Madera - ogród tropikalny na górze Monte - ajw
Proza » Inne » Madera - ogród tropikalny na górze Monte
A A A

 

 Pogoda na Maderze jest nieprzewidywalna jak kobieta. Rankiem przeciera oczy spowita w chmury, dopiero później rozbudza się słońcem, by u kresu dnia pokazać całe swoje piękno.

 Pewnego dnia, gdy zamierzaliśmy pojechać na wycieczkę do Funchal, stolicy Madery, wyglądając przez okno, przeżyłam szok. Zamiast błękitu oceanu i lekko zachmurzonego nieba, zobaczyłam szarość. Z nieba spływała jedna, by wpaść do drugiej, którą stanowił ocean. Trudno było odróżnić, gdzie która się kończy. Lało jak z cebra, a ja, przyzwyczajona do ciepłego klimatu miejsc, gdzie do tej pory spędzaliśmy urlopy, i nieoświecona, jaka pogoda może być na Maderze, nie wzięłam niczego przeciwdeszczowego.
Postanowiłam zabrać dodatkowe ubrania na ewentualne przebranie i zaklinać deszcz ze ślepą wiarą dziecka, które myśli, że jak tylko zechce, zamieni się w zająca. Zadziałało. Funchal przywitało nas szafirowym niebem z niewielką ilością chmur sunących bez pośpiechu.

 Jest to dość specyficzna stolica, bo nie ma wysokiej zabudowy. Spośród budynków, te wyższe to hotele i biurowce, resztę stanową urokliwe domki pokryte czerwonymi dachówkami.
Dojechaliśmy do centrum i udaliśmy się do mariny. Stały tam piękne jachty, a nawet łódka należąca niegdyś do Beatlesów, zamieniona w restaurację. W  niedalekim sąsiedztwie znajduje się wejście do kolejki linowej, którą wjeżdża się na górę Monte, ukrywającą maderskie cuda. Warto wiedzieć, że Monte, to nie tylko góra, ale również wioska, którą upodobali sobie w szczególności  Anglicy. Stało się tak za sprawą iście wyspiarskiego klimatu. Nawet jeśli na dole, w Funchal, świeci słońce, w Monte jest wilgotno i bardzo często mży.

 Na  samym szczycie położony jest pałac i przepiękny, obszerny ogród tropikalny z niesamowicie bujną roślinnością. Dwumetrowe dmuchawce, paprocie wielkości drzew, roślinność endemiczna i całe mnóstwo innych ciekawych okazów, przetykana jest zbiorem pięknej ceramiki pochodzącej z dawnego imperium.

 Ogród zbudowany jest w stylu orientalnym i chwilami, patrząc na liczne ozdoby, rzeźby, mostki i figury, nie wiedziałam już, czy jestem w Europie, Azji, a może w Afryce - za sprawą  imponującego zbioru rzeźb z Zimbabwe. Piękno orientu musiało zaczarować twórcę. Mnie również.  Mogłam  łazić i łazić po kamiennych schodach wśród  bujnej zieleni i całkowicie tracić poczucie rzeczywistości. Szkoda, że błotna powódź, która nawiedziła Maderę, sprawiła, że ucierpiał na tym również ogród. Spłynęło i zaginęło w błotnej lawie kilka figur samurajów z terakotowej armii. 

Po obejrzeniu ogrodu i pałacu  odwiedziliśmy kościół, gdzie znajduje się grób Karola Habsburga, wygnanego ze swojej ojczyzny oraz  otoczona kultem figurka Matki Bożej. Trafiliśmy na czas zaraz po święcie maryjnym, więc strome schody ozdobione były pajęczyną kolorowych kwiatów.

 Na górę Monte wjeżdżaliśmy kolejką ponad dachami Funchal, ale zjazd był bardziej oryginalny. Podobno pewien Anglik miał bardzo grubą żonę, którą trzeba było na lektyce wnosić na górę i znosić na dół, a że chętnych do tej czynności było niewielu, wymyślił, że szanowna małżonka będzie wjeżdżać  na wozie ciągniętym wołami, a zjeżdżać na specjalnie skonstruowanych saniach, powożonych przez  mieszkańców wioski. Dzisiaj zjazd z użyciem wiklinowych sań jest największą atrakcją tego miejsca.

Mężczyźni - wyłącznie mieszkańcy wioski Monte (i to z dziada pradziada), ubrani na biało, ze słomianymi kapelusikami na głowach, w butach podklejonych gumą z opon, aby dobrze hamować, serwują ochotnikom szalony zjazd saniami. Można zjeżdżać na dwa sposoby: powoli, bez adrenaliny i ze wspomnianą w pakiecie. Mój mąż poprosił oczywiście o drugą wersję. Jechaliśmy więc w szaleńczym tempie z nagłymi zakrętasami i wygibasami, a to, że w pewnym momencie droga łączyła się z ulicą, po której jechały samochody, dodało tylko smaczku tej szalonej eskapadzie. Do dziś czuję te emocje.

 

 

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
ajw · dnia 08.04.2014 19:10 · Czytań: 1776 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 8
Komentarze
Dobra Cobra dnia 08.04.2014 19:22 Ocena: Świetne!
Pięknie!!! Kolejna część poradnika turysty zaliczoną. Piękna podróz, piękne wspomnienia...


DoCo z pozdrowieniem
amsa dnia 09.04.2014 10:58
ajw - przez chwilę zapomniałam, że siedzę w domu, za oknem szaro (więc jakby na Maderze pewnego niespodziewanego dnia:)), a chociaż chłodno, jednak rozgrzałam się tą eskapadą, nie mówiąc o tym, że ów zjazd przyprawił mnie o palpitację już na samo wyobrażenie, bo nie lubię szybkiej jazdy, a ma też lęk wysokości, chociaż po górach chodzić lubię:).
Masz trochę powtórek, nie wszystkie wypunktowałam, ale z pewnością po przeczytaniu jeszcze raz znajdziesz odpowiednie synonimy.

Pozdrawiam

B)

Cytat:
Wyspa naj­czę­ściej budzi się spo­wi­ta w chmu­ry, do­pie­ro póź­niej roz­bu­dza się słoń­cem, by u kresu dnia po­ka­zać całe swoje pięk­no.

Cytat:
po­god­niej. Fun­chal przy­wi­ta­ło nas sza­fi­ro­wym
- usuń spację
Cytat:
Ogród zbu­do­wa­ny jest w stylu orien­tal­nym i chwi­la­mi, pa­trząc na licz­ne ozdo­by, rzeź­by, most­ki i fi­gu­ry tra­ci­łam orien­ta­cję czy je­stem w Eu­ro­pie,


Cytat:
swo­jej oj­czy­zny oraz(,) oto­czo­na kul­tem(,) fi­gur­ka Matki
ajw dnia 09.04.2014 12:35
DoCo - zatem idziemy dalej :)

Amsiu - dziękuję :) Ciągle czytam i coś poprawiam :)
pablovsky dnia 09.04.2014 13:10 Ocena: Świetne!
Cytat:
 Po­go­da na Ma­de­rze jest nie­prze­wi­dy­wal­na jak ko­bie­ta. Ran­kiem prze­cie­ra oczy spo­wi­ta w chmu­ry, do­pie­ro póź­niej roz­bu­dza się słoń­cem, by u kresu dnia po­ka­zać całe swoje pięk­no.


Cóż za piękne porównanie! I jakże trafne!
Rzeczywiście, kobieta pierwsze co rano robi to oczy trze! Gdy już się rozbudzi to słonecznie się uśmiecha, by za chwilę pokazać wszystkie swoje walory!

Od teraz do mojej ukochanej będę mówił - Jesteś nieprzewidywalna jak pogoda na Maderze!

A ten Anglik, to fajny facet! Musiał kochać swoją dziewuszkę i jej kilogramy. Ależ czy to nie przesłanie ukryte w tej historii, żeby nie przesadzać z fastfudową żywością?

Bo z kaloriami nie ma żartów i mogą dać się we znaki w podobnych sytuacjach! Co by zrobili, gdyby na miejscu wołów nie było?!

Cóż, tym razem zawarłaś w opowiadaniu nie tylko opis przyrody, ale i wtrąciłaś tak ważne przesłanie: Licz kalorie, bo nie wszędzie są woły! Znakomicie!

Ukłony
ZlyZas
ajw dnia 09.04.2014 16:25
ZłyZasie - jakiż z Ciebie yntelygentny zaskroniec! :) Nie wiedziałam, że węże tak mają, ale z drugiej strony, gdyby nie miały, nie przeżyłyby na tym ludzkim padole ;) Tak jest, liczmy kaloryje ;)
mike17 dnia 09.04.2014 17:31 Ocena: Świetne!
Ach, znów żem sobie popodróżował w wyobraźni, a ta bujną jest :)
Kuriozalne rzeczy tu się mi jawią, jakieś hardcorowe zjazdy, czyli miłe mi adrenalinkowe napięcie, łódka Beatlesów (ciekawe, czy napisali na niej jakiś przebój), no i pogoda, co jak... mężczyzna, zmienną jest!
Opisy jakże plastyczne, aż się człek łapie, że siedzi nadal w 100lycy, a jeszcze przed chwilą był... na Maderze!
Supcio, się czyta, się czuje, od raz krew w żylakach szybciej pogina!

By the way, przypomniał mi się jeden z głupszych cyrków, jakie w życiu odstawiłem, mianowicie zimą, 1993 roku, na jeziorze, nad którym leży moja działka, jeździłem samochodem, i nie byłem wcale jedyny, zachęcony widokiem chłopaków, którzy kręcili kółka aż się kurzyło.
Tylko że u nas lód potrafi mieć nawet do 1,80 cm, więc jest szansa, że się nie pójdzie na dno :)
Ale jako młokos i właściciel pierwszej fury - fiata 125p kombi, musiałem pokozaczyć, jaki ci, co na Maderze zjeżdżają w wersji hard :)

Grunt to czuć, że się żyje, ole!
zawsze dnia 09.04.2014 23:58
Cytat:
na wy­ciecz­kę do Fun­chal - sto­li­cy Ma­de­ry, wy­glą­da­jąc przez okno(,) prze­ży­łam szok.
a gdyby tak kreskę poziomą zamienić na pionową i wstawić kochane przeciniątko?

Cytat:
Za­miast błę­ki­tu oce­anu i lekko za­chmu­rzo­ne­go nieba, zo­ba­czy­łam sza­rość. Z nieba spły­wa­ła jedna sza­rość,
a tu usunąć drugiego grubaska?


Cytat:
Lało jak z cebra, a ja(,) przy­zwy­cza­jo­na do cie­płe­go kli­ma­tu miejsc, gdzie do tej pory spę­dza­li­śmy urlo­py(,) i nie­oświe­co­na,

Cytat:
jaka po­go­da może być na Ma­de­rze, nie wzię­łam ni­cze­go prze­ciw­desz­czo­we­go.
W pierw­szej chwi­li chcia­łam zre­zy­gno­wać, bo co za przy­jem­ność zwie­dzać co­kol­wiek w stru­gach desz­czu. Po­sta­no­wi­łam jed­nak za­brać do­dat­ko­we ubra­nia na ewen­tu­al­ne prze­bra­nie i za­kli­nać deszcz ze ślepą wiarą dziec­ka, które myśli, że jak tylko ze­chce, za­mie­ni się w za­ją­ca. Za­dzia­ła­ło. Kiedy wsia­da­li­śmy do busa, deszcz już tylko kro­pił, a im bli­żej sto­li­cy, tym ro­bi­ło się po­god­niej. Fun­chal przy­wi­ta­ło nas sza­fi­ro­wym nie­bem z nie­wiel­ką ilo­ścią chmur su­ną­cych bez po­śpie­chu.

wiem, że lało jak z cebra, ale dużo tu tego deszczu ;)

Cytat:
Fun­chal przy­wi­ta­ło nas

a nie "przywitał"? nie wiem sama

Cytat:
resz­tę sta­no­wą uro­kli­we domki, po­kry­te czer­wo­ny­mi da­chów­ka­mi.

tu dla odmiany zrezygnowałabym z przecinka

Cytat:
Nawet jeśli na dole, w Fun­chal(,) świe­ci słoń­ce,


Cytat:
Mo­głam łazić i łazić po ka­mien­nych scho­dach wśród buj­nej zie­le­ni i cał­ko­wi­cie stra­cić po­czu­cie rze­czy­wi­sto­ści.

sugeruję: tracić

Cytat:
Szko­da, że błot­na po­wódź, która na­wie­dzi­ła Ma­de­rę, spra­wi­ła, że ucier­piał na tym też ogród.

może również zamiast też?

Cytat:
oto­czo­na kul­tem fi­gur­ka Matki Bożej

tu zaś wtrącę, że tak, bez przecinków, jest super

Cytat:
Tra­fi­li­śmy na czas zaraz po świę­cie Ma­ryj­nym

maryjnym

Cytat:
Dzi­siaj ten zjazd z uży­ciem wi­kli­no­wych sań jest naj­więk­szą atrak­cją tego miej­sca.

ten-tego na siebie wpada



Ajw, nigdy nie byłam w miejscu, które opisujesz. Twoja opowieść mnie zatrzymała, chociaż zawsze myślałam "ile można tych opisów, no ile można..." i zmęczona nimi byłam nawet w Panu Tadeuszu. Faktycznie, słonecznieje od Twoich słów. Tylko trzeba dopieścić, bo czuć od nich syndrom niedokochania, delikatnie mówiąc.
ajw dnia 10.04.2014 10:44
zawsze - dzięki za zatrzymanie się i cenne wskazówki. Za chwilę dopieszczę mój twór według Twojej recepty :)

Miku - ja wiem, ze Twoja wyobraźnia jest nieprzeciętna, dlatego miło mi, że mój tekst mógł ją pobudzić :)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
skroplami
28/05/2022 17:04
Dobre, całkiem dobre. Ale do połowy lepsze jak dalej.… »
Florian Konrad
28/05/2022 16:21
Oj tam, dwie pierwsze powieści poszły z dymem, przyznaję.… »
wolnyduch
28/05/2022 16:20
No to zmienię na brzeg, choć na ogół nie jestem taka… »
wolnyduch
28/05/2022 16:18
Rozumiem, no ale jest ta telepatyczna i duchowa więź, bo… »
wolnyduch
28/05/2022 16:14
Re: D.U Ok, rozumiem, pozdrawiam serdecznie i życzę… »
Kobra
28/05/2022 16:11
...brzeg może być. Jest super. Ja myślałam po potoku, rzece… »
wolnyduch
28/05/2022 16:06
Zmieniłam na wers po wyjściu na brzeg, ale skoro piszesz, że… »
Kobra
28/05/2022 15:59
Coś mi się widzi, że zmiana "wody" na coś innego… »
wolnyduch
28/05/2022 15:46
Witaj Koberko No co ja zrobię, że ja kocham rym...:) No… »
Kobra
28/05/2022 14:48
Wody/tetrapody - zamierzony rym? I może trochę pozmieniać te… »
d.urbanska
28/05/2022 14:42
WD - to nie przejęzyczenie, lecz ludowa forma: udałaś mi się… »
czarnanna
28/05/2022 13:50
Wolny duchu, serdecznie dziękuję za podzielenie się odbiorem… »
wolnyduch
28/05/2022 12:12
Rozumiem, no cóż metafory zawsze są cenne, ale co do układów… »
wolnyduch
28/05/2022 12:08
Czegóż się nie robi w imię przyjaźni/miłości, nawet picie… »
wolnyduch
28/05/2022 12:03
Witaj Koberko Miło mi, że tak twierdzisz. Dziękuję za… »
ShoutBox
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:45
  • Szanowna redakcjo! Na mój BLOG nikt nie może publikować. Jedynie komentować i wyrażać wszystko co wątrobie zalega. Zatem nie jestem [link]żeniem.
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:25
  • oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:20
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:18
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:15
  • Zabrakło znaków. Coś podobnego. A ja dopiero się rozkręcam. Zatem zapraszam wszystkich do mojego BLOGA, nieśmiałego. u mnie można o wszystkim, nie tylko o poezji. W ramach obowiązujących norm internet
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:08
  • Zapraszam na mojego nieśmiałego BLOGA. Wszystkich, nawet tych bez ślepej kiszki i z dwunastnicą zapasteryzowanymi metaforami. Co zrobić, trudno! Z żołądkiem zakwaszonym refluksem. RRRUU! Wszystko ule
  • Yaro
  • 16/05/2022 19:07
  • To fajnie:)
  • mike17
  • 16/05/2022 17:17
  • Opróżniłem pocztę Jarku :)
  • mike17
  • 16/05/2022 14:29
  • Jarku, nie zapomniałem o Tobie :)
Ostatnio widziani
Gości online:32
Najnowszy:Urok osobisty
Wspierają nas