Carpe diem - d.urbanska
Proza » Obyczajowe » Carpe diem
A A A

Ostatni promień zachodzącego słońca musnął jej twarz, oślepił i zgasł. Beata zdjęła okulary i pomasowała nasadę nosa, westchnęła znużona.

Oto minął kolejny dzień.

 Jak to było – Carpe diem?

Nie dalej, jak wczoraj Kruszyna wpadła, jak to ona, z całym młodzieńczym impetem.

- Babciu, co byś zrobiła, gdyby został ci tylko rok życia?

Spojrzała spod okularów.

- Moja droga, w moim wieku to już raczej bez znaczenia.

- Ależ babciu, marzyć można w każdym wieku!

- Ach, to o marzenia chodzi?

- No, raczej. W takiej sytuacji każdy chciałby spełnić swoje marzenie. To takie przewidywalne - westchnęła.

- Życie na ogół jest przewidywalne. Rodzimy się, żyjemy i umieramy – mruknęła.

- Ależ babciu! Magda mówi, ze należy tak żyć, jakby każdy dzień był ostatnim. Wyciskać życie jak cytrynę - Carpe diem! Tylko kto tak żyje? Trzeba przecież też robić różne nieprzyjemne rzeczy - chodzić do szkoły, sprzątać w pokoju, nie?

Uśmiechnęła się pod nosem, a potem zbyła ją, wymawiając się bólem głowy.

Rzeczywiście niezbyt dobrze się czuła.

 

W nocy (te noce są teraz takie długie) obudziła się spocona. Nagle wróciła do niej rozmowa z wnuczką i uświadomiła sobie z żalem, że tak naprawdę nigdy nie żyła chwilą. Była przecież praca, dzieci, dom. Zawsze coś porządkowała, naprawiała, ustawiała – żmudnie, z mozołem, po kolei, dzień po dniu.

Carpe diem - też coś! Zdecydowanie odsuwała na bok marzenia, bo czekał na nią kierat codzienności i nie miała siły na nic więcej.

Chociaż... Był taki czas, dawno temu. Wakacje, lipiec. Pamięta rozgrzane słońcem ciało, jedwabistą toń rzeki i zapach trawy. Pamięta zieloność drzew, rozedrganie i ciepły śmiech. Chłopięce oczy wpatrzone w nią w intensywnym skupieniu ...

Była też muzyka i ten hit sprzed lat, węgierskiego zespołu Omega. „Dziewczyna o perłowych włosach”. Dziś nawet w przybliżeniu nie potrafi przekazać, co czuje, gdy słyszy go przypadkiem. Słowa są tak nieporadne, kalekie. Wokół gardła zaciska się niewidzialna obręcz, ciało wpada w mimowolny rytm kołysania. Słyszysz? Gitara, wokal. Kaskadą spada fala wspomnień. Dawno temu tańczyła „Dziewczynę” z miłością swego życia. To był ich pierwszy taniec, na który czekali oboje, nieśmiali i drżący. Nagle znika cały świat. Jest tylko muzyka i czułość, wypełniające najskrytsze zakamarki duszy. Spleceni mocno zgodnym rytmem kołyszą się w takt muzyki, która przepływa przez nich i otula niewidzialnym kokonem. Ta muzyka i niespodziewana bliskość sprawia, że unoszą się nad ziemią. Gdy milkną ostatnie akordy długą chwilę stoją jak odurzeni… I choć tyle lat minęło, utwór ten nadal wywołuje w niej niekontrolowane emocje. Serce przyspiesza, dreszcze pełzną po skórze, a pod powiekami czai się niechciana wilgoć. I tylko stwierdzić nie sposób, ile w tym wspomnień, tęsknoty, ale ile cudu dźwięków…

Tak, wtedy, na krótko, liczył się każdy dzień, każda chwila była niepowtarzalna.

Usiadła na łóżku, z trudem łapiąc oddech.

Jutro, jutro powiem Kruszynie, że życie jest cudem i jeśli nie można inaczej, trzeba wydobyć z szarości kilka dni, albo nawet jeden dzień szczęśliwy i przywoływać go, gdy jest nieznośnie i trudno.

Nie da się cały czas żyć tak intensywnie, ale można wycisnąć jak cytrynę ten krótki czas (najczęściej z wczesnej młodości) i wracać do niego, smakować wielokrotnie.

Serce tłucze się niespokojnie, za oknem świta.

 

Nadchodzi nowy dzień.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
d.urbanska · dnia 31.01.2021 11:41 · Czytań: 366 · Średnia ocena: 3,75 · Komentarzy: 15
Komentarze
Darcon dnia 31.01.2021 11:43
Bardzo dobre, krótkie i życiowe. Potrafisz budować wiarygodnych bohaterów, bo oprócz babci, także wnuczka w tych kilku zdaniach jest właśnie prawdziwą wnuczką.
Pozdrawiam.
JagodaD. dnia 31.01.2021 11:52
Ładnie, nostalgicznie z wyrazem tęsknoty za młodością. Podoba mi się przekaz, że proza życia nas gubi, zamyka w codzienności ale czasami trzeba się na chwilę zatrzymać i przypomnieć sobie co nas w życiu uszczęśliwia, co zrobiliśmy dla siebie.
Pozdrawiam serdecznie
Dobra Cobra dnia 01.02.2021 11:35 Ocena: Świetne!
Piekna opowieść, na poły wspomnieniowa.


Dobrze napisana.


Pozdrawiam,

DoCo
JOLA S. dnia 01.02.2021 12:34
Dobra proza. Tak, potrzebujemy zachwytu, by nie stracić z oczu tego, co chcemy ocalić. Czasem wspomnienia są wszystkim... wystarczy zawołać, a grzecznie odpowiedzą.

Przeczytałam z przyjemnością

Pozdrawiam

JOLA S.
d.urbanska dnia 01.02.2021 13:57
Darconie, Jagodo, Kobro, Jolu - bardzo dziękuję. Taka zachęta jest czasem bardzo potrzebna. Jeszcze raz, wielkie dzięki :) Pozdrawiam serdecznie
Wiktor Orzel dnia 01.02.2021 15:13 Ocena: Przeciętne
Cytat:
- Ależ bab­ciu! Magda mówi, ze na­le­ży tak żyć


Jeśli stosujesz tutaj stylizację na wadę wymowy, wtedy konsekwentnie musisz dalej zmienić na zycie itd.

W przeciwieństwie do moich poprzedników, tekst mi się niestety nie spodobał. Wykreowany przez Ciebie obraz jest sugestywny, ale im dalej w głąb, tym bardziej wydaje się cliché. Może gdyby tekst był częścią większej całości, to wtedy by się obronił. Zaprezentowany w ten sposób niestety nie wnosi nic oryginalnego do ujęcia starości w literaturze i roli wspomnień; jest ckliwy, poprawnie zbudowany i tyle.
d.urbanska dnia 01.02.2021 16:08
Wiktorze, to nie stylizacja, a literówka:)
Bardzo jesteś surowy. Pewnie mogłabym tekst udziwnić i cyzelować. Ale wtedy nastąpiłby przerost formy nad treścią. A ta - mimo swej banalności - jest dla mnie najważniejsza. Pozdrawiam
Wiktor Orzel dnia 01.02.2021 17:30 Ocena: Przeciętne
Nie o udziwnienie mi chodzi, ale o przesłanie. Rozumiem przywiązanie do tekstu i nie sugeruję rozwinięć, bo to Twoje dzieło. ;)
Kazjuno dnia 01.02.2021 18:45 Ocena: Świetne!
Jest, Danusiu, takie niemieckie przysłowie:
Sei wie ein Sonnenuhr, zähle nur die sonnige Stunden. (Bądź jak zegar słoneczny, licz tylko słoneczne godziny).
Jak widać twoja schorowana bohaterka, sterana mozolnym życiem, miała też swoje "pięć minut" szczęścia:
Cytat:
ale można wy­ci­snąć jak cy­try­nę ten krót­ki czas (naj­czę­ściej z wcze­snej mło­do­ści) i wra­cać do niego, sma­ko­wać wie­lo­krot­nie.
.

Mocno refleksyjna opowieść i napisana ujmująco.

Poruszyła mnie mocno.
Ech... miało się tych słonecznych godzinek, były też paskudne.

Pozdrawiam serdecznie.

Kaz
Jacek Londyn dnia 01.02.2021 20:27
Solidnie napisane. Tekst wielu czytelników chwyci za serce, to pewne. Jest w klimatach Haliny Kunickiej, klimatach wiecznie żywych. Covery piosenki To były piękne dni robiło już wielu wykonawców, nawet discopolowy Brox.

Uczuć teraz czas już nie odmierza,
Miłość nie trwa - tak jak dawniej - wiek,
Kilku dniom swe szczęście się powierza,
One mogą nadać życiu sens...

To były piękne dni,
Po prostu piękne dni...

pzdr
JL
d.urbanska dnia 02.02.2021 11:49
Kaziu, Jacku - dziękuję za miłe słowa, jak również za zrozumienie przesłania mojego tekstu. Pozdrawiam serdecznie
wiosna dnia 06.02.2021 10:42
Mnie się podobało. Lubię takie nostalgiczne opowieści:)
Pozdrawiam:)
Cytat:
Nie dalej, jak wczo­raj Kru­szy­na wpa­dła, jak to ona,

Cytat:
Uśmiech­nę­ła się pod nosem, a potem zbyła ją, wy­ma­wia­jąc się bólem głowy.Rze­czy­wi­ście nie­zbyt do­brze się czuła. W nocy (te noce są teraz takie dłu­gie) obu­dzi­ła się
d.urbanska dnia 06.02.2021 12:26
Dziękuję Wiosenko :) Pozdrawiam
Marek Adam Grabowski dnia 02.03.2021 15:26 Ocena: Dobre
Ciekawe opowiadanie. Jako wadę można podać, że porusza wiele wątków będąc dość krótkim.

Pozdrawiam
d.urbanska dnia 02.03.2021 16:46
MAG dzięki za komentarz. Ja lubię zwięzłe teksty :) Pozdrawiam
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
wolnyduch
23/05/2022 19:58
Dobry wieczór Dziękuję za czytanie Tetu Dobry trop,… »
Marian
23/05/2022 17:00
Marku, dziękuję za wizytę. Lilah, dziękuję za wizytę i… »
Lilah
23/05/2022 16:45
Żal mi się zrobiło owego sumiennego konsumenta, widać odwyk… »
Marek Adam Grabowski
23/05/2022 15:30
Już to komentowałem na innym portalu, więc tutaj jedynie… »
Kobra
23/05/2022 14:57
Ja także przeczytałam z mrówką... :) Gonady, kos - jaja?… »
Kobra
23/05/2022 14:53
Aż się zdziwiłam, że dolna... »
tetu
23/05/2022 13:57
Wiersz napisany sprawnie, bez udziwnień. Bije z niego… »
tetu
23/05/2022 13:49
Bardzo dziękuję Afrodyto za takie spojrzenie na wiersz.… »
tetu
23/05/2022 13:43
Kurcze, przeczytałam i z mrówką kosa i za pierona nie mogłam… »
tetu
23/05/2022 13:37
Pięknie wszystkim dziękuję za refleksje. Pozdrawiam. »
FrancodeBies
23/05/2022 12:11
Dziękuję za odwiedziny. Pozdrawiam serdecznie »
Aleksandra Kaczmarek
23/05/2022 11:24
Bardzo bliski mi wiersz. Pozdrawiam »
Yaro
22/05/2022 22:31
Dziękuję za komentarz:)Błędy są owszem poprawię.… »
Lilah
22/05/2022 21:56
Też tak uważam, valerio. Dziękuję :) Ależ to… »
wolnyduch
22/05/2022 21:49
Wiersz miałam już przyjemność czytać gdzieś indziej...… »
ShoutBox
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:45
  • Szanowna redakcjo! Na mój BLOG nikt nie może publikować. Jedynie komentować i wyrażać wszystko co wątrobie zalega. Zatem nie jestem [link]żeniem.
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:25
  • oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:20
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:18
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:15
  • Zabrakło znaków. Coś podobnego. A ja dopiero się rozkręcam. Zatem zapraszam wszystkich do mojego BLOGA, nieśmiałego. u mnie można o wszystkim, nie tylko o poezji. W ramach obowiązujących norm internet
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:08
  • Zapraszam na mojego nieśmiałego BLOGA. Wszystkich, nawet tych bez ślepej kiszki i z dwunastnicą zapasteryzowanymi metaforami. Co zrobić, trudno! Z żołądkiem zakwaszonym refluksem. RRRUU! Wszystko ule
  • Yaro
  • 16/05/2022 19:07
  • To fajnie:)
  • mike17
  • 16/05/2022 17:17
  • Opróżniłem pocztę Jarku :)
  • mike17
  • 16/05/2022 14:29
  • Jarku, nie zapomniałem o Tobie :)
Ostatnio widziani
Gości online:18
Najnowszy:Lukasz112
Wspierają nas