Co ty wiesz o kobietach? - blaszka
Publicystyka » Recenzje » Co ty wiesz o kobietach?
A A A
  • Autor książki: Jarosław Sokołowski "Masa" w rozmowie z Arturem Górskim
  • Tytuł: Masa o kobietach polskiej mafii
  • Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

„Biliśmy go tak mocno, że na zakrwawionym kiju pozostały… kawałki kości czaszki […]. Wróciłem wieczorem do domu i postawiłem kij w kącie. Nad ranem patrzę, a kij stoi w tym samym miejscu, tyle że jest czyściutki, wymyty, gotów do dalszego użytku. Ela go umyła i nie zadawała zbędnych pytań”.

Na powyższy fragment natknęłam się, przeglądając w bibliotece książkę pt. Masa o kobietach polskiej mafii. W taki oto sposób opowiada o swojej żonie dawny pruszkowski gangster - obecnie świadek koronny, którego zeznania przyczyniły się do licznych aresztowań przedstawicieli świata mafii - Jarosław Sokołowski „Masa”.

Doznaliście szoku?

Bo ja tak. Postanowiłam zatem bliżej poznać kobietę, żonę i matkę, która milcząco wspierała zbrodnie męża. Chciałam dowiedzieć się, jakie motywy nią kierowały: miłość, strach, zniewolenie, degeneracja moralna, niepozwalająca na odróżnianie dobra od zła?

W przeważającej części książka zawiera wywiad przeprowadzony przez dziennikarza, Artura Górskiego, z wcześniej przedstawionym Jarosławem Sokołowskim. Autorzy kilkukrotnie podkreślają, że jest to prawdziwa opowieść o pruszkowskiej mafii, odarta ze stereotypów utrwalanych przez film i literaturę. Trudno ocenić wiarygodność wypowiedzi, lecz trzeba przyznać, iż książka przedstawia mało chlubne fakty z życia Masy i jego kompanów. Rzec można: mało chlubne dla przeciętnego odbiorcy, ponieważ czytając, odniosłam wrażenie, że główny bohater szczyci się swoimi dokonaniami, gdy na przykład z nonszalancją wspomina jednorazowe wyjście do salonu mercedesa i zakup trzech najwyższej klasy modeli, dwóch dla siebie i jednego dla żony.

Zatem - czy tak hojnie obdarowana żona nie powinna była okazywać wdzięczności w postaci pielęgnacji kija bejsbolowego? Czy taki prezent wystarczająco zagłuszał wyrzuty sumienia? Czy tłumił naturalną kobiecą zazdrość żony o męża? Czy raczej usypiał czujność?

Masa z niejaką dumą przyznaje się do setek, a może tysięcy, a może nawet setek tysięcy pozamałżeńskich stosunków seksualnych, których zaistnienie starał się ukrywać przed ślubną partnerką. Dzisiaj podkreśla, że zawsze kochał tylko żonę, a bliskie znajomości z innymi kobietami stanowiły nic nieznaczące przygody. Na tyle nieznaczące, że przygodne panie otrzymywały prezenty w postaci mieszkań, samochodów, drogiej biżuterii.

Czy pani Ela przez te wszystkie lata godziła się w duszy na rozwiązłe życie małżonka, czy rzeczywiście nic o nim nie wiedziała? Jak czuje się teraz, po opublikowaniu zwierzeń znanego gangstera? Jak może czuć się kobieta wielokrotnie zdradzana, podczas gdy jej mąż wcale nie uważa za zdradę swoich przygód, a jako jedyne wyjaśnienie podaje obowiązek takiego stylu życia w mafijnych realiach?

Niestety, postawione pytania zostają bez odpowiedzi. Pani Ela nie wypowiada się na kartach opowieści Masy, ciągle pozostając tylko milczącą żoną.

Lecz nie tylko o żonach jest w książce mowa: „Mimo że jechaliśmy z żonami, szykowaliśmy się na wielkie dymanie”.

Zdecydowanie większa część relacji dotyczy „panienek, dup, dziwek, modelek i tak zwanych przyzwoitych dziewczyn, nad którymi trzeba było trochę popracować”. Czasem w sensie siłowym.

Jarosław Sokołowski otwarcie mówi o kobietach (nie podaje nazwisk, ale często wiadomo, o kogo chodzi) robiących niegdyś kariery dzięki wsparciu mafii w zamian za usługi seksualne, w tym o kandydatkach do tytułów "najpiękniejszych Polek" w różnych konkursach regionalnych, ogólnopolskich i polonijnych. Wyraża się o nich w sposób protekcjonalny i pogardliwy. Z jednej strony drażni mnie samczy szowinizm, a z drugiej - jestem zażenowana kobiecością w takim wydaniu.

„Pruszkowscy” starali się naśladować sposobem bycia chicagowskich mafiosów, tyle że „tam był swing, u nas disco polo”, nie tylko w sensie muzycznym, ale i mentalnym. Jak Masa sam przyznaje, większość jego kompanów to troglodyci. Dla potwierdzenia takiej opinii przytacza sporo drastycznych faktów. Nie odbiera się jednak wspomnień Jarosława Sokołowskiego jako chęci wywołania sensacji, jest to raczej swobodna opowieść człowieka, dla którego podobne wydarzenia stanowiły chleb powszedni, i choć osobiście jestem zniesmaczona porcją takiego chleba, to uważam, że  być może watro pokusić się o przeczytanie książki, by następnie rozważyć temat kondycji współczesnego człowieka.

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
blaszka · dnia 07.05.2014 21:04 · Czytań: 5192 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 79
Komentarze
Dobra Cobra dnia 07.05.2014 23:52
Interesująca recenzja, jakby tendencyjna, co w świecie recenzenckim jest niewybaczalne.


Z ukłonami,

DoCo
pablovsky dnia 08.05.2014 00:59
Książka zapewne znajdzie swoich odbiorców.
Jest znakomitym kąskiem dla czytelników, którzy znają świat "mafii" z wcześniej oglądanych seriali, filmów, opowiadań.
To lektura przede wszystkim dla tej grupy osób.
Natomiast ludzie, którzy pośrednio mieli do czynienia z ZGP, mam na myśli prokuratorów, śledczych, czy samych "zainteresowanych" - z pewnością będą się uśmiechać pod nosem.
Sięgając po w/w tytuł, należy mieć świadomość, że... to tylko książka.

Ale szczerze polecam lekturę, czyta się przyjemnie.

A jeśli ktoś lubi podobne klimaty, to zachęcam do przejrzenia historii w nieco innym klimacie.

http://www.portal-pisarski.pl/czytaj/40557/nigdy-nie-bylem-gangsterem-odcinek-1
blaszka dnia 08.05.2014 08:47
Chciałabym dodać, że nie było moim celem zachęcanie do przeczytania tej książki. Zrobiła ona na mnie silnie przygnębiające wrażenie i miałam ochotę z kimś pogadać. Podzieliłam się swoją opinią, której naturalną cechą jest subiektywizm.

Dlaczego, DoCo, uważasz, że recenzja jest tendencyjna i co to dla Ciebie znaczy?

Pablo
nie oglądałam wielu filmów o mafii, ale te które widziałam, przedstawiały jej członków jako ludzi honoru, nadając im pewne pozytywne cechy. W omawianej książce nie znalazłam ani jednej takiej postaci. Nie wiem, czy czytałeś, skoro twierdzisz, że czyta się przyjemnie, dla mnie to był koszmar, a jednak czytałam do końca, z nadzieją na jakąś pozytywną refleksję głównego bohatera, na jakiś przebłysk właściwej oceny sytuacji. Nie znalazłam.
Usunięty dnia 08.05.2014 10:24
Bóg, Honor, Ojczyzna to tylko na filmach, maj preszys. Masz wielkie szczęście, że takie rzeczy Cię szokują, bo szokować przestają tylko wtedy, gdy jest się ich częścią składową.
A wszystko jest wyłącznie kwestią "zaprogramowania się" na takie a nie inne życie. Musi oczywiście zaistnieć wiele czynników i okoliczności przyrody, żeby stać się na ten program podatnym, ale w ostatecznym rozrachunku każdy człowiek mógłby się stać jednym z nich. Nie staje się tylko dlatego, że owe czynniki nie miały szansy zaistnieć. Głębszego sensu niestety brak.

Recenzja, jak dla mnie, trochę naiwna i więcej w niej pytań niż wiadomych, ale dla wielu czytelników będzie dobrą przynętą.

Stylistycznie rozgadałaś się bardzo fajnie. Chwilami rymujesz - nie wyłapuję, jak będziesz chciała, zrobisz to sama.

I inne:

Cytat:
Masa z nie­ja­ką dumą przy­zna­je się do setek, a może ty­się­cy, a może setek ty­się­cy
/zrobiłabym: setek, tysięcy, a może nawet setek tysięcy - bo masz dwa razy "a" i w następnym zdaniu znowu/
po­za­mał­żeń­skich sto­sun­ków sek­su­al­nych, któ­rych za­ist­nie­nie sta­rał się ukry­wać przed ślub­ną part­ner­ką. Dzi­siaj pod­kre­śla, że za­wsze ko­chał tylko żonę, a

Cytat:
Czy pani Ela, przez te wszyst­kie lata, go­dzi­ła się w duszy na roz­wią­złe życie mał­żon­ka(,) czy rze­czy­wi­ście nic o nim nie wie­dzia­ła?

bez dwóch pierwszych przecinków

Cytat:
Nie­ste­ty, na wszyst­kie po­sta­wio­ne py­ta­nia, nie znaj­du­je­my od­po­wie­dzi na kar­tach opo­wie­ści Masy. Pani Ela nie

i chyba wywaliłabym panią sprzed Eli; jakoś tak oddala autora od tematu, a on nie powinien się bać podejść, skoro ma odwagę opisywać

Cytat:
Lecz nie tylko o żo­nach jest w książ­ce mowa: „Mimo że je­cha­li­śmy z żo­na­mi, szy­ko­wa­li­śmy się na wiel­kie dy­ma­nie”.

Cytat:
nad któ­ry­mi trze­ba było tro­chę po­pra­co­wać”. Cza­sem w sen­sie si­ło­wym.Ja­ro­sław So­ko­łow­ski otwar­cie mówi o ko­bie­tach (nie po­da­je na­zwisk, ale czę­sto wia­do­mo, o kogo cho­dzi), które

Cytat:
jego kom­pa­nów to tro­glo­dy­ci. Dla po­twier­dze­nia ta­kiej opi­nii(,) przy­ta­cza sporo dra­stycz­nych fak­tów. Nie od­bie­ra się jed­nak jego

Cytat:
można być mocno znie­sma­czo­nym por­cją ta­kie­go chle­ba, to może
Dobra Cobra dnia 08.05.2014 12:06
Po prostu nie czuję takich subiektywnych recenzji, blaszko.

Każdy żyje tak, jak może i jak chce i jakie ma możliwości. Nasz bohater ciupciał, ile wlezie, rabował i szantażował. Oraz kombinował.

Wielu z kolegów Masy z dawnych czasów to teraz ustawieni legalni biznesmemi, którzy zatrudniają legalnie rzesze ludzi i którzy płacą legalnie podatki. Prowadzą legalne firmy i są miodem lokalnych społeczności.

Jest takie powiedzenie, że pierwszy milion trzeba ukraść, potem już można pracować legalnie.


Wedle mnie rolą recenzenta jest obiektywne przedstawienie recenzowanej rzeczy,a Ty wielokrotnie sugerujesz, że pan M był mafiosem a jego żonka miała w pióro. A co, jeśli nie miała??? Albowiem są różne rodzaje kobiet i niekoniecznie każda ocenia sprawy, tak jak Ty.

Ale spoko. Napisałaś, jak uważasz. Do mnie owa recenzja nie trafia.

Sorry.

Ukłony na piękny dzionek.

DoCo
blaszka dnia 08.05.2014 12:09
Witaj Morfino

popracowałam nad tekstem, poprawiłam błędy, za wskazanie których serdecznie dziękuję. Zostawiłam "panią Elę", gdyż sama "Ela" brzmi wg mnie zbyt poufale, a słowo "żona" jest i tak nadużywane w artykule. Uwierz, że pisząc pilnowałam się z rymami, a jednak kilka się zdarzyło. Trudno jest ich całkowicie uniknąć.

Zastanawiam się nad Twoja opinią:
Cytat:
A wszystko jest wyłącznie kwestią "zaprogramowania się" na takie a nie inne życie. Musi oczywiście zaistnieć wiele czynników i okoliczności przyrody, żeby stać się na ten program podatnym, ale w ostatecznym rozrachunku każdy człowiek mógłby się stać jednym z nich. Nie staje się tylko dlatego, że owe czynniki nie miały szansy zaistnieć. Głębszego sensu niestety brak.

Czy dobrze rozumiem, że czynniki zewnętrzne (rodzina, środowisko, status materialny itp.) predestynują nas do "zaprogramowania się"na określony styl życia? Czyli jestem złodziejem, bo moi rodzice kradli, bo takie wartości mi przekazali? Albo odwrotnie, mam szczęście, bo rodzice byli uczciwi lub dobrze tę uczciwość udawali, więc teraz i ja siłą rzeczy nie kradnę i nie oszukuję urzędu skarbowego?
Powiem Ci, ze zgadzam się z tym i nie jest to dla mnie kontrowersyjna opinia, dodam jeszcze, że dużo łatwiej "zepsuć" niż "naprawić" to, co otrzymaliśmy w darze od naszych wychowawców.
Szokuje mnie natomiast bezrefleksyjność dorosłego człowieka, który skrzywdził wiele kobiet i nadal je krzywdzi, wypowiadając się publicznie na ich temat w sposób protekcjonalny i pogardliwy, kreując się przy tym na szlachetnego i wspaniałomyślnego człowieka.
Dobra Cobra dnia 08.05.2014 12:25
Blaszko.


Jak na osobę, która tylko "zajrzała" do książki w bibliotece, wiesz o jej treści niepokojąco wiele. Tak się da, w chwilę przeczytać pół książki??? Jak to się robi???

Od początku oceniasz negatywnie tego dobroczyńcę pruszkowskiej młodzieży. A to był/jest taki prężny mecenas, którego lubily babcie i osoby duchowne. Jak zastrzelili kumpla Masy, jego pogrzeb prowadziło aż trzech księży! Bo duchowieństwo przecież wie, kto dobry, nie? Czy ktoś ze znanych Ci zmarlych miał pogrzeb tak uroczyście prowadzony???

Ileż miejsc pracy powstało dzięki działalności tych sprytnych i przedsiębiorczych ludzi, iluż, dzięki niemu, miało pieniądze na prezent dla swojej dziewczyny, zony czy dla dziecka pod choinkę.

Mało chlubne fakty owa książka przedstawia - piszesz. Zależy dla kogo mało chlubne. Dla chłopaków z miasta to akurat powody do dumy. To tak, jak w filmie: pokazują i gloryfikują zbrodnie i wystepek a lud kocha zasady bandytów, bo pokazuja ich zdecydowany charakter.

Trudno powiedzieć, ale twierdzenie, że pani Ela cierpi - też może być mylące. Jeśli założyć, że ona z tej samej mąki, co te setki tysięcy (skąd takie rozmnożenie partnerek pana Masy?) zaliczonych przez Bossa dziewczątek, to raczej nie cierpi. Miłość wszystko przykrywa.


Kure..wo jest wszędzie, nie tylko posród mafiozów. Jest go coraz więcej. Zdobędę się nawet na zaryzykowanie stwierdzenia, że jest ono wszędzie tam, gdzie jest forsa i władza. Czyli ... prawie wszędzie. Tylko ci nobliwy ludzie nie piszą książek i zdaje się nam, że u nich wszystko okej. A tak nie jest.

Znam miejsca, gdzie policjanci na komendzie spraszają głupie dziewczątka i ruchają je jeszcże ostrzej od bohatera tej książki. No, ale oni są stróżami prawa, nie? Dyrektorami, partyniakami, sędzimi, przedsiebiorcami...

Tylko prostemu człowiekowi się wydaje, że mafia jest be a szczyty władzy i bogactwa są piękne, niczym tęcza o świcie lub kolorowa reklamówka partyjna, nadawana w tv.


Myślę, że nie jest to obiektywna recenzja książki. Poniosły Cię osobiste odczucia i wypowiedź stała się tendencyjna. Zapewne dla tego, komu imponuje zaliczanie kolejnych panienek i kupowanie nowych fur - książka ta będzie pokrzepieniem :) nie można go zatem odstręczać od lektury...


DoCo, dolewając oliwy do ognia.
blaszka dnia 08.05.2014 12:35
Ależ drogi DoCo
nie musisz zgadzać się z moją opinią, choć ja akurat zgadzam się z Twoją, bo one wcale nie są bardzo rozbieżne.
Być może łatwiej potrafię wczuć się w rolę innej kobiety i stąd moje wahania dotyczące żony Masy. Bo jeśli nawet wiedziała, że ją zdradza i przymykała na to oko, to powiedzmy jest to rozdział zamknięty. Wybaczyła, bo chciała lub nie miała innego wyjścia, w końcu Masa jest przecież świadkiem koronnym. Ale po co on pisze taką książkę? Myślę, że ujawnieniem tych wszystkich dawnych spraw robi sporo krzywdy żonie i innym wymienionym kobietom. Po co? Dla chwili sławy o wątpliwej wartości? To mnie min. porusza. Ale dobra, nie będę więcej pisać, bo faktycznie wychodzę na naiwniaczkę.

Książkę przeczytałam w całości ;)
Dobra Cobra dnia 08.05.2014 13:18
Po co Masa pisze tę książkę? Bo można na niej dodatkowo zarobić! Ludzie pchają się do chwili sławy. I forsy.


Reszta jest nieważna.

DoCo z uśmiechem.
ajw dnia 08.05.2014 17:21 Ocena: Świetne!
O Jezusie! Początek zwala z nóg. Zemdliło mnie na maxa.
Po przeczytaniu recenzji wiem jedno - Twoje recenzje będę czytać zawsze, wyznań Masy - nigdy. Brzydzi mnie ten świat (zarówno męski jak i damski). Nie komentuję zachowań gangsterów, bo cóż miałabym powiedzieć odkrywczego? Co do żon - wszystko jest kwestią wyborów. Jeśli ktoś chce mieć zasrane życie, to tkwi w gównie. Mamy to na co się zgadzamy i tyle. Świetnie napisane!
blaszka dnia 08.05.2014 17:22
DoCo

no to masz odpowiedź, dlaczego nie lubię czytać współczesnych dzieł biograficznych. Bo albo są przesłodzone i nieprawdziwe, albo mniej słodkie, ale wtedy zazwyczaj kogoś krzywdzą, nawet jeśli mówią prawdę. A wszystko to dla chwili sławy i kupki forsy.
Tym niemniej tajemnicza postać pani Eli zainspirowała mnie do różnych refleksji.
Dzięki DoCo za uprzejmą wymianę poglądów ;)

Witaj ajw
czy i Ty zaliczasz się do naiwnych, którą szokują takie sytuacje? ;)

"Mamy to na co się zgadzamy i tyle".
Właśnie tak, tyle, że to tekst silnych kobiet. Inne tkwią latami w związkach, które im nie odpowiadają, ponoć z miłości, lub ze strachu przed samotnością może, lub z nieporadności życiowej itp.
Nie krytykuję lecz próbuję zrozumieć, a jak się da to wesprzeć.
Dzięki, ajw, za opinię.
ajw dnia 08.05.2014 17:27 Ocena: Świetne!
A ja nawet nie jestem ciekawa tych kobiet ze wspomnianego wyżej powodu. Czasem dno jest u góry, a niebo u tych co są dużo niżej ..
blaszka dnia 08.05.2014 17:35
Ja wiem czy one są u góry? Z powodu kasy?
ajw dnia 08.05.2014 17:57 Ocena: Świetne!
Tak im się wydaje. Nie zauważyłaś, ze ci co mają więcej zazwyczaj patrzą na tych którzy mają mniej z dużej wysokości? Mieć i być rzadko idzie w parze. Nie generalizuję jednak, bo znam też wiele osób, które maja sporo, ale są skromne i pomagają innym :)
mede_a dnia 08.05.2014 20:20
Recenzja zachęca do przeczytania książki. Przynajmniej mnie. Przyciągasz, blaszko, potencjalnych czytelników stawianiem pytań, na które odpowiedź zaciekawia. Bo to świat, który dla mnie nie istnieje, a przecież jest jak najbardziej realny. Zawsze interesowała mnie kondycja człowieka, zatem i o upadku człowieczeństwa też chętnie poczytam. Z Twojej rekomendacji.
blaszka dnia 08.05.2014 21:12
ajw
masz rację z tą wysokością, jest na to pewne przysłowie, którego nie zacytuję, na pewno znasz ;)

mede_o
nie jestem pewna, czy chcę rekomendować tę książkę, szczególnie Tobie, wrażliwej poetce mieszkającej w domku z kamiennym gankiem. Po co zło tego świata doń wprowadzać? To bardzo brutalna opowieść.
mede_a dnia 08.05.2014 21:18
Blaszko - ale ja jestem bardzo świadoma zła, które panoszy się po świecie. I zawsze chciałam zrozumieć - dlaczego? Dlaczego jedni brzydzą się podłości, nie są do niej zdolni, a inni nie mają sumień. Skąd to, dlaczego? I ile jest winy w winnym i zasługi w czyniącym dobro. Pozdrówki.
ajw dnia 08.05.2014 21:25 Ocena: Świetne!
Znam, znam ;)
blaszka dnia 08.05.2014 21:26
mede_o

z tej książki nie dowiesz się dlaczego, tylko jeszcze więcej pytań sobie zadasz. Miedzy innymi: dlaczego ktoś czyniący zło nie ma nawet jego świadomości, a wręcz chlubi się nim?
amsa dnia 08.05.2014 21:29
Blaszko - poczytałam wcześniej, emocjonalnie, ale wcale nie aż tak. Bo jak zachować wstrzemięźliwość uczuciową poznając takie fakty? Nawet powiem, że nie powinno się powstrzymywać przed wyrażeniem zdania. Co prawda zastanawiam się po co właściwie spisywać takie wywiady? Chyba jedynie dla nabicia kabzy. Wiadomo, w obecnym czasie ludzie chętniej sięgają po tego typu książki, bo gonitwa za sensacją wszelkiego rodzaju jest tym, co tak naprawdę gawiedź interesuje. Tylko czy to buduje jakiekolwiek wartości? Chyba jedynie złe. Bo raczej podkręci tych, których i tak przestępstwo i półświatek nęci, a innym z pewnością też pożytku nie przyniesie, bo nic nowego się nie dowiedzą.

Pozdrawiam

B)
blaszka dnia 08.05.2014 21:41
amso

napisałam recenzję powodowana swoim wzburzeniem, żeby jakoś podzielić się emocjami, choć i tak starałam się zachować dystans. Dzisiaj poczytałam w necie i wiele osób ma podobne doznania do moich. Coś jest w tej książce wyjątkowo bulwersującego i myślę, że nie tyle fakty, co autentyczny i chełpliwy sposób ich podania. Dziennikarz prowadzący wywiad jest podobno przygnębiony atakami odbiorców, bo do Masy przecież nikt nie ma dostępu.
Dziękuję za wyrażenie opinii

Tutaj wywiad z dziennikarzem
http://natemat.pl/95669,mafia-nie-jest-kobieta-masa-opowiada-o-kobietach-w-polskiej-mafii
amsa dnia 08.05.2014 21:46
Blaszko - zapomniałam dookreślić w tym
Cytat:
emocjonalnie, ale wcale nie aż tak. Bo jak zachować wstrzemięźliwość uczuciową poznając takie fakty?
- chodziło mi o Ciebie i recenzję, nie o moje emocje:). Bo wyszło na to, że ja emocjonalnie czytałam:). Mnie się to podoba, uważam że tak powinno się reagować na takie książki, artykuły, dokumenty.
Popieram Cię w całej rozciągłości:).

B)
blaszka dnia 09.05.2014 08:11
Tak przypuszczałam, ale dobrze, że dookresliłaś.
Dziękuję za poparcie w całej rozciągłości!
To bardzo miłe ;)
empatia dnia 11.05.2014 16:20 Ocena: Świetne!
Z ciekawości zajrzałam do recenzji i muszę powiedzieć, że jestem wstrząśnięta tym, że zło się sprzedaje.
Dobrze napisane. Pozdrawiam pati :)
blaszka dnia 12.05.2014 16:34
Tak jest odkąd zniesiono Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk ;)
Dzięki za wizytę
OWSIANKO dnia 14.05.2014 14:40 Ocena: Świetne!
Choć od dawna Cię lubię DoCo, to po tej laudacji dla Masy, zaczynam czuć się tragicznie. Jak można wypowiadać gloryfikacyjne bzdury o bandycie, który zabił pałką faceta? Recenzja jest świetna i dobrze, że nie Twojego sofistycznego autorstwa.
Usunięty dnia 14.05.2014 15:03
Owsianko, nie wydaje mi się, żeby to było odpowiednie miejsce na tego typu uwagi pod adresem innych Użytkowników. A nawet jestem o tym przekonana. Tak że albo uciekaj z nimi na pw, albo przyjdę z pałką.
OWSIANKO dnia 14.05.2014 16:58 Ocena: Świetne!
moja wypowiedź była głośnym sprzeciwem wobec robienia z mordercy - dobroczyńcy i nie nadaje się do szeptu na PW.
blaszka dnia 14.05.2014 17:30
Wydaje mi się, że DoCo nie miał nic takiego na myśli, ale może poczekajmy spokojnie, aż sam objaśni swoją wypowiedź.

Dziekuję OWSIANKO
za docenienie recenzji i okazaną wrażliwość.
Pozdrawiam
mede_a dnia 14.05.2014 17:48
Moim zdaniem, DoCo nie gloryfikował Masy, jedynie zrównał częściowo jego poczynania i jemu podobnych z działaniami niektórych polityków, przedstawicieli policji i innych osób zaufania publicznego. Wyraził oburzenie dla wszystkich czyniących zło.
OWSIANKO dnia 14.05.2014 19:58 Ocena: Świetne!
mede_a
Nie gloryfikował? A jak nazwać ten fragment komentarza? Potępieniem?
Jak zastrzelili kumpla Masy, jego pogrzeb prowadziło aż trzech księży! Bo duchowieństwo przecież wie, kto dobry, nie? Czy ktoś ze znanych Ci zmarłych miał pogrzeb tak uroczyście prowadzony???

Ileż miejsc pracy powstało dzięki działalności tych sprytnych i przedsiębiorczych ludzi, iluż, dzięki niemu, miało pieniądze na prezent dla swojej dziewczyny, zony czy dla dziecka pod choinkę.


dla mnie bandzior jest bandziorem i kropka; pojęcie szlachetny morderca nie istnieje w słowniku humanisty.
mede_a dnia 14.05.2014 20:02
Owsianko - ja wyczytuję wyłącznie ironię. Pierwszy akapit uderza w duchowieństwo, drugi - w korzystających z dobrodziejstw przestępczych mecenasów, których nie obchodziło, skąd kasa.
pablovsky dnia 14.05.2014 20:49
Trzeba nie znać Dobrej Cobry, żeby myśleć w sposób, jaki robi to kolega OWSIANKO. Z drugiej strony, zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy mają specyficzne poczucie humoru, a tacy ludzie nie odczytują sarkazmu, czy ironii we właściwy sposób i każdą wypowiedź, czy zachowanie analizują nad wyraz poważnie.

Z pozdrowieniami, poczekajmy za samym zainteresowanym co ma do powiedzenia ;)
OWSIANKO dnia 14.05.2014 21:36 Ocena: Świetne!
pablovsky

może to ironia. Jeżeli tak - odszczekuję. Za dużo mamy relatywnego usprawiedliwiania - tłumaczenia zbirów. Stąd moje alergie i dmuchanie na zimne.
Też pozdrawiam
blaszka dnia 14.05.2014 23:05
Cieszę się, że sytuacja wyjaśniona bez wsparcia Grupy Interwencyjnej ;)
Dobra Cobra dnia 15.05.2014 10:18
Zdecydowanie gloryfikowanie mające na celu ośmieszanie. Taka przewrotność...


Z ukłonami dla Autorki i Czytelników.

DoCo
mede_a dnia 15.05.2014 12:22
I znów zostaniesz źle zrozumiany, DoCo. "Mowa jest źródłem nieporozumień".
Dobra Cobra dnia 15.05.2014 15:12
No tak jest... I cóż zrobić? Cóż począć? Cóż myśleć...

DoCo
tyria dnia 16.05.2014 10:08
Postanowiłam zabrać głos ale po przeczytaniu tej książki-wywiadu, dotarła tutaj z opóźnieniem więc stąd i moje ;)
Odniosłam wrażenie, że autor książki próbuje popisać się przed czytelnikiem znajomością z przestępcami, którzy najwyraźniej bardzo mu imponują. Chełpi się, z kim to pił wódkę, z kim był na grillu i wspominał stare, dobre czasy. Drogi panie Górski, to wcale nie były dobre czasy i nostalgia, z jaką Pan o nich pisze, jest dla mnie niezrozumiała.
To nie jest pozycja, która zadowoli wszystkich, nawet tych, którzy interesują się tematyką mafijną. To taki wywiad-rzeka z byłym gangsterem, który raz klnie jak szewc, to znów błyska erudycją i znajomością klasyków literatury. Ale pomińmy formę, bo chodzi tu przecież głównie o treść. Kobiety mafii. Te jednorazowe, wielorazowe (ale tylko do jednego), ślubne. Naiwne, łatwe lub niebezpieczne - choć ich typów jest naprawdę sporo, to jednak rozczaruje się ten, kto liczył, że znajdzie tu polską Larę Croft lub kobietę tak wyjątkową, że całkowicie zawładnęła swoim gangsterem. W świecie opisanym przez Masę kobiety są towarem, dostępnym, chętnym i ładnie opakowanym. Nie ma tu nikogo, kto oparłby się wdziękom łatwych pań i zachował wierność żonie. Nie ma wierności, prawdziwej miłości i happy endów. No cóż, polska mafia to nie był przecież hollywoodzki film. Ale jednak jakieś naiwne rozczarowanie pozostaje. Naprawdę, zero romantyzmu...?
Na mnie ta książka nie zrobiła wrażenie, natomiast recenzja Blaszko jest msz. przyzwoita. Pozdrawiam serdecznie.
blaszka dnia 16.05.2014 12:42
Witaj Tyrio

Odniosłam całkiem odmienne wrażenie nt. dziennikarza prowadzącego wywiad, Artura Górskiego. Zadawane przez niego pytania są starannie wyważone i tak ukierunkowane, by dotrzeć do głębszych emocji rozmówcy, by wywołać refleksję i samoocenę własnych działań. Dziennikarz zachowuje dystans i obiektywizm, a tym bardziej nie zauważyłam, żeby w jakimkolwiek momencie podziwiał dokonania gangsterów.
Miejscami nazywa sprawy po imieniu, np.:
"Czy [wasze dzieci] były trzymane z dala od wstydliwej prawdy, czy wręcz przeciwnie - wzrastały w kulcie siły i braku poszanowania dla prawa?"
Moim zdaniem, jest to dobra dziennikarska robota i przykład wywiadu, na którym można się wzorować.

Choć, jak wcześniej wspomniałam, niespecjalnie zachęcam do przeczytania książki ze względu na zło i brutalne sceny w niej zawarte, to jednak uważam, że brak Lary Croft i zero romantyzmu, to niewątpliwe jej zalety. O autentyczność tu chodzi, a nie beletryzację faktów.

Dziękuję, Tyrio za podzielenie się opinią.
Pozdrawiam
Krystyna Habrat dnia 22.05.2014 12:22
Kiedyś z racji mojego zawodu poczuwałabym się do obowiązku zajrzenia do książki przedstawiającej najnikczemniejszy świat ludzkiego piekła, żeby wiedzieć do czego może być zdolny potwór w ludzkiej skórze. Teraz już nie muszę. Na szczęście. I tak widzimy tego zbyt dużo. Dba o to telewizja.
Ale nie dziwię się, że inni to czytają. Osoby piszące muszą mieć jak największą wiedzę o człowieku, od jego szlachetności po całą ohydę podłości i przypadłości niezawinionych. Ja też musiałam kiedyś poznawać dno ludzkie - teoretycznie- i pomagać niektórym. Ale gangstera na oczy nie widziałam, bo taki tramwajami nie jeździ, by wyciągać nam z kieszeni drobne. Po porady też nie przychodzi.
Recenzja dobra. Napisana z nerwem.
Krystyna Habrat dnia 22.05.2014 22:50
Teraz dopiero zajrzałam -wybiórczo - do komentarzy i nie mogę nie zabrać głosu w ramach dyskusji komentarzowych. Też, jak Owsianko, uważam - Morfino- że temat ten nie może być chowany pod kołdrę i zepchnięty na PW, bo byłoby skandalem, gdybyśmy przemilczeli pewne amoralne aspekty dyskusji. Wiem, bywali pisarze skandaliści, szczególnie we Francji i moda na moralne zło. Z nudy i przewrotności wypływała akceptacja dla kryminalistów chwytających później za pióro, ale jest jakaś dopuszczalna granica przymykania oczu na zło.

Owsianko - popieram twoje poglądy w całej rozciągłości. Tak, mamy obowiązek pielęgnować zdrowe zasady etyczne. Inne stanowisko na portalu literackim powinno spotkać się ze sprzeciwem.

Do-Co - chyba trochę zgrywasz się na ironiczny sprzeciw, ale gdybym twój głos przeczytała wcześniej, omijałabym cię z daleka. Ze strachu. Bo już nie jestem pewna, czy żartujesz. Postaw się lepiej w roli ofiary zbrodni. Ja wiem o czteroosobowej rodzinie, którą dla pieniędzy wymordowano. Z zimną krwią. Jak u Capoty'ego, ale tu w Polsce. A gdyby to byli twoi krewni? Albo jeszcze gorzej?
Po drugie, Do-Co chyba żartujesz tak pogardliwie oceniając prostego człowieka, że on jest (w domyśle) głupi i wychwala rząd itd. Prosty człowiek ma zdrowy chłopski rozum i patrzy podejrzliwie na wszelkie poczynania tych z góry. Słyszałam na wykładach, że w starożytności często filozofami zostawali zwykli pasterze, którzy nocami strzegli owiec i mieli dużo czasu na rozmyślania o życiu i świecie. A że księża idą w kondukcie pogrzebowym, to nic dziwnego. Jest w uczynkach miłosiernych przykazanie: "Umarłych pogrzebać." Chyba tu żarty trzeba powstrzymać.
No i na koniec staram się obliczyć, czy ten bandzior nie kpi, popisując się taką ilością kobiet. Naprawdę setki tysięcy, jak w recenzji? Ile by takich przypadało na dzień, znając ilość jego lat, a więc i dni, oraz minut?
Oczywiście Do-Co , ja też staram się tu żartować, jak Ty, patrząc tylko z innego punktu wiedzenia.
blaszka dnia 23.05.2014 14:52
Witaj Krystyno

dziękuję Ci za wyrażenie opinii.
Też zastanawiałam się, czy tego typu książki warto wydawać, czytać, analizować.
Nie jest mi to potrzebne do celów zawodowych. A do osobistego użytku? Może lepiej pewnych rzeczy nie wiedzieć, pozostawać w zgodzie ze swoimi złudzeniami...Sama nie wiem.
Niewątpliwie książka zrobiła na mnie duże wrażenie, skoro zdecydowałam podzielić się emocjami. Jest w niej jakaś nieuchwytna autentyczność czytana między wierszami, a najbardziej krzyczy to, co nie zostało powiedziane. Myślę, że ta lektura pozostanie we mnie na długo, lecz nie życzę nikomu takich doznań. Recenzja rzeczywiście pisana z nerwem, to dobre określenie ;)
Pozdrawiam ciepło
Margareta dnia 24.05.2014 01:01
witam. mimo ze zajrzalam przypadkiem i mam tablet bez polskich znakow, na ktorym w dodatku nie umiem pisac, bo nie jestem gimbaza tylko leciwa pania, to trudno sie powstrzymac od dorzucenia kilku slow. ja tu stane za DoCo i Morfina. Jakis czas temu juz czytalam recenzje tej ksiazki i z checia bym ja przeczytala. Dziewczyny, czy wy naprawde nie bierzecie pod uwage, ze sa rozne odmiany kobiecosci, ze swiat nie sklada sie tylko z romantycznych uniesien i milosci az po grob? Wiele kobiet, czesto zaburzonych, ale wcale niekoniecznie przez domowe wychowanie, pociaga brud mafii, a jednoczesnie wladza, ktora za nia stoi. W tej ksiazce, z tego co wiem, Masa wyraznie opowiada o laskach, ktore same mialy ambicje przejac wladze. Zlo od zawsze jest pociagajace, wie to sztuka, wie to zycie. A zona... malzenstwo czesto przeciez nie tylko w mafii jest ukladem ekonomicznym, kobiety wiaza sie z roznych powodow i dla wymiernych profitow na wiele mozna oko przymknac. Tak tez jak pisze Morfina potencjal do takich zachowan tkwi w kazdym znas, wystarczy splot okolicznosci zyciowych. Kobieta to zas nie zawsze wrazliwa duszyczka opiekujaca sie stadem kotkow, a niejednokrotnie twarda jak stal osoba, ktora zniesie kazde upokorzenie by osiagnac swoj cel.
Krystyna Habrat dnia 26.05.2014 19:29
Margareta - oczywiście masz też rację. Nie chcę tylko, abyś i moje wypowiedzi zaliczała, jako głos ciotki, co to siedzi na kanapie i ma wszystko za złe. Moja wypowiedź ani trochę nie dotyczy dziewczyn, one mnie w ogóle nie zainteresowały, ale odnoszę się do krwawych poczynań owego osobnika, który zdaje się tym popisywać.
Na portalu literackim zainteresowanie takim osobnikiem jest uzasadnione, bo pisarz (choćby taki in spe) musi mieć obszerną wiedzę o człowieku, wiedzieć, do czego jest taki zdolny. Nie trzeba oceniać konkretnych ludzi, że są tacy lub inni, póki nikomu zła nie wyrządzają, ale gdy ktoś sam pcha się na przysłowiowy afisz, żeby się chełpić swymi krwawymi poczynaniami, to ocenić go można, a nawet powinno. Choćby w myśl zasady, którą wskazał Owsianko, że jesteśmy humanistami i mamy obowiązek głosić pewne zasady.
Piszę to z punktu widzenia osoby, która dość długo zajmowała się zawodowo prostowaniem ścieżek życiowych ludzi, którzy błądzili i byli nieszczęśliwi. I z powodu krewnych, jakich przed bandytów straciłam. Mam zatem moralne prawo tak pisać.
Ale sama recenzja dobra. Nawet bardzo. Na ile taki krwawy pornos (książka) zasługuje. I dopuszczam tu nawet przewrotne żarty Do Co.
Tyle wystarczy. Jestem zła sama na siebie, że się w tą dyskusję wciągnęłam, bo taki osobnik na tyle mojej uwagi nie zasługuje.
blaszka dnia 26.05.2014 20:14
Margareto, Krystyno

jako autorka recenzji cieszę się, że pobudza ona do dyskusji. Być może powinnam zająć stanowisko moderatora i jakoś zgrabnie podsumować komentarze. Nie czuję się jednak kompetentna, by opiniować czyjekolwiek poglądy na tak delikatny temat, jakim jest ludzkie sumienie. Wg mnie, jest tylko Jeden, który prawdziwie zna nasze serca.
Tym niemniej odnoszę wrażenie, że choć różnymi słowami, wszyscy mówimy o tym samym. Niewątpliwie nikt nie gloryfikuje tutaj zła, choć jednych bardziej ono zadziwia lub przeraża, a inni tolerują je, jako naturalny element życia.
Mnie osobiście zaintrygował wątek kobiecy, bo o ile o męskiej psychice mam pojęcie nikłe (zakładam, że może w niej drzemać atawizm zabijania), to nie znam kobiety, nawet najsilniejszej, która nie pragnęłaby miłości bardziej niż wojny. Bo jeśli kobieta, stworzona do dawania i ochrony życia, staje się bezwzględnym monstrum tzn., że ktoś ją wcześniej skrzywdził. A może nie mam racji...
Margareta dnia 27.05.2014 02:03
blaszko, po tym co napisalas, rozumiem z jakiej perspektywy patrzysz... zrozum,ze juz sama Twoja postawe dotyczaca przeznaczenia kobiety mozna zakwestionowac, nie bedac wcale bandyta. A na kobiety popatrz np. inaczej... czasem od Twojej decyzji poddania sie zlu lub jego wyrzadzenia komus zalezy Twoje zycie, Twoj byt materialny itp. niektorych stac na heroizm, dobitnie reprezentowany w skeajnej postaci przez osoby oddajace za kogos zycie w obozach koncentracyjnych, a inni ludzie nie sa do tego zdolni, co wiecej zrobia wszystko by sobie zapewnic wszelkiego rodzaju komfort. Dotyczy to takze kobiet, wychodze bowiem z zalozenia ze nie roznia sie one tak bardzo od facetow i nastolatki owszem moze maja marzenia o idealnej milosci , ale potem zycie je najczesciej weryfikuje. Sprowadzanie zas kobiety do roli biologicznej, to jest cos co dziala na mnie jak plachta na byka, ale to juz offtop.
i jeszcze jedno blaszko... nikt tak nie potrafi nienawidzic i mscic sie jak kobiety...
Krystyna rozumiem Twoja postawe i wspolczuje, a takze zgadzam sie ze biorac pod uwage wartosci humanistyczne powinno sie pietnowac, a nie jarac tego typu ksiazkami, nie mniej jednak z punktu widzenia sztuki i psychologii tego typu umyslow jest to pozycja interesujaca. Inna sprawa, ze gdy sie ma osobiste bolesne doswiadczenia nie da sie podejsc z dystansem, po prostu sie nie da. I zgadzam sie, ze duzo tu prawdopodobnie popisu, nawet jesli wszystko jest prawda, taki typ tak ma.

pozdrawiam nocno serdecznie.
blaszka dnia 27.05.2014 18:19
Margareto

dla mnie to, co napisałaś:
Cytat:
Dotyczy to takze kobiet, wychodze bowiem z zalozenia ze nie roznia sie one tak bardzo od facetow

nie jest powodem do chluby. Niestety, różnice międzypłciowe zacierają się coraz bardziej, stąd modne słowa: gender czy unisex. Dzisiejsze nastolatki mają duży problem z określeniem swojej seksualności. Chłopcy są zniewieściali, dziewczyny ofensywne i wulgarne. Takie są skutki uboczne równouprawnienia. Odnoszę wrażenie, że role wręcz się odwracają. A może nie biologia, może właśnie cywilizacja najbardziej kształtuje osobowość człowieka? Prawda leży zapewne gdzieś po środku...
Krystyna Habrat dnia 31.05.2014 12:47
Blaszko, znowu tu wchodzę wbrew samej sobie, ale po to, by powiedzieć, że popieram twoje poglądy, choć na moje poglądy, oprócz domu, miała wpływ dr Wanda Pułtawska, co w świetle ostatnich wydarzeń z lekarzami ("lekarze sumienia";) nie dla wszystkich może być łatwe do przełknięcia. Ja sama zachowuję tu dystans. Ale jej wykłady z psychologii klinicznej, my studenci, bardzo sobie ceniliśmy, a ona sama była dla nas wielkim autorytetem. Emanowała z niej niezwykła duchowość. No, wyróżniała się... wiedzą, energią i sugestywnością poglądów, choć nikt z nas nie wiedział o jej uzdrowieniu, tylko o pobycie w obozie Ravensbrick.
Powyższa dygresja jest bardzo odległa od tematu dyskusji, ale może nie. Ona takim, lub podobnym, pomagała jako lekarz psychiatra.
blaszka dnia 01.06.2014 21:11
Dziękuję Krystyno.
Uważam, że każdy moment jest dobry, żeby wspomnieć osoby, które miały pozytywny wpływ na nasze życie. Oby takich nauczycieli było jak najwięcej.
Pozdrawiam ciepło ;)
agnieszka3201 dnia 04.06.2014 10:24 Ocena: Świetne!
Na pewno przeczytam!!!!!!!
blaszka dnia 05.06.2014 13:17
;)
Dobra Cobra dnia 15.06.2014 19:39
Czyli zachęcasz do przeczytania... Jaki ten świat przewrotny jest.


DoCo z ukłonami
blaszka dnia 16.06.2014 00:42
DoCo
A po czym wnosisz, że zachęcam?
Oj, przewrotny też świat ;)
Dobra Cobra dnia 16.06.2014 07:42
Po komentach widzę...
Krystyna Habrat dnia 04.07.2014 18:43
Blaszko, nie miej mi tego za złe, twoja recenzja jest bardzo dobra, ale jakoś nie mogę patrzeć na łeb tego osobnika.
ApisTaur dnia 04.07.2014 19:17
Ja nie będę się tu rozwodził nad samą książką , nie mam zamiaru jej czytać. Ja raczej w kwestii tej "biednej zdradzanej żony". Szlag mnie zaraz trafi. Z reguły takie panie wiedzą z kim są, i zgadzają się na to, za cenę wygodnego życia, równie często same mają kochanków na boku, więc nie roniłbym łez nad 'bidulką'. Czy nikt nie słyszał o tym, że często po "przedwczesnym, tragicznym zejściu małżonka", bosa mafii, to żona stawała na czele, całkiem sprawnie kierując organizacją? Sam opis na początku daje do myślenia co to za kobieta, może myślała że mąż był na konkursie rozbijania arbuzów i niechcący ubabrał swoje narzędzie pracy ? Jasssne, a pani Soprano myślała że mąż zajmuje się tylko rynkiem śmieciowo-recyklingowym.
Generalizując, okrucieństwo i bezduszność, przynależne tylko samcom, kobieta ma siedzieć i pachnieć, nie zastanawiając się, skąd mężuś ma na nową beemkę i wczasy na Majorce. O słodka naiwności! Pozdrawiam :)
blaszka dnia 05.07.2014 23:02
Krystyno

i całe szczęście, że pojawiła się nowa recenzja i łeb został zdjęty z afisza. Już sama miałam zamiar napisać ;)

ApisTaurze

przypuszczam, że jesteś komentatorem rodzaju męskiego, więc staram się zrozumieć Twój punkt widzenia. Przyznam, że po dyskusji pod tekstem moja opinia nieco się zweryfikowała.
Czytając książkę, miałam bardziej pozytywne nastawienie do kobiet mafii, może rzeczywiście trochę naiwne.
Dziękuję za podzielenie się opinią i pozdrawiam.
Dobra Cobra dnia 05.07.2014 23:04
Dzięki komentatorom Autorka zmienia swoje zdanie! Toż to wielka sensacyjna informacja! Już lecę dzwonić do tvn.24 - na pewno się zaintertesują!!! ;)

DoCo
blaszka dnia 05.07.2014 23:05
Ty też się przyczyniłeś. Ale wcale mnie to nie cieszy, ze zaczynam myśleć o gorzej o drugim człowieku.
Dobra Cobra dnia 05.07.2014 23:06
gorzej ale prawdziwiej.
blaszka dnia 05.07.2014 23:08
Czy taka prawda jest konieczna do życia?
Dobra Cobra dnia 05.07.2014 23:10
pozwala na lepszą ocenę. to bardzo ważne.
blaszka dnia 05.07.2014 23:12
Mam nadzieję trzymać się z daleka od mafii, ale kto wie, może właściwa ocena się przyda...
Dobra Cobra dnia 05.07.2014 23:14
tak, zdecydowanie. szczególnie, gdybyś poznała kiedyś mężczyznę z Pruszkowa ;)
blaszka dnia 05.07.2014 23:17
zatem postaram się trzymać z daleka od Pruszkowa ;)
ajw dnia 05.07.2014 23:17 Ocena: Świetne!
albo z Wołomina lub z Sycylii na przykład ;)
Dobra Cobra dnia 05.07.2014 23:18
to dobre postanowienie. gorzej, jak Pruszków przyjdzie do Ciebie... ;)
blaszka dnia 05.07.2014 23:21
Witaj, ajw

książka dotyczyła pruszkowskich, na Sycylii to dopiero są kobiety, że ach!

DoCo

to wygląda prawie jak pogróżka, masz znajomości? ;)
Dobra Cobra dnia 05.07.2014 23:22
ja? a gdzie tam!
blaszka dnia 05.07.2014 23:29
jesteś taki tajemniczy, że wszystko jest możliwe, możesz nawet być jedna z kobiet mafii i chcieć mnie zgładzić
Dobra Cobra dnia 05.07.2014 23:35
widać, że noc się robi, bo pomysły coraz fantastyczniejsze.


pozdrawiam,

doco
blaszka dnia 09.07.2014 08:49
;)
Wasinka dnia 14.07.2014 21:14
Recenzja jest pisana umysłem i sercem kobiety, która stara się zrozumień inną. Trudno wejść w rolę osoby, która prowadzi pewnego rodzaju ekstremalne życie emocjonalne, a psychika czyni różne wygibasy z każdym z nas. Osobiście lubię recenzje, w których można poznać wrażliwość i sposób patrzenia ją piszącego/piszącej, bo staje się bardziej ludzka i bliska.
Zadajesz pytania, nie oceniasz. Choć niektóre sprawy trudno zrozumieć...

Maluchy:
Cytat:
na za­krwa­wio­nym kiju po­zo­sta­ły …
- spacja przed wielokropkiem niepotrzebna
Cytat:
Zatem, czy tak hoj­nie
- przecinek zmieniłabym na myślnik
Cytat:
po­sta­wio­ne py­ta­nia po­zo­sta­ją
- można by się ewentualnie zastanowić nad po/p/po
Cytat:
a z dru­giej je­stem za­że­no­wa­na
- dodałabym myślnik: z drugiej - jestem
Cytat:
tyle, że „tam był
bez przecinka: tyle że
Cytat:
sta­no­wi­ły chleb po­wsze­dni(,) i choć oso­bi­ście je­stem


Tytuły książek proponuję pisać kursywą. I już zmykam.


Pozdrawiam rozkwitającym zmierzchem.
blaszka dnia 24.07.2014 09:56
Dziękuję Wasinko!
wszystko poprawione wg zaleceń. Podziwiam Twoją wiedzę i spostrzegawczość.
Czy pisząc tytuł kursywą, mam zostawić cudzysłów?
Wasinka dnia 24.07.2014 09:58
blaszka napisała:
Czy pisząc tytuł kursywą, mam zostawić cudzysłów?

Nie, wówczas cudzysłów nie jest potrzebny. :)

Pozdrawiam wesoło.
blaszka dnia 24.07.2014 10:01
No to usuwam. I zapamiętuję na zawsze, o ile pamięć pozwoli ;)
darek5mo dnia 16.08.2014 08:31
Nie mogą uwierzyć, że ludzie znaleźli aż tyle błędów. Jednak ciesze się, że je wszystkie poprawiłaś. I jak dla mnie recenzja jest miła w czytaniu.
blaszka dnia 16.08.2014 22:01
darek5mo

mamy tu, na PP wielu dobrych specjalistów od błędów, nic się nie ukryje ;)
A poprawiam z szacunku dla czytelników i ku swojej edukacji.
Dziękuję za miła opinię.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Ronin
04/12/2022 13:04
Zaimkoza aż boli. »
wolnyduch
04/12/2022 00:24
Ciekawy wiersz, msz o tym czego kto potrzebuje decyduje… »
wolnyduch
04/12/2022 00:18
Wstrząsający, wręcz dramatyczny wiersz, no cóż świat jest… »
wolnyduch
04/12/2022 00:15
Urokliwie zatrzymana chwila, wiersz bardzo obrazowy, taki… »
wolnyduch
04/12/2022 00:09
Dobrze się czyta tę impresję ze wspomnień, troszkę… »
wolnyduch
03/12/2022 23:56
Witaj al - szamanko Faktycznie mnie zafascynowała postać… »
al-szamanka
03/12/2022 19:15
Musial Cie Gray mocno zafascynowac, ze az cztery wersje… »
Wisniewski
02/12/2022 21:32
Dziękuję pięknie Wam obojgu! »
Marek Adam Grabowski
02/12/2022 20:47
Dziękuje. Kto wie, może Kości podstawią na turystykę.… »
Kazjuno
02/12/2022 20:35
Tym razem, Marku, pozostawileś czytelnika ze sporą… »
wolnyduch
02/12/2022 19:45
Może puka, bo mu zależy na niej? Tak poza tym, to zawsze… »
wolnyduch
02/12/2022 19:34
Spojrzenia w serce, tak ono jest ważne... Jak dla mnie to… »
wolnyduch
02/12/2022 19:26
Dobrze i mnie się czytało to życiowe opowiadanie, choć… »
wolnyduch
02/12/2022 19:15
No cóż, zawsze na początku ludzie się nie znają, ale taniec… »
Darcon
02/12/2022 19:11
Bardzo dobre, Wisniewski, przede wszystkim w swojej… »
ShoutBox
  • Kobra
  • 02/12/2022 17:58
  • Pociengiel piękny link.
  • akacjowa agnes
  • 02/12/2022 11:28
  • Darcon, z tego co wiem, to lista była przedwczoraj u przedostatniego uczestnika. Czyli powinna już raczej dotrzeć do wszystkich :)
  • Darcon
  • 29/11/2022 10:35
  • Hej! Jak Wam idzie przekazywanie listy artystów konkursu Malowanie Słowem? Dotarła już do ostatniego uczestnika?
  • Wiktor Orzel
  • 27/11/2022 11:29
  • Napiszę do Ciebie na pw w tej sprawie ;)
  • Dark
  • 26/11/2022 11:27
  • Witam. Dostałem ofertę z wydawnictwa Novae res na mój zbiór opowiadań. Koszty pół na pół. Ktoś się orientuje czy warto w to inwestować?
  • Darcon
  • 24/11/2022 17:35
  • Uwaga, uwaga! Zostało ostatnie wolne miejsce w konkursie "Malowanie słowem"!
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas