Profil użytkownika
Quentin

Użytkownik
Online
  • Miejscowość:
  • Data urodzenia:
  • Toruń
  • 15.06.1989
  • Data rejestracji:
  • Ostatnia wizyta:
  • 03.05.2011 13:28
  • 24.05.2021 20:57
  • Tekstów:
  • Recenzji:
  • Komentarzy:
  • Pomógł:
  • Postów na Forum:
  • Tematów na Forum:
  • Newsów:
  • Postów w Shoutboxie:
  • 60
  • 0
  • 924
  • 378 razy
  • 0
  • 0
  • 0
  • 0
  • Grupy użytkownika:
Ostatnie komentarze Quentin
Wspomnień czar

Kiedyś to było...
Bardzo sentymentalny tekst. Widzę, że pojawia się w komentarzach określenie "opera mydlana". Mnie też ono jakoś nie pasuje tutaj, z czym innym kojarzę operę mydlaną, ale szanuję, rzecz jasna, zdanie innych.

Jako się rzekło uderzasz we wspominkowe tony. Lubię takie teksty, tym bardziej, że każdy z nas ma przed oczami "własną" historię, którą w taki czy inny sposób wspomina. Któż z nas nie wracał pamięcią do tamtych lat...

Osobiście jakoś średnio mi podchodzą takie zloty klasowe. Ale może jestem jeszcze na to zbyt niedoświadczony, zresztą tekst nie jest przecież o zlocie samym w sobie.

W relacji dwójki bohaterów widać tęsknotę, dzikość i jakąś taką "gorączkę" emocji, jakby w ledwie kilku zdaniach chcieli pomieścić całą przeszłość, przyszłość i teraźniejszość. To dobry zabieg, bo nie jest łatwo w żołnierskim skrócie zbilansować to, co działo się przez długie lata.

Uruchomiłeś istny wehikuł czasu.

Pozdrawiam serdecznie
Q
Szkolny zjazd · 21.11.2021 15:41 · Czytaj całość
Krąg życia

Czołem, Michale

Widzę, że dotknęły cię egzystencjalne rozważania :-) To dobrze, bo wyszło z tego coś naprawdę dobrego.

Jest tutaj kilka interesujących rzeczy. Po pierwsze miłość między dwojgiem ludzi; po drugie owoc tej miłości, czyli dziecko; po trzecie śmierć i po czwarte nowe życie. Właśnie dlatego można mówić o kręgu życia. Coś się kończy, coś się zaczyna i tak przez wieki wieków.

Kiedyś usłyszałem takie piękne zdanie, że żaden rodzic nie powinien "przeżyć" własnego dziecka. Nie chcę sobie nawet wyobrażać uczucia pustki, jakie towarzyszy takiej stracie. Obstawiam, że to coś, z czego albo się podźwigniesz, albo nie. Że nie ma nic pomiędzy.

Ludzie potrzebują w coś wierzyć. Nieważne, czy to Bóg, żywioły, symbole itp. Ważne, żeby czerpać z tego energię. Na co dzień raczej nie ma potrzeby drążyć w temacie życia po życiu, bo i po co. Ale prędzej czy później nadchodzi taki moment, w którym "ten temat" nas odnajduje. Przeważnie nie jesteśmy na to gotowi.

Dobrze, żeś Pan to napisał, Panie Michale.

Pozdrawiam serdecznie
Q
Życie i śmierć

Czołem. Wybacz za spóźnienie. Tekst przeczytałem już jakiś czas temu, tylko nie było okazji do komentarza. Pocztę już wyczyściłem, także wal śmiało :-)

Co do odbioru tekstu to paradoksalnie chyba więcej smrodu wokół całej sprawy narobiły komentarze niż samo opowiadanie. Nie lubię tego i sam wolę nie wdawać się w polemikę pod tekstami. Szkoda czasu, prądu i wielu innych rzeczy. Samej historii niczego to i tak nie ujmie ani nie doda. Tak uważam.

Historia mocna. Temat gorący, odwołujący się bezpośrednio do etycznych spraw, a to zawsze wzbudza emocje. Jako autora można cię pochwalić za odwagę, no i wykonanie też, bo w końcu gładko przebrnąłem przez tę trudną historię.

Myślę, że życie w namiętnej miłości oznacza duże niebezpieczeństwo dla obu stron. To w końcu ogień, który może nas zarówno ogrzać, jak i poparzyć, a czasem nawet i spalić. Twojego bohatera dopadło to najgorsze. Strawiło go do cna, pozostawiając popiół w postaci wspomnień. Bo fakt, pamięci wypalić przeważnie nie sposób.

Miłość to także życie złudzeniami. Każdy coś sobie wyobraża, czegoś oczekuje względem drugiej osoby, a potem dopada cię coś takiego jak rzeczywistość, a w „Moim krwawym…” przeszłość. Jednego i drugiego człowiek nie jest w stanie się pozbyć. Pewnie gdyby dało radę, życie byłoby bardziej znośne.

Nie wiem, czy twoim zamiarem było bardziej zamanifestowanie poglądu na temat obrony życia, czy po prostu przyszła ci do głowy taka historia. Bo czasem chcemy przecież opowiedzieć komuś tylko historię, bez tego całego ideologicznego szajsu. Samych poglądów absolutnie nie oceniam. Swoimi nie zamierzam się też dzielić. To nieważne. Na PP zaglądam (rzadko, bo rzadko, ale jednak) po literaturę, nie dla demagogii, choć oczywiście wolność twórcza nie oznacza przyzwolenia na wszystko. To już temat na inną rozprawę.

Ocenę wystawiam za tekst, nie za poglądy.

Pozdrawiam, Maestro, i do przyszłego
Q
Mój krwawy Rubikon · 31.03.2021 11:12 · Czytaj całość
Intrygant 2 i 3

Jestem po lekturze wszystkich części. Pozwolę sobie zostawić komentarz tylko tu, co by się nie powtarzać.

Tak jak już ostatnio wspomniałem podoba mi się połączenie twojego kronikarstwa z fabularyzowaniem. To chyba najprzystępniejsza forma zdobywania wiedzy. Lepsza na pewno niż czytanie notek biograficznych.

Kilka razy zupełnie mnie zaskoczyłeś, jak wtedy gdy dzieciak podpieprzył majtki swojej nauczycielki. Cudo :-)

Odnoszę wrażenie, że historia się urywa na samym końcu. Brakuje jakiegoś wystrzałowego zakończenia, ale może z drugiej strony taki cliffhanger nie jest wcale zły.

Wkrótce zabieram się do kolejnego twojego tekstu, zatem do następnego, Kaz.

Pozdrawiam
Q
I popłynął...

Czołem, Maestro

Tym razem reaguję szybko. Muszę przyznać, że bardzo podoba mi się twój nowy - inny niż dotychczas - cykl. Zmienia on zupełnie wydźwięk tekstów. Dotychczas ukazywałeś miłość jako wartość budującą. Teraz widać jak na dłoni jej niszczycielską siłę, choć może nie tyle o samą miłość tu chodzi, ile o jej brak lub niewłaściwe ulokowanie uczuć, bo to przecież też ma ogromne znaczenie.

Główny bohater to psychopata. Sprawia wrażenie dobrego chłopaka, ale jego umysł spowija ciężki mrok. To gość, o którym dowiadujemy się, że nosi w kieszeni nóż (oczywiście to metafora:-)). Nóż jeszcze nic nie znaczy, ale wkrótce okazuje się, że facet potrafi się nim posługiwać. Aż przechodzą dreszcze.

Kiedyś powiedziałeś, że amerykański film to twój ulubiony "gatunek". To jest nas dwóch. Nie wiem jak to wygląda u ciebie, ale ja pisząc prozę mam przed oczami filmowe kadry. Praktycznie cały czas. Widzę dokładnie scenę, bohaterów, wiem, kiedy następuje zbliżenie, a kiedy dostrzegamy dalszy plan. Czytając twoje historie mam dokładnie tak samo. Świetnie inscenizujesz plan, dzięki czemu dużo łatwiej mi się w tym odnaleźć. W zasadzie nawet dialogi mi do tego nie są potrzebne.

Propos filmowości skojarzyły mi się od razu dwa tytułu "Dzika rzeka" i "Nóż w wodzie". Dwa zupełnie różne gatunkowo i psychologicznie filmy, ale obydwa potrzebne. Przynajmniej według mnie.

Z niecierpliwością czekam na kolejną część cyklu.

Pozdrawiam
Q
Spływ · 10.10.2020 19:57 · Czytaj całość
Save your love

Czołem, Maestro

opowiadanie przeczytałem już kilka dni temu, ale nie było czasu na koment. Z drugiej strony może i lepiej, bo mogłem wszystko jeszcze dokładnie przemyśleć, a tekst siedział mi w głowie. Tak czy inaczej nadrabiam zaległości.

Bardzo lubię takie opowieści. Takie, to znaczy z pogranicza, gdzie nie wiesz (jako czytelnik), co jest prawdą, a co fikcją. "Chory" umysł płodzi niesamowite rzeczy. Zdolny jest niemal do nieograniczonego wysiłku. Może coś zbudować, by po chwili to zniszczyć. Taki zamek z piasku, który musi runąć.

Twój bohater jest chory z miłości, a w zasadzie z braku miłości. Facet cierpi na to, co nazywamy samotnością i o ile dziwne wynaturzenia psychiki zwane szajbą albo pierdolcem nie wszystkim są znane, tak samotności chyba nikomu nie trzeba przedstawiać z imienia.

Tekst symboliczny. Któż z nas nie wsiadł kiedyś do takiego pociągu. Zajmujesz miejsce w przedziale, mościsz się i nagle pęka bańka i tylko dworzec z pustym peronem zostają naprawdę.

Zastanawia mnie tylko skąd ta dolna półka? WTF? Co prawda trafiły się jakieś potknięcia redaktorsko-korektorskie tu i ówdzie, ale żeby od razu kłaść starego, dobrego mike17 na dole, to chyba przesada. Ale nie ja o tym decyduję, a i afery też nie będę kręcił.

Na koniec wspomnę jeszcze o zabiegu, w którym wszystko okazuje się wytworem wyobraźni. Odważne to, bo nie zawsze się udaje tak jak miało to miejsce w "Fight Clubie", ale tu całe szczęście się udało, także kontent.

Dzięki wielkie, Maestro i do następnego :-)

Pozdro
Kamil
Kaz, wielce jestem rad z twojej wizyty i spostrzeżeń. Bardzo mi miło.
A z tym zboczeniem to podejrzewam, że każdy z nas jest trochę "skrzywiony", także nie przejmujmy się :-)

Pięknie dziękuję za miłe słowa.

Pozdrawiam
Q
Mów mi Dorian · 15.09.2020 22:51 · Czytaj całość
Al, miło cię widzieć. I miło, jeśli pozwoliłaś się zaskoczyć :-)
Bardzo podobają mi się twoje skojarzenia. I co najważniejsze, schlebiają mi :-)

Serdecznie dziękuję za wizytę i poświęcony czas.

Pozdrawiam
Q
Film dla dorosłych · 15.09.2020 22:47 · Czytaj całość
Czołem,

DoCo, wielkie dzięki za tradycyjną obecność. Co do przemocy i zbrodni jesteśmy jednomyślni. Absolutnie. A co do wyborów, to niech zatem płonie :-) A tak na poważnie nie należę raczej do gości, którzy "przeżywają" tego typu sprawy. W głębi duszy jestem anarchistą. Amen.

Carvedilol, zbieżność imienia i portretu z utworem Wilde'a nie jest dziełem przypadku, choć nie starałem się usilnie giąć fabuły i przesłania swojego opowiadania do tego, czego dotyczyła historia Graya. Wspólne będzie chyba tylko ZŁO. Tylko tyle i aż.

Serdecznie wam dziękuję za poświęcony czas i miłe komentarze.

Pozdrawiam
Q
Mów mi Dorian · 26.08.2020 23:13 · Czytaj całość
Cześć,

MarioWeroniko, oczywiście, że kobitki również lubią westerny. Dlaczego miałyby nie lubić :-) Bardzo uważnie zanalizowałaś mój tekst. Nie sądzę, aby moje opowiadania były jakoś szczególnie "skomplikowane", choć zawsze lub prawie zawsze coś umyka oczom czytelnika. Twojej uwadze najwyraźniej nic nie umknie, z czego jestem wielce rad jako ten, którego utwór recenzujesz :-) Po przeczytaniu takiego komentarza cieszę się, że napisałem ten tekst :-)

P.S. zapach prochu jest super :-)

Dziękuję za poświęcony czas i wnikliwą analizę.

Pozdrawiam
Q
Film dla dorosłych · 26.08.2020 23:06 · Czytaj całość
Niezbadane są wyroki...

Komentarz pozostawiam po przeczytaniu całości, co by się nie powtarzać po trzykroć. Chyba lepiej raz, a dobrze, nie?

Zacznijmy od tego, że wyruszyłeś na krucjatę przeciwko jednemu z najsilniejszych "wrogów". Religia to coś, co było, jest i będzie. Mniejsza o czasy, realia, politykę, ustrój czy cholera wie co tam jeszcze. Nie ma to żadnego znaczenia.

Całe szczęście w walce tej użyłeś najsilniejszego oręża, jakim jest humor. Chwała ci za to, DoCo. Zasłużyłeś na pomnik albo na ukrzyżowanie. Coś sobie wybierz.

W samej historii było wszystko, a nawet więcej niż wszystko. Mieliśmy zwroty akcji, konspiratorski nastrój, ikoniczne postaci, no i warstwa dialogowa również bez lipy. Kilka razy głośno "śmiechłem", a to u mnie rzadkość przy tekstach.

Wielki dzięki za wspaniałą rozrywkę.

Pozdrowienia
Q
Cześć, cześć, cześć!
Cóż za miłe niedzielne popołudnie :-)

Heleno, przyznać muszę, że nie pomyślałem ani przez moment o Aspergerze. Asperger kojarzy mi się raczej z dziwakami geniuszami niż z ludźmi zdolnymi do okropieństw, które opisałem, choć prawda jest taka, że ludzki umysł to jedna wielka zagadka, za którą nauka nie zawsze nadąża.

Wątku nienawiści do Berusa chyba nie było co "eksploatować". Zależało mi na ukazaniu impulsu, który powodował Dorianem. Skądinąd wiem, że psychopaci interpretują różne zdarzenia tak jak im wygodnie. Byle pasowało do ich chorej ideologii.

Bardzo się cieszę, że zwracasz uwagę na portret psychologiczny bohatera. Dla takich chwil warto pisać/myśleć/kombinować :-)

Madawydar, ciąg dalszy nastąpi w domyśle :-) musisz coś tam sobie dośpiewać, co nie powinno być trudne, wszak umysł człowieka, który rozsmakował się w zbrodni, zaczyna pracować coraz intensywniej.

wiosna, słusznie spostrzeżenia. Ci spokojni, po których nikt by się nie spodziewał, to ci sami, którzy prowadzą "najciekawsze" życie wewnętrzne. Pełno w nich sprzeczności, silnych emocji i problemów. Niestety. Zresztą tę samą łatkę można przylepić i robimy to stale w stosunku do samobójców. "Przecież to był taki spokojny, miły człowiek...". Ponownie - niestety.

Za cenne uwagi redaktorskie serdecznie dziękuję. Czerpię z nich wszystko co najlepsze.

skroplami, wielkie dzięki za tak miłe słowa. "Lodowato flegmatycznie się toczący" - jakbym wyczytał to ze swojej charakterystyki :-) Znasz się na ludziach, nie ma co :-)

Michale, Hłasko, Pearl Jam... jeżeli moje teksty wzbudzają w tobie takie skojarzenia, to czuję się MEGA doceniony. Z "Bazą..." i "Jeremym" trafiasz w moje bardzo osobiste relacje łączące mnie ze sztuką/twórczością. To jest ta granica, kiedy elementy popkultury schodzą z okładek książek, albumów muzycznych czy filmów i cisną ci się do głowy, by zostać tam na wieki wieków. Myślę, że doskonale wiesz, o co mi biega.

Co do Doriana, znowu w punkt. Nie wiemy, kim/czym był. Takie postacie "rodzą" przede wszystkim pytania, nie odpowiedzi.

Wielkie, wielkie dzięki za tę laurkę.

Jolu, w zasadzie też nie lubię podziałów, choć na dobrą sprawę nie potrafię od nich uciec. Co do drugiej części komentarza, jedyne co mogę powiedzieć, to szczere i wdzięczne jak cholera DZIĘKUJĘ. Absolutnie.

Kochani, serdecznie wszystkim dziękuję za poświęcony czas i tak liczną frekwencję. Czuję się jakbym wygrał wybory przy 70% ;-)

Pozdrawiam
Q
Mów mi Dorian · 23.08.2020 13:55 · Czytaj całość
Cześć,

Madawydar, z tym dziecięcym światem bywa różnie. Myślę, że dzieciaki - jako potencjalni dorośli - w pewien sposób są napiętnowani złem. W niektórych przypadkach to wychodzi bardzo, bardzo szybko. Chyba najlepiej być Piotrusiem Panem i nigdy nie dorastać. Czego nam życzę :-)

Michale, już miałem pytać, gdzieś się podział i jako twórca, i jako komentator. Całe szczęście w porę wróciłeś :-)
mike17 napisał:
Podoba mi się także relacja rodzinna.
I osadzenie całości w świecie widzianym okiem dziecka.
Ja, jako pisarz, od męskiej prozy, miałbym z tym kłopoty.

Pamiętasz, jak przy okazji któregoś ze swoich tekstów wszedłeś w buty kobiety? Dla mnie to było/jest/i pewnie będzie trudniejsze. To wyższa szkoła jazdy po bezdrożach w ciemności.
Kłaniam się nisko w podziękowaniu za miły jak zawsze koment. I czekam na wrzesień.

Panowie, serdecznie dziękuję za wizytę, poświęcony czas i uznanie :-)
3majcie się

Pozdrawiam
Q
Film dla dorosłych · 03.08.2020 20:22 · Czytaj całość
Kazjuno,

Czołem, cieszę się, że zajrzałeś powtórnie zgodnie z obietnicą. Honorowy z ciebie gość :-)
Kazjuno napisał:
Czytając, chwilami gubiłem się, co jest dziecięcą wyobraźnią a rzeczywistym oglądem dziecięcego świata. Jednak domyślam się, że krwawa jatka na Bukowskich była urojeniem.

Nawet nie wiesz, jak mnie to cieszy, co napisałeś. Uwielbiam te momenty, kiedy fikcja miesza się z rzeczywistością. I jako twórca i jako czytelnik. To magia.

Niestety morderstwo było prawdziwe. To nie urojenia. Takie rzeczy "po prostu" się zdarzają i często nikt nie wie, dlaczego.

Wielkie dzięki za wizytę i poświęcony czas

Uszanowanko
Q
Film dla dorosłych · 30.07.2020 21:06 · Czytaj całość
Cześć,

Carvedilol

Carvedilol napisał:
często dorośli "mocarze", często są nimi tylko dla swoich dzieci

Masz absolutną rację. Bardzo celne spostrzeżenie.

Cieszę się, że przypadło do gustu.

Wielkie dzięki i pozdrawiam
Q
Film dla dorosłych · 23.07.2020 23:55 · Czytaj całość
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Darcon
29/06/2022 10:03
Mocne, bez dwóch zdań, ale też bardzo dobre. Jesteś… »
Darcon
29/06/2022 10:00
Nie wiem, czy poprzednia seria była mniej popularna, ale ta… »
Darcon
29/06/2022 09:06
Bardzo ładne opowiadanie, Joanno, chciałoby się jednocześnie… »
Jacek Londyn
29/06/2022 07:28
"Śpieszmy się dziękować za komentarze, wiersze tak… »
Yaro
28/06/2022 21:41
Świetny film i bardzo dobry wiersz. Pozdrawiam… »
Yaro
28/06/2022 21:39
GUZIKI /Pamięci kapitana Edwarda Herberta/ Tylko guziki… »
Brytka
28/06/2022 21:06
Z podobaniem, pozdrawiam »
Gramofon
28/06/2022 14:39
Dziękuję, cieszę się, że się podobało. Pozdrawiam. »
wolnyduch
27/06/2022 20:48
Msz sens życia, to coś więcej poza przetrwaniem, ale… »
Yaro
27/06/2022 19:09
Jezus chce byśmy się cieszyli, radowali miłość jest radością… »
Materazzone
27/06/2022 17:27
Jak dla mnie zbyt...proste? Może nie, raczej zbyt łatwe w… »
Marek Adam Grabowski
27/06/2022 15:37
Nie lubię żartów z religii (nie twierdzę, że taki był… »
Marek Adam Grabowski
27/06/2022 15:35
Dobrze napisane i fabuła fajna. W obydwu przypadkach sukces… »
Marek Adam Grabowski
27/06/2022 09:14
Dzięki! Zawsze miło cię widzieć. Pozdrawiam »
Marian
27/06/2022 07:25
Ciekawie napisane. Zgadzam się z tulipanowką, przeżyła, bo… »
ShoutBox
  • Materazzone
  • 28/06/2022 17:24
  • Dawno mnie tu nie było. Strasznie mało tu życia jest :(
  • Kuba1994
  • 19/06/2022 15:13
  • Witam poszukuję kogoś kto oceni moją książkę ?
  • Dobra Cobra
  • 12/06/2022 11:46
  • Nie ma co do tego wątpliwości. Ukłony.
  • Kazjuno
  • 12/06/2022 09:01
  • Noblesse oblige
  • Kazjuno
  • 11/06/2022 13:58
  • PS Zburzyć twierdzę i taktyczny odwrót.
  • Kazjuno
  • 11/06/2022 13:54
  • Dzięki Dobra Cobro. Aż rzuca się w oczy że jesteś obcykany w kodeksie rycerskości. Serdecznie pozdrawiam, Kaz
  • Dobra Cobra
  • 11/06/2022 08:02
  • Serwując się ucieczką uratowałeś swoją męską cześć ;) Zuch chłopak!
  • Kazjuno
  • 10/06/2022 19:18
  • Dopiero wczoraj wróiłem do ciemnogrodu Wałbrzycha, serwując się ucieczką od przygodnej znajomej. (Ledwo starczyło na pociąg).
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas