Proza » Inne » Tru
A A A
Od autora: *Historia dotyczy Trumana Capote i jego pracy nad książką "Z zimną krwią". W rzeczywistości morderców powieszono, a Truman Capote zmarł w wyniku choroby wątroby spowodowanej alkoholizmem. Capote przyjaźnił się z aktorką Marylin Monroe.
Klasyfikacja wiekowa: +18

  Truman doskonale wiedział, w co się pakuje odwiedzając Dicka Hickocka i Perry’ego Smitha w celi śmierci. Już sama wycieczka do Holcomb powinna być ostrzeżeniem. Opustoszały dom nękany świstem złowieszczego wiatru. Echo zagłuszonych wołań o pomoc, która nigdy nie nadeszła. Truman nie zdążył dotrzeć na miejsce zbrodni, by móc jeszcze zachłysnąć się odorem rozkładających się zwłok. Nie oglądał też drastycznych zdjęć z dochodzenia, by odtworzyć bieg wydarzeń – cios za ciosem, strzał za strzałem. Do Kansas przygnało go coś więcej niż dziennikarska ciekawość i poszukiwanie taniej sensacji. Nienasycenie.

Odpalając cigarello, lewą nogą oparł się o kraty. Odchylił głowę, zaciągnął się i wypuścił z siebie to najważniejsze pytanie:                                                                                                     -Panowie, dlaczego?                                                                                                         Celę wypełnił słodkawy dym z drażniącą nutką cynamonu. Dick zerwał się i chwycił pisarza za gardło.                                                                                                                                 -Ty pierdolony kurduplu, naprawdę chcesz wiedzieć dlaczego?-Morderca zacisnął palce na szyi pisarza. Truman nie okazał strachu, spojrzeniem śledził, jak na napiętym bicepsie pojawiają się małe żyłki. Zamknął oczy i wdychał wytęskniony zapach męskiego potu.                                   -Jebany pedał!- Dick zrozumiał, co się dzieje i splunął Capote w twarz.                                     -Poczekaj, Dick. Dajmy mu odpowiedź. Przecież na stryczku i tak nie będzie już nic do stracenia.-Czarne oczy Perry’ego zabłysły.                                                                                      -Napisz wszystko, dokładnie, tak jak ci powiem.-Perry obniżył ton głosu i przybliżył twarz do ucha Trumana.                                                                                                                      -Tru, powinieneś pamiętać, dlaczego to zrobiliśmy…Byłeś tam z nami. 

     Capote wbił wzrok w swoje różowe lakierki i zaczął ciężko oddychać. Poczuł jak serce dudni mu w piersi i jak bardzo chce się poddać słowom Perry’ego, słowom, które uwodziły, a jednocześnie napełniały niepokojem. Udając niewzruszonego, wciąż zaciągał się cygaretką.
-Tru, zrobiliśmy to dla ciebie, nie pamiętasz? Taka była umowa. Pozwól, że cię zacytuję, ty pieprzony klasyku: „Panowie, wypaliłem się. Zapłacę wam każdą cenę, byście pomogli mi uchwycić krzyk uchodzącego życia. Oddam wszystko, żeby opisać, czego jeszcze nikt nie zdołał. Chcę poczuć krew prześlizgującą się przez moje palce. Pragnę błądzących spojrzeń tych, którzy konają. Moim zadaniem jest odszyfrować ostatnie słowa z ich ust. Panowie, inspiracja nie ma ceny. Weźmiecie udział w czymś wielkim. Staniecie się nieśmiertelni dla świata”.
Capote osunął się na ziemię. Te słowa były łudząco znajome. Perry przykucnął przy nim, ogrzewając policzek Trumana oddechem. 
-Kochany Tru, zaufałem ci. Nie pociągnąłeś za spust. Nie roztrzaskałeś czaski Herberta Cluttera o zawilgoconą podłogę piwnicy. Nie dźgnąłeś nożem szesnastoletniej Nancy, a już na pewno nie myślałeś o tym, by brutalnie wepchnąć w nią swojego nabrzmiałego kutasa. Jesteś miękką fają, Tru.– Perry uśmiechnął się szyderczo.
Dick rozpiął rozporek, żeby oddać mocz.                                                                               -Perry, to nie ma sensu. Pedzio błądzi teraz w którymś ze swoich wymyślonych światów.-Dick skierował strumień na lakierki pisarza. Truman ani drgnął. Perry chwycił Capote za szelki i kontynuował.
-Arcyartysto Trumanie Capote, Mistrzu Kunsztu Literackiego. Oskarżam cię, jako bohater twojej powieści, oskarżam cię o to, że doprowadziłeś do zguby nie tylko niewinną rodzinę farmera z Holcomb, ale także manipulując fabułą doprowadziłeś nas do kary śmierci. Pozbawiłeś nas głosu. Przedstawiłeś przed ławnikami, jako śmiercionośne bezlitosne maszyny. Z zimną krwią, narzędziem twojej zbrodni było pióro. Jak śmiesz pytać: dlaczego?! 
-Panowie.-Śmiertelnie blady pisarz nieudolnie próbował się podnieść. Perry wciąż kontrolował każdy jego ruch i bawił się nim jak marionetką.                                                                       -Panowie, uczynię was niezapomnianymi. Zrzucę winę na społeczeństwo. Na kryzys gospodarczy. Na chorobę psychiczną. Tylko pozwólcie mi odejść…

-Psze pana, czy mogę pana prosić o cyjogjaf?-Wystrojony w garnitur rudzielec wyszczerzył zęby. Capote zerwał się ze stołu i boleśnie upadł na podłogę. Znów przysnął na jednym z tych hucznych przyjęć, które wydawał po sukcesie „Z zimną krwią”. Kawior, szampan, celebryci i czerwony dywan. 
-Psze pana, co z moim cyjogjafem? Podpisze pan czy nie?-Chłopiec wyciągnął spod marynarki ociekający krwią egzemplarz najnowszego dzieła Capote. „Za dużo piję”, pomyślał. 
Wyszedł na balkon zaczerpnąć świeżego powietrza. 
-To już jutro, Tru.-Seksowna blondynka o twarzy dziecka poklepała go po ramieniu.-Jutro chłopcy zostaną powieszeni i cały świat zapamięta tylko Trumana Capote, mistrza literatury faktu. 
-Marilyn? Co Ty tu robisz… Przecież Ty nie…
-Ci…Tru, chodź ze mną.                                                                                                    Truman zanurzył nos w burzy blond loków i upojony ciężarem Chanel No5 runął z dwunastego piętra Plaza Hotel. Znaleziono przy nim jedynie cynamonowe cigarellos

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
investigatorka · dnia 30.12.2013 07:55 · Czytań: 592 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 10
Inne artykuły tego autora:
Komentarze
al-szamanka dnia 31.12.2013 10:55 Ocena: Świetne!
Cytat:
Oskar­żam się(cię?), jako bo­ha­ter two­jej po­wie­ści

Cytat:
Jak śmiesz pytać : dla­cze­go?!

bez spacji przed dwukropkiem
Cytat:
cały świat za­pa­mię­ta tylko Tru­ma­na()­Ca­po­te

no i zawsze spacja przed i po myślniku

Kurcze, co za tekst! Wpadłam w niego jak śliwka w kompot, pomimo że tematyka taka nie moja:)
Uwielbiam za to dobre pomysły i świetne wykonania.
A Twój jest takim niezaprzeczalnie.
Jeden z ostatnio najlepszych, moim zdaniem, debiutów na PP.
Zaskakujesz nagłymi zwrotami sytuacji, manipulujesz czytelnikiem, co jest umiejętnością.
I więcej już nie powiem, gdyż tekst sam mówi za siebie... i to jak.
To trzeba przeczytać!

Pozdrawiam :)
mike17 dnia 03.01.2014 20:35 Ocena: Świetne!
Cytat:
Tru­man do­sko­na­le wie­dział(,) w co się pa­ku­je od­wie­dza­jąc Dicka Hic­koc­ka

Cytat:
spoj­rze­niem śle­dził(,) jak na na­pię­tym bi­cep­sie po­ja­wia­ją się

Cytat:
-Je­ba­ny pedał!- Dick zro­zu­miał(,) co się dzie­je i splu­nął Ca­po­te w twarz.

Cytat:
-Tru, po­wi­nie­neś pa­mię­tać(,) dla­cze­go to zro­bi­li­śmy… ()Byłeś tam z nami.

Cytat:
my­śla­łeś o tym(,) by bru­tal­nie we­pchnąć w nią swo­je­go na­brzmia­łe­go ku­ta­sa.

Cytat:
Oskar­żam się, jako bo­ha­ter two­jej po­wie­ści

przecinek do kosza
Cytat:
-Pa­no­wie – śmier­tel­nie blady pi­sarz nie­udol­nie pró­bo­wał się pod­nieść.

spacja po myślniku - ten błąd pojawia się nagminnie.

Solidny kawałek Ameryki.
Bez słodkich upiększeń - chamska rzeczywistość, ich normalność.
Super zabieg ze scenką pod celą i snem Capote'a.
Znam tego kolesia, niezły był.
Taki przykład jak można zarobić kupę baksów na niczym.
Amerykański sen?
Tak, jasne, cholernie amerykański sen.
Nieźle oddałeś brud, który diabelnie lubię w opowieściach zza Oceanu.
Kocham jego prawdę.
Udało Ci się ją odmalować bez drżenia dłoni.
Całość mocarna, zero lipy, czuje się to wszystko, jakby człek oglądał wypasiony film z tamtych rejonów świata.

Sam zamysł w dechę.
Przebiegły i widać, że czujesz to wszystko.
Bo żeby pisać takie kawałki, to trzeba mieć w sobie coś z Amerykana.
To nie rodzima tandeta z Bogusiem L.
Stany dają większe spektrum wejścia w ludzkie charaktery, i tu to poczułem.

Kończąc,

Przemyślane, oj, przemyślane.
I coś takiego ma pałer.
Dialog z czytelnikiem niezły, powiedziałbym, wysublimowany :)

Supcio :)
investigatorka dnia 04.01.2014 11:07
Dziękuję za krytykę. Wiem, mam potężny problem z polską interpunkcją i muszę nad tym popracować. To mój pierwszy tekst po polsku...

Dzięki za motywację do dalszej pracy!
mike17 dnia 04.01.2014 11:23 Ocena: Świetne!
Za Aldonką, rewelacyjny debiut!
Zapomniałem Ci to wczoraj napisać - to wcale nieczęsta rzecz na portalu.
Więc teraz nie pozwól, by twoje pióro ostygło, idź za ciosem, a ja na pewno wrócę :)
Dobra Cobra dnia 04.01.2014 11:33 Ocena: Świetne!
investigatorko,

Jest okej, całkiem w porządku. Nie wiem, czy wcześniej pisałaś coś, ale musi tak, bo tu dostajemy towar pierwszej klasy, choć jeszcze nieoszlifowany.
Dramatyzm, kreślenie postaci, akcja - dajesz, dzewczyno, dajesz. Dajesz tak, że inni tylko posysają!

Uporządkuj spacje po myślnikach, bo prawie zawsze ich brak. Myślę, że dużo w warstwie poznania tajemnic zapisu może Ci dać poczytanie innych autorów na PP. To dobra nauka, do której Cię zachęcam.

Szlifuj, dziewczyno, a Pulitzer Cię nagrodzi. Albo co najmnie Fundacja Dobrej Cobry, opiekująca się zdolnymi pisarzami i twórcami. ;)

Powinno być bardzo dobrze, bo zapis szwankuje, ale ze zrozumieniem kanadyjskiego problemu daję piateczkę!

Jak mawiają (jeszcze) Niemcy z dawnego NRD: Nic się nie stało, czterdzieści cztery. I tym pokrzepiającym przysłowiem kończę.


Do następnego!

Dobra Cobra
shinobi dnia 04.01.2014 15:06
Solidny debiut. Mimo paru mielizn i trochę nonszalanckiego podejścia do spacji nie widzę powodów do narzekania.
Dużym atutem jest nawiązanie do klasycznej już powieści TC, która jest bardzo dobra, mimo jawnego szperania w trupach.
amsa dnia 04.01.2014 15:43
investigatorka - interesujące opowiadanie, dobry styl, kiepski zapis dialogów, popraw, po kropce duża litera, spacje między myślnikami, o interpunkcji wspomniano powyżej.

Witam na PP, zachowałaś zimną krew ;)

Pozdrawiam

B)

Cytat:
stra­ce­nia. – czar­ne oczy
- Czarne

Cytat:
Oskar­żam się,
- się, czy cię?

Cytat:
śmiesz pytać : dla­cze­go?!
- usuń spację


Cytat:
Pa­no­wie(.) – (Ś)śmier­tel­nie blady


Cytat:
pro­sić o cy­lo­glaf?- wy­stro­jo­ny w
- spacja między myślnikiem, Wystrojony

Cytat:
po suk­ce­sie „ Z zimną krwią”.
- usuń niepotrzebne spacje

Cytat:
Pod­pi­sze pan czy nie?- chło­piec wy­cią­gnął
- Chłopiec

Cytat:
To już jutro, Tru. – (S)sek­sow­na blon­dyn­ka
al-szamanka dnia 04.01.2014 18:47 Ocena: Świetne!
investigatorka napisała:
mam potężny problem z polską interpunkcją i muszę nad tym popracować.

Też mam to samo, chociaż portal dużo już mnie nauczył. Trzeba pisać i już:)
investigatorka dnia 04.01.2014 19:47
Dzięki za pomoc i dobre rady :) Shinobi, możesz mi napisać więcej o tych znalezionych mieliznach? Bardzo zależy mi na doskonaleniu warsztatu. Pozdrawiam Wszystkich!
Monia81 dnia 04.01.2014 20:40 Ocena: Świetne!
Witam na portalu,

Patrzę na komentarze, a tu proszę, znajoma twarz. Chętnie znów poczytam twoje teksty:)

Tu z pewnością doszlifujesz swój talent.

Zapis jest troche kiepski, ale tak się czasem dzieje przy wklejaniu tekstu. Ciekawy kawałek prozy.
Mam też nadzieję, że wciąż pracujesz nad powieścią, o której wspominałaś na kursie.

Pozdrawiam
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
skroplami
28/05/2022 17:50
Treść rozmów naprawdę rzeczywista, idealnie rzeczywista :).… »
skroplami
28/05/2022 17:04
Dobre, całkiem dobre. Ale do połowy lepsze jak dalej.… »
Florian Konrad
28/05/2022 16:21
Oj tam, dwie pierwsze powieści poszły z dymem, przyznaję.… »
wolnyduch
28/05/2022 16:20
No to zmienię na brzeg, choć na ogół nie jestem taka… »
wolnyduch
28/05/2022 16:18
Rozumiem, no ale jest ta telepatyczna i duchowa więź, bo… »
wolnyduch
28/05/2022 16:14
Re: D.U Ok, rozumiem, pozdrawiam serdecznie i życzę… »
Kobra
28/05/2022 16:11
...brzeg może być. Jest super. Ja myślałam po potoku, rzece… »
wolnyduch
28/05/2022 16:06
Zmieniłam na wers po wyjściu na brzeg, ale skoro piszesz, że… »
Kobra
28/05/2022 15:59
Coś mi się widzi, że zmiana "wody" na coś innego… »
wolnyduch
28/05/2022 15:46
Witaj Koberko No co ja zrobię, że ja kocham rym...:) No… »
Kobra
28/05/2022 14:48
Wody/tetrapody - zamierzony rym? I może trochę pozmieniać te… »
d.urbanska
28/05/2022 14:42
WD - to nie przejęzyczenie, lecz ludowa forma: udałaś mi się… »
czarnanna
28/05/2022 13:50
Wolny duchu, serdecznie dziękuję za podzielenie się odbiorem… »
wolnyduch
28/05/2022 12:12
Rozumiem, no cóż metafory zawsze są cenne, ale co do układów… »
wolnyduch
28/05/2022 12:08
Czegóż się nie robi w imię przyjaźni/miłości, nawet picie… »
ShoutBox
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:45
  • Szanowna redakcjo! Na mój BLOG nikt nie może publikować. Jedynie komentować i wyrażać wszystko co wątrobie zalega. Zatem nie jestem [link]żeniem.
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:25
  • oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:20
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:18
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:15
  • Zabrakło znaków. Coś podobnego. A ja dopiero się rozkręcam. Zatem zapraszam wszystkich do mojego BLOGA, nieśmiałego. u mnie można o wszystkim, nie tylko o poezji. W ramach obowiązujących norm internet
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:08
  • Zapraszam na mojego nieśmiałego BLOGA. Wszystkich, nawet tych bez ślepej kiszki i z dwunastnicą zapasteryzowanymi metaforami. Co zrobić, trudno! Z żołądkiem zakwaszonym refluksem. RRRUU! Wszystko ule
  • Yaro
  • 16/05/2022 19:07
  • To fajnie:)
  • mike17
  • 16/05/2022 17:17
  • Opróżniłem pocztę Jarku :)
  • mike17
  • 16/05/2022 14:29
  • Jarku, nie zapomniałem o Tobie :)
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas