Ewangelia Gwałtu cz.3 - valdens
Proza » Obyczajowe » Ewangelia Gwałtu cz.3
A A A

III. Agnieszka



Mam na imię Agnieszka. Opowiem wam o mojej młodszej siostrze - Asi.

Od kiedy pamiętam, to ona w domu była najważniejsza. Bo była zdolna, ładna i grzeczna.
Z przedszkola przynosiła same pochwały i "najładniejsze na świecie" rysunki. Ze szkoły - wyróżnienia, piątki i szóstki. Ja zawsze przynosiłam tylko wstyd. Szybko przestałam z nią rywalizować. Skoro już miałam być tą złą, to nią byłam.

Asia nie robiła nic poza kuciem. Żadnych dyskotek, żadnego alkoholu i papierosów, żadnych chłopaków. Tylko nauka i nauka.
Czasem docinałam jej, że od tego wkuwania kiedyś pęknie jej głowa. Nie spodziewałam się jednak, że to słowa prorocze.


*

Wszystko zaczęło się kiedy Asia poznała Andrzeja, mojego obecnego faceta. Od początku ich związek był dla mnie zagadką, dziwactwem, nieporozumieniem. Nie mogłam pojąć, czego Andrzej szuka u tej niewydymki. Dziś wiem, że spotykał się z nią tylko po to, żeby zbliżyć się do mnie.

Kiedy i Asia to zrozumiała, a jednocześnie dowiedziała się, że sypiam z nim, wpadła w prawdziwy szał. Andrzej skończył tę farsę, a ona oszalała z nieszczęścia. Przestała chodzić do szkoły, zaczęła pić i palić, a nawet ciąć się.

W końcu trafiła do szpitala psychiatrycznego. Leczyła się siedem miesięcy. Tam zrozumiała, że zawaliła szkołę, straciła przyjaciół i zrujnowała sobie życie. Już wtedy musiała planować zemstę... Całą winę zepchnęła na mojego Andrzeja.

Gdy tylko wyszła z psychiatryka, wzięła dowód osobisty do ręki i poszła na policję.
Zeznała, że Andrzej, razem z kolegami, zgwałcił ją i brutalnie pobił. Policjanci prędko zajęli się sprawą. Postanowili przesłuchać osoby wskazane przez "pokrzywdzoną".

Jako pierwszy stawił się Andrzej. Policjant odczytał mu protokół z zeznaniem Asi.
Nieźle się przy tym razem ubawili. Historyjka była ponoć tak fantastyczna, że śledczy zasugerował badania psychiatryczne, a jak dowiedział się, że psychiatrzy już zrobili swoje, walcząc z idiotką ponad pół roku, od razu zamknął dochodzenie. Nikt więcej nie został przesłuchany.

Asia długo jeszcze nachodziła policjantów. Pisała listy, odwołania, donosy, pisała do gazet, do telewizji... Wszystko, by rozdzielić Andrzeja i mnie, rozbić nasz związek. I prawie jej się to udało. Plotka obiegła całe miasto i wielu uwierzyło w te brednie.
Nasi rodzice także jej uwierzyli. Kazali mi się z nim rozstać albo wynieść z domu. Wybrałam to drugie.
Błoto przylgnęło do nas chyba na zawsze. Nie wiem, jak on mógł jej to wszystko wybaczyć. Ja tej suce nie wybaczę nigdy!
"Kiedy ktoś wymierzy ci policzek, oddaj mu z pięści!" - Tego uczymy się w zakonie. Andrzej jest dziś jego Najwyższym Kapłanem i nauczycielem. Czego innego nas naucza, a co innego robi. Wybacza! Wybacza Asi tylko dlatego, że jest moją siostrą! To jest żałosne! Nikt go o to nie prosi, a wielu braci ma mu to za złe. Ja także.


*

Pół roku temu dowiedziałam się od znajomej, że moja siostra odsunęła się w cień - KLASZTORU!


*


14 Nissan
Rocznica 2006
pełnia księżyca



- Dostałaś już...? - zapytał Andrzej.
- Oj przestań!
- Tak, czy nie? - ponowił pytanie głośniej.
- No... nie, ale nie mogę być w ciąży głuptasku. Biorę tabletki.
Andrzej usiadł na kanapie i włączył telewizor.

- Dobra Andrzej, to ja spadam.
- Poczekaj, dlaczego nie chcesz powiedzieć, kto to...?
- Oj, uwierz mi. To na pewno dziewica.
- Ok, to do wieczora. Na pewno chcesz przywieźć ją sama?
- Tak. Dam radę - zapewniłam.
- No musisz. A gdzie ty właściwie jedziesz? - zapytał.
- Do domu. - Uśmiechnęłam się.
- Gdzie!? Nie byłaś tam pół roku!
- Moja niepokalana siostrzyczka przyjechała na Wielkanoc. Muszę się przywitać. Dobra, to lecę. Pa.


*


Siedzieliśmy w kuchni. Rodzinka w komplecie. Mamę nosiło ze szczęścia, ojca nie mniej. Rozmawialiśmy długo o bzdetach, tymczasem robiło się późno.

Wreszcie starzy poszli spać i zostałyśmy z Aśką same. Otworzyłam lodówkę i wyciągnęłam wino.

- Siostra, wypijemy lampeczkę? - zaproponowałam.
- Aguś, jest post.
- Kieliszek wina to grzech? Jakby Jezus nie lubił wina, to by wodę zmienił w kompot truskawkowy - zażartowałam.
- Taa... Racja... - stwierdziła i uśmiechnęła się. - Ale tylko lampeczkę.

Postawiłam kieliszki na szafce koło lodówki. Nalałam wina i nasypałam proszku.

Wstałyśmy do toastu. Stuknęłyśmy się lampkami. Asia wychyliła do dna, a w jej oczach pojawiły się łzy.

- Aguś, cieszę się, że wszystko jest po staremu.

*

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
valdens · dnia 18.04.2007 08:35 · Czytań: 11344 · Średnia ocena: 4,33 · Komentarzy: 48
Komentarze
MarcinD dnia 18.04.2007 13:46
Heh... I pozostał mi niedosyt... Bo nie wiem, co było dalej. Ale przynajmniej wiem, że siostrunia Agnieszka... Heh... Najbardziej nieprawdopodobne historie pisze samo życie...
beata dnia 18.04.2007 17:26
Opowiadanie robi wrażenie.Bardzo trafna konstrukcja-chodzi mi o te trzy części,pisane z punktu widzenia każdego z bohaterów.Tekst długi,ale czyta sie jednym tchem.,zakonczenie tez zaskakujace.Sceny zbiorowego gwaltu są okrutne,ale uzasadnione(chociaż w pewnym momencie musiałam sobie zrobić przerwę w czytaniu...)Mam nadzieję, ze opowiadanie jest fikcją literacką,bo nie wyobrazam sobie, żeby ta dziewczyna po tym ,co ją spotkało nie trafiła od razu do szpitala(była bita i gwałcona-to musiała mieć poważne obrażenia ciała)
Ale generalnie opowiadanie bardzo dobre, gratulacje!
Tylko jedna drobna uwaga, naprawdę pisze się razem.
gabstone dnia 25.04.2007 15:21 Ocena: Bardzo dobre
Nie będę komentować wszystkich części po kolei, bo uważam że dopiero po przeczytaniu całości komentarz ma sens. Jestem zaskoczona i tematem, i stylem... Troszkę mnie zatkało muszę przyznać.. Ale jestem pod wrażeniem. Podziwiam Cię za to że potrafisz doprowadzić tak ładnie i zaskakujaco tak trudny temat do takiego finału.Zaskoczylo mnie zakonczenie... Ale mala uwaga drogi Marcinie D. Mianowicie jeżeli odczuwasz jakikolwiek niedosyt to radzę przeczytać jeszcze raz, tylko tym razem uważnie z całym szacunkiem oczywiście.
Kabuki dnia 07.05.2007 23:31
Pierwsza czesc,ciekawa choć brutalna,druga "zaskakująco-wciągajaca" ;),trzecia to zaskoczenie.Swietnie to wszystko wykombinowane.
Jak dla mnie to bomba ... intrygujace opowiadanie.B)
eVe dnia 22.07.2007 02:25
no wiec jednk- ciekawosc mnie przygnala. nie doczytalam drugiej czesci,moze kiedy indziej. wszystko cacy,napisalam ci juz w pw. opowiadanie konstrukcyjnie swietne, latwo daloby sie to przerobic na sztuke teatralna albo scenariusz...
valdens dnia 22.07.2007 22:28
ojojoj widzę że samodzielnie nikt nie jeszcze nie pokapował o co w tym opo chodzi (zwłaszcza eVe, no ale to nie dziwne skoro opuściła ważny fragment).
eVe na sztukę teatralną? :shy: znalazłabyś aktorkę do roli Asi? a może sama...? ;)
pw dnia 22.07.2007 22:51
mówisz o alegorii jakieś, o paraboli? :> opowiadanie jest bardzo jasne i wyraziste, nie wiem czego można tutaj nie rozumieć - może ja czegoś nie rozumiem :)
eVe dnia 22.07.2007 23:12
doczytalam,przyznaje sie juz:)
valdens dnia 23.07.2007 00:10
pw nie wiem czy Ty rozumiesz czy nie, ale jak czytam niektóre komy to jestem pewny, że nie skumali.
Ale wiesz co? Wiem jak to sprawdzić :D
Zadam "proste" pytanie:
Czy to opowiadanie zakończyło się happy end`em?

czekam na odpowiedzi, pliss piszcie, bardzo mi na tym zależy :p
valdens dnia 23.07.2007 00:12
Aha Pani Kabuki nie pozwalam brać udziału w zabawie :D
Kabuki dnia 23.07.2007 00:16
oj... :( a chciałam się już zabawić ... ;)
No nic biore zabawki i idę do domciu, nie to nie :D
pw dnia 23.07.2007 00:17
happy end - szczęśliwe, pomyślne zakończenie akcji utworu literackiego, filmu, sprawy

no skoro Asia wypiła znowu wino z proszkiem to znowu będzie zawieziona "tam" - być może nie będzie powtórki z hardkorowego chędożenia bo nie jest już dziewicą, w każdym razie gdy wszystko się niby unormowało i "jest po staremu" dawne koszmary najprawdopodobniej powrócą - jeśli nie przez powtórne przeżycie to choćby przez przypomnienie... a to mogłoby uzasadniać Twój dopisek na początku 1. części
valdens dnia 23.07.2007 00:27
pw brawa :) ale ciche, cichutkie bo rozgryzłeś sprawę w hmm 35%
Mam w tej chwili na myśli kolejne pytanie pomocnicze, ale poczekam z tym, może ktoś jeszcze spróbuje powiedzieć o co kaman. A Ty Kabuki milcz! To rozkaz żołnierzu :mad: :smilewinkgrin:
pw dnia 23.07.2007 01:49
to jeszcze coś?
zapewne kluczowa jest druga część - wnioskuję z rozmów z eVe
intrygujące jest też takie wyszczególnienie tego KLASZTORU - pewnie tutaj trzeba czegoś szukać ;)
pomyślę rano, tzn. jak wstanę
eVe dnia 24.07.2007 01:15
ja wiem prosze pani,jaaaa!!!happy end bedzie. szlag ich trafi,grom z jasnego nieba walnie, bo asia dziewica juz nie jest i sprowadzi to na nich zemste Bafometa. cien klasztoru,to mnie nadal kreci. jak wymysle,dam znac.poki co wrocilam z pracy rodacy i ide sie oddawac popkulturze- nowy harry czeka..
valdens dnia 25.07.2007 00:11
ooo no Twoja odpowiedź eVe jest znakomita :) dostajesz szóstkę do dzienniczka.
Aha i nie kombinuj już z tym klasztorem, tam nic się nie kryje.

Muszę Ci jeszcze powiedzieć, że mnie wczoraj trzykrotnie zaskoczyłaś!
Pierwsze zaskoczenie to powyższa odpowiedź.
Druga to bezbłędna interpretacja "wiersza" "Na marginesie".
Trzecia to (ta z priva), że jako pierwsza, zauważyłaś, że opowiadanie "180..." miało przekazywać coś więcej niż głupiutką historyjkę o nieudanym romansie.
Brawo :yes:
eVe dnia 25.07.2007 00:24
no coz..bo ja jestem najlepsza w klasie;)
valdens dnia 25.07.2007 00:27
no wiem wiem, bo tu w ogóle doborowe towarzystwo :)
mamy tu też najcnotliwszą w klasie.
Caroline dnia 30.11.2007 17:29
tya :p nie no opo jest swietne! Od razu mnie wciagneło i czytałam jednym tchem :p ludzie na gg sie wkurzali na mnie ze im nie odpisywałam :p Ale ja nie mogłąm sie po prostu oderwac :D A jesli chodzi o ukryte znaczenie, to równiez tak jak eVe myslałam aczkolwiek nie byłam pewna a poza tym bez Twojego pytania pomocniczego valdens raczej bym nie wpadła :p ja po prostu nie jestem taka dobra jak wy :(
Pozdrawiam :)
Buick_Makane dnia 15.04.2008 09:04 Ocena: Świetne!
Na budowie i tak dalej się nie znam więc wolę się nie wypowiadać. Ale z mojego niedoświadczonego punktu widzenia opowiadanie jest wręcz genialne! Kiedy zacznie się czytać pierwszą część leci się już dalej coraz szybciej. Najbardziej podobała mi się druga część ze względu na te satanistyczne momenty :p Trochę szkoda, zę wstąpiła do klasztoru ale to już osobiste odczucia bo zakończenie oryginalne i intrygujące...
ma_lenka dnia 02.06.2008 17:03 Ocena: Świetne!
Przeczytałam wszystkie trzy części i jestem pod wrażeniem. Jesteś nieprzeciętny, oryginalny i naprawde dobry w tym co robisz. Opowiadanie czyta się jednym tchem, a "niedosyt" pozostawiony na końcu jest w tym wszystkim najlepszy. Masz mój szacunek, chętnie przeczytam reszrę Twoich opowiadań:)
Usunięty dnia 13.06.2008 19:15 Ocena: Bardzo dobre
Witam.
Przeczytałem całość, tzn. trzy części. Niestety, po świetnym wprowadzeniu w części pierwszej, świetnym poprowadzeniu w części drugiej, zakończenie, czyli część trzecia, rozczarowała mnie. Za szybko Pan to skończył, tak jakby zabrakło Panu siły. Akcja się nagle skondensowała, skróciła i... Zupełnie tak, jak napisał pierwszy komentujący - "I pozostał mi niedosyt". Myślę, że warto byłoby pomyśleć o rozbudowaniu tego opowiadania (w mini-powieść?), bo temat i ogólne wykonanie na to zasługują. Myślę też, że powinien Pan popracować odrobinę nad tzw. warsztatem, jest kilka momentów, które językowo "kuleją" (Kilkukrotne korekty pomagają wyszlifować całość). Proszę zwrócić uwagę na opowiadania 'ekonomisty', jak niemal bezbłędnie, profesjonalnie są napisane.
Moja ocena ('Bardzo dobre';) odnosi się do całości opowiadania. Pozdrawiam :)
valdens dnia 13.06.2008 21:11
Jestem zdziwiony tymi słowami. Mnie się wydaje, że cz.1 jest źle napisana, druga trochę lepiej, a trzecia jest taka, jaką być powinna. Mówię tak w ciemno, bo jakoś nie mam odwagi tego czytać, jakoś mnie odtrąca, ale tak mi się wydaje. Z tego samego powodu ociągam się z poprawianiem tego opowiadania, ale chyba będę musiał, bo widzę że dużo osób czyta (i jest już możliwość edytowania). Jednak Panie Zbigniewie (wolałbym przejść na Ty jeśli można) zmiany na pewno nie będą dotyczyć treści. Zapewniam, że całość była dopięta na ostatni guzik jeszcze zanim została napisana. Nie ma więc mowy o braku pomysłu i power`a. Tak miało być.

Dziękuję za przeczytanie.
Usunięty dnia 13.06.2008 21:42 Ocena: Bardzo dobre
Spoko :) Forma "Pan" w moim wykonaniu jest niezobowiązująca, używam jej czasem, bo ją lubię. Co do mojej poprzedniej wypowiedzi: pisząc o częściach 1. i 2. jako o świetnych, miałem na myśli treść. Natomiast może i rzeczywiście część 3. jest napisana formalnie najlepiej, ale, niestety, opowiadana historia traci... Szkoda, że nie planujesz rozwinięcia, bo naprawdę mnie wciągnąłeś, a tak szybko, "bez napięcia" się skończyło. Ja to tak odebrałem.
Nie dziwi mnie, że nie masz odwagi tego czytać. Opowiadanie jest, krótko mówiąc, bardzo mocne. Ja, czytając część drugą, bałem się :) nie mogąc jednocześnie powstrzymać się od czytania dalej. Szczerze powiem, że część 1. przeczytałem wczoraj i na tyle mnie zainteresowała, że na drugi dzień, czyli dziś, przeczytałem ciąg dalszy.
valdens dnia 13.06.2008 22:22
No, skoro obwiniasz mnie, że dość długi tekst zbyt szybko Ci się skończył, to pozostaje mi się tylko cieszyć, prawda? :D Najważniejsze, że się nie nudziłeś. To jest dla mnie najważniejsze.
Usunięty dnia 13.06.2008 22:41 Ocena: Bardzo dobre
Nie obwiniam, jedynie zwracam uwagę, sugeruję. Tak, można spojrzeć na to i z takiej perspektywy, jaką przedstawiłeś :) A na nudę w trakcie czytania nie narzekałem, oj nie. :)
DamianMorfeusz dnia 24.06.2008 23:10 Ocena: Bardzo dobre
I jestem po przeczytaniu całości :)
Część pierwsza jak dla mnie kuleje, czytało mi się to drętwo, po prostu z powodu braku ciąży, tfu, polotu u Ciebie ;)
Druga część - raziły mnie te oklepane satanistyczne wstawki, ten krzyż, te - mam wiele imion, wynudziłem się tym za młodszycnh lat, oglądając horrory, czy czytając historie podobniste o opętaniach, duchach, demonach itp. Ale pod względem warsztatowym - czyli po prostu jak to jest napisane i jak to się dzięki temu czyta - jest to część najlepsza.
Cześć trzecia - pfrrr! - jak pierdnięcie - krótkie, może i coś wnosi, ale wolałbym to zobaczyć jako danie nr 3 a nie jakiś tam dodatek po strawieniu dwóch pierwszych części :yes:
Czytam o tej Adze, co siostrę wrabiała (przy okazji - ja też nie wiem co się dzieje z moim bratem i jakie ma życiowe przygody, podobnie on nie wie o moich, jak mniemam ;) mam taką nadzieję :D), dosypała proszku, chciała się wykazać - i myślę sobie - kurde, przecież oni ją zajebią, jak tylko zobaczą tą młodą, przypomną sobie i po Adze, a jak sobie uświadomią to w trakcie (choć myślę, że Andrzej skapnie się wcześniej), to w ogóle porażka :)
Przed lekturą bałem się, że to jakieś gówno, bo czasem o tym wspominasz, jakbyś się tego wstydził albo coś. A niepotrzebnie.
Całość bdb. Z minusem. Ale oceny są tylko do Twojej informacji, jako dodatek :)
Draculina dnia 20.07.2008 19:59 Ocena: Świetne!
och, myślę, że znamienne są słowa o tym, że Aga podejrzewa, że jest w ciąży z Andrzejem. Skoro przepowiednia Aśki o sarnie się sprawdziła, to dlaczego pozostałe nie? Tzn, że dziecko umrze, Andrzej rzuci się pod pociąg...
co do samego opowiadania: wciągające, szokujące, bezbłędne, dobry pomysł na opis przeżyć głównych bohaterów z ich perspektywy. mnie się podobało, tylko jedno mnie dręczy- to jest całkowicie zmyślone, czy bazuje na faktach?
nightingale dnia 30.07.2008 00:54 Ocena: Świetne!
Przeczytałam wszystkie trzy części.
Opowiadanie wywarło na mnie duże wrażenie.
Na początku, po przeczytaniu zaczęłam się zastanawiać, dlaczego takie zakończenie? Dopiero po jakimś czasie zrozumiałam prawdziwy sens i pomysł autora. Wg. mnie genialnie!
Nie rozumiem tylko jednego. Dużo o tym myślę i wydaje mi się jakby opowiadanie miało dwa końce. Z jednej strony jest Agnieszka, której umrze dziecko a Andrzej popełni samobójstwo.
Z drugiej jednak strony Aga przyprowadzi do zakonu swoją siostrę i historia mogłaby się powtórzyć, gdyby nie to, że Asia nie jest już dziewicą (pomimo, iż jej siostra myśli inaczej), co doprowadzi do tragedii i wywoła zemste Szatana.
Czy ja tu czegoś nie rozumiem?
Która interpretacja jest poprawna?
Czy może obydwie są jak najbardziej dobre, tylko nie zostały przez autora odpowiednio "sklejone' do siebie?
bardzo proszę o odpowiedź Valdens.
Mimo małego nieporozumienia oceniam opowiadanie "Świetne!".
nightingale dnia 30.07.2008 00:56 Ocena: Świetne!
Zapomniałam dodać.
Brakuje mi także zakończenia z punktu widzenia Andrzeja.
Ciekawa jest jak on by to widział.
Pozdrawiam.
valdens dnia 04.08.2008 13:09
Oj, przeoczyłem te pytania, sorry dziewczyny. Już odpowiadam.

Draculina, opowiadanie bazuje na faktach i to bazuje dosłownie, a to oznacza, że tylko "fundament" jest prawdziwy. Reszta jest wymyślona.

nightingale, nie rozumiem, gdzie Ty widzisz rozbieżność. Wydaje mi się, że przemyślałem to dogłębnie i całość (według Ciebie dwie różne końce) się idealnie łączą. Bo jeśli jest inaczej, to całe opowiadanie leży.
ginger dnia 18.08.2008 00:21 Ocena: Bardzo dobre
Przeczytałam. Wszystko. Ojej...
Zacznę od tego, że jestem osobą nadwrażliwą i strasznie mnie to wszystko bolało. Hmpf... Muszę nad tym wszystkim głębiej pomyśleć...
Za to wydumałam sobie inną interpretację zakończenia. Chyba inną, bo takiej nie zauważyłam...
A komentarz tyczy się całości oczywiście, V... ;)
Jaga dnia 11.11.2008 23:59 Ocena: Bardzo dobre
I oczywiście przepowiednia się spełnia:) Całość do przyjęcia, ale pierwsza cześć jest koszmarna.Jednak nie chcę tego czytac po raz drugi. Dla mnie zbyt wstrząsające. Zbyt dużo jest zła na świecie, żeby jescze rozkoszować się nim w literaturze. Pozdrawiam i proszę o bardziej optymistyczne historie:)
roman dnia 12.11.2008 00:14 Ocena: Świetne!
valdens, jesteś dobry w tym co robisz, nie jestem wprawdzie fachowcem od opowiadań, ale Twoje zrobiło na mnie wrażenie. Pomijając treść, nota bene zdającą się być wziętą prosto z ulicy, mogę zaobserwować bardzo dobre panowanie nad piórem, świetny warsztat i olbrzymi potencjał.
ps. zemsta siostruni, jak mniemam, będzie zaskoczeniem nie tylko dla Asi.
Pozdrawiam celująco:)
valdens dnia 12.11.2008 00:17
Planuję to przerobić. Wydaje mi się, że musi to być strasznie nieporadnie napisane jak patrzę na datę "produkcji". Czas na gruntowny remoncik :yes: Już od dawna się za to zabieram w sumie, ale podobnie jak Ty, jakoś boję się tego pierwszego rozdziału. :/

Dzięki, że przeczytałaś dwa pozostałe rozdziały. Inaczej miałabyś mnie za świra już do końca świata.
valdens dnia 12.11.2008 00:21
Dzięki, roman. Widzę, ze nie jesteś fachowcem od opowiadań. Uwierz mi, tu nie może być dobrze. Ale będzie. W końcu się przemogę i zrobię tak, że będzie picuś glanuś. :yes:
Jaga dnia 12.11.2008 00:56 Ocena: Bardzo dobre
Druga część jest naprawdę bardzo dobra. Całość się broni, tylko zrób coś z tym, aby inni nie zatrzymali się po pierwszym rozdziale. Ty już będziesz wiedział, jak to wyremontować:) A tytuł jest strzałem w dziesiątkę. A to połowa sukcesu, bo przyciaga czytelnikow :)
Jaga dnia 12.11.2008 00:57 Ocena: Bardzo dobre
P.S. Skąd wiesz, że nie uważam Cię za świra:) Zbyt pochopne wnioski:):):)
valdens dnia 12.11.2008 14:12
Brawo! Nie dałaś się nabrać ;)
Usunięty dnia 20.12.2008 01:36 Ocena: Świetne!
Opowiadanie, mam tu na myśli całość, jest po prostu genialne! Dawno nic nie zrobiło na mnie takiego wrażenia. Wszystkie trzy części się świetnie dopełniają i mimo, że zakończenie totalnie mnie zaskoczyło (a zaskoczyć mnie jest naprawdę trudno, więc za to największy plus), to nie miałam żadnego problemu z domyśleniem się, co było "potem", a wydaje mi się, że tworząc takie "puzzle" łatwo jest powiedzieć za dużo albo za mało. Tutaj wszystko jest idealnie wyważone, dlatego szczęka opadła mi dopiero na koniec trzeciej części i chyba tak powinno być. Poza tym miałam wrażenie, że rzeczywiście czytam relacje trzech różnych osób, bo w każdej części styl idealnie pasował do postaci. Dla mnie bomba, nic dodać nic ująć :)
valdens dnia 24.12.2008 14:11
Cytat:
Dla mnie bomba, nic dodać nic ująć


Ja bym trochę dodał i trochę ujął, bo to naprawdę stare dzieło, łaknące pieszczenia jak wyliniały kot. Ale to, co o nim mówisz, jest mi bardzo miłe :yes: Dziękuję.
wlasnietam dnia 24.12.2008 17:19 Ocena: Świetne!
Cholera, prawie cały się trzęsę. Niepokój kipi.
Przesrane to wszystko.
Takie..przewidywalne, ale zaskakujące..
Masakra jakaś.
Coś czuję że pojadłem na tej wigilii dzisiaj..
arithiel dnia 13.02.2009 16:54 Ocena: Bardzo dobre
Witam,
Nie mogłem nie skomentować tego opowiadania. Zwłaszcza, że od razu rzuciło mi się w oczy. Ileż czytań. Ileż kontrowersji. Według mnie - temat daje pole do popisu. Thriller jest nieprzewidywalny jak poker. Myślę, że ten tekst miałby duże szanse się sprzedać ;). (patrz: "bazujące na faktach";). No ale ad rem.

Uwaga, wybieram kaliber.
Prowadzenie dialogu, nieco kulejące (zwłaszcza w pierwszej części).
Jak dla mnie za dużo "idiotek" i innych powtórzeń (w słowach Andrzeja). Ale rozumiem, że to element stylizacji, więc pozostawię to w spokoju. Jednak myślę, że dałoby się jeszcze podkręcić zarówno te jak i inne powiedzenia, o bardziej siarczyste jak na dresa, gothika, czy może zwykłego szaraczka, choć macho? W sumie po lekturze trzech części, profil osobowości Andrzeja nie jest dla mnie jasny.

Podobnie z samą Asią. Z pierwszej części wyłonił mi się wizerunek umiarkowanej dziewczyny. Choć może tylko pozornie. A na pewno nie w kwestii facetów. Jednak czy "kolo" Andrzej był w stanie jej zaimponować? Tutaj rodzą się moje wątpliwości.
Wpis z pamiętnika dziewczyny - hm.. Może rzeczywiście była rozemocjonowaną dziewczynką. Myślę, że kluczowa jest tu scena z wózkiem i dzieckiem. W drugiej części nie można posądzać Asi o żadne uchybienia, to jasne. W trzeciej, po przemianie - też rodzi się nie mało pytań. Ale to działa jedynie na korzyść opowiadania, czytelnika już mniej ;).

Podoba mi ta wycinkowa kompozycja, bez przejść (zwłaszcza w drugiej części). Jednak, jeśli te wspomnienia były pisane za jednym zamachem, to trochę nie pasuje mi zmienność stosunku Andrzeja do Asi. Najpierw pisze, że "wtedy zdałem sobie sprawę, że Asia idealnie nadaje się na ofiarę.". A za chwilę, już z innej beczki, "Gdzieś w głębi życzyłem sobie, żeby jakiś większy konar urwał tłumik albo koło, żeby stało się coś, cokolwiek, jakiś cud.". Nawet jeśli coś tam "w głębi" czuł, to czemu do ch***** nic nie zrobił. Właściwie, po co zapędzał się w ślepą uliczkę? Myślę, że gdyby opowiadanie traktowało o jego motywach - tekst nabrałby większej dramaturgii. Ale jego wytłumaczenia są pobieżne: "nie mogłem dać ciała". "Wolę nie myśleć, co by powiedział najwyższy kapłan..". Nie opisał swych stosunków z zakonem. Brakuje wyrazu jego opisowi szatana, oraz ich działań. Sekta gdzieś znika, w opowiadaniu Agnieszki niedomówienie. Za mała rola szatana i nie wyjaśnienie przyszłości, z którą można by coś zrobić. Ale o tym za chwilę.

W drugiej części nie odpisałeś tego jak dziewczyna się wyrywała. Rozumiem, że potem "czarna magia" mogła ją wprowadzić w trans, tak, że zaczęła majaczyć, opiewać swój stosunek z wieloma samcami, ale brakuje elementu z poprzedniej części. Można by się spierać o opis tej orgii, ale uważam, że jego uniknięcie, byłoby odejściem od konwencji.

W drugiej części drugiej części (xD) Andrzej staje się wszechwiedzącym narratorem. Wie co dzieje się wewnątrz Aśki - powstaje dysonans. Nie ma też wyraźnego zaangażowania emocjonalnego bohatera - powstają pytania (po części dobre dla opowiadania).

Opisy miejsc i otoczenia są obrazowe. Podobają mi się.

Ostatnia część według mnie jest bardzo dobra i broni całe opowiadanie. Druga też jest nieodłącznym ogniwem całości. A choć do niej miałem najwięcej zastrzeżeń warsztatowych - uważam, że wątki wspomnień Andrzeja są dobrze poprowadzone. Pewnie się nieco wymądrzyłem. Nie miejcie mi tego za złe - zwłaszcza autor, którego z miejsca pozdrawiam. Jednak za jaki tekst się ostatnio nie wezmę, zwracam uwagę na każdy szczegół. To pewnie przez ten serwis i komentarze, zwłaszcza do wierszy xD. No, ale wracając.

Ogólnie opowiadanie sprawia na mnie dobre wrażenie, choć końcówka pierwszej części jest jednak przerażająca. Mimo to uważam, że dałoby się ją jeszcze podkręcić, jak już wspomniałem. Mam na myśli - sposób, w jaki dziewczyna wspomina gwałt. Sam ująłbym to raczej mniej dosadnie, szukając bardziej subtelnych sformułowań, lecz tak jak z orgią. Również ten opis spełnia swoją role.

To co dodaje smaczku całości i pewnie powoduje ten niedosyt - jest brak informacji o tym, kiedy powstawały kolejne wspomnienia.. Mógłbym pokusić się o to, by stwierdzić, że pierwsza swoje spisała Aga, później Andrzej, a na końcu Asia.. A jej opowieść, jeszcze nie dobiegła końca... Bo rzeczywiście, niedosyt bierze się też z urwania akcji na tym kluczowym jak dla mnie momencie opowieści. Jak dla mnie to, co przeczytałem, stanowi może 70% całości, przy czym w przedziale 70-90% mogłoby się pojawić ostateczne rozwiązanie. Nie pozbawione oczywiście napięcia, tak jak i poprzednie części. Jeśli powstanie - z pewnością przeczytam ;]. Bardzo dobry na zachętę :D.
valdens dnia 13.02.2009 17:02
Świetny komentarz. :yes: Mam do myślenia. Dam znać, co wymyśliłem, ale może jutro, ok?
arithiel dnia 13.02.2009 17:16 Ocena: Bardzo dobre
Czyli już wymyśliłeś xD? Cieszę się, że pomogły Ci wskazówki. Miałem pewien pomysł, byś mógł ogłosić konkurs na zakończenie swego opowiadania. Ale myślę, że sam najlepiej je doprawisz. Raz, że tylko właściciel wie jak głaskać swojego, nawet i "wyliniałego" kota. A dwa, że thriller to Twój żywioł. Choć żeby móc w nim zatopić, spalić, zakopać lub może zachłysnąć (jak wolisz) czytelnika, sam musisz go okiełznać. Festina lente! xD ;)
valdens dnia 16.02.2009 14:35
Cytat:
Prowadzenie dialogu, nieco kulejące (zwłaszcza w pierwszej części).

hmm, nie wiem. a zwłaszcza nie wiem, czy potrafię to naprawić. :D


Cytat:
W sumie po lekturze trzech części, profil osobowości Andrzeja nie jest dla mnie jasny.

tak sobie myślę, że może to nie aż tak wielka wina. może wcale nie byłoby lepiej, gdyby dusza Andrzeja została całkowicie prześwietlona.

Cytat:
Podobnie z samą Asią.

może podobnie jak wyżej, a może faktycznie coś nie wyszło.

Cytat:
Podoba mi ta wycinkowa kompozycja, bez przejść (zwłaszcza w drugiej części). Jednak, jeśli te wspomnienia były pisane za jednym zamachem, to trochę nie pasuje mi zmienność stosunku Andrzeja do Asi. Najpierw pisze, że "wtedy zdałem sobie sprawę, że Asia idealnie nadaje się na ofiarę.". A za chwilę, już z innej beczki, "Gdzieś w głębi życzyłem sobie, żeby jakiś większy konar urwał tłumik albo koło, żeby stało się coś, cokolwiek, jakiś cud.".

to tam jest trochę poszatkowane chronologicznie.


Cytat:
Nawet jeśli coś tam "w głębi" czuł, to czemu do ch***** nic nie zrobił. Właściwie, po co zapędzał się w ślepą uliczkę? Myślę, że gdyby opowiadanie traktowało o jego motywach - tekst nabrałby większej dramaturgii. Ale jego wytłumaczenia są pobieżne: "nie mogłem dać ciała". "Wolę nie myśleć, co by powiedział najwyższy kapłan..".

więcej o działaniu sekty? no może byłoby lepiej, pomyślę.

Cytat:
W drugiej części nie odpisałeś tego jak dziewczyna się wyrywała. Rozumiem, że potem "czarna magia" mogła ją wprowadzić w trans, tak, że zaczęła majaczyć, opiewać swój stosunek z wieloma samcami, ale brakuje elementu z poprzedniej części. Można by się spierać o opis tej orgii, ale uważam, że jego uniknięcie, byłoby odejściem od konwencji.

jestem prwaie pewny, że w drugiej części Asia też próbuje się wyrwać. muszę to sprawdzić. być może jakiś fragment zgubiłem, kiedy ostatnio robiłem "remont" tego tekstu.


Cytat:
W drugiej części drugiej części (xD) Andrzej staje się wszechwiedzącym narratorem. Wie co dzieje się wewnątrz Aśki - powstaje dysonans. Nie ma też wyraźnego zaangażowania emocjonalnego bohatera - powstają pytania (po części dobre dla opowiadania).


wie co się dzieje "wewnątrz Aśki"? chyba nie ma takich fragmentów. "Nie ma też wyraźnego zaangażowania" - to celowe. chciałem, żeby alkohol plus trans tak go sparaliżował uczuciowo...

Cytat:
Opisy miejsc i otoczenia są obrazowe. Podobają mi się.

są skąpe ale wystarczają, skoro tak mówisz

Cytat:
Ostatnia część według mnie jest bardzo dobra i broni całe opowiadanie. Druga też jest nieodłącznym ogniwem całości. A choć do niej miałem najwięcej zastrzeżeń warsztatowych - uważam, że wątki wspomnień Andrzeja są dobrze poprowadzone.

ja mam wrażenie odmienne tzn. wydaje mi się, że druga część najlepiej mi wyszła. :D ale to pomieszanie chronologii faktycznie może być inaczej przez czytelnika postrzegane niż przeze mnie i obawiam się, że on ma rację :(


Cytat:
Pewnie się nieco wymądrzyłem. Nie miejcie mi tego za złe - zwłaszcza autor, którego z miejsca pozdrawiam. Jednak za jaki tekst się ostatnio nie wezmę, zwracam uwagę na każdy szczegół.

i bardzo dobrze.

Cytat:
Ogólnie opowiadanie sprawia na mnie dobre wrażenie, choć końcówka pierwszej części jest jednak przerażająca. Mimo to uważam, że dałoby się ją jeszcze podkręcić

wyobraź sobie, że pierwotnie była "podkręcona". po remoncie złagodniała.

Cytat:
Jak dla mnie to, co przeczytałem, stanowi może 70% całości, przy czym w przedziale 70-90% mogłoby się pojawić ostateczne rozwiązanie. Nie pozbawione oczywiście napięcia, tak jak i poprzednie części. Jeśli powstanie - z pewnością przeczytam ;]. Bardzo dobry na zachętę

dziękuję.
Kangaroosek dnia 01.06.2009 20:05 Ocena: Przeciętne
Witaj. Intrygujący tytuł ale niestety całość nie wypada zbyt dobrze jak dla mnie. Może znudziły mnie takie teksty. Czytałem do końca ciekaw czy zaskoczy mnie ten tekst czy nie. Trudno określić.
Co do Andrzeja. Przyprowadza swoją dziewczynę jako ofiarę gwałtu. Już wcześniej stwierdza, że za bardzo się do niej zbliżył, czy zżył z nią. Coś w tym rodzaju. A po fakcie zastanawia się co jej napisać, co powiedzieć i czy będą jeszcze razem. Troszkę to śmieszne dla mnie. A co do trzeciej części to zastanawiam się czy dobrze zrozumiałem. Siostra ofiary chce zwabić kolejną ofiarę. Więc wychodzi na to, że razem byli już wcześniej, lub tylko bawili się w satanistów. Ona i Andrzej rzecz jasna :)
To tyle krytyki. Pozdrawiam i życzę owocnego pisania ;)
TomaszObluda dnia 11.07.2009 11:50 Ocena: Bardzo dobre
Mhm wcale nie musi być źle. Andrzej wie, że ona nie jest dziewcią, zresztą nie tylko on. Ktoś zareagguje i Szatan się nie zemści. Znajdą na poczekaniu inną dziewicę.

A na koniec mógłbyś dać, że Asia zasnęła czy coś. Bo ciężko się pokapować, a przecież nie każdy jest PW ;)

Aha całość jest na prawdę fajna.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Zola111
27/01/2022 00:42
Bardzo słuszne skojarzenie, Inesko, rumaki i poezja nie… »
bruliben
26/01/2022 23:34
Oj tak Wiolinie, Czasem jest szczodra, innym razem skąpa w… »
pociengiel
26/01/2022 23:25
dzięki, no bywa »
Wiolin
26/01/2022 21:51
Witaj Niczydarze. To "MY" ma wymiar za… »
Wiolin
26/01/2022 21:29
Witaj Pociengiel. Nie potrafię tegoż wiersza sformatować,… »
Wiolin
26/01/2022 21:16
Witaj Bruliben. O jak fajnie to ująłeś...Ona ma to do… »
valeria
26/01/2022 21:13
wiersz fajny, otwierają się horyzonty, warto je zbilansować… »
Wiolin
26/01/2022 21:09
Witaj Florianie. Za mądrze i za wiele politycznie.… »
Wiolin
26/01/2022 20:39
Witaj Florianie. Ty tak po nowemu...Licowanie podpowiada… »
Wiolin
26/01/2022 20:15
Witaj Julando. No nie wierzę....Zapewne minęły 4 lata od… »
Yaro
26/01/2022 20:02
Najważniejsze by w życiu być człowiekiem. Szarość jest… »
Wiolin
26/01/2022 19:56
Witaj Zolu. Tak naprawdę boję się tej inności. Jestem… »
Wiolin
26/01/2022 19:35
Witaj Ewuniu. Rzeczywiście pieśni kojarzą mi się z Rosją,… »
OWSIANKO
26/01/2022 16:26
rzeczywiście, poezja pisana prozą »
OWSIANKO
26/01/2022 16:13
Dziękuję, Afrodyto. »
ShoutBox
  • ZielonyKwiat
  • 20/01/2022 20:04
  • Dobra, wystarczy tej gadki o niczym.
  • ApisTaur
  • 20/01/2022 18:58
  • A to zależy co się założy. Ja czasem wolę zapytać Nikogo, niż gadać z Bylekim-ś.
  • ApisTaur
  • 20/01/2022 18:56
  • Jakże ja bym chciał tak skasować, ale nie mam kogo i za co.
  • ZielonyKwiat
  • 20/01/2022 18:54
  • A ja, z założenia, nie pytam nikogo o nic.
  • ApisTaur
  • 20/01/2022 18:52
  • Gdybym wiedział o co chodzi, to bym się nie pytał Kogoś, ale Nikt nie odpowiada. A że jestem Niewiedzący, to pytam i Wiedzących.
  • ZielonyKwiat
  • 20/01/2022 18:45
  • Skasowałam. znów włączyła mi się autocenzura.
  • ApisTaur
  • 20/01/2022 18:43
  • Obie miejscówki leżą niedaleko Gdzieśtam.
  • ZielonyKwiat
  • 20/01/2022 18:41
  • A ja znam takich z Znikąd. to chyba niedaleko od Nikąd.
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas