Profil użytkownika
jasna69

Użytkownik
Offline
  • Miejscowość:
  • Data urodzenia:
  • Warszawa
  • -
  • Data rejestracji:
  • Ostatnia wizyta:
  • 21.12.2011 20:29
  • 06.01.2018 01:15
  • Tekstów:
  • Recenzji:
  • Komentarzy:
  • Pomógł:
  • Postów na Forum:
  • Tematów na Forum:
  • Newsów:
  • Postów w Shoutboxie:
  • 12
  • 0
  • 312
  • 116 razy
  • 13
  • 0
  • 0
  • 1
  • Grupy użytkownika:
Ostatnie komentarze jasna69
Pumo, wiesz co najbardziej podoba mi się w Twoim tekście? Uniwersalność, ponadczasowość. Wiosna jest jak gra wstępna – rozbudza. Kogo? Kiedy? Czym? No właśnie. Przecudny opis wprowadza w świat uczuć zawieszonych w czasie, bo miłość rozkwita zawsze, jak konwalie, gdy przychodzi maj. To się nie zmienia, zmienia się mapa świata, uciekają ci, przed którymi kiedyś uciekali inni, ale i jedni i drudzy potrzebują ciepła płynącego z bliskości.
Babcia, wnuczka, gdzieś po drodze córka – wszystkie marzymy o nieprzemijającej miłości. Może dziś nie wypada się do tego przyznawać, tak jak nie wypada zachwycać się zachodem słońca, bo przecież musimy być oryginalne, wyemancypowane, ale przecież chyba każda nosi w sobie odrobinę romantyzmu. Mój budzi się, gdy czytam Twoje teksty i za to Ci dziękuję.
Opium · 04.05.2014 01:44 · Czytaj całość
Och, Pablo, jak miło, że mnie jeszcze pamiętasz...
Dzieje się, oj dzieje i tylko żal, że czasu coraz mniej na obcowanie z zacnym towarzystwem PP. W słonecznej bywam ostatnio tylko myślami, za to do dobrego kryminału zaglądam regularnie. Kiedy kolejna odsłona?
Być poetą! · 27.04.2014 02:15 · Czytaj całość
Jakie to szczęście/nieszczęście, że po torach do Niecieczy pendolino nie kursuje...
Pablo Zaskrońcu, w takiej odsłonie jeszcze Cię nie widziałam, choć sama fotka (i to wcale nie ta aktualna) sugeruje, że z humorem sypiasz częściej niż statystyczny Polak z zakontraktowanym partnerem.
Cóż to za orgie się odbywają w tak zacnym środku lokomocji jak Koleje Państwowe, bo to i konduktor, co to niby tfu i fe, sobie popatrzył i papużce wiekowej pewnie ślinka pociekła, a nad tym wszystkim jeszcze opary zacnego pana Wiesia...
Skołowałeś poetycką historyjkę ku przestodze co by nie pić, nie podkradać i nie papugować, więc już milknę, bo nic mądrego, czego by wcześniej nie napisano już nie wymyślę.
Niech żyją złotouste... kury!

Pozdrawiam
Być poetą! · 25.04.2014 01:47 · Czytaj całość
Mike, to prawdziwa opowieść z piekła rodem. Nakreśliłeś portret człowieka, którego trudno takim nazwać, stworzyłeś klimat niemożliwy do przetrawienia, mroczny, pełen przemocy, wplatając weń jasny promień, jakim miała być miłość do matki i bez zbędnych ozdobników w sposób wyważony i oszczędny przeprowadziłeś mnie przez życie naznaczone nienawiścią. To sztuka tak poprowadzić narrację, by przykuć czytelnika i nie pozwolić nawet na chwilę znużenia. Nie wiem, czy takie było Twoje zamierzenie, ale mimo całej ohydy chorego umysłu bohater wywołał we mnie współczucie. Dlaczego? No właśnie, sama jeszcze nie wiem i czuję, że czeka mnie ciężka noc poświęcona na „rozkminianie” tego problemu.

Dobra robota, Mike, gratuluję i pozdrawiam.
Najdroższa mamo · 21.04.2014 01:08 · Czytaj całość
Zanim nabiłeś mi siniaki… na czerwonym motorze, który przyciągał zazdrosne spojrzenia przyjeżdżałeś właśnie po mnie. Wiatr zabierał ze sobą wszystkie niedoskonałości, a ty dając mi siebie, uchylałeś drzwi od celi, gdzie uwięziłam wiarę w samą siebie.
Przepiękny tekst, Pumo, utkany z emocji, które niczym drobinki marznącego deszczu, szczypią skórę, wywołując dreszcze i pragnienie by otulić się płaszczem nasączonym czyimś ciepłem.
Mimo tak przejmującego klimatu, odmalowanego słowami, jakich nie sposób zapomnieć, ten tekst ma w sobie ogromne pokłady optymizmu. Co z tego, że „bandzior”, że kiedyś nabije siniaki, w tym momencie życia bohaterki jest jej ratunkiem, zauważa to, czego rówieśnicy, zbici w bezkształtną masę ograniczeń, nie są w stanie dostrzec. Czasem wystarcza jedno słowo, gest, odrobina zainteresowania i zrozumienia, by móc dostrzec własne piękno.
Wchłonęło mnie Twoje opowiadanie, a gdy skończyłam czytać poczułam się jak obudzona z koszmaru, w którym nienarodzone dzieci wyciągają rączki po życie. Konsekwencje uprawiania najstarszego zawodu świata bywają różne, a dokonane wybory pozostawiają błotne ślady w psychice.
Niezwykle sugestywne opisy są atutem tego tekstu, świetnie ukazałaś beznadzieję i brud życia bohaterki w odrealnionym świecie, gdzie to nie koty zjadają myszy i same stają się pożywieniem.
Ta historia istotnie wywołuje dreszcze.
Cytat:
Jego to­wa­rzysz­ka w trak­cie tych ge­stów ki­wa­ła nie­pew­nie głową i moc­niej przy­ci­ska­ła do pier­si ka­le­ką lalę.

tu coś nie zagrało - twarzyczka kiwała głową (?) i przyciskała (?) do piersi...

Pozdrawiam
Błotne dzieci · 12.03.2014 09:06 · Czytaj całość
Pumo, posiniaczyłaś mnie tym tekstem, jakbym sama przez lata odbijała się od więziennych krat. To nic, że boli świadomość, że nigdy nie osiągnę Twojego poziomu, dla chwil spędzonych z Twoimi tekstami bez chwili wahania dałabym się poszatkować.
Nie wiem, co na to A., ale ja jestem zachwycona.
Dziękuję Ci.
Siniaki · 11.03.2014 02:08 · Czytaj całość
I właśnie z tego powodu, że czasem brak miejsca na puentę, mój woreczek wciąż jest tam, gdzie być już nie powinien. Odmalowałeś scenkę pełną napięcia, bardzo sprawnie i ze znajomością tematu, nie miałam wątpliwości, że wiesz o czym piszesz i nawet przez moment nie poczułam znużenia. Może tylko zabrakło mi odrobiny "tła", ale to taki szczególik, który nie przeszkadza w odbiorze całości. Twój tekst ostatecznie przekonał mnie do tezy, że proste operacje nie istnieją.

Pozdrawiam
Cienka linia · 11.03.2014 01:30 · Czytaj całość
I co, commissario, chciałbyś wiedzieć?
Super fragment, rozwijasz tę historię jak wytrawny smakosz belgijskie czekoladki. Powolutku i z wyczuciem, nie jest za słodko, chce się kolejną i kolejną, wiedząc, że każda ma niepowtarzalny smak. Tu widać Czarnego w zupełnie innej odsłonie, pogrążonego poczuciem winy, nawiedzanego koszmarami i łaknącego męskiej przyjaźni. Dobrze trafił, bo choć wydaje się, że gliniarz „ciągnie” korespondencję jedynie w celach „badawczych”, to jednak między wierszami można wyczuć, że traktuje Czarnego jak członka rodziny, bo co najchętniej robi się po pracy? Rozmawia z bliskimi. Zastanawiam się, kiedy Karolina wkroczy do akcji. Pablo, nie będę się rozpisywać. Jesteś świetnym autorem, wypływaj na szerokie wody i rozdawaj autografy.

Pozdrawiam

Jak mogłeś wątpić w moją wierność, Pablo? Po każdej podróży wracam do Czarnego i jakoś wciąż mi go mało. Gdzie się podziewałam? A no tam, gdzie nikt nie mówi do mnie Reniu. Brrrr!
Jak miło odnaleźć ulubionego bohatera w akcji. I to jakiej akcji!
Świetny odcinek, Pablo, aż ciarki mnie przeszły, gdy biegałam za chłopakami po lesie. Zresztą zapowiedź „randki” pod mostem też wywołała dreszczyk. Wszystko pięknie się splata, żona, sierżant Konarska, dobry (?) policjant i bandyci w kominiarkach. I wspomnienia. Jedna scena, dwie opowieści, przez to obraz staje się pełnowymiarowy, jakbym miała na nosie okulary 3D, świetnie.
Jestem pod wrażeniem i mam tylko jeden dylemat, który facet ma najwięcej testo, ale to przecież nieważne, bo i tak wszystko przechodzi przez paluszki autora, a ten nie zawodzi.
Och, Pablo!
Taki słodki tytuł, a treść taka kotkom i emerytom nieprzyjazna. Przeczytałam z przyjemnością, bo jak zwykle u Ciebie, tekst płynie przed oczami i nie pozwala się nudzić, jednak, jak zapewne się domyślasz, zdecydowanie wolę inne Twoje dzieła. Zostawiam sobie przyjemność obcowania z nimi na lepszy czas.

Pozdrawiam
Kiciuś · 09.03.2014 00:18 · Czytaj całość
Ciepło mi się zrobiło po przeczytaniu Twojego tekstu, jakbym sama znalazła się w opisywanym hoteliku. Przeniosłaś mnie i w czasie i w przestrzeni i bardzo Ci za to dziękuję. Właśnie czegoś takiego szukałam, żeby zapomnieć o katarze i dreszczach. Ciekawa jestem jak poprowadzisz dalej ten tekst, więc na pewno zajrzę do kolejnej części.

Pozdrawiam
Good morning Madera · 09.03.2014 00:06 · Czytaj całość
Wciągnął mnie ten tekst bez reszty i tak naprawdę nie wiem dlaczego. Jest w nim jakiś niepokój, jakby każde urywane zdanie wbijało szpilkę w tyłek i nie pozwalało się zatrzymać, więc szłam i słyszałam te wszystkie myśli, takie niby banalne, ale przednio doprawione, przez co niezwykle apetyczne. Podobało mi się bardzo.

Pozdrawiam
Z boku · 21.01.2014 00:12 · Czytaj całość
Posłuchałam, drogi DoCo i wcale nie żałuję, że zrobiłam to w odwrotnej kolejności niż sugerowałeś. Pozostaję wierna wersji pisanej (choć głos lektora niczego sobie ;) ), gdyż tam groteskowość nie jest przejaskrawiona, a ja wolę subtelniejsze jej odmiany.

Pozdrawiam

PS. A imię jej – sześćdziesiąt i dziewięć. Sześćdziesiąt uśmiechów, dziewięć łez, proporcje z recepty na szczęście :p . Nielukrowane – znaczy możliwe. To tak, żeby inne skojarzenia sprowadzić na drogę cnoty.
Inicjacja · 20.01.2014 23:58 · Czytaj całość
Tak mi się leniwie zrobiło po przeczytaniu Twojego tekstu, a w zasadzie już w czasie czytania, ale to absolutnie nie jest zarzut.
Płynęłam sobie powoli, tak jak opisane życie, niby beznamiętnie a jednak z jakąś niepohamowana wiarą, że coś się wydarzy. Dobrego, złego? Bez znaczenia, byle było to coś, co przełamie rutynę. Bardzo sugestywnie przedstawiłaś bohaterkę, taką normalną jakich wiele, jak sąsiadka zza ściany, jak ciocia Lodzia, a jednak bijące z niej ciepło i pragnienie miłości, sprawiają, że jest wyjątkowa. Pokonując razem z nią kolejne zakręty, poczułam, że staje mi się bliska. I trzymałam kciuki, żeby Robert przyszedł z kwiatami. Optymistycznie to wygląda i dobrze, bo teraz, gdy wieczory takie długie…

Pozdrawiam
Błękit · 20.01.2014 23:42 · Czytaj całość
Proza: Górna Półka
Proza: Dolna Półka
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
ApisTaur
29/09/2022 22:45
Zbigniew Szczypek rany/ tak dawno tu nie buszowałem/ więc… »
ApisTaur
29/09/2022 22:26
czas każdego załatwi/ nie zawsze po cichu/ mi coraz bardziej… »
Sirpions
29/09/2022 22:18
alt art-oszust, Marek Gajowniczek-ten to produkował… »
ApisTaur
29/09/2022 22:13
Sirpions swoją metrykę spaliłem/ byle wszystkim na… »
Sirpions
29/09/2022 22:09
Pan (Jezus?) nie uważał ludzi za psy, bo stworzono ich na… »
Sirpions
29/09/2022 22:06
Widać, że nie bardzo masz o czym pisać. Banalna opowiastka o… »
Sirpions
29/09/2022 22:03
Ciekawa historia z tym Pawłem. Opowiadanie traktuję jako… »
Sirpions
29/09/2022 21:56
Kolejny nudny tekst. »
Sirpions
29/09/2022 21:55
W sumie nudna opowiastka. »
Sirpions
29/09/2022 21:35
Co ty za pierdoły pociskasz ? Straszenie dzieci topielicami,… »
Marek Adam Grabowski
29/09/2022 21:20
To jedne z najprzyjemniejszych komentarz jakie miałem pod… »
wolnyduch
29/09/2022 21:17
Pięknie o tym, iż lato nas żegna, ale mimo tego mając bliską… »
Sirpions
29/09/2022 21:17
Nie chcę bana. Chcę, żeby mnie wykreślono i moją radosną… »
Tjereszkowa
29/09/2022 20:47
Hej, Marku! Wiadomość o dedykacji sprowadziła mnie na stare… »
gaga26111
29/09/2022 20:04
Dziękuję ludzie ???? Cieszę się że możemy czuć.… »
ShoutBox
  • zawsze
  • 27/09/2022 20:50
  • pozdrawiajki!
  • Ronin
  • 26/09/2022 10:16
  • Przyciśnięcie prawego przycisku myszy nie daje opcji "wklej".
  • wolnyduch
  • 24/09/2022 12:39
  • Dzień dobry - uprzejmie proszę Szanowną Redakcję, o skasowanie mojego ostatniego wiersza, bowiem jest to twór soneto podobny, a miałam dać inny wiersz jesienny, ten dałam pomyłkowo.
  • Zola111
  • 24/09/2022 01:00
  • Głosujcie, bo nie głosujecie: [link]
  • ajw
  • 19/09/2022 17:30
  • Nastrojowe :)
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas