Znienawidzona - KASIA27
Proza » Długie Opowiadania » Znienawidzona
A A A
Była ciemna, ciepła noc. Księżyc wkradał się do mojego pokoju, opatulając wszystko delikatnym światłem. Nie mogłam zasnąć. Tysiąc myśli kłębiło mi się po głowie. Tyle rzeczy było do zrobienia, masa spraw do załatwienia w firmie. A w dodatku Marcelka nie dawała nam chwili wytchnienia. Od kiedy się urodziła minęło już sześć miesięcy, a ja w dalszym ciągu nie mogłam się przyzwyczaić do tej sytuacji od kiedy się pojawiła na świecie.

W nocy zmienialiśmy się z Aleksem na zmianę. Dyżury przy Marcelce trwały mniej więcej po trzy godziny. Nigdy nie spodziewałam się, że dziecko wiąże się z tak wielka pracą. To przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Chociaż kocham je najbardziej na świecie, to miałam czasem ochotę wyjść z domu i już nigdy więcej nie wrócić.
Zatrudniliśmy nianię do dziecka. Mimo całej pomocy pani Lucynki, która przychodziła codziennie rano, byłam zmęczona i zdesperowana.
Zaczęłam się oddalać od Aleksa. Mimo całego szczęścia, które nas spotkało, zaczynałam pogrążać się w jakieś pustce.

Mój mąż zawsze był człowiekiem racjonalnie myślącym i wtedy, kiedy ja bujałam w obłokach, tylko on potrafił sprowadzić mnie na ziemię. Ale był też bardzo troskliwym i wyrozumiałym mężczyzną, dlatego kiedy wszczynałam kolejne kłótnie, on starał się spokojnie je przeczekać i dawał mi czas na uspokojenie.
Ale tym razem było inaczej. Wszystko działało mi na nerwy- jego dotyk, spojrzenie, to , w jaki sposób jadł. Cichych dni było coraz więcej, co sprawiało, że zaczęliśmy siebie unikać.

Pewnego razu nawet zaproponował mi wizytę u jakiegoś specjalisty, lecz nie chciałam tego wziąć pod uwagę. Uważałam to za atak na moją osobę i stawałam się coraz bardziej okrutna w naszych relacjach.
Po pewnym czasie zaczęłam zauważać, że Aleks zmienił się. Stał się bardziej radosny, spokojny. Przynosił mi kwiaty, zmywał naczynia, robił nawet pranie. Bardzo się starał, żeby mi pomóc. Ale nie potrafiłam tego docenić.
Tej nocy Marcelka była wyjątkowo spokojna. Podniosłam się z łóżka i włożyłam szlafrok. Aleks spał z małą w pokoju, więc wyciągnęłam z szafki papierosy i wyszłam na taras zapalić.

Noc była naprawdę piękna. I nasz dom był piękny. Sami na niego zapracowaliśmy. Tyrając od rana do nocy, w ciągu ostatnich kilku lat, dorobiliśmy się tego, czego inni nie mogli osiągnąć przez całe życie. Świetnie prosperująca firma, dom, dwa nowe auta.
Zasiana w donicy maciejka pięknie wyrosła i otaczała swoją wonią całe podwórze. Delektowałam się tą ciszą, tym bezkresnym spokojem, które było wszechogarniające. Nie musiałam nic robić, za niczym gonić. Tylko ja sama z sobą.
Zaczęłam rozmyślać o naszym małżeństwie, tym, kiedy się pierwszy raz spotkaliśmy.

Pierwszy dotyk dłoni, pierwszy pocałunek, pierwsza noc spędzona razem. Byliśmy tacy szczęśliwi, wiec dlaczego teraz nie czuje tego, co kiedyś?
Łza spłynęła mi po policzku. Postanowiłam porozmawiać o tym jutro z Aleksem. Może wybierzemy się w końcu na jakąś kolację? Założę ładna bieliznę, która schowałam gdzieś głęboko w szafie i będziemy się kochać… Jak dawniej…
Siedziałam tak i rozmyślałam, gdy nagle coś zaszemrało między krzewami i potrąciło stół stojący naprzeciwko pod brzozą. Kubek z niedopitą kawą upadł na trawę. Puls podskoczył mi w mgnieniu oka. Już miałam wołać Aleksa, ale nagle zauważyłam uciekającego kota sąsiadów. Stanął na chwilę-jakby chciał sprawdzić co się stało- i ruszył powolnym krokiem w moją stronę. Zatrzymał się przede mną i popatrzył na mnie spode łebka.
-Kici kici, chodź tutaj- wyszeptałam. –Pewnie chciałbyś się czegoś napić koleżko, co?

Weszłam do kuchni po miskę. Nalałam do niej trochę mleka i wróciłam na taras.
-Gdzie jesteś kociaku? Chodź, przyniosłam ci jedzenie- ale ani śladu po nim.
-No trudno. Mleko zaczeka do jutra.
Rozsiadłam się w fotelu i przymknęłam na chwilę oczy. Odpoczywałam nie myśląc o niczym.
Nie minęła nawet sekunda, gdy usłyszałam czyjeś kroki szurające po kafelkowej posadzce. Chciałam krzyczeć, ale nie zdążyłam- on już był przy mnie.
Wczołgałam się do domu. Zwaliłam ciężar swojego ciała na łóżko. Nie czułam nic. Gapiłam się tępo w sufit, po czym jakimś cudem zasnęłam.
Nazajutrz obudziłam się wcześnie. Weszłam pod prysznic, chcąc zmyć z siebie resztki brudu, który oblepiał mnie całą. Żal rozdzierał moje serce a obrzydzenie wyjaławiało wnętrzności.
Następnego ranka Aleks nie mógł mnie dobudzić. Wstałam w końcu i ponownie wzięłam prysznic. Miałam nadzieję, że cały żal i rozgoryczenie zmyje ze mnie woda. Nie stało się tak jednak. Nadal nienawidziłam samej siebie. Zeszłam na śniadanie, które przygotował nam Aleks, ale nic nie mogłam przełknąć.
-Co ci jest kochanie, nie oddzywasz się prawie- rzekł po chwili Aleks.
-Jestem chyba chora- odparłam i wstałam od stołu zostawiając talerz z kanapką. –Pójdę się przespać- rzekłam.
-Dobrze. Niczym się nie martw. Zajmę się Marcelką. Jest sobota więc możesz poleżeć ile chcesz.

Weszłam do pokoju. Nie mogłam już wytrzymać. Jak mam mu o wszystkim powiedzieć? Zaczęłam płakać tak, jak jeszcze nigdy w życiu. Krzyk rozdzierał moje serce. Aleks wszedł do pokoju –widocznie chciał sprawdzić, czy czegoś nie potrzebuje. A ja? Leżałam na dywanie zwinięta w kłębek, nie mogąc powstrzymać łez.
Podniósł mnie z ziemi i mocno przytulił. Ale ja nie mogłam tak…
-Nie wolno ci…nie wolno ci mnie dotykać. Już nigdy ! Słyszysz?- wykrzyczałam z siebie te przykre słowa.
-Ty wcale nie czujesz się źle, prawda? Nie kochasz mnie już, tak?- zapytał desperackim tonem.
-Już od dawna czułem, że między nami cos jest nie tak. Masz kogoś?

Bez chwili namysłu odrzekłam- tak! Właśnie tak! Nic już nie czuję, zupełnie nic- i znowu gorzko zapłakałam, sama nie wiem czy z powodu tego co mu powiedziałam, czy z żalu nad tym, co mnie spotkało.
-Dobrze. Wszystko jest już jasne.-odpowiedział i wyszedł z pokoju trzaskając drzwiami.
Ledwo co dowlekłam się do łóżka i tam zasnęłam na długie godziny. Obudził mnie jakiś stukot dobiegający z kuchni. Zeszłam powoli po schodach i zobaczyłam panią Lucynkę krzątającą się po kuchni. Marcelka grzecznie leżała w bujaku i bawiła się grzechotką. –Gdzie Aleks? –zapytałam.
-Obawiam się, że nie ma go w domu- odrzekła po chwili . Wyczuwałam w jej głosie zmieszanie i jakiś strach, przed tym, co mogłaby mi powiedzieć. Poszłam do pokoju Aleksa. Ale nie było go tam . Puste szuflady i opróżniona szafa- to jedno, co mogłam teraz ujrzeć.
Minęło już kilka miesięcy od kiedy Aleks mnie zostawił. Próbowałam nawiązać z nim szczerze porozmawiać i wszystko opowiedzieć, ale kiedy przychodził odwiedzić Marcelinkę, nie było na to czasu. Kilka razy dzwoniłam do niego, lecz nie odbierał. Nie pogodziłam się jeszcze z jego odejściem. Miałam nadzieje, że wkrótce wyjaśnimy sobie wszystko, co było niepowiedziane.

Pewnego razu wyszłam na spacer z Marcelinką. Po tak długiej zimie słońce w końcu zaczynało pokazywać się coraz częściej. Powoli oddalałam się coraz bardziej od tamtego zdarzenia, mimo , ze ciągle je w sobie nosiłam. Nosiłam w sobie jeszcze coś- dziecko, które było wówczas poczęte. Byłam w ciąży od pięciu miesięcy. Zobaczyłam jego i ją spacerujących po parku. Wyglądali na szczęśliwych. Nic już nie miałam zamiaru zmieniać. Zaprzepaściłam swoją szansę na bycie z nim.
W końcu Aleks zorientował się, że jestem w ciąży, ale o nic nie pytał mnie a ja tez nie czułam obowiązku, żeby mu się tłumaczyć. Zażądał rozwodu i zgodziłam się.
Zgłosiłam gwałt na policji, ale było już za późno, żeby cokolwiek zrobić i złapać bandytę. Gdybym wcześniej… Tamtej nocy, przed naszym domem… Wszystko mogłoby być inaczej, gdybym miała odwagę mu o tym powiedzieć.
Zostałam sama. Porzucona i znienawidzona przez samą siebie.
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
KASIA27 · dnia 28.08.2010 09:13 · Czytań: 693 · Średnia ocena: 3 · Komentarzy: 14
Komentarze
Mic dnia 28.08.2010 10:28 Ocena: Dobre
Smutna historia. To co najbardziej szwankuje to dialogi. Reszta tekstu jest dobrze napisana ( a przynajmniej ja nie zauważyłem większych błędów):).
KASIA27 dnia 28.08.2010 11:31
Słyszę już po raz kolejny, że nie radzę sobie zbytnio z dialogami. jeśli moglibyscie mi dokładnie wytłumaczyc o co chodzi to byłabym wdzięczna. Czekam na porady:)
Mic dnia 28.08.2010 12:18 Ocena: Dobre
Np tutaj

-Ty wcale nie czujesz się źle, prawda? Nie kochasz mnie już, tak?- zapytał desperackim tonem.
-Już od dawna czułem, że między nami cos jest nie tak. Masz kogoś?
Gościu mówi dwa myślniki pod rząd:). W dialogu powinno być tak, że jedna osoba mówi jeden myślnik, a druga drugi. Po prostu na przemian. Po słowach desperackim tonem można by wstawić myślnik i połączyć dwie wypowiedzi tego gościa w jedną, albo po pierwszej wstawić jakieś zdanie, że np. jego żona słuchała.

Mam nadzieję, że dobrze wytłumaczyłem, bo nie mam talentu nauczycielskiego;).
Almari dnia 28.08.2010 13:11 Ocena: Dobre
Cytat:
Tyle rzeczy było do zrobienia, masa spraw do załatwienia w firmie.


~ powtarzasz to samo.

Cytat:
Od kiedy się urodziła minęło już sześć miesięcy,


~ OD jej narodzin minęło już ... - tak myślę, że zgrabniej.

Cytat:
Od kiedy się urodziła minęło już sześć miesięcy, a ja w dalszym ciągu nie mogłam się przyzwyczaić do tej sytuacji od kiedy się pojawiła na świecie.


~ Masło maślane. ... a ja wciąż nie mogłam przyzwyczaić się do jej obecności w domu. - coś w ten deseń, pokombinuj.

Cytat:
Dyżury przy Marcelce


~ Brzydko brzmi. Przy Marceli.

Cytat:
Nigdy nie spodziewałam się, że dziecko wiąże się z tak wielka pracą.


~ niestylistycznie. Zamiast spodziewałam się dałabym - Nie miałam pojęcia, że.
Druga cześć zdania brzmi nieładnie. Sugestia:
Nie miałam pojęcia, że praca przy dziecku jest tak ogromna i wyczerpująca. - to tylko sugestie. Oczywiście możesz przekształcić po swojemu,

Cytat:
Chociaż kocham je najbardziej na świecie, to miałam czasem ochotę wyjść z domu i już nigdy więcej nie wrócić.


~ Trzymaj się czasu. Kochałam.

Cytat:
Mimo całej pomocy pani Lucynki,


~ wielkiej, ogromnej, niezawodnej.

Cytat:
Zaczęłam się oddalać od Aleksa. Mimo całego szczęścia,


~ Całego brzmi niezręcznie.

Cytat:
zaczynałam pogrążać się w jakieś pustce.


~ jakiejś.

Cytat:
Cichych dni było coraz więcej, co sprawiało, że zaczęliśmy siebie unikać.


~ sugestia: Cichych dni było coraz więcej, które w końcu sprawiły, że zaczęliśmy się nawzajem unikać.

Cytat:
Pewnego razu nawet zaproponował mi wizytę u jakiegoś specjalisty, lecz nie chciałam tego wziąć pod uwagę.


~ Niezręcznie. lecz nie chciałam o niczym słyszeć np.

Cytat:
Po pewnym czasie zaczęłam zauważać, że Aleks zmienił się.


~ Albo: Dopiero po pewnym czasie zauważyłam, że Aleks się zmienił lub Po pewnym czasie zaczęłam zauważać, że Aleks zaczynał się stopniowo zmieniać.

Obie wersje są poprawne różnią się tylko czasem, ty w swoim zdaniu poplątałaś jedno z drugim.

Cytat:
Zasiana w donicy maciejka pięknie wyrosła


~ powtarzasz słowo pięknie już po raz trzeci.

Cytat:
Delektowałam się tą ciszą, tym bezkresnym spokojem, które było wszechogarniające.


~ które były, bo wcześniej wymieniasz dwie rzeczy, albo jeśli chcesz odnieść się tylko do ostatniej to - bezkresnym spokojem, który był wszechogarniający.

Cytat:
Zaczęłam rozmyślać o naszym małżeństwie, tym, kiedy się pierwszy raz spotkaliśmy.


~ nielogiczne. Tym zbędne.

Cytat:
Byliśmy tacy szczęśliwi, wiec dlaczego teraz nie czuje tego, co kiedyś?


~ więc, czuję.

Cytat:
Założę ładna bieliznę,


~ ładną.

Cytat:
Założę ładna bieliznę, która schowałam gdzieś głęboko w szafie i będziemy się kochać


~ którą, ale myślę że ta informacja jest zbędna.
można wspomnieć np. o której już dawno zapomniałam. Coś w ten deseń.

Cytat:
Stanął na chwilę-jakby chciał sprawdzić co się stało- i


~ Przystanął. Zlikwiduj pauzy.

Cytat:
-Kici kici, chodź tutaj- wyszeptałam. –Pewnie chciałbyś się czegoś napić koleżko, co?


~ Zrób porządek ze spacjami, Po pauzie spacja. --> całość tekstu

Cytat:
-Gdzie jesteś kociaku?


~ -Gdzie jesteś(,) kociaku?

Cytat:
-Gdzie jesteś kociaku? Chodź, przyniosłam ci jedzenie- ale ani śladu po nim.


~ Kropka po jedzeniu i dalej z wielkiej litery. Proponuję rozszerzyć opis odautorski np Rozejrzała się dokoła ale po zwierzaku nie został nawet ślad.

Cytat:
Chciałam krzyczeć, ale nie zdążyłam- on już był przy mnie.


~ niepotrzebna pauza. Mi osobiście podoba się zapis normalny czyli kropka i kolejne zdanie. W dodatku szyk. On już przy mnie był - tak się lepiej czyta i rytm jest w porządku,

Cytat:
Nie minęła nawet sekunda, gdy usłyszałam czyjeś kroki szurające po kafelkowej posadzce. Chciałam krzyczeć, ale nie zdążyłam- on już był przy mnie.
Wczołgałam się do domu. Zwaliłam ciężar swojego ciała na łóżko. Nie czułam nic. Gapiłam się tępo w sufit, po czym jakimś cudem zasnęłam.


~ Co tu zaszło? Zbyt duży skrót.

Cytat:
Weszłam pod prysznic, chcąc zmyć z siebie resztki brudu, który oblepiał mnie


~ który zalegał na moim ciele albo tak jak masz tylko bez całą.

Cytat:
-Co ci jest kochanie, nie oddzywasz się prawie


~ -Co ci jest(,) kochanie? Nie odzywasz się prawie

Cytat:
-Jestem chyba chora- odparłam i wstałam od stołu zostawiając talerz z kanapką. –Pójdę się przespać- rzekłam.


~ Rzekłam jest zbędne.

Cytat:
Jest sobota więc możesz


~ Jest sobota(,) więc możesz

Cytat:
Aleks wszedł do pokoju –widocznie chciał sprawdzić, czy czegoś nie potrzebuje.


~ potrzebuję.

Cytat:
-Nie wolno ci…nie wolno ci mnie dotykać


~ spacja po wielokropku po nim z dużej litery słowo.

Cytat:
Już nigdy ! Słyszysz?


~ spacje uporządkuj i dodałabym do drugiego słowa wykrzyknik, to wzmocni jej ból.

Cytat:
-Ty wcale nie czujesz się źle, prawda? Nie kochasz mnie już, tak?- zapytał desperackim tonem.
-Już od dawna czułem, że między nami cos jest nie tak. Masz kogoś?


~ obie kwestie wypowiada ta sama osoba, więc nie ma potrzeby rozdzielać ich enterem a nawet nie powinno się, bo to błąd.

Cytat:
-Dobrze. Wszystko jest już jasne.-odpowiedział i wyszedł z pokoju trzaskając drzwiami.


~ bez kropki. Jeżeli nota odautorska czyli ta po pauzie tyczy się bezpośrednio wypowiedzi wcześniej to nie dajemy kropki i piszemy notę z małej litery. Powiedział, odrzekł, rzekł, odpowiedział, pisnął, krzyknął. Wszystko co dotyczy wypowiedzi z małej litery i bez kropki.
Zapisy dialogów są również w internecie, to dosłownie parę zasad, szybko się ich nauczysz.

http://www.yaoifan.fora.pl/pseudoporadnik-pisarski,17/poprawna-budowa-dialogow,621.html

Cytat:
bujaku i bawiła się grzechotką. –Gdzie Aleks? –zapytałam.


Rozdziel opis narratora od dialogu. Po grzechotce enter

Cytat:
Poszłam do pokoju Aleksa. Ale nie było go tam .


~ Dziecinne zdanie.

Cytat:
Próbowałam nawiązać z nim szczerze porozmawiać


~ nawiązać do kasacji.

Cytat:
co było niepowiedziane.


~ niedopowiedziane bardziej.

Cytat:
Po tak długiej zimie słońce w końcu zaczynało pokazywać się coraz częściej. Powoli oddalałam się coraz


~ 2x coraz.

Cytat:
mimo , ze ciągle je


~ mimo że ciągle je - mimo że piszemy bez przecinka. Nie przed każdym że jest przecinek ;)

Cytat:
osiłam w sobie jeszcze coś- dziecko, które było wówczas poczęte.


~ czyli kiedy? Niezrozumiałe.

Cytat:
W końcu Aleks zorientował się, że jestem w ciąży, ale o nic nie pytał mnie


~ szyk. o nic mnie nie pytał.

Cytat:
Zażądał rozwodu i zgodziłam się.


~ Zażądał rozwodu i się zgodziłam.


Przed tobą wiele pracy. Zwłaszcza nad stylem. Ale wierzę, że z każdym tekstem będzie coraz lepiej :) Wyjaśniłam ci mniej więcej zapis dialogów, mam nadzieję że jakoś pomogłam. Na twoim miejscu zrezygnowałabym z tych pauz w środku tekstu. Psują estetykę.

Co do treści. Zupełnie ominęłaś i zbagatelizowałaś moment kulminacyjny w twoim tekście. Skwitowałaś gwałt na kobiecie dwoma zdaniami a nawet nie wiem czy nie jednym. A to byłby najmocniejszy akcent może i atut gdybyś dobrze go rozwinęła. Szkoda. Sugeruję bardziej rozbudowywać napięcie i opisy, nieprzesadnie, ale na tyle by czytelnik miał jasny, klarowny obraz tego co czyta.

Sugeruję jeszcze pomyśleć nad innym tytułem. Ten brzmi melodramatycznie.

Pozdrawiam.
pasieczny14 dnia 28.08.2010 14:55
Almari ma rację co do rozbudowania momentu gwałtu. Czytając ten tekst, przynajmniej ja, dopiero na końcu dowiedziałem się co się tamtej nocy wydarzyło. Wcześniej nie miałem pojęcia, że to był gwałt. Musisz nad tym popracować.

Pozdrawiam :)

PS. Ponadto tekst naprawdę bardzo fajnie napisany :). Jedyne co mnie denerwowało to brak spacji między myślnikiem a zdaniem :)
Elwira dnia 28.08.2010 21:47 Ocena: Dobre
Almari Cię rozebrała i chyba jeszcze nie miałaś okazji poprawić, więc odpuszczę. Historia zaczyna się dość zwyczajnie, bo wiele kobiet tak ma. I nie trzeba się tu rozwodzić, problem nazywa się depresja poporodowa i należy go leczyć. Skoro Aleks na to nie wpadł, to znaczy, że wcale tak bardzo nie kochał.
Gwałt trochę w dziwnych okolicznościach. W domu? Nikt by się na to nie poważył. A może to gwałt wygłodniałego męża na żonie. Wtedy uwierzę. Należałoby go opisać. Tak, wiem, sprawa jest trudna, ale spróbuj chociaż.
W końcówkę wierzę, bo bez tłumaczenia dlaczego, zachowanie żony jest niewytłumaczalne.

A nad stylem procuj. Dużo czytaj, poprawiaj teksty, zostawiaj, żeby poleżały i znowu poprawiaj. Wyrzucaj powtórki, sztuczne zdania, pozbądź się patetyzmu, bo brzmi sztucznie, a będzie dobrze.
Pozdrawiam.
Usunięty dnia 29.08.2010 11:11
Odniosłem identyczne wrażenie w sprawie gwałtu, jak Elwira. W przekonaniu, że tego czynu dokonał mąż, nie mogłem się zorientować dlaczego dalsze sceny rozgrywające się między małżonkami, mają dziwny przebieg. Nie wyobrażam sobie także, by kobieta zgwałcona, mogła spokojnie (?) zasnąć. :bigeek: Gdybym ja został zgwałcony (jako mężczyzna), to co innego. Jeżeli sprawczyni byłaby godna uwagi to chyba nie zasnąłbym w ogóle, a wprost przeciwnie. :smilewinkgrin: Z miłą chęcią wróciłbym do Twojego tekstu po rozwinięciu wspomnianej sytuacji. :yes: Serdecznie pozdrawiam :D
bassooner dnia 29.08.2010 11:26 Ocena: Dobre
tekst dobry. scena gwałtu bardzo niejasna, wręcz jakby jej nie było.
pozdro bass... ;-)))
Krzysztof Suchomski dnia 29.08.2010 11:32
Sorry, ale w tej wersji, Twoje opowiadanie za bardzo pachnie "harlequinem". Jeśli chcesz opowiedzieć taki "wyciskacz łez", to zrób to w sposób niebanalny. Znajdź w tej historii coś, co zaskoczy czytelnika, pozwoli mu spojrzeć na nią z innej perspektywy, odkryć odmienne punkty widzenia, skonfrontować sytuację boheterki z własnymi przemyśleniami.
Moja skromna rada: unikaj jak ognia takich sformułowań:
Księżyc wkradał się do mojego pokoju, opatulając wszystko delikatnym światłem.
Tysiąc myśli kłębiło mi się po głowie.
... otaczała swoją wonią całe podwórze.
Puls podskoczył mi w mgnieniu oka.
... chcąc zmyć z siebie resztki brudu, który oblepiał mnie całą. Żal rozdzierał moje serce a obrzydzenie wyjaławiało wnętrzności.

To zwroty charakterystyczne dla poetyki kiczu. Owszem, kicz bywa i artystycznym zamierzeniem twórcy i powstają z tego całkiem udane kompozycje, vide dziełka Magdaleny Samozwaniec, ale mam wrażenie, że w Twoim przypadku efekt jest niezamierzony. :)
KASIA27 dnia 30.08.2010 22:36
Zgadzam sie z każdą wyrażona opinią.Jak teraz czytam ten tekst to dopiero widzę popełnione błędy. Mój błąd polega na tym , że piszę w pospiechu, prawie nie sprawdzam i od razu wrzucam na portal. Postaram sie dać swoim tekstom czas na "leżakowanie"-być może wtedy będę w stanie spojrzeć na nie obiektywnie.:) A teraz jedynie moge powiedzieć, że trochęmnie poniosło...:) Dziekuję za rady.Pozdrawiam wszystkich
fanny dnia 31.08.2010 20:39
ciekawy pomysł z tym gwałtem (yyyyk, fajnie zabrzmiało ;) ), to było zaskakujące,
ale wydaje mi się nieprawdopodobne, żeby bohaterce nie udało się powiedzieć/napisać mężowi, co się stało - jeśli naprawdę chciała, żeby do niej wrócił. Dziwne też wydaje mi się porzucenie żony z malutkim dzieckiem (i brak zainteresowania jej ciążą - chyba, że nie spali ze sobą od roku ;) - przecież to wrażliwy, kochający facet był? Chyba potrzebne byłoby większe zamotanie sytuacji, żeby to uprawdopodobnić... Ale to tylko moja opinia ;)
KASIA27 dnia 02.09.2010 11:39
Z mężem nie kochała sie od bardzo dawna , a ciąża była wynikiem gwałtu. Specjanlnie nie wyjasniłam do końca sytuacji, żeby dawała do myslenia. No a co do gwałtu - mieszkali w domku, a napalony sasiad od dawna na nią czyhał:). Albo jakiś bandyta, który chciał ich okraść, ale niestety przeszkodziła mu w tym nasza bohaterka...?Wiem , wiem, mało to wszystko prawdopodobne, ale tak zadiałała moja wyobraxnia w momencie pisania:)
KASIA27 dnia 02.09.2010 14:22
Aha. Bardzo dziekuję Almari za pomoc. Stronka z dialogami na pewno mi sie przyda:)
Almari dnia 07.09.2010 08:58 Ocena: Dobre
Proszę bardzo ;) I życzę powodzenia.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Brytka
28/05/2022 02:22
Akurat mowa tu o chorych układach w korporacji. pozdrawiam… »
wolnyduch
27/05/2022 21:56
No to dobrze, że nie palisz, bo wydłużasz sobie dzięki temu… »
Florian Konrad
27/05/2022 21:02
A ja nie palę od 2008 :) Modami gardzę. Cytując klasykę:… »
wolnyduch
27/05/2022 19:17
Emocjonalne burze nam nie służą, ale ludzie wrażliwi są na… »
wolnyduch
27/05/2022 19:08
Dążenie do zapamiętania za wszelką cenę jest bez sensu, ale… »
wolnyduch
27/05/2022 18:41
Sądzę, że niejedna osoba się nad tym zastanawia. Nie wiem,… »
Yaro
27/05/2022 18:35
Dziękuję za komentarze :) Pozdrawiam Was serdecznie:) »
wolnyduch
27/05/2022 18:32
Msz, uszczypliwe półsłówka nie biorą się znikąd, no chyba,… »
wolnyduch
27/05/2022 18:18
Dobry wieczór D.U Dziękuję za czytanie, gratuluję, że… »
Zdzislaw
27/05/2022 14:40
Również pozdrawiam, Wolnyduchu :) »
d.urbanska
27/05/2022 12:40
Cudny wiersz. Malarski i emocjonalny. Bardzo mi się udał :)»
d.urbanska
27/05/2022 12:37
Wolnyduchu dziękuję za wizytę i ocenę. Też zastanawia mnie… »
Marian
27/05/2022 09:26
Tetu, bardzo dziękuję za odwiedziny i cieszę się, że tekst… »
Marian
27/05/2022 09:22
Wolnyduchu, dziękuję za wizytę i rzeczowy komentarz. »
wolnyduch
26/05/2022 21:04
Tak bywa, fajne. Pozdrawiam :) »
ShoutBox
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:45
  • Szanowna redakcjo! Na mój BLOG nikt nie może publikować. Jedynie komentować i wyrażać wszystko co wątrobie zalega. Zatem nie jestem [link]żeniem.
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:25
  • oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:20
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:18
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:15
  • Zabrakło znaków. Coś podobnego. A ja dopiero się rozkręcam. Zatem zapraszam wszystkich do mojego BLOGA, nieśmiałego. u mnie można o wszystkim, nie tylko o poezji. W ramach obowiązujących norm internet
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:08
  • Zapraszam na mojego nieśmiałego BLOGA. Wszystkich, nawet tych bez ślepej kiszki i z dwunastnicą zapasteryzowanymi metaforami. Co zrobić, trudno! Z żołądkiem zakwaszonym refluksem. RRRUU! Wszystko ule
  • Yaro
  • 16/05/2022 19:07
  • To fajnie:)
  • mike17
  • 16/05/2022 17:17
  • Opróżniłem pocztę Jarku :)
  • mike17
  • 16/05/2022 14:29
  • Jarku, nie zapomniałem o Tobie :)
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas