proces - mizantrupia
A A A
Od autora: ścinałam na potęgę, pół tekstu poszło
limit 2000 znaków mnie miażdży

Podsunęli mi pod nos fotografię. Byliśmy na niej my, to nie ulegało wątpliwościom. Prokurator od godziny walczył z obelżywym uśmiechem igrającym mu w kącikach warg – i w końcu wiedziałem, dlaczego.
Siedzieliśmy na torach w czwórkę, popijaliśmy piwo i śmialiśmy się z własnych marzeń. Słońce przestało prażyć, wódka się skończyła, Dorota głaskała mnie po udzie i śmiała się trochę za głośno. Potem całowała mnie w krzakach i mrugała sennie, choć próbowała być zalotna. Na samo wspomnienie zrobiło mi się goręcej. Krew zawrzała, spodnie drgnęły, brzuch wykręciły torsje. Zwymiotowałem na stół.
Orzygałem zdjęcie sierpniowego popołudnia, fotografię Doroty z czternastoma dziurami po kulach i dwa inne samobójstwa. Wymiociny spłynęły kaskadą za stół i sięgnęły butów prokuratora, zmywając mu uśmiech z gęby.
Ława przysięgłych podniosła radosną wrzawę. Do tej pory wszyscy przysypiali i popalali papierosy, znudzeni przedłużającą się sprawą. Teraz tryumfowali, bo mogli wrócić wcześniej do domu. Mieli upragnione potwierdzenie, że byliśmy tam w czwórkę. To wystarczyło, przecież zamachowców też było czterech. Byłem tylko niepotrzebną formalnością, bo dopadli mnie ostatniego, w zatłoczonym miejscu. Za pasem wybory, a ludność domagała się medialnego procesu i sprawiedliwości.
- To nie my – szepnąłem, gdy czyjeś dłonie chwyciły mnie za kark i wyprowadziły z sali. Rozbłysnęła setka fleszów, wrzask dziennikarzy wypełnił korytarz. Byłem bezwładny, ciągnęli mnie po podłodze. Nie miałem siły płakać, mrugałem tylko w nieprzytomnym szoku. Dopiero zaczęło do mnie docierać, że nie piliśmy na tej stacji. Wkleili nas na tę bliższą miejscu zdarzenia. Julka skakała tak po moście, ale rok wcześniej. Piotrek miał wtedy czarną koszulkę i narzekał na słońce, pijąc piwo innej marki. Dorota siedziała ze złej strony. To nie byliśmy my.

Następnego dnia pisano, że skurwiel psychopata miał erekcję. Bezwzględny morderca i dewiant. Dwadzieścia osiem kul w ciele skutecznie broniło mnie przed przejmowaniem się złą prasą.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
mizantrupia · dnia 26.02.2014 09:19 · Czytań: 1187 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 10
Komentarze
zajacanka dnia 26.02.2014 15:06 Ocena: Świetne!
To jeden z moich faworytów w pierwszym etapie. Opowiadanie doskonale napisane, historia ścisła, zamknięta, jasna. Znaczy czytelna, bo jasna historyjka to nie jest. Klimat duszny, czuć rosnące napięcie. Dla mnie bomba!

Pozdrawiam!
amsa dnia 26.02.2014 23:30
mizantrupia - świetny tekst, zderzenie faktów widzianych, faktów zastanych, faktów udowodnionych i faktów jakie chce się przedstawić. Ale nie tego jak było naprawdę. Żądza odwetu, wykorzystanie sytuacji, brak domniemania niewinności, bo domniemanie winy jest nadrzędne. Ludzka sprawiedliwość, niewinność i bezkarność ferowania wyroków.

Pod wrażeniem zostałam.

B)
Wasinka dnia 27.02.2014 08:59
Zręcznie wykorzystałaś fotografię. Historia krótka, migawka, a tyle pod nią siedzi niewypowiedzianych/niedomówionych zdarzeń.
I dziwne (choć może wcale nie), ale mimo oszczędności słownej zdążyłam wczuć się w bohatera. Co oznacza, że obraz nasyciłaś i pociągnęłaś za jego odpowiednie struny.

Ewentualnie:
Cytat:
i w końcu wie­dzia­łem, dla­cze­go.
- bez przecinka
Cytat:
Do­ro­ta gła­ska­ła mnie po udzie i śmia­ła się tro­chę za gło­śno. Potem ca­ło­wa­ła mnie w krza­kach
- tutaj trochę wpada na siebie "mnie", można wyrzucić drugie; można też zmienić kolejność cząstek zdaniowych (np. Dorota śmia­ła się tro­chę za gło­śno i głaskała mnie po udzie. Potem całowała w krzakach)
Cytat:
Do­pie­ro za­czę­ło do mnie do­cie­rać, że nie pi­li­śmy na tej sta­cji. Wkle­ili nas na tę bliż­szą miej­scu zda­rze­nia.
- wpada na siebie tej/tę (poza tym chyba zmieniłabym jednak szyk: nie na tej stacji piliśmy)


Pozdrawiam tłuściaście, choć w sumie aktualnie tylko przy kawie (nie lubię słodkiego do kawy).
Usunięty dnia 27.02.2014 11:18
"To nie my" mogłoby równie dobrze znaczyć "toniemy", fajnie.
Da się wyczuć klimat sądu, obrazek sam się narzuca wyobraźni, same plusy.
Miladora dnia 27.02.2014 17:52
Cytat:
to nie ule­ga­ło wąt­pli­wo­ściom.

- wątpliwości -
Cytat:
Orzy­ga­łem zdję­cie sierp­nio­we­go po­po­łu­dnia,

- obrzygałem -
Cytat:
Ława przy­się­głych pod­nio­sła ra­do­sną wrza­wę.

Bzdura.
Cytat:
Do tej pory wszy­scy przy­sy­pia­li i po­pa­la­li pa­pie­ro­sy,

Bzdura.
Cytat:
było czte­rech. Byłem tylko nie­po­trzeb­ną

Cytat:
Roz­bły­snę­ła setka fle­szów,

Lepiej - rozbłysła.

Nie przekonałaś mnie niestety.
Zapewne nigdy nie byłaś na żadnej rozprawie sądowej i dlatego w tym miejscu straciłaś wiarygodność. Przysięgli palący papierosy?!
Prokurator, oddając sprawę do sądu, musi przedstawić cały materiał obronie. Takie zdjęcie również. Normalnie sądzony zostałby zapoznany z dowodami przez swojego adwokata. I nie byłoby to dla niego zaskoczeniem.
Nie mówiąc o tym, że fotografię pokazano by głównie ławie przysięgłych, a nie jemu.
I nie mówiąc o tym, że najpierw odbywają się przesłuchania winnego.

Czyli, jak dla mnie, zbyt grubymi nićmi szyte.

Miłego :)
Wasinka dnia 27.02.2014 20:45
Miladora napisała:
Cytat:
Ława przy­się­głych pod­nio­sła ra­do­sną wrza­wę.

Bzdura.

Cytat:
Do tej pory wszy­scy przy­sy­pia­li i po­pa­la­li pa­pie­ro­sy,

Bzdura.

Przyznam, że chwilusię się nad tym zatrzymałam podczas czytania, ale wypadło mi to jako pewnego rodzaju skrót myślowy, doznaniowy, może nawet symboliczny, który ukazuje/podkreśla sens całego paradoksu/przekłamania procesu.

O, i tak się wtrąciłam chyłkiem. :)


Pozdrawiam księżycowo.
Masza_ dnia 28.02.2014 22:25
Przypomina to trochę film Układ zamknięty, gdzie skorumpowani politycy nie zawahali się przed doprowadzeniem do upadku pewnej niewygodnej firmy. Oczywiście prawda zwycięża, ale koszty były ogromne. Tutaj też.

Nie wiem dlaczego, ale te 28 kul zdaje się, że dosięgnęły właśnie ostatecznie jego. Zatem żaden brukowiec już mu nie zaszkodzi.
blaszka dnia 02.03.2014 22:16
Bardzo dynamiczny i mocny tekst. Dużo treści w krótkiej formie. Jest power, jest klimat. Brawo!
henrykinho dnia 04.03.2014 18:08
Miladora słusznie wypunktowała nieco odrealnioną scenerię, ale nie zmienia to moich odczuć - jest ciekawie, bo aż do teraz nie mam pojęcia, o co tak naprawdę chodzi. Trudno powiedzieć. Kafka się lekko kłania. Szkoda trochę, że uchylono zaledwie rąbka tajemnicy, ponieważ wciąż nie wiem - winny on, czy niewinny? Znając życie w nieuciętej wersji wszystko się wyjaśnia :)

pozdrawiam
mizantrupia dnia 07.03.2014 10:43
Miladoro, to są bzdury, a rozstrzelanie bez procesu to już nie? :D To nie mogło być żadne zdrowo funkcjonujące państwo, kołysał mi się w głowie jakiś kolorowy totalitaryzm, stąd i takie przerysowane scenki jak palenie papierosów i takie tam.

A swoją drogą, raz byłam na sprawie, tylko że tam akurat przesłuchiwali świadków. Opowiadali o oskarżonym przyjemnie i mniej przyjemnie, a ja nie miałam dalej pojęcia, co on zrobił, bo nie powiedziano. To było jak miniaturowe śledztwo, składanie zlepków zeznań w całość, chociaż słowo o śmierci nie padło z żadnych ust. Potem sprawdziłam sobie w Internecie, zamordował żonę i spalił zwłoki w lesie. A wyglądał na przyjemnego, ech!

Henrykinho - niewinny kozioł ofiarny, obawiam się.

Dzięki Wam bardzo za komentarze!
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
valeria
24/01/2022 10:53
dziekuję, myślałam, że przejdzie taki błąd. raz jestem… »
pociengiel
24/01/2022 10:50
Za komuny mieliśmy polskie auto Syrenka - głośny dwusuw. Wg… »
ZielonyKwiat
24/01/2022 10:34
Wiersz jak wiersz. To moje zdanie. »
pociengiel
24/01/2022 10:29
daj se luzik, popuść guzik »
Wiolin
24/01/2022 09:50
Valerio. Widzę w tym wierszu wiele niegramatyczności...… »
Wiolin
24/01/2022 09:29
Witaj Anno. No tak, przyznaję że nie brakuje temu… »
Wiolin
24/01/2022 09:14
Witaj Przyszyty. Wiesz przecież że wiersz nie musi… »
przyszycguzik
24/01/2022 01:26
Wściekłość i żal jak echo budzą się w koszmarze. To taka… »
Florian Konrad
24/01/2022 01:26
Dziękuję serdecznie! Bardzo trafnie odczytany początek.… »
Florian Konrad
24/01/2022 01:25
No cóż, trudno się mówi, dziękuję. »
przyszycguzik
24/01/2022 01:22
Czy niegramatyczność jest zamierzona? Moim zdaniem… »
przyszycguzik
24/01/2022 01:20
Usunąłbym lep­szym wy­bo­rem, bo to jakoś razi - trochę… »
przyszycguzik
24/01/2022 01:10
Sytuacja liryczna dosyć mętna - ukryta w tysiącu domysłów i… »
przyszycguzik
24/01/2022 01:07
Ten wiersz z kolei mniej mi się podoba. Początek nie wciąga.… »
przyszycguzik
24/01/2022 01:03
Guzik z trzeciej zwrotki od końca trzeba przyszyć!… »
ShoutBox
  • ZielonyKwiat
  • 20/01/2022 20:04
  • Dobra, wystarczy tej gadki o niczym.
  • ApisTaur
  • 20/01/2022 18:58
  • A to zależy co się założy. Ja czasem wolę zapytać Nikogo, niż gadać z Bylekim-ś.
  • ApisTaur
  • 20/01/2022 18:56
  • Jakże ja bym chciał tak skasować, ale nie mam kogo i za co.
  • ZielonyKwiat
  • 20/01/2022 18:54
  • A ja, z założenia, nie pytam nikogo o nic.
  • ApisTaur
  • 20/01/2022 18:52
  • Gdybym wiedział o co chodzi, to bym się nie pytał Kogoś, ale Nikt nie odpowiada. A że jestem Niewiedzący, to pytam i Wiedzących.
  • ZielonyKwiat
  • 20/01/2022 18:45
  • Skasowałam. znów włączyła mi się autocenzura.
  • ApisTaur
  • 20/01/2022 18:43
  • Obie miejscówki leżą niedaleko Gdzieśtam.
  • ZielonyKwiat
  • 20/01/2022 18:41
  • A ja znam takich z Znikąd. to chyba niedaleko od Nikąd.
  • ApisTaur
  • 20/01/2022 18:38
  • Znałem wielu Niktów, z reguły byli z Nikąd i wracali tam, skąd przybyli. Są niezapamiętywalni i postrzegani jako deja vu.
Ostatnio widziani
Gości online:27
Najnowszy:Quidem
Wspierają nas