Studium we Mgle cz.5 (KiwiKid) - AnonimowyGrzybiarz
Proza » Długie Opowiadania » Studium we Mgle cz.5 (KiwiKid)
A A A
12.

Kiedyś umywalka zaczęła do mnie gadać.
- Joł Kiwi Kidzie! - powiedziała umywalka, kiedy właśnie rano, stojąc w piżamie, myłem zęby.
- Że co? - wybełkotałem, bo usta miałem pełne pasty.
- To ja... Twoja Umywalka... Jestem Twoim przeznaczeniem... Dzięki mnie dostąpisz tajemnej mocy Rury Kanalizacyjnej i staniesz się silniejszy niż sam Ten Najsilniejszy. o ty na to?
- Eeee... - odpowiedziałem - Jakoś nie kręci mnie Moc Rury Kanalizacyjnej... Bo niby jak się będę wtedy nazywał? Człowiek-Rura-Kanalizacyjna? Przecież to brzmi jak nazwa jakiegoś Pokemona!
- Ale pomyśl o tej mocy! - zagrzmiała umywalka
- Jakoś mnie to nie bierze - powiedziałem.
Do otworu odpływowego wsypałem Kreta i umywalka zamilkła. Już nigdy się do mnie odezwała.
I dobrze.
Teraz trochę żałowałem, że nie mam przy sobie takiego kreta.
Przede mną stała postać, której chyba każdy bał się w dzieciństwie. Fioletowa Buka.
Strażnicy zamknęli za Buką drzwi i się zaczęło.

13.

- Więc jak będziesz mnie torturował...a? - zapytałem.
- Nieeee maaamm taaakieeego zaaamiaruuuu.
- Tak? Więc co będziemy robić? Zagramy w kółko i krzyżyk czy może w statki?
- Chciaaałaaabyym opowiedzieeeć ciii moją historiię.
- Tak po prostu?
- Taaak. Aaa czeego sięę spoodziewałeś?
- No nie wiem. Bicia, kopania, znęcania się psychicznego i takich tam...
- Ahaaa. Więc, zaczynając, musisz wiedzieć, że jak byłam mała...
I tak Buka okazała się równym facetem. No... równą kobietą.

14.

... to byłam królewną. Nazywałam się Śnieżka,a moją matką była Królowa Śniegu. Moim ojcem był, przestępca z dalekiego Gotham City...
- Joker? - zapytałem
- Nieee.
- Riddler?
- Nieee.
- Chyba nie Pingwin!
- Nieee.
- To kto? Święty Mikołaj?
- Mister Freeze.
- Och. Królowa Śniegu i Mr. Freeze. To się nazywa chłodna parka.
- Tak więc mój ojczulek porzucił matulę i pojechał dalej siać chaos. Taki on już był. Ale o ojcu źle się nie mówi, prawda? - kontynuowała Buka. Zauważyłem, ze kiedy porywała ją opowieść, nie przeciągałaaaa. - Wychowywałam się z matką. W wieku 17 lat opuściłam rodzinny Lodowy Pałac i udałam się do lasu w poszukiwaniu przyjaciół. Znalazłam siedmiu. Byli strasznie mali, i sięgali mi zaledwie do kolan. Żyłam sobie spokojnie w ich domku. Nikt mnie nie zaczepiał ani nic. Tylko sąsiedzi dziwnie patrzyli i szeptali za plecami. Pewnego dnia zjadłam zatrute jabłko, po czym zasnęłam na kilka miesięcy. W tym czasie mój organizm ewoulował do dzisiejszej formy. Ze snu wybudził mnie książę i razem wyjechaliśmy do Doliny Muminków. Tam nie cieszyłam się najlepszą reputacją, po tym jak mój mąż zmarł wbijając sobie w oko mikser (robił tort czekoladowy). Dodatkowo myśleli, że w nocy udaję się na pobliskie wzgórze, gdzie stało kilka Stołn Hejdżów, czy jak się to mówi. Wiesz, trochę nie nadążam za dzisiejszą modą, jeśli chodzi o mówienie. Ludzie, a raczej Muminy z tamtej Doliny oskarżali mnie o tańczenie nago w świetle księżyca i bełkotanie od rzeczy. Przecież to nie moja wina, że jestem nieśmiała i czasami nie potrafię się dobrze wysłowić, prawda? No właśnie. Kiedyś chciałam pożyczyć zapałki, a Tatuś Muminka (BTW - co za głupie imię), zaczął do mnie walić z tej swojej bazuki. Potem przyszedł Komornik Tally i musiałam emigrować. I tak pewnie kiedyś bym to zrobiła, bo nikt mnie tam nie lubiła, ale wiesz...
- A jak trafiłaś tutaj? - zapytałem.
Buka długo milczała.
- Poszłam kiedyś na imprezę do Brzuchala, a rano obudziłam się w tym pokoju. Wisz, jak to bywa.
- Wiem. - powiedziałem. - Widzę, żeś równa babka, więc zapytam...
- Wal śmiało. - uśmiechnęła się. Wyglądało to co najmniej osobliwie.
- Mogłabyś skołować mi coś do jedzenia - walnąłem.
- Da się zrobić. - zastanowiła się nad czymś. Potem chamsko się zaśmiała. Zaniepokoiłem się. - Wychodzę za mąż. Może wpadłbyś na wesele i ślub?
- E... no postaram się. Jak mnie stąd wypuszczą to spoko. A kim jest ten... szczęśliwiec?
- To Kuba Rozpruwacz. - odpowiedziała szczęśliwa Buka.

15.

Następnego dnia Buka wróciła niosąc coś pod pachą.
- Masz. - powiedziała i rzuciła mi paczkę płatków śniadaniowych. - Głodny byłeś to jedz.
- Dzięki.
Zabrałem się do opróżniania zawartości pudełka. Takie płatki... dobra rzecz.
Buka czekała spokojnie, aż zjem. Kiedy skończyłem, zapytała:
- Potrzebujesz jeszcze czegoś?
- Tak... - zawahałem się. - chciałbym... Uciec z tego więzienia...
- Dobra. Może coś wymyślę - zastanowiła się nad czymś - Pokrzycz teraz trochę, żeby te tortury bardziej prawdopodobnie wyglądały.

16.

Plan wydawał się beznadziejny.
- ŻE CO?! - krzyknąłem, gdy Buka mnie wtajemniczyła w swoją misterną intrygę. - Mam się ukryć pod Twoją spódnicą?!
- No tak. - odpowiedziała wolno, jakby mówiła do jakiegoś nieposłusznego dziecka.
- A potem co?
- Potem ukryjemy Cię w naszej szafie. Przenocujesz kilka nocy. Na nasze wesele zawitasz, a potem pogadamy z kimś, kto powinien pomóc Ci się dostać do swojej epoki.
- NO ZARĄBIŚCIE POPROSTU - wybuchłem. Przeszedłem się kilka razy po celi. -Nie... nie... - powiedziałem już trochę spokojniej - Może jest inny sposób?
- Jeśli chcesz cicho to tylko tak. Przecież nie przebiorę Cię za praczkę.
- No nie. - przejechałem dłonią po włosach i głośno wypuściłem powietrze. - Dobra.
Jeszcze raz się zawahałem.
- Ale nogi to na pewno dobrze umyłaś?
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
AnonimowyGrzybiarz · dnia 24.10.2008 21:30 · Czytań: 652 · Średnia ocena: 4 · Komentarzy: 1
Komentarze
ginger dnia 24.10.2008 22:09 Ocena: Bardzo dobre
"No zarąbiście po prostu" :D
Popraw literówki, bo trochę ich nazbierałeś. To jest naprawdę zabawne :yes:
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Lilah
01/07/2022 20:01
Abi, cała przyjemność po mojej stronie. :) To… »
Florian Konrad
01/07/2022 19:04
Dziękuję Wszystkim!!!!!!! Nawet Pierwszemu :) Nie, żebym się… »
Florian Konrad
01/07/2022 19:02
Dziękuję. »
Dobra Cobra
01/07/2022 17:35
Ja tu widzę SAME pozytywne zmiany u bohatera tego jakze… »
Jacek Londyn
01/07/2022 08:08
Wolnyduchu, Mareczku, dziękuję za znak na… »
Abi-syn
30/06/2022 22:57
Atutem tego wiersza jest autentyczność, wiersz pisany… »
Abi-syn
30/06/2022 22:46
Dzięki: No i trafiały się u mnie też i gorsze teksty,… »
Abi-syn
30/06/2022 22:06
Wolna Duchem, "wyciągłaś" B) B) z niebytu tekst,… »
Madawydar
30/06/2022 20:55
Taka chwila przed pierwszym aktem, oczekiwanie, kondensacja… »
Yaro
30/06/2022 19:52
Dziękuję Duszku jesteś bardzo potrzebna i niesiesz dobre… »
wolnyduch
30/06/2022 19:47
Specyficzne poczucie humoru, jak dla mnie jest to wiersz… »
wolnyduch
30/06/2022 19:44
Jak dla mnie świetny, rytmiczny 13 zgłoskowiec, a z takimi… »
wolnyduch
30/06/2022 19:29
Dobry wiersz do zatrzymania, pozdrawiam. »
wolnyduch
30/06/2022 19:18
Witaj Abi - syn No cóż, może i nie musiałam, ale na ogół… »
Mareczek
30/06/2022 17:03
Delikatnie płynie Twój wiersz,bije z niego autentyzm.Pełne… »
ShoutBox
  • ApisTaur
  • 01/07/2022 22:13
  • W sezonie ogórkowym, tłok tylko na plażach ;)
  • Materazzone
  • 28/06/2022 17:24
  • Dawno mnie tu nie było. Strasznie mało tu życia jest :(
  • Kuba1994
  • 19/06/2022 15:13
  • Witam poszukuję kogoś kto oceni moją książkę ?
  • Dobra Cobra
  • 12/06/2022 11:46
  • Nie ma co do tego wątpliwości. Ukłony.
  • Kazjuno
  • 12/06/2022 09:01
  • Noblesse oblige
  • Kazjuno
  • 11/06/2022 13:58
  • PS Zburzyć twierdzę i taktyczny odwrót.
  • Kazjuno
  • 11/06/2022 13:54
  • Dzięki Dobra Cobro. Aż rzuca się w oczy że jesteś obcykany w kodeksie rycerskości. Serdecznie pozdrawiam, Kaz
  • Dobra Cobra
  • 11/06/2022 08:02
  • Serwując się ucieczką uratowałeś swoją męską cześć ;) Zuch chłopak!
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas