Głos oburzonego
Autor
RE: Głos oburzonego
trawa1965 Użytkownik
  • Postów: 155
  • Skąd: Mogilno k. Nowy Sącz
Dodane dnia 06-11-2017 18:54
Więc spróbujmy inaczej. Nie znam słowa offtopowanie. Ale to chyba coś złego. Wróćmy więc do pierwotnego tematu, a więc wulgaryzmów.

Podstawową sprawą jest przecież to, że wulgaryzmy PSUJĄ CODZIENNE STOSUNKI MIĘDZYLUDZKIE. Literatura to problem wtórny. Wulgaryzm to brak empatii dla drugiego człowieka i ranienie go.
Do góry
Autor
RE: Głos oburzonego
Miladora Użytkownik
  • Postów: 7132
  • Skąd: Kraków
Dodane dnia 06-11-2017 19:10
trawa1965 napisał:
Podstawową sprawą jest przecież to, że wulgaryzmy PSUJĄ CODZIENNE STOSUNKI MIĘDZYLUDZKIE. Literatura to problem wtórny.

W poście otwierającym napisałeś:
Cytat:
Jestem w stanie wiele wybaczyć pisarzowi i zachęcić go do doskonalenia się, ale NIGDY nie wybaczę wulgaryzmów.

A więc na ten temat rozmawiamy, a nie na temat kultury na co dzień i stosunków międzyludzkich.
A odnośnie wulgaryzmów w literaturze wypowiedziałam się już wystarczająco obszernie.
Zawsze tkwi we mnie coś, co nie przestaje się uśmiechać (Romain Gary).
Do góry
Numer GG
Autor
RE: Głos oburzonego
Usunięty Gość
  • Postów:
  • Skąd:
Dodane dnia 06-11-2017 22:41
Trawa1965 porusza chyba inny problem, niż to wynika z jego wypowiedzi ;) Czuję słuszną intuicję, która nie może pokonać bariery języka (pardon). Niepotrzebnie się, Trawo1965, rzucasz na konkretnych autorów i na brzydkie wyrazy same w sobie, natomiast zgadzam się, że język kształtuje umysł, a wulgaryzmy są skrótami myślowymi ujednolicającymi (ale wyraz!) zawsze różne zjawiska: zamiast opisywać negatywnie odbieranego człowieka, mówi się na niego "chuj", a można w takim opisie oddać jego jednostkową chujowatość, wyszczególnić spośród ludzi charakter tego typa i tym samym wzmocnić efekt, bardziej dotknąć, osobiście. Kiedyś nastolatka zapytała mnie, dlaczego wulgaryzmy są złe, odpowiedziałem, że są wyrazem nieumiejętności precyzyjnego wyrażenia się. Wulgaryzmy znoszą gradację języka, są takimi jaskrawymi kontrastami. Oczywiście to też forma wyrazu, ale jeśli się chce komuś dokopać, zawsze lepszy jest opis, bo do bycia chujem można się przyzwyczaić, wielu jest chujów; spierdalać też można, nie ja jeden mam do robić ;). W utworach też częściej spotyka się wulgaryzmy z lenistwa, niż jako punktualne akcenty. Wulgaryzm to trudna sztuka. Poza tym, głupie rzeczy należy robić tylko z mądrymi - Tuwim, Żeleński ("Nowoczesna sztuka chędożenia") bawili się wulgaryzmami w towarzystwie na poziomie, ale wątpię, żeby zachęcali początkujących do tego. Dla wybitnego poety charakteryzującego się inwencją twórczą i biegłością literacką, zstąpienie w wulgaryzm to też symbol, oznaka jakiegoś bezpośredniego, ludzkiego zwrotu ("całujcie mnie wszyscy w dupę"). Nie każdemu do twarzy z takim gestem. Prostak powie to samo i nie zadziała. "Bez twarzy najcięższe słowo nic nie waży" parafrazując Młynarskiego.
Do góry
Autor
RE: Głos oburzonego
KatarzynaKonopkaChludzinska Użytkownik
  • Postów: 241
  • Skąd:
Dodane dnia 06-11-2017 23:04
Przywołano tutaj osobę Juliana Tuwima. W swoich czasach(a tworzył głównie w dwudziestoleciu międzywojennym i podczas II wojny światowej) jego twórczość była sporna, budziła skrajne emocje. I to nie tylko z powodu wulgaryzmów.
Za "Do prostego człowieka" miał proces sądowy, poza tym miał duże problemy z cenzurą(jak widać to była domena nie tylko PRL-u, lecz i czasów wcześniejszych).
Wiecie, że "Bal w Operze" doczekał się wydania książkowego dopiero w 1982 r.? Prawie czterdzieści lat po jego powstaniu. Tak frontalny(i przy tym wulgarny) był atak na sanacyjny establishment. Dziś idealizowany, być może z racji ich późniejszych tragicznych losów.
W tym miejscu jeszcze wspomnę sztandarowy przykład wulgaryzmów w polskiej kulturze- film "Psy". Kiedy ta produkcja miała swoją kinową premierę, niejeden widz wychodził z kina właśnie z powodu bluzgów. Do takiej ich liczby nie byli przyzwyczajeni, dla nich tak wulgarny język był szokiem.
Do góry
Autor
RE: Głos oburzonego
trawa1965 Użytkownik
  • Postów: 155
  • Skąd: Mogilno k. Nowy Sącz
Dodane dnia 07-11-2017 05:50
Teraz moja obszerna odpowiedź.

Słowo "dupa" balansuje na granicy czerwonej linii, ale prawdopodobnie jeszcze jej nie przekracza(po rumuńsku słowo to oznacza "po";). Jednak nasze rozmowy ujawniły coś więcej. Dały mi obszerny materiał do przemyśleń natury psychologicznej.
Zaskoczyło mnie przede wszystkim to, które moje wypowiedzi podkreślaliście. Podkreśliliście na przykład przypomnienie powszechnie znanego faktu, że Tuwim nie był Polakiem, zarzucając mi antysemityzm. Odpowiedziałem więc na to, posiłkując się nie manipulacją, a rzetelną wiedzą historyczną.
Z tym nierozerwalnie wiąże się kwestia Doroty Masłowskiej.
Napisała ona drugą "książkę" pt. "Dwóch Rumunów rozmawiających po polsku". Oczywiście także jej nie czytałem, ale, moim zdaniem, tytuł mówi wszystko. Dlaczegóż to owi biedni Rumuni mieliby nie rozmawiać w Polsce między sobą po rumuńsku? Byłem w Kartuzach, spotkałem Kaszubów rozmawiających w swoim języku. Tytuł wypocin Masłowskiej sugeruje więc, że Polacy to naród ksenofobów, antysemitów, zaściankowców itp. Gdy skojarzyłem ten tytuł z tym, kto promuje jej "twórczość", wszystko stało się dla mnie jasne.

A teraz najważniejsze.
Nie uznajecie bioliteratury, którą stworzyłem. Nie uznajecie w ogóle faktu, że do swoich odkryć doszedłem stopniowo. W ogóle nie uznajecie nic. Mamy tu bowiem do czynienia z fundamentalnym i wielopłaszczyznowym sporem o charakterze zerojedynkowym i bezkompromisowym. Spór ten polega, ogólnie rzecz biorąc, na roli człowieka we wszechświecie.

Odpowiadam bemikowi: człowiek NIE jest częścią natury, bo sam się z niej wykluczył na własne życzenie! " Czyńcie Ziemię poddaną"- to jego dewiza. A potem jej konsekwencją była dalsza samoizolacja w postaci np. rasizmu czy ksenofobii. Dlatego ja utworzyłem literaturę dla ODRZUCONYCH PRZEZ CZŁOWIEKA i opowiadającą o odrzuconych. Logiczne, nie?

[Dodano 07-11-2017 08:55]
Oddaję cesarzowi, co cesarskie- ogromną wiedzę literacką Miladory.

Jednak przykre jest, że zarówno tu, jak i na innych portalach muszę bronić się sam. Z tym że na innych portalach brakowało mi argumentów, a tu, z racji napisania zasadniczych dzieł, czuję się mocny jak nigdy.

Wasza taktyka, niestety, posiada pewne luki, w które mogę wejść jak w masło.

Piszecie prawdę subtelnie podkolorowaną odrobiną kłamstwa(co istotnie świadczy o Waszej wysokiej inteligencji(piszę to bez jakichkolwiek podtekstów).
Oto Miladora napisała: XIII księgę "Pana Tadeusza" PRZYPISUJE SIĘ Fredrze. Sprawdziłem. Prawda jest taka: przypisuje się ją CO NAJMNIEJ 4(!) autorom, a więc nie wiadomo, czy ona W OGÓLE ISTNIEJE.

Drugi wpis innej osoby: wulgaryzmy są takim samym środkiem wyrazu jak inne metafory.
Brzmi to niewinnie, jednak tuż pod spodem pojawia się adnotacja: "autorka X napisała powieść złożoną Z SAMYCH WULGARYZMÓW"
Wniosek oczywisty: wulgaryzmy są LEPSZE od metafor.

Wiecie co? Ja nie życzę sobie, by Wasze posty odnośnie mojej osoby były wykreślane!!! Piszcie tak jak napisał Ołowiany Żołnierzyk: jest pan idiotą. Mam długą i doskonałą pamięć- to jedyne, czego choroba mi nie zabrała. Piszcie tak, ponieważ będzie to fantastyczny materiał na książkę o ludzkich charakterach...
Do góry
Autor
RE: Głos oburzonego
braparb Użytkownik
  • Postów: 4
  • Skąd: Warszawa
Dodane dnia 07-11-2017 13:42
No to się wkurzyłem.
Dla przypomnienia, pretekstem do tej dyskusji był mój utwór „Pierońskie szczęście Waldka”
(Link: http://www.portal-pisarski.pl/czytaj/60882/pieronskie-szczescie-waldka ).
Ekszyn Dupacycki napisał:
Cytat:
„Poza tym, głupie rzeczy należy robić tylko z mądrymi - Tuwim, Żeleński ("Nowoczesna sztuka chędożenia";) bawili się wulgaryzmami w towarzystwie na poziomie, ale wątpię, żeby zachęcali początkujących do tego. Dla wybitnego poety charakteryzującego się inwencją twórczą i biegłością literacką, zstąpienie w wulgaryzm to też symbol (…)”

Rozmawiamy o użyciu wulgaryzmów w literaturze i tego się trzymajmy. Nie ma znaczenia, czy wulgaryzmu użył wybitny twórca czy amator w swojej „próbce”. Ważne jest czy właściwie pełni on swoją funkcję językową. Czy właściwie wyraża emocje, które przekazuje utwór, charakter postaci która wypowiada tę konkretną frazę. Nie ma znaczenia kto dany utwór napisał. Albo jest to dobra sztuka albo zła. Autorytet tego kto dzieło spłodził nie ma nic do rzeczy, tak jak nie ma znaczenia kto spłodził ciebie, jego i mnie. Tak jak każdy z nas jest odrębnym bytem i za to kim jest (ani kim był jego płodziciel) powinien być oceniany (jeśli już oceniany być musi) taki i dzieło oceniane może być jedynie z to czym jest.
Miladora przytoczyła piękne fragmenty poezji. Piękne są bo takie są. Wulgaryzmy w nich użyte nie przeszkadzają, ba!, bawią i cieszą nawet. Nie dla tego że to Tuwim, Fredro, Szekspir czy Zygzaziński. Dla tego że to pięknie napisane i kropka!
W szerszym kontekście wkurza mnie ta gotowość do pozwalania na więcej, przyznawania handicapu tzw. autorytetom, tym wszystkim na cokołach, urzędującym, piastującym, wyniesionym, pomazanym, minowanym, uhonorowanym, utytułowanym itp. Stykam się z typ dupowłaztwem od lat, na różnych szczeblach. A co ja u nich wszystkich widzę (Trawa zamknij oczy), kutasowatość i cipowatość głownie widzę (bywają wyjątki). Nic się ekstra nie należy! Nawet trzeba od nich więcej wymagać, bo to my ich wynieśliśmy, po naszych plecach tam wleźli. Tak robię i nie przestanę mimo że po łapach ciągle dostaje, bo człowiek przyzwoity przestrzega jednej prostej zasady: Bądź miękki wobec słabych i twardy wobec silnych.
A’propos wprawek i poczatkujących. Żadnym poetą nie jestem (nawet początkującym), zwykłym gryzipiórkiem. Zacząłem pisać wiersze w lipcu, nie ważne z jakich powodów. Teraz traktuję to jako kolejne hobby, gdzieś po drodze pomiędzy brydżem a nurkowaniem. To kim jestem i dla czego piszę nie ma żadnego znaczenia. Zdecydowałem się publikować moje utwory co jest równoważne ze zgodę na krytykę tego co napisałem, nawet ostrą, nawet niesprawiedliwą. Nie ma natomiast mojej zgody na podwójne standardy, na traktowanie mnie protekcjonalnie.
W tym konkretnym przypadku ważne jest tylko czy użycie wulgaryzmu w poniższym fragmencie wiersza jest trafnie dobranym środkiem wyrazu, czy też zwykłym bluzgiem bez ładu i składu oraz czy ten wiersz jest coś wart czy to grafomaństwo jest.

„Krysia mogła odejść i każdy by zrozumiał.
Została, mimo że kazał jej wypierdalać.
Zrozumiała, dzięki Bogu, co miał na myśli.”

Kto napisał nie ważne. Zresztą nikt nie napisał bo przecież braparb nie istnieje. A jak mi się ta zabawa znudzi to konto zamknę i wszystko zniknie. I dobrze bo i tak za dużo jest przeciętnej literatury.

Zgadzam się z Trawą, że granic dobrego smaku nie należy przekraczać. Dlatego odrobinę ocenzurowałem Waldka. On używał raczej sformułowania „kurewskie szczęście”. To jednak w prywatnych rozmowach i publicznie raczej powiedziałby pierońskie (tego przekleństwa też czasem używał), a ja przecież w jakimś sensie w jego imieniu mówię publicznie.
P.S.
Tak też sobie myślę, że Waldek (nie zapominajmy że o niego cały czas tu chodzi ) całą tę dyskusję o dopuszczalności użycia wulgaryzmów w literaturze podsumowałby jednym zdaniem: Czy was do …… ……. całkiem …..?
Zazdroszczę ci. W każdej chwili możesz odejść ode mnie. A ja od siebie nie mogę. A. Świerczyńska.
Do góry
Autor
RE: Głos oburzonego
Miladora Użytkownik
  • Postów: 7132
  • Skąd: Kraków
Dodane dnia 07-11-2017 13:58
trawa1965 napisał:
Oczywiście także jej nie czytałem, ale, moim zdaniem, tytuł mówi wszystko. / Tytuł wypocin Masłowskiej sugeruje więc, że Polacy

Jeszcze raz powtarzam - nie oceniaj autora na podstawie książek, których nie czytałeś. To nieetyczne.

trawa1965 napisał:
A teraz najważniejsze.
Nie uznajecie bioliteratury, którą stworzyłem.

A co ma bioliteratura do tematu wulgaryzmów w pisarstwie?

trawa1965 napisał:
Jednak przykre jest, że zarówno tu, jak i na innych portalach muszę bronić się sam.

Bronić się przed czym? To Ty założyłeś ten temat, wciągnąłeś użytkowników w dyskusję i nawet nie umiesz czytać ze zrozumieniem, kiedy wyrażają własne zdanie, do czego mają takie samo prawo jak i Ty.

trawa1965 napisał:
Drugi wpis innej osoby: wulgaryzmy są takim samym środkiem wyrazu jak inne metafory.
Brzmi to niewinnie, jednak tuż pod spodem pojawia się adnotacja: "autorka X napisała powieść złożoną Z SAMYCH WULGARYZMÓW"
Wniosek oczywisty: wulgaryzmy są LEPSZE od metafor.

To akurat są głosy dwóch osób i absolutnie nie prowadzą do wniosku, który przedstawiłeś.

trawa1965 napisał:
będzie to fantastyczny materiał na książkę o ludzkich charakterach...

Czy dlatego, że Twoi rozmówcy mają odmienne zdanie, wolno Ci wypowiadać się o ich charakterach i to (w domyśle) w sposób pejoratywny?
Zastanów się, jakimi metodami próbujesz narzucić innym swoje poglądy, by uzyskać powszechny aplauz.
I weź pod uwagę, że każdy człowiek ma prawo do własnych preferencji w zakresie sztuki i literatury, co wcale nie oznacza, że są one złe tylko dlatego, że akurat rozmijają się z Twoimi.

Podsumowując - daj sobie spokój z taką dyskusją i przestań użalać się nad sobą, bo to do niczego nie prowadzi.
Zawsze tkwi we mnie coś, co nie przestaje się uśmiechać (Romain Gary).
Do góry
Numer GG
Autor
RE: Głos oburzonego
trawa1965 Użytkownik
  • Postów: 155
  • Skąd: Mogilno k. Nowy Sącz
Dodane dnia 07-11-2017 15:41
Nie! Jeszcze i to! Użalanie się nad sobą... Pękam ze śmiechu!

Podjąłem ten temat, gdyż łączy się on organicznie z moją działalnością. Jeśli ugrzecznienie (cokolwiek to znaczy) jest literackim grzechem i świadczy o ciasnocie moich poglądów, to co grzechem nie jest?

Ponadto nie odnosisz się, Miladoro, do wyników mego śledztwa zapominając, że jestem bardzo pracowity.
Otóż według teorii spiskowej Szekspir nie istniał. Lecz istnienie jego utworów to fakt niezaprzeczalny. Oznacza to, że istniała tak zwana "szkoła szekspirowska" na wzór impresjonizmu. W przypadku natomiast XIII księgi Mickiewicza można byłoby od biedy przyjąć 4 jej autorów, gdyby nie fakt, że tworzyli oni W RÓŻNYCH EPOKACH! Bo co ma wspólnego Mickiewicz z Boyem- Żeleńskim? Jasne więc, że XIII księgi "Pana Tadeusza" nie było. Ponadto Fredro ZWALCZAŁ ROMANTYZM, a owe sprośne utwory napisał w debiucie, który przeszedł bez echa.

Droga Miladoro, chciałaś mnie pogrążyć, ale, jak widzisz, okazałem się sprytniejszy!

A teraz ogólnie. Dlaczego apoteoza wulgaryzmów i co to ma wspólnego z moją bioliteraturą?
Wulgaryzmy świadczą o niedorozwoju umysłowo- emocjonalnym człowieka. Przyczyniają się do tego rozmaite czynniki: agresywny obskurantyzm religijny, palenie papierosów, picie alkoholu, niewolnicze ustroje polityczne. Gdyby tego nie było, bioliteraturę wymyślonoby 1000 lat temu, a dziś swobodnie przemierzalibyśmy Drogę Mleczną.
Do góry
Autor
RE: Głos oburzonego
Usunięty Gość
  • Postów:
  • Skąd:
Dodane dnia 07-11-2017 17:10
Braparb, miło mi, że Cię zdenerwowałem. Masz rację w tym, że tekst ma prawo obronić się sam, ale - moim zdaniem - nie ma takiej konieczności. Wybitni autorzy korzystają czasem (czasem często) z tej okoliczności, że istnieją w głowach opinii publicznej. Debiutanta i niedocenionego autora nie ma w powszechnej świadomości, nie ma znanego kontekstu do ich twórczości, dlatego ich teksty odbiera się bardziej bezpośrednio (muszą bronić się same) i z dużą dozą sceptycyzmu. Ten ostatni fakt - a mówię tu o praktyce, nie teorii - tworzy niesprzyjający klimat dla środków kojarzących się z pospolitością i łatwizną. Nie twierdzę, że debiutant nie ma szans wspiąć się na "piździe" i "sraniu", ale uważam, że to bardzo ryzykowna droga, bo wybiera ją wielu. Przyjemnie się bluzga.
Stąd moja uwaga. A autora, który aspiruje do bycia wydawanym i czytanym powinna charakteryzować świadomość sytuacji. Na przykład, żeby nie debiutował autobiografią ;)
Dobry czytelnik, np. krytyk literacki, zawsze bierze pod uwagę szerszy kontekst utworu i jest w stanie docenić pozornie słabą rzecz dobrego autora (jako element w układance jego literackiego świata). Oczywiście nie jest też ślepy na odziaływanie tekstu w pierwszym wrażeniu, ale to tylko jedno, nie decydujące, kryterium oceny.

[Dodano 07-11-2017 17:13]
Trawo, XIII Księga Pana Tadeusza istnieje :)
Do góry
Autor
RE: Głos oburzonego
Miladora Użytkownik
  • Postów: 7132
  • Skąd: Kraków
Dodane dnia 07-11-2017 17:16
trawa1965 napisał:
Nie! Jeszcze i to! Użalanie się nad sobą

A owszem - użalałeś się nad sobą w komentarzach, tematach na forum i w każdym możliwym miejscu - że Cię nie rozumieją, nie cenią, nie chwalą i nie nagradzają.
Ale nie to jest tematem dyskusji.

trawa1965 napisał:
Podjąłem ten temat, gdyż łączy się on organicznie z moją działalnością. Jeśli ugrzecznienie (cokolwiek to znaczy) jest literackim grzechem i świadczy o ciasnocie moich poglądów,

Nie łączy się z Twoją działalnością. I "ugrzecznienie" nie jest "literackim grzechem", tak samo, jak nie jest nim stosowanie wulgaryzmów jako koniecznych w pewnych sytuacjach środków literackich. Czego w dalszym ciągu nie potrafisz zrozumieć.

trawa1965 napisał:
Ponadto nie odnosisz się, Miladoro, do wyników mego śledztwa

A co ono ma do meritum sprawy?

trawa1965 napisał:
Droga Miladoro, chciałaś mnie pogrążyć, ale, jak widzisz, okazałem się sprytniejszy!

Gratuluję bezpodstawnych wniosków.

trawa1965 napisał:
Wulgaryzmy świadczą o niedorozwoju umysłowo- emocjonalnym człowieka. Przyczyniają się do tego rozmaite czynniki: agresywny obskurantyzm religijny, palenie papierosów, picie alkoholu, niewolnicze ustroje polityczne.

Brawo!
Jak widać, pomijając "obskurantyzm religijny" i "niewolniczy ustrój", jestem skrajnym przypadkiem niedorozwoju umysłowo-emocjonalnego. Ale za to w kompanii wspaniałych poetów, pisarzy i artystów.
Waldemar Łysiak napisał kiedyś, że gdyby dano mu do wyboru niebo pełne dogmatyków lub czyściec z wolnomyślicielami, wybrałby czyściec i poczekał na niebo - długo, bo długo, ale w dobrym towarzystwie.

I na tym pozwalam sobie zakończyć tę bezowocną dyskusję.
Zawsze tkwi we mnie coś, co nie przestaje się uśmiechać (Romain Gary).
Do góry
Numer GG
Autor
RE: Głos oburzonego
trawa1965 Użytkownik
  • Postów: 155
  • Skąd: Mogilno k. Nowy Sącz
Dodane dnia 07-11-2017 18:41
Z niektórymi osobami, jak widać, dyskutować się nie da. To wielka szkoda, ale właśnie dla tych osób.

Wiem, że naszej dyskusji bardzo uważnie przyglądają się Administratorzy. I to dobrze, gdyż oni są sędziami bezstronnymi. Dobrze by jeszcze było, gdyby moje ostatnie, podsumowujące utwory zostały umieszczone choć na dolnej półce, gdyż one streszczają sens moich odkryć.

Brakuje mi już argumentów do dyskusji. Dodam tylko, że brak komentowania moich utworów- nawet tych, w których pisałem o ludziach- również jest komentarzem. Wyraża on pogardę dla autora. Ja nigdy nikim nie gardziłem, co wy przyznaliście sami, ale cóż- taki jest nasz zakłamany świat i muszę się z tym pogodzić.
Do góry
Autor
RE: Głos oburzonego
Miladora Użytkownik
  • Postów: 7132
  • Skąd: Kraków
Dodane dnia 07-11-2017 19:33
trawa1965 napisał:
brak komentowania moich utworów- nawet tych, w których pisałem o ludziach- również jest komentarzem. Wyraża on pogardę dla autora.

A czy wziąłeś pod uwagę, że w takim rozumieniu sprawy pogardzanymi mogą czuć się także wszyscy, których Ty nie skomentowałeś? Chyba warto byłoby najpierw przemyśleć to, co się chce powiedzieć.
Zawsze tkwi we mnie coś, co nie przestaje się uśmiechać (Romain Gary).
Do góry
Numer GG
Autor
RE: Głos oburzonego
Silvus Użytkownik
  • Postów: 1659
  • Skąd: Warszawa
Dodane dnia 07-11-2017 19:53
Ekszyn Dupacycki napisał:
Prostak powie to samo i nie zadziała. "Bez twarzy najcięższe słowo nic nie waży" parafrazując Młynarskiego.

I zgodzę się tu z @Ekszynem. Im więcej sensu w kontekście, w jakim został użyty wulgaryzm, tym lepiej dla sensu istnienia samego wulgaryzmu.

trawa1965 napisał:
Z tym nierozerwalnie wiąże się kwestia Doroty Masłowskiej.Napisała ona drugą "książkę" pt. "Dwóch Rumunów rozmawiających po polsku". Oczywiście także jej nie czytałem, ale, moim zdaniem, tytuł mówi wszystko. Dlaczegóż to owi biedni Rumuni mieliby nie rozmawiać w Polsce między sobą po rumuńsku? Byłem w Kartuzach, spotkałem Kaszubów rozmawiających w swoim języku. Tytuł wypocin Masłowskiej sugeruje więc, że Polacy to naród ksenofobów, antysemitów, zaściankowców itp.

Myślę, że to, co napiszę, będzie trzymaniem się tematu. Tak sobie myślę, że tak, ten tytuł to sugeruje. (Pomijam kontekst książki - niewiele czytam; nie tylko Masłowskiej nie czytałem). I nie tylko to sugeruje, ale także to - tak sobie myślę - że autorzy tytułów (niekoniecznie przecież tylko autorzy książek) zazwyczaj dążą do tego, by tytuł był, hm, dobry. Czyli: nietuzinkowy, przyciągający uwagę, mówiący wszystko o książce. Żeby to osiągnąć, musi się odwoływać do schematów, różnych schematów. A nie tylko tytuły do takich schematów się odwołują, także wulgaryzmy. Nie jestem psychologiem, ale tak sobie myślę. Więc po co pisać wulgarnie, jeśli odbiorca nie zrozumie? Z drugiej strony, po co pisać bez wulgaryzmów, jeśli odbiorca nie zrozumie? (Świadome powtórzenie). (Przyjemnie mi się w tym kontekście czyta @Ekszyna, który może nie ma takiego samego zdania, co ja, ale jakoś-jakoś kręci się wokoło (lub odwrotnie, ja się kręcę wokoło jego zdania)).

trawa1965 napisał:
Nie uznajecie bioliteratury, którą stworzyłem. Nie uznajecie w ogóle faktu, że do swoich odkryć doszedłem stopniowo. W ogóle nie uznajecie nic.

Napisałbym coś, ale chcę trzymać się tematu wątku.

braparb napisał:
Wulgaryzmy w nich użyte nie przeszkadzają, ba!, bawią i cieszą nawet.

@braparb, to znaczy - masz na myśli większość ludzi, nie wszystkich?

braparb napisał:
Nie ma natomiast mojej zgody na podwójne standardy, na traktowanie mnie protekcjonalnie.

Napisałbym coś, ale chcę trzymać się tematu wątku.

Miladora napisała:
(...) Brawo!Jak widać, pomijając "obskurantyzm religijny" i "niewolniczy ustrój", jestem skrajnym przypadkiem niedorozwoju umysłowo-emocjonalnego. Ale za to w kompanii wspaniałych poetów, pisarzy i artystów.Waldemar Łysiak napisał kiedyś, że gdyby dano mu do wyboru niebo pełne dogmatyków lub czyściec z wolnomyślicielami, wybrałby czyściec i poczekał na niebo - długo, bo długo, ale w dobrym towarzystwie.

@Milu, @Trawie, zdaje się, chodziło o użycie wulgaryzmów jako koniecznych z braku innych środków wyrazu (lub niewiedzy o nich), a nie koniecznych jako dodatkowy środek (prócz innych, które się ma i o których się wie).

trawa1965 napisał:
Gdyby tego nie było, bioliteraturę wymyślonoby 1000 lat temu, a dziś swobodnie przemierzalibyśmy Drogę Mleczną.

Napisałbym coś, ale chcę trzymać się tematu wątku.

trawa1965 napisał:
Dodam tylko, że brak komentowania moich utworów- nawet tych, w których pisałem o ludziach- również jest komentarzem. Wyraża on pogardę dla autora. Ja nigdy nikim nie gardziłem, co wy przyznaliście sami, ale cóż- taki jest nasz zakłamany świat i muszę się z tym pogodzić.

Napisałbym coś, ale chcę trzymać się tematu wątku.
Do góry
Autor
RE: Głos oburzonego
braparb Użytkownik
  • Postów: 4
  • Skąd: Warszawa
Dodane dnia 07-11-2017 20:06
@Silvus masz rację to zbyt ogólnie napisane. Miałem na myśli Milę (domniemuję że ją cieszy skoro zamieściła) i siebie.

@Ekszyn Też się cieszę że mnie zachęciłeś do wypowiedzi. Jeśli umieścić Twoje wypowiedzi w dziale Poradniki - jak zrobić karierę literata to nie polemizuję. Masz rację.
Mi chodziło o wartość artystyczną samą w sobie. Handel i kopulacja, jak to zwięźle określił Herbert, mało mnie interesują (tzn. tak w ogóle to tak tylko nie w kontekście zabawy do której tutaj się zapisaliśmy).

Napisałeś
Cytat:
Dobry czytelnik, np. krytyk literacki, zawsze bierze pod uwagę szerszy kontekst utworu i jest w stanie docenić pozornie słabą rzecz dobrego autora

Eee tam. Dobry czytelnik wyczuwa szmirę bez pudla i nazwisko autora ma za nic. O krytykach literackich to się jeszcze wypowiem jak czasu będę miał więcej, ale tak żeby im w pięty poszło.
@Trawa Z poczucia wdzięczności, że zajrzałeś do moich utworów też poczytałem Twoje i nawet chciałem skomentować. Jak tu komentować kiedy nie zachwyca i nie porusza? Jeszcze popróbuję ale na razie nie nadążam. Może jak się wyrobię trochę to dam radę. Będę się starał, obiecuję :). Muszę jednak ze wstydem przyznać, że ja piję, palę no i jak już wiesz przeklinam, więc szanse nie za duże :).
Miłego wieczoru wszystkim.
Zazdroszczę ci. W każdej chwili możesz odejść ode mnie. A ja od siebie nie mogę. A. Świerczyńska.
Do góry
Autor
RE: Głos oburzonego
Usunięty Gość
  • Postów:
  • Skąd:
Dodane dnia 08-11-2017 01:04
braparb napisał:
Dobry czytelnik wyczuwa szmirę bez pudla i nazwisko autora ma za nic.

A jakbyś ocenił "Kronosa" Gombrowicza? :D
Da się go ocenić pozytywnie Twoimi kryteriami ?
Do góry
Autor
RE: Głos oburzonego
trawa1965 Użytkownik
  • Postów: 155
  • Skąd: Mogilno k. Nowy Sącz
Dodane dnia 08-11-2017 06:21
Napisaliście, że jednak XIII księga "Pana Tadeusza" istnieje.

Więc jest nawet gorzej, niż sądziłem.

Jakim prawem jeden autor śmie ingerować w pracę drugiego autora i psuć jego dzieło?

Sprawa druga- czy wy wszyscy nie dostrzegacie, jak z każdym tekstem pogrąża się Miladora?
Jak ona ma czelność twierdzić, że ja nie komentuję?
Jestem czołowym komentatorem na tym portalu. Moje komentarze są obiektywne, wyczerpujące i zawsze przyświeca mi zasada, by nikogo nie zranić. Nie interesuje mnie też, na której półce znajduje się dany utwór- to subiektywna ocena tych, którzy je tam umieszczają.
Po tej kłamliwej wypowiedzi Miladora powinna dostać ostrzeżenie. Bo ja zniosę każdą krytykę Z WYJĄTKIEM JAWNEGO KŁAMSTWA.

[Dodano 08-11-2017 08:27]
Byłem, jestem i będę ugrzeczniony. Pokażę Wam teraz, jak w ramach ugrzecznienia dosadnie wykrzyczeć swój ból. Dla sprawiedliwych, którzy na tym portalu egzystują.

Pani M. nie rozumie, czym jest niepełnosprawność. Teraz jej pośrednio to wyjaśnię.

Oskarżam:
1. samego siebie za to, że moi rodzice przedwcześnie zmarli z mojego powodu ze zgryzoty, w związku z czym reszta rodziny, z wyjątkiem Cioci, wyparła się mnie.
2. medycynę, która stała i nadal stoi na bardzo niskim poziomie
3.kościół katolicki, który w imię swoich interesów zwalczał i zwalcza naukę
4.kapitalizm, który gardzi takimi jak ja.
Potem porozmawiamy jeszcze.
Do góry
Autor
RE: Głos oburzonego
braparb Użytkownik
  • Postów: 4
  • Skąd: Warszawa
Dodane dnia 08-11-2017 09:25
Kronsa nie czytałem. Dzięki za sugestię. Szukałem właśnie pomysłu na wakacyjną lekturę.
Czytałem za to Opętanych. Od pierwszych stron widać że to literatura niższej próby. Zresztą autor to wiedział i wydał pod pseudonimem a później przez ćwierć wieku nie przyznawał że pióro w tym maczał.
Nazwisko autora niczego nie zmienia. Trzeba jednak przyznać że po warsztacie i języku autora można rozpoznać.
Zazdroszczę ci. W każdej chwili możesz odejść ode mnie. A ja od siebie nie mogę. A. Świerczyńska.
Do góry
Autor
RE: Głos oburzonego
Usunięty Gość
  • Postów:
  • Skąd:
Dodane dnia 08-11-2017 09:37
braparb napisał:
Kronsa nie czytałem. Dzięki za sugestię. Szukałem właśnie pomysłu na wakacyjną lekturę.

Odradzam. Wspomniałem o "Kronosie", bo to literackie zero. Tam nie ma literatury. Aliteracki "Kronos" bez kontekstu i nazwiska autora nie ma prawa istnieć.
Do góry
Autor
RE: Głos oburzonego
trawa1965 Użytkownik
  • Postów: 155
  • Skąd: Mogilno k. Nowy Sącz
Dodane dnia 08-11-2017 13:05
Dlaczego prosicie mnie o opamiętanie? Przecież ja nie napisałem: nauka. Ja napisałem: "Naukowa literatura piękna". To kolosalna różnica. Oczywiście cel tego nowego sposobu pisania jest jasny i nikomu tłumaczyć go nie trzeba.

Sęk w tym, że napisałem również trochę utworów o ludziach.


Odpowiem jeszcze czymś w rodzaju wiersza:
1. stopień:filozofowanie
2. stopień poznawanie
3. stopień: wielka wiedza
4. stopień: wiem, że nic nie wiem

Obecnie znajduję się gdzieś pomiędzy 3 a 4 etapem. Wsłuchując się w głos przyrody, czuję, jak marnym jestem stworzeniem i jak bardzo niektóre organizmy przewyższają mnie intelektualnie. Bioliteratura jest więc próbą nawiązania dialogu między mną(Wami) a człowiekiem.

Wiążą się z tym wulgaryzmy, które są absolutną literacką patologią. Czytam teraz "Pokolenie" Czeszki, gdzie głównymi bohaterami są niewykształceni robotnicy z Woli. Cały czas język jest dosadny, ale nie ma ani jednego wulgaryzmu. Więc można.
Bioliteratura jest więc literackim katharsis.
Do góry
Autor
RE: Głos oburzonego
Usunięty Gość
  • Postów:
  • Skąd:
Dodane dnia 08-11-2017 13:36
"Naukowa literatura piękna", czyli jaka? Co znaczy "naukowa"?
Do góry
  • Skocz do forum:
Polecane
ShoutBox
  • mike17
  • 16/10/2019 19:13
  • Jeśli chcesz zaistnieć w portalowej sławie, nie wahaj się już i pisz śmiało do konkursu dla prozaików MUZO WENY 8, gdzie jedynym wymogiem jest napisanie miniatury. Dużo? Nie, mało. Zatem do boju :)
  • allaska
  • 16/10/2019 16:12
  • Gratulacje :) Vanillivi
  • Vanillivi
  • 16/10/2019 14:36
  • Oprócz mnie jest kilku świetnych autorów, więc polecam, dostępne w Empiku razem z numerem Fabulariów w cenie 8 zł.
  • Vanillivi
  • 16/10/2019 14:34
  • Witajcie :) Pochwalę się publikacją w antologii "Dzieci wolności" wydanej przez Fabularie. [link]
  • Dobra Cobra
  • 16/10/2019 08:35
  • Od Chaplina do Jo-jo Rabbit- niezwykła historia komedii o nazizmie: [link] Premiera w Anglii 3go stycznia 2020 roku.
  • Dobra Cobra
  • 15/10/2019 17:41
  • Jest już polski zwiastun nadchodzącej arcyciekawej produkcji kinowej pt. Jo-jo Rabbit: [link]
  • bruliben
  • 14/10/2019 23:22
  • Tyle konkursów, to nie ma mój dziurawiec
  • mike17
  • 14/10/2019 19:35
  • Zapraszam do udziału w konkursie dla prozaików MUZO WENY 8, gdzie piszemy miniaturę na 5000 znaków i wchodzimy do historii: [link]
Wspierają nas