kiedy cisza staje się nieznośna - al-szamanka
Proza » Inne » kiedy cisza staje się nieznośna
A A A
Od autora: Dedykuję Pablo P. :)

Gdy któregoś dnia obudziła Chłystka przenikliwa cisza, zdumiał się bardzo i podświadomie odebrał ją jako zagrożenie. Zazwyczaj, zanim jeszcze otworzył oczy, rozpoznawał odgłosy zwiastujące upalny dzień, kierunek dopiero wykluwającego się wiatru i muzyczne zamiary mieszkających po sąsiedzku cykad-indywidualistek. Pragnął wyłowić chociażby szelest opadających kwiatów akacji, odgłosy życia mrówek, lub wartki ciąg marzeń śpiącego borsuka - nic z tego. Cisza oblepiła wszystko jakby gęstą watą. Przez chwilę poczuł się w obcym świecie, ale nie byłby Chłystkiem, gdyby nie zechciał dociec przyczyny takiej sytuacji.

Naprędce obmył twarz garstką zebranej z trawy rosy, po czym tak odświeżony ruszył na poszukiwanie. Nie spotkawszy nawet lisiej kity, stanął w końcu pod drzewem Ząbelli, zwanej tak dlatego, ponieważ była posiadaczką wyjątkowo pokaźnych rozmiarów kła, którym potrafiła świetnie się posługiwać podczas chyżych wspinaczek na najwyższe dęby i sosny. Leżała w dziupli, na legowisku z mchów i zmurszałych kawałków huby. I musiała już tak spać od dłuższego czasu, może tygodni, gdyż obnażone do kolan nogi gęsto porastały purchawkami pękającymi ze świstem przy najlżejszym nawet ruchu. Chłystek szturchnął ją lekko w ramię, ale gdy w odpowiedzi chrząknęła tylko niczym poirytowany warchlak, zdecydował się na konkretniejsze metody.

- Bum, bum, Ząbello! - huknął jej prosto w twarz.

Wiedźma zawachlowała nieporadnie obwisłymi uszami i usiadła tak nagle, że wszystkie purchawki buchnęły brązowym pyłem. Machnęła kilka razy pokrzywioną reumatyzmem ręką, po czym, kichając zamaszyście i z należytym namaszczeniem, skierowała na Chłystka zaciekawione spojrzenie.

- A gdzież to podziały się twoje siostry? - zapytał.

Zaśmiała się skrzekliwie i dopiero na ten dźwięk odpowiedział cały Las. Rozkrzyczały się wrony, zahuczał puszczyk, zdenerwowane wiewiórki chrupały głośno i pospiesznie orzechy, za jeziorem zapiskały smętnie wierzbowe fujarki zakochanych wodników. Nawet leniwy ze starości żubr-weteran mlaskał z takim przejęciem, że aż echo niosło. Wiedźma zaś popukała się znacząco w głowę.

- Ech, zapominalski już jesteś, Chłystku - stwierdziła. - Podarowałeś nam przecież odziedziczony po wujku dom, z propozycją, abyśmy zrobiły z niego SPA. Większość z nas zakasała rękawy i zabrała się do roboty. Ej, żebyś wiedział jak się zmieniły. Prawdziwe z nich damulki. No wiesz - nowe biusty, podniesione pośladki, rozczesane kołtuny i wypalone brodawki. Przypominają bardziej lalki Barbie, niż wiedźmy - zakończyła z gorzkim westchnięciem.

Zafrasowany Chłystek podrapał się za prawym uchem. Przypomniał sobie swój hojny gest, ale dopiero teraz zrozumiał, że w ten sposób pozbawił Las wyjątkowości - była to bowiem jedyna knieja, w której pogłowie emerytowanych wiedźm znacznie przekraczało nieustannie zaniżaną średnią krajową. Doszedł do wniosku, że przykro by mu było mieszkać w sąsiedztwie tak zdeformowanej ubytkiem okolicy i już złożył pięść, aby zadudnić nią pospiesznymi mea culpami, gdy nagle poczuł miękkie dotknięcie na wystającej z dziupli, lewej nodze. Obejrzał się zdumiony. Zaledwie muskając naprężoną łydkę, lewitował Półpałek-Zapałek, a uśmiech na jego twarzy był z gatunku tych wielce obiecujących.

- Wiem, co cię trapi, Chłystku - zagaił. - Niektóre dobre pomysły obracają się przeciw nam. Pamiętasz słynną akcję z kukułkami? Tak się rozmnożyły i denerwowały kukaniem ród wodników, że odebrano im plany budowy gniazd. I co teraz mamy? Stado nierobów podrzucających jajka rodzicom z powołania. Istny horror! Tego już nie da się naprawić, ale jeśli chodzi o wiedźmy, to mam pomysł. Zaświtał mi wczoraj podczas sjesty, gdy od popołudniowej ciszy rozbolała mnie głowa, a w zapachu dzikiego tymianku zaczęły ku mnie napływać Zjawy, Widziadła i Halucynacje. Przegnałem je specjalnym zaklęciem i pomysł mógł się odpowiednio rozwinąć.

- I co ci on podpowiada? - zapytał Chłystek.

- Musimy zorganizować dokształt - ogłosił Półpałek-Zapałek. - Coś w rodzaju powrót wiedźm do korzeni. W końcu, pracując w SPA, muszą mieć certyfikat z ziołolecznictwa i znajomości wpływu leśnego powietrza na redukcję mikrozmarszczek.

- Ale czy zechcą?

- Ho, ho, zrobimy odpowiednią reklamę, stworzymy modę na bycie wiedźmą. Zapewne niewiele tych prawdziwych da się nabrać, ale wiesz, jak to jest z ludźmi. Jeżeli im się odpowiednio wmówi, że po naszym dokształcie doświadczą wyższych poziomów świadomości, opanują lewitację i prawieczne tajniki oczyszczania aury, to ochotniczek przybędzie aż nadto. Ogłosimy ostrą selekcję, co będzie dodatkowym bodźcem. Przyjmujemy tylko zezowate od urodzenia, skoczne, ciemnowłose i koniecznie z wadą wymowy. Zaklęcia brzmią dopiero tajemniczo i przekonywująco, gdy nie sposób ich zrozumieć.

Chłystek chciał przybrać poważny wyraz twarzy, lecz nie wytrzymał i wybuchnął tak gromkim śmiechem, że zaskoczona Ząbella skurczyła się do rozmiarów prawie niezauważalnych.

- A niech cię, Półpałku - wykrztusił rozbawiony. - Zawsze miałeś doskonałe pomysły, ale ten jest wręcz genialny. Świetnie potrafisz wykorzystać ludzką słabość w dążeniu do tego, aby pokazać się ważniejszym i bardziej niezwykłym niż przeciętny zjadacz chleba. I kto wie, może te młode wiedźmy nie będą miały nic przeciwko, żeby łączyć się z wodnikami i przysporzyć im potomstwa, bo tym naszym emerytowanym amory wywietrzały z głów już parę setek lat temu. Czyli - nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
al-szamanka · dnia 15.03.2014 06:35 · Czytań: 795 · Średnia ocena: 4,86 · Komentarzy: 19
Komentarze
spawngamer dnia 15.03.2014 07:30
Przepraszam bardzo ale się pogubiłem. Na początku Morze Sargassowe słów, dzięki któremu w pewnym momencie orientacja gdzie jest ląd została zachwiana. Uwiera mnie pojęcie lalki Barbie w świecie mchów i muchomorów. Zakończenie jak dla mnie jest początkiem do czegoś większego, samo w sobie dość letnie... Odbieram jako szkicownik skreślony przy porannej kawie.
Pozdrawiam serdecznie!
pablovsky dnia 15.03.2014 12:23 Ocena: Świetne!
Dziękuję, Al, czuję się zaszczycony! Mało, zarumieniłem się! ;)
Moje prośby w końcu zostały wysłuchane i Chłystek powrócił na chwilę, wraz ze swoimi przyjaciółmi!

spawngamer napisał:
Przepraszam bardzo ale się pogubiłem.


spaw, Ty się nie gub, tylko wskakuj pod poprzednie historie tego małego łotra, a obraz Ci się szybko rozjaśni, warto! ;)

No cóż, na szczęście wszystko się wyjaśniło, na samym początku prawie struchlałem, myśląc, że to ostatni odcinek i głucha cisza jest wynikiem jakiegoś kataklizmu. Oczami wyobraźni widziałem leśny pustostan i Chłystka w wiecznej samotności. A tu okazuje się, że wszystkiemu winne SPA :)
Jak dobrze mieć przyjaciół, którzy zawsze wpadną na pomysł wyjścia z wydawałoby się beznadziejnej sytuacji.
Propozycja Pólpałka-Zapałka, to wręcz szansa na rozkręcenie biznesu. I jak to w życiu, zawsze znajdą się chętni. A najbardziej zachwycone będą z pewnością wodniki, wcale się nie dziwię, nie ma to, jak młoda, świeżo upieczona wiedźma!

Jak zwykle czarujesz moją wyobraźnię, Szamanko, przez kilka minut mogłem znowu cofnąć się o cale czterdzieści lat z hakiem, dziękuję! Żałuję tylko, że... za mało, za krótko, chciałoby się więcej ;)
Będę czekać!
spawngamer dnia 15.03.2014 18:05
A! Czyli to cykl? To ja przepraszam.
ajw dnia 15.03.2014 22:06 Ocena: Świetne!
Potrafisz bajać Al, oj potrafisz. Bardzo uwspółcześniona bajka. Ileż to wiedźm jeździ obecnie szlakiem spa, a po zabiegach, które wymieniłaś zapominają, że są wiedźmami. Niedługo wszyscy będą tylko młodzi i piękni i zrobi się tak cholernie nudno na świecie. Wszyscy będą mieli piękne, wydatne usta, botoks zamieni twarze w maski, pożegnamy cellulit, a odessane z tłuszczu figury będą wszystkie w tę samą mańkę. Straaaaszne!
Wpraszam się na kolejną bajkę, bo tak jak powiedziałam na początku jesteś w bajaniu mistrzynią :)
Pozdrawiam serdecznie :)
blaszka dnia 16.03.2014 00:27
Prawdziwy klimat z mchu i paproci, tylko trochę bardziej współcześnie i z przymrużeniem oczka
Opowiadanie bardzo optymistycznie wpływa na nastrój i przyjemnie koi przed snem, bo już późna pora ;)
Pozdrawiam szczerze uśmiechnięta.
tyria dnia 16.03.2014 11:54 Ocena: Świetne!
Zabajałaś cudownie, rzadko zaglądam w prozę, a to dlatego, że lepiej czuje się w poezji ale tu u Ciebie jest bajecznie i przede wszystkim wieje optymizmem, tyle już wyżej napisano, ze tylko dodam bardzo uroczo. Pozdrawiam.
puma81 dnia 16.03.2014 19:49 Ocena: Świetne!
Szamako, przychodzę do Ciebie nie tylko ze względów czysto "literackich" (tutaj wartość Twoich tekstów nie podlega żadnej dyskusji), ale także, by złapać oddech. Gdy byłam dzieckiem chodziłam ze swoim pieskiem daleko w pola właśnie w podobnym celu, słońce, wiatr i deszcz dodawały mi sił. Wiesz, co chcę przez to powiedzieć.
Dziękuję :)
al-szamanka dnia 17.03.2014 11:47
Hej, Gamer, to rzeczywiście cykl... ale nie masz za co przepraszać. Miło, że zawędrowałeś pod mój tekst:)

Żebyś Ty wiedział, Pablo, jak mnie ten Chłystek prześladował. Od września siedział połowicznie w mojej torebce i tylko co pewien czas dogadywałam się z nim na przerwach w pracy. W rezultacie sponiewierany był bardzo i pomiętolony, strasznie niewyraźny, ale jak już postanowił, że musi się spiąć dla Ciebie, to znienacka dostał werwy:) I się pojawił.

Hmm, Ajw, bajałam od zawsze. Pamietam jak dobrze miał ze mną Pan Nauczyciel w drugiej klasie podstawówki. Wychodził podczas lekcji za swoimi sprawami, a mnie sadzał na swoim miejscu i miałam bajać. Niekiedy nie było go i dwie godziny, a dzieci cichuteńko i nawet nie chciały wychodzić na przerwę, bo ja plotłam i wymyślałam ile wlezie:)

Fajnie, Blaszko, że ukoiło:) Teraz jest tyle huku i zła na świecie, że czasami przydaje się mała, normalna opowiastka... chociażby o wiedźmach. Pozdrawiam:)

Bardzo mnie raduję, gdy poeci zaglądają do prozy. Dziękuję, Tyrio, to naprawdę jak wyróżnienie:)

Pumo, WIEM:) Dziękuję.
mruczol dnia 17.03.2014 17:02
Świetny tekst :yes: :). Trochę nastrojowy, poetycki :rol:, trochę z przytupem, współczesny :smilewinkgrin:. Bardzo mi się podoba ten baśniowy klimat nierealności. Niektóre zdania i wyrażenia - perełki.
Na dodatek jest morał, drugie dno :yes: :).
Masz świetny styl. Chwilami bardzo zakręcone, skomplikowane zdania :|, w które trzeba się wczytać, żeby czegoś nie przeoczyć ;).

W razie, gdyby Ci się chciało doszlifować co nieco, podrzucam kilka podpowiedzi.

Cytat:
od­gło­sy życia mró­wek, lub wart­ki

Zbędny przecinek.

Cytat:
po czym ki­cha­jąc za­ma­szy­ście i z na­le­ży­tym na­masz­cze­niem

Dałabym przecinek przed "kichając".

Cytat:
żebyś wie­dział jak się zmie­ni­ły

Przecinek przed "jak".

Cytat:
już zło­żył pięść aby za­dud­nić nią po­spiesz­ny­mi mea cul­pa­mi

Przecinek przed "aby".

Cytat:
Tego już nie da się na­pra­wić, ale jeśli cho­dzi o wiedź­my, to

Może by tak jeden zaimek wyrzucić?

Cytat:
le­śne­go po­wie­trza na re­duk­cję mikro zmarsz­czek

Mikrozmarszczki piszemy łącznie.

Cytat:
A niech cię, Pół­pał­ku - wy­krztu­sił, roz­ba­wio­ny.

Zbędny przecinek.

Cytat:
może te młode wiedź­my nie będą miały nic prze­ciw­ko, żeby łą­czyć się z wod­ni­ka­mi i przy­spo­rzyć im po­tom­stwa, bo tym na­szym

Proponuję pozbyć się jednego z zaimków.

Dziękuję za przyjemność rozsmakowywania się w Twoim tekście :bigeek:.
Uściski gorące.
Aśka ;) B) ;)
Quentin dnia 17.03.2014 18:28 Ocena: Bardzo dobre
Pozazdrościć Pablovskyemu... :-)

Tradycyjnie świetna, mądra historia z niebanalnym przesłaniem. Jakby pozbierać to wszystko razem, pewnie ułożyłoby się całkiem ładną księgę złotych myśli. Wartość złota tym większa, że myśli życiowe, oj życiowe.

Muszę się podzielić prywatnym spostrzeżeniem. Rzadko mam ostatnio czas, żeby zajrzeć na PP i jakoś uleciało mi przez to wiele mądrości płynących nie tylko z twoich tekstów, choć ty pewnie przodujesz. Widzę teraz, że warto wracać w chwili wytchnienia pod dawny adres, do sprawdzonego źródła. Nie można przewidzieć, czego się spodziewać, ale zawsze przyjemnie czegoś poszukać.

Dziękuję serdecznie i pozdrawiam
al-szamanka dnia 17.03.2014 20:27
Ale fajnie, że Ci się podoba, Mruczołku, aż podskakuj się... hopsasa:)
I miło mi, że lubisz:)
Dziękuję za poprawki, postaram się zrealizować, choć ślamazarna to praca.
Z mikrozmarszczkami mam kłopot, mój słownik podkreśla mi pisane razem jako błąd:(

A wiesz, Quentin, że jak spoglądam na wszystkich Chłystków, to też świta mi w głowie myśl, że jeszcze parę, a mogłaby się z tego uzbierać książeczka. Zobaczymy:)
Tymczasem pozdrawiam i więcej wolnego czasu życzę:)
mruczol dnia 18.03.2014 14:26
Wiem, że słownik podkreśla jako błąd :rip:. Mój też tak robi :(. Widocznie nie ma zakodowane. Ale cząstkę mikro z rzeczownikami piszemy łącznie i tego się trzymajmy :smilewinkgrin:.

Ściskam ogromnie.
Aśka ;) B) ;)
al-szamanka dnia 18.03.2014 19:45
mruczol napisał/a:
Ale cząstkę mikro z rzeczownikami piszemy łącznie

OK, wytłumaczyłaś... żebym tylko zapamiętała:)
Jako pierwszą zrobię tę właśnie poprawkę:)
mike17 dnia 22.03.2014 15:48 Ocena: Świetne!
Lubię wracać do twoich światów przedziwnych, bajkowych postaci i zagadkowych lasów, gdzie poza ludzkim okiem tak wiele się dzieje, że stwierdzić pragnę, iż to nowy, niezależny wymiar Bytu, zaludniony przez postacie i ich losy, a więc nie jesteśmy tu na ziemi sami :)

Świetny pomysł z wpleceniem elementów nowoczesności do magicznego świata - prowadza to natychmiast tchnienie zdrowego humoru, nieco groteskowego, ale fajnie wkomponowanego w żywot leśnych istot.
Odpacykowane wiedźmy, he he, to musi być czad!
No i potem ten konkurs na wiedźmę, pomysł prima sort, podejrzewam, że przy odwiecznych zainteresowaniu człeka okultyzmem i magią chętnych będzie więcej niż miejsc.
A i biznes to nielichy, by wizyta u wróżki-tarocistki, na której kiedyś był autor tych słów to spory wydatek, więc wiedźmy zbiją kokosy i zapanuje sielanka.

Co tu gadać, znów było sympatycznie i swojsko.
Świat, do którego warto wracać, bo tyle brudu dookoła.
A tu enklawa czystości.
Och, wciągam właśnie to zdrowe powietrze do mojej klatki z piersiami!
al-szamanka dnia 25.03.2014 06:33
Cytat:
Co tu gadać, znów było sympatycznie i swojsko.

Bardzo mi przyjemnie, że tak to odczuwasz, Michale:)
A jeśli chodzi o zagadkowe lasy, to właśnie jutro je zobaczę:)
Pozdrawiam urlopowo:)
kamyczek dnia 27.03.2014 23:39 Ocena: Świetne!
Kiedy w domu zalegała niepokojąca cisza, w głowie od razu włączał mi się alarm z napisem: dzieci! Oho, broją – przebiegało przez głowę. I rzucałam się ratować, to, co było jeszcze do uratowania. Niektóre sytuacje, mimo swojej dramaturgii, wyglądały naprawdę komicznie.
Uśmiecham się do Chłystka i jego przyjaciół, al-szamanko, i dziękuję za przywołanie wspomnień.
Piękne, obrazowe, i co ważne, pouczające opowiadanie z pogranicza jawy i baśni. Przeczytałam z przyjemnością.
Pozdrawiam wiosennie. :)
al-szamanka dnia 14.04.2014 09:42
I Tobie, Kamyczku, dziękuję za czas poświęcony mojemu tekstowi.
Pozdrawiam:)
henrykinho dnia 18.04.2014 00:47
Szczerze? Łatwo się przy Twoim pisaniu poczuć znowu dzieckiem... choć trochę, choć na moment. Wracają te wszystkie wspomnienia o pstrokatych (w pozytywnym znaczeniu ;) ) postaciach o przedziwnych nazwach i manierach, które gdzieś-tam-kiedyś się przewinęły w czytelniczej przeszłości.
Ostatnią "bajką", którą dane mi było przeczytać, był Abarat Clive'a Barkera. Wyczuwam zresztą lekkie podobieństwa w konstrukcji Waszych światów, zasadach, które służą do budowy bohaterów - rzecz jasna mimo różnej obszerności tekstów, może też trochę różniących się założeń.
Jest sympatycznie. I ładnie. Magicznie.

pozdrawiam
al-szamanka dnia 18.04.2014 21:00
Jeżeli poczułeś się na chwilę dzieckiem, to bardzo mi miło, bardzo cenię sobie ten stan:)
Ale przede wszystkim dziękuję Ci, że zdecydowałeś się przeczytać ten tekst.

Pozdrawiam:)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
wolnyduch
25/06/2022 21:29
z pewnością nawet Jezus nie był ideałem, ale to świadczy o… »
wolnyduch
25/06/2022 21:26
Jeśli ktoś nie oglądał filmu pt. "Przełęcz… »
wolnyduch
25/06/2022 21:22
Witaj Katarzyno/Kasiu, jeśli można?... Dziękuję za… »
wolnyduch
25/06/2022 21:16
Piękne obrazowanie, czytałam z przyjemnością, pozdrawiam… »
Marek Adam Grabowski
25/06/2022 15:19
Ciekawe i dobrze napisane opowiadanie. Oddajesz magiczny… »
KatarzynaKoziorowska
25/06/2022 14:35
Poetycka wirtuozeria. Nic dodać, nic ująć. Gratuluję… »
KatarzynaKoziorowska
25/06/2022 14:31
Wiersz zasługujący na uwagę. Pełen bólu i smutku, lekko… »
KatarzynaKoziorowska
25/06/2022 08:43
Oj. Początek jest mocny. Wiersz wzbudza zainteresowanie i… »
Yaro
24/06/2022 22:40
3maj sie:) »
Yaro
24/06/2022 22:38
Wszystko każda rzecz ma nazwę i twarz... :) »
Materazzone
24/06/2022 17:58
Przypominam, że wiersz wcale nie musi się rymować,… »
Materazzone
24/06/2022 17:55
Erotyk dla dzieci. Ciekawe, nie powiem choć zbyt mocno… »
Materazzone
24/06/2022 17:52
Nie pasuje mi czwarty wers. Jakoś tak nie wybrzmiewa,… »
Materazzone
24/06/2022 16:37
Dzień dobry wszystkim. Rozwiążę wasz spór, choć omyłkowo… »
Jacek Londyn
24/06/2022 13:47
Dobra Cobro, dziękuję za komentarz i dobre słowo. Tekst… »
ShoutBox
  • Kuba1994
  • 19/06/2022 15:13
  • Witam poszukuję kogoś kto oceni moją książkę ?
  • Dobra Cobra
  • 12/06/2022 11:46
  • Nie ma co do tego wątpliwości. Ukłony.
  • Kazjuno
  • 12/06/2022 09:01
  • Noblesse oblige
  • Kazjuno
  • 11/06/2022 13:58
  • PS Zburzyć twierdzę i taktyczny odwrót.
  • Kazjuno
  • 11/06/2022 13:54
  • Dzięki Dobra Cobro. Aż rzuca się w oczy że jesteś obcykany w kodeksie rycerskości. Serdecznie pozdrawiam, Kaz
  • Dobra Cobra
  • 11/06/2022 08:02
  • Serwując się ucieczką uratowałeś swoją męską cześć ;) Zuch chłopak!
  • Kazjuno
  • 10/06/2022 19:18
  • Dopiero wczoraj wróiłem do ciemnogrodu Wałbrzycha, serwując się ucieczką od przygodnej znajomej. (Ledwo starczyło na pociąg).
  • Dobra Cobra
  • 10/06/2022 16:14
  • I dopiero teraz piszesz?
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas