Choć odrobina niepewności tliła się jeszcze w przyciszonym głosie, napięcie powoli przeradzało się w radość.
- Zdałam. – Ida uśmiechnęła się lekko. – No jasne, że zdałam!
- Wiedziałam! – kobieta krzyknęła i dając w końcu upust wielogodzinnemu napięciu, chwyciła córkę w ramiona. – Czyli matura już w kieszeni. Zaraz musisz mi wszystko opowiedzieć. Jakie były pytania? Wszyscy zdali? Agacie jak poszło? - potok słów zdawał się nie mieć końca.- Tak się cieszę, tak się cieszę – wołała raz po raz, nie dostrzegając rosnącego zniecierpliwienia rysującego się na zaczerwienionej jeszcze pośpiechem twarzy córki.
- Jak na razie zdałam jedynie ustne. – Ida delikatnie wyswobodziła się z objęć mamy. - Wyniki z pisemnych dopiero za miesiąc. Zapomniałaś?
Rozświetlone radością oczy Heleny Kwiatkowskiej nieco przygasły. Wyglądało na to, że w porywie emocji faktycznie zapomniała o zmianach, jakie w ostatnich latach wprowadzono w przebiegu egzaminów maturalnych.
- No, przecież wiem – żachnęła się, próbując ukryć gafę, którą popełniła. - Ale sama mówiłaś, że ten angielski jest dla ciebie najgorszy. Zresztą kto to widział tyle czekać na wyniki. W nerwicę wszyscy przez to powpadacie.
Ida posłała mamie kpiące spojrzenie, oczywiście w żadną nerwicę wpadać zamiaru nie miała. Nauka właśnie się skończyła i to było teraz najważniejsze. Zrobiła wszystko co mogła, no może prawie wszystko – z uśmiechem przypomniała sobie kilka niby-sesji naukowych z Agatą – reszta nie zależała już od niej. Poza tym była dziwnie pewna, że pełne optymizmu przeczucia jak zwykle jej nie zawiodą.
- Tak właściwe to wpadłam tylko na chwilę. – Przewidując reakcję mamy, postarała się aby jej głos zabrzmiał obojętnie.
- Na chwilę? Jak to na chwilę? – Kwiatkowska spoważniała. Jej zielone oczy zwęziły się. Ida doskonale znała to pełne czujności spojrzenie. Na szczęście wiedziała też, w jaki sposób przepędzić chmury zbierające się nad głową matki .
- Zaraz przyjedzie po mnie Rafał. - Omal nie parsknęła śmiechem, widząc natychmiastową ulgę łagodzącą ostre rysy. – Jedziemy na ognisko, musimy przecież jakoś pożegnać naszą budę.
- A nie za wcześnie na oblewanie? – Mama oponowała już bardziej dla zasady, niżeli z autentycznej troski.
Ida roześmiała się.
- Przecież dosłownie przed chwilą sama gratulowałaś mi zdanej matury.
Uznając rozmowę za zakończoną, oparła się plecami o drzwi i popychając je lekko prawie niezauważalnie zniknęła w pokoju. Rozejrzała się, jak gdyby nie wchodziła tu już od dłuższego czasu. Należąca do niej przestrzeń, ograniczona pokrytymi blado-żółtą tapetą ścianami, składała się z łóżka nakrytego patchworkową kapą, biurka, szafy i kilku półek, na których honorowe miejsce zajmowały ramki ze zdjęciami bliskich. Lubiła spędzać tu czas, lubiła zamknięte drzwi, odgradzające ją od świata w chwilach, kiedy właśnie tego potrzebowała najbardziej. Teraz jednak wygląd pokoju nie zachęcał do dłuższego przebywania w nim. Wszędzie rozłożone były książki i zeszyty, podniszczone od intensywnego używania. Samoprzylepne, żółte karteczki dekorowały właściwie każdy stojący w pokoju mebel. Na wolnym kawałku biurka stała niedopita herbata i ledwie nadgryziony kawałek bułki. Dziś rano nie była w stanie przełknąć nic więcej. Z niesmakiem przypomniała sobie poranne zawirowania w żołądku.
"Jutro posprzątam".Obiecała sobie w duchu, wyciągając z szafy dżinsy i czerwony podkoszulek z logo musicalu „Fame”.
Zanim jednak zdążyła ściągnąć z siebie maturalną kreację, zza drzwi dobiegł ją piskliwy dźwięk dzwonka. Spojrzała na zegarek.
"To tata wraca".Pomyślała
Kto jak kto, ale on na pewno nie wątpił, że Ida poradzi sobie z jakimś tam angielskim. Taki właśnie był, zawsze pewny jej sukcesów. Pełen wiary, że w każdej sytuacji „jego mała córeczka” zrobi to co zrobić należy. Mimo, że czasem postawa ojca ciążyła jej niesłychanie, to właśnie on mobilizował ją do wysiłku, a niejednokrotnie chronił przed postawieniem fałszywego kroku. Teraz przez matowe szyby widziała rozmyty zarys jego sylwetki, nie pomyliła się, czerwona plama majacząca gdzieś na wysokości jego ramion, mogła być jedynie kwiatem róży, kupionym specjalnie dla niej. Była pewna, że w urzędniczej teczce chowa się również butelka szampana i jej ulubiony sernik z pomarańczą.
"A może jednak zostać". Rozmyślała, stając przed zawieszonym na ścianie lusterkiem. "Odpoczynek, na pewno by nie zaszkodził i rodzicom byłoby miło, mama też specjalnie na dzisiejszy dzień wzięła urlop".
Przesunęła palcami po policzkach, na których majowe słońce zdążyło już namalować kilka piegów.
- Odwaliłaś kawał dobrej roboty, dziewczyno. – Ida uśmiechnęła się do swojego odbicia. – Należy ci się ta impreza, wypocząć jeszcze zdążysz.


*
Niespełna godzinę później, z przymkniętymi oczami i wyciągniętą przez uchyloną szybę ręką, siedziała we wnętrzu czarnego Mitsubishi, czekając aż Agata w końcu skończy poprawiać swoją urodę i zachce dołączyć do przyjaciół. Przed samochodem stał Rafał Nowak. Oparty o drzwi palił papierosa.
- Mieliśmy tam być już piętnaście minut temu, czy ona zawsze musi się tak grzebać, piwo w bagażniku się grzeje.
Marudzenie chłopaka nie było w stanie zakłócić błogości, jaka właśnie wypełniła Idę. Czuła się lekka i wolna i niczego, ale to zupełnie niczego nie brakowało jej teraz do pełni szczęścia.
- No w końcu!
Zniechęcony głos Rafała bardzo powoli przedzierał się przez obłoki różowych myśli. Leniwie otworzyła oczy, spoglądając w stronę, z której miała nadejść Agata. Dziewczyna właśnie wyłoniła się zza rogu. Szła do nich sprężystym krokiem, lekko kołysząc się w biodrach. Spodnie i T-shirt, które miała na sobie, doskonale podkreślały jej kobiece kształty. Ida wiedziała, że przyjaciółka co najmniej dwadzieścia minut spędziła przed lustrem, wybierając odpowiedni strój. Zresztą pewnie równie długo zajęło jej ułożenie fryzury i zrobienie makijażu, którego widać właściwe nie było, a jednak twarz dziewczyny jak zwykle wyglądała idealnie. To właśnie była Agata. Zawsze odpowiednio ubrana, zawsze wypoczęta i promienna. Przyciągała spojrzenia gdziekolwiek się pojawiła. Idzie czasem zdawało się, że każdy gest przyjaciółki, każda mina, jest przez nią dokładnie wyreżyserowana. Doskonale wiedziała jakie robi wrażenie i umiała odpowiednio to wykorzystać.
- Oj nie przesadzaj! – Agata skwitowała niezadowolone spojrzenia Rafała. – Nie mów, że tak ci się dłużyło czekanie w jej towarzystwie.
Siadając na tylnej kanapie, odnalazła w lusterku spojrzenie Idy. Mrugnęła porozumiewawczo, zupełnie lekceważąc jej gniewnie zmarszczone brwi.
- Na co czekasz, ruszaj. – Pogoniła chłopaka, który niedbale rzucił na chodnik niedopałek papierosa. – Tomek dzwonił, wszyscy już są.
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
JaneE · dnia 11.05.2010 08:49 · Czytań: 2601 · Średnia ocena: 3 · Komentarzy: 26
Komentarze
zajacanka dnia 11.05.2010 17:13
No to tak:
-Jakie byly pytani? - pytania
- gafe, ktora popelnila - to bym usunela
- tan angielski - ten angielski
- nerwice - brak ogonka
- wiedzial tez - wiedziala tez
- przebywanie w nim - przebywania w nim
- dzwonek - tu sie zastanawiam: ona przed chwila weszla bez dzwonienia, a tata dzwoni. Nie ma swoich kluczy?
- ona mobilizowal - on mobilizowal
i jeszcze pare innych literowek
Przeczytaj tekst powtornie i popraw drobiazgi.
Dwie scenki nic nie wnoszace oprocz radosci ze zdanej (moze) matury. Jakby zostala w domu z rodzicami, moze zrobiloby sie ckliwie. Jakbys napisala, ze pomimo radosci nie zdala matury, byloby tragicznie. A tak.... Poki co bez oceny.
Pozdrowienia
zajacanka dnia 11.05.2010 17:16
No tak to dopiero czesc pierwsza. Czekam na nastepne w takim razie:)
sirmicho dnia 11.05.2010 17:28 Ocena: Dobre
Oj Jane, Jane. Co Cię podkusiło, żeby wrzucać tak niedopracowany (technicznie) tekst na PP i to jeszcze do Piekła?

Sama zobacz:

Cytat:
pewnie w ogóle nie poczułaby zmęczenia.

usunąłbym w ogóle.

Cytat:
- Zdałaś! – choć odrobina niepewności tliła się jeszcze w przyciszonym głosie,

Jeden znak interpunkcyjny a dwa błędy przez niego. Skoro niepewność to raczej znak zapytania niż wykrzyknik. A jeśli głos był przyciszony to tym bardziej nie powinno być wykrzyknika.

Cytat:
- Wiedziałam. – Kobieta krzyknęła i dając w końcu upust

Bez kropki po wiedziałam i kobieta małą literą.

Cytat:
Jakie były pytani?


Cytat:
- Jak na razie zdałam jedynie ustne. – Ida delikatnie wyswobodziła się z objęć mamy. - Wyniki z pisemnych dopiero za miesiąc. Zapomniałaś?

Strasznie nienaturalne. Albo matka ma tak na prawdę gdzieś maturę córki i w ogóle się nie interesuje, skoro takich rzeczy nie wie; albo w ogóle ze sobą nie rozmawiają; albo ma zaniki pamięci faktycznie.

Cytat:
oczywiście w żadną nerwice wpadać zamiaru nie miała.

nerwicę

Cytat:
Na szczęście wiedział też,

wiedziała

Cytat:
w jaki sposób przepędzić zbierające się nad głową matki chmury.

co to są matki chmury? ;-) Zapisz tak:
w jaki sposób przepędzić chmury zbierające się nad głową matki.

Cytat:
Ida roześmiała się(.)


Cytat:
popychając je lekko prawnie niezauważalnie zniknęła w pokoju.


Cytat:
Rozejrzała się, jak gdyby nie wchodziła tu już bardzo długo.

od dłuższego (jakiegoś) czasu zabrzmi lepiej.

Cytat:
do dłuższego przebywanie w nim.


Cytat:
- Jutro posprzątam –

Nie podoba mi się zapis myśli jak dialogu. Sugeruję zlikwidowanie pierwszego myślnika. Kursywa jest ok.

Cytat:
czerwony podkoszulek z logo musicalu „Fame”(.)


Cytat:
- To tata wraca – pomyślała(.)


Cytat:
to właśnie ona mobilizował ją do wysiłku

on

Cytat:
czerwona plama majaczące gdzieś na wysokości jego ramion,


Cytat:
na których majowe słońca zdążyło już na malować kilka piegów.

słońce, namalować

Cytat:
Niespełna godzinę później, z przymkniętymi oczami i wyciągniętą przez uchyloną szybę ręką, siedziała we wnętrzu czarnego Mitsubishi, aż Agata w końcu skończy poprawiać swoją urodę i zachce dołączyć do czekających pod blokiem przyjaciół.

Coś tu wycięłaś, albo zapomniałaś wstawić.

Cytat:
Czułą się lekka i wolna i nic,


Cytat:
którego widać właściwe nie był

Poza tym sugeruję:
którego nie było właściwie widać

Cytat:
umiała odpowiednia to wykorzystać


Cytat:
Agata, skwitowała niezadowolone spojrzenia Rafała.

Co ten przecinek tu robi?

Cytat:
zupełnie lekceważą jej gniewnie zmarszczone brwi

lekceważąc

Oj. No masakrycznie zeszpeciłaś całkiem niezłe opisy. Na temat fabuły ciężko na razie się wypowiedzieć. Gdyby nie te błędy, literówki, czytałoby się całkiem przyjemnie. Czekam na dalszy ciąg. Na razie historia może rozwinąć się na różne sposoby. Mam nadzieję, że rozwinie się w tym kierunku, który bardziej mnie zainteresuje:)
JaneE dnia 11.05.2010 20:13
Dziękuję za uwagi.
Sirmicho, co do literówek, to nie wiem dlaczego, ale potrafię czytać dany fragment kilkanaście razy i nie wyłapać ani jednej :(
Wstyd mi, bo wydawało mi się, że ten tekst jest wolny od takich błędów. Jutro wszystkie poprawię, i z góry przepraszam za kolejną część bo już została posłana. Trzecią będę czytała jeszcze uważniej.

Co do samej treści, to bardzo długie opowiadanie ( 250 stron) dlatego akcja rozwija się nieco wolniej.
sirmicho dnia 11.05.2010 20:15 Ocena: Dobre
Jane, 250 stron? Toż to już powieść jest:)
JaneE dnia 11.05.2010 20:25
No jakoś tak nie umiałam się zatrzymać ;)
Dlatego abstrahując od błędów, które na szczęście da się poprawić, chciałabym się dowiedzieć co sądzicie o treści.
sirmicho dnia 11.05.2010 20:32 Ocena: Dobre
Na ocenę treści trzeba poczekać.
zajacanka dnia 11.05.2010 20:50
eeeee, to ile czesci bedzie?:D
Wasinka dnia 11.05.2010 21:07
JaneE, powiem Ci, dlaczego literówki uciekają/lub też mogą uciekać - jednym bardziej, innym mniej :). Adiustatorzy i korektorzy nigdy nie nanoszą poprawek w komputerze (przynajmniej ci, którzy mi o tym mówili). Muszą mieć tekst wydrukowany, gdyż ekran komputera jest to złośliwy gad, który ukrywa przed nami błędy. Nawet najlepsi, poprawiając na komputerze, załamują głowy, gdy tekst wydrukują. A tu jest dużo oczu, więc każdy coś wychwyci. Ale zapewne o tym wiesz, więc co ja tu będę ględzić...;)
Pozdrawiam z księżycem :)
Miladora dnia 11.05.2010 23:18 Ocena: Dobre
Całkiem sprawnie napisane, Jane, tylko faktycznie literówki postanowiły zrobić Ci paskudny kawał... ;) A przecinki solidarnie je wsparły...

Aha:
- Teraz przez matowe szyby, widziała zamazane rysy jego sylwetki, - rysy sylwetki? Zamazane rysy jego twarzy albo "widziała rozmyty cień jego sylwetki". Przecinek do kasacji.

- wolna i nic, zupełnie nic nie brakowało jej teraz do pełni szczęścia. - raczej tak:
- wolna i niczego, ale to zupełnie niczego, nie brakowało jej teraz do pełni szczęścia.

Mój sposób na wyławianie literówek, to pisanie 14-tką Times New Roman - przy większym druku, wspartym przez edytor tekstu, który większość z nich podkreśla na czerwono, o wiele łatwiej zauważyć błędy.
Można też przeczytać tekst tylko pod tym kątem, przyglądając się każdemu słowu. Wiem, że to czasochłonne, ale trudno... ;)

Dobry ode mnie, bo tekst i dialogi w nim brzmią naturalnie i lekko, a wiem ponadto, że wszystkie błędy usuniesz.
Trochę jeszcze do prześwietlenia, na przykład kwestie tego typu:
- Nic nie mogło przeszkodzić w odczytaniu emocji z twarzy dziecka. - to zaburza narrację, moim zdaniem, i jest zbędnym dopowiedzeniem.
Ale treść wiarygodna.
Buźka :D
sisey dnia 12.05.2010 09:19 Ocena: Dobre
JanE już widzę, że część moich uwag pokryje się z innymi, ale nie mam siły by to korygować, wybacz. Korektę robiłem nocą :)


"zasłoniły na moment pełne wyczekiwania spojrzenie"
Gramatycznie poprawnie, ale jak to brzmi: "zasłonić spojrzenie" - bo taki jest sens.

"zasłoniły na moment pełne wyczekiwania spojrzenie. Odgarnęła je błyskawicznie" Tu się wyłożyłaś. Zdanie wielokrotne złożone (ładne), ale jak widać, podmiotem stało się "spojrzenie" - do poprawki.

"Nic nie mogło przeszkodzić w odczytaniu emocji z twarzy dziecka." - Jakiego dziecka? To jest dokładnie pierwsza myśl przy czytaniu, aż wróciłem do początku, sprawdzając czy czegoś nie przeoczyłem. Źle wprowadzona informacja.

"Po wspólnych dziewiętnastu latach, słowa nie były konieczne." Rozumiem, że chcesz poinformować "kto zacz", ale to kolejna niezręczność. "Wspólnych" możesz wyciąć bez szkody.

"- Zdałaś! – choć odrobina niepewności tliła się jeszcze w przyciszonym głosie, napięcie powoli przeradzało się w radość."
Mam wątpliwości (zawsze je mam przy dialogach) czy to jest łącznik, czy wtrącenie narracyjne. To pierwsze, z definicji ma rozpoczynać się czasownikiem a tu... Przy tym drugim - wielka litera oczywiście.

"- Wiedziałam. – Kobieta krzyknęła i dając w końcu upust wielogodzinnemu napięciu chwyciła córkę w ramiona." Uprość ten zapis, nadmierna kwiecistość.
Proponuję:
"- Wiedziałam! - Kobieta chwyciła córkę w ramiona."
Poprawiasz w ten sposób dynamikę i przejrzystość tekstu. Wykrzyknik zastąpił opis, jaki jest u Ciebie. Wiem, że to uwaga na temat stylu, ale przecież to jest piekło. :)

"Jakie były pytani?" - literówka. Brak "a".

"Rozświetlone radością oczy Heleny Kwiatkowskiej nieco przygasły."
To nie do przyjęcia. Połącznie stylu urzędniczego/reporterskiego z literackimi wynurzeniami. Dam przykład by wykazać śmieszność:
Zmęczone od wielogodzinnego czwiczenia podpisu, ręce Andrzeja Leppera nieco opadły. (To i tak za zgrabne i nie oddaje istoty problemu.)
Wprowadź opis postaci inaczej. Może daj jej cechy fizyczne: stara, młoda, kulawa, siwa... Czytelnik łatwiej sobie to zapamieta niż nazwisko, które bez opisu fizycznego po prostu paruje.

"Wyglądało na to, że w porywie emocji faktycznie zapomniała o zmianach, jakie w ostatnich latach wprowadzono w przebiegu egzaminów maturalnych."

JannE, to nie jest reportaż z placu budowy Nowej Huty. Skąd ten oficjalny ton?!
Narrator robi okropne wrażenie.

"- No, przecież wiem – żachnęła się, próbując ukryć gafę, którą popełniła."
Nie traktuj czytelnika jak półgłówka. "Którą popełniła" - tnij.

"że tan angielski jest dla ciebie najgorszy" - literówka.

"Jej zielone oczy zwęziły się." - kolor oczu odegra jakąś rolę?
Ciut wyżej ( w Twoim tekście) masz matkę i Kwiatkowską. Nawisko wytnij , a "matkę" przenieś w to miejsce.

"Na szczęście wiedział też, w jaki sposób przepędzić zbierające się nad głową matki chmury." Zakładam, że oboje rozumiemy "zbierające się chmury" jako oznakę kłopotów. To nie matce groziły kłopoty, zgoda? :)

"popychając je lekko prawnie niezauważalnie" - literówka.

"Należąca do niej przestrzeń ograniczona pokrytymi blado-żółtą tapetą ścianami,"
Tapety kładziemy wyłacznie na ścianach. Uprość: Należąca do niej przestrzeń ograniczona blado-żółtą tapetą,

"podkoszulek z logo musicalu „Fame”" - a jakie to ma znaczenie?

Opis pokoju nudny i "paruje" w kilka sekund, a szkoda, bo mógłby opowiedzieć o lokatorce, podmiocie. Wykorzystaj tę przestrzeń, tylko nie lej wody. :)

"Kto jak kto, ale on na pewno nie wątpił, że Ida poradzi sobie z jakimś tam angielskim. Taki właśnie był, zawsze pewny jej sukcesów. Pełen wiary, że w każdej sytuacji „jego mała córeczka” zrobi to co zrobić należy. Mimo, że czasem postawa ojca ciążyła jej niesłychanie, to właśnie ona mobilizował ją do wysiłku, a niejednokrotnie chroniła przed postawieniem fałszywego kroku. Teraz przez matowe szyby, widziała zamazane rysy jego sylwetki, nie pomyliła się, czerwona plama majaczące gdzieś na wysokości jego ramion, mogła być jedynie kwiatem róży, kupionym specjalnie dla niej. Była pewna, że w urzędniczej teczce chowa się również butelka szampana i jej ulubiony sernik z pomarańczą."

Kochana, do dziś sądziłem że Deotyma zmarła x lat temu. Tak, piszesz mało współcześnie. Dobrze panujesz nad zdaniami wilokrotnie złożonymi (co jest trudne), ale styl... Zbieg wyrazów i nagromadzenie: jego, jej, niej.

"majowe słońca zdążyło już na malować kilka piegów." - zbędny odstęp.

"Niespełna godzinę później, z przymkniętymi oczami i wyciągniętą przez uchyloną szybę ręką, siedziała we wnętrzu czarnego Mitsubishi, aż Agata w końcu skończy poprawiać swoją urodę i zachce dołączyć do czekających pod blokiem przyjaciół."

Koszmarek Ci wyszedł. Rozbij na dwa zdania, bo czytałem trzy razy nim dotarło "ocb".
Zechce - to jest poprawna forma. Nie wymienia się na zachciankę :)

"Przed samochodem stał Rafał Nowak" - Jakie znaczenie ma nazwisko? Wprowadzasz niepotrzebny dystans. Czytelnik, czyli ja, uszytywniam się, o to chodzi?

"zrobienie makijażu, którego widać właściwe nie był," - literówka.

i dalej: "a jednak twarz dziewczyny jak zwykle wyglądała idealnie." Proponuję uprościć:
"a jednak jak zwykle wyglądała idealnie."

"wyreżyserowana" - daj "wystudiowana" Lepiej brzmi.

"zupełnie lekceważą jej gniewnie" - literówka.

"ruszaj. – Pogonił chłopaka, który" - literówka.


JannE, traktuję nas, bywalców PP jak wielką rodzinę, i tak przyjmij moje sugestie/uwagi.
Widzę, że to fragment, ale miałkie i nudne takie pisanie. Styl przytłacza. Czytam prawie jak szkolną lekturę. Tylko czekać, na jakieś podsumowanie w stylu "kłamstwo nie popłaca". Uwiedź mnie, nie daj odetchnąć, a nie usypiasz. Nie wiem jak duże ma być to coś, ale obecnie nie rokuje dobrze.
Byśmy się zrozumieli; nie zakładam, że to powieść sensacyjna w stylu Clancego, ale daj tam ciut akcji i dialogów. To, czytelnik kocha najbardziej.

Prośba na koniec, daj znać na PW, gdy naniesiesz poprawki. Ciężko mi śledzić wszelkie moje komentarze, a wyraźnie wymagasz pomocy.


Co do samej bohaterki (zakładam, że Ida, to jest główna postać), to musisz spełnić kilka warunków by "ożyła".

1.Opis wyglądu – liczy się jakość, a nie ilość szczegółów. - A nic o niej nie wiem.
2.Sądy narratora – komentarz tego, co widzimy. - Bardzo skromne.
3.Działanie – pokazanie bohatera w działaniu. - Chwilowo minimalne.
4.Skojarzenia z różnymi sytuacjami. - raptem dwie sytuacje. Mało!
5.Przedstawienie myśli bohatera. - No coś tam jest, ale szału nie ma.
6.Mowa – sposób wypowiadania się. - Praktycznie brak dialogów. Trudno wyrokować.
7.Myśli i opinie innych na temat bohatera. - Brak.

Punkty, jakie przytaczam, są cudzego autorstwa, trudno jednak się z nimi nie zgodzić.
Chyba na takiej ocenie tekstu zależy Ci najbardziej?

Kłaniam i powodzenia.

sisey, taki jeden od marnej poezji i rymowanek.
JaneE dnia 12.05.2010 10:38
Dzięki Sisey. Bardzo mi zależało na spojrzenie na ten fragment krytycznym okiem. Powiem tak, opowiadanie jest strasznie długie. Na początku było pisane wyłącznie w celach "pracy nad stylem" , a potem jakoś tak się rozrosło ;)
Pewne z elementów, które sprawiają że bohaterka "ożywa" pojawią się w dalszych częściach. Przy tak długiej całości, nie sposób umieścić wszystkiego na pierwszych kilku stronach.

Jak uporam się z poprawkami, dam znać na PW
Szuirad dnia 13.05.2010 09:27
Chyba już poprawiłaś powyższe sugestie (nie sprawdzałem :) ), bo przepłynąłem przez tekst lekko i bez zgrzytów. Moża poza zdaniem :
"Niespełna godzinę później, z przymkniętymi oczami i wyciągniętą przez uchyloną szybę ręką, siedziała we wnętrzu czarnego Mitsubishi, aż Agata w końcu skończy poprawiać swoją urodę i zachce dołączyć do czekających pod blokiem przyjaciół."
Troche mi zgrzyta to siedziala w konfrontacji z aż Agata. Samo nasuwa sie siedziala zamienić na czekała, widzę jednak, że został on użyty chwile później. Może jednak dałoby sie to inaczej ująć ?
Pozdrawiam
JaneE dnia 13.05.2010 09:45
Szuirad, dziękuję za odwiedziny. Jak na razie poprawiłam literówki, i interpunkcję, nad innym zapisem pewnych zdań muszę jeszcze pomyśleć.
Masz rację 'czekała" byłoby lepsze, ale nie chciałam powtórek - pomyślę jeszcze nad tym.
sirmicho dnia 13.05.2010 10:19 Ocena: Dobre
Niespełna godzinę później, z przymkniętymi oczami i wyciągniętą przez uchyloną szybę ręką, czekała we wnętrzu czarnego Mitsubishi, aż Agata w końcu skończy poprawiać swoją urodę i zachce dołączyć do siedzących/stojących pod blokiem przyjaciół.

Może tak po prostu?
Elwira dnia 13.05.2010 11:00
Cytat:
- Zdałam. – Ida uśmiechnęła się lekko. – No jasne, że zdałam.

Drugie zdanie Idy zakończyłabym wykrzyknikiem, takich rzeczy nie mówi się ot tak, spokojnie.
Cytat:
Wiedziałam – kobieta krzyknęła

krzyknęła kobieta, no i jeśli krzyknęła, to już na pewno wykrzyknik

Cytat:
dając w końcu upust wielogodzinnemu napięciu(,) chwyciła córkę w ramiona


Cytat:
Jakie były pytania? Wszyscy zdali? Agacie jak poszło?
Potok słów zdawał się nie mieć końca.
- Tak się cieszę, tak się cieszę – wołała raz po raz nie dostrzegając rosnącego zniecierpliwienia rysującego się na zaczerwienionej jeszcze pośpiechem twarzy córki.

mała kosmetyka graficzna
Jakie były pytania? Wszyscy zdali? Agacie jak poszło? - Potok słów zdawał się nie mieć końca. - Tak się cieszę, tak się cieszę – wołała raz po raz(,) nie dostrzegając rosnącego zniecierpliwienia rysującego się na zaczerwienionej jeszcze pośpiechem twarzy córki.

Cytat:
że tan angielski jest

ten angielski? chyba że zdawała maturę z tańca angielskiego...

Cytat:
Przewidując reakcji mamy, postarała się aby jej głos

reakcję

Cytat:
Na szczęście wiedział też
,
wiedziała

Cytat:
o drzwi i popychając je lekko(,) prawie niezauważalnie zniknęła


Cytat:
Należąca do niej przestrzeń(,) ograniczona pokrytymi blado-żółtą tapetą ścianami,

Cytat:
na których włożone w różnokolorowe ramki zdjęcia bliskich jej osób, zajmowały honorowe miejsca.

szyk stoi na granicy zrozumienia: na których honorowe miejsca zajmowały włożone w różnokolorowe ramki zdjęcia bliskich osób.
i jej zbędne

Cytat:
nie zachęcał do dłuższego przebywania w nim


nie zachęcał do dłuższego w nim przebywania

Cytat:
zrobi to(,) co zrobić należy.


Cytat:
mama też specjalnie na dzisiejszy dzień wzięła urlop.

specjalnie na dzisiaj - chyba bardziej naturalnie

Cytat:
Niespełna godzinę później, z przymkniętymi oczami i wyciągniętą przez uchyloną szybę ręką, siedziała we wnętrzu czarnego Mitsubishi, ( czekała) aż Agata w końcu skończy poprawiać swoją urodę i zachce dołączyć do czekających (niecierpliwiących się) pod blokiem przyjaciół.


bez czekała jest niezrozumiałe

Cytat:
dwadzieścia minut spędziła przed lustrem(,) wybierając odpowiedni


Cytat:
Mrugnęła do niej porozumiewawczo,

do niej bym wyrzuciła

Cytat:
- Na co czekasz, ruszaj. – Pogonił chłopaka, który niedbale rzucił na chodnik niedopałek papierosa.

nie mam pojęcia kto pogonił...

I jeszcze brak informacji kto czekał pod blokiem, tu warto wprowadzić te postaci, bo pojawia się nagle Rafał i Tomek, a my nie wiemy jakie relacje ich łączyły.

Myśli zapisałabym w cudzysłowach i bez myślników"..." pomyślała. "..."
Kursywą wprowadza się w tekście drukowanym listy, tytułu, pamiętniki, cytaty...

Napisane zgrabniutko, ale o treści trudno się wypowiedzieć, bo właściwie za mało wiemy, niewiele się dzieje. Dlatego bez oceny. Ale zawiązanie akcji bardzo zgrabne.
Pozdrawiam.
JaneE dnia 13.05.2010 11:11
Dziękuję, w wolnej chwili przysiądę nad tym i pomyślę nad fragmentami, które proponujecie mi zmienić.
Wiem, że akcja rozkręca się tu nieco wolniej, ale tak jak mówiłam to jest długie, więc nie mogłam wrzucić wszystkiego zaraz na początek.
MarioPierro dnia 14.05.2010 13:28
Ten tekst już tu kiedyś był. Jeśli to ten, o który mi chodzi, to był twój pierwszy i na bank wrzuciłaś go również do piekła (o czym nie omieszkałaś poinformować na forum. Swoją drogą ciekawe: drugi raz w piekle i znów te "długie" komentarze? :) Ale spoko, przecież m.in. od tego jesteśmy, żeby wyłapywać błędy, nie?

Tyle historii, a komentarz za niedługo, jak przeczytam całość.
JaneE dnia 14.05.2010 13:38
Tak, tan tekst już był. Teraz po prostu dokończyłam całość i chciałam żeby poszło do początku ( za zgodą administracji;))

Wtedy nie komentowało wielu, a jak widać każdy ma inne uwagi :)
Pozdrawiam i czekam na opinię
MarioPierro dnia 24.05.2010 12:31
Przepraszam, że tak późno wracam, ale próbowałem przebrnąć przez ten tekst kilka razy i jakoś nie wyszło. Nie chodzi nawet o jakąś niewiarygodną ilość błędów, bo wcale ich tak dużo nie ma (zapewne już po korekcie). Chodzi o... sam nie wiem, o co :) Najwyraźniej tematyka mi nie leży, może też i styl nie taki, jaki lubię. Jednym słowem: nie moja działka, dlatego zostawiam bez oceny i obiecuję nie wtrącać się do następnych części, życząc "Ćmie" trafienia na odpowiednich czytelników.
JaneE dnia 24.05.2010 12:48
Dzięki Mario :-)
"Ćma" z założenia przeznaczona jest dla nastolatek.

Zdaję sobie sprawę, że nie trafię w gusta wszystkich. Tym bardziej dziękuję za trud włożony w przebrnięcie przez tekst.
Almari dnia 26.05.2010 22:48 Ocena: Dobre
Cytat:
rysującego się na zaczerwienionej jeszcze pośpiechem twarzy córki.


~ Po wysiłku lepiej by brzmiało.

Cytat:
oczywiście w żadną nerwicę wpadać zamiaru nie miała.


~ szyk. Oczywiście nie miała zamiaru wpadać w żadną nerwicę.

Cytat:
Mama oponowała już bardziej dla zasady, niżeli z autentycznej troski.


~ Ale co opanowała?

Cytat:
popychając je lekko prawie niezauważalnie zniknęła w pokoju.


~ Nie może zniknąć w pokoju, bo nie jest magiem. ;) Jeśli piszesz o drzwiach to napisz, że zniknęła za nimi.

Cytat:
dobiegł ją piskliwy dźwięk dzwonka


~ Zamontowali babę z opery? :D

Cytat:
jej niesłychanie, to właśnie on mobilizował ją do wysiłku, a niejednokrotnie chronił przed postawieniem fałszywego kroku. Teraz przez matowe szyby widziała rozmyty zarys jego sylwetki, nie pomyliła się, czerwona plama majacząca gdzieś na wysokości jego ramion, mogła być jedynie kwiatem róży, kupionym specjalnie dla niej. Była pewna, że w urzędniczej teczce chowa się również butelka szampana i jej


~ Zamikoza - jej, on ,ją, jego, jego, niej, jej

Cytat:
końcu skończy poprawiać swoją urodę i zachce dołączyć do przyjaciół.


~ zechce.

Cytat:
Zniechęcony głos Rafała bardzo powoli przedzierał się przez obłoki różowych myśli. Leniwie otworzyła oczy, spoglądając w stronę, z której miała nadejść Agata. Dziewczyna właśnie wyłoniła się zza rogu. Szła do nich sprężystym krokiem, lekko kołysząc się


~ 3x się.

Cytat:
Agata skwitowała niezadowolone spojrzenia Rafała.


~ literówka. Spojrzenie.

Lekka historyjka o nastolatkach. Jutro sięgnę do pozostałych części. Przepatrz jeszcze raz dialogi.
JaneE dnia 27.05.2010 21:43
Almari, bardzo dziękuję za uwagi. Poprawię tekst, gdy tylko znajdę chwilkę, o co teraz u mnie trudno ( napisałam ci na PW ;))
bosski_diabel dnia 27.05.2010 21:52
i ja przebrnąłem i powiemtak, nie skupiłem się na technice ale na treści mam nadzieję na to, że w dalszej części będzie coraz ciekawiej, tekst sprawnie napisany, wciąga,pozdrawiam :)
JaneE dnia 28.05.2010 14:39
Dzięki bosski :)
Zapraszam więc do kolejnych części. Ciekawa jestem twojej opinii.
JaneE dnia 28.05.2010 14:39
Dzięki bosski :)
Zapraszam więc do kolejnych części. Ciekawa jestem twojej opinii.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Majster89
01/04/2023 23:11
Super, podoba mi się bardzo wiersz. Pozdrawiam… »
valeria
01/04/2023 18:47
Staram się bajkowo i wyszukuję metafory:) »
mike17
01/04/2023 17:16
Ilekroć czytam o kochaniu, wiem, że takie wiersze piszą… »
valeria
01/04/2023 17:06
Życie składa się z westchnień i co nam zostało, już… »
tetu
01/04/2023 16:38
Serdecznie dziękuję BeNek za taki odbiór wiersza.… »
tetu
01/04/2023 16:36
Bardzo ładny, liryczny wiersz. Zgadzam się z Benkiem co do… »
Marek Adam Grabowski
01/04/2023 15:58
Sympatyczny wiersz. Pozdrawiam »
Olowiany Zolnierzyk
01/04/2023 14:58
Jesteś autorze bardzo wrażliwym człowiekiem, poetą na pewno… »
Olowiany Zolnierzyk
01/04/2023 14:49
Nikt nie chce dać Ci komentarza? Powinnaś się domyśleć… »
Olowiany Zolnierzyk
01/04/2023 14:29
To żaden wiersz, lecz szybkie wyrażenie swojej myśli -… »
Olowiany Zolnierzyk
31/03/2023 23:21
Dziękuję za komentarze. Jak zwykle Miladora ma rację.:) »
valeria
31/03/2023 23:21
Poezja rzeczywiście jest wielką przyjemnością, Bóg też jest… »
Pulsar
31/03/2023 22:19
Niech poezja będzie twoim lekarstwem, na troski twoje. co do… »
valeria
31/03/2023 21:17
To jest mój poziom, taki lekki, jakaś przyjemność. ogólnie… »
Brytka
31/03/2023 20:37
BeNek - dziękuję :) »
ShoutBox
  • Kobra
  • 30/03/2023 15:55
  • Zapraszam do krótkiej piłki:https://www.youtube.com/watch?v=9KcBdRtxSLg&t=4s
  • mike17
  • 25/03/2023 14:26
  • Witaj Kaziu! Kopę lat, jak ten czas leci. Zdrówka życzę no i rzecz jasna, weny :) Ahoy!
  • Zola111
  • 25/03/2023 01:21
  • Gdyby ktoś już miał wiersz na Zaśrodkowanie: [link]
  • TakaJedna
  • 22/03/2023 10:30
  • Ja to na ten przykład nie wiem, czego chcą inni, bo kuli kryształowej nie było już w sklepie. O, jaki ładny dzień za oknem.
  • Marek Adam Grabowski
  • 22/03/2023 10:17
  • Zastanawiałem się czy odezwać w sprawie. Niektórzy tutaj chcą tylko wazeliny. Na merytoryczne komentarze nie odpowiadają lub reagują hejtem. Niech się potem nie dziwią, że nie ma dyskusji.
  • TakaJedna
  • 21/03/2023 22:44
  • Nie narzekaj, zawsze może być lepiej.
  • ApisTaur
  • 18/03/2023 11:12
  • Co się ludziska dziwicie brakiem komentarzy, przy dzisiejszym wtórnym analfabetyzmie. Jeśli poezja, to w raperskim stylu, jak proza, to lepiej w formie SMSowej, bo gubią wątki. Idiokracja w rozkwicie.
  • zawsze
  • 17/03/2023 21:18
  • Cobro, u mnie raczej ani trochę, mam nadzieję, że u Ciebie lepiej :) :*
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas