Profil użytkownika
jasna69

Użytkownik
Offline
  • Miejscowość:
  • Data urodzenia:
  • Warszawa
  • -
  • Data rejestracji:
  • Ostatnia wizyta:
  • 21.12.2011 20:29
  • 06.01.2018 01:15
  • Tekstów:
  • Recenzji:
  • Komentarzy:
  • Pomógł:
  • Postów na Forum:
  • Tematów na Forum:
  • Newsów:
  • Postów w Shoutboxie:
  • 12
  • 0
  • 313
  • 116 razy
  • 13
  • 0
  • 0
  • 1
  • Grupy użytkownika:
Ostatnie komentarze jasna69
Pablovsky, ale po mnie pojechałeś.......... dziękuję ;)

Quentin, cieszę się bardzo, że zajrzałeś i czujesz się usatysfakcjonowany.
Faktycznie pojawi się wątek miłosny i pewnie gdzieś tam będzie sobie pląsał, bo jakiż byłby świat, gdyby nie było w nim uczuć? Jednak w tej historii uczucia to nie tylko miłość, ale to jeszcze daleka przyszłość tekstu. Tak samo zresztą jak klimat południa Włoch.
Co do tytułu, to jak na razie jest to tytuł roboczy – po prostu nazwa hotelu (w tłumaczeniu Hotel Książę Piemontu, jak słusznie zauważyłeś), w którym zaczyna się opowieść.

Szamanko, Tobie szczególnie dziękuję za wizytę i przemiły komentarz – jak na razie jesteś jedyną kobietą, która tu zajrzała. Przyznam, że wstawiłam akurat ten fragment z premedytacją, widząc, że panowie chętniej wyrażają swoją opinię pod tekstami, ale tak naprawdę to chyba jednak historia dla pań (choć mam nadzieję, że nie tylko).
Czy Flavio zmięknie? A może to piękna stanie się bestią? No cóż ja sama jeszcze nie wiem, bohaterowie jakoś tak łatwo wymykają mi się spod kontroli…

Tydrych, chyba postawię wódkę Pablovi za to, że ściągnął Cię tu z powrotem. Twój komentarz z pewnością jest tego wart. A swoją drogą - ma chłopak zdolności marketingowe!

Wykrot, interpunkcja zawsze była moją zmorą i dobrze, że mi o tym przypominasz. Będę bardziej uważać. A „wyrobione pióro” to dla mnie prezent, z którego cieszę się bardziej niż cieszyłabym się z brylantowej kolii, gdyby ktoś zechciał mi ją podarować.

Pablovsky, (parliamo italiano? Per me va benissimo…), z Tobą to ja mam do pogadania, że zacytuję samą siebie.
Od dłuższego czasu nie tknęłam tego tekstu i… jaki ja miałam spokój, o wolnym czasie nawet nie wspomnę. A teraz co? Znowu zarwane noce i bujanie w obłokach zamiast gotowania obiadu. A wszystko to przez Ciebie! Czytając Twoje teksty, zatęskniłam za „gangsterką” i chyba wrócę do pisania. Po takim komentarzu, jaki mi zaserwowałeś (i po reklamie, za którą bardzo Ci dziękuję) czuję, że warto. Przyznam się, że rozłożyłeś mnie na łopatki i nawet poleżałam sobie chwilę przytłoczona ciężarem własnego geniuszu.
A tak na poważnie – nie spodziewałam się aż tak pochlebnych opinii.
Co widzę w Czarnym? Wszystko – jest naturalny, mięsisty, nieprzerysowany, swojski. Prawdziwy chłopak z ferajny, posługujący się swoistym językiem i swoistym rozumieniem świata (na podstawie opowieści Pabla mógłby powstać film na miarę kultowej włoskiej „Ośmiornicy”). Ja nie potrafiłabym wejść tak głęboko w bohatera, jak robisz to Ty i stąd konieczność „oszukiwania” narracją i opisami.
Co do dwójki i dalszych części – myślę, że żeby utrzymać jakiś ład trzeba by cofnąć się do samego początku, czyli jedynki. Jak już wspomniałam, ten fragment wybrałam z premedytacją, miał być takim ukłonem w Twoją stronę, ale teraz obawiam się, że mogłabym rozczarować męską część czytelników. Takich odsłon dotyczących Flavia i jego świata, który sięga korzeniami do Kalabrii i dalekiej przeszłości jest dużo, ale przeplatają się one z takimi „babskimi”, pełnymi westchnień i różu (przynajmniej w początkowej fazie), bo tak naprawdę to opowieść o walce z przeznaczeniem i uczuciach, które w niej pomagają i przeszkadzają.
Co byś zrobił, gdybyś w księgarni natknął się na właśnie taką część?

Dziękuję wszystkim za poświęcony czas na przeczytanie i komentarze. Dawno nie miałam tak miłego wieczoru.
Pozdrawiam
Będę szukać
Jak to czasami opaczność sprawi, że poprowadzi nas tam, gdzie powinna…
Taki tekst przed snem to jak najszlachetniejszy miodzio, smaczku dodaje.

Bardzo mi się podobało i tak sobie myślę, że trzeci bohater byłby tu trochę na siłę. Dwaj panowie są tak skrajni, że trzeci mógłby tylko stanąć pośrodku, a wiadomo, miernota nie bywa ciekawa (choć zapewne używając swojej fantazji mógłbyś stworzyć coś zaskakującego).
Pozdrawiam

Tak na marginesie co byś powiedział na - wysmagać mięsistym mieczykiem noreczkę umiłowaną, jako zamiennik kontrowersyjnego chędożenia (akurat mi w Twoim tekście bardzo odpowiada)?
antyszwedzki tekst · 19.06.2013 00:29 · Czytaj całość
Ojej, Cristimm, jakie to piękne… aż trudno mi uwierzyć, że siedzę przed komputerem, przecież przed chwilą byłam w wiejskim domku, takim ze skrzypiącą podłogą, pachnącym pierogami i sianem z pobliskiej łąki. Widziałam starą szafę i zasłonki w oknie z białymi futrynami i dwie dziewczynki… i tę więź, która łączy tylko bliźniaczki. Poczułam rozczarowanie Mileny wywołane pierwszym niezrozumieniem. Tajemnica czai się tuż za moimi plecami...

Piszesz obrazami, emocjami, zmysłami.
Chwyciłabym Cię za ręce i, kręcąc się w kółko, zaśpiewała: chcę jeszcze, chcę więcej, już teraz, zaraz, natychmiast! Proszę Cię pisz, pisz, maluj, maluj…

Pozdrawiam……jagodowo.
Witaj

Podoba mi się wielowątkowość tej opowieści, rozrzucenie akcji, to jak budujesz napięcie, żywe dialogi. Trochę brakuje mi wyrazistości bohaterów, ale to pewnie znajdę w Lenie, bo jak widzę są to historie połączone ze sobą.

Dołączam do grona Twoich czytelników i w wolnej chwili z przyjemnością zabieram się za Lenę

Pozdrawiam
Oj, Pablovsky, Pablovsky, wystawiasz na ciężką próbę moją cierpliwość. Żałuję, że zaczęłam czytać Twoją opowieść zanim ukazała się w całości. Nie ma nic lepszego niż zarwana noc przy podobnej lekturze ( no nie, chyba trochę przesadziłam – coś lepszego jest, ale nie ma nic wspólnego z literaturą).

Kolejny odcinek, który pozostawia niedosyt i podsyca ciekawość. Świetna „wstawka” z kasynem, widać dogłębną znajomość tematu. Często bywasz? ( i nie zasłaniaj mi się Czarnym!)
Dziękuję Ci bardzo, Quentin.
Mając w pamięci Twoje teksty, czuję się wyjątkowo połechtana, a kobiety(również feministki, którą na szczęście nie jestem) to uwielbiają.

Pozdrawiam
Moralnie niepoprawna · 16.06.2013 18:19 · Czytaj całość
Nie, Tydrych, nie tylko Ty to wyczułeś.

Faktycznie w opowieści Blondyny wszystko jest szybkie, proste, trochę powierzchowne, ale i… autentyczne. Taki po prostu wydaje się świat, gdy ma się naście lat. Ważne są wydarzenia, a nie wszystkie „dlaczego” i „po co”. Wyobraź sobie jak mógłby wyglądać ten tekst, gdyby autorka zaczęła snuć rozważania natury psychologicznej, czy nie daj Boże filozoficznej, myślę, że mógłby być mniej naturalny, patetyczny. A tak jest akcja, tempo, dwoje bohaterów osadzonych w ich małych odmiennych światach i rodzące się uczucie – wszystkie składniki potrzebne do stworzenia dobrej historii.
Brakuje rozwinięcia pewnych wątków, które pojawiają się i znikają praktycznie bez echa (jak wątek wypadku pani Krysi i Danki), opisów i detali, które sprawiają, że tekst nabiera barw i charakteru, ale myślę, że odbiorcy, do których jest skierowany wcale z tego powodu rozpaczać nie będą. Pamiętam, że chodząc do szkoły sama wolałam czytać takie proste opowiadania niż obowiązkowe lektury przeładowane mądrościami i opisami.

Blondyno pomimo licznych błędów i niedociągnięć Twój tekst czyta się przyjemnie. Masz wyobraźnię i spore umiejętności, a co najważniejsze, pasję do pisania.
Życzę Ci, abyś mogła i chciała ją rozwijać. Powodzenia!

Z zainteresowaniem przeczytam pozostałe części.
Fascynacja, przemoc, perwersja, kontrasty emocjonalne - wymieszane w odpowiednich proporcjach, a wszystko zaczyna się tak niewinnie. Fabuła intrygująca i trzymająca w napięciu. Brawo! Ostra rozgrywka i na koniec lekki niedosyt. Czy to zamierzony efekt?
Chyba zabrakło mi mocniejszego zakończenia, bo po takiej zabawie nie ma ani zwycięzcy, ani pokonanego. A może teraz bohater nie rozstaje się z bronią z tłumikiem?

Znalazłam jedną nieścisłość
Cytat:
Pa­mię­ta­łem, co po­wie­dzia­ła mi wtedy w parku: „Nie wiem, czy go ko­cham…”


Czy to nie było w zajeździe?

Bardzo lubię takie mroczne klimaty, szczególnie tak obrazowo przedstawione.

A przy okazji - przy Kuleczce płakałam jak dzieciak.
Pozdrawiam
Obsesja · 16.06.2013 03:01 · Czytaj całość
Przeczytałam ten tekst dwa razy. Po pierwsze dlatego, że jest mądry, po drugie - że jest piękny.
Wyczuwam w nim nostalgię, strach i nadzieję – emocje, które sprawiają, że umiemy odczuwać świat i własne życie inaczej na każdym jego etapie. I z perspektywy kolejnych dwudziestu czterech lat mogę powiedzieć, że „pierwsze razy” ciągle się zdarzają, może nie tak często i nie tak niespodziewanie, ale za to są przeżywane głębiej, z większą świadomością.

Czytając Twoje teksty przychodzi mi na myśl kurtka puchowa. Lekka i gładka z zewnątrz, szczelna. Jednak to co w niej najistotniejsze, co grzeje, jest niewidoczne.
Z Twoją prozą jest podobnie.

Jestem pod wrażeniem.

Dziś, po raz pierwszy, spostrzegłam, że mądry mężczyzna nie musi mieć głębokich bruzd na czole i posiwiałych skroni – wystarczą mu dwadzieścia cztery lata.

Pozdrawiam i, nie będę oryginalna (co mi tam!), dołączam do grona Twoich wielbicieli.
Przeczytałam jednym tchem wszystkie części. A potem złapałam oddech i… przeczytałam jeszcze raz. Już po jednym fragmencie wspominałam, że uwielbiam takie klimaty, dlatego czekałam na odpowiedni moment żeby w spokoju zabrać się za resztę, bo z dobrą książką jest jak z szampanem – nie zawsze i nie wszędzie można docenić jego smak. Celowo użyłam określenia „dobra książka”, ponieważ uważam, że to co zamieściłeś do tej pory na PP to idealny materiał na pozycję, która byłaby konkurencją dla światowych bestsellerów z tego gatunku, o tyle ciekawsza, że osadzona w polskich realiach.
Cały zamysł przedstawienia historii za pomocą listów jest świetny. Pozwala „wejść” w bohatera bez żadnych ograniczeń. Myślę, że właśnie dlatego Czarny zyskuje sympatię czytelników. Zapominamy, że tak naprawdę to nie jest po prostu sympatyczny chłopak, który w pewnym momencie zagubił się w otaczającej go rzeczywistości, a niebezpieczny przestępca (w końcu Pablo i jego ludzie ścigali go przez wiele lat, a świadkami koronnymi nie zostają „płotki”).
Coś mi się zdaje, że w dalszych częściach zaczniemy poznawać skrawki historii widziane z drugiej strony. Może jakieś wspomnienie Pablo dotyczące nie samej akcji Czarnego, ale jej skutków? Czekam z niecierpliwością…
Zauważyłam, że na początku style Czarnego i Pablo niewiele się od siebie różniły i choć „psie” raporty rzadko bywają czystą literaturą, to Pablo występuje tu w charakterze narratora, co zobowiązuje. Dlatego cieszę się, że z odcinka na odcinek wygląda to lepiej.
Gratuluję weny i sprawności z jaką budujesz napięcie. Chce się wracać i na pewno będę to robić.
Pozdrawiam.
A tak na marginesie, mieszkam w pobliżu knajpy podobnej do „Magnolii” – istna skarbnica wiedzy i pomysłów.
Subtelnie wkroczyłaś tym tekstem do mojego poranka i już wiem, że dzisiaj będę myśleć o moim X.
Piękne, aż nie chce się wychodzić w prozę ulicy, tylko zamknąć się w „elipsie ramion” i… czuć.
Dziękuję
Uśmiałam się jak rzadko. Szczególnie podobał mi się opis szwagra i tak sobie pomyślałam, że gdyby zaistniała taka konieczność, dla dobra ludzkości byłabym skłonna pożyczać własnej waginy, aby usuwać takie obmierzłe typy.
1
Cytat:
- Co za idio­ta – po­my­śla­łam. - Po co się schy­la? Prze­cież może pod­nieść ją do ust!

Na łopatki położyła mnie kobieca logika wśród absurdu.
Brawo.

Gratuluję i pozdrawiam.
Oj, warto, warto...

Podpisuję się pod komentarzem Tydrycha. Piekny tekst pisany dźwiękami i obrazami.
Powiało nostalgią i tęsknotą za latami młodości, kiedy wszystko wydaje się proste a ciekawość świata jest silniejsza od strachu przed zmianami. Nieco archaiczny styl sprawił, że tekst posiada inną jakość (okropne nieliterackie słowo), coraz rzadziej spotykaną. Brawo.
W kilku miejscach coś mi "zazgrzytało", np.
Cytat:
Nie byłem zbyt­nio roz­piesz­cza­ny, dla­te­go lu­bi­łem dys­cy­pli­nę i po­rzą­dek od naj­młod­szych lat

nie byłem zbytnio rozpieszczany to rodzaj skargi na trudne dzieciństwo, a druga cześć zdania sugeruje coś przyjemnego. Gdyby odwrócić brzmiałoby tak: Lubiłem dyscyplinę, dlatego że nie byłem rozpieszczany (?)
Cytat:
Naj­waż­niej­sze jak widać są za­le­ty, wady w każ­dej chwi­li można usu­nąć, lub odro­bi­nę zre­du­ko­wać.

wady niestety nie znikają ot tak sobie. Można najwyżej ich nie dostrzegać i wydaje mi się, że właśnie to miałeś na myśli.
Cytat:
Sen stał się jawą; nagle urwał się ląd i ta nie­wy­obra­żal­na prze­strzeń - aż do ho­ry­zon­tu, tam gdzie niebo łączy się z zie­mią.

z wodą.

Bardzo dziękuję Ci za ten tekst, łezka się zakręciła.
Pozdrawiam
Gdyńskie babki · 14.06.2013 09:45 · Czytaj całość
Witaj
Plus za fabule – wciąga. Kryminał z ciałem nieznanej kobiety i wojskowym w charakterze podejrzanego to chwytliwy pomysł.
Trochę gorzej jest z wykonaniem. Czytając fragment większej całości trudno jest ocenić czy wszystkie zawarte w tekście szczegóły są naprawdę ważne, czy pełnia jedynie rolę "wypełniacza", jeśli tak to jest ich zdecydowanie za dużo. Rozpraszają uwagę. Tak samo jak nadmierna ilość przymiotników, jak np. tu:
Cytat:
Do środ­ka wkro­czył niski, przy­sa­dzi­sty je­go­mość o jo­wial­nym wy­glą­dzie, a wraz z nim jego po­kaź­ny brzuch


w jednym krótkim zdaniu zawarłeś ich aż cztery. Stosowanie nadmiaru przymiotników powoduje, że wyobraźnia czytelnika wyłącza się, bo wszystko ma podane na tacy, a on zaczyna się nudzić i albo zasypia, albo odkłada lekturę.
W zupełności wystarczyłoby np. Do środka wkroczył niski jegomość a wraz z nim jego przysadzisty brzuch. Już po tym wiadomo, że nie chodzi o wysokiego amanta.
Albo po prostu jegomość o jowialnym wyglądzie - za słowem jowialny kryją się pozostałe przymiotniki.
Chwilami miałam wrażenie, ze stosujesz zbyt rozbudowane zdania, które czasem męczą i takie mało zrozumiałe, np.
Cytat:
Nie­ste­ty bro­da­czo­wi się to nie spodo­ba­ło i z nie­wia­do­mych przy­czyn za­czął krzy­czeć na drob­ną sta­rusz­kę, która z trwo­gą ucie­kła przed zra­sza­czem jego śliny.



Przytrafiło się też kilka nieścisłości, np.
Cytat:
Było dru­gim naj­po­pu­lar­niej­szym na­po­jem na świe­cie, zaraz po wo­dzie i her­ba­cie.

po wodzie i herbacie to trzeci, nie drugi, może po prostu ominąć "drugi" i też będzie jasne co miałeś na myśli.
Cytat:
żoną Nancy i dwu rocz­nym dziec­kiem.

dwuletnim
Cytat:
wy­trą­ci­ło go z kon­ster­na­cji,

?
Cytat:
Tylko jego brew pod­ska­ki­wa­ła ner­wo­wo w górę, dzię­ki czemu wy­glą­dał jak obłą­ka­ny.

Raczej "przez co", "dzięki czemu" odnosi się do czegoś pozytywnego

Zaimki osobowe w dialogach niepotrzebnie piszesz z dużej litery.

Interpunkcja - sama mam z nią kłopoty, a u Ciebie potrafiłam dostrzec błędy, więc chyba jest ich nie mało.

Po porządnej korekcie będzie ok, potem już tylko redakcja, a jak mawiają fachowcy redakcja=redukcja i będzie świetnie. Do roboty Urban, popracuj nad warsztatem, bo fantazji z pewnością Ci nie brakuje
Tekst jest naprawdę ciekawy – warto go wygładzić.
Coś większego · 14.06.2013 09:28 · Czytaj całość
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
pociengiel
12/08/2022 02:56
najfajowsze z tych wszystkich wagonów »
pociengiel
12/08/2022 02:35
dzięki, jako niezdeklarowany wolny duch, myślałem… »
wolnyduch
11/08/2022 23:52
Wszystko można, również za tym winklem, ale czy warto? Z… »
wolnyduch
11/08/2022 23:41
P.S Nie uleganie trendom, to właśnie świadomość siebie i… »
wolnyduch
11/08/2022 23:34
To prawda, że ludzie sami sobie podcinają gałąź na której… »
wolnyduch
11/08/2022 23:11
Witaj Akacjowa Masz rację, że dobra pewnie nie jest… »
akacjowa agnes
11/08/2022 18:05
Cieszę się, że trafił w Twój gust, Ekslibris. Bardzo ciekawa… »
ekslibris
11/08/2022 18:01
Wiersz o akceptacji siebie i o próbie odnalezienia się we… »
pociengiel
11/08/2022 17:49
podjarany »
pociengiel
11/08/2022 17:48
dzięki »
skroplami
11/08/2022 13:18
Ajw witaj. Jakie umiejętności :(? Sądowe :)? Poważnie, mogę… »
skroplami
11/08/2022 13:09
Prawdziwe poruszydło :). Z komentarzy, poruszyło wielu.… »
akacjowa agnes
11/08/2022 09:05
Dobra starość nie jest zła. Ale co, jeśli nie jest dobra?… »
akacjowa agnes
11/08/2022 08:30
Bardzo dziękuję za komentarze. Flor, ten wiersz jest… »
Jacek Londyn
11/08/2022 07:22
Dzień dobry. Ściągnęła mnie muzyka w tytule (lubię muzykę).… »
ShoutBox
  • Darcon
  • 14/07/2022 20:17
  • Mało osób ma czas na "betowanie", ale możesz przysłać mi na priv opowiadanie, które skasowałaś. Sprawdzę, zasugeruję i uzasadnię półkę, tylko nie od razu. Dwa w jednym, coś jak szampon. ;)
  • Wiktor Orzel
  • 12/07/2022 08:09
  • Nie czytamy wszystkich komentarzy, bo nie mamy na to czasu. Twój akurat mi się rzucił w oczy, to nic osobistego. ;)
  • ApisTaur
  • 01/07/2022 22:13
  • W sezonie ogórkowym, tłok tylko na plażach ;)
  • Materazzone
  • 28/06/2022 17:24
  • Dawno mnie tu nie było. Strasznie mało tu życia jest :(
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas