Nieznana historia potraw - kartofel - Galernik
Proza » Humoreska » Nieznana historia potraw - kartofel
A A A
Od autora: Po mozolnych poszukiwaniach w annałach, podaniach i legendach, odkryłem prawdę - nic nie jest takie, na jakie wygląda!
Oto "Nieznana historia potraw". Rozdział I - Kartofel.

===
Uwaga: kategoria tekstu została zmieniona na Humoreskę.

Nieznana historia potraw

Rozdział I – kartofel

W XVIII wieku, ptakom, szczególnie wróblom zwyczajnym (passer domesticus) zamieszkującym Europę i Azję, żyło się ciężko. Na dworach szlacheckich poważaniem cieszyło się jedynie ptactwo ozdobne w postaci papug, bażantów i marabutów, czasem kaczek i kur. Wróbel postrzegany był jako szkodnik, nie zapraszano go na podwieczorki czy kolacje, o obiadach, choćby tylko czwartkowych, nie wspominając. Zmuszony do poszukiwania pożywienia na własną łapkę, żywił się okruchami z pańskiego stołu. Przełom nastąpił, gdy młody wróbel Elementariusz, zwany Wróbelkiem Elemelkiem, samotnie żyjący w pewnej ubogiej wsi na wschodnich rubieżach Polski, znalazł w polu ziemniak. Była to niewielkich rozmiarów bulwa, doskonale nadająca się do bezpośredniego spożycia. Jak mówią odnalezione niedawno kroniki, wróbelek chwycił kartofelek i udał się w głębokie knieje celem jego konsumpcji. Tam, w szałasie ukrytym przed wzrokiem ekonoma nadzorcy, miejscowi rzemieślnicy pracowali nad wytworzeniem ze zboża pewnego specyfiku leczniczego. Elemelek, odurzony wonią lasu, otworzył dziób i upuścił zdobycz, która wpadła wprost do kadzi pełnej bulgoczącego słodu jęczmiennego.

Przypadkowe odkrycie kartofelka przez wróbelka rozpoczęło triumfalny pochód ziemniaka z pola na stoły. Zapoczątkowało też produkcję kartoflanki, pożywnego zacieru z ziemniaków, który, przetworzony i uszlachetniony, ma do dziś szerokie zastosowanie w całej gospodarce. To wtedy powstało popularne powiedzenie: „Lepszy wróbel w garści niż kanarek na dachu”. Wielu znakomitych artystów poświęciło talent, by opiewać zalety domesticusa. W 1947 roku Konstanty Ildefons Gałczyński apelował: „Więc wołam: Czyż nikt nie pamięta, że wróbelek jest druh nasz szczery?!… kochajcie wróbelka, dziewczęta, kochajcie do jasnej cholery!”. Nakręcony w USA w 1973 roku, film „Strach na wróble”, opowiada w zawoalowany sposób tę historię. Stracha gra Gene Hackman, wróbla Al Pacino. Niechlubnym wyjątkiem wśród artystów, jest jedynie niejaka Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, która w jednym ze swoich tzw. wierszy, w niewybredny sposób obraża naszego bohatera, pisząc: „Ptaszek idiota, głupszy niż się zdaje (…) toczy głośne swary z innym znów kretynem, po czym śpiewa, śpiewa, głupstwa nie do wiary”.

Kraje Zachodu, głównie Stany Zjednoczone, zazdrościły Polsce sukcesów na polu, nomen omen, ziemniaka, dlatego podstępnie zrzucały na nasze uprawy stonkę, co jednak nie złamało narodowego ducha walki. Po wielu latach trudnych przyszły sukcesy. Dziś na całym świecie szczycimy się należnym szacunkiem i poważaniem; dawni wrogowie są przyjaciółmi, przywódcy narodu zapraszani są na obiady i podwieczorki, gdzie spożywają wykwintne potrawy z kartofli oraz inne owoce. W uznaniu ogromnego wkładu Rzeczpospolitej w popularyzację ziemniaka, najbliżsi sąsiedzi nazywają nas czasem pieszczotliwie „kartofelkami”.

Ziemniak vel kartofel zdobył więc serca i umysły ludu polskiego. We wsi Biesiekierz znajduje się odsłonięty w 1983 roku Pomnik Ziemniaka. Jego przetwory, tak stałe, jak i płynne, są niezwykle popularne również w innych krajach, głównie na wschód od Bugu. Poza oczywistym przeznaczeniem kulinarnym, służą w medycynie ludowej do znieczuleń, a w profesjonalnej do odkażania narzędzi chirurgicznych. W laboratoriach wojskowych trwają obecnie zaawansowane prace nad zastosowaniem wyciągu z kartofli jako paliwa do łodzi podwodnych, helikopterów i dronów.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Galernik · dnia 17.06.2020 08:47 · Czytań: 729 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 12
Komentarze
Dobra Cobra dnia 17.06.2020 09:19
Istotnie, jest to historia nieznana.

Galernik,

Zaczynasz pisać publicystykę. Niegdyś Wiktor Zin prowadził programy o folklorze - gawędził tam o różnych rzeczach, które chyba jednak bliższe były prawdy historycznej, niż Twoja forma. Która - jak się wydaje - nieco odpłynęła.

Samo odpłynięcie (czytaj także: odjazd) nie jest złym zjawiskiem, a jeśli na dodatek upierasz się, że jest to (szeroko) pojęta publicyctyka - czytelnikowi nie pozostaje nic innego, jak popłynąc za Tobą.


Pozdrawiam w sposób piękny. W taki albowiem sposób pozdrawia się oryginałów (co jest dodatkową pochwałą).

DoCo
Miladora dnia 17.06.2020 15:15
Hehe... nie ma to jak odwracanie kota ogonem, Galerniku. ;)
Ale rozbawiłeś mnie, chociaż faktycznie, podobnie jak DoCo, nie nazwałabym tego felietonem.
Bo a nuż jakiś łatwowierny prostaczek weźmie go za prawdę objawioną i będzie szerzył dalej, wywracając prawdziwą historię ziemniaka do góry nogami?
Ale nie można Ci odmówić pomysłowości.

Jednak:
Cytat:
W XVIII wieku, pta­kom, szcze­gól­nie wró­blom zwy­czaj­nym (pas­ser do­me­sti­cus), za­miesz­ku­ją­cym Eu­ro­pę i Azję żyło się cięż­ko.

W XVIII wieku ptakom, szczególnie wróblom zwyczajnym (passer domesticus) zamieszkującym Europę i Azję, żyło się ciężko.

Cytat:
Wró­bel, po­strze­ga­ny był jako szkod­nik

Bez przecinka.

Cytat:
Tam, w sza­ła­sie, ukry­tym przed wzro­kiem eko­no­ma - nad­zor­cy, miej­sco­wi rze­mieśl­ni­cy, pra­co­wa­li nad wy­two­rze­niem ze zboża pew­ne­go spe­cy­fi­ku lecz­ni­cze­go.

Tam, w szałasie ukrytym przed wzrokiem ekonoma nadzorcy, miejscowi rzemieślnicy pracowali nad wytworzeniem ze zboża pewnego specyfiku leczniczego.

Cytat:
która wpa­dła wprost do kadzi, peł­nej bul­go­czą­ce­go słodu jęcz­mien­ne­go.

Bez przecinka.

Cytat:
Przy­pad­ko­we od­kry­cie kar­to­fel­ka przez wró­bel­ka, roz­po­czę­ło trium­fal­ny po­chód ziem­niak z pola na stoły.

Bez przecinka.
Pochód ziemniaka.

Cytat:
dziew­czę­ta, ko­chaj­cie do ja­snej cho­le­ry!”

- do jasnej cholery!".
Kropka po cudzysłowie, bo cytat nie jest samodzielnym zdaniem.

Cytat:
śpie­wa, głup­stwa nie do wiary.”

- nie do wiary". - kropka po cudzysłowie.

Cytat:
Po wielu la­tach trud­nych, przy­szły suk­ce­sy.

Bez przecinka.

Cytat:
Dziś, na całym świe­cie, szczy­ci­my się na­leż­nym sza­cun­kiem i po­wa­ża­niem, dawni wro­go­wie są przy­ja­ciół­mi,

Dziś na całym świecie szczycimy się należnym szacunkiem i poważaniem; dawni wrogowie są przyjaciółmi...

Cytat:
gdzie spo­ży­wa­ją wy­kwint­ne po­tra­wy z kar­to­fli oraz inne owoce.

Inne owoce?
Od kiedy ziemniak jest owocem? ;)

Cytat:
Ziem­niak(,) vel kar­to­fel, zdo­był więc serca i umy­sły ludu

Albo dwa przecinki, albo żaden.

Cytat:
We wsi Bie­sie­kierz znaj­du­je się, od­sło­nię­ty w 1983 roku, Po­mnik Ziem­nia­ka.

Owszem, możesz mieć dwa przecinki, ale nie musisz.
Czasem nie warto nadmiernie szatkować zdań przecinkami.

Cytat:
a w pro­fe­sjo­nal­nej, do od­ka­ża­nia na­rzę­dzi chi­rur­gicz­nych.

Bez przecinka.

Cytat:
prace nad za­sto­so­wa­niem wy­cią­gu z kar­to­fli, jako pa­li­wa do łodzi pod­wod­nych

Bez przecinka.

Wyraźnie lubisz przecinki, ale nie są to jakieś straszne błędy, bo tekst napisany jest sprawnie.

Miłego dnia. :)
Marek Adam Grabowski dnia 17.06.2020 18:29 Ocena: Świetne!
Dobrze napisane, ciekawe i dowcipne.

Pozdrawiam!
Galernik dnia 17.06.2020 19:48
DoCo, Miladoro, Marku. W pierwszych słowach mojego listu spieszę donieść, że nie mam pojęcia jak to się stało, że ten tekst trafił do publicystyki. Może Redakcja sugerując się tytułem umieściła go w tej przegródce. Jeśli nie, to znaczy, że to mój błąd (być może po zjedzeniu kartoflanki). Pamiętam, że otwierałem szufladkę z humoreskami.

DoCo - dziękuję za piękne pozdrowienia, które odwzajemniam.

Milu - dziękuję za wyłapanie błędów, za które się wkrótce wezmę i je "delete". Cieszę się, że Cię rozbawiłem.

Marku - dziękuję za pochwałę i ocenę. Miło.

Pozdrawiam znad... bigosu! To drugi rozdział Nieznanej historii potraw, który już czeka na podanie na stół.
Marek Adam Grabowski dnia 17.06.2020 20:05 Ocena: Świetne!
Rzeczywiście to bardzie humoreska. Może oni uznali, że ten wróbel to historyczna postać?

Pozdrawiam!
Galernik dnia 17.06.2020 20:48
Hokus-pokus i już jest humoreska!
Milu, z przecinkami mam problem, albo za mało, albo za dużo. W tym zdaniu pewnie też :D
Cytat:
Cytat:gdzie spo­ży­wa­ją wy­kwint­ne po­tra­wy z kar­to­fli oraz inne owoce.Inne owoce?Od kiedy ziemniak jest owocem?

To oczywiście napisałem świadomie i z premedytacją. Taki żarcik...

Pozdrawiam
JOLA S. dnia 18.06.2020 14:32
Trochę się spóźniłam z pisaniem tego komentarza, ale i tak radość ma jest wielka.
Tekst kartofelkowi poświęcony, a ja lubię wszelkie, pożywne kartofelki.
Zgadzam się - żaden nie ustępuje temu z polskiej ziemi.

A ta lektura jest rozkoszna, iskrząca się nieumyślnym humorem.
To przykład, że nie brakuje ci werwy i pomysłów.

Kończę stwierdzeniem, że na letnie upały skromny kartofelek jest w sam raz.
Ale czy biedaczek wytrzyma konkurencję z znanymi nosami.
Pozostaje mi wierzyć, daję głowę, że tak, gdyż jest przekonywujący, nie budzi litości i grozy.

Pozdrawiam cieplutko i niech kartofelkowi ziemia lekką będzie.

JOLA S.
Galernik dnia 18.06.2020 15:23
Jolu, ależ skąd, wcale się nie spóźniłaś, kartofelek jest przecież świeżutki, ledwie wczorajszy.
JOLA S. napisała:
A ta lektura jest rozkoszna, iskrząca się nieumyślnym humorem.To przykład, że nie brakuje ci werwy i pomysłów.

...a bardzo dziękuję!
JOLA S. napisała:
Kończę stwierdzeniem, że na letnie upały skromny kartofelek jest w sam raz.Ale czy biedaczek wytrzyma konkurencję z znanymi nosami.

Hmm, zaprawdę, nie wiem co autor miał na myśli?!

Pozdrawiam bardzo serdecznie.
Miladora dnia 19.06.2020 00:28
Galernik napisał:
To oczywiście napisałem świadomie i z premedytacją. Taki żarcik...

Ale chciałam się upewnić, Galerniku. :)
Dobrze wiem, że wszystko można nazwać owocami ziemi.
Zresztą Francuzi nazywają ziemniaki jabłkami ziemi.
https://histmag.org/Krotka-historia-ziemniaka-i-nie-tylko-1990

Miłego i czekam na bigos. :)
Galernik dnia 19.06.2020 09:42
Wiesz Milu, zastanawiałem się, czy nie napisać w tym miejscu, że spożywali potrawy z kartofli i inne owoce morza. Ale to morze to może byłoby już za dużo.

Pozdrawiam, miłego dnia
p.s. bigos już w lodówce. Ruch po stronie szanownej Redakcji...
Kazjuno dnia 30.07.2020 09:36
Ciekawy wykład. Bardzo mi się podobał. Ponadto dobrze napisany.
Pozdrawiam Autora, Kaz
Galernik dnia 01.08.2020 15:24
Dziękuję za odwiedziny Kazimierzu,

Pozdrawiam
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
wodniczka
26/11/2021 21:32
Witaj voytek72 Nie lubię przecinków :) Cieszę się, że… »
Marek Adam Grabowski
26/11/2021 20:08
Cholera, teraz patrzę i do nie widzę. Chyba mi się… »
mozets
26/11/2021 19:37
Tak, tak, - wszyscy co uważają, że życie bez szaleństw jest… »
Marian
26/11/2021 19:26
Korektorko, dziękuję za wizytę i miły komentarz. Wszystkie… »
Marek Adam Grabowski
26/11/2021 17:53
Rok temu zarzuciłem ci pod tym tekstem (na konkurencyjnym… »
tetu
26/11/2021 16:52
Cześć Wiolin. Napisałeś bardzo fajny wiersz, z bardzo… »
tetu
26/11/2021 16:33
Zielony Kwiecie, dziękuję za przemyślenia i słowo na temat.… »
mozets
26/11/2021 15:16
Jo nie Pan - ino Muniek Mozets. Uwagi do tekstu -… »
voytek72
26/11/2021 15:09
Zgadzam się tetu takie motto pasowałoby tu znakomicie. :)»
Yaro
26/11/2021 15:01
Dziękuję za uwagi ale to mój styl nic więcej:)Piszę i tyle:)»
Korektorka
26/11/2021 13:22
Dzień dobry, Dziękuję za ciekawą lekturę. Uwag mam tylko… »
ZielonyKwiat
26/11/2021 12:39
Mozets, po przeczytaniu Pańskiego komentarza za bardzo nie… »
mozets
26/11/2021 10:18
Zielony Kwiecie. Nie znikaj. Pisz dalej. Jest coś w Twoich… »
Andrzej Baka
26/11/2021 09:35
Bez urazy, dużo jednoznacznych porównań i powtórzeń. Wszyscy… »
Andrzej Baka
26/11/2021 09:33
:) »
ShoutBox
  • mike17
  • 15/11/2021 14:27
  • Ze względu na małe zainteresowanie MUZO WENAMI 10 przedłużam czas nadsyłania prac do 15-go grudnia. [link] Życzę weny i lekkiego pióra :)
  • AntoniGrycuk
  • 13/11/2021 11:31
  • Czy ktoś ma pojęcie o wyobrażeniu, gdzie znajdę listę aktualnych czasopism (też internetowych), gdzie warto publikować? Nie mówię o portalach literackich. Dzięki.
  • AntoniGrycuk
  • 09/11/2021 22:18
  • Na czyjąś prośbę zamieszczam link do konkursu: [link] Ja w tym roku nie biorę udziału. Należy napisać tekst z jedną z kilku dzielnic Wwy.
  • mike17
  • 09/11/2021 15:15
  • Przypominam, że pozostał jeszcze cały tydzień, by nadesłać pracę konkursową. Weźcie się w garść i piszcie ;) [link]
  • Zbigniew Szczypek
  • 07/11/2021 17:15
  • Apisie - wiem i niestety zgadzam się z Twoją opinią - tak jest znów, kolejna "fala"
  • ApisTaur
  • 07/11/2021 16:12
  • Zbyszku. Oczywiście pisałem to do Ciebie, lecz nie o Tobie.:)
  • Zbigniew Szczypek
  • 07/11/2021 16:01
  • Apisie -na szczęście nas obu to, o czym pisałeś, zwracając się do mnie, nie dotyczy. ;-}
  • Kazjuno
  • 06/11/2021 18:51
  • Dzięki za miłe komentarze pod recenzją "Buntownika" M. Grabowskiego. Na końcu komentarzy odpowiadam, indywidualnie Joli S. i każdemu z komentujących. Pozdrawiam cały PP
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas