Katy Carr - alternatywa dla Marii Peszek - Natalia Julia Nowak
Publicystyka » Eseje » Katy Carr - alternatywa dla Marii Peszek
A A A
Od autora: Brytyjka polskiego pochodzenia. Nominowana, obok Kate Bush, do London Music Award 2012. Polska patriotka, znawczyni historii, artystka, producentka filmowa, lotniczka.

Szczęśliwy przypadek

O istnieniu Katy Carr, brytyjskiej piosenkarki polskiego pochodzenia, dowiedziałam się zupełnie przypadkowo. Słuchałam w serwisie YouTube utworów jakiegoś innego wykonawcy, a po prawej stronie, na liście proponowanych materiałów, wyświetlał się odnośnik do jednej z piosenek artystki. Przypadek, o którym piszę, okazał się szczęśliwy, ponieważ Katy Carr to utalentowana wokalistka, kreatywna multiinstrumentalistka i żarliwa patriotka. Co ciekawe, jest ona również lotniczką i producentką filmową. Piosenkarka stoi na czele zespołu o wdzięcznej nazwie Katy Carr and the Aviators (Katy Carr i Lotnicy). W serwisie internetowym MySpace muzyka tej grupy jest definiowana jako eksperymentalna, folkowa i popowa.


Na równi z Kate Bush

Utwory formacji są subtelne i odprężające. Czasem staroświeckie, a czasem bardzo nowoczesne. Oprócz kompozycji z własnego repertuaru, zespół wykonuje m.in. tradycyjne polskie pieśni partyzanckie. Sama liderka chętnie gra na egzotycznym instrumencie, jakim jest ukulele, czterostrunowa gitara hawajska. Katy Carr, która zadebiutowała w roku 2001, odniosła wiele znaczących sukcesów. Śpiewała w Royal Opera House, była opisywana w “The Independent” i “The Guardian”, doczekała się nominacji do London Music Award 2012 (oprócz niej były nominowane takie gwiazdy, jak Kate Bush czy PJ Harvey). Jej twórczość zrobiła duże wrażenie na słuchaczach Programu III Polskiego Radia.


Miłość i wiedza

Dokonaniami piosenkarki interesowały się również BBC Radio 4, TVP, TVN oraz portale Onet.pl, WP.pl i Interia.pl. 31 stycznia 2013 r. Katy będzie supportować Jane Birkin (ikonę lat sześćdziesiątych, która razem z Sergem Gainsbourgiem wykonywała przebój “Je t'aime… moi non plus”). Fenomen Carr opiera się na dwóch faktach. Po pierwsze: artystka wzoruje swój ubiór na stylu z lat trzydziestych i czterdziestych XX wieku. Po drugie: wokalistka śpiewa o czasach II wojny światowej, wysławiając odwagę Polaków i promując historię naszej Ojczyzny. Jej miłość do Rzeczypospolitej jest szczera i gorąca, a wiedza historyczna - rozleglejsza niż w przypadku przeciętnego Polaka.


Zgłębianie polskości

W wywiadach, udzielanych rozmaitym mediom, Katy Carr często odwołuje się do wartości niepodległościowych i cytuje wybitnych polskich literatów. Piosenkarka śpiewa w języku angielskim i polskim. Jeśli chodzi o mowę, jej polszczyzna jest zaawansowana, chociaż pełna błędów gramatycznych i dosłownie przetłumaczonych zwrotów. Katy ma ewidentnie brytyjski akcent i niekiedy wplata w swoje wypowiedzi angielskie słowa. Mimo to, stopień, w jakim opanowała język polski, robi ogromne wrażenie. Tym bardziej, że nauczenie się polszczyzny (jednego z najtrudniejszych języków świata) zajęło jej tylko kilka lat. Carr poznaje tajniki polskiej mowy, a także tradycji i kultury. Uwielbia folklor, zwłaszcza góralski. No i pamięta o ważnych datach: 17 września 1939 r. i 11 listopada 1918 r.


Zawsze blisko Polaków

Wokalistka bardzo chętnie występuje przed polską publicznością. Grała dla Polaków w Rzeczypospolitej, dawała koncerty dla Polonii brytyjskiej i amerykańskiej. W Polsce miała okazję występować razem z muzykiem, publicystą i reżyserem Janem Pospieszalskim. Dodajmy, że Katy koncertowała w tak nietypowych miejscach, jak Instytut Józefa Piłsudskiego w Nowym Jorku czy siedziba Nadleśnictwa Sarbia w Gminie Czarnków. Katy Carr śpiewa o tych elementach polskiej historii, które mogą być interesujące dla międzynarodowej publiczności. Nagrany przez nią utwór “Kommander's Car” to hołd złożony Kazimierzowi Piechowskiemu - człowiekowi, który uciekł z obozu koncentracyjnego Auschwitz. Słynny więzień Oświęcimia był zachwycony poświęconą mu dwujęzyczną piosenką.


Dzieje kraju - fabryka inspiracji

Artystka spotkała się z Piechowskim osobiście i wyprodukowała o nim film dokumentalny (reżyserką dokumentu została Hannah Lovell). Carr stworzyła również utwór o Irenie Gut-Opdyke, czyli partyzantce i filantropce, uhonorowanej medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Piosenka upamiętniająca Irenę nosi tytuł “Mała Little Flower”. W utworze “Wojtek” Katy opowiedziała słuchaczom o niedźwiadku przygarniętym przez żołnierzy generała Andersa. W “Motylku” przypomniała o bohaterskich pilotach Polskich Sił Powietrznych. Naturalnie, wymienione utwory to tylko przykłady arcyciekawej twórczości Carr. Powinny one być zachętą do posłuchania pozostałych nagrań wokalistki. Polskim patriotom należy szczególnie polecić płytę “Paszport”, której okładka przedstawia Orła Białego na czerwonym tle.


Umiłowane polskie barwy

Biel i czerwień są bliskie sercu Katy. Świadczy o tym fakt, że piosenkarka często nosi ubrania lub dodatki w polskich barwach narodowych. Artystka niejednokrotnie dawała się sfotografować z flagą Rzeczypospolitej Polskiej. Wróćmy jednak do krążka “Paszport”. W rankingu albumów roku 2012, opublikowanym na łamach “Sunday Times Culture Magazine”, płyta Katy Carr zajęła czwarte miejsce w kategorii “Świat”. Jakby tego było mało, do wydrukowanego rankingu dołączono duże zdjęcie wokalistki. Dlaczego wybrano właśnie ją? Może uznano, że jest ona tak wyjątkowa, iż zasługuje na specjalne wyróżnienie? Jedno jest pewne: Polacy mają powód do dumy. Znów pojawił się ktoś, kto godnie reprezentuje polskość na arenie międzynarodowej. Działalność Carr poprawia wizerunek naszego Narodu i odkrywa przed cudzoziemcami sekrety naszej Ojczyzny.


Ideał kobiety

32-letnia piosenkarka robi karierę dzięki wielkiemu talentowi, szczeremu patriotyzmowi i imponującej wiedzy historycznej. Śpiewa, gra, chwali Polskę, a na dodatek produkuje filmy i realizuje się jako lotniczka. Sama pisze teksty wykonywanych przez siebie piosenek. Nie ma kompleksów na punkcie własnego pochodzenia. Przeciwnie: uważa je za zaszczyt i swoiste zobowiązanie. Stała się popularna ze względu na liczne uzdolnienia i oryginalne zainteresowania. Do osiągnięcia sławy nie potrzebowała skandalicznego zachowania, niewyparzonego języka, kontrowersyjnych przekonań ani szokującego wyglądu. Nie musiała prezentować golizny, pokazywać ordynarnych gestów, przekraczać granic dobrego smaku. Katy Carr jest mądra, porządna, wyrazista i niezależna. Schludna i elegancka, bystra i elokwentna, życzliwa i kulturalna. Krótko mówiąc: ideał kobiety.


Peszkówna może się schować!

Maria Peszek (śpiewająca “Gdyby była wojna, byłabym spokojna”, “Po kanałach z karabinem nie biegałabym”, “Nie oddałabym ci, Polsko, ani jednej kropli krwi”, “Męczy mnie Polska” i “Flaga pomięta, brudna i szara”) może się przy niej schować. Katy, która od urodzenia mieszka w Zjednoczonym Królestwie, nosi obcobrzmiące nazwisko i mówi łamaną polszczyzną, jest prawdziwszą Polką niż antypatriotyczna Maryśka. Jakie to dziwne, że kobieta z Nottingham, mająca w żyłach tyle brytyjskiej krwi, kocha i wysławia Polskę, a obywatelka RP, urodzona i wychowana w kraju Lecha, cynicznie opluwa polskość! Przypominają mi się słynne słowa Adama Mickiewicza: “Litwo, Ojczyzno moja, Ty jesteś jak zdrowie. Ile Cię trzeba cenić, ten tylko się dowie, kto Cię stracił”. Zakończ, Peszek, tę farsę! I nie myl patriotyzmu z poddańczym typem kultury politycznej (tak jak to zrobiłaś w drugiej zwrotce “Sorry Polsko”), bo niepotrzebnie się kompromitujesz!


Jeszcze słowo o Marii

Gwoli wyjaśnienia: absolutnie nie neguję tego, że Maria Peszek jest utalentowaną artystką. Jej twórczość posiada pewną wartość estetyczną. W warstwie muzycznej są to specyficzne, niemainstreamowe brzmienia, a w warstwie tekstowej - oryginalne metafory i niecodzienne zbitki słowne (“autobusy zapłakane deszczem mają takie sympatyczne pyski”, “gasiła pety na otwartym sercu”, “po śmierci obudzić się w nieba pościeli“, “cackiem z dziurką“). Niestety, treści prezentowane przez piosenkarkę są dla mnie nie do przyjęcia. Maria propaguje zajadły, wypełniony pogardą i wściekłością antypatriotyzm. Na domiar złego, wokalistka szerzy radykalny feminizm w wersji fizjologiczno-prowokacyjnej. Wykonywane przez nią utwory często są wulgarne i obsceniczne (“Dla własnej wygody zapuszczam swe ogrody i kolekcjonuję wzwody“). Do tego dochodzi szyderczy, pseudosłodki głosik, który wywołuje we mnie agresję (“Hej, hej, hej, weź mój klej“ - brrr!). Peszkówna niewątpliwie posiada talent wokalny, ale bardziej podoba mi się jej milczenie. Uuupsss… Chyba zostałam czyjąś antyfanką!


Katy jest lepsza!

Zdecydowanie wolę Katy Carr. Uważam, że to właśnie ona - wielka patriotka, znawczyni historii, kobieta idealna - zasługuje na uwagę publiczności. Katy ma nam do zaoferowania o wiele więcej niż Maria Peszek. Przekaz brytyjsko-polskiej artystki jest wartościowy, pozytywny i pożyteczny. Treści, serwowane przez Peszek, są zaś puste, nudne i bezużyteczne. Szkoda czasu na Maryśkę. Niech żyje Katy! Chwała Polsce i wszystkim miłośnikom polskości!


Natalia Julia Nowak,
27.12 - 01.01. 2012/13 r.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Natalia Julia Nowak · dnia 03.01.2013 19:23 · Czytań: 557 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 6
Komentarze
Usunięty dnia 03.01.2013 22:54
W obronie kobiety ;)

Lubię czasem wsiąść do Twojego teleportu i przenieść się w świat jedynej słusznej, obiektywnej myśli socjalistycznej. Czyżbym nieopatrznie użył ostatniego przymiotnika? Ależ opatrznie, jak najbardziej opatrznie.

Świetnie operujesz formą wykładania poglądów, a są one zawsze skierowane do rozłażących się ludzików, do tych, które (ludziki) zbaczają myślą ku ogniu piekielnemu, w tym przypadku są nim intymnia (tak, intymnia) Marii Peszek.

No więc wiem, że autorka powyższego tekstu nie jest zwykłym śmiertelnikiem, jest żywiołem - rzeką, wartką Narodówką płynącą przez portale i serwisy polskie jak Wisła. Z małą jedynie różnicą, a mianowicie taką, że korytem swoim rżniesz Polskę na pół, uznając tylko jedną stronę.

Gdybyś nie użyła Peszek w roli antagonizmu, uznałbym felieton za dobry, bo zainteresował mnie Katy Carr. Co prawda rozczarowałem się, ale nie ważne. Niestety uderzyłaś w czuły punkt. Dokonałaś takiego oto zabiegu: chcąc ocalić człowieka wybłagałaś dla niego przetrącenie kręgosłupa zamiast śmierci. Artyści pokroju Marii, to w Polsce Białe Kruki. Odwaga cywilna i projekcja prywatnych, osobistych, intymnych a przy tym artystycznie wycyzelowanych i przemyślanych (przeżytych, przetrawionych i sto innych prze) poglądów, to droga do świadomości ponadnarodowej. Katy Carr przy niej z całym swoim CV, to tuba wetknięta w Grób Nieznanego Żołnierza przy akompaniamencie lokalnego folkloru. Do tego bezosobowa, bo zachowuje się jak marionetka sterowana duchem polskości, a nie swoją duszą. Przeciwnie Maria Peszek - to Witkacy, to Gombrowicz, to bezpośredni i dobitny Caravaggio! ;)

Prawdziwi patrioci nienawidzą stanu obecnego swojej ojczyzny, tak jak mądry człowiek poniża siebie, a ambitny artysta gardzi swoimi dziełami. Ktoś powiedział, że największymi patriotami są wrogo nastawieni obywatele. Przynajmniej coś na ten styl, na pewno w tym sensie.

Bije z Twoich felietonów autystyczne pragnienie pozostania we własnym, wczorajszym śnie. Malujesz zbuka chorobliwie zapętlona w szaleństwie. Obyś miała jak najmniej zwolenników.


Pozdrawiam
______________
Twój wróg ;)
Druus dnia 04.01.2013 14:29
Życzę sobie, żeby jak najmniej tego typu felietonów, pojawiało się w przestrzeni publicznej. Amen.
bury_wilk dnia 04.01.2013 14:41
„lotniczka” – jest takie słowo? To pytanie bez żadnej złośliwości.
Sto lat Cię nie czytałem, ale widzę, że się nie zmieniłaś :) Swoisty fanatyzm z jednej strony mnie bardzo śmieszy, z drugiej rodzi coś na kształt podziwu, choć jeszcze nie wiem, czy to na pewno jest podziw… Już tak ściśle odnosząc się do tekstu, to tym razem zasadniczo się z Toba zgadzam. To znaczy zgadzam się w zakresie porównania obu artystek. Podoba mi się też, że postarałaś się o szczyptę obiektywizmu w zakresie oceny wokalno-artystycznych walorów Peszkówny. Co jeszcze na plus, to na pewno to, że sprowokowałaś mnie, żeby wejść na youtube i posłuchać kilku utworów, o których wcześniej nie miałem pojęcia. Faktycznie ciekawy styl, choć to raczej nie jest moja bajka. Z walorów literackich, to nic szczególnego nie zauważyłem. Jest poprawnie i właściwie tyle.
SzalonaJulka dnia 06.01.2013 21:36
Nie odniosę się do felietonu, chcę tylko sprostować błąd rzeczowy.
“autobusy zapłakane deszczem mają takie sympatyczne pyski” - to cytat z piosenki, do której tekst napisał Jonasz Kofta, a przez lata wykonywała ją Maryla Rodowicz. Peszkówna z tego, co wiem wykonała ją raz, okazjonalnie na koncercie poświęconym Jonaszowi, więc przypisywanie jej stworzenia tego pięknego, poetyckiego tekstu, jest dużym błędem.
wienczyslaw dnia 10.02.2013 23:42
Cytat:
Maria Pe­szek (śpie­wająca “Gdyby była wojna, byłabym spo­ko­j­na”, “Po kanałach z ka­r­abi­nem nie biegałabym”, “Nie oddałabym ci, Pol­sko, ani je­d­nej kr­opli krwi”, “Męczy mnie Pol­ska” i “Flaga pomięta, bru­d­na i szara”) może się przy niej scho­wać. Katy, która od uro­dze­nia mie­szka w Zje­d­no­czo­nym Króle­stwie, nosi ob­co­brzmiące na­zwi­sko i mówi łamaną pol­sz­czyzną, jest pra­w­dzi­w­szą Polką niż an­ty­pa­tri­o­tycz­na Maryśka. Jakie to dzi­w­ne, że ko­bi­e­ta z No­t­ti­n­gham, mająca w żyłach tyle bry­ty­j­ski­ej krwi, kocha i wysławia Polskę, a oby­wa­te­l­ka RP, uro­dzo­na i wy­cho­wa­na w kraju Lecha, cy­nicz­nie oplu­wa pol­skość!


"cynicznie opluwa polskość" o rany ! co za język... strasznie prymitywny sposób myślenia.
od razu widać prawicową "wrażliwość", każdy kto nie chce biegać z kosą postawioną na sztorc i ginąć za ojczyznę, ten wróg polskości.
Natalia Julia Nowak dnia 23.02.2013 18:06
LOL. Ja jestem lewicowcem.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Afrodyta
07/08/2022 20:37
Przeczytałam obie części Twojej opowieści i przyznaję, że… »
wolnyduch
07/08/2022 20:19
Piękny, poruszający prawdą życiową wiersz. Dobrego wieczoru… »
wolnyduch
07/08/2022 20:16
Wymowny tekst, w ciekawej formie, smutne jest to, iż to… »
wolnyduch
07/08/2022 20:07
Wiersz msz zawsze aktualny, to prawda, że młody kwiat często… »
Afrodyta
07/08/2022 20:01
Tekst wciąga w swój świat, świat wypełniony jakimś… »
Afrodyta
07/08/2022 19:44
Opowiadanie przeczytałam z przyjemnością, jest w nim… »
Klusek
07/08/2022 09:40
Dziękuję pięknie za miłe słowa :) Nie zamierzam, plan był… »
G.G
06/08/2022 23:05
skroplami Przepraszam za zwłokę z odpowiedzią. Obowiązki… »
wolnyduch
06/08/2022 22:59
Wiersz jak dla mnie trudny do komentowania, intryguje mnie… »
K.i.r.o
06/08/2022 20:47
O lol. Na początku odpuściłem, kiedy zobaczyłem słowo Kurwa.… »
wolnyduch
06/08/2022 20:34
Dla mnie piękny, niezwykle kobiecy wiersz miłosny, który nie… »
wolnyduch
06/08/2022 20:28
Wybacz, leniwie podpiszę się pod komentarzem Zoli111, bowiem… »
wolnyduch
06/08/2022 20:21
Urokliwe to dziczenie, smutne, wymowne i pięknie oddane… »
Jacek Londyn
06/08/2022 20:09
Litości, viktorio12! Oczywiście w opisach… »
wolnyduch
06/08/2022 20:08
Witaj tetu Dziękuję za wnikliwy komentarz, cóż może to i… »
ShoutBox
  • Darcon
  • 14/07/2022 20:17
  • Mało osób ma czas na "betowanie", ale możesz przysłać mi na priv opowiadanie, które skasowałaś. Sprawdzę, zasugeruję i uzasadnię półkę, tylko nie od razu. Dwa w jednym, coś jak szampon. ;)
  • Wiktor Orzel
  • 12/07/2022 08:09
  • Nie czytamy wszystkich komentarzy, bo nie mamy na to czasu. Twój akurat mi się rzucił w oczy, to nic osobistego. ;)
  • ApisTaur
  • 01/07/2022 22:13
  • W sezonie ogórkowym, tłok tylko na plażach ;)
  • Materazzone
  • 28/06/2022 17:24
  • Dawno mnie tu nie było. Strasznie mało tu życia jest :(
Ostatnio widziani
Gości online:42
Najnowszy:LittleDiana
Wspierają nas