Ta kobieta - Rozdz.1 - herbatka
Proza » Długie Opowiadania » Ta kobieta - Rozdz.1
A A A
W piątek wieczorem Gorąca Alexis zadzwoniła do Karola, pytając czy nazajutrz się spotkają. Jak na pracownicę ekskluzywnej agencji towarzyskiej i to jeszcze na krótko przed wcześnie i nieubłagalnie nadchodzącą w tej branży emeryturą, wykazała się zupełnym brakiem taktu. Był zdumiony.
- Wiesz…skarbie…nie powinnaś tu raczej dzwonić. Moja żona właśnie wróciła…
- Twoja żona? Skąd wróciła? Przecież mówiłeś, że jesteś wdowcem.
- No… prawie byłem – sam się dziwił własnym zdolnościom do wymyślania idiotyzmów – ale nastąpiła znaczna poprawa i wróciła ze szpitala.
Ciekawe, czy Bóg mu wybaczy ten sfingowany powrót małżonki z zaświatów. Bo sam siebie rozgrzeszył i to od razu. Oficjalnie nie obwiniał się o nic, ale czuł w sobie małą świnię. No cóż, stare, przedwojenne wychowanie… Ciekawe tylko, o jaką wojnę mogłoby mu chodzić...
W każdym razie nie cierpiał u siebie tego durnego nawyku, żeby zawsze być w porządku, nikogo nie urazić, a już wykluczone, by ktokolwiek poczuł się niezręcznie.
A w niedzielne przedpołudnie, już całkiem wyluzowany, stał w oknie sypialni i patrzył na przeciwległą stronę ulicy - na zamknięte z racji niedzieli sklepy, nieliczne, zaparkowane na weekend samochody i jedynego człowieka, który akurat przeszedł w ciągu tych kilku minut. Przez chwilę zastanawiał się, od kiedy wyglądanie przez okno przestało sprawiać mu przyjemność. Mieszkał tutaj od zawsze. Zabytkowa kamienica mieściła na parterze aptekę dziadka, potem ojca. Karola farmacja nie pociągała, ale także poprawiał niedoskonałość natury. Potrzebującym dopasowywał szkła.
Na szybę spadły trzy krople deszczu. „Co bezdomni robią w niedzielę?” – zapytał sam siebie. „Pewnie to samo co w inne dni”. Pomyślał jeszcze o deszczu, dworcach i noclegowniach, no i o mostach...
Gdzie ona teraz może być?
Przyszła w piątek po południu. Najpopularniejsze na świecie imię. Nazwisko też zwykłe. Przy adresie zaczęły się pewne trudności.
- Czy mógłby pan nie wykazywać mnie w statystykach?
Nie zrozumiał.
- Proszę nie zapisywać moich danych. Nie mam adresu. Jestem bezdomna. Ukrywam się.
Oczy zrobiły mu się wielkie jak pięciozłotówki. Pomyślał, że koniec z grzecznym i nudnym życiem, bo oto zaraz zostanie wplątany w jakąś grubszą aferę.
- Aha...
Czy to jakś kryminalna historia, czy zwykła rodzinna awantura. Możliwe, że nie wróciła na noc, więc wydaje jej się, że należy już do społeczności tych brudnych i obszarpanych włóczęgów. Bo zupełnie tak nie wyglądała.
- W porządku, nie ma sprawy.
- Dziękuję.
Przyjrzał się uważniej. Zwykła kobieta, skromnie ubrana. Jasne, długie włosy. Cera trochę blada. Ładne, zielone oczy. Zero makijażu. Czysta i schludna. Zawsze wydawało mu się, ze bezdomni cuchną. Przyjął za pewnik, że od niedawna ma ten status. Zwłaszcza, że zapłaciła z góry cała sumę. No tak, zostało jeszcze trochę zapasów.
- Będą gotowe na wtorek – chciał zadać jeszcze jedno pytanie, ale obawiał się posądzenia o wścibstwo – chciałbym zapytać…
- Tak?
- Jeżeli jest tak, jak pani mówi… to po co pani okulary do czytania? – To było pytanie nie na miejscu, ale w życiu nie widział bezdomnego, który czytałby przynajmniej jednodniową gazetę. W ogóle mało ich widział. Byli w mieście, ale nigdy nie szukał ich wzrokiem.
Uśmiechnęła się pierwszy i ostatni raz podczas tej wizyty. Miała ładne i równe zęby. Chyba dodała sobie lat w trakcie badania. Gdy się uśmiechała, wyglądała na młodszą. W każdym razie na pewno była młodsza od niego.
- Mam teraz dużo czasu. Będę wyrabiać koronki w parku.
Nie pamiętał kto ostatnio wprawił go w tak wielkie osłupienie.


Popatrzył na ścienny zegar. Od jakiegoś czasu jego zgrzytające cykanie działało mu na nerwy. Możliwe, ze wystarczyło gdzieś, raz wpuścić kropelkę oliwy. Niezbyt dobrze znał się na wystroju wnętrz, ale od początku zegar nie pasował mu w tym miejscu. Najpierw nie chciał robić przykrości żonie, bo to ona wymyśliła go na ścianie, a potem się przyzwyczaił. Ostatnio jednak dopadła go chęć przemeblowań. Zamienił dwa stylowe łóżka na jeden przestronny tapczan. „Czas na ciebie nudny cykaczu.” Wszedł w na posłanie, chwycił ostrożnie spore pudło zegara i uniósł do góry. Pająk na cienkich, długich nóżkach zwiał szybko w dół. „A więc nie byłem tu sam przez cały ten czas.” Uśmiechnął się do tej myśli. Przy haku została szara smuga pajęczyny i tworzyła z nim odwrócony wykrzyknik. Przydałby się jakiś obrazek… to może i mały przyjaciel by wrócił. Znów miałby gdzie się schronić.
Koniecznie obraz. Ale jaki ? Nie miał zmysłu plastycznego, ani za grosz poczucia stylu. Zawsze się zastanawiał, jakim cudem udaje mu się doradzić komukolwiek w sprawie okularów. Po prostu, patrzył na kobietę i jeżeli mu się podobała, to mówił: „Jest chyba dobrze.” Jeśli chodzi o mężczyzn, to każdy z nich, w jakiejkolwiek oprawce, wyglądał lepiej niż bez. A kobiety ostatnio wszystkie bardzo wypiękniały…
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
herbatka · dnia 19.05.2010 08:29 · Czytań: 1063 · Średnia ocena: 2,5 · Komentarzy: 14
Komentarze
sirmicho dnia 19.05.2010 09:02 Ocena: Przeciętne
Cytat:
na jedynego przechodnia, który akurat przeszedł w ciągu tych kilku minut.

Zbyt podoobne i zbyt blisko siebie. Przeszkadza. Zamień jeden wyraz na inny.

Cytat:
„Co bezdomni robią w niedzielę ?”

Znak zapytania to zwykły znak interpunkcyjny jak kropka, przecinek czy wykrzyknik. O tym na pewno wiesz. Zatem tak samo nie wstawia się przed nim spacji.

Cytat:
Oczy zrobiły mu się wielkie jak te pięciozłotówki z ubiegłego wieku.

No nie wiem... w tym wieku pięciozłotówki są też spore.

Cytat:
Na pewno byli gdzieś w mieście, słyszał o tym.

Każdy dorosły człowiek zna zjawisko bezdomności zdaje sobie sprawę z istnienia osób bezdomnych. Zatem stwierdzenie, że o tym słyszał sugeruje, że bohater niewiele wie o życiu, albo jest niedorozwojem.

O fabule nic nie można powiedzieć. Dość niezgrabnie miejscami napisane, ale tragedii nie ma. Zobaczymy co dalej.

Pozdrawiam.
herbatka dnia 19.05.2010 09:17
…pozwólcie, że sama siebie skomentuję. Ostatnio naszło mnie przemożne pragnienie pisania prozy. W życiu napisałam tylko trzy opowiadania i to chyba widać. Niemniej jednak moje teksty podobają mi się. Wiem, książkowe objawy grafomanii…Prosiłabym o szczerą krytykę. Może być bardzo surowa. Nawet byłoby to wskazane. Tytuł jest do bani. Wiem. I jeszcze jedno pytanie: Czy po przeczytaniu pierwszych zdań, a właściwie całego tego fragmentu, nachodzi ciekawość co będzie dalej? Czy raczej nie.
no i poprawiam stale. ;)
Darksio dnia 19.05.2010 10:17 Ocena: Dobre
Witaj Herbatko w prozatorskich progach. Mam nadzieję, że się nie zniechęcisz krytyką i nie uciekniesz nam z powrotem w krainę poezji. :)

Moje uwagi odnośnie Twojego tekstu:
Epizod z Gorącą Alexis zawiera pewne niedociągnięcia. Po pierwsze, pracownica agencji towarzyskiej, której już niedaleko do emerytury - wybacz, ale to ewenement na skalę światową. Chyba że to agencja dla emerytów. :) Po wtóre, porównania do browaru i koncernów tytoniowych nie trafione. Dlaczego? Otóż z "panią do towarzystwa" klienci często nawiązują znajomości, które stają się niejednokrotnie bardzo zażyłe. Wydaje się, ze bohatera takie właśnie relacje łączyły z tą panią, świadczy o tym fakt, że znała jego numer telefonu oraz wiedziała coś niecoś na jego temat (np. to iż był wdowcem), takich rzeczy nie zdradza się jeśli znajomość ma charakter przygodny. Z browarem czy koncernem o takich stosunkach mowy być nie może. Moim zdaniem cała scenka z Alexis jest do przebudowy.

Cytat:
A w niedzielne przedpołudnie, już całkiem wyluzowany, stał w oknie sypialni i patrzył na przeciwległą stronę ulicy. Na zamknięte z racji niedzieli sklepy, na nieliczne, zaparkowane na weekend samochody, na jedynego człowieka, który akurat przeszedł w ciągu tych kilku minut.

Za dużo tych "na". Podkreślone spokojnie można wyrzucić, bez nich sens pozostaje bez zmian.

No cóż, powinnaś pisać prozę, bo robisz to dobrze, ale pewne elementy powinnaś nieco przemyśleć (choćby tytuł, który przedwcześnie zdradził mi w jakim kierunku podąży fabuła).
Aha, jeszcze jedno:

Cytat:
Oczy zrobiły mu się wielkie jak te pięciozłotówki wieku

Poprawiałaś tekst zgodnie z sugestiami Sirmicha, ale nie "doczyściłaś", usuń to zbędne słówko. Pozdrawiam.
herbatka dnia 19.05.2010 10:38
Dziekuję za uwagi, własnie to jest mi potrzebne. Nie zniechecę się na razie. Powiem wiecej, pracuję nad czyms nowym. Wiem, upór godny pozazdroszczenia.
JaneE dnia 19.05.2010 11:06 Ocena: Dobre
Cytat:
Czy po przeczytaniu pierwszych zdań, a właściwie całego tego fragmentu, nachodzi ciekawość co będzie dalej? Czy raczej nie


Mnie nachodzi:) powiem więcej, ten fragment naprawdę mi się spodobał.

Zastanawia mnie jedynie wzmianka o pani z agencji towarzyskiej. Te pierwsze zdania wydają się oderwane od reszty. Pewnie później to się wyjaśni, ale teraz mnie uwiera.

Czekam na dalszą cześć.
Wasinka dnia 19.05.2010 12:09
Mam podobne odczucie, jak Jane, jeśli chodzi o panią z agencji. I zgadzam się z sugestiami z powyższych komentarzy. Ale mam również własne wskazóweczki...

W piątek wieczorem Gorąca Alexis zadzwoniła do Karola, pytając (,) czy nazajutrz się spotkają.

Jak na pracownicę ekskluzywnej agencji towarzyskiej i to jeszcze na krótko przed wcześnie i nieubłagalnie nadchodzącą w tej branży emeryturą, wykazała się zupełnym brakiem taktu. - dosyć niezgrabne to zdanie; popracowałabym nad nim; "przedwcześnie" piszemy łącznie ;)

Wiesz…skarbie…nie powinnaś - spacja po wielokropku: Wiesz... skarbie... nie powinnaś ( i chyba bym nawet każdą cząstkę napisała wileka literą, bardziej jescze może by było czuć jego zakłopotanie ;)

sam się dziwił swoim własnym zdolnościom - podkreślony zaimek bym wyrzuciła

Bo sam siebie rozgrzeszył (,) i to od razu.

wychowanie…Ciekawe (,) o jaką - spacja po wielokropku i przecinek; ogólnie te dwa zdania troszkę słabo się ze sobą łączą - jakby czegoś brakowało, może:
No cóż, stare, przedwojenne wychowanie… Ciekawe tylko, o jaką wojnę mogłoby mu chodzić...

na przeciwległą stronę ulicy ( - ) (n)a zamknięte - zamiast kropki, dałabym myślnik

Przecież mieszkał tutaj od zawsze. - podkr. bym wyrzuciła

Karola farmacja nie pociągała, ale także poprawiał niedoskonałość natury. - może: Ale Karola farmacja nie pociągała, jednak także poprawiał niedoskonałości natury. (nie wiem też, czy chodziło Ci o to, że farmacja, która kojarzy się najczęściej z lekami, poprawia niedoskonałść natury - choroby?)

Potrzebującym dopasowywał szkła. - szyk: Dopasowywał szkła potrzebującym.

„Pewnie to samo (,) co w inne dni”

No i mosty. „Gdzie ona teraz może być?” - zapisałabym to tak: No i mosty... A potem od akapitu Gdzie ona teraz może być?

Ta kobieta przyszła - jakoś takie sformułowanie/określenie mi tutaj nie leży...

jak te pięciozłotówki - podkr. wyrzuciłabym

Przed kim ? / Tak ? / do czytania ? / Ale jaki ? - spacja przed znakiem zapytania niepotrzebna

Nie wróciła na noc, to wydaje jej się - podkr. zastąpiłabym "więc"

- Będą gotowe na wtorek – chciał zadać jeszcze jedno pytanie, ale obawiał się posądzenia o wścibstwo (.) – (C)hciałbym zapytać…

To było putanie nie na - literówka "y"

Nie pamiętał (,) kto ostatnio wprawił go

skrzeczące cykanie - może "zgrzytające"?

Możliwe, (ż)e wystarczyło gdzieś, raz wpuścić kropelkę - troszkę niezgrabne to zdanie

Czas na ciebie (,) nudny cykaczu

Wszedł w skarpetkach na posłanie - czy aby na pewno to jest tutaj potrzebne? ;)

Nie miał zmysłu plastycznego i nie miał za grosz poczucia stylu - powtórzenia; wyrzuciłabym drugie "nie miał"

Po prostu (-) patrzył na kobietę (,) i jeżeli mu się podobała, to mówił: - myślnik zamiast przecinka, przecinek i wyrzucić "to"

To na razie tyle, herbatko.

Polubiłam bohatera w momencie spotkania z pająkiem ;)
Czekam na dalszy ciąg tej historii :)
Pozdrawiam :)
Darksio dnia 19.05.2010 12:26 Ocena: Dobre
No to ja jeszcze w tzw. "kwestii formalnej". ;)

Cytat:
Oficjalnie nie obwiniał się o nic, ale czuł w sobie małą świnię. No cóż, stare, przedwojenne wychowanie…Ciekawe o jaką wojnę mu chodziło.

Narracja jest prowadzona od strony bohatera, to jego przemyślenia, nie może się zastanawiać o jaką wojnę mu chodzi. On to po prostu wie. No chyba, ze ma daleko posuniętą sklerozę. ;)

Cytat:
Pomyślał jeszcze o deszczu, dworcach i noclegowniach. No i mosty

Jeśli pomyślał o "deszczu"; "dworcach"; "noclegowniach" to również "no i mostach"

Cytat:
- Proszę nie zapisywać moich danych. Nie mam adresu. Jestem bezdomna. Ukrywam się.
- Przed kim ?
- Przed rodziną.

Pogrubione usunąłbym. Wyjaśniam dlaczego:
Jeśli Ona ma jakąś tajemnicę i musi się z jakiegoś powodu ukrywać, to nie chlapie o tym do obcych ludzi. A z kolei on jest optykiem a nie oficerem służb specjalnych i nie powinien jej wypytywać o sprawy osobiste (przecież to kulturalny gość, prawda?). Pozbywając się tego sprawisz, że czytelnik będzie bardziej zaciekawiony tą tajemniczą kobietą, a tak, to już sugerujesz jak rozwiniesz dalszą akcję.
Co do ciekawości dalszego ciągu - pewnie, że jestem ciekawy!
sirmicho dnia 19.05.2010 12:31 Ocena: Przeciętne
Ta pierwsza część, o Alexis, została chyba dolepiona już po moim komentarzu. Nic więc dziwnego, że wydaje się oderwana od reszty, bo jej tam nie było.
herbatka dnia 19.05.2010 12:45
No fakt, nie było. W sumie można ją wlepić gdziekolwiek dalej, bo to watek poboczny raczej. Chciałam wyraźniej namalować postac. To ma byc facet z kwi i kosci, pełen sprzecznosci, majacy parę wstydliwych tajemnic. Planuje jedno, mysli drugie a robi zupełnie inaczej. Niby traktuje kobiety przedmiotowo, ale w sumie poswieca im wiele uwagi. I bywa, że jest dla nich bardzo czuły.
Darksio dnia 19.05.2010 12:55 Ocena: Dobre
He, he. Już dawno nie widziałem tak plastycznego tekstu. Zmienia się w takim tempie, że nie można nadążyć z komentowaniem. Człowiek pisze komentarz i zanim skończy okazuje się, że jest już nieaktualny. :)
herbatka dnia 19.05.2010 12:58
Już i tak muszę przerwać poprawianie. W sumie może się okazac , że trzeba tekst napisac zupełnie od początku, :lol:
Wasinka dnia 19.05.2010 13:06
Cieszę się, że poprawianie idzie Ci tak szybko (widzisz, darxx, jak ja, także przyczepił się do tej wojny... ;) i mostów ;) ) Całego tekstu nie musisz pisać od nowa ;)
Pozdrawiam :)
wrota do piekiel dnia 19.05.2010 13:16 Ocena: Przeciętne
Przeczytałem, ale nie mogę znaleźć sensu w tym tekście:p przeczytaj jeszcze raz, bo masz tam gdzieniegdzie literówki, poczekam na drugą część:)
Darksio dnia 19.05.2010 13:49 Ocena: Dobre
Herbatko, coś jeszcze mi się rzuciło w moje oczęta:

Cytat:
bezdomnego, który czytałby przynajmniej jednodniową gazetę.

Hmm, może raczej "codzienną"?
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Brytka
28/05/2022 02:22
Akurat mowa tu o chorych układach w korporacji. pozdrawiam… »
wolnyduch
27/05/2022 21:56
No to dobrze, że nie palisz, bo wydłużasz sobie dzięki temu… »
Florian Konrad
27/05/2022 21:02
A ja nie palę od 2008 :) Modami gardzę. Cytując klasykę:… »
wolnyduch
27/05/2022 19:17
Emocjonalne burze nam nie służą, ale ludzie wrażliwi są na… »
wolnyduch
27/05/2022 19:08
Dążenie do zapamiętania za wszelką cenę jest bez sensu, ale… »
wolnyduch
27/05/2022 18:41
Sądzę, że niejedna osoba się nad tym zastanawia. Nie wiem,… »
Yaro
27/05/2022 18:35
Dziękuję za komentarze :) Pozdrawiam Was serdecznie:) »
wolnyduch
27/05/2022 18:32
Msz, uszczypliwe półsłówka nie biorą się znikąd, no chyba,… »
wolnyduch
27/05/2022 18:18
Dobry wieczór D.U Dziękuję za czytanie, gratuluję, że… »
Zdzislaw
27/05/2022 14:40
Również pozdrawiam, Wolnyduchu :) »
d.urbanska
27/05/2022 12:40
Cudny wiersz. Malarski i emocjonalny. Bardzo mi się udał :)»
d.urbanska
27/05/2022 12:37
Wolnyduchu dziękuję za wizytę i ocenę. Też zastanawia mnie… »
Marian
27/05/2022 09:26
Tetu, bardzo dziękuję za odwiedziny i cieszę się, że tekst… »
Marian
27/05/2022 09:22
Wolnyduchu, dziękuję za wizytę i rzeczowy komentarz. »
wolnyduch
26/05/2022 21:04
Tak bywa, fajne. Pozdrawiam :) »
ShoutBox
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:45
  • Szanowna redakcjo! Na mój BLOG nikt nie może publikować. Jedynie komentować i wyrażać wszystko co wątrobie zalega. Zatem nie jestem [link]żeniem.
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:25
  • oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:20
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:18
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:15
  • Zabrakło znaków. Coś podobnego. A ja dopiero się rozkręcam. Zatem zapraszam wszystkich do mojego BLOGA, nieśmiałego. u mnie można o wszystkim, nie tylko o poezji. W ramach obowiązujących norm internet
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:08
  • Zapraszam na mojego nieśmiałego BLOGA. Wszystkich, nawet tych bez ślepej kiszki i z dwunastnicą zapasteryzowanymi metaforami. Co zrobić, trudno! Z żołądkiem zakwaszonym refluksem. RRRUU! Wszystko ule
  • Yaro
  • 16/05/2022 19:07
  • To fajnie:)
  • mike17
  • 16/05/2022 17:17
  • Opróżniłem pocztę Jarku :)
  • mike17
  • 16/05/2022 14:29
  • Jarku, nie zapomniałem o Tobie :)
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas