Mertseger 1 - magnat
Proza » Długie Opowiadania » Mertseger 1
A A A

Po raz pierwszy zobaczyłem go na dworcu kolejowym.

Nie wracałem z podróży, tym bardziej wyjazd z miasta nie był moim zamiarem. Znalazłem się tam przez zwykły przypadek. Przechodząc obok stacji, wstąpiłem, by w kiosku kupić codzienną prasę. Siedział na ławce wśród innych podróżnych. W jednej dłoni trzymał kanapkę zawiniętą w szary papier, w drugiej starą, pomiętą gazetę. Nie odrywając od niej wzroku, co chwilę odgryzał kęs chleba. Wyglądał na człowieka całkowicie skupionego na tych banalnych czynnościach.

Nie wiem, coś w nim było, co zwróciło moją uwagę. Może szczupła, wręcz chuda sylwetka, okryta starym, postrzępionym płaszczem? A może wysoki wzrost, który wyróżniał go wśród tłumu, nawet gdy siedział, lub też śmieszny tyrolski kapelusik z barwnym piórkiem, na głowie. Twarz miał pokrytą szarym, kilkudniowym zarostem. Oczy, zajęte lekturą, nosiły ślady cierpienia pomieszanego ze zmęczeniem. Jednocześnie emanował chłodem, jakimś rodzajem dumy, popartym wręcz pychą, choć zarazem była w nim także pewna bezradność, objawiająca się niepewnością, zagubienie, a może nawet i lęk.

Tekturowa walizka przewiązana skórzanym paskiem oraz leżący na niej parasol, były całym jego bagażem. Stałem z boku, oparty plecami o ścianę, i przez długą chwilę patrzyłem na przygarbioną sylwetkę tego człowieka. Miał w sobie coś, co mnie intrygowało, czego jednak nie rozumiałem. Chociaż nigdy i nigdzie nie doszło jeszcze do spotkania, czego byłem prawie pewien, jego postać zdawała się być znajoma, by nie powiedzieć bliska. Jednocześnie, oprócz sympatii, zacząłem przeczuwać niejasne zagrożenie. Podświadomość ostrzegała, bym trzymał się jak najdalej. Sprzeczne ze sobą emocje przyciągały i odpychały.

Chciałem odejść, lecz nie mogłem. Mężczyzna po pewnym czasie widać poczuł ten wzrok, gdyż wyprostował się nad czytaną gazetą i spojrzał w moim kierunku. Nasze oczy spotkały się. Grymas zadowolenia, jaki wyraził krótkim uśmiechem, mówił, że czekał na mnie. Zdjął z głowy kapelusz i w zabawnym geście przycisnął go do piersi.
Czułem na przemian ogromne zimno i ciepło płynące od tego człowieka. Miałem wielką ochotę opuścić to miejsce, uciec jak najdalej i jak najszybciej. Jednak nie mogłem, stałem nieruchomo, czując, jak paraliż ogarnia całe ciało.

Każdy, kto mnie choć trochę znał, był zdania, że jestem osobą w miarę zrównoważoną, niedającą się ponieść nerwom i nieulegającą nagłym, skrajnym wzruszeniom. Wtedy jednak odczułem lęk, którego rodzaj był mi dotąd nieznany. Nieokreślony przestrach, niepoparty żadnym konkretnym zagrożeniem. Jakaś siła sprawiała, że zastygłem w miejscu i patrzyłem, gdy wstawał z ławki, podnosił walizkę i, podpierając się parasolem niczym laską, skierował w moją stronę. Nie mogłem przełamać ogarniającej inercji, była silniejsza ode mnie.

Mężczyzna był coraz bliżej. Przez ten czas w pełni podlegałem woli obcego, niezdolny do uwolnienia spod hipnozy. Niespodziewanie czyjaś dłoń zacisnęła się na moim ramieniu. W pierwszej chwili zupełnie jej nie poczułem. Dopiero gdy mocne szarpnięcie odwróciło bezwładne do tej pory ciało, a oczy straciły kontakt ze wzrokiem nieznajomego, wyrwany zostałem z letargu. Odzyskałem świadomość.

Moim ramieniem potrząsał policjant. Mówił coś, ale minęła dobra chwila, zanim zrozumiałem wypowiadane przez niego słowa. Pytał, czy nic mi nie dolega, gdyż według niego nie wyglądałem zbyt dobrze. Czułem lepką wilgoć potu, zmęczenie i osłabienie. Poprosiłem, by pomógł mi wydostać się na zewnątrz...


(c.d. Miladora)
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
magnat · dnia 10.05.2011 07:37 · Czytań: 1248 · Średnia ocena: 3 · Komentarzy: 30
Komentarze
mariamagdalena dnia 10.05.2011 08:39
czytam z zainteresowaniem :yes:
kim jest tajemniczy pan i jak ma się do Twojego bohatera postać Mili...
Jak potoczy się fabuła...
W jaki świat...

Literówka w tytule
reszty wybacz ale sprawdzać nie będę
przyszłam jako czytelnik, nie korektor :)
czarodziejka dnia 10.05.2011 08:49
Cytat:
oparty o nią parasol, to był cały jego bagaż. Stałem z boku, oparty

- wpadło mi w oczy.

Ja jakoś nie odczułam tej tajemniczości, zainteresowania. Jakoś tak mi szybko przeleciał tekst, że nie złapałam klimatu .Ogólnie fajne opisy.:)
Usunięty dnia 10.05.2011 09:01
Troszkę za mało, by cokolwiek powiedzieć. Nawet lekko nudnie, bohater zżyma się z widokiem jakiegoś mężczyzny z dworca, no i co? Zobaczę co dalej, bo w miarę poprawnie napisane.
pozdrawiam
CelinaDolorose dnia 10.05.2011 09:12 Ocena: Dobre
Na początku wymienię subiektywne uwagi, które nasunęły mi się w trakcie czytania textu. Nie muszą być wcale trafne, ale to już pozostawię ocenie samego autora.

Cytat:
Nie wiem, coś w nim było jednak, co zwróciło moją uwagę.

Myślę, że to zdanie mogłoby wyglądać tak:
Sam nie wiem... Jednak było w nim coś, co zwróciło moją uwagę.- troszkę przestawić szyk i będzie super.
Też mam takie natręctwo z plątaniem wyrazów w zdaniach ;)

Cytat:
Może szczupła (...)
- Może była to...

Cytat:
(...) postrzępionym płaszczem, wysoki wzrost (...)
- można by było oddzielić te wyliczenie spójnikiem "lub".

Cytat:
który wyróżniał go wśród tłumu innych czy śmieszny tyrolski kapelusik z ptasim piórkiem na głowie

-bez "innych"- po prostu wśród tłumu
- a dalej można by było: A może był to śmieszny..../ albo: czy też był to śmieszny...

Cytat:
Tekturowa walizka przewiązana skórzanym paskiem oraz oparty o nią parasol, to był cały jego bagaż.
- Tekturowa walizka (...) służyły mu za cały bagaż/ albo- to był jego cały bagaż.

Cytat:
Chociaż nigdy i nigdzie nie doszło jeszcze do spotkania, tego byłem pewien, jego postać zdawała się być znajoma, by nie powiedzieć bliska.

- Chociaż byłem prawie pewien, że nigdy się nie spotkaliśmy, to jednak jego postać wydawała mi się dziwnie znajoma, by nie powiedzieć- bliska.

W bliskiej odległości znajduje się powtórzenie słowa "przyciągało", które można zmienić na "hipnotyzowało" lub "magnetyzowało".

Cytat:
Mężczyzna po pewnym czasie poczuł ten wzrok
-
(...) poczuł na sobie mój napastliwy wzrok (...)

Cytat:
Grymas zadowolenia wyrażony uśmiechem mówił, że czekał na mnie.

- Grymas, imitujący zadowolony uśmiech, który pojawił się na jego twarzy, wskazywał mi jednoznacznie, że człowiek ten czekał właśnie na mnie.

Cytat:
Każdy, kto mnie choć trochę znał, był zdania, że jestem osobą w miarę zrównoważoną, niedającą się ponieść nerwom i nieulegającą nagłym, skrajnym wzruszeniom.

- bez "w miarę"
- dalej: taką, która nie daje się ponieść nerwom, i która nie ulega skrajnym wzruszeniom.

Cytat:
Jakaś siła sprawiła, że stałem i patrzyłem, gdy tak wstawał z ławki, podnosił walizkę i, wspierając się parasolem niczym laską, skierował w moją stronę.

- gdy wstawał- bez "tak"
- podnosząc jednocześnie walizkę i równocześnie wspierając się parasolem niczym laską, po czym skierował się w moją stronę.

Cytat:
podlegałem w pełni woli obcego
- w pełni podlegałem jego woli

Cytat:
do wyrwania spod tej hipnozy
- wyrwania się spod (jego albo tej) hipnozy.

Cytat:
Czyjaś dłoń zacisnęła się na ramieniu.

- Nagle/ Niespodziewanie czyjaś dłoń zacisnęła się na moim ramieniu.
CelinaDolorose dnia 10.05.2011 09:17 Ocena: Dobre
Ufff...A teraz jako czytelniczka ;)

Wciągnęłam się, poczułam klimat tajemnicy i zainteresowałam się na tyle, aby przeskoczyć z chęcią do drugiej części ;)
Ja uwielbiam opisy tego typu, więc nie zrażaj się gdy komuś ta część nie przypadnie do gustu- Dla każdego coś innego ;)
Jeśli mam być szczera, to powiało mi tu nieco Zafónem ;)
Pozdrawiam serdecznie!
Izolda dnia 10.05.2011 09:20
Początek posiada to, co trzeba, żeby pomyśleć: można czytać dalej. Lekko zaciekawia i zostawia niedomówienie, ale to tylko dzięki motywowi utraty świadomości, bez tego aż tak nie byłabym zainteresowana panem z piórkiem.
Ponieważ jestem też po lekturze części współpisaczki, to odczułam dużą różnicę w stylu. Tu jest chropowaty, powiedzmy, że męski (tak na usprawiedliwienie) zauważa się to , bo tam płynie.
Może to być na plus całości, bo nie będzie monotonii, a relacje kobity i chopa da się odczuć niezależnie od końcówek fleksyjnych.
Usunięty dnia 10.05.2011 09:43
Myślę, że w dobrym tonie jest nie porównywanie Magnata i Miladory, skoro razem się za to opowiadanie wzięli, i podkreślanie stylu drugiego jest w tym przypadku nie na miejscu, chyba, że o to chodziło, ale wolę myśleć, że nie o to. Wiadomo, że proza faceta rożni się nieco od kobiecej. Ja tam czasem nawet wolę tych prostych niebujnych facetów. To nie wyścig szczurów.

Nie kłócić mi się pod tekstem, bo będę usuwać komentarze nie na temat. W trakcie maratonu również, a może przede wszystkim, obowiązuje regulamin. Jeśli podejmujecie dyskusję z komentatorami, to o tekście, proszę.
Izolda dnia 10.05.2011 09:55
A ja myślę, że jeszcze bardziej w dobrym tonie jest nie komentować komentarzy, gdy nic kompletnie nie wnoszą nowego. Dlatego pozwolę sobie nie odnieść do wypowiedzi powyżej.

Natomiast zapytam zainteresowanego, czy rzeczywiście nie ogarniać całości (co nieuchronnie będzie prowadzić do różnego rodzaju porównań) jest priorytetem dla autora?
Elwira dnia 10.05.2011 10:03
Cytat:
Nie odrywając wzroku od jakiegoś artykułu, co chwilę odgryzał kęs chleba.


To „jakiegoś artykułu” nie bardzo mi brzmi. Bo tak naprawdę, to mógł wpatrywać się w zdjęcie, które go zafascynowało albo niczym szpieg, obserwować otoczenie przez dziurkę w gazecie i obserwator nie wie, w co patrzył. Jakoś bym spróbowała to zmienić.

Cytat:
Nie wiem, coś w nim było jednak, co zwróciło moją uwagę.


Szyk: było w nim jednak coś, co…
Cytat:
paskiem oraz oparty o nią parasol, to był cały jego bagaż.


A może deklinacją wyrzucimy to? O tak: parasol były całym jego bagażem…
Cytat:
Nieokreślony przestrach, nie poparty żadnym konkretnym zagrożeniem.


Niepoparty

Cytat:
wspierając się parasolem niczym laską,


ja bym napisała „podpierając się”
Cytat:
Poprosiłem, by pomógł mi wydostać się na zewnątrz...

Na zewnątrz czego? Tu napisałabym konkretnie, o co poprosił. O pomoc w opuszczeniu peronu, stacji…

Początek intrygujący. Ciekawe, kim jest ów człowiek z peronu. Napisane nieźle, czyta się płynnie. Na razie niewiele więcej mogę powiedzieć.
Pozdrawiam.
Usunięty dnia 10.05.2011 11:43
Cytat:
Przechodząc obok stacji, wstąpiłem, by w kiosku kupić codzienną prasę. Siedział na ławce wśród innych podróżnych.

moim zdaniem za duży przeskok...

Cytat:
wysoki wzrost, który wyróżniał go wśród tłumu innych

przecież siedział...

No nie wiem... Póki co, mnie nie zaintrygowało. Ani sytuacja, ani sposób opisu. Niby wszystko jest opisane, ale jakoś mnie to nie ruszyło. Może dlatego, że ten cały strach jakoś tak schematycznie wypada? A może po prostu za mało? Dobra, mykam do Miladory...
julanda dnia 10.05.2011 11:45
Teraz nie wiem, czy to dwa różne opisy, czy uzupełniające się? Chyba tekst jest całkiem świeży, bo jeszcze nie zastygł styl. "tego człowieka" – chociaż w odstępie, rzuca się na czytelnika. Co to jest "przestrach", w dodatku "nieokreślony"? ;)
To "na zewnatrz" powtórzyło się w bliźniaku, ale zanim się określi, czy i gdzie jest, zabiera chwilę. Intrygujące, czytałam jako pierwsze, znów nie wiem, czy dobrze. Wzięło, warto dopracować styl. Nie będzie dużo poprawek, ale ja jestem tylko od emocji. Pozdrawiam ślicznie!
Usunięty dnia 10.05.2011 12:39
Ja to kupuję, o facecie wiem ile powinnam na tym etapie interesuje mnie ta historia. Nie wiem czemu lekko "zalatuje" mi tu Pielgrzymem, w sensie, że demonem. Pewnie w tej kwestii się mylę. Cierpliwie czekać będę na ciąg dalszy. Pozdrawiam
Miladora dnia 10.05.2011 12:46
Witajcie Wszyscy. :D

Jest to eksperyment pisarski, o którym pozwalam sobie opowiedzieć coś więcej pod moją częścią opowiadania, gdyż mój Partner ma na razie małe kłopoty z netem. Natomiast wszystkie uwagi będą na pewno wzięte pod uwagę.
Dziękuję w jego i swoim imieniu.
green dnia 10.05.2011 13:49
Ciekawie wprowadzasz w tekst i podoba mi się męski punkt widzenia tego tekstu.
Bardzo dla mnie zawsze jest ciekawy punkt widzenia damski i męski, bo niby patrzą na to samo a jednak tego samego widzieć nie muszą.

W każdym razie jestem zainteresowana dalszym ciągiem. Przeczytałam z przyjemnością a teraz idę do Twojej współpartnerki poczytać kobiecy punkt widzenia.

Pozdrawiam
bury_wilk dnia 10.05.2011 14:24
Dobrze, że zaraz jest druga część, bo opowieści bez końca nie są tym, co lubię najbardziej. Napisane sprawnie, ciekawie i przyznam, że interesuje mnie ciąg dalszy tego pomysłu. To chyba już duży plus. In minus, to jednak trochę brakuje klimatu. Chciałoby się, żeby te odczucia bohatera przeszły na czytelnika, żebym nie czytał o tych uczuciach, lecz choć trochę sam je poczuł. To trudna sprawa, ale robąc coś, na przykład pisząc warto dążyć do ideału, stawiać sobie coraz dalsze cele i je osiągać. Myślę, że tu warto już sie pokusić o tego typu wyzwanie, o jakim napisałem.
zawsze dnia 10.05.2011 14:31
Przyznam szczerze, że ucieszyło mnie, że fragment jest stosunkowo krótki. Urwany w odpowiednim momencie, tak, by zdążyć zaintrygować, wciągnąć, ale nie znudzić.
Dobry (również stylistycznie) początek.
Wasinka dnia 10.05.2011 14:35
Ciekawe wprowadzenie w opowieść, zalążek klimatu, który, mam nadzieję, wciągać czytelnika będzie głębiej i głębiej...
Odchodzę zaintrygowana.

stałem i patrzyłem, gdy tak wstawał z ławki - stałem, gdy wstawał... nie brzmi...

W owej chwili podlegałem w pełni woli obcego / W pierwszej chwili

Słonecznego popołudnia.
Tjereszkowa dnia 10.05.2011 14:45
Witaj. Celowo komentuję przed przeczytaniem kontynuacji, żeby móc wyrazić się obiektywnie. Wciągnęło mnie od pierwszego akapitu, dobrze zbudowane napięcie, ciekawy opis. Czuć tajemnicę i początek dobrej historii. Gdybym nie wiedziała jednak, że nad tekstem czeka II część Miladory, napisałabym że za mało.
Jak na razie podsumuję jedynie, że to bardzo ładnie napisany intrygujący wstęp (szczególnie podobał mi się opis obcego). Pozdrawiam
Zafrina15 dnia 10.05.2011 14:53 Ocena: Dobre
treść jest całkiem interesująca, ale mógłbyś dodać coś co nadałoby twojemu opowiadaniu jeszcze więcej tajemniczości
nieliczne błędy, ale ogólnie nie jest źle ;)
PawelP dnia 10.05.2011 15:04
Bardzo ciekawy fragment. Jedno zdanie jakoś mi nie podpasowało - takie z lekka udziwnione, a że było na samym początku to przeszło mi przez myśl, że może mi się opowiadanie nie spodobać. Myśl okazała się jednak błędna a moja nieufność nieuzasadniona. W każdym razie później mnie wciągnął tekst. I to wciągnął kompletnie. Opis obcego intrygujący. Ciekawie, bardzo ciekawie. Czyta się jak dobry kryminał.
Pozdrawiam i czekam na więcej ;] .
magnat dnia 10.05.2011 15:52
Przepraszam, że tak krótko. Mam problem z Internetem i w każdej chwili mogę stracić łączność.
Dziękuję wszystkim. Uwagi zostają skopiowane i wzięte pod uwagę przy poprawkach.
Pozdrawiam.
liliium dnia 10.05.2011 16:16
Pan z melonikiem?
Pan mechanik eM.

Pan może postać?
Nie, to zbyt kwaśne.
zbyt złe.

Znam się z Panem?
Tylko kiedy chcesz.

Kim Pan więc jesteś?
Jam jest karzeł, ja mech
i złoto w kubełkach.


C.D u Miladory...
zajacanka dnia 10.05.2011 17:14
No, zaczyna się ciekawie, nawet bardzo. Klimat jest, zasiałeś niepokój, zaczynam snuć jakieś domysły co do tajemniczej postaci... Zobaczę, czy słuszne.
Lecę do Miladory :)
Azazella dnia 10.05.2011 17:34
Cytat:
Nie wiem, coś w nim było jednak, co zwróciło moją uwagę.
- to zdanie strasznie zgrzyta. Zmień je koniecznie. Może " Nie wiem co w nim było, ale zwróciło moją uwagę"
Cytat:
kapelusik z ptasim piórkiem na głowie?
- kapelusik miał piórko na głowie?
Cytat:
Miał w sobie coś, co mnie przyciągało, czego jednak nie rozumiałem
- jakoś nie pasuje mi to zdanie
Chwilowo nie czuję się zainteresowana tekstem. Czegoś zabrakło, nie czuje tego co bohater. Jednak, tak jak inni, wybieram się do Miladory
MaximumRide dnia 10.05.2011 19:15
Hmmm... Tekst stosunkowo krótki, i dobrze bo nie potrzeba więcej w takiej sytuacji. Intryguje, klimat jest, choć nie do końca taki jaki bym chciała. Niby ok ale... jakby mi czegoś brakowało. Sama nie wiem czego. Opis fajny, dość ciekawy. Ale... niezbyt czuje to co bohater. Choć trochę muszę przyznać, jestem ciekawa co to za facet i czemu tak działa na bohatera. Jak narazie lece do Miladory. Pozdrawiam
TomaszObluda dnia 10.05.2011 20:14
Bardzo to interesujące. Jest fabuła i dynamika, brak piep... jest opowiadanie. Sprawiło mi przyjemność i podobało mi się. Jestem ciekaw dalszej części. Nie mam nic negatywnego do powiedzenia.
julass dnia 10.05.2011 20:22
w sumie to się dobrze czyta ale w pewnym momencie to balansowanie z jednej strony na drugą, ze coś jest takie ale jednocześnie inne, zaczęło trochę nużyc... na szczęście fragment skończył się zanim mnie to zaczęło irytować:)
Mic dnia 10.05.2011 20:57
Tekst tajemniczy, zaciekawił mnie. Lekko się czytało. Nie zauważyłem żadnych błędów ( co nie znaczy, że ich nie było, bo nie jestem zbyt spostrzegawczy:) ). Myślę, że nie trzeba nic poprawiać ani nic dodawać.
Zabieram się za drugą część:D.
Krystyna Habrat dnia 10.05.2011 23:20
Tekst zapowiada się interesująco. Intryguje.
Krystyna Habrat dnia 12.05.2011 17:42
Tekst zapowiada się interesująco. Intryguje. Musisz mu jednak nadać większą dynamikę. Np w zdaniu: "jestem osobą w miarę zrównoważoną, niedającą się ponieść nerwom i nieulegającą nagłym, skrajnym wzruszeniom." Unikaj nagromadzenia imiesłowów.
Proza: Górna Półka
Proza: Dolna Półka
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
stanlee
30/09/2022 21:59
OK, maniera literacka trochę z innej epoki, ale… »
ApisTaur
30/09/2022 21:53
twoim zdaniem/ ty nie obrażasz/ ale gdzież mi do takiego… »
stanlee
30/09/2022 21:41
Rzeczywiście szkoda czasu, ale dalej podtrzymuję tezę, że… »
ApisTaur
30/09/2022 21:34
Więc nie marnuj go na moją ramotę/ czy ja cię tu siłą… »
stanlee
30/09/2022 21:28
Szkoda mi czasu, ale dalej to niemerytoryczne... nie… »
ApisTaur
30/09/2022 21:24
poskarż się/ albo popłacz// »
stanlee
30/09/2022 21:21
Nie wiem czy nie łamiesz regulaminu prowadząc prywatna… »
ApisTaur
30/09/2022 21:13
jednak zabolało//:))))) »
stanlee
30/09/2022 21:11
Podtrzymuję diagnozę: . I po co te wypociny: ??? Ech,… »
ApisTaur
30/09/2022 21:06
Yaro e tam/ ależ/ chciało mi się pogawędzić/ ale mi się… »
stanlee
30/09/2022 20:16
Aspis, poetą się rodzimy, nie stajemy. Jesteś tylko… »
Yaro
30/09/2022 19:07
Dziękuję:) »
Yaro
30/09/2022 19:06
Drogi Apisie nie tłumacz się Trollowi. Pozdrawiam czasem… »
Marian
30/09/2022 16:05
Jacku, dziękuję za odwiedziny, obszerny komentarz i uwagi.… »
Mirquell
30/09/2022 11:04
Pan Jezus nie. Nigdy też nie stwierdzę inaczej. Chodzi… »
ShoutBox
  • zawsze
  • 27/09/2022 20:50
  • pozdrawiajki!
  • Ronin
  • 26/09/2022 10:16
  • Przyciśnięcie prawego przycisku myszy nie daje opcji "wklej".
  • wolnyduch
  • 24/09/2022 12:39
  • Dzień dobry - uprzejmie proszę Szanowną Redakcję, o skasowanie mojego ostatniego wiersza, bowiem jest to twór soneto podobny, a miałam dać inny wiersz jesienny, ten dałam pomyłkowo.
  • Zola111
  • 24/09/2022 01:00
  • Głosujcie, bo nie głosujecie: [link]
  • ajw
  • 19/09/2022 17:30
  • Nastrojowe :)
Ostatnio widziani
Gości online:25
Najnowszy:Sirpions
Wspierają nas