Stolica ante portas - wdajcz
Proza » Długie Opowiadania » Stolica ante portas
A A A
Wczesnym rankiem we wtorek 8 grudnia 1981 roku droga z Piotrkowa do Warszawy lśniła lodowym blaskiem. Biała wołga sunęła dostojnie po tej ślizgawce. Wprawdzie pługi śnieżne dobrze przetarły najważniejszy w Polsce szlak między Śląskiem a stolicą to jednak nikt nie kwapił się do posypywania jezdni piaskiem zmieszanym z solą. Polska tonęła w historycznym zamęcie, więc trudno było wymagać od przedsiębiorstw odpowiedzialnych za utrzymanie dróg skutecznego działania, skoro w normalnych warunkach nigdy nie spisywały się na miarę oczekiwań użytkowników. Przewidując fatalny stan słynnej gierkówki wyjechaliśmy z dużym zapasem czasowym, żeby z powodu jakiś niesprzyjających okoliczności nie zarwać z takim trudem uzyskanej audiencji u samego Ministra Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. Dla ludzi z prowincji już sama wizyta u ministra była nie lada nobilitacją Takie były czasy. Ludowa władza wielce się ceniła i była niedostępna dla zwykłych obywateli, aż do chwili, kiedy pod presja nieustających strajków i demonstracji z większości nadętych jak balony dygnitarzy wyszło sporo powietrza, wtedy zaczęli dostrzegać i doceniać niżej postawionych od nich w hierarchii społecznej ludzi, szczególnie tych, którzy w imię wyższych racji odważyli się borować im dziury w brzuchach.

Po blisko pół wieku bolesnych eksperymentów na żywym ciele narodu drżał w posadach na naszych oczach system społeczno-gospodarczy dumnie ogłoszony ustrojem sprawiedliwości społecznej. Ten system, który w założeniu genialnych ideologów miał zapewnić ludzkości po wszystkie czasy niczym nieograniczony dobrobyt. Mimo buńczucznych zapowiedzi, szczodrze rozdawanych obietnic, nagłaśniania nielicznych, autentycznych sukcesów oraz głębokiego skrywania o wiele liczniejszych porażek, nie udało się. Kraj ogarniała pełzająca rewolucja. Trwająca wiele miesięcy fala strajków i eskalacja żądań płacowych doszczętnie wyniszczyła słabnącą z dnia na dzień gospodarkę. Każdy, kto żądał więcej, większy zyskiwał poklask i podnosił poprzeczkę społecznych oczekiwań na poziom pozostający w sferze niemożliwych do spełnienia marzeń. Z dnia na dzień radykalizowała się postawa czołowych przywódców Solidarności. Na naradzie w Radomiu Wałęsa zapowiadał targanie sie z władzą po szczękach, Nikt już nie panował nad postępującą anarchią. Na większość funkcjonariuszy wszechobecnej dotąd i wszechwładnej partii komunistycznej padł blady strach.

Zaśnieżona i oblodzona Warszawa szokowała mnogością antykomunistycznych napisów na murach. -Telewizja kłamie – informowały przyjezdnych liczne graffiti. Najbardziej widoczne było jednak hasło Solidarność. Przyciągało wzrok ostrą czerwienią farby. Widniało na murach, przystankach w rządowych gmachach a nawet na korytarzu przed wejściem do gabinetu ministra.- Rząd chce zagłodzić naród. Ukrywa żywność, żeby głodni ludzie zwrócili się przeciw walczącej Solidarności – głosiły wypisane hasła, których już nikt nie ścierał, nie zrywał i nie polemizował z nimi w rządowych mediach. Ta bezradność reżymu wyglądała na mocno podejrzaną, Czuło się, że to może być cisza przed burzą. W sklepach można było zdobyć tylko chleb i mleko. W przydrożnych gospodach zabrakło nawet zwykłej wódki a za szybą chłodniczej lady tkwiła smętnie trzęsąca się galaretka. Wysocy urzędnicy ministerstwa karnie czekali w bufetowej kolejce na skromne kanapki śniadaniowe. Dla spóźnionych zostało już tylko drożdżowe ciasto.

Minister Rolnictwa Jerzy Wojtecki przyjął mnie w gabinecie w towarzystwie kilku dyrektorów departamentów. Towarzyszyli mi: Stanisław Boczek sekretarz Komitetu Wojewódzkiego partii i wicewojewoda Franciszek Jaciubek. Było to pierwsze z zapowiedzianych kilku spotkań na rządowym szczeblu. Następnym rozmówcą miał być generał Czesław Piotrowski Minister Górnictwa i Energetyki. Wyglądało na kuriozum, że mnie opozycjonistę porywającego się na wymuszenie zmian w uchwale Rady Ministrów powołującej do życia potężny kompleks paliwowo-energetyczny pomagali funkcjonariusze reżymu, którzy załatwili mi spotkania z najwyższymi dostojnikami w państwie. To już nie byli ci dawni, niedostępni dygnitarze. Osobiście przekonałem się, że znajdująca się pod silną społeczną presją władza była wtedy otwarta na konstruktywne rokowania z opozycją na każdy temat, no może z wyjątkiem zerwania zależności od Związku Radzieckiego i opuszczenia obozu państw socjalistycznych. To była nowa, jakość u tych dogmatyków jeszcze wczoraj ślepo kierujących się marksistowsko-leninowską doktryną. Nie ulegało wątpliwości, że to Solidarność wydostawszy się spod wpływu tonującego nastroje społeczne Kościoła otwarcie dąży do totalnej konfrontacji. Świadczyło o tym fiasko mediacji prymasa Józefa Glempa na spotkaniu Wałęsy a Jaruzelskim i odrzucenie prośby generała o dziewięćdziesiąt spokojnych dni. W grudniowym, mroźnym powietrzu wisiała zapowiedź jakiegoś kataklizmu.
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
wdajcz · dnia 03.01.2012 19:37 · Czytań: 696 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 2
Komentarze
julass dnia 04.01.2012 00:32
Cytat:
skoro w normalnych warunkach nigdy spisywały się na miarę oczekiwań
nigdy nie

Cytat:
Dla spóźnionych zostało już tylko drożdżowe ciasto.
"spóźnialskich" lepiej


no to nawet jest przyjemne że tak powiem w odbiorze... zapowiada się... tylko drugi akapit za bardzo zalatuje wykładniczym wypracowaniem... zupełnie nie jest do niczego potrzebny a tylko psuje wrażenie...

i przecinków trochę brak...
bury_wilk dnia 04.01.2012 10:20
Kiepsko mi się to czytało, za co największą winę ponosi interpunkcja. Miejscami bolą też kwestie stylistyczno gramatyczne. Oczywiście, to nie stanowi o wartości tekstu, ale i potrafi skutecznie zniesmaczyć, więc sugerowałbym jednak nieco większą dbałość o wykończenie.
Odnośnie samego tematu, to właściwie ciężko się odnieść. Ten fragment daje tylko mgliste wyobrażenie, co może być dalej i owszem, nieco intryguje, ale nic więcej na tą chwilę nie mogę powiedzieć.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Jacek Londyn
07/05/2024 22:15
Dziękuję za komentarz. Cieszę się, że udało mi się oddać… »
OWSIANKO
07/05/2024 21:41
JL tekst średniofajny; Izunia jako Brazylijska krasawica i… »
Zbigniew Szczypek
07/05/2024 21:15
Florianie Trudno mi się z Tobą nie zgodzić - tak, są takie… »
Zbigniew Szczypek
07/05/2024 20:21
Januszu Wielu powie - "lepiej najgorsza prawda ale… »
Kazjuno
07/05/2024 12:19
Dzięki Zbysiu za próbę wsparcia. Z krytyką, Jacku,… »
Kazjuno
07/05/2024 11:11
Witaj Marianie, miło Cię widzieć. Wprowadzając… »
Marian
07/05/2024 07:42
"Wysiadł z samochodów" -> "Wysiadł z… »
Jacek Londyn
07/05/2024 06:40
Zbyszku, niech Ci takie myśli nie przychodzą do głowy. Nie… »
Zbigniew Szczypek
06/05/2024 20:39
Pulsar Świetne i dowcipne, a zarazem straszne w swoim… »
Zbigniew Szczypek
06/05/2024 13:43
A przy okazji - Zbyszek, a nie Zbigniew. Zbigniew to… »
Jacek Londyn
06/05/2024 13:19
Kamień z serca, Zbigniewie. Dziękuję, uwierzyłem, że… »
Zbigniew Szczypek
06/05/2024 12:43
Tak Jacku, moja opinia jest jak najbardziej pozytywna. Zdaję… »
Jacek Londyn
06/05/2024 12:23
Drogi Kazjuno. Przyznam, że bardzo zaskoczyła mnie… »
Kazjuno
05/05/2024 23:32
Szanuję Cię Jacku, ale powyższy kawałek mnie nie zachwycił.… »
Zbigniew Szczypek
05/05/2024 21:54
Ks-hp Zajrzałem za Tetu i trochę się z nią zgadzam. Ale… »
ShoutBox
  • Zbigniew Szczypek
  • 07/05/2024 20:47
  • Hallo! Czy są tu jeszcze jacyś żywi piszący? Czy tylko spadkobiercy umieszczają tu teksty, znalezione w szufladach (bo szkoda wyrzucić)? Niczym nadbagaż, zalega teraz w "przechowalni"!
  • Zbigniew Szczypek
  • 06/05/2024 18:38
  • Dla przykładu, że tylko krowa nie zmienia poglądów, chciałbym polecić do przeczytania "Stołówkę", autorstwa Owsianki. A kiedyś go krytykowałem
  • Zbigniew Szczypek
  • 02/05/2024 06:22
  • "Mierni, bierni ale wierni", zamieńmy na "wierni nie są wcale mierni, gdy przestali bywać bierni!" I co wy na to? ;-}
  • Dzon
  • 30/04/2024 22:29
  • Nieczęsto tu bywam, ale przyłączam się do inicjatywy.
  • Kazjuno
  • 30/04/2024 09:33
  • Tak Mike, przykre, ale masz rację.
  • mike17
  • 28/04/2024 20:32
  • Mało nas zostało, komentujących. Masz rację, Kaziu. Ale co począć skoro ludzie nie mają woli uczestniczenia?
  • Kazjuno
  • 26/04/2024 10:20
  • Ratunku!!! Ruszcie 4 litery, piszcie i komentujcie. Do k***y nędzy! Portal poza aktywnością paru osób obumiera!
  • Zbigniew Szczypek
  • 01/04/2024 10:37
  • Z okazji Św. Wielkiej Nocy - Dużo zdrówka, wszelkiej pomyślności dla wszystkich na PP, a dzisiaj mokrego poniedziałku - jak najbardziej, także na zdrowie ;-}
  • Darcon
  • 30/03/2024 22:22
  • Życzę spokojnych i zdrowych Świąt Wielkiej Nocy. :) Wszystkiego co dla Was najlepsze. :)
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty