O trójce przyjaciół i złotej rybce - Jacek Londyn
Proza » Długie Opowiadania » O trójce przyjaciół i złotej rybce
A A A

Było sobie trzech chłopców – Rysio, Krzysio i Zdzisio. Zawsze bawili się razem, jak to przyjaciele.

Co moje, to twoje – mówili. Łatwo im to przychodziło, bo nie mieli niczego. Nic nie mąciło ich przyjaźni. Jak to nie tylko w bajce bywa, jedno wydarzenie potrafi zmienić w życiu wszystko. Tak było i tym razem… 

Pewnego dnia trójka przyjaciół, podczas zabawy na bałtyckiej plaży, spostrzegła przy brzegu maleńką rybkę zupełnie nie zwracającą uwagi na to, że może zostać staranowana przez szczerzące zębiska napakowane rekiny i ociekające olejkiem do opalania podstarzałe, sflaczałe wieloryby. Nie trzeba chyba dodawać, że była to bajkowa rybka – złota, ale skromna; prawnuczka tej, którą spotkał, dawno, dawno temu, znany wszystkim z innej bajki, stary rybak.

Wiadomo – gdzie złota rybka, tam szansa na wypowiedzenie trzech życzeń. Przyjaciele podzielili się nimi sprawiedliwie – na każdego przypadło jedno. 

– Mnie tam rybka – stwierdziła złotołuska – kto je wypowie. Spełnię każde bez zbędnych plusków.

– Chciałbym mieć wiadereczko. Takie do stawiania babek z piasku – powiedział Rysio, który uwielbiał fajne babki.

– A ja łopatkę, żeby kopać dołki – wpadł mu w słowo Krzysio, który już widział oczami wyobraźni wpadające do nich zgrabne babki Rysia.

– No, chłopaki, nie wszyscy na raz – powiedziała złota rybka. Nieco się zagalopowała, bo Zdzisio niedowiarek nie otworzył nawet buzi. Stał z zaciśniętymi ustami i czekał, czy opowieści o jej umiejętnościach okażą się prawdą. 

Morska czarodziejka odbiła się ogonkiem od powierzchni wody, błysnęła trzepocąc w promieniach słońca jak złoto, po czym zanurkowała główką w piasek plaży. Po chwili wydobyła z niego na światło dzienne żółte wiaderko i błękitną łopatkę, pozostawione przez zapominalską małą dziewczynkę w czasie ubiegłorocznych wakacji. Okazały się teraz jak znalazł. Wyglądały jak nowe, wiadomo, na postarzenie plastiku matka natura potrzebuje wielu, wielu lat. 

– Teraz ja, teraz ja – wrzasnął niecierpliwie Zdzisio, widząc w łapskach przyjaciół kolorowe skarby.

– Nie wrzeszcz, raptusie, słuch mam dobry – ostudziła jego zapały złota rybka, ochlapując go obficie wodą. – A teraz słucham, co tam sobie ubzdurałeś – powiedziała, gdy już otarł oczy z solanki. 

Zdzisio nie znosił, gdy ktoś miał coś, czego on nie posiadał. A babkę, i to niejedną, pragnął mieć bez dwóch zdań. 

– Chcę dokładnie to, co oni dostali. – Szponiastą dłonią wskazał na wiadereczko i łopatkę. 

Złota rybka nie miała wyjścia. Westchnęła jak pozbawiona tlenu i, choć nie było to jej w smak, zabrała się za spełnianie życzenia. Bajkowy mus nie był tym razem słodki… 

Rozległ się głośny plusk. Zabawki wyślizgnęły się z rąk Rysia i Krzysia i wylądowały w objęciach nowego właściciela. Na nic zdały się protesty ograbionych z ich własności. Nie było możliwości wypowiedzenia czwartego życzenia, by cokolwiek zmienić.

Zdzisio nie chciał oddać zabawek kolegom, nie skłaniał się też do wspólnej zabawy. – Piachu tu dostatek, dla każdego z was starczy – powiedział wspaniałomyślnie, po czym odszedł z zadartym do góry nosem zdobywcy, by w samotności nacieszyć się nowymi zabawkami. Na bezużyteczną już rybkę nawet nie spojrzał. 

Jego przyjaciele niepocieszeni udali się do domu. Marzenia o babkach prysły jak sen złoty. Jak śnięta, rybka odpłynęła w siną dal. Coś niezrozumiale mruczała pod nosem, nerwowo poruszając ogonem i puszczając bańki. 

Od owego pamiętnego dnia dawni przyjaciele już nie bawili się razem. Po pewnym czasie Rysio i Krzysio zapomnieli o Zdzisiu niegodziwcu, ukończyli szkoły – podstawową i wyższą –  jakiś czas później poszli do pracy, osiągnęli z biegiem lat stabilizację finansową, a na domiar dobrego poznali fajne babki i założyli rodziny.

Niedawno pan Ryszard kupił synkowi żółte wiadereczko, a pan Krzysztof swojemu pierworodnemu niebieską łopatkę. Chłopcy często bawią się razem w piaskownicy, dzieląc zabawkami w zależności od potrzeb. Ojcom serce rośnie, gdy przyglądają się swoim pociechom. 

Zdzisio pamiętnego dnia stracił przyjaciół, a zaklęcie rzucone do wody przez złotą rybkę sprawiło, że nie tylko nigdy nie znalazł kumpli od serca, lecz również fajnej babki na życie. Jedna, która taką się wydawała, puściła go kantem, ograbiając wcześniej z niewielkich oszczędności. Choć czas zabaw w piaskownicy dawno się skończył, on nadal budował przysłowiowe zamki z piasku. Tak mało trwałe okazywało się to, co sklecił. Do dziś nie założył rodziny.

Za kilka lat, schorowany do cna, umrze w samotności w zapchanym ponad stan domu opieki społecznej. 

– Mam w dupie happy end – powiedziała mu złota rybka, gdy pochylał się nad akwarium, prosząc o odczarowanie zaklęcia. ­– Sprawiedliwość musi być. Przynajmniej w bajkach. Czytelnicy mają do niej prawo.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Jacek Londyn · dnia 19.08.2020 11:37 · Czytań: 575 · Średnia ocena: 3 · Komentarzy: 8
Komentarze
Dobra Cobra dnia 20.08.2020 16:42
Miła opowieść, jednak zakończenie słabe.


Jacek Londyn,

No, bo tak po połowie już nic się nie dzieje. Zabral im wiaderka i przeskok w teraźniejszość (lub przyszłość- jak kto woli). A mógł niedobry dorosły już chłopiec zabrać im te fajne żonki, mógł zostać ich dyrektorem (finansowym),ech, mógł... A on zniknął, by w końcówce umrzeć sobie w cichosci.

Czy to oznaczać ma - na wzór katolickiej przewiny i spotykajacej człeka po wielu latach za to kary - że jednak w życiu doczesnym pojawi się sprawiedliwość? Ale jaka to przewija- zabranie wiaderka i łopatki? Sklepy z akcesoriami plażowymi oferują miljony takich sprzętów, wyprodukowanych przez dobrych ludzi Wschodu.

Ajajaj, zawsze lubi się bajki o złotych rynkach i innych jednorożcach, ale najlepiej, gdy mają dobry morał.

Ukłony,

Doaco
Jacek Londyn dnia 20.08.2020 20:20
Niedobra Cobro,

zakończenie było takie, jak sobie założyłem. Mocne zostawiam dla innych tekstów.

O dzieciach i krzywdach doświadczonych przez nich w dzieciństwie, które kładą się cieniem na dorosłym życiu (zauważyłeś ten wątek?) należy pisać bez fajerwerków.

Pytasz, czy w życiu doczesnym pojawi się sprawiedliwość? Oczywiście, potrzeba tylko więcej złotych rybek z jajami, które staną podobnym Zdzisiom okoniem.

Morał jest niedobry? Uważam, że mowa w nim o wartościach, o których dziś często się zapomina. Trzeba walczyć z zanikiem pamięci i przypominać, do czego człowiek ma prawo.

O tym była ta miła opowieść.

Dziękuję za wejście i słowa.

Pozdrawiam
JL
Korektorka dnia 08.09.2020 13:02 Ocena: Dobre
Dzień dobry :)

Fajnie mi się to czyta. Mam jedynie kilka uwag:

1) "Jak to nie tylko w bajce bywa, jedno wydarzenie potrafi zmienić w życiu wszystko. Tak było i tym razem… " - te zdania przeniosłabym do nowego akapitu, a zamiast "Tak było" napisałabym "Tak stało się".
2)"Łatwo im to przychodziło, bo nic nie mieli." (tak będzie prościej)
3) "błysnęła, trzepocąc"
4) "Rybka zaś, jak śnięta,"
5) "Od owego pamiętnego dnia przyjaciele już nie bawili się razem." - nowy akapit". "Po pewnym czasie (...)"- kolejny akapit.
6) "dzieląc się zabawkami"
7) "że nigdy nie znalazł nie tylko (...), lecz także fajnej babki, z którą mógłby dzielić życie. Jedna, która zrobiła na nim dobre wrażenie, (...), ograbiwszy go wcześniej"
8) "Choć czas rzeczywistych zabaw w piaskownicy (...)
9) Wystarczy "w przepełnionym".
10) "prosząc ją"
11) "o cofnięcie" - odczarować można coś, co zostało zaczarowane lub kogoś, kto został zaczarowany"

Pozdrawiam:)
Jacek Londyn dnia 08.09.2020 22:11
Dobry wieczór.

Dziękuję za czujność i słuszne uwagi. Jakoś to "słuszne" przeszło mi przez gardło. :)
Dobrze wiedzieć, że istnieje uważna i bezinteresowna Korektorka.

Pozdrawiam w odwecie
JL
Madawydar dnia 09.09.2020 13:24 Ocena: Dobre
Ciekawe i pomysłowe. Jednak w bajkach zawsze można znieść klątwę rzuconą przez złego czarownika. (W tym przypadku złej rybki). Owszem, to kosztuje, nawet całkiem sporo, aby złe zaklęcie przestało działać trzeba coś zrobić : np. zakupić wiaderka i łopatki dla wszystkich małych dzieci z Bangladeszu. Złota rybka też tutaj została ukarana za swój głupi kawał wyrządzony chłopcom prze uwięzienie w akwarium.

Pozdrawiam

Mad
Jacek Londyn dnia 11.09.2020 14:29
Dziękuję za wejście.
Słowem za słowo się odwdzięczę.:)

"Jednak w bajkach zawsze można znieść klątwę rzuconą przez złego czarownika." - W tej bajce nie, to ją wyróżnia w morzu innych.

"W tym przypadku złej rybki" - Rybka nie jest zła, ona robi za prawo i sprawiedliwość.

"zakupić wiaderka i łopatki dla wszystkich małych dzieci z Bangladeszu" - popierać producentów plastikowych gadżetów? NIE! Świadoma zagrożenia dla środowiska rybka z bajki nie wyczarowała nowych zabawek, wydobyła z piasku używane.

"Złota rybka też tutaj została ukarana za swój głupi kawał wyrządzony chłopcom prze uwięzienie w akwarium". A gdzie tam... Rybka czarodziejka może wszystko - raz pluska w akwarium, innym razem w przepastnym oceanie lub pozbawionym tlenu Bałtyku. :)

pzdr
JL
al-szamanka dnia 13.09.2020 17:32
Opowieści o złotej rybce, jakie by nie były, wprawiają mnie w dobry humor.
Ta też, tym bardziej, że dowcipnie pookładana.
Chociaż tym razem jednak nieco mnie zasmuciła.
Tylko jedno nieprzemyślane życzenie (co każdemu dziecku może się zdarzyć) i całe życie do kosza.
W sumie wszystko przez brak rybiej wyobraźni i empatii.
Ale czytało się fajnie.

pozdrawiam ciepło :)
Jacek Londyn dnia 15.09.2020 10:52
Czasem potrzebna jest bajka, w której nie ma zmiłuj. Warto ją przeczytać. Być może niejednemu osobnikowi zapali się w głowie czerwona lampka, gdy będzie zamierzał popełnić niecny czyn. :)

Dziękuję za komentarz, pozdrawiam
JL
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
wolnyduch
23/05/2022 23:25
Ja bardzo lubię takie "tasiemce" miniaturki mają… »
wolnyduch
23/05/2022 23:23
Re: Tetu No to się cieszę, że nie nalegasz na zmianę,… »
Florian Konrad
23/05/2022 22:55
Dziękuję i również jak najserdeczniej pozdrawiam! »
tetu
23/05/2022 22:31
Twój lekki, zwiewny utwór, przypomniał mi wiersz Teofila… »
tetu
23/05/2022 22:16
Wolnyduszku, ale ja niczego nie sugerowałam z tytułem, ani… »
Lilah
23/05/2022 21:49
Ano, taki tasiemiec mi wyszedł. Dziękuję, wolnyduchu.… »
JOLA S.
23/05/2022 21:08
Witaj Owsianko, czyta się z przyjemnością. Napisane oczami… »
wolnyduch
23/05/2022 21:02
Bardzo obrazowe pisanie, wręcz malarskie. Co do czerniny,… »
wolnyduch
23/05/2022 20:42
Ponoć są takie osoby, które potrafią dokładnie opisać… »
wolnyduch
23/05/2022 20:38
Fajna gra słów, najlepiej być sobą, choć wcale… »
wolnyduch
23/05/2022 20:36
Trudno komentować tak surrealistyczne obrazy, zatem powtórzę… »
wolnyduch
23/05/2022 20:31
Jak dla mnie piękny, wzruszający wiersz, choć sądzę, że… »
wolnyduch
23/05/2022 20:18
Wiersz pełen uroku, z kaliną w roli głównej i miłością w… »
wolnyduch
23/05/2022 19:58
Dobry wieczór Tetu Dobry trop, owszem. Tak chodzi o… »
Marian
23/05/2022 17:00
Marku, dziękuję za wizytę. Lilah, dziękuję za wizytę i… »
ShoutBox
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:45
  • Szanowna redakcjo! Na mój BLOG nikt nie może publikować. Jedynie komentować i wyrażać wszystko co wątrobie zalega. Zatem nie jestem [link]żeniem.
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:25
  • oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:20
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:18
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:15
  • Zabrakło znaków. Coś podobnego. A ja dopiero się rozkręcam. Zatem zapraszam wszystkich do mojego BLOGA, nieśmiałego. u mnie można o wszystkim, nie tylko o poezji. W ramach obowiązujących norm internet
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:08
  • Zapraszam na mojego nieśmiałego BLOGA. Wszystkich, nawet tych bez ślepej kiszki i z dwunastnicą zapasteryzowanymi metaforami. Co zrobić, trudno! Z żołądkiem zakwaszonym refluksem. RRRUU! Wszystko ule
  • Yaro
  • 16/05/2022 19:07
  • To fajnie:)
  • mike17
  • 16/05/2022 17:17
  • Opróżniłem pocztę Jarku :)
  • mike17
  • 16/05/2022 14:29
  • Jarku, nie zapomniałem o Tobie :)
Ostatnio widziani
Gości online:30
Najnowszy:Lukasz112
Wspierają nas