Ćma cz.9 - JaneE
Dla użytkownika » Piekło » Ćma cz.9
A A A
Przeszli na wprost, przez główny deptak. Ominęli budkę z lodami i punkt informacyjny. Szli teraz wzdłuż wysokiego ogrodzenia. Ostry zapach zgniłej trawy mieszał się ze smrodem uryny. Pełne romantyzmu zakątki zmieniły się w obskurną, zasłoniętą gęstymi chaszczami ścieżkę, która pewnie nieraz posłużyła komuś za publiczną toaletę. W panującym mroku Ida nie była do końca pewna, po czym stąpa, i wcale nie chciała tego wiedzieć. W końcu Filip zatrzymał się przy rozłożystym kasztanowcu, którego gałęzie sięgały aż na drugą stronę. Rozejrzała się niepewnie, uświadamiając sobie nagle, że z całą pewnością nie powinna znajdować się w takim miejscu z kimś, kogo znała zaledwie od kilku godzin. Z kimś, komu przed chwilą w tak okrutny sposób dała do zrozumienia, jak mało jest dla niej wart.
- Ty chcesz tu przejść? – zapytała, spoglądając na wyrastający tuż przed nimi mur. - Jakim cudem?
Bez słowa przyklęknął w miejscu, w którym pień drzewa prawie dotykał betonowej ściany.
Patrzyła, jak mięśnie pleców chłopaka napinają się delikatnie. Tak bardzo chciała go dotknąć. Miała wrażenie, że ktoś położył na jej ramionach stos cegieł. Uzmysłowienie sobie, co trzyma ją przy Rafale, bolało, ale myśl, że jest zbyt wygodna, aby coś z tą wiedzą zrobić, była nie do zniesienia.
- Proszę bardzo, ucieczka możliwa, choć zazwyczaj ta dziura służy dzieciakom chcącym zaoszczędzić na biletach.
Wzdrygnęła się, stał tuż obok, nie miała pojęcia kiedy się podniósł. Spojrzała przez jego ramię. W bladym świetle latarni dostrzegła niewielką wyrwę w murze. Wcześniej skutecznie zasłaniała ją gęsta trawa, którą teraz Filip odsunął na boki. Przykucnęła. Wpatrując się w otwór, starała się wykombinować jakiś zgrabny sposób prześlizgnięcia się na drugą stronę. Bijący od ziemi odór nie działał zachęcająco.
„Świetnie, na dodatek zrobię z siebie strojnisię, która boi się pobrudzić” - pomyślała, kładąc dłonie na nieprzyjemnie wilgotnej ziemi.
- Słuchaj, może jednak wolałabyś wyjść przez bramę? – Filip pochylił się nad nią, nerwowo pocierając nadgarstek lewej ręki.
- Poradzę sobie – odparła. – Jeśli ty choć raz tędy przeszedłeś, mnie też powinno się udać.
Teraz w oczach Filipa malowało się już prawdziwe przerażenie.
- Pomogę ci – jęknął, choć z tonu jego głosu z łatwością można było wywnioskować, że nie ma bladego pojęcia, jak mógłby to zrobić.
Popatrzyła na niego i nagle wybuchnęła śmiechem. Nie miało już znaczenia, że teraz, do kompletu uzna ją za niezrównoważoną emocjonalnie.
- No dobra, idę – powiedziała, ocierając wierzchem dłoni załzawione oczy. Usiadła na trawie, wsuwając stopy do otworu.
„Żeby tylko się nie zaklinować” - błagała w duchu, przesuwając się do przodu. „Żeby tylko tu nie utknąć” - nie była w stanie wyobrazić sobie czegoś równie upokarzającego.
Odetchnęła z ulgą, gdy w końcu znalazła się po drugiej stronie. Filip dołączył do niej kilka sekund później. Właśnie przewiązywała w pasie sweter, mając nadzieję, że uda jej się zakryć ubrudzone ziemią szorty.
- Uprzedź mnie, co planujesz na następnej randce, żebym się odpowiednio ubr… - zamarła wpół słowa.
Świetnie, a więc ta bardziej romantyczna część niej w końcu zdecydowała się działać. Mimo zażenowania Ida była jej za to wdzięczna.
Spojrzała na Filipa. Miała wrażenie, że oczy chłopaka zaczęły nagle lśnić, wcześniej nie dostrzegła złotej otoczki wokół prawie czarnych tęczówek. Coś niepokojącego było w sposobie w jakim na nią patrzył, coś co szeptało, aby się obrócić. Przytrzymał ją za ramię.
- A będą następne? - zapytał zdławionym głosem.
Drgnęła. Miejsce, w którym dotknął jej skóry, zaczęło parzyć. Poczuła, jak prąd płynie wzdłuż jej kręgosłupa. Cofnęła się gwałtownie, choć tak właściwie uczucie wcale nie było nieprzyjemne. Przykucnęła. Była zupełnie skołowana. Coś musiało jej się zdawać. Zbyt wiele emocji, jak na jeden wieczór. Ściągnęła z ramienia torbę. Szukając przy kasie portfela, widziała długopis, chyba nawet niejeden. Trudniej było z jakimkolwiek kawałkiem kartki. W końcu wyjęła papierek po cytrynowym cukierku.
- Ciężko się na tym pisze, ale chyba odczytasz.
Powoli kreśliła kolejne cyfry.
W końcu wstała, dopiero teraz lekko unosząc głowę odważyła się spojrzeć na Filipa. W mdłym świetle latarni wydawał się nienaturalnie blady.
- Teraz twoja kolej… Jeśli będziesz chciał – szepnęła, podając mu liścik.
Ledwie musnęła koniuszki jego palców, ale to wystarczyło, aby poczuć, jak bardzo drżą mu dłonie. Odsunęła się zaskoczona.
- Musisz się pośpieszyć, jeśli chcesz zdążyć na jedenastkę – powiedział obcym głosem, odwracając się w stronę widocznych w oddali świateł ulicy.
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
JaneE · dnia 17.07.2010 08:05 · Czytań: 663 · Średnia ocena: 4 · Komentarzy: 12
Komentarze
Jeff_Moon dnia 18.07.2010 20:01
Ale ta Ida zamotana:lol::lol::lol::lol:
Jak na mój gust to za dużo myśli :D:D:D

Zobaczymy co dalej ;););)
JaneE dnia 18.07.2010 20:20
no właśnie, zobaczymy ;)

Zresztą wydaje mi się, że wiele dziewczyn w jej wieku przeżywa/przeżywało podobne rozterki serca.

Czasem trudno podjąć decyzję, gdy brakuje doświadczenia i nie wiadomo czy kierować się rozumiem czy sercem?
SzalonaJulka dnia 19.07.2010 13:26
JeneE, czytam Twoją powieść od początku na bieżąco, ale teraz mnie natchnęło żeby zostawić, choć skromne "tu byłem".
Póki co czyta mi się to bardzo gładko i miło - bez niespodzianek, ale cóż - taki to gatunek. Niemniej będę śledzić dalej i deklaruję zakup egzemplarza - nie dla mnie, to dla siostrzenicy ;)

Od początku dokucza mi mój brak znajomości realiów - czy powieść dzieje się współcześnie? jeżeli tak, to czy na Śląsku istnieją tak wyraźne podziały 'klasowe'? chodzi tylko o majętność, czy też o zamieszkanie w 'gorszej' dzielnicy? Będę wdzięczna za uzupełnienie moich braków :)
JaneE dnia 19.07.2010 14:30
Dzięki Szalona, myślałam, że nie zanudziłam już tylko Jeffa. Cieszę się, że czytasz. ;)

Wiesz, co do podziału klasowego. Faktycznie jest u nas w Chorzowie taka jedna ulica, która nie kojarzy się najlepiej. Jak ktoś chce kogoś obrazić, albo wyrazić się o kimś nie najlepiej to mówi, że pewnie właśnie stamtąd pochodzi ( tak się utarło) Myślę, że w każdym mieście coś takiego się znajdzie,tak jak znajdą się ludzie, którzy cenię sobie kasę bardziej niż cokolwiek innego. Rafał jest właśnie takim typem ( i wierz mi ta postać nie jest całkowicie fikcyjna) Idzie jest z nim dobrze i wygodnie. Spotyka Filipa. Najprawdopodobniej zakochuje się w nim. Tyle, że wie gdzie on mieszka, wie, że Podmiejska wszystkim kojarzy się jednoznacznie i nie chodzi jedynie o zasobność portfela, ale też o typ ludzi jaki tam mieszka. Nie ma pojęcia kim jest Filip i czy przypadkiem nie właduje się w coś głupiego. ( zauważ, że ona cały czas jest pod wpływem Rafała, była z nim na tyle długo, aby zacząć patrzeć na pewne sprawy w podobny sposóB)
Myślę, ze dylematy Idy nie są całkowicie oderwane od rzeczywistości.

A abstrahując od książki mam wrażenie, że takie "podziały klasowe" niestety zaczynają być coraz wyraźniejsze, i to nie tylko na Śląsku.

Myślę, że w pewnych kręgach pojęcie "mezaliansu" zacznie znów funkcjonować ( o ile w ogóle kiedyś przestało). Właściwe jest to ciekawy temat do przedyskutowania na forum. ;)

pozdrawiam
SzalonaJulka dnia 19.07.2010 15:26
Oczywiście w Krakowie też funkcjonują stereotypy mieszkańców poszczególnych dzielnic, albo 'tych z drugiej strony Błoń', ale w znanych mi środowiskach nie są aż tak silne - no i nie ma jednego konkretnego 'gorszego' miejsca.
Fakt, nigdy tak naprawdę nie zastanawiałam się nad współczesnym znaczeniem 'mezaliansu'.

Absolutnie nie miałam na myśli braku wiarygodności postaci - nawet Idy, choć ta postać mocno mnie irytuje.

dzięki za wyjaśnienia i pozdrówki :)
Wasinka dnia 19.07.2010 15:50
Czyżbyś zapomniała o mnie, JaneE? :uhoh: Czasem muszę troszkę czasu mieć, zanim wklepię komentarz...

Moje uwagi, tak na chybcika, żebyś nie myślała, że nie pamiętam... :) :

W panującym mroku, Ida nie była do końca pewna (,) po czym stąpa (,) i wcale nie chciała tego wiedzieć. – bez przecinka podkreślonego

Z kimś (,) komu

( - ) Ty chcesz tu przejść? – zapytała (,) spoglądając na wyrastający tuż przed nimi mur. (-) Jakim cudem?

Patrzała, jak mięśnie jego pleców napinają się delikatnie – Patrzyła; zamiast „jego” można dać „chłopaka” (pleców chłopaka)

Uświadomienie sobie, co trzyma ją przy Rafale (,) bolało cholernie, ale myśl, że jest zbyt wygodna (,) aby coś z tą wiedzą zrobić, była nie do zniesienia. – zamiast „uświadomienie” proponuję np. „uzmysłowienie”, gdyż wcześniej miałaś „uświadamiając”; nie jestem pewna, czy „cholernie” jest tu odpowiednim słowem w ustach narratora (wcześniej nie używał chyba wulgaryzmów)

Wzdrygła się, stał tuż obok, nie miała pojęcia (,) kiedy się podniósł – wzdrygnęła się

W bladym świetle latarni, dostrzegła niewielką wyrwę w murze. – bez przecinka; w bladym/w murze wpada na siebie

Bijący od ziemi odór, nie działał zachęcająco. – przecinek niepotrzebny

która boi się pobrudzić” (-) (p)omyślała, kładąc

Popatrzała na niego – popatrzyła

Nie obchodziło , że teraz, do kompletu (,) uzna - powtórzenie

- powiedziała (,) ocierając sobie wierzchem dłoni załzawione oczy – „sobie” można wyrzucić

„Żeby tylko się nie zaklinować”(-) ( b )łagał(a) w duchu, przesuwając się do przodu . „Żeby tylko tu nie utknąć” – spacja przed kropką niepotrzebna

- Uprzedź mnie (,) co planujesz na następnej

więc ta bardziej romantyczna część jej w końcu – „ta” można wyrzucić, jej – niej

Chciał(a) się obrócić, ale

Spojrzała na Filipa, na jego twarzy malowała się konsternacja. Wpatrywał się w nią. Miał wrażenie, że widzi teraz wszystkie jej myśli. Chciał się obrócić, ale przytrzymał ją za ramię. – zaimki, Jane ;)

Miejsce, w którym dotykał jej skóry (,) zaczęło parzyć.

Poczuła (,) jak prąd płynie wzdłuż jej kręgosłupa – bez „jej”

Przykucnęła, unikając jego spojrzenia – „jego” zamieniłabym na „chłopaka”

przerósł jej możliwości panowania nad sobą. Coś musiało jej się zdawać. – powtórzenie

nie jeden – niejeden

Trudniej było z jakimkolwiek kawałkiem kartki. – niezbyt ładnie

dopiero teraz, lekko unosząc głowę (,) odważyła się na niego spojrzeć

Teraz, twoja kolej… - bez przecinka

aby poczuć (,) jak bardzo drżą mu


Ależ emocje :) I Ida, która nie wie, czego chce... Nadal...
Pozdrawiam :)
JaneE dnia 19.07.2010 20:35
Wasinko, nie zapomniałam:) Co więcej, miałam nadzieję, że zajrzysz.
Miladora dnia 19.07.2010 21:34
To ja się też przypnę. :D Bo ostatnio nie nadążam jakoś na czas.

- która pewnie nie raz posłużyła komuś za publiczną toaletę. - dałabym tu jednak "nieraz" - to są dwa różne słowa i dwie pisownie, ale "nieraz" brzmi płynniej w zdaniu

- jak mało jest dla niej warty. - wart

- nagle wybuchła śmiechem. - wybuchnęła

- Uprzedź mnie co planujesz na następnej randce, żebym się odpowiednio ubr… - (z)amarła w pół słowa.

- choć tak właściwe uczucie wcale nie było nieprzyjemne. - właściwie

- Szukając przy kasie portfela, widział(a) długopis, chyba nawet (niejeden).

Janeczko - dobry klimat, dobry obrazek. Większość błędów wynikła raczej z niedopatrzenia, ale wiem, jak czasem ciężko się skupić.
Poprawiaj i maluj dalej. ;)
Buźki
JaneE dnia 23.07.2010 13:43
Mila, dziękuję za odwiedziny. W końcu uporałam się z poprawkami
(eh, ten ciągły brak czasu). Wkrótce pojawi się kolejna część. Wstąp jeśli będziesz miała ochotę.

Pozdrawiam.
Almari dnia 12.08.2010 21:51 Ocena: Bardzo dobre
Cytat:
„Żeby tylko się nie zaklinować” - błagał w duchu


~ błagała.


No i świetnie. Dawkuje sobie twoją opowieść powoli, jutro ostatnia cześć i czekam na więcej. Filip pozostaje do końca tajemniczy, ale jednak zaczyna działać tak jak i Ida. :)

Pozdrawiam.
JaneE dnia 12.08.2010 22:08
Postaram się wysłać jutro kolejną część, mam nadzieję, że nie ma zbyt długiej kolejki w poczekalni.

Dziękuję za odwiedziny :)

Pozdrawiam.
Almari dnia 12.08.2010 22:26 Ocena: Bardzo dobre
Nie, kolejka jest nieduża z racji sezonu wakacyjnego. :)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
EDyta To
25/02/2024 19:34
Stęskniony Wiosny Zbysiu, dziękujemy za miły komentarz i… »
Zbigniew Szczypek
25/02/2024 13:58
Florianie Tekst specyficzny, jak to u Ciebie. Nie będę się… »
Florian Konrad
25/02/2024 12:09
No, fakt, jego dzieła są nieco przydrogie :) Również nie na… »
Zbigniew Szczypek
25/02/2024 00:28
Florian !!! E.A.Poe to jeden z moich ulubionych autorów,… »
Florian Konrad
24/02/2024 23:27
Anioł dziwnych przypadków ? Jeśli o niego chodzi -… »
Zbigniew Szczypek
24/02/2024 22:26
Jacku To bardzo się cieszę i piję zdrowie Twoje i Kazia nie… »
Zbigniew Szczypek
24/02/2024 22:19
Kaziu Tasz to szok! Ale wszystko, do końca?! No to jest… »
Jacek Londyn
24/02/2024 21:51
Zbigniewie, prześpię się z podrzuconą mi twoją krytyką.… »
Kazjuno
24/02/2024 21:43
Więc mówię na końcu: ocena ostateczna powinna brzmieć:… »
Zbigniew Szczypek
24/02/2024 20:43
Kaziu Nic się nie stało! Tak sobie myślę, że tam gdzie… »
Kazjuno
24/02/2024 20:26
Przepraszam. Zbysiu. Przeczytałem tekst jeszcze raz, już na… »
Zbigniew Szczypek
24/02/2024 19:47
Kaziu 1. Sam pewnie wiesz, że ciężko jest utrzymać stale,… »
Zbigniew Szczypek
24/02/2024 19:23
Jacku Rozumiem zamysł, nawiązanie do "K.S.P" ale… »
Zbigniew Szczypek
24/02/2024 17:40
Florianie Jeśli tak jest, to spodoba Ci się mój obraz,… »
mike17
24/02/2024 17:01
Człowiek, który się gniewa, sam się udręcza, bo? Bo nie… »
ShoutBox
  • Zbigniew Szczypek
  • 22/02/2024 23:33
  • I teraz dopiero, gdy byłem tu i tam, pozwolę sobie zaprosić Was do mnie, na "Bal". Z góry dziękuję, za odwiedziny ;-}
  • Zbigniew Szczypek
  • 22/02/2024 22:50
  • Hej! W tym "skansenie" chroboczą korniki - więc jeszcze żyje!
  • Kazjuno
  • 22/02/2024 13:52
  • Oby nie z mocą Covida. Część ucieknie w popłochu. Niektórzy przeciążeni intelektualnie mogą powiększyć grona pacjentów zakładów psychiatrycznych. Tym zalecam mokre kompresy na rozpalone czoła.
  • Kazjuno
  • 22/02/2024 13:45
  • Sorry za literówkę. "Macie", a nie "Maci"!
  • Zbigniew Szczypek
  • 22/02/2024 13:44
  • I tu Ci Kaziu przyklasnę - brawo! "Zarażmy" towarzystwo PP nową "pandemią" ;-}
  • Kazjuno
  • 22/02/2024 13:09
  • Maci rację Pliszko Zbyszku. Szczypku. Może właśnie my (bo też ostatnio dorzuciłem pięć groszy) ponownie obudzimy z letargu PP rozleniwione towarzystwo? Szkoda było patrzeć, jak marniało w oczach.
  • Zbigniew Szczypek
  • 22/02/2024 12:48
  • Zgadzam się z Pliszką. Gdy tu się działo - komentarze/rady{kilkadziesiąt dziennie) - PP żyło, przyciągając także młode pookolenia, radosną dyskusją na temat literatury wszelakiej. Był taki gwar!
  • pliszka
  • 22/02/2024 12:26
  • Nie nazwałabym tego skansenem. Jako przedstawicielka młodych zaryzykuję stwierdzenie, że to społeczny charakter i duża interaktywność przyciąga moje pokolenie. Młodzi są tam, gdzie się dużo dzieje.
  • Redakcja
  • 22/02/2024 10:23
  • Młodzi siedzą na Wattpadzie i TikToku. Dla nich jesteśmy skansenem ;-)
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty