List - OWSIANKO
Proza » Humoreska » List
A A A
Klasyfikacja wiekowa: +18

Kiedy mam cofkę pamięci, przypominam sobie, że w latach poprzedniego błogostanu,  odpisywanie należało do dobrego tonu. Na przykład ty piszesz, ja odpowiadam: gdy ktoś mi się grzecznie kłania, istnieje potrzeba, bym reagował odwzajemnieniem ukłonu, a nie ograniczał się do brzydkiego splunięcia. Chyba, że ktoś mnie celowo obrazi. Tak mnie wychowano, tak robię, no ale tym razem dostałem list i ucieszyłem się po same pachy, bo w sumie nie znalazłem wyraźnego powodu do kręcenia nosem: w miarę elegancki, na wskroś uprzejmy, pisany na kredowym formularzu z nagłówkiem, pieczątką i odciskiem palca zamiast krzyżyka.

Lecz nieskromnie przyznam się do pewnej wady: czytam nie tylko to, co stoi na wierzchu, ale i to, co ukrywa się między wierszami. Na kilometr wyniucham prawdziwe intencje.

Wersja oficjalna:

Wielce szanowny Panie!

Z przyjemnością informuję, że otrzymałem Pański list i niezwłocznie zajmę się sprawami, o których Pan pisze. Tym bardziej, że są mi one bliskie. Jednak proszę o wykazanie cierpliwości, ponieważ w tej chwili cały nasz urząd pochłonięty jest nachodzącymi wyborami. Kiedy się zakończą, wrócimy do tematu.

Z poważaniem

JA

Wersja głębinowa:

Mój drogi petencie!

Wbrew pozorom twoje teksty docierają do mnie. Razem z poranną sznytką i herbatą lądują mi na biurku i gdy tyko mam wolną chwilę od urzędowania, odkładam łopatkę i wiaderko, by zaraz zacząć pochylać się nad nimi oraz brać je pod uwagę i rozpatrywać ile wlezie. Niestety, tak się nieszczęśliwie składa, że tych wolnych chwil mam coraz mniej, dlatego więc daj mi spokój i przestań wreszcie marudzić o kulturze! Na kulturze to ja się znam się jak nie przymierzając nikt, bo z wykształcenia jestem profesjonalistą. Jak wiesz, jej problemy gilają mnie średnio i gdyby to ode mnie zależało, pogoniłbym wasze związki tam, gdzie słońce nie dochodzi, a ryby śpiewają fado.

Macie pomysły wybitnie lewackie, zwłaszcza na naszą chińszczyznę-polszczyznę i doprawdy nie wiem, dlaczego nie uczycie się demokratycznej wymowy słów. Jak większość narodu mówi wziąść, to tak ma być. Jak włanczać, to włanczać, a nie włączać i pogódźta się: żaden Bralczyk wam nie pomoże.

Poza tym te wasze pretensje i narzekania! Kiedy je słyszę, chce mi się zmienić resort. Wszelako chcieć, nie oznacza móc, bo to nie zależy ode mnie, bo nie ja się tu powołałem, bo od tego są procedury, racja stanu i odgórne zalecenia. Dlatego z całego serca podzielam wszystkie krzywdzące sądy na mój temat i przychylam się do opinii, że powinienem podać się do dymisji.

Piszesz o wydawnictwie produkującym piwo, niby że upada. Masz nieaktualne wiadomości! Pocieszę cię: na szczęście JUŻ fajtło, toteż temat uważam za zamknięty. Zresztą jest o co kruszyć kopie? Niedochodowe było, poza tym relikt, a nam z reliktami nie po drodze.

Mówisz o bibliotekach czy księgarniach, że ich coraz mniej, o czytelnictwie, że zanika.  Jak na mój gust, to w ogóle za dużo mówisz. A takie mówienie wywołuje negatywne emocje i stwarza niepotrzebne asumpty. Czy nie lepiej jest, jak jest? Pragniesz rozmawiać, to przyjmij odpowiednią postawę: załóż pokutną szatę, posyp się popiołem i udaj się na klęczkach do naszego ministerstwa, może cię ktoś wysłucha. Mamy tu woźnego od kontaktów z artystami i on przyjmuje w każdy długi łykend nieparzystego miesiąca.

Esy-floresy

 

Z grubsza biorąc ucieszyłem-się-bez-entuzjazmu, gdyż co prawda wspaniale jest dostać odpowiedź, ale otrzymać taką, to już fajno jest mniej. Ostatnio moja korespondencja kojarzyła mi się z dialogowaniem do ściany, bo była jakby ciut głupawą dysputą z cieniem; co bym nie napisał, spotykało się z brakiem odpowiedzi. A na dobitkę nigdy nie miałem pewności, czy te moje listy trafiają tam, gdzie je wysyłam. I być może cieszyłbym się nadal, gdyby nie to, że odwołano wybory i wprowadzono kartki na rozum.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
OWSIANKO · dnia 27.09.2015 16:07 · Czytań: 859 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 6
Komentarze
Krystyna Habrat dnia 27.09.2015 22:14
To nie będzie komentarz, tylko dygresja odnośnie dobrego tonu, który nakazuje odpowiadać na listy, czy dotyczy to również odpowiedzi na komentarze na PP?
I po drugie: niektóre wydawnictwa (nie tylko one, ale też redakcje i "ważne" osoby itd) z góry zaznaczają, że nie odpowiadają na listy. O czym to świadczy? Tu dwa wnioski: 1. że tym sposobem zwalniają się nawet od czytania nadsyłanych materiałów, gdyby ktoś w naiwnej determinacji takowy im powierzył; 2. że bon ton wychodzi z mody i... róbta co chceta!
Vanillivi dnia 29.09.2015 04:07
Witajcie,
pozwolę sobie dorzucić trzy grosze. Często powód, dla którego wydawnictwa, redakcje i "ważne osoby" nie odpowiadają na listy, jest bardzo prozaiczny. Nie wynika to wcale z braku dobrego wychowania czy lekceważenia, po prostu korespondencji nadchodzi tyle, że fizycznie nie są w stanie nawet zdawkowo odpowiedzieć każdemu. Jeżeli wydawnictwo dostanie miesięcznie od kilkudziesięciu do nawet kilkuset propozycji wydawniczych to naprawdę ciężko jest to przeczytać w sensownym terminie, nie mówiąc już o prowadzeniu korespondencji z autorami odrzuconych materiałów.
A ważne instytucje, jak na przykład ministerstwa, są wprost zalewane różnego rodzaju wiadomościami, nie mówiąc o tym, że różne instytucje potrafią zalać ministerstwo setkami tysięcy wiadomości od obywateli w jednej i tej samej sprawie. W tym wszystkim zdarza się, że ważna wiadomość, wartościowa propozycja wydawnicza po prostu ginie.
Pozdrawiam serdecznie
Krystyna Habrat dnia 29.09.2015 10:24
Vanillivi - przed wojną autorzy dramatów wysyłali swe teksty do różnych teatrów i wobec nagminnego braku odpowiedzi od jednego, dowcipnisie zrobili eksperyment: zapakowali komisyjnie kawał kiełbasy w coś, co przypominało teczkę z maszynopisem i... po roku zostało to zwrócone do wysyłającego z informacją, że tekst im nie odpowiada z powodu... i tu o ile pamiętam były jakieś stałe ogólniki o dłużyznach i małej dozie ironii i dowcipu. Ale paczka ze spleśniałą już kiełbasą była nienaruszona.
Może to tylko anegdota, a kogo - już nie pamiętam, lecz coś to mówi. A jeśli przed wojną, kiedy bardziej dbano o bon ton, tak robiono, to cóż dopiero teraz.
Jak traktuje się ludzi pióra mówi też informacja w czasopismach papierowych (bo internetowe kierują się innymi zasadami), że za nadsyłane teksty redakcja nie płaci, ale prosi o ich nadsyłanie.
Rzecz nie w groszach, ale w sposobie traktowania osoby pisarza. Wygląda na to, że w hierarchii zawodów:
- najwyżej stoją ci, którym się daje łapówki, czyli urzędnicy na wysokich stanowiskach;
- pośrodku ci, którzy dostają napiwki - kelnerzy, fryzjerzy, listonosze;
- najniżej pisarze, bo im nie daje się nic.
Oczywiście nie wszędzie tak, a do roku 1989 w czasopismach kulturalno-literackich płacono solidnie.
A czy pisarze bogacą się na książkach? - pytanie dość nietaktowne.
Czy nie jest to jeden z powodów, że czytelnictwo w Polsce upada, skoro zawód pisarza tak nisko ceniony.
To przestroga dla początkujących. Trzeba to uwzględnić, ale robić swoje dalej.
Vanillivi - sądzę, że masz nazbyt wyidealizowany obraz świata, ale to dobre u młodzieży. Właśnie o taki trzeba walczyć. I Owsianko (JastrząB) to robi.
Vanillivi dnia 29.09.2015 16:38
Nie sądzę, żebym miała nazbyt wyidealizowany obraz świata, po prostu trochę słucham, co mówi również "druga strona" i wiem, że ludzie pracujący w wydawnictwach nagminnie uskarżają się na zalewanie ich propozycjami wydawniczymi, z których większość jest naprawdę kiepska (blogaskowe opowiadanka nastolatek itp). Chamstwo i ignorancja w wydawnictwach to jedno, ale bardzo często po prostu redaktor nie ma czasu na odpowiadanie, bo nie mógłby zajmować się czymkolwiek innym. Numer z kiełbasą trochę przypomina mi eksperyment Pawła Pollaka, który wysyłał najeżony błędami tekst do firm typu vanity.
Jeśli czasopismo jest bardzo niszowe i i nie zarabia na nim nikt, redakcja wręcz dokłada do interesu, to rozumiem, że nie płaci, jest to inicjatywa czysto hobbystyczna. Jeśli jednak czasopismo generuje zysk, to masz oczywiście rację, że pisarz powinien zostać uczciwie nagrodzony za własną pracę.
Dzisiaj w Polsce na książkach zarabia poważne pieniądze pewnie kilka procent tych, którzy biorą się za wydawanie. (I to wcale nie mało, pomyślmy o mercedesie Twardocha albo pisarzach, którzy otrzymują stałą rubrykę felietonisty w znanych tygodnikach i mają płacone 20 tys. za cztery felietony miesięcznie) Dla reszty to zajęcie dodatkowe. Mnie również razi, gdy dobry niszowy pisarz zarabia mało, a jakieś autorki tandety typu Michalak, Grochola czy Bonda się bogacą. Ale jedynym sposobem, by to zmienić, są świadome wybory czytelnicze. To czytelnicy, poprzez swoje decyzje zakupowe, wpływają na to, że jedni autorzy zarabiają fortunę, inni grosze.
Pozdrawiam
blaszka dnia 01.10.2015 13:17
Tekst napisany w dobrym stylu, treść do uśmiechu i do refleksji, choć bardziej do uśmiechu, bo prawda jest taka, jak napisano i nie ma co dywagować, a że zmienić tez nie można, więc humor najbardziej wskazany.
Pozdrawiam cieplutko autora ;)
Krystyna Habrat dnia 04.10.2015 12:01
Vanillivi. Nie sposób się z tobą nie zgodzić, tylko tu sedno sprawy jest bardzo wielkie, że pomieści i twój i mój niby inny punkt widzenia i wiele jeszcze.
Temat wielki, więc poruszę tylko jeden aspekt z punktu widzenia skromnego czytelnika, który chce czytać dobrą literaturę, bo w niej znajduje przyjemność i ... No, tu problem, bo w pewnej chwili można zapomnieć, po co właściwie jest literatura? Mówię o pięknej, nie fachowej. Po co?
Czytało się od zawsze, od bajek dzieciństwie potem literatury młodzieżowej i lektur potem miało się już potrzebę sięgania do książek, które polecali czytający rodzice, dobrzy nauczyciele, a przede wszystkim czasopisma, jakie się systematycznie kupowało. Kiedyś każdy tygodnik na poziomie (brukowców chyba nie było) miał rubrykę poświęconą nowościom wydawniczym oraz strony, gdzie drukowano opowiadania, czasem odcinki powieści, a do tego artykuły o najnowszych osiągnięciach literatury obcej i rodzimej a także wywiady z pisarzami. Były to czasopisma społeczno-kulturalne, może literackie: Życie Literackie, Przekrój, Twórczość, Dialog, Literatura na Świecie itd, ale i pisma kobiece: Zwierciadło, Kobieta i Życie, Przyjaciółka, Filipinka... Przeciętny inteligent, nawet nie humanista, miał rozeznanie, co czytać, co kupować, co aktualnie się wydaje i budował swój księgozbiór domowy. O książkach się rozmawiało, jak ukazało się "Sto lat samotności" czy "Ulisses" wszyscy starali się przeczytać. Ilu tego drugiego polubiło, to inna sprawa. W pewnej chwili Życia Literackiego nie uratował nawet drukowany w odcinkach "Doktor Żiwago", o innych nawet nie wiadomo, czy istnieją, a raczej nikt z wymienionych nie drukuje nadsyłanych opowiadań, bo nie ma takich rubryk. Bywają tylko w pismach niszowych, ale zwykły czytelnik nie ma w tym rozeznania. Idzie po książkę do biblioteki i tam ma do wyboru stosy książek, do tego spotkania autorskie z ich autorami częściej autorkami. Czyta jedną pozycję, drugą i widzi, że to wszystko literatura przed którą kiedyś go przestrzegano: powierzchowna, schematyczna, kiczowata, nie wnosząca nic nowego pod względem artystycznym czy poznawczym. Ale ktoś taką literaturę nam wpycha, ktoś na niej zarabia. A gdzie jest ta bardziej ambitna książka? Gdzie o takiej informacje, gdy choćby ambitne niegdyś czasopisma drukują głównie wywiady z aktorkami i pokrętne artykuły o zawiłościach naszej duszy z których nic nie wynika, ale jakże to brzmi...
No to zwykły czytelnik przestaje kupować takie czasopisma, przestaje czytać książki, które okazują się czytadłami dla zabicia czasu, bo on na takie czasu nie ma, zdradza bibliotekę i pozostaje przy starym księgozbiorze rodzinnym z Orzeszkową, Prusem, Proustem i Hemingwayem, albo przestaje czytać.
Ale to tylko jeden aspekt tej sprawy z wielkim sednem.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
KatarzynaKoziorowska
25/06/2022 08:43
Oj. Początek jest mocny. Wiersz wzbudza zainteresowanie i… »
Yaro
24/06/2022 22:40
3maj sie:) »
Yaro
24/06/2022 22:38
Wszystko każda rzecz ma nazwę i twarz... :) »
Materazzone
24/06/2022 17:58
Przypominam, że wiersz wcale nie musi się rymować,… »
Materazzone
24/06/2022 17:55
Erotyk dla dzieci. Ciekawe, nie powiem choć zbyt mocno… »
Materazzone
24/06/2022 17:52
Nie pasuje mi czwarty wers. Jakoś tak nie wybrzmiewa,… »
Materazzone
24/06/2022 16:37
Dzień dobry wszystkim. Rozwiążę wasz spór, choć omyłkowo… »
Jacek Londyn
24/06/2022 13:47
Dobra Cobro, dziękuję za komentarz i dobre słowo. Tekst… »
wolnyduch
23/06/2022 23:45
Bardzo sympatyczny wiersz dla poprawy humoru, dobrego dnia… »
wolnyduch
23/06/2022 23:42
Bardzo fajny wiersz, jak dla mnie wcale nie jest… »
EDyta To
23/06/2022 22:52
Też mam słabość do gwiazd i księżyca. Bardzo, bardzo mi się… »
wolnyduch
23/06/2022 22:30
Dla mnie ten tekst jest świetnie napisany, taki lekko… »
wolnyduch
23/06/2022 22:20
Może, nie siedzę w głowie Autora, nawisem mówiąc w… »
Baszolud-Nihilistic-Zombie-Poet
23/06/2022 22:00
Fajne, delikatne, podoba mi się. @wolnyduch a może to tak… »
wolnyduch
23/06/2022 21:56
Witaj BNZPoe,t nie będę pisać całego nicku bo można sobie… »
ShoutBox
  • Kuba1994
  • 19/06/2022 15:13
  • Witam poszukuję kogoś kto oceni moją książkę ?
  • Dobra Cobra
  • 12/06/2022 11:46
  • Nie ma co do tego wątpliwości. Ukłony.
  • Kazjuno
  • 12/06/2022 09:01
  • Noblesse oblige
  • Kazjuno
  • 11/06/2022 13:58
  • PS Zburzyć twierdzę i taktyczny odwrót.
  • Kazjuno
  • 11/06/2022 13:54
  • Dzięki Dobra Cobro. Aż rzuca się w oczy że jesteś obcykany w kodeksie rycerskości. Serdecznie pozdrawiam, Kaz
  • Dobra Cobra
  • 11/06/2022 08:02
  • Serwując się ucieczką uratowałeś swoją męską cześć ;) Zuch chłopak!
  • Kazjuno
  • 10/06/2022 19:18
  • Dopiero wczoraj wróiłem do ciemnogrodu Wałbrzycha, serwując się ucieczką od przygodnej znajomej. (Ledwo starczyło na pociąg).
  • Dobra Cobra
  • 10/06/2022 16:14
  • I dopiero teraz piszesz?
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas