Krąg cz.3 - Nezumi
A A A
Po wyjściu na dwór, swoje kroki skierowali od razu do jedynego, jeszcze otwartego sklepu. Damian nie interesował się asortymentem alkoholi jaki był na półkach. W środku nie obyło się bez wyciągania dowodu osobistego, gdy chciał kupić papierosy dla Michała. Ale jego to nie ruszało, za często się z tym spotykał, gdy jeszcze nie tak dawno włóczył się po Starym mieście, odwiedzając po kolei wszystkie bary, jakie były otwarte o drugiej w nocy. Dopiero gdy sklepikarka porównała zdjęcie z jego twarzą i sprawdziła datę widniejącą na plastikowej płytce, wybiła cenę paczki mentoli, o którą ją poprosił. W trakcie drogi powrotnej zatrzymali się niedaleko mieszkania Bes, tak by kryły ich choć trochę pobliskie bloki.
- Kotku, możesz sprawdzić czy nikt nie kręci się w pobliżu i nie wygląda przez okna?
Lidia stanęła jak wryta, po czym powoli odwróciła się w jego kierunku. Spojrzała mu w oczy czy nie nabija się z niej, ale nic na to nie wskazywało w jego zachowaniu.
- Teraz to "Kotku", a na co dzień to tylko po imieniu potrafisz mówić! - wrzasnęła poirytowana do granic możliwości. - Co ty sobie myślisz? Ty kretynie jedenr... - urwała zanosząc się płaczem. Podeszła do niego i zaczęła bić go po piersi. Damian niewiele się zastanawiając przytulił ją do siebie. Nie przeszkadzał mu nawet jej puchowy kaptur.
Płacz z czasem zamienił się w przeciągłe pociąganie nosem.
- Obiecuję, że więcej się to nie powtórzy, Lidio - wyraźnie zaakcentował imię. - Ale uziemiłaś mnie na trochę, więc teraz jestem uzależniony od twojej pomocy przy czarach, poza tym nie lubię jak dziewczyny płaczą.
- Ani mi się waż mówić mi teraz inaczej niż Kotku, zrozumiano? - zapytała odsuwając się od niego i rozglądając po całej okolicy nie tylko fizycznie ale i mentalnie. - Bo znajdę na ciebie coś takiego, że przez cały rok nie skorzystasz z magii. Dobra, jest czysto.
- Świetnie, zaklęcie otwierające portal jest proste, ale cała zabawa polega na tym, że potrzebne będzie jeszcze poświęcenie otwierającego. Do przyzwania wrót użyjemy mojej krwi, by zneutralizować pułapkę, jaką w nich umieściłem. - Z kieszeni kurtki wyciągnął składany nóż typu motylek i z wprawą nożownika odsłonił ostrze. - Słowa to "Trintos exidi", kiedy nadetnę palec weźmiesz moją dłoń i wymawiając zaklęcie namalujesz w powietrzu pentagram ochronny z czymś podobnym do "j", tylko bez kropki i dociągnięcia kreski w pętelkę. Nie musisz pobierać energii wystarczy ta z mojej krwi.
- Rozumiem. Gotowy?
Zamiast odpowiedzi podał jej dłoń, po której ściekała powoli karmazynowa strużka.
Bez problemu wykonała jego polecenia, czego efektem było zawiśnięcie w powietrzu krwawego symbolu. Pentagram rozjarzył się, po czym zwinął w kulkę i zniknął, a w jego miejscu wyrósł kamienny łuk. Z każdą chwilą portal stawał się coraz większy i większy, aż osiągnął wymiary Damiana ze sporym zapasem. Przestrzeń w przejściu pokazywała tylko zimowy pejzaż jaki ich otaczał.
- Zapraszam do środka.
Lidia nie ruszyła się z miejsca, czekając na jego pierwszy krok.
- Nie ma czego się bać, tak jest zawsze. Przypomnij mi jak będziemy w pracowni, to pomogę ci stworzyć twój własny klucz do wybranego przez ciebie miejsca, w którym zrobisz sobie schowek.
Jedną nogą wszedł do środka, tak że ręka powędrowała za pierwszym krokiem, i obie kończyny zniknęły w kamiennym łuku wraz z fragmentem tułowia.
- Czy to aby jest pewne przejście? - zapytała, niezbyt przekonana czy powinna poznać miejsce gdzie trzyma swoje skarby.
Nie odpowiedział, tylko złapał za dłoń i pociągnął z całej siły za sobą.
Gwałtownie zamknęła oczy i jedyne co poczuła, to zmiana temperatury na cieplejszą, a także przyjemny podmuch powietrza, przesycony znajomą wonią elfickich kwiatów.
- Nie ma się czego bać, tutaj nic nie zaatakuje cię bez mojej wiedzy. Możesz już otworzyć oczy.
- Chwileczkę, czy to Srebrny promień oraz Turwiel? - wciągnęła nosem powietrze, licząc, że rozpozna któryś z kolejnych zapachów, jakie wdzierały się do jej nosa. - To przecież niemożliwe, one rosną tylko u elfów. Czyżbyś miał ten schowek wśród Ludu Drzew.
- Skoro nie chcesz otwierać oczu, to niech tak przez chwilkę jeszcze zostanie. - Wziął ją za rękę i poprowadził w sobie tylko znanym kierunku. Wędrówka nie trwała długo, zatrzymali się w miejscu gdzie najintensywniej było czuć kwiaty, jakie zdołała rozpoznać.
Stanął za plecami i zakrył jej oczy.
- Dobrze, a teraz podnieś powieki. Gotowa? - zapytał Damian.
- Tak.
Szybkim ruchem zdjął obie dłonie, odsłaniając przed nią niewielki ogródek, w którym rosły najrozmaitsze rośliny. Ale ujrzała coś jeszcze, co zaparło jej dech w piersi.
Nad zielnikiem iskrzyły się tysiące gwiazd, a wśród nich jaśniały dwa różnej wielkości księżyce. Oba znacznie większe od dobrze jej znanego ziemskiego satelity.
- Widzisz tamtą gwiazdę nad fioletowym gigantem? - spytał.
- Czy to nasze słońce? - zapytała, nie bardzo wiedząc czy ciągle znajdują się w ich wymiarze.
- Brawo, jaka mądra z ciebie dziewczynka. Nawet nie musiałem ci podpowiadać. - Lekko potargał jej włosy. - No ale my tu gadu - gadu, a czas ucieka. Trzeba wziąć trochę elfiego chleba i jakieś wino.
Dopiero teraz spostrzegła, że stoją w pobliżu parterowego domku o jednolitych ścianach z czarnego drewna. Podeszli do niego.
- Wchodź do środka i roześlij parę ogników. - Pchnął drzwi otwierając je na oścież.
Stojąc w wejściu Lidia nie siliła się by korzystać z jakiś złożonych formuł i wypowiedziała tylko jedną nano sylabę. Po czym strzeliła czterokrotnie palcami i w powietrze do każdego rogu poleciały błękitne kule jasnej energii. To co ujrzała wewnątrz, wyraźnie nią wstrząsnęło.
Całe pomieszczenie było strasznym nieładzie, jak po szczegółowym przeszukiwaniu.
- Damian, ktoś ci buszował po pokoju. - Wszedł nie śpiesząc się zbytnio, ale wszystko było na swoim miejscu. Tak jak zostawił po ostatniej wizycie, czyli w błogim bałaganie.
- Eee, spokojnie, nie ma się czego bać. To akurat moja robota. - Niezbyt chciało mu się tłumaczyć, że po ostatnim lizaniu ran odniesionych podczas wyprawy, miał co innego na głowie, niż sprzątanie.
- I ty mi pokazujesz taki burdel? - zapytała gniewnie.
Zła to było za mało powiedziane, wściekłość ją rozsadzała od środka.
- Kotku, a teraz weź głęboki wdech i zdejmij iluzję. - rzekł z przekąsem, zastanawiając się czy to, co zobaczy nie będzie aż tak tragiczne.
- To też pewnie jest tylko czarem - powiedziała podnosząc z podłogi tunikę upstrzoną rdzawymi plamami zaschniętej krwi o bliżej nieokreślonym zapachu. Podszedł do niej i zabrał ubranie, po czym zwinął je w kłębek i wsadził do skrzyni stojącej pod ścianą.
- Akurat nie jest to iluzja. - przyznał z kwaśnym wyrazem twarzy. - No czas nam ucieka, rozpraszaj i bierzemy co trzeba, bo się zaczną martwić, że im przepadliśmy.
- Sellenum ichir. - rzekła, jednocześnie uderzając szybko o siebie dłońmi, by po chwili rozłożyć je szeroko. Wnętrze pokoju zafalowało i rozpłynęło się ukazując przed nią względny porządek. Po podłodze walało się tylko jeszcze parę brudnych ubrań, zaś ściany, które do tej pory były puste, zapełniły się po sufit półkami, na których znajdowały się najdziwniejsze rzeczy. Zastanawiające było to, że wszystko zostało zrobione z drewna tego samego co zewnętrzne ściany domu. Jakby to wszystko zostało odlane w formie. Z prawej strony zauważyła dwie wyraźne przerwy, ukazujące parę takich samych drzwi.
- Wyrzeźbiłem to wszystko z jednego kawałka hebanu, a gdy już zdecydowałem się na miejsce jego ulokowania, to powiększyłem. - odparł uprzedzając jej pytanie. - Domek powstał tylko dlatego, że niektóre z moich trofeów są zbyt niebezpieczne, by trzymać je w domu, czy pracowni.
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Nezumi · dnia 12.04.2009 12:14 · Czytań: 604 · Średnia ocena: 3 · Komentarzy: 5
Komentarze
Jack the Nipper dnia 12.04.2009 20:21 Ocena: Dobre
Cytat:
się asortymentem alkoholi jaki był na półkach. W środku nie obyło się bez wyciągania dowodu osobistego, gdy chciał kupić papierosy dla Michała. Ale jego to nie ruszało, za często się z tym spotykał, gdy jeszcze nie tak dawno włóczył się


4 x się

Cytat:
Starym mieście, odwiedzając


Starym Mieście

Cytat:
nóż typu motylek i z wprawą nożownika odsłonił


sugestia: i z wielką wprawą odsłonił

Cytat:
Wszedł nie śpiesząc się zbytnio


Przy takim zapisie wygląda jakby to była dalsza częśc wypowiedzi Lidii

Cytat:
iluzję. - rzekł


kropke usuń

Cytat:
Akurat nie jest to iluzja


sugestia: Akurat to nie jest iluzja

Cytat:
ichir. - rzekła


bez kropki

Cytat:
się ukazując przed nią względny porządek. Po podłodze walało się tylko jeszcze parę brudnych ubrań, zaś ściany, które do tej pory były puste, zapełniły się po sufit półkami, na których znajdowały się


4 x się

Cytat:
przerwy, ukazujące parę takich samych drzwi.


do czego odnosi się "takich samych"? najbardziej do "przerwy"

Znów trochę drętwe te dialogi. I sam nie wiem dlaczego, ale jakoś nie lubie tych bohaterów. Jacys tacy hm, nijacy? Mimo wszystko jednak wciąż ciekawi mnie co dalej.
Poke Kieszonka dnia 13.04.2009 08:04 Ocena: Dobre
No przeczytałam, proszę porusz trochę te postacie, włóż w ich więcej dynamizmu, uwierz z pożytkiem dla tekstu, bo wydaje się wciąż ciekawy:) ciepłe pozdrowienia:)
Miladora dnia 13.04.2009 13:04 Ocena: Dobre
Myślę, że w miarę rozwoju akcji postacie zarysują się wyraźniej i nabiorą właściwego dla siebie charakteru. Na razie chyba poznajemy ich tak, jak się poznaje obce osoby po jednym, czy dwóch incydentach zaledwie. Moja sugestia, żebyś starał się dzielić tekst na mniej więcej równe odcinki, bo wtedy czyta się lepiej.
I rozmawiaj ze swoimi bohaterami, żeby nabrać wprawy w zapisie dialogów i jego naturalności... ;)
Nezumi dnia 13.04.2009 20:48
Poprawki ponanoszę dziś wieczorem tak koło północy. Jack nie bardzo wiem o co ci chodziło w tym pierwszym fragmęcie, z podziałęm. Jak mozesz to daj znać i wytłumacz mi.
Jack the Nipper dnia 14.04.2009 09:35 Ocena: Dobre
Chodzi o to, żeby powstawiać linijki przerwy pomiędzy akapitami, wtedy tekst staje się czytelniejszy (to bardzo istotne jak się czyta z monitora). Tutaj masz jeden zwarty blok.

Taka kwestia estetyczna, nic do treści.

Pozdr!
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
JoannaP
02/07/2022 15:03
Dzięki :) »
Jacek Londyn
02/07/2022 07:09
Dobra Cobro. Sam nie wiem, czy dobre dla mnie to nowiny,… »
Lilah
01/07/2022 20:01
Abi, cała przyjemność po mojej stronie. :) To… »
Florian Konrad
01/07/2022 19:04
Dziękuję Wszystkim!!!!!!! Nawet Pierwszemu :) Nie, żebym się… »
Florian Konrad
01/07/2022 19:02
Dziękuję. »
Dobra Cobra
01/07/2022 17:35
Ja tu widzę SAME pozytywne zmiany u bohatera tego jakze… »
Jacek Londyn
01/07/2022 08:08
Wolnyduchu, Mareczku, dziękuję za znak na… »
Abi-syn
30/06/2022 22:57
Atutem tego wiersza jest autentyczność, wiersz pisany… »
Abi-syn
30/06/2022 22:46
Dzięki: No i trafiały się u mnie też i gorsze teksty,… »
Abi-syn
30/06/2022 22:06
Wolna Duchem, "wyciągłaś" B) B) z niebytu tekst,… »
Madawydar
30/06/2022 20:55
Taka chwila przed pierwszym aktem, oczekiwanie, kondensacja… »
Yaro
30/06/2022 19:52
Dziękuję Duszku jesteś bardzo potrzebna i niesiesz dobre… »
wolnyduch
30/06/2022 19:47
Specyficzne poczucie humoru, jak dla mnie jest to wiersz… »
wolnyduch
30/06/2022 19:44
Jak dla mnie świetny, rytmiczny 13 zgłoskowiec, a z takimi… »
wolnyduch
30/06/2022 19:29
Dobry wiersz do zatrzymania, pozdrawiam. »
ShoutBox
  • ApisTaur
  • 01/07/2022 22:13
  • W sezonie ogórkowym, tłok tylko na plażach ;)
  • Materazzone
  • 28/06/2022 17:24
  • Dawno mnie tu nie było. Strasznie mało tu życia jest :(
  • Kuba1994
  • 19/06/2022 15:13
  • Witam poszukuję kogoś kto oceni moją książkę ?
  • Dobra Cobra
  • 12/06/2022 11:46
  • Nie ma co do tego wątpliwości. Ukłony.
  • Kazjuno
  • 12/06/2022 09:01
  • Noblesse oblige
  • Kazjuno
  • 11/06/2022 13:58
  • PS Zburzyć twierdzę i taktyczny odwrót.
  • Kazjuno
  • 11/06/2022 13:54
  • Dzięki Dobra Cobro. Aż rzuca się w oczy że jesteś obcykany w kodeksie rycerskości. Serdecznie pozdrawiam, Kaz
  • Dobra Cobra
  • 11/06/2022 08:02
  • Serwując się ucieczką uratowałeś swoją męską cześć ;) Zuch chłopak!
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas