Nieznana historia potraw - makaron - Galernik
Proza » Humoreska » Nieznana historia potraw - makaron
A A A
Od autora: Trzecia i jak na razie ostatnia część odkrywania tajemnic kulinarnych.
Kto wie, może będą następne. Jakieś sugestie?

Nieznana historia potraw

 Rozdział III - makaron

Makaron pojawił się w starożytnych Chinach jeszcze przed wynalezieniem pisma. To właśnie splątane nitki tego przysmaku stały się zaczątkiem stosowanych do dziś skomplikowanych znaków pisma chińskiego. Pierwsze zdanie napisane alfabetem makarońskim brzmiało: „Dawaj mi tu szybko następną miskę makaronu, kobieto, albo poznasz ostrze mojego miecza”. Chińczycy bardzo dbali, aby nikt nie wykradł im tajemnicy jego wytwarzania, dlatego karmili nim jedwabniki, które produkowały przędzę służącą do wyrobu tkanin. Kiedy szaty jedwabne nie nadawały się już do noszenia, ponownie przerabiano je na makaron, a ten podawano władcom, dzięki czemu byli mądrzy i nieustraszeni. Tylko oni mieli prawo spożywania cesarskiego dania.

Praktyka ta dotrwała do czasów Przewodniczącego Mao, o którym wiadomo, że był zapalonym miłośnikiem makaronu i jadał go pięć razy dziennie przez siedem dni w tygodniu. Już wtedy makaron podawano w pięciu wariantach, co przetrwało do dziś głównie jako „zupa w pięciu smakach”. Mao, nie zdradzając nikomu tajemnic wytwarzania Mak-Ar-Onu (oryginalna nazwa starochińska), doprowadził do klęski wielkiego głodu. Ciekawostką jest też fakt, że pierwszy człowiek, który stanął na Księżycu, po powrocie opowiadał, iż w kosmosie najbardziej brakowało mu McAronu (oryginalna nazwa amerykańska).

Makarony dostępne są dziś na całym świecie w wielu kolorach i kształtach. Kupić je można w sklepach spożywczych lub przemysłowych różnych branż. Poza oczywistym przeznaczeniem kulinarnym, służą do uszczelniania okien, jako wypełnienie materaców żołnierskich, a artyści ludowi na Podlasiu wykorzystują nitki makaronowe do wyszywania makatek kuchennych, takich jak: „Dobra żona tym się chlubi, że gotuje, co mąż lubi”.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Galernik · dnia 02.07.2020 11:27 · Czytań: 822 · Średnia ocena: 1 · Komentarzy: 19
Komentarze
Miladora dnia 02.07.2020 14:26
Bardzo pomysłowo, Galerniku. :)
I nie muszę Ci zarzucać, że nie ma kapusty.
Czyli kupuję i namawiam Cię do kontynuacji cyklu kulinarnego.

Kilka uwag:
Cytat:
stały się za­cząt­kiem, sto­so­wa­nych do dziś, skom­pli­ko­wa­nych zna­ków pisma chiń­skie­go.

Bez przecinków.

Cytat:
i jadał go na pięć po­sił­ków dzien­nie przez sie­dem dni w ty­go­dniu.

A prościej?
- i jadał go pięć razy dzien­nie przez sie­dem dni w ty­go­dniu.

Cytat:
Już wtedy ma­ka­ron po­da­wa­ny był w pię­ciu wa­rian­tach

"Był" masz w zdaniu poprzednim. Dałabym: Już wtedy makaron podawano...

Cytat:
po po­wro­cie opo­wia­dał, że w ko­smo­sie naj­bar­dziej

Dałabym "iż", bo "że" już masz w tym zdaniu.

Cytat:
naj­bar­dziej bra­ko­wa­ło mu McA­ro­nu (ory­gi­nal­na nazwa ame­ry­kań­ska).

Oczywiście nazwa ta wzięła początek od biblijnego Arona, którą na grunt amerykański przeszczepili szkoccy imigranci, usiłując za wszelką cenę stworzyć konkurencyjne danie z owsa mylnie branego za egipską pszenicę durum.
W Europie Rzymianie mieli największy udział w propagowaniu makaronu, ale nazwę macaroni wymyślili leniwi Sycylijczycy, ponieważ czynność ta oznaczała dla nich "zagniatanie ciasta z trudem". Żeby nie wdawać się w kłótnie ze Szkotami, Włosi nazwali swoje produkty w bardzo różny sposób i nie można im odmówić pomysłowości, skoro na przykład vermicelli pochodzi od słowa glista, ziti od zitella, stara panna, a jeszcze inne od części ciała, motylków, muszli, ślimaków, a nawet od ojczenasz i zdrowaśmario.
Tak czy inaczej ludzie pożerają makaron od niepamiętnych czasów. :)

Miłego dnia przy misce makaronu. :)
Galernik dnia 02.07.2020 19:11
Milu droga, prawdę mówiąc Makaron był pierwszy w tym cyklu. Powstał tak z głupia frant, jako żart. A że spodobał się paru znajomym, powstał Kartofel i Bigos. Nie wiem co będzie dalej, może coś wymyślę. Na razie bawię się historyjkami na 100 słów, dwie z nich zasiadły w poczekalni.

Dziękuję oczywiście za cenne uwagi, za chwilę poprawię.

Miladora napisała:
Oczywiście nazwa ta wzięła początek od biblijnego Arona, którą na grunt amerykański przeszczepili szkoccy imigranci,

a widzisz - nie dotarłem do tych źródeł! Może coś być na rzeczy :)

Pozdrawiam znad barszczu (Sosnowskiego?)
Carvedilol dnia 02.07.2020 21:07
Galernik

mi osobiście ten podobał się najmniej, co nie znaczy że uważam go za zły
krótka humorsytyczna forma do szybkiego przeczytania, więc jeśli powstaną kolejne, chętnie zerknę
(aż strach jak autor weźmie się za bób, heh), żeby tylko nie nawijał makaronu na uszy (pewnie młodzież już nie wie co to znaczy)

Milu jedna uwaga, dokładnie to był MakAaron, ale szkoci zjedli jedno "a" z pierwszą dostawą makaaronu

Pozdrawiam
Carvedilol
Galernik dnia 02.07.2020 22:53
Cervedilol - makaron został już nawinięty a w blokach startowych ustawiła się Miladora i tworzy własne wersje historii kulinariów. Nie wiem czy się odważę konkurować.

Dziękuję za odwiedziny, pozdrawiam
wiosna dnia 02.07.2020 22:59
Masz pomysły:)
Koniecznie pisz następne historie.
Miladora dnia 02.07.2020 23:25
Carvedilol napisał:
Milu jedna uwaga, dokładnie to był MakAaron, ale szkoci zjedli jedno "a" z pierwszą dostawą makaaronu

Masz rację, ale to wina szkockiego skąpstwa. Musieli zaoszczędzić choć jedną literkę. :)))

Galernik napisał:
Nie wiem czy się odważę konkurować.

Jasne, że się odważysz, bo z kim ja mogłabym konkurować na tym polu? :)
Pomyśl, jak wspaniale jest poszerzać sobie wzajemnie wiedzę. I innym, chociaż co do tego nie jestem już tak przekonana. :)

Dawaj następne danie.
Galernik dnia 02.07.2020 23:32
To może wspólnie naważymy - bigosu? już był. Piwa? Masz jakieś propozycje?
Miladora dnia 02.07.2020 23:34
Galernik napisał:
Masz jakieś propozycje?

Może bym i znalazła po dłuższym zastanowieniu... ;)
Galernik dnia 02.07.2020 23:37
Wiesz, że to może być niezła zabawa. Np każdy po pięć zdań - albo dwadzieścia słów, na zmianę. Ciekawe, co by z tego wyszło
Miladora dnia 02.07.2020 23:52
Możesz założyć temat na forum - Dziwne i nieprawdopodobne historie potraw. :)

Ale na razie gotuj sam różne dania, a ja będę konsumować, bo dopiero co upichciłam gar niemieckiego Eintopfu i mam dość. Chociaż... właśnie się zastanawiam, czy Niemcy nie mieli swego czasu tylko jednego garnka w gospodarstwie i czy nie stąd się to wzięło. :)
Marek Adam Grabowski dnia 03.07.2020 13:56
Fajne, aczkolwiek napiszę to samo co pisałem przy bigosie; kartofel był lepszy.

Pozdrawiam!
Milena1 dnia 03.07.2020 14:52 Ocena: Słabe
Przeczytałam, bo krótkie. Niestety mi się nie podoba i nie dlatego, że nie lubię makaronu, bo lubię, ale dla mnie to ani śmieszne, ani zabawne, ani prawdziwe. Mówiąc szczerze, to stek bzdur silący się na oryginalność. Sorry.
Galernik dnia 03.07.2020 19:33
Marku, dziękuję za wizytę. Może kolejna potrawa będzie Ci bardziej smakować.

Mileno, Dziękuję za przeczytanie.
Milena1 napisała:
ani zabawne, ani prawdziwe

o, z tym bym się nie zgodził. Sam uszczelniam okna makaronem (zimą oczywiście) a w kuchni mam rzeczoną makatkę wyszywaną spaghetti. Sorry.

Pozdrawiam i zapraszam na kartofelka, tak lubianego przez Marka.

https://www.portal-pisarski.pl/czytaj/69387/nieznana-historia-potraw-kartofel
Kazjuno dnia 02.08.2020 18:00
Zabawne opowiadanie, dorównujące wysokiemu poziomowi Ziemniaka
Słyszałem o jeszcze jednym zastosowaniu makaronu. Właściwie to podsłuchałem dialog dwóch uliczników.
Jeden coś ględził do drugiego i wreszcie ten drugi się zdenerwował.
- Przestań mi tu, kurwa, nawijać makaron na uszy - powiedział do ględzącego.
Zawsze to kulturalniej niż miałby powiedzieć:
- Przestań mi tu p***dolić.
Pozdrawiam, Kaz
Lilah dnia 03.08.2020 21:34
Galerniku, świetne to! Gratuluję wyobraźni. Liczę na kolejne historie. :)
Galernik dnia 04.08.2020 21:27
Dziękuję Lilah za wizytę i miłe słowo. Witaj w klubie miłośników makaronu w każdej postaci. Także nawijanego na uszy.

Pozdrawiam
Lilah dnia 04.08.2020 21:53
Galernik napisał:
Witaj w klubie miłośników makaronu w każdej postaci. Także nawijanego na uszy.

Uwielbiam makaron w każdej postaci, :) ale staram się nie nawijać. :)
Galernik dnia 10.08.2020 17:44
Lilah,do nawijania makaronu to ja jestem pierwszy i to ja tu staram się nawijać...

Pozdrawiam kulinarnie
Lilah dnia 10.08.2020 21:21
Galernik napisał:
Lilah,do nawijania makaronu to ja jestem pierwszy i to ja tu staram się nawijać...


Jasne, jasne, Galerniku, nie będę Ci chleba odbierać. :)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Kazjuno
23/05/2024 22:35
Podobało mi się. Szczególnie ta reklma: Pozdrawiam »
Jacek Londyn
23/05/2024 14:32
Dzień dobry. Twój tekst jest skierowany do nielicznej… »
Jacek Londyn
23/05/2024 14:03
Zbyszku, trzymam Cię za słowo. :) »
Janusz Rosek
23/05/2024 10:23
Gabriel G. Serdecznie dziękuję za ten komentarz.… »
Kazjuno
22/05/2024 20:27
Cieszę się Gabrielu z Twoich odwiedzin i komplementów.… »
Gabriel G.
22/05/2024 17:56
Dobry tekst. Dobrze się czyta. Gdybym miał na cokolwiek… »
Gabriel G.
22/05/2024 16:03
Dzięki za komentarz Kazjuno. No właśnie muszę się… »
Gabriel G.
22/05/2024 15:46
Bardzo dobra historia. Uwielbiam klimat tamtych lat.… »
Kazjuno
22/05/2024 10:12
Sprawdziłem Januszu. W Languege Tool jest możliwość zamiany… »
Janusz Rosek
22/05/2024 09:24
Kazjuno Bardzo dziękuję za konkretny komentarz i porady.… »
Kazjuno
21/05/2024 22:07
Jacku Londyn, przesadzasz. Januszu, ten program, wprawdzie… »
Jacek Londyn
21/05/2024 21:22
Januszu, Kazjuno radzi: Kopiujesz każdy z rozdziałów… »
Kazjuno
21/05/2024 20:35
Karkołomne Januszu opisałeś przygody z dzieciństwa. Czyta… »
Janusz Rosek
21/05/2024 18:36
Valerio Cieszę się bardzo, że spodobał Ci się ten prosty… »
Zdzislaw
21/05/2024 12:36
Zbigniewie - może nie ze wszystkim się zgodzę, ale z ogólnym… »
ShoutBox
  • Zbigniew Szczypek
  • 15/05/2024 21:38
  • Najgorsze co może być, jeśli chodzi o komentarze, jeśli zostają tylko grupy tzw. "wzajemnej adoracji", z komentarzami schematycznymi i w zasadzie nic nie wnoszącymi do twórczości. Nie chciałbym tego.
  • Zbigniew Szczypek
  • 15/05/2024 20:30
  • Kaziu, my to wiemy, że to czasem działa na zasadzie "łańcuszka szczęścia" ale denerwuje, gdy ktoś go "przerywa", w tedy wraca cisza i "bezkomentarz" opanowuje znowu kolejną falą
  • Kazjuno
  • 15/05/2024 14:01
  • Piszcie, publikujcie i twórzcie komentarze!
  • Kazjuno
  • 15/05/2024 13:58
  • Aż chce się pisać i publikować w PP. Toż to przedsionek do książkowych wydawnictw!
  • Zbigniew Szczypek
  • 14/05/2024 17:56
  • No nie może być, gwar jak dawniej! Warto było, tylko niech już tak zostanie!
  • Wiktor Orzel
  • 08/05/2024 15:19
  • To tylko przechowalnia dawno nieużywanych piór, nie jest tak źle ;)
  • Zbigniew Szczypek
  • 08/05/2024 10:00
  • Ufff! Kamień z serca... Myślałem, że znów w kostnicy leżę
  • Zbigniew Szczypek
  • 07/05/2024 20:47
  • Hallo! Czy są tu jeszcze jacyś żywi piszący? Czy tylko spadkobiercy umieszczają tu teksty, znalezione w szufladach (bo szkoda wyrzucić)? Niczym nadbagaż, zalega teraz w "przechowalni"!
  • Zbigniew Szczypek
  • 06/05/2024 18:38
  • Dla przykładu, że tylko krowa nie zmienia poglądów, chciałbym polecić do przeczytania "Stołówkę", autorstwa Owsianki. A kiedyś go krytykowałem
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty