Teatralnie. Z Babickim pod pachę. - zajacanka
Proza » Inne » Teatralnie. Z Babickim pod pachę.
A A A

 

 

Ty i ja - teatry to są dwa.

Ty i ja!

 

Edward Stachura

 

Wróciłam przed chwilą z teatru, no może nie z teatru w sensie stricto, ale z przedstawienia transmitowanego na żywo z Londynu, z National Theatre Live, a emitowanego w wielu krajach na ekranach sal kinowych. I nie mogę się jeszcze wewnętrznie uspokoić, bo emocje wielkie były; nie tylko doznania wizualne (a jestem wzrokowcem), ale i muzyczne, bo w duszy mi wciąż jeszcze gra, choć muzyki samej w sobie tam niewiele. Czegóż marnemu człowiekowi trzeba więcej, jak tylko skrawka, łyka, kropli - żeby zachłysnąć się szczęściem - kultury? Tak miałam dzisiaj. Byłam świadkiem (światkiem samym w sobie, zamkniętym, odciętym od głosów na widowni i zapachu czerwonego wina z przenośnego barku) wspaniałej inscenizacji przygotowanej przez Jose Rourke, reżyserkę i dyrektora wcześniej wspomnianej instytucji. “Coriolanus” Szekspira może nie jest (nigdy nie był) zbyt popularnym dramatem, dobrze odbieranym, zagranym lub “na czasie” (pominiętym zresztą przeze mnie w literackiej edukacji lata temu, choć podarowany przez szwagra egzemplarz - miał dwa - dalej kurzy się w bezszybnej biblioteczce zapomnianego domu), ale to, co Tom Hiddlestone zrobił z rolą tytułowego bohatera, przekracza moje dotychczasowe teatralne doświadczenia, choć tych było wiele. Poczynając od Klubu Przyjaciół Teatru ”Wybrzeże” w latach młodocianych, z wieloma eskapadami na przedpremierowe przedstawienia Babickiego, premiery (suto zapite angielskimi herbatkami z treściwą wkładką, po której nie można było docucić koleżanki, a szmer miarowego chrapania rozlegał się w najdalszych kątach szczecińskiej sceny: “Gyubala Wahazara” Witkacego nie zapomnę do końca życia), po Teatr  Polski w Warszawie – z tą samą koleżanką i jej odjazdem do Rygi, później, przez okno w pospiesznym do Gdańska, po przydługim pobycie u Fukiera. “Wyzwolenie” Wyspiańskiego nie było jej ulubioną sztuką…

 

Tak, Ewcia była ikoną. Znała na pamięć całego Szekspira; jej starzy mieli badylarnię w podgdańskiej mieścinie, nielubianej zresztą przez komuchów. Stare dzieje. Nie będę o tym pisać, nie chcę.

Farbowała włosy. Na tak czarne, że aż granatowe… Skończyła jako kelnerka w zapyziałym barze przy Monte Casino w Sopocie. Tragiczna postać.

 

To były czasy…

 

Teraz inaczej. W domowych pieleszach, schowani za srebrnymi monitorami, dzielimy się zdaniem o sztuce różnej. Nie dalej jak wczoraj miałam - krótką, bo krótką - wymianę zdań z panem Tomaszem Raczkiem. Nie wiem, czy to on, czy nie on, zajmuje się jego reklamową stronką, niemniej jedno istotne padło: treść czy forma? A może obydwie naraz powinny funkcjonować? Mam dwie ręce, więc obie unoszę. Obie – krzyczę! Dziękował. A może tylko chciał.

 

Wracając do spektaklu. Tak, jak nigdy nie byłam fanką jakiegokolwiek bożyszcza tłumu/popkultury/kina/muzyki itp., nie przywiązywałam do tego wagi, nie kochałam się w Travolcie ani w Cruise, ni w Hoffmanie – no, może w tym ostatnim troszeczkę - to Tom Hiddleston zrobił na mnie wrażenie. Co tam wrażenie! Ogromne wrażenie! Wyszłam z przedstawienia bez jednego słowa, wciąż chłonąc atmosferę sceny - w kształcie romba - wyznaczonej sprajem na oczach widzów przez szekspirowskiego syna głównego bohatera. To poletko, jakieś cztery na cztery metry, z usytuowaną po trzech stronach publicznością, było polem bitewnym dla postaci, charakterów, potyczek słownych, emocjonalnych. A Tom – mój Boże – w tym wszystkim z siłą, blaskiem, cierpieniem, rozdarciem i pokorą przedśmiertną, a nieznośną, na końcu! Zachłysnęłam się jego talentem! I - Bogiem a prawdą – w tym miejscu muszę powiedzieć rzecz następującą: nie widziałam w kraju tak dobrego aktora! A wielu oglądałam na żywo, jeżdżąc chociażby Babickiego śladami po Polsce.  A dużo jeździłam.

 

Z Babickim to jeszcze jest zupełnie inna broszka. Krzysia brat był moim lekarzem. Serio. Obmacywał (w sensie: badał) moje ciało od nastoletności. Mojej, nie jego. To on wpadał na wizyty domowe, gdy miejsc w kolejce - już wtedy - brakowało lub temperatura ciała była wysoka. Gdy ówczesny mój chłopak nie nadążał z robieniem mi okładów na czoło, kark, podbrzusze, stopy… Gdy musiał (chłopak) zbiegać z Moreny do Wrzeszcza po lekarstwa, bo u góry apteki jeszcze nie było, a mama – z rakiem nieuleczalnym pod nieistniejącą piersią i mężem alkoholikiem – potrzebowała kolejnych rąk/nóg do zajmowania się córką.

Miał facet powołanie. Babicki – lekarz był tak samo jak brat zaangażowany w pracę, przejęty, oddany sprawie. Wymagający, ale łagodny, dopieszczał słowem niczym Krzysiu, któremu niestety z czasem różne łatki przypinano.

Nauczyli mnie, jak żyć i odpowiednio traktować ciało i duszę.

 

 

 

 

 

 

 

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
zajacanka · dnia 27.02.2014 08:33 · Czytań: 744 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 16
Komentarze
Miladora dnia 27.02.2014 13:58
Cytat:
no może nie z te­atru w sen­sie stric­te

A nie lepiej byłoby dać - z teatru sensu stricto?
Cytat:
a emi­to­wa­ne­go w wielu kra­jach na ekra­nach sal ki­no­wych.

Dałabym - wyświetlanego.
Cytat:
bo emo­cje wiel­kie były

Były wielkie?
Cytat:
bo w duszy mi wciąż jesz­cze gra,

Bo w duszy wciąż mi jeszcze gra?
Cytat:
z wie­lo­ma eska­pa­da­mi na Ba­bic­kie­go przed­pre­mie­ro­we przed­sta­wie­nia,

Na przedpremierowe przedstawienia Babickiego?
Cytat:
czy nie on, jego re­kla­mo­wą stron­ką się zaj­mu­je

Czy nie on zajmuje się reklamową stronką?
Cytat:
A może oby­dwie na raz po­win­ny

W tym kontekście - naraz.
Cytat:
nie ko­cha­łam się w Tra­vol­cie, ani w Cru­ise ni w Hof­f­ma­nie

W Travolcie ani w Tomie Cruise, ni w Hoffmanie.
Cruise ciężko odmienić, więc może dobrze byłoby dać odmienialne imię?
Cytat:
I - mię­dzy Bo­giem, a praw­dą – w tym miej­scu muszę po­wie­dzieć

I - bogiem a prawdą - w tym miejscu... Bez przecinka.
"Bogiem a prawdą" nie wymaga zastosowania słowa "między", gdyż oznacza "prawdę mówiąc".
Cytat:
jeż­dżąc cho­ciaż­by Ba­bic­kie­go śla­da­mi po Pol­sce.

Śladami Babickiego po Polsce.
Cytat:
A wielu oglą­da­łam / A dużo jeź­dzi­łam.

I to jeżdżąc sporo?
Cytat:
Ba­bic­ki – le­karz był tak samo, jak brat, za­an­ga­żo­wa­ny w pracę,

Babicki-lekarz był tak samo jak brat zaangażowany w pracę...
Cytat:
do­piesz­czał sło­wem, jak Krzy­siu,

- dopieszczał słowem niczym Krzysiu?
Cytat:
któ­re­mu nie­ste­ty, z cza­sem, różne łatki przy­pi­na­no.

Może - któremu niestety z czasem różne łatki zaczęto przypinać?

No to skoro już się poznęcałam kosmetycznie... ;)
Pasują mi takie relacje - wielowątkowe, z wplecionymi dygresjami, skokami w przeszłość i mnóstwem różnych przemyśleń. I chociaż trzeba uważnie czytać, by nie zgubić sensu pośród licznych nawiasów, warto się skupić, bo każde zdanie zawiera coś nowego.
To taka właściwie gawęda - rozwijany luźny kłębek myśli - ale przypomina ten etap rozmowy, gdy jedna osoba właśnie mówi, a druga słucha.
Rozmowy niespiesznej, spokojnej, bez przymusu. :)

Kisski, Zajączku :)
zajacanka dnia 27.02.2014 20:19
Dzięki, Miluś! Przypatrzę się dokładnie Twoim sugestiom.
Coś mnie dopadło ostatnio i same takie wspominkowo-kulturalne teksty wychodzą :(
Kolejny właśnie się klei, a pomysłów na następne od groma. Chyba sobie odpuszczę ich publikowanie, bo kogo to ciekawi?

Kisski :)
Dobra Cobra dnia 27.02.2014 20:55 Ocena: Świetne!
Pieknie i z wielką pasją opisujesz teatralne wydarzenie w Angolii. To piekny kraj, gdzie serwują m. In. herbate z mielkiem - jak by kto nie wiedział.

Ilez emocji, ilez wspomnień, ileż wtrąceń z Twoim opowiadaniu! Aż się człowiek zastanawia, czy tylko w pięknej ojczyźnie Robin HoodaA dają takie smaczne rzeczy dla duszy?

Ty jednak idziesz jeszcze o krok dalej - obnażasz się. Opisujesz intymne wydarzenia ze swojego życia, co jest aktem wielkiej odwagi, a ja cenię takie wyznania podwakroć, gdyż sam nijak nie jestem zdolnym do takiego, przepraszam za niewłaściwe słowo, ekshibicjonizmu.


Zatem serwujesz nam kawał pysznego życia dla wyższych sfer. I tu znów odwaga.


Dziekuję Ci za te chwile uwznioślenia, gdyż moja działka - dobrocobrowa - to notoryczne nurzanie się w jajajch. A u Ciebie tego niezawodnie nie ma. I to jest piękne:)


Pozdrawiam uwznioślony.

Cobra Dobra
zajacanka dnia 27.02.2014 21:57
Cytat:
Zatem serwujesz nam kawał pysznego życia dla wyższych sfer. I tu znów odwaga.

DoCo, taką wyższą sferę każdy może sobie stworzyć. Wystarczy chcieć. Ja mam to we krwi, więc trudno mi żyć inaczej.

Twój - jak zawsze - prześmiewczy ton powoduje, że zastanawiam się nad szczerością wystawionej tekstowi oceny. Ale próbuję przyjąć to za dobrą kartę :) Ekshibicjonizmu tu mało. Pojawi się w kolejnym tekście:) Zobaczymy, co wtedy powiesz ;)

Dzięki za wizytę i komentarz :)

Pozdrawiam wieczorową porą :)
Dobra Cobra dnia 27.02.2014 22:24 Ocena: Świetne!
Jaki prześmiewczy ton? To tylko szczere zadowolenie mną rządzi w tym wypadku.

Ocena szera, upieram się też przy exhibicjoniźmie - ja go wyraźnie widzę.

Już się stracham Twojego kolejnego tekstu. Dramaty mnie przybijają....:(


Pozdrawiam w szczerości.

DoCo
zajacanka dnia 27.02.2014 22:29
Dramatu nie będzie. I dzięki za uspokojenie :)

Kisski, DoCo :)
Dobra Cobra dnia 27.02.2014 22:31 Ocena: Świetne!
Ufffffff!
blaszka dnia 02.03.2014 22:25
Pięknie piszesz, zajacanko. Taki styl! Profesjonalny. Miło było być z Tobą na spektaklu i w innych miejscach. I rozumiem chęć podzielenia się zachwytem. zgrabnie wplatasz watki wspominkowe w główny. Wszystko przejrzyste i przystępnie podane, choć chronologia wyrywkowa. Przyjemnie tu pobyć po wcześniejszym odwiedzeniu "nieco zagmatwanych" tekstów.
Pozdrawiam z miłym uśmiechem ;)
zajacanka dnia 04.03.2014 01:15
Dziękuję, blaszko! Miłe uchu, co napisałaś :)

Dla wizualizacji polecam stronę:
http://ntlive.nationaltheatre.org.uk/productions/ntlout5-coriolanus

Do poczytania :)

Kiss

A
puma81 dnia 05.03.2014 08:36
Zgodzę się z blaszką, że masz świetny styl, wciągający i lekki. Z każdego zdania przebija świadomość, chyba świadomość tego, kim się jest. Super się czyta teksty autorów w pełni "określonych", dla siebie samych, a przez to dla czytelnika.
Bardzo miło było pobyć w Twoim świecie, zajacanko :)
zajacanka dnia 05.03.2014 22:05
pumo81
Trzeba wiedzieć, kim się jest, żeby wiarygodnie oddać uczucia dopadające nas od czasu do czasu, czyż nie?
Dziękuję za wizytę i komentarz.
Pozdrawiam ciepło!
Usunięty dnia 07.03.2014 11:38
Styl masz świetny, to już wiem nie od dzisiaj. Ty również. Jednak z każdym kolejnym Twoim tekstem odnoszę wrażenie, jakbyś pisała go na szybko, bez pochylenia się nad drobiazgami i dopracowania go od strony technicznej. Jakbyś mówiła nam: "Piszę świetnie i mam gdzieś te wszystkie pierdoły." A tych pierdół jest trochę, niestety.

I teraz tak. Otwierasz tutaj dużo ścieżek, bardzo ciekawych i bogatych w ludzi, doświadczenia, ale każda z nich jest ślepa. Bo gdyby to była książka albo dłuższa opowieść i przeplatanie tych wątków między sobą w późniejszych odsłonach - ok, ale przy tak krótkim tekście nie podoba mi się takie pourywanie.

Ostatnie zdanie, takie podskakujące i klaszczące w rączki - według mnie - rozwala zakończenie. Zrezygnowałabym z niego, bo narrator traci przez nie swoje "chłodne profesjonalne oko". Tym bardziej, że poprzednie zdanie lepiej zamyka całość.

Cytat:
w wielu kra­jach na ekra­nach sal ki­no­wych.

Cytat:
za­pa­chu czer­wo­ne­go wina z prze­no­śne­go barku w pla­sty­ko­wych kie­lisz­kach z alu­mi­nio­wą po­kryw­ką za je­dy­ne dwa dwa­dzie­ścia funta

to zdanie brzmi, jakby barek znajdował się w plastykowych kieliszkach z aluminiową przykrywką; do przeróbki

Cytat:
wspa­nia­łej in­sce­ni­za­cji przy­go­to­wa­nej przez Jose Ro­ur­ke, re­ży­ser­kę i dy­rek­to­ra wcze­śniej wspo­mnia­nej

Cytat:
po­pu­lar­nym dra­ma­tem, do­brze od­bie­ra­nym, za­gra­nym lub “na cza­sie” (po­mi­nię­tym

Cytat:
“Co­rio­la­nus” Szek­spi­ra może nie jest (nigdy nie był) zbyt po­pu­lar­nym dra­ma­tem, do­brze od­bie­ra­nym, za­gra­nym lub “na cza­sie” (po­mi­nię­tym zresz­tą  prze­ze mnie w li­te­rac­kiej edu­ka­cji lata temu, choć po­da­ro­wa­ny przez szwa­gra eg­zem­plarz  - miał dwa -  dalej kurzy się w bez­szyb­nej bi­blio­tecz­ce za­po­mnia­ne­go domu). 
Ale to, co Tom Hid­dle­sto­ne zro­bił z rolą ty­tu­ło­we­go bo­ha­te­ra

połączyłabym to jednak w jedno zdanie, bo coś się urywa i to samo wchodzi od nowego akapitu

Cytat:
zresz­tą ( )prze­ze mnie w li­te­rac­kiej edu­ka­cji lata temu, choć po­da­ro­wa­ny przez szwa­gra eg­zem­plarz ( )- miał dwa -( ) dalej

( ) podwójne spacje

Cytat:
prze­kra­cza moje do­tych­cza­so­we, te­atral­ne do­świad­cze­nia

bez przecinka

Cytat:
z wie­lo­ma eska­pa­da­mi na Ba­bic­kie­go przed­pre­mie­ro­we przed­sta­wie­nia

szyk: z wieloma eskapadami na przedpremierowe przedstawienia Babickiego

Cytat:
her­bat­ka­mi z wkład­ką tre­ści­wą,

herbatkami z treściwą wkładką

Cytat:
po Teatr  Pol­ski w War­sza­wie – z tą samą ko­le­żan­ką i jej od­jaz­dem do Rygi, póź­niej, przez okno w po­spiesz­nym do Gdań­ska, po przy­dłu­gim po­by­cie

to się po-robiło

Cytat:
u Fu­kie­ra.( ) “Wy­zwo­le­nie” ( )Wy­spiań­skie­go

( ) podwójne spacje

Cytat:
Nie dalej jak wczo­raj mia­łam (-) krót­ką, bo krót­ką (-) wy­mia­nę zdań

Cytat:
czy nie on, jego re­kla­mo­wą stron­ką się zaj­mu­je

zajmuje się jego reklamową stronką

Cytat:
bla­skiem, cier­pie­niem, roz­dar­ciem i po­ko­rą przed­śmiert­ną, a nie­zno­śną, na końcu! Za­chły­snę­łam się jego ta­len­tem! I - Bo­giem a praw­dą – w tym miej­scu muszę po­wie­dzieć rzecz na­stę­pu­ją­cą: nie wi­dzia­łam w kraju tak do­bre­go ak­to­ra! A wielu oglą­da­łam na żywo, jeż­dżąc cho­ciaż­by Ba­bic­kie­go śla­da­mi po Pol­sce.  A dużo jeź­dzi­łam.

Cytat:
I - Bo­giem a praw­dą

między Bogiem a prawdą

Cytat:
jeż­dżąc cho­ciaż­by Ba­bic­kie­go śla­da­mi po Pol­sce

śladami Babickiego po Polsce

Cytat:
Mojej, nie jego. ( )To on wpa­dał na wi­zy­ty

( ) podwójna

Cytat:
ciało od na­sto­let­no­ści. Mojej, nie jego.  To on wpa­dał na wi­zy­ty do­mo­we, gdy miejsc w ko­lej­ce - już wtedy - bra­ko­wa­ło lub tem­pe­ra­tu­ra ciała

Cytat:
Gdy ów­cze­sny po­sia­da­ny chło­pak

posiadany przez kogo? zmieszał się narrator z bratem Krzysia

Cytat:
Krzy­sia brat był moim le­ka­rzem.

Brat Krzysia był moim lekarzem.

Cytat:
któ­re­mu ( )nie­ste­ty ( )z cza­sem różne łatki przy­pi­na­no.

( ) podwójne
Cytat:
Na­uczy­li mnie(,) jak żyć
ajw dnia 07.03.2014 12:10 Ocena: Świetne!
Fascynujący sposób przedstawiania rzeczywistości. Oryginalne obserwacje. Piszesz bardzo błyskotliwie i to mi sie w tobie bardzo podoba :)
zajacanka dnia 07.03.2014 15:25
Cytat:
"Piszę świetnie i mam gdzieś te wszystkie pierdoły."

morfino, nigdy mi przez głowę nie przeszła podobna myśl!
Twoje uwagi biorę sobie do serca. Widzę, że z szykiem ciągle coś szwankuje. Przypatrzę się dokładnie.
Cytat:
"Bogiem a prawdą" nie wymaga zastosowania słowa "między", gdyż oznacza "prawdę mówiąc"

Widzę, że macie z Miladorą różne zdania na ten temat. Poprawiłam po Jej sugestii, a teraz jestem w kropce. :(
Dziękuję Ci za pochylenie się nad tym tekstem :)

ajw - za "błyskotliwie" aż się zarumieniłam. Dzięki :)
Usunięty dnia 07.03.2014 15:34
Jeśli chodzi o Boga i prawdę to mogę się mylić. Z żadnym nie jest mi po drodze.
zajacanka dnia 07.03.2014 15:49
Hehe :)

No, ale jednak Mila miała rację. Sprawdziłam :)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Brytka
28/05/2022 02:22
Akurat mowa tu o chorych układach w korporacji. pozdrawiam… »
wolnyduch
27/05/2022 21:56
No to dobrze, że nie palisz, bo wydłużasz sobie dzięki temu… »
Florian Konrad
27/05/2022 21:02
A ja nie palę od 2008 :) Modami gardzę. Cytując klasykę:… »
wolnyduch
27/05/2022 19:17
Emocjonalne burze nam nie służą, ale ludzie wrażliwi są na… »
wolnyduch
27/05/2022 19:08
Dążenie do zapamiętania za wszelką cenę jest bez sensu, ale… »
wolnyduch
27/05/2022 18:41
Sądzę, że niejedna osoba się nad tym zastanawia. Nie wiem,… »
Yaro
27/05/2022 18:35
Dziękuję za komentarze :) Pozdrawiam Was serdecznie:) »
wolnyduch
27/05/2022 18:32
Msz, uszczypliwe półsłówka nie biorą się znikąd, no chyba,… »
wolnyduch
27/05/2022 18:18
Dobry wieczór D.U Dziękuję za czytanie, gratuluję, że… »
Zdzislaw
27/05/2022 14:40
Również pozdrawiam, Wolnyduchu :) »
d.urbanska
27/05/2022 12:40
Cudny wiersz. Malarski i emocjonalny. Bardzo mi się udał :)»
d.urbanska
27/05/2022 12:37
Wolnyduchu dziękuję za wizytę i ocenę. Też zastanawia mnie… »
Marian
27/05/2022 09:26
Tetu, bardzo dziękuję za odwiedziny i cieszę się, że tekst… »
Marian
27/05/2022 09:22
Wolnyduchu, dziękuję za wizytę i rzeczowy komentarz. »
wolnyduch
26/05/2022 21:04
Tak bywa, fajne. Pozdrawiam :) »
ShoutBox
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:45
  • Szanowna redakcjo! Na mój BLOG nikt nie może publikować. Jedynie komentować i wyrażać wszystko co wątrobie zalega. Zatem nie jestem [link]żeniem.
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:25
  • oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:20
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:18
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:15
  • Zabrakło znaków. Coś podobnego. A ja dopiero się rozkręcam. Zatem zapraszam wszystkich do mojego BLOGA, nieśmiałego. u mnie można o wszystkim, nie tylko o poezji. W ramach obowiązujących norm internet
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:08
  • Zapraszam na mojego nieśmiałego BLOGA. Wszystkich, nawet tych bez ślepej kiszki i z dwunastnicą zapasteryzowanymi metaforami. Co zrobić, trudno! Z żołądkiem zakwaszonym refluksem. RRRUU! Wszystko ule
  • Yaro
  • 16/05/2022 19:07
  • To fajnie:)
  • mike17
  • 16/05/2022 17:17
  • Opróżniłem pocztę Jarku :)
  • mike17
  • 16/05/2022 14:29
  • Jarku, nie zapomniałem o Tobie :)
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas