Pewnego ranka obudziłem się dziewczyną - Galernik
Proza » Humoreska » Pewnego ranka obudziłem się dziewczyną
A A A

Pewnego ranka obudziłem się dziewczyną. Obudziłam się i poczułam, że jest mnie trochę więcej. Byłem tego dnia umówiony z kolegami na męski wieczór. Mieliśmy iść na mecz, potem klub, piwo, normalnie, jak to z kumplami. Zastanawiałem się, jak się z tego wykręcić, ale zanim coś wymyśliłem, do mojego pokoju w akademiku wpadł Artur. Jak zawsze, bez pukania i bez ceregieli.

- Cześć, ja do Wojtka, nie ma go? O, sorry, pozwól, że się przedstawię, Artur jestem - powiedział. Milczałam, bo nie wiedziałam jeszcze, czy nie zmienił mi się tembr głosu, i czy nie wypadnę głupio, kiedy odezwę się jak Wojtek. On zawsze mówił niskim głosem, prawie basem, na który zwykle podrywał dziewczyny przez telefon. Kiedyś taka jedna, jak pracowałem na infolinii w banku, powiedziała mi: "ojej, ale ma pan radiowy głos". Wykorzystywałem to, umawiałem się z panienkami, a one chętnie przychodziły na spotkania do kawiarni. Siedziałem tam, przy stoliku pod oknem, i obserwowałem rozwój wypadków. Jak dziewczyna była ładna, to przysiadał się do niej jakiś gość, a ona brała go za niego. To znaczy za mnie. Bawiło mnie to.

- Wojtka nie ma, musiał nagle wyjechać - powiedziałam szeptem. Pierwszy raz usłyszałam wtedy swój głos, brzmiał niezwykle erotycznie, podniecająco wręcz. Mówiłam to, patrząc Arturowi prosto w oczy i zauważyłam, że zrobiło to na nim wrażenie. Większe niż się mogłem spodziewać.

- Jestem Marianna - przedstawiłam się i podałam mu rękę, nie wstając z łóżka. A ty pewnie jesteś tym Arturem, z którym Wojtek umówił się na mecz. Oczy mu błyszczały, dłonie miał spocone. Nieproszony usiadł na skraju tapczanu i zaczął mi się przyglądać. Tak jakoś samczo, lubieżnie.

- To może pójdziesz ze mną wieczorem? - zapytał. Zgodziłam się, umówiliśmy się, że wpadnie po mnie przed meczem. Miałam cały dzień, by nauczyć się nowej tożsamości. Kupiłam kilka ciuchów, stanik, buty, jakieś kosmetyki. Na ulicach faceci oglądali się za mną, próbowali zaczepiać. Jeden, najbardziej namolny, dostał kopa w krocze, aż się zwinął w kłębek i zaczął mi wymyślać od transwestytów. Postanowiłem trochę złagodzić reakcje.

Nadszedł wieczór. Artur przyszedł przed czasem, odstawiony, pachnący dobrą wodą. Przyniósł kwiaty i wino. Zaproponował, abyśmy nie szli na mecz, tylko spędzili wieczór we dwoje, tu, w pokoju akademika. Oglądanie piłki nożnej, nakładanie durnych czapek z pomponami, nigdy mnie specjalne nie kręciło, więc zgodziłam się chętnie. Tym bardziej, że był całkiem przystojnym, wysokim, szczupłym brunetem, z lekkim zarostem. Po kilku kieliszkach, kiedy puściły hamulce, przyznał się do swojej wielkiej tajemnicy. Powiedział, że od dzieciństwa ubiera się po kryjomu w sukienki mamy. I jeszcze coś. Że tak naprawdę, to tam, na dole, jest kobietą.

Wtedy i ja musiałam się przyznać do swojej przemiany. Częściowej przemiany. Bo, o ile od pasa w górę, jestem teraz piękną, zmysłową blondynką, to tam, na dole, pozostałam mężczyzną. Stwierdziliśmy zgodnie, że nam to nie przeszkadza.

Od jutra, wprowadzam się do Artura.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Galernik · dnia 04.04.2020 17:38 · Czytań: 383 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 16
Komentarze
Kazjuno dnia 05.04.2020 09:38
To TY? Dla mnie wzorowy kabareciarz?
Coś w dialogach pokrętnie. Pomyliłeś chłopa z babą?
Jak mogło Ci się to przytrafić?
Gdyby nie zamulenie byłoby super!
Oj, popraw się i tekst. Nie trzeba wielu zabiegów...

Pozdrawiam

PS Przypis komentującego
Lubię symetrię: ja komentuję, Ty rewanżujesz się komentarzem pod moim tekstem.
To mój drugi albo trzeci komentarz pod Twoim tekstem. Ty olewasz komentowanie
moich. Jeśli nie złożysz rewizyty, ja też oleję kolejną twoją publikację.
Galernik dnia 05.04.2020 10:27
Kazjuno - tak, to ja i to mój tekst. Nic tu nie jest pomylone ani pokręcone. Przeczytaj jeszcze raz. Dopuszczam oczywiście, że to, co autor zawarł nie jest dla każdego czytającego jasne. Ale z odbioru, reakcji widowni na ten skecz, wnoszę, że czytelne jest.
A zamulenie owszem jest, bo miało być, ale... byłoby głupio, gdybym w tym miejscu tłumaczył co autor miał na myśli...

Pozdrawiam
Dobra Cobra dnia 05.04.2020 11:12
Opowiadanie niewykorzystanych szans.


Galernik,

Dobrze kombinujesz, podnosząc społeczeństwu pozytywne emocje. Taką działalność zasługuje na medal od kogoś z rządzących, choćby była to władza gminna lub spółdzielcza.

Jednak temat zmarnowany. Ileż opcji, ileż pomysłów można było pododawać, aby opowieść nabrała rumieńców.

Ale pomysł oka i udzielam pochwały za podjęcie tematu.

Jesteś nadzieją na przyszłość. To duża pochwała.


Tekst umyka jednoznacznym ocenom.


Pozdrawiam,

DoCo

PS - oczywiście mój szanowany przedmówca Kazjuno nie ma racji. PP to nie krąg wzajemnej adoracji, choc niektorzy mysla, ze tak jest. I wcale nie ma obowiązku komentowania dzieł komentującego Twój tekst.
mike17 dnia 05.04.2020 17:50
He he niezłe :)
Bajeczka jak się patrzy.
Tylko skąd on tak nagle zamienił się w kobietę?
Tego mi tu brakuje.
Bo to tak, jakbym ja jutro został kosmitą.

A wcale nie chcę...

Przyjemne opowiadanko, bez spiny, bez naprężeń, podane na lajcie, czyli tak, jak winny być podawane tego typu stories.

Tylko jedna rzecz: to wszystko poszło zbyt łatwo.
Brak mi elementów przemiany w kobietę, jak to się odbywało.
Bo Ty piszesz to jako relację, suchą relację, i nie wiem, co było in between.

Dlatego uważam, że tekst jest nieco spłaszczony.
Niepełny.
Trochę powierzchowny.

Co nie przeszkadza mi stwierdzić, że mi się podobało.
Galernik dnia 05.04.2020 21:11
DoCo, mike, a także inni komentujący moje, często pokręcone, historyjki. Zastanawia mnie ta dociekliwość: skąd, jak, dlaczego? To nie jest rozprawa naukowa na temat zmiany płci, nie jest to opowiadanie z charakterystyką postaci, nie jest to reportaż z wydarzeń. To jest tylko humoreska, żarcik, wygłup, może to być także skecz do kabaretu (niektóre teksty tak są pisane). Tylko tyle.
Ma rozbawić, rozśmieszyć. Czasem wywołać zadumę, refleksję.

Bohater budzi się rano i stwierdza, że jest kobietą. Wystarczy. On nie wie i ja nie wiem jak to się stało. Inny połyka w dzieciństwie ziarna grochu i potem wyrastają mu pędy:
https://www.portal-pisarski.pl/czytaj/68558/lekcja-przyrody

w innej opowiastce następują zakłócenia w przyciąganiu ziemskim:
https://www.portal-pisarski.pl/czytaj/68266/anomalie

Czy oczekujecie naukowej analizy zjawiska?

Dobra Cobra napisał:
Tekst umyka jednoznacznym ocenom.


i super! O to chodzi, to dla mnie najwyższa pochwała.
mike17 napisał:
Brak mi elementów przemiany w kobietę, jak to się odbywało.


mike - a jakbym napisał, że w nocy była burza z wyładowaniami, albo, że meteoryt walnął w akademik, to byłoby bardziej wiarygodne?

Więcej luzu ludzie, więcej zabawy.

Czasem jest zabawnie, jak się idzie tyłem. Tylko warto mieć wtedy zamontowane "Lusterko wsteczne".
https://www.portal-pisarski.pl/czytaj/68716/lusterko-wsteczne

Pozdrawiam z uśmiechem od ucha do ucha, czego i Państwu życzę!

Galernik, dla przyjaciół Gal (anonim)
p.s. to żart...
Kazjuno dnia 05.04.2020 23:03
Cytat:
Zgo­dzi­łam się, umó­wi­li­śmy się, że wpad­nie po mnie przed me­czem. Mia­łam cały dzień, by na­uczyć się nowej toż­sa­mo­ści. Ku­pi­łam kilka ciu­chów, sta­nik, buty, ja­kieś ko­sme­ty­ki. Na uli­cach fa­ce­ci oglą­da­li się za mną, pró­bo­wa­li za­cze­piać. Jeden, naj­bar­dziej na­mol­ny, do­stał kopa w kro­cze, aż się zwi­nął w kłę­bek i za­czął mi wy­my­ślać od trans­we­sty­tów. Po­sta­no­wi­łem tro­chę zła­go­dzić re­ak­cje.


Początek z jej perpektywy. Ona kupiła pare szmat, Zaczepiał ją frajer, dostałkopa w mosznę, zaczął jakby (mi dziewczynie) ubliżać od tranwestytów. I nagle! Ona ciągąca ze swojej perspektywy opowieść jak zeszło popołudnie. Mówi jak facet:
Cytat:
Po­sta­no­wi­łem tro­chę zła­go­dzić re­ak­cje
Tu mnie zamuliło. Gdyby nie ten detal opowiastka jest super.

Ale DOCZYTAŁEM JESZCZE RAZ DO KOŃCA I JA CHYBA BYŁEM PRZYMULONY. JEST WSZYSTKO OK.
Nie on ją , a ona jego będzie bzykała.

Jest taki dowcip:
Kowboj siedzi z kumplem przy barze, ale odwraca się do sąsiadującego z nimi kowboja.
- Chcesz gościu, to możemy się założyć o sto dolców. Udowodnię ci, że razem z kumplem mamy 5 jaj.
O'key. To ściągajcie spodnie. Wykłada gotówkę.
Nerwowo kumpla szarpie go kumpel.
Szepcze mu na ucho:
- Jak masz 4 to wygraliśmy.

Chyba to znałeś. Kawał z brodą.

Pozdrawiam.
Galernik dnia 05.04.2020 23:26
Kaz - zwróć, proszę, uwagę, że ON / ONA nie do końca wie, kim jest. Kładzie się do łóżka jako facet, budzi się kobietą. Nie wie jak brzmi jej / jego głos, nie zna swoich reakcji. Poznaje siebie na nowo. Na ulicy odbierana / odbierany jest niejednoznacznie
Cytat:
Jeden, naj­bar­dziej na­mol­ny, do­stał kopa w kro­cze, aż się zwi­nął w kłę­bek i za­czął mi wy­my­ślać od trans­we­sty­tów. Po­sta­no­wi­łem tro­chę zła­go­dzić re­ak­cje.

o czym wyraźnie mówi przytoczony fragment.

Ale, oczywiście, masz prawo być nie do końca usatysfakcjonowany.
Dziękuję za dociekliwość.

Pozdrawiam

p.s. idę spać. Aż się boję, kim się obudzę...
Kazjuno dnia 05.04.2020 23:47
Życzę po obudzeniu rozmiarów Rasputina.
Wsio paniał.
Galernik dnia 06.04.2020 19:56
Kaz - niczewo nie panimaju, szto ty do mnie gawarisz. Niczewo.
Kazjuno dnia 06.04.2020 22:50
Galierniku
Ja paniał czto Ty napisał atlicznuju razkazku. Oczień charoszaja.
Tiepier ja umnyj czieławiek. Patamu czto znaju w cziem dieło.
Pazdrawliaju
PS No Rasputin iz balszom penisu j***bał wielikuju caricu.
Marek Adam Grabowski dnia 09.04.2020 15:10
Tym razem twoje opowiadanie mnie nie zachwyciło. jest krótkie i proste. Rozumiem, że w finale miała być prowokacja, ale coś nie wyszła.

Pozdrawiam!
Galernik dnia 09.04.2020 20:30
No cóż, Marku, jam nie Słowacki. On zachwycał, bo wielkim poetą był. A ja żuczek mały jestem, raz się uda prowokacja, innym razem jest niewypał. Zrobił: psssss, puścił mały dymek i tyle.

Dziękuję za wizytę
Pozdrawiam
Marek Adam Grabowski dnia 09.04.2020 21:36
Każdy ma lepsze i gorsze momenty. Może gdybym jeszcze raz przeczytał, coś bym znalazł.

Pozdrawiam!
ks-hp dnia 20.04.2020 19:18
Galerniku, zabrakło mi tutaj trochę bardziej rozbudowanego przeżycia wewnętrznego - wiadomo, że nie chodzi o to, by przez pół książki opisywać, jak to bohater nie jest w stanie uwierzyć w to, co mu się przytrafiło; z drugiej strony nierealny wydaje się fakt, że tak po prostu godzi się ze stanem rzeczy.

Choć może to moje zboczenie do ciągłego przedstawiania świata emocjonalnego - wszak ileż można pisać o rozczarowaniu, zdumieniu czy jakimkolwiek towarzyszącym bohaterowi/bohaterce uczuciu tak, by nie znudziło się to czytelnikowi, nie zrobiło się monotonne?

Próbuj dalej - pomysł nie jest zły, mnie samemu nawet przyszło coś podobnego do głowy ostatnio, choć trochę inaczej skonstruowany fabularnie. Może uda Ci się opisać pomysł na nowo, ze świeżym umysłem? :)

Pozdrawiam!
Usunięty dnia 20.04.2020 19:29
Tekst nie jest zły, bo podejmujesz fajny temat w luźny sposób.
Jednak na przykład słowa, które mówią o tym, że Artur się podoba bohaterowi, wg mnie nijak się mają do wcześniejszej treści. Ale może się czepiam.
Samo rozwiązanie problemu za to zabawne i, że tak powiem, na czasie - lgbt. A co!
Generalnie tekst na plus, ale bez achów i ochów.

Pozdrawiam
Galernik dnia 20.04.2020 19:47
ks i Antoni - dziękuję za wizytę i komentarze. Niemniej odpowiedź na Wasze uwagi już zawarłem wcześniej. To tylko krótki tekścik, napisany ku rozbawieniu publiki, bez ambicji pogłębionej analizy osobowości i
ks-hp napisał:
ciągłego przedstawiania świata emocjonalnego

jak pisze ks-hp.

Miło, że wpadliście,
pozdrawiam
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
wolnyduch
23/05/2022 23:37
No nie wiem czy nie ma, jeśli wierzymy np. w Boga, to… »
wolnyduch
23/05/2022 23:25
Ja bardzo lubię takie "tasiemce" miniaturki mają… »
wolnyduch
23/05/2022 23:23
Re: Tetu No to się cieszę, że nie nalegasz na zmianę,… »
Florian Konrad
23/05/2022 22:55
Dziękuję i również jak najserdeczniej pozdrawiam! »
tetu
23/05/2022 22:31
Twój lekki, zwiewny utwór, przypomniał mi wiersz Teofila… »
tetu
23/05/2022 22:16
Wolnyduszku, ale ja niczego nie sugerowałam z tytułem, ani… »
Lilah
23/05/2022 21:49
Ano, taki tasiemiec mi wyszedł. Dziękuję, wolnyduchu.… »
JOLA S.
23/05/2022 21:08
Witaj Owsianko, czyta się z przyjemnością. Napisane oczami… »
wolnyduch
23/05/2022 21:02
Bardzo obrazowe pisanie, wręcz malarskie. Co do czerniny,… »
wolnyduch
23/05/2022 20:42
Ponoć są takie osoby, które potrafią dokładnie opisać… »
wolnyduch
23/05/2022 20:38
Fajna gra słów, najlepiej być sobą, choć wcale… »
wolnyduch
23/05/2022 20:36
Trudno komentować tak surrealistyczne obrazy, zatem powtórzę… »
wolnyduch
23/05/2022 20:31
Jak dla mnie piękny, wzruszający wiersz, choć sądzę, że… »
wolnyduch
23/05/2022 20:18
Wiersz pełen uroku, z kaliną w roli głównej i miłością w… »
wolnyduch
23/05/2022 19:58
Dobry wieczór Tetu Dobry trop, owszem. Tak chodzi o… »
ShoutBox
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:45
  • Szanowna redakcjo! Na mój BLOG nikt nie może publikować. Jedynie komentować i wyrażać wszystko co wątrobie zalega. Zatem nie jestem [link]żeniem.
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:25
  • oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:20
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:18
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:15
  • Zabrakło znaków. Coś podobnego. A ja dopiero się rozkręcam. Zatem zapraszam wszystkich do mojego BLOGA, nieśmiałego. u mnie można o wszystkim, nie tylko o poezji. W ramach obowiązujących norm internet
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:08
  • Zapraszam na mojego nieśmiałego BLOGA. Wszystkich, nawet tych bez ślepej kiszki i z dwunastnicą zapasteryzowanymi metaforami. Co zrobić, trudno! Z żołądkiem zakwaszonym refluksem. RRRUU! Wszystko ule
  • Yaro
  • 16/05/2022 19:07
  • To fajnie:)
  • mike17
  • 16/05/2022 17:17
  • Opróżniłem pocztę Jarku :)
  • mike17
  • 16/05/2022 14:29
  • Jarku, nie zapomniałem o Tobie :)
Ostatnio widziani
Gości online:29
Najnowszy:Lukasz112
Wspierają nas